Przejdź do treści

Gwiazdy z endometriozą. Poznaj ich historie

gwiazdy z endometriozą
WIkipedia - domena publicza

Endometrioza to nie wyrok, można z nią żyć! O swoich zmaganiach i przemyśleniach na temat choroby opowiadają też gwiazdy. Głos w tej sprawie zdecydowały się zabrać między innymi Whoopi Goldberg, Lena Dunham i Susan Saradon.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza może dotknąć każdą kobietę, bez względu na pochodzenie, status czy objętość portfela. Z tym zaburzeniem miała do czynienia między innymi Hillary Clinton – 67. sekretarz stanu i główna konkurentka Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA w 2016 roku. Clinton miała problemy z zajściem w ciążę, swoją jedyną córkę Chelsea urodziła w wieku 33 lat.

Marilyn Monroe do dzisiaj dla wielu pozostaje symbolem seksu i kobiecości. Jednak mało kto wie, że prawdopodobnie przez większość swojego dorosłego życia cierpiała na endometriozę. Kilkakrotnie była w ciąży, nigdy jednak nie udało jej się urodzić dziecka. Wokół śmierci aktorki krąży wiele plotek, niektórzy uważają, że pośrednią przyczyną zgonu była właśnie endometrioza. Gwiazda była bowiem uzależniona od tabletek przeciwbólowych, które zażywała prawdopodobnie ze względu na silne bóle towarzyszące zaburzeniu.

Whoopi Goldberg

Do popularnych kobiet zmagających się z endometriozą zalicza się również aktorka komediowa i piosenkarka Whoopi Goldberg, laureatka Oscara za drugoplanową rolę w filmie „Uwierz w ducha”.

– Posłuchajcie, jest jedna rzecz, o której chciałabym dziś opowiedzieć. Endometriozę wyryto u mnie 30 lat temu. Miałam wiele szczęścia. Trafiłam na kompetentnego lekarza, który wiedział co się ze mną dzieje – ujawniła aktorka w 2009 roku podczas Blosson Ball.

 To wstrząsające, jak niewiele kobiet jest świadomych, czym jest endometrioza i jak negatywnie wpływa na życie seksualne czy stan psychiczny. To żaden wymysł, to choroba, która wymaga medycznego podejścia – apelowała Whoopi Goldberg.

Susan Sarandon

O ciężkich doświadczeniach z endometriozą zdecydowała się również głośno powiedzieć amerykańska aktorka, zdobywczyni Oscara i ambasadorka dobrej wolu UNICEF Susan Sarandon. Temat zaburzenia poruszyła podczas Blossom Night w 2011 roku – To nie jest w porządku, kiedy jesteś przykuta do łóżka 2-3 dni w miesiącu, odczuwanie bólu podczas seksu nie jest w porządku – mówiła wówczas. Gwiazda zdradziła, że była posądzana o zmyślanie dolegliwości.

Kilkakrotnie słyszałam, że symuluję chorobę, dopóki endometrioza nie została potwierdzona laparoskopią – powiedziała.

Lena Dunham

– Mój ból – fizyczny – odwracał uwagę od głębszego cierpienia – emocjonalnego, duchowego – i stał się ostatecznym usprawiedliwieniem. Miałam dwa tryby: pracy i cierpienia. Byłam przekonana, że jest w tym jakaś szlachetność. Z pewnością była to rutyna – tak o swoich doświadczeniach z endometriozą opowiada aktorka Lena Dunham. Jak przyznaje, na początku z chorobą walczyła za pomocą diety i jogi. W roku 2017 aktorka zdecydowała się na operację.

Emma Bunton

Inną popularną gwiazdą, która zmagała się z endometriozą była Emma Bunton, wokalistka popularnego w latach 90-tych zespołu Spice Girls. O chorobie dowiedziała się w wieku 25 lat. – Zawsze myślałam, że silny ból podczas krwawienia miesiączkowego jest normalny. Jednak ból zawsze ma swoją przyczynę – wyznała.

