Przejdź do treści

HIV – warto się badać

201.jpg

Według Krajowego Centrum ds. AIDS w Polsce zarejestrowano ponad 17 tys. zakażeń wirusem HIV. Ogromnym problemem jest brak świadomości zarażenia – szacuje się, że dotyczy to 50% – 70% chorych osób. Dlatego lekarze apelują o przeprowadzenie badań na HIV wśród wszystkich osób, które podejmowały ryzykowne zachowania seksualne. Szczególną uwagę powinny zostać objęte pary starające się o dziecko.

W dzisiejszych czasach, istnieje 99% szansy na urodzenie zdrowego dziecka przez matkę zarażoną wirusem HIV. Jest to związane z zastosowaniem leków antyretrowirusowych o wysokiej skuteczności, a także wprowadzeniem specjalnych procedur podczas porodu. Dlatego tak ważne jest przeprowadzenie testów na wirusa HIV przed zajściem w ciążę.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dzięki postępom w medycynie, przy wczesnej diagnostyce i odpowiednio wcześnie zastosowanej terapii lekami antyretrowirusowymi, długość i jakość życia osób zarażonych wirusem HIV jest porównywalna do osób zdrowych. Leczenie jest refundowane i darmowe dla wszystkich osób do niego zakwalifikowanych.

Wiele osób jednak nie wykonuje testu z obawy przed wynikiem, żyjąc w nieświadomości i będąc zagrożeniem dla innych ludzi. Wczesna diagnoza choroby pozwala nie tylko na odpowiednio wcześnie zastosowaną terapię, ale również umożliwia zmniejszenie ryzyka dalszego przenoszenia wirusa.

Zachęcamy do wykonywania testów na wirusa HIV, co może uratować życie nie tylko nam, naszym partnerom, ale także dziecku, które ma przyjść na świat. Namawiamy również do udziału w licznych kampaniach społecznych mających na celu zwiększenie świadomości społeczeństwa oraz do udziału w akcjach edukacyjnych dotyczących profilaktyki HIV oraz AIDS (np. z okazji Światowego Dnia Walki z AIDS, obchodzonego 1 grudnia).

Katarzyna Wielgus

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

In vitro w Bydgoszczy. Refundacji na razie nie będzie

In vitro w Bydgoszczy
Pixabay

Nie dla in vitro w Bydgoszczy. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz (PiS) słusznie uchylił uchwałę bydgoskich radnych w sprawie refundacji in vitro. Politycy Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej już zapowiadają, że przegłosują nowy program.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak podała „Wyborcza”, 6 września w sali wojewódzkiego sądu administracyjnego w Bydgoszczy odbyła się rozprawa w sprawie projektu dofinansowania programu zapłodnienia pozaustrojowego z budżetu miasta. Sąd oddalił skargę Bydgoszczy na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody.

Projekt obywatelski w tej sprawie ogłosiła Nowoczesna i od kwietnia 2016 roku i rozpoczęto zbieranie podpisów. Inicjatywę poprali radni PO i SLD.

In vitro – w tym roku planowano przeznaczyć 250 tys. złotych

„Do spodziewanych efektów Programu należy eliminowanie bądź ograniczanie somatycznych i społecznych skutków niepłodności. W zakresie polityki zdrowotnej samorządu bydgoskiego oczekiwanym efektem jest obniżenie odsetka par bezdzietnych w populacji Miasta Bydgoszczy” – można było wówczas przeczytać w bydgoskim programie.

W marcu 2017 roku radni koalicji PO-SLD przegłosowali uchwalenie programu in vitro. Miasto planowało przeznaczyć w bieżącym roku na ten cel 250 tys. złotych, a skorzystać z inicjatywy miało 50 par. W roku 2018 i 2019 zarówno środki na ten cel, jak i liczba par miała wzrosnąć.

In vitro – wojewoda przeciwny refundacji

Uchwałę uchylił jednak wojewoda Mikołaj Bodganowicz (PiS). Jego zdaniem przez błędy proceduralne można było mówić o naruszeniu prawa. WSA przyznał mu rację i stwierdził istotne naruszenie przepisów ustawy o oświadczeniu opieki zdrowotnej. – Nie ma żadnych wątpliwości, że nie może dojść do sytuacji, iż konkretna gmina przyjmuje sporządzony nawet przez zespół fachowców program, który powstał na potrzeby innej gminy – powiedziała cytowana przez „Wyborczą” Joanna Brzezińska, sędzia sprawozdawca.

