Przejdź do treści

Histerektomia – co warto o niej wiedzieć? Oto 5 ważnych informacji!

histerektomia usunięcie macicy
histerektomia usunięcie macicy

Histerektomia to operacja usunięcia macicy, która może pojawić się podczas leczenia wielu schorzeń. Pomimo tego, że nie jest to wcale rzadki wśród kobiet zabieg, bardzo mało wiemy na jego temat.

Histerektomia może być jedną z opcji leczenia między innymi mięśniaków macicy, endometriozy, czy też nowotworów. Same operacje wykonuje się klasycznie lub laparoskopowo. Co ciekawe, jak wskazują przytaczane przez „Prevention” badania, wiele kobiet ma związane z tym zabiegiem tylko negatywne przekonania. Okazuje się jednak, że często znacząco podwyższa on jakość życia pacjentek.

Oto 5 informacji, które warto o histerektomii wiedzieć:
1. Zazwyczaj tylko jeden organ

Operacja związana jest zazwyczaj z usunięciem tylko jednego organu – macicy. Histerektomia częściowa wiąże się z usunięciem tylko trzonu macicy. Całkowita, z usunięciem trzonu i szyjki macicy.

Histerektomia radykalna wykonywana jest w przypadku nowotworów, wtedy wiąże się z całkowitym usunięciem macicy, górnej części pochwy oraz węzłów chłonnych znajdujących się w okolicach operowanej przestrzeni.

2. Nadal możesz potrzebować cytologii

Jeśli szyjka macicy została usunięta (całkowita histerektomia), ryzyko wystąpienia raka jest wyeliminowane. Jeśli jednak dotyczy cię histerektomia częściowa, wciąż powinnaś wykonywać regularne badania cytologiczne.

3. Brak miesiączki i ciąży

Brak menstuacji wynika z braku błony śluzowej macicy (skoro zostaje ona usunięta). Co więcej, dziecko rozwija się właśnie w macicy, a co za tym idzie, nie jest to po histerektomii możliwe.

4. Nie oznacza to wcześniejszej menopauzy

Brak miesiączek wcale nie jest wyznacznikiem menopauzy. Definiuje ją zaprzestanie produkcji estrogenów przez jajniki [SPRAWDŹ, co wiesz o estrogenach]. Jeśli dotyczy cię histerektomia częściowa, jajniki pozostają i w związku z tym wciąż produkują hormony.

5. Zmniejsza się ryzyko nowotworów

Histerektomia eliminuje możliwość wystąpienia raka macicy, który jest jednym z częstszych nowotworów ginekologicznych. Jak mówią eksperci, zmniejsza też ryzyko wystąpienia raka jajnika. Co ważne, o symptomach tego „cichego zabójcy” pisaliśmy już więcej w naszym portalu [TUTAJ].

Źródło: „Prevention”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Co dobrego zrobił Nasz Bocian i dlaczego warto mu przekazać swój 1% podatku

nasz bocian %

Zbliża się rozliczenie roczne podatku. Każdy z nas 1% swojego podatku, zamiast oddawać do Skarbu Państwa, może przeznaczyć na cele, które są bliskie jego sercu. Od kilkunastu lat codzienne wsparcie dla osób starających się o dziecko zapewnia Stowarzyszenie Nasz Bocian. Z jego Prezeską – Martą Górną rozmawiamy o tym, na co są wykorzystywane zdobywane w ten sposób środki.

Co roku, jako OPP zbieracie 1% – na co go przeznaczacie?

1% to najważniejsze źródło finansowania naszych działań. Zebrane fundusze przeznaczamy na działalność statutową – przede wszystkim na organizację kampanii społecznych oraz na utrzymanie forum i portalu nasz-bocian.pp

Z jakich akcji jesteście najbardziej dumni w 2016 roku?

Zeszły rok był wyjątkowo intensywny. Najpierw przyszło nam się zmierzyć z zamknięciem programu finansowania zabiegów in vitro, następnie walczyć z irracjonalnym projektem nowelizacji ustawy o leczeniu niepłodności. Co udało nam się zrobić?