Zobacz także:

Lena Dunham o wygranej z endometriozą – uwolniła się od bólu!

Nieleczona endometrioza może doprowadzić do trwałej niepłodności

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet, Endometriosis Foundation Of AmerciaEndometriosis.orgMamaMia.co

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zmęczenie to częsty objaw endometriozy. Zobacz, dlaczego

zmęczenie objawem endometriozy
fot. Pixabay

Naukowcy odkryli, że zmęczenie może być objawem choroby powodującej niepłodność. Na czym polega ta zależność?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kobiety chorujące na endometriozę dwa razy częściej, niż zdrowe kobiety, doświadczają przewlekłego zmęczenia – dowiedli szwajcarscy naukowcy. Wyczerpanie to częsty objaw endometriozy, czyli stanu, w którym komórki błony śluzowej macicy zamiast opuścić organizm, wędrują w jego głąb.

W efekcie tworzą się torbiele, zrosty i stany zapalne, które powodują silny ból. Endometrioza to również jedna z najczęstszych przyczyn kobiecej niepłodności. Szacuje się, że połowa chorych na endometriozę doświadcza tak silnego zmęczenia, że nawet długi sen nie regeneruje organizmu

Zobacz także: Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Zmęczenie objawem endometriozy

Nad zagadnieniem zmęczenia w kontekście damskiej niepłodności pracowali naukowcy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Zurychu. Badacze mają nadzieję, że ich odkrycie pomoże lekarzom trafniej diagnozować pacjentki i poprawić tym samym ich jakość życia.

Oprócz bolesnych miesiączek, niepłodności i podwyższonego ryzyka depresji, również zmęczenie jest częstym objawem choroby, o czym wcześniej niewiele się mówiło.

Choć chroniczne zmęczenie to jedno z najbardziej wyniszczających objawów endometriozy, nie jest szeroko omawiane i nie poświęcono mu dotychczas wiele badań – zauważa prof. Brigitte Leeners, autorka badań.

Wyczerpanie może być następstwem urazów w organizmie, które aktywują układ odpornościowy i w efekcie powodują większe zmęczenie.

Zobacz także: Stan psychiczny w endometriozie

Depresja, ból i bezsenność

Naukowcy wykazali też, że panie chorujące na endometriozę są aż cztery raz bardziej narażone na depresję i bezsenność oraz częściej odczuwają stres związany z pracą. – Nasze odkrycie sugeruje, że endometrioza ma wpływ na zmęczenie, które jest niezależne od innych czynników – zauważa prof. Leeners.

W badaniu przeprowadzonym w latach 2010-2016 wzięło 1120 kobiet: 560 chorujących na endometriozę oraz 560 zdrowych. Panie były poproszone o wypełnienie kwestionariusza dotyczącego jakości życia i endometriozy, spraw rodzinnych i zdrowotnych oraz stylu życia i chorób psychicznych.

Kobiety musiały określić w skali od 1 do 5, jak często dopada je wyczerpanie i bezsenność. Ponad połowa badanych z endometriozą przyznała, że cierpi na chroniczne zmęczenie. Taka sama odpowiedź padła ze strony 22,4 proc. zdrowych ankietowanych.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Endometriozie zawdzięczam obecną siebie”. Historia Kasi

leczenie endometriozy w Miracolo Clinic
Mąż jest ogromnym wsparciem dla Kasi // fot. archiwum prywatne

Endometrioza to choroba, którą często rozpoznaje się nawet po kilku latach od wystąpienia pierwszych objawów. W przypadku naszej bohaterki diagnoza trwała zaledwie (a może aż) 1,5 roku. Jak wygląda jej życie z chorobą? Poznajcie historię Kasi- pacjentki kliniki Miracolo.   

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W 2011 roku Kasia i jej mąż rozpoczęli starania o dziecko. Czas mijał, jednak upragniona ciąża wciąż się nie pojawiała. W życiu pary był to okres licznych badań i wizyt lekarskich. Po 1,5 roku lekarz postawił diagnozę: endometrioza. Chociaż początkowo wiadomość o chorobie przytłoczyła Kasię, postanowiła, że bez walki się nie podda.