Pomysłodawcy ustawy nie poddają się i już zapowiadają nową inicjatywę. – Rozumiem tok myślenia sądu. Temat wróci. Jestem po rozmowach, czekałem tylko na wyrok. Projekt trafi do rady miasta na jednej z najbliższych sesji rady miasta – zapowiada w „Wyborczej” poseł Michał Stasiński (PO). – Na pewno powstanie nowa uchwała. Cały czas chcemy wprowadzić refundację in vitro – wtóruje mu Ireneusz Nitkiewicz (SLD).

Zobacz także:

Bydgoszcz za in vitro

In vitro dla Bydgoszczy

Źródło: Wyborcza, Gazeta Pomorska

Anna Wencławska

Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych. W wolnym czasie gra na gitarze i śpiewa w zespole.

Dlaczego nie umiemy rozmawiać o niepłodności? [WIDEO]

Pixabay
Pixabay

Wstyd, lęk przed reakcją partnera/ki oraz obawa przed negatywną reakcją otoczenia a także brak podstawowej wiedzy – to główne przyczyny niepodejmowania tematu problemów z płodnością.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak podaje Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, aż 1,5 mln par w Polsce, czyli około 3 mln Polaków i Polek, zmaga się z problemem niepłodności.

Obciążenia cywilizacyjne, które nas dotykają, czyli życie w ciągłym biegu, stres, nieodpowiednie jedzenie, powodują to, że problem z niepłodnością będzie się cały czas pogłębiał – mówi agencji Monika Juszczuk, ekspertka marki Dr Bocian.

Co czuje osoba zmagająca się niepłodnością?

Bezsilność, rozczarowanie, żal, utracenie poczucia wartości, kobiecości. Obwinianie siebie. Zwracanie uwagi na to, co jem. Smutek, bieganina po lekarzach, żal, łykanie leków, rozpacz, monitoring cyklu, kłótnie z partnerem, zastrzyki. (Ewa M.)

Trudne rozmowy o niepłodności

Z badania przeprowadzonego na potrzeby kampanii „Płodne Gadki” wynika, że 55 proc. Polaków  w wieku 20–45 lat unika rozmów ze swoim partnerem lub partnerką na temat płodności lub robi to bardzo sporadycznie. W przypadku, gdy ten temat jest jednak podejmowany, częściej inicjatorkami tych rozmów są kobiety.

– W Polsce jest to nadal temat tabu, temat wstydliwy. Ludzie boją się, że zostaną w pewien sposób naznaczeni, bo są gorsi, bo nie mogą mieć dzieci –  podkreśla Monika Juszczuk. – Może to też wynikać z tego, że jest to problem złożony, więc nie wiedzą, gdzie szukać tej pomocy, nie wiedzą, do kogo się udać – podkreśla Monika Juszczuk.

Niewiedza blokadą w  rozmowie pary zmagającej się z niepłodnością

Pary, które planują powiększenie rodziny, często nie są świadome tego, jak przebiega cykl menstruacyjny kobiety, a tym samym, kiedy są największe szanse na zapłodnienie.

Polacy zapytani o elementarne zagadnienia związane z płodnością, często wykazują się dużym brakiem wiedzy. 32 proc. kobiet nie potrafi obliczyć dni płodnych, a 44 proc. mężczyzn nie zdaje sobie sprawy z tego, że zaczynają się one kilka dni przed owulacją. Wiele osób nie zna też budowy swojego ciała. O ile kobiety prawidłowo wskazują umiejscowienie jajników (91 proc.) czy jajowodu (87,5 proc.), to już co trzecia Polka ma problem ze zlokalizowaniem tak podstawowej części żeńskiego układu płciowego, jakim jest pochwa. Z kolei prawie połowa mężczyzn (49 proc.) zapytanych o wskazanie poszczególnych części własnego układu rozrodczego, nie potrafi wskazać lokalizacji nasieniowodu czy prostaty (28 proc.).

– 1/3 Polaków i Polek nie wie, jak wyglądają ich organy rozrodcze, nie potrafi wskazać podstawowych organów kobiecych czy męskich. O ile kobiety np. wiedzą, co to są dni płodne, o tyle nie potrafią ich już wyliczyć. Natomiast panowie bardzo często dni płodne mylą z menstruacją – mówi Monika Juszczuk.

Niepłodność tematem tabu zamkniętym w czterech ścianach

Pary, które bezskutecznie starają się o dziecko, często zostawiają swój problem w czterech ścianach i zamykają się na pomoc z zewnątrz.

Nie zdają sobie sprawy z tego, że fachowa porada specjalistów, regularne konsultacje lekarskie oraz rozmowa z osobami, które mają podobne doświadczenia, mogą wiele zmienić.