Zorganizowaliśmy pierwszy w Polsce Tydzień Świadomości Niepłodności, byliśmy inicjatorami bardzo wymownego marszu „pustych wózków”, przygotowaliśmy ogólnopolską kampanię społeczną „1na5”, pokazującą skalę problemu, jakim jest niepłodność.

Napisaliśmy również kilkadziesiąt programów zdrowotnych, dzięki którym samorządy będą mogły wspierać swoich mieszkańców w walce o wymarzone dziecko, poprzez dofinansowanie leczenia metodą in-vitro. Ku naszej ogromnej radości kilka z tych programów już funkcjonuje, stanowiąc ogromne, realne wsparcie dla pacjentów.

Co budzi obecnie Wasz, jako jedynej organizacji pacjenckiej wspierającej osoby niepłodne, największy niepokój?

Pierwszą rzeczą jest brak finansowania leczenia. Mówimy o chorobie, która dotyka co piątą parę w Polsce. W sumie niemal 1,5 mln ludzi, do których państwo odwraca się plecami. To ogromnie nieuczciwe i zupełnie niezrozumiałe.

Odczuwamy również duży niepokój związany z ewentualnymi, kolejnymi próbami manipulowania przy ustawie regulującej kwestie leczenia niepłodności. Poprzednie próby jej zmiany były tak naprawdę zamachem na procedurzę in vitro – planowane zmiany obniżyłyby skuteczność leczenia tą metodą tak bardzo, że zabieg przestałby być wykonywany (ogromne koszty finansowe przy minimalnej skuteczności).

Jakie działania propacjenckie podejmujecie obecnie i na co przeznaczycie 1% w roku 2017.

Z początkiem roku wydaliśmy kolejny, trzeci już kalendarz „Naszego Bociana” [którego magazyn Chcemy Być Rodzicami był patronem i można go było wygrać w konkursie na naszym IG – przyp. red]. Tegoroczna edycja pokazała, że niepłodność dotyka nie tylko przyszłych rodziców, ale również dziadków, wujków, przyjaciół rodziny. To 13 przepięknych kadrów pokazujących wyjątkową miłość i niesamowitą siłę rodziny.

Aktualnie przygotowujemy się do szóstej edycji kampanii „Tata. Najważniejsze słowo dla mężczyzny” oraz do drugiego Tygodnia Świadomości Niepłodności, który w tym roku – podobnie jak w innych krajach europejskich – odbędzie się w listopadzie.

Ogromną energię pochłaniają również kolejne, przygotowywane przez nas samorządowe programy dofinansowania leczenia metodą in vitro.

Aktywizujemy się również  w zakresie rodzicielstwa adopcyjnego i zastępczego. Obecnie wraz z innymi organizacjami i Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej współtworzymy standardy adopcyjne.

Czy wraz z problemami wokół niepłodności (brak refundacji, finansowanie naprotechnologii) wspiera Was finansowo więcej osób? 

Tak, rzeczywiście tak jest. I chyba powinno nas to cieszyć, bo im trudniejsza jest sytuacja pacjentów, tym więcej pracy dla organizacji pacjenckiej takiej jak „Nasz Bocian”. A przecież wszystko co robimy wymaga konkretnych nakładów finansowych. Kiedy dzieje się dobrze pracy jest znacznie mniej.

Swoją drogą… kiedy już dopniemy swego, doczekamy się finansowanego, kompleksowego leczenia a prawa pacjentów staną się nienaruszalne przyjdzie nam – jak przystało na prawdziwego bociana – odlecieć do ciepłych krajów na zasłużony urlop 🙂

Jak oprócz 1% można wesprzeć Wasze Stowarzyszenie?

