Przejdź do treści

Hollywoodzka walka o embriony

Od tygodnia amerykańska prasa rozpisuje się o konflikcie popularnej aktorki serialowej, Sofii Vergary i jej byłego narzeczonego dotyczącym zamrożonych embrionów.

Sofia Vergara kilka miesięcy temu rozstała się z wieloletnim narzeczonym i związała z kolegą po fachu, Joe Manganiello. Okazało się jednak, że były partner nie zniknął z jej życia, bo właśnie wytoczył jej proces sądowy. Walczy z aktorką o zachowanie dwóch żeńskich embrionów, przechowywanych w jednej z kalifornijskich klinik, które podobno chce je zniszczyć. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Vergara odpiera zarzuty, ale mężczyzna idzie w zaparte i wydaje kolejne oświadczenie. –  Zawsze głęboko wierzyłem, że życie rozpoczyna się od zapłodnienia. Stworzyłem te dwa żeńskie embriony z zamiarem podarowania im życia, a nie zniszczenia, ponieważ moim marzeniem jest bycie ojcem” – pisze –   Wcześniej oferowałem Sofii rezygnację z praw rodzicielskich i obowiązków finansowych, chciałem dać jej również szansę uczestnictwa w wychowywaniu dziecka, powinna była zmienić zdanie. Osobiście traktuję rolę rodzica bardzo poważnie. Tworzenie zarodków równa się obowiązkom, które chcę spełniać. 

Mężczyzna był zaręczony z aktorką przez kilka lat, planowali założenie rodziny, ale związek się rozpadł. Sprawą zamrożonych zarodków ma zająć się sąd. 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Specjaliści alarmują: Choroby weneryczne zbierają żniwo

choroby weneryczne
fot. Fotolia

W Polsce z roku na rok rośnie liczba zakażeń chorobami przenoszonymi drogą płciową – wynika z danych przedstawionych przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje z kolei, że każdego dnia na świecie odnotowywanych jest ponad 1 milion zakażeń chorobami wenerycznymi. Specjaliści biją na alarm – wiele osób lekceważy objawy i zaraża swoich partnerów seksualnych. Tymczasem nieleczone choroby weneryczne mogą prowadzić do groźnych dla zdrowia, a nawet życia, powikłań.

Swoboda seksualna, różnorodność praktyk seksualnych oraz brak elementarnej wiedzy na temat chorób wenerycznych – to główne przyczyny wzrostu liczby zakażeń. Niestety choroby weneryczne to wciąż temat tabu. Choć współczesna medycyna umożliwia dokładną diagnostykę oraz skuteczne leczenie, wstydzimy się pójść do lekarza i wykonać badania.

Choroby weneryczne i czynniki ryzyka

Choroby weneryczne przenoszone są poprzez kontakty seksualne. Wywołują je wirusy, bakterie, grzyby, pierwotniaki oraz niektóre pasożyty człowieka. Można się nimi zarazić nie tylko podczas tradycyjnego stosunku ale również podczas kontaktów analnych i oralnych.

Niestety nie ma metody, która w 100 proc. zabezpieczałaby przed zakażeniem. Zatem każda osoba aktywna seksualnie jest potencjalnie narażona na zakażenie i może stać się nosicielem choroby wenerycznej. Ryzyko zakażenia wzrasta wraz z liczbą partnerów seksualnych oraz liczbą stosunków bez użycia prezerwatywy.

Zobacz także: Dlaczego chlamydia ogranicza płodność – radzi ekspert!

Nie tylko HIV

Poziom wiedzy na temat chorób przenoszonych drogą płciową jest wciąż niski. Profilaktyka, wśród osób aktywnych seksualnie, ogranicza się zwykle do testów wykrywających zakażenie wirusem HIV.

Wielu nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że istnieje szereg chorób wenerycznych, do zakażenia którymi dochodzi dużo łatwiej i o wiele częściej niż wirusem HIV. WHO szacuje, że każdego roku 357 mln nowych zakażeń chorobami wenerycznymi dotyczy jednaj z czterech chorób: chlamydiozy (131 mln), rzeżączki (78 mln), kiły (5,6 mln) i rzęsistkowicy (143 mln).

Nie lekceważ objawów

Typowymi objawami chorób wenerycznych, które powinny wzbudzić Twoją czujność są:

  • ból pieczenie, swędzenie w okolicach narządów płciowych
  • ból i pieczenie podczas oddawania moczu
  • zmiany skórne w okolicach narządów płciowych (krosty, pęcherzyki, owrzodzenia, zaczerwienienia)
  • zmiana konsystencji i zapachu wydzieliny z pochwy/penisa
  • ból podczas stosunku
  • bóle podbrzusza
  • powiększenie węzłów chłonnych, szczególnie pachwinowych

W przypadku wystąpienia któregoś z powyższych objawów należy niezwłocznie udać się do lekarza (ginekologia, dermatologa, urologa) i poddać się leczeniu. Do czasu całkowitego wyleczenia należy unikać kontaktów seksualnych.