– Większość osób udaje się z nim wyłącznie do ginekologa. A przecież jest to problem bardzo złożony. Dodatkowo powinno się więc skorzystać z porady dietetyka, psychologa, położnej, androloga. Jak się okazuje, niecałe 10 proc. panów i pań wskazało, że powinni udać się do androloga, a jest to specjalizacja, która zajmuje się stricte problemami męskimi – tłumaczy Monika Juszczuk.

Eksperci podkreślają, że warto zwiększać świadomość Polaków, a jednocześnie likwidować często krzywdzące stereotypy związane z płodnością kobiet i mężczyzn. Planując powiększenie rodziny, dobrze jest już na początku drogi starania się o dziecko, udać się do lekarza i przeanalizować podstawowe aspekty trybu życia, żeby wykluczyć wystąpienie problemów z poczęciem.

Organizatorzy kampanii „Płodne Gadki” wydali właśnie raport na temat płodności Polaków, dostępny do pobrania na stronie zapłodnieni.pl. Został on przygotowany z myślą zarówno o parach planujących zajście w ciążę, jak i tych starających się o dziecko już od dłuższego czasu, ale mających problemy z jego poczęciem. Głównym celem publikacji jest przełamanie tabu i zachęcenie Polaków do bardziej swobodnej rozmowy na temat płodności – z partnerem lub partnerką oraz bliskimi, a w razie konieczności także z odpowiednim ekspertem.

Zobacz film:

Źródło: Newseria

POLECAMY:

6 rzeczy, o których wiedzą tylko niepłodni

 7 rzeczy, które czują niepłodne kobiety

Najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami dostępny tutaj

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Tęczowi ojcowie: „Bycie rodzicem po stracie to obciążenie, zwłaszcza jeśli temat został zduszony i ukryty”

tęczowi ojcowie

Żaden rodzic nie powinien przechodzić przez stratę dziecka. Nie ma w tym żadnego sensu, logiki ani sprawiedliwości, a jednak się zdarza. Ta strata jest też momentem, kiedy wspólny front rodziców zostaje zachwiany. Kobieta po stracie często może liczyć na jakiś rodzaj wsparcia, może porozmawiać ze swoim lekarzem prowadzącym, czasem w szpitalu jest psycholog (niestety, nie jest to jeszcze standard w polskich placówkach zdrowia), są też kobiety, z którymi można się spotkać i z których pewnie część również przeszła przez podobne doświadczenie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mężczyzna doświadczający straty dziecka zostaje sam. Nie mówią sami ojcowie, ale też niewiele mówi się o ojcach po stracie. Dlatego tak cenna są wszystkie teksty, fotografie, kampanie społeczne, które przybliżają nam ich perspektywę. Ważne jest to, jak sobie radzą ze stratą, ale też to, co dzieje się z nim potem. Bo przecież ostatecznie większość z nich wita kolejne dzieci. Bycie rodzicem, zwłaszcza na początku drogi, jest wyzwaniem. Bycie rodzicem po stracie to dodatkowe obciążenie, zwłaszcza jeśli temat został zduszony i ukryty.

Tak, jak są tęczowe dzieci, tak też są tęczowi ojcowie. Tęczowe dzieci to określenie używane dla opisania dziecka, które urodziło w rodzinie po doświadczeniu straty – poronienia, śmierci noworodka lub śmierci dziecka nienarodzonego. To ciekawe, że o tęczowych ojcach częściej mówią kobiety niż oni sami. Tak też się stało w przypadku niedawnej inicjatywy blogerki Bryn Huntpalmer, która stworzyła koszulki z nadrukiem tęczy. Prosty i jasny przekaz, że są wśród nas mężczyźni, którym ojcostwo nie przyszło łatwo.

Czy „to” trzeba celebrować?

Mamy tendencje do unikania tak zwanych trudnych tematów. Strata ciąży lub dziecka jest takim właśnie tematem.  Dominuje przekonanie, że po trudnych przejściach dobrze jest się jak najszybciej pozbierać i zapomnieć.

Drugi powód, dla którego ojcowie po stracie dziecka są niemal niewidoczni w przestrzeni publicznej wiąże się z rolą, że serce jej dziecka nie bije. Był to też dzień urodzin jej męża. Kiedy lekarz oznajmił, że nie ma tętna, twarz niedoszłego ojca stężała i zaczął się trząść. Jednak trwało to ledwie kilkanaście sekund, ponieważ po chwili chwycił rękę swojej żony i skupił się na pocieszaniu jej.

Nie jest tak, że kobiety tego nie widzą. Być może w chwili największej rozpaczy szczególnie  potrzebują wsparcia, ale są też świadome zarówno cierpienia mężczyzny, jak i tego, że i on potrzebuje pomocy.