Można przekazać nam darowiznę bezpośrednio na nasze konto lub przez platformę Siepomaga.pl

Można również – zupełnie bezkosztowo – wesprzeć nasze działania robiąc zakupy w ulubionym sklepie internetowym poprzez platformę faniMani.pl

Wreszcie – można dołączyć do stowarzyszenia, zostać jego członkiem lub wolontariuszem. Każda głowa i para rąk są na wagę złota 🙂

nr konta dla darowizn: Bank PKO BP SA IX o/Warszawa
42 1020 1097 0000 7002 0088 0286
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
Koniecznie z dopiskiem: NA CELE STOWARZYSZENIA
siepomaga: https://www.siepomaga.pl/organizacje/nasz-bocian/koszyk/dodaj

faniMani: https://fanimani.pl/stowarzyszenie-na-rzecz-leczenia-nieplodnosci-i-wspierania-adopcji-nasz-bocian/

nasz bocian

INSTRUKCJA

Jak przekazać 1% podatku?

Sama procedura przekazania 1% podatku jest wyjątkowo prosta – podatnik nie musi sam dokonywać wpłaty na rachunek wybranej OPP. Wystarczy, że w składanym zeznaniu rocznym wskaże po prostu organizację, którą chce wesprzeć, a 1% podatku przekazuje naczelnik urzędu skarbowego. Co ważne, ma na to 3 miesiące, na przekazane przez Was pieniądze Stowarzyszenie będzie musiało poczekać.

To oznacza, że przekazując 1% z własnego PIT, podatnik nie traci ani złotówki – rozdysponowuje jedynie kwotę, którą i tak musiałby przekazać na rzecz Skarbu Państwa.

Warto dodać, że w zeznaniu podatkowym nie trzeba wpisywać nazwy organizacji, której chcemy oddać swój 1%. Należy tylko wpisać w konkretnej rubryce numer KRS oraz kwotę, jaką przekazujemy danej fundacji. Wypełniając PIT-37 będzie to pole numer 124 i 125.

Każda Organizacja Pożytku Publicznego jest zobowiązana do składania sprawozdania ze swojej działalności, dlatego Twoje pieniądze nie pójdą na marne – zostaną dokładnie sprawdzone czy zostały przekazane na cele statutowe.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Dolny Śląsk: przeciwnik in vitro nowym konsultantem ds. ginekologii – dobra zmiana?

wojewódzki konsultant ds. ginekologii

Już niebawem województwo dolnośląskie będzie miało nowego konsultanta ds. ginekologii. Zostanie nim prof. Marian Gabryś, którego kandydatura wzbudza duże kontrowersje. „To przeciwnik antykoncepcji, in vitro i aborcji, nawet jeśli ciąża jest z gwałtu, a płód uszkodzony” – opisuje go wyborcza.pl.

Kontrowersyjna postać

Informację o tym, że to właśnie prof. Gabryś zostanie wybrany na pięcioletnią kadencję konsultanta medycznego, potwierdziła rzeczniczka wojewody Pawła Hreniaka z Prawa i Sprawiedliwości. Postać profesora na tym stanowisku wywołuje jednak dyskusje. Z jednej strony jest on wychwalany za swoje umiejętności lekarskie. Z drugiej, jest jednym z sygnatariuszy „deklaracji wiary”. Padają tam między innymi słowa: „Uznaję pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim – aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji”.

W związku z wyżej wspomnianymi poglądami pojawiają się poważne wątpliwości dotyczące bezstronności lekarza oraz jego podejścia do nowoczesnej medycyny. Co więcej, profesor jest zwolennikiem naprotechnologii, a na jednej z konferencji o in vitro miał powiedzieć: „To sposób na biznes, a nie leczenie bezpłodności”.

Prof. Gabryś był także jednym z obrońców prof. Chazana, który powołując się na klauzulę sumienia, odmówił pacjentce aborcji trwale uszkodzonego płodu. Pisaliśmy niedawno w naszym portalu, że to właśnie między innymi prof. Chazan został jednym z ekspertów pracujących nad zmianami w standardach opieki okołoporodowej [TUTAJ]. Jak pokazują opisane tu doniesienia z województwa dolnośląskiego, zarówno na szczeblu państwowym, jak i samorządowym, czekają nas duże zmiany. Czy oby na pewno dobre?