Mężczyźni na celowniku

Choroby weneryczne, szczególnie u mężczyzn, mogą przebiegać bezobjawowo przez długi czas a ewentualne symptomy są przez nich ignorowane. Mężczyźni niechętnie mówią o swoich dolegliwościach i unikają lekarza.

Dodatkowo, kiedy pojawia się problem intymny, nie wiedzą dokąd powinni się udać. Kobieta w takiej sytuacji idzie do ginekologa, a mężczyzna często udaje, że problem nie istnieje. Objawów chorób wenerycznych nie można lekceważyć! Nieleczone mogą prowadzić do pogorszenia jakości życia seksualnego, problemów zdrowotnych, niepłodności, a niektóre mogą okazać się groźne dla życia.

Zobacz także: Biorę, piję, palę i… chcę być rodzicem! 

Sprawdź czy jesteś nosicielem

Prowadzisz aktywne życie seksualne? Masz więcej niż jedną partnerkę seksualną? Przydarzył Ci się przypadkowy seks bez zabezpieczenia? Przynajmniej raz w roku profilaktycznie wykonaj badania w kierunku chorób wenerycznych! Wczesna diagnoza i podjęte leczenie dają większe szanse na wyleczenie.

Obecnie medycyna dysponuje nowoczesnymi metodami diagnostycznymi i skutecznymi sposobami leczenia, które pozwalają skutecznie wyleczyć bądź zahamować rozwój choroby u zakażonej osoby.

Nosicielstwo większości patogenów wywołujących choroby weneryczne można łatwo zdiagnozować przy pomocy badań molekularnych wykonanych techniką PCR (ang. polymerase chain reaction, reakcja łańcuchowa polimerazy). Jest to obecnie jedna z najczulszych metod wykrywania zakażeń mikroorganizmami. Co więcej, badanie to może być wykonane z moczu. Próbkę do badania możesz więc pobrać sam!

#Zbadaj się, bądź pewny siebie

Trwa kampania „Zbadaj się, bądź pewny siebie” organizowana przez Gyncentrum Laboratoria Genetyczne oraz Śląskie Laboratoria Analityczne. Celem kampanii jest szczerzenie wiedzy na temat ryzyka zakażeń oraz konsekwencji chorób wenerycznych wśród mężczyzn aktywnych seksualnie. Akcja ma także zachęcić mężczyzn do wykonywania badań w kierunku chorób wenerycznych.

W pakiecie taniej! Tylko teraz badania w kierunku chorób wenerycznych w korzystnych pakietach aż do 65% taniej! Szczegóły akcji na www.profilaktyczni.pl

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Eksperci: Niepłodność należy rozpatrywać w ujęciu interdyscyplinarnym

Konferencja Interdyscyplinarne leczenie niepłodności" - plakat
materiały organizatora

10 marca br. na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym odbędzie się konferencja „Interdyscyplinarne leczenie niepłodności. Fizjologiczne aspekty regulacji cyklu miesiączkowego i spermatogenezy”. Zaproszeni eksperci zwrócą uwagę na to, że niepłodność i zaburzenia cyklu płciowego mogą być objawami wielu chorób i zaburzeń pracy organizmu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak zaznaczają organizatorzy, temat konferencji jest wynikiem coraz szerszej dyskusji na tematy związane z leczeniem niepłodności.

– Zeszłoroczna konferencja została przyjęta bardzo pozytywnie, a liczba uczestników przekroczyła 300 osób. Pokazuje to, jak istotnym i nurtującym zagadnieniem, zarówno dla lekarzy, jak i pacjentów, jest sfera płodności – mówi dr n. med. Aleksandra Kicińska, kierownik naukowy konferencji.

Płodność jako integralna składowa zdrowia ludzkiego

Podczas drugiej edycji wydarzenia „Interdyscyplinarne leczenie niepłodności” organizatorzy planują zaprezentować uczestnikom szersze podejście do diagnostyki i leczenia zaburzeń płodności, które wykracza poza ramy specjalizacji ginekologii i położnictwa.

– Musimy zdać sobie sprawę, że aby skutecznie diagnozować i leczyć, należy wrócić do podstaw fizjologii, do zrozumienia mechanizmów rządzących naturalnymi przemianami w organizmie kobiety i mężczyzny. Pragniemy zwrócić szczególną uwagę na fakt, że płodność jest integralną składową zdrowia ludzkiego i oznaką równowagi całego organizmu. Z tego względu wszystkie aspekty zaburzeń cyklu miesiączkowego oraz spermatogenezy, które mogą skutkować niepłodnością, powinny być rozpatrywane w ujęciu interdyscyplinarnym – zaznacza dr Kicińska.

Magazyn i serwis „Chcemy Być Rodzicami” są patronami medialnymi wydarzenia.

Szczegółowe informacje o konferencji „Interdyscyplinarne leczenie niepłodności. Fizjologiczne aspekty regulacji cyklu miesiączkowego i spermatogenezy” można znaleźć na stronie nieplodnoscinterdyscyplinarnie.gumed.edu.pl.