– Pierwszy raz usłyszałam o endometriozie podczas rutynowego badania USG monitoringu cyklu w sierpniu 2012 roku. Nie wiem, na jakiej podstawie lekarz wyciągnął taki wniosek, bo nie poinformował mnie o tym, tylko zapytał, czy słyszałam kiedyś o endometriozie – opowiada Kasia.

–  Diagnoza się potwierdziła dopiero przy badaniu w styczniu 2013 roku, kiedy to na USG widoczna była torbiel endometrialna, następnie laparotomia i badania histopatologiczne – dodaje.

Emocje, które towarzyszyły wtedy Kasi, były niełatwe. – Gdy usłyszałam słowa: „to torbiel endometrialna, trzeba ją wyciąć operacyjnie”, to poczułam ogromny strach. Ja i operacja? Narkoza, ból, cięcie, szpital… koniec świata. To dotyczy innych, ale nie mnie – myślała wtedy.

Kasia pracowała wówczas w branży farmaceutycznej, ale nigdy nie brała pod uwagę tego, że kiedyś może się znaleźć po „drugiej stronie”. Dużym wsparciem w tamtym czasie okazała się obecność męża i rodziny.
– Szkoda, że niektóre pacjentki zostają same z endometriozą, to bardzo ważne, żeby mieć nie tylko dobrą opiekę lekarską, ale przede wszystkim kogoś bliskiego obok siebie – podkreśla Kasia.

Zobacz także: „Jest pani przypadkiem jeden na milion”. Endometrioza i farmakologiczna menopauza nie przekreśliły jej marzeń

Endometrioza – co to takiego?

Endometrioza to przewlekły stan zapalny w organizmie i charakteryzuje się obecnością błony śluzowej macicy poza jamą macicy. Choroba najczęściej dotyczy kobiet w wieku rozrodczym. Jej przyczyna nie jest do końca poznana i z tego powodu leczenie ma charakter objawowy.

Szacuje się, że z endometriozą zmaga się nawet do 15 proc. kobiet. Najpopularniejszą metodą diagnostyczną jest laparoskopia, która pozwala jednocześnie na leczenie. W celu zniwelowania bólu stosuje się leczenie farmakologiczne. Ta metoda leczenia nie sprawdza się jednak w przypadku par planujących dziecko.

– Endometrioza jest bardzo uciążliwa przy planach związanymi z macierzyńskim, chodzi tu przede wszystkim o ciągle powtarzające się operacje czy zrosty. W naszym przypadku choroba bardzo wpłynęła na powiększenie rodziny – przyznaje Kasia.

– To właśnie siedem lat temu, kiedy zaczęliśmy starać się o potomstwo, dowiedziałam się o endometriozie. Do dzisiaj nie poddaję się i ciągle podnoszę rękawice, bo wiem, że jest coraz więcej informacji na temat leczenia, żywienia czy innych czynników, które pomagają w walce – dodaje.

Najczęstszym objawem związanym z endometriozą jest przewlekły ból oraz obniżona płodność. Typ dolegliwości bólowych może być różny- od dolegliwości występujących w okresie okołomenstruacyjnym, po bóle ciągłe, bóle w okolicy krzyżowej, czy dyskomfort podczas współżycia. Mogą pojawić się również biegunki i wzdęcia. W niektórych przypadkach ból jest tak silny, że kobiety nie są w stanie podjąć pracy zawodowej.

– Z bólami sobie radziłam i nigdy nie wpływały na moją pracę – wyjaśnia Kasia. – Pierwszą operacją, jaką miałam, była laparotomia, która wymagała dłuższej rekonwalescencji, niż po laparoskopii i wtedy miała ona duży wpływ na moją ówczesną pracę. Po tamtych wydarzeniach otworzyłam własną firmę, która pozwoliła mi