Źródło: „wyborcza.pl”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Zdrowe granice, czyli jak wiele rodzice powinni mówić dzieciom

jak rozmawiać z dzieckiem

Chłopiec nie chce iść z mamą za rękę. Co chwila się wyrywa. Mama z dzieckiem idą chodnikiem obok ruchliwej ulicy. Matka jest coraz bardziej zniecierpliwiona, próbuje opanować dziecko, tłumaczy, ale niewiele to daje. Chłopiec nadal nie słucha. Matka więc, widząc po drugiej stronie ulicy policjanta mówi do syna, że jeśli ten się nie uspokoi, policjant go zabierze.

Albo inna historia: dziecko trafia na pediatryczną izbę przyjęć. Dziecko spaceruje po gabinecie, dotyka sprzętu, bierze do ręki leżący na biurku stetoskop. W odpowiedzi lekarz mówi do dziecka, że jeśli nie będzie grzeczne, pobierze mu krew.

Dzieci słyszą różne rzeczy. Rodzice i opiekunowie sięgają po najróżniejsze argumenty, żeby osiągnąć cel, z bezsilności, złości, rozczarowania. Co jednak z jawnym kłamstwem wypowiadanym do dziecka? Policjant, oczywiście, nie zabierze dziecka, a pielęgniarka i tak pobierze krew do badania.

Tak trudno mówić

Czasami może się wydawać, że kłamstwo ochroni dziecko przed cierpieniem. Na przykład w sytuacji zbliżającego się rozwodu rodzice, sami zaskoczeni lub przygnębieni sytuacji, sięgają po różne półprawdy i kłamstwa. Mówią na przykład, że tata wyjeżdża do pracy za granicę na jakiś czas, podczas kiedy w rzeczywistości się wyprowadza. Albo że pan, który spędza w domu coraz więcej czasu przychodzi, żeby naprawić cieknący kran.

W każdej rodzinie zdarzają się też sytuacje, o których nie wiadomo jak rozmawiać z dziećmi – ktoś pada ofiarą przestępstwa, zapada na ciężką lub wstydliwa chorobę, popełnia samobójstwo. Nie wiemy nie tylko, jak rozmawiać z dziećmi, ale czy w ogóle poruszać pewne tematy.

Nie wiemy też, jak rozmawiać z dziećmi o własnych uczuciach, o tym, co czujemy w związku z ich zachowaniem. A przecież reagujemy, nierzadko gwałtownie, bardzo często – kiedy dziecko pociągnie za włosy, ugryzie podczas karmienia, uderzy młodszą siostrę lub z jakiegoś powodu cierpi.

Czy powinniśmy mówić dzieciom, co czujemy? Jakie są granice szczerości? Czy kłamstwo wypowiedziane do dziecka jest innym kłamstwem niż to wypowiedziane do osoby dorosłej?

Niemal każdy rodzic chce mieć ze swoim dzieckiem szczerą, uczciwą i otwartą relację. Większość rodziców zdaje sobie sprawę, że jest to rzetelny i trwały fundament, na którym można budować relację z dzieckiem. Z drugiej strony jest obawa, że szczerość wobec dzieci, zwłaszcza dzielenie się z nim tym, jak czuje się rodzic, może być dla dziecka zbyt obciążające. Ostatecznie dzieci potrzebują silnych rodziców.

Dzieci wiedzą

Nie wiadomo skąd, ale żywa jest w umysłach wielu dorosłych myśl, że dzieci średnio rozumieją rzeczywistość wokół nich. Zwłaszcza małe dzieci, a już na pewno niemowlęta. Mówimy: „ono i tak nie rozumie, nie zapamięta, dzieci są silniejsze niż nam się wydaje”.