Jeśli przeprowadzić jakikolwiek sondaż, ankietę, jeśliby po prostu zapytać osoby po stracie, jakiego rodzaju wsparcia potrzebują, niemal zawsze odpowiadają, że miejsca, w którym mogliby porozmawiać z ludźmi takimi jak oni. Gdzie mogliby wymienić podobnym doświadczeniem, poznać inne osoby, które również doświadczyły straty albo po prostu poznać ich historie. Miejsce tych spotkań jest drugorzędne – może to być grupa na Facebooku, forum internetowe, czy lokalna grupa samopomocowe. I jeśli ktoś z tego typu wsparcia korzysta, to są to głównie kobiety. Tęczowi ojcowie potrzebuje dodatkowej zachęty do tego, żeby dołączyć do społeczności osób po  stracie. Potrzebują też uznania, że ich uczucia są prawdziwe, że odgrywają rolę nie tylko pocieszycieli kobiet, ale sami potrzebują zrozumienia.

Niektóre osoby potrzebują wizualnych znaków potwierdzających ich przeżycia. Mężczyźni mogą chcieć zrobić sobie tatuaż albo choćby mieć koszulkę z nadrukiem tęczy. Utrata ciąży bywa doświadczeniem niezauważalnym dla otoczenia, a jednocześnie wywołującym bardzo realne uczucia. Dlatego też symbole przypominające zarówno o stracie, jak i dziecku, które przecież było czasami są jedynym widomym znakiem tego, co wydarzyło i pierwszą drogą prowadzącą do przepracowania uczuć.

Uczucia, cale jakie?

Dla kobiety utrata ciąży lub dziecka może wiązać z szeregiem emocji, od chwilowego i przejściowego załamania aż po pełnoobjawowy zespół stresu pourazowego. Emocje mężczyzn tylko pozornie są znacznie bardziej ubogie. Mężczyźni też potrzebują mieć miejsce i czas, kiedy mogą się rozsypać, przestać być pocieszycielami. Rozsypanie nie będzie trwało wiecznie, a jest ważnym krokiem w procesie zdrowienia. Jeśli koszulka pomaga zacząć rozmowę, to dobrze. Czasami tak jest łatwiej. Tylko otwarta i szczera rozmowa na temat straty, ale też na temat dziecka, które albo realnie było przez chwilę, albo też pojawiło się w planach i nadziejach, może zdjąć stygmat z poronienia i śmierci dzieci. Ale też z ich rodziców.

Jeden z ojców zapytany o to, co powiedziałby innemu mężczyźnie, który również stracił dziecko stwierdził: „Ty też masz prawo do żałoby”.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Jak twórca facebooka wita na świecie swoją córkę?

mark

Nowo narodzona córeczka twórcy facebooka otrzymała list zamieszczony na portalu społecznościowym.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

 

Miliarder i szef facebooka Mark Zuckerberg powitał swoją drugą córkę w imieniu swoim i żony, którą oznaczył w poście zatytułowanym; narodziny August.

Twórca facebooka napisał publiczny list do nowo narodzonej córeczki

„List o świecie”. Droga August – witamy na świecie! Twoja mama i ja cieszymy się na to, że będziemy mogli oglądać, kim się stajesz. Kiedy urodziła się Twoja siostra, napisaliśmy jej list o świecie, w którym – mamy nadzieję – będziecie dorastać. Świecie z lepszą edukacją, mniejszą liczbą chorób, mocniejszymi społecznościami i mniejszymi nierównościami” – czytamy w poście miliardera.

„Dzieciństwo to magiczny czas. Dzieckiem jest się tylko raz, dlatego nie myśl zbyt mocno o przyszłości. Od tego masz nas” – pisze Zuckerberg. „Kochamy Cię i cieszymy się na wspólną przygodę z Tobą. Życzymy Ci życia pełnego miłości, radości i takiej samej nadziei, którą nam dajesz”.

Miliarder Mark Zuckerberg znowu na urlopie tacierzyńskim

Miliarder, kiedy obwieścił, że jego żona spodziewa się drugiego dziecka zapowiadał, że pójdzie na urlop tacierzyński. Zuckerberg wziął dwumiesięczny urlop ojcowski po urodzeniu pierwszego dziecka w 2015 roku. „Kiedy Max się urodziła, wziąłem dwa miesiące urlopu ojcowskiego. Zawsze będę wdzięczny, że mogłem spędzać z nią tyle czasu w pierwszych miesiącach jej życia” – napisał na Facebooku miliarder i zaznaczył, że podobnie zrobi po urodzeniu drugiego dziecka.

 

Zobacz też:
Instynkt macierzyński – prawda i mit

 

Źródło: Facebook/Mark Zuckerberg

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.