 

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Dobra wiadomość dla kobiet w ciąży i planujących dziecko

Od 1 stycznia 2018 roku kobiety ciężarne mogą liczyć na sfinansowanie leczenia konfliktu serologicznego. Wszystko dzięki zakwalifikowaniu podania immunoglobuliny do katalogu świadczeń gwarantowanych.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Od 1 stycznia tego roku podanie immunoglobuliny anty-RhD pacjentce RhD-ujemnej w 28-30. tygodniu ciąży (o ile nie wykryto u niej przeciwciał anty-RhD) jest finansowane w ramach świadczeń gwarantowanych przez Ministerstwo Zdrowia. Warto dodać, że mowa o pokrywaniu w całości ze środków publicznych.

Immunoglobina a konflikt serologiczny w ciąży

Jest to ważna informacja, ponieważ podanie immunoglobuliny anty-RhD pacjentce RhD-ujemnej w 28-30. tygodniu ciąży zapobiega konfliktowi serologicznemu, który jest wyjątkowo niebezpiecznym powikłaniem.

Konflikt serologiczny w ciąży – na czym polega?

Konflikt serologiczny ma miejsce wtedy, gdy kobieta o ujemnym Rh oczekuje dziecka, którego ojciec jest Rh+. Dzieje się tak, ponieważ płód najprawdopodobniej odziedziczył po mężczyźnie antygen D. Jeżeli w trakcie ciąży krew płodu przedostanie się do krwiobiegu matki, jej komórki odpornościowe wytworzą przeciwciała atakujące krwinki dziecka.

Źródło: mz.gov.pl

POLECAMY:Konflikt serologiczny

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Wzrost liczby urodzeń w Polsce. To nasza zasługa! – przechwalają się politycy

Wzrost liczby urodzeń w Polsce
fot. Pixabay

Dane GUS-u pokazują, że w Polsce rodzi się coraz więcej dzieci. W audycji radiowej Polityczne Podsumowanie Tygodnia politycy prześcigali się w zapewnieniach, że to za sprawą działań ich partii sytuacja demograficzna w kraju uległa w ostatnim czasie poprawie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego, w zeszłym roku w urodziło się 403 tys. Polaków. To aż o 20 tys. więcej niż w roku 2016. Ten temat był przedmiotem dyskusji gości audycji Polityczne Podsumowanie Tygodnia, którą 27 stycznia br.  nadano w Radiu Zielona Góra.

Gośćmi programu byli: Piotr Barczak z Prawa i Sprawiedliwości, Arkadiusz Dąbrowski z Polskiego Stronnictwa Ludowego, Mariusz Rosik z Platformy Obywatelskiej i Andrzej Żywień z Nowoczesnej.

Zobacz także: W Łodzi najwięcej narodzin od dekady. Też dzięki in vitro

Wzrost liczby urodzeń w Polsce – czyja to zasługa?

Członek PiS Piotr Barczak uważa, że wynik ten jest m.in. zasługą rządowego programu 500+.

– Program 500+ jest jednym z elementów. Bardzo pomógł ludziom, którzy mieli najcięższą sytuację rodziną. Na pewno sytuacja gospodarcza w kraju pomaga w podejmowaniu takich decyzji – jest bezpieczeństwo, jest praca, jest możliwość bardziej odpowiedzialnego wychowywania dzieci – twierdził Barczak.

Nieco sceptycznie do pomysłu 500+ odniósł się przedstawiciel PSL-u Arkadiusz Dąbrowski.

Niewątpliwie program 500+ także poprawił pewną jakość życia, ale nie sprowadzałbym człowieka, jako istoty myślącej, do rodzenia dzieci, bo dostanie 500 złotych więcej – zauważył Dąbrowski.

– 500+ ułatwia życie, jest dobrym programem szczególnie dla najbiedniejszych, ale nie przypisywałbym całego sukcesu programowi – dodał.

Zdaniem Mariusza Rosika z PO, wyż demograficzny to również zasługa koalicji PO i PSL-u. Przypomniał m.in. o wydłużeniu przez koalicję urlopu macierzyńskiego, o wzroście świadczeń pielęgnacyjnych, zwiększeniu ulgi podatkowej i ustawie żłobkowej.

Zobacz także: Cztery lata i ponad osiem tysięcy dzieci z in vitro. Program 500+ znacznie droższy

500+ znacznie droższy niż program in vitro

Andrzej Żywień z Nowoczesnej wyliczył z kolei, ile kosztował państwo program 500+ i o ile tańsze byłoby dofinansowanie in vitro.

Mam przed sobą wyciąg z rocznika statystycznego, porównam lata 2015-2016. Wydaliśmy 17 miliardów na to, urodziło się 13 tysięcy dzieci więcej. Na każde dodatkowo urodzone dziecko wydaliśmy 1,3 miliona złotych – zauważył Żywień.

– Rząd ze względów czysto ideologicznych zlikwidował program in vitro. Jeden zabieg in vitro kosztuje średnio 10 tysięcy złotych. Żeby urodziło się 13 tysięcy dzieci trzeba wydać nie 17 miliardów, tylko 130 milionów złotych. To jest 130 razy mniej – dodał.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: rzg.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.