A przecież nawet bardzo małe dzieci mają czują świat wokół nich, jedynie nie potrafią o tym opowiedzieć. Eksperyment, w którym matka przestaje reagować na dziecko, ma niemy, pozbawiony emocji wyraz twarzy, jest jednym z najtrudniejszych, jakie można zobaczyć[1]. Dziecko jest przerażone, zdezorientowane. Wiemy również z licznych badań, że dzieci matek dotkniętych depresją same często zapadają na tę chorobę. I wcale nie ujawnia się ona w dorosłości, niestety.

Nie mówiąc nic, pozostawiamy więc dziecko w jego strachu i dezorientacji. To nie znaczy, że każde własne uczucie mamy wyjaśniać w detalach. Ważna jest relacja i reakcja na dziecko.

Tajemnice i zmartwienia

Jeśli więc dzieci odczuwają nasze emocje, jaki ma to na nie wpływ? Dzieci „czytają” rodziców z ich słów, zachowań, czynów. Jeśli rodzic nie mówi, a jednocześnie widać, że jest czymś poruszony, dziecko może czuć się zagubione. Co więcej, może pomyśleć, że skoro rodzic – najważniejszy dla niego człowiek – nie porusza pewnego tematu, to jest to temat, o którym nie należy w ogóle rozmawiać.

Z powodu doskonałej umiejętności odczytywania uczuć opiekunów dzieci przestają współpracować na przykład wówczas, kiedy rodzic bardzo się spieszy i próbuje na przykład zmienić dziecku pieluchę lub je ubrać. Lepiej wówczas powiedzieć: „Przepraszam, że tak bardzo się spieszę i cię popędzam. Za godzinę mamy wizytę u lekarza i musimy być na czas.”. Rodzic ma czas na wyciszenie i konieczne zwolnienie. To może zasadniczo zmienić przebieg sytuacji.

Wybuchy

Jedna z największych, nieuniknionych porażek rodziców to krzyk i niekontrolowanie swoich reakcji. Jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje ograniczenia, bywamy zmęczeni (czasem bardzo!), niewyspani (równie mocno), trudno wówczas pomieścić w sobie różne emocje i zachowania dziecka. Ale wybuch czy krzyk rodzica nie musi być niszczący dla dziecka. Może pokazywać, że rodzic jest właśnie niedoskonałym człowiekiem. To z kolei w umyśle dziecka stwarza przestrzeń do niedoskonałości i ludzkich przywar.

Z drugiej strony dziecko, całkowicie zależne od dorosłego, ma prawo czuć się zaniepokojone wybuchem rodzica, a nawet czuć winne. Dlatego zwykłe „przepraszam, „nie powinnam”, „to nie twoja wina” może całkowicie zmienić przebieg wydarzeń, a na pewno uspokoić dziecko.

Warto traktować dzieci uczciwie, uwzględniając ich możliwości poznawcze i emocjonalne. Im będą starsze, tym łatwiej będzie podjąć decyzję, co i kiedy mówić.

[1] http://www.regardingbaby.org/2011/05/03/myth-busting-babies-and-depression/

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Gotowi na Family Yoga Festiwal – zapraszamy do Pałacu Sulisław na międzynarodowe wydarzenie dla miłośników jogi

joga rodzina
Już w czerwcu br. w Pałacu Sulisław odbędzie się największe w Polsce wydarzenie związane z jogą –  Family Yoga Festival, a w jego ramach: Obchody Światowego Dnia Jogi, IV Międzynarodowa Konferencja Naukowa Jogi i Ajurwedy oraz Polska Konwencja Jogi.

W dniach 21-25 czerwca 2017 r. Pałac Sulisław zaprasza na największe i najbardziej prestiżowe polskie spotkania środowiska jogi – Family Yoga Festival. Misją Festiwalu jest podkreślenie różnorodności tradycji i metod samodoskonalenia, a jego bogaty program zadowoli różnorodne potrzeby fanów jogi z Polski i z zagranicy. Zaproszenie na to wyjątkowe wydarzenie przyjęli światowej sławy nauczyciele, którzy poprowadzą unikatowe w skali kraju warsztaty.

Światowy Dzień Jogi

21 czerwca, podczas Obchodów Światowego Dnia Jogi na scenie głównej swoją praktykę zaprezentują szkoły jogi z całej Polski. Ponadto dla celebrowania tego święta wieczorem odbędzie się koncert na kryształowych misach oraz uwalniająca i podnosząca energię ceremonia agnihotry – proces, który ma za zadanie oczyścić atmosferę wewnętrzną i zewnętrzną człowieka przy użyciu specjalnie palonego ognia. 22 czerwca będzie można się dowiedzieć m.in.: jak pobudzić energię za pomocą punktów marmy oraz jak wykorzystać ajurwedę w praktyce dnia codziennego. Jedną z głównych atrakcji będzie również możliwość wzięcia udziału w medytacji labiryntu, który jest starożytnym systemem indywidualnej praktyki prowadzącej do integracji osobowości.

Konferencja

Centralnym wydarzeniem Festiwalu jest IV Międzynarodowa Konferencja Naukowa Jogi i Ajurwedy, która odbędzie się w dniach 23-25.06.2017 r. Jej głównym celem jest kontynuacja dyskusji naukowej obejmującej  problemy interdyscyplinarne zastosowania jogi i ajurwedy w medycynie, prewencji zdrowotnej oraz pokonywaniu stresu. Dyskusję poprowadzą lekarze i uczeni z całego świata, w tym przedstawiciele jogi i ajurwedy zaproszeni z Indii, a podczas Konferencji zaprezentują się młodzi doktoranci oraz naukowcy. Swoją obecność potwierdzili, między innymi: Shirley Telles, Shriniwas Guijarwar, Gyan Prakash, Ranjana Prakash, Dr Ajay Gupta, Partap Chauhan, oraz Chandra Bhandari – Patron Instytutu Jogi i Ajurwedy w Sulisławiu, mianowany przez Rządową Radę Stosunków Kulturalnych Indii – Światowym Ambasadorem Jogi w roku 2016, dyplomata Indii, m.in. Ambasador Indii w Polsce w latach 2007-2009, autor publikacji naukowych, mówca i jogin.

Konwencja

W terminie 23-25 czerwca 2017 r. obędzie się również  Polska Konwencja Jogi, podczas której zostaną przedstawione sesje wywodzące się z różnych szkół i tradycji jogi, od najbardziej znanego w Polsce stylu Hatha Jogi wg. Iyengara, przez Jogę Kundalini Jogi Bhajana i dynamiczną Ashtanga Jogę, do ćwiczeń prezentujących anatomię pozycji jogi. Współautorami tego wyjątkowego wydarzenia są nauczyciele jogi z całej Polski. Każdy z nich zaprezentuje jedną lub dwie sesje tematyczne.

Jarmark

Równocześnie przez 5 dni trwania Family Yoga Festival, na terenie kompleksu pałacowo-parkowego w Sulisławiu, będzie miał miejsce Ekologiczny Jarmark Letni obejmujący kiermasz ze stoiskami prezentującymi zdrową żywność i produkty eko. Będzie można również skosztować potraw kuchni ajurwedyjskiej,
z której słynie restauracja Pałacu Sulisław. Organizatorzy zadbali także o wygodę rodziców
i ich pociech – przez cały czas trwania Festiwalu zapewniają opiekę nad dziećmi, gry i zabawy dla najmłodszych oraz inne niespodzianki. Na zamknięcie Festiwalu jest przewidziana fascynująca Ceremonia HOLI – święto koloru, tańca i miłości.

Family Yoga Festival jest skierowany do rodzin z dziećmi, młodzieży, wszystkich adeptów, ekspertów, zaawansowanych joginów jaki i grup zorganizowanych. To wydarzenie obowiązkowe dla wszystkich, do których trafia przesłanie: oderwij się od obowiązków i pozwól wypełnić zdrową energią wśród przepięknej zieleni i ludzi, którzy mają jeden cel: być zdrowymi, szczerze kochać i zachować młodość ducha na długie lata.

 

Więcej informacji: instytut.palacsulislaw.pl/family-yoga-festival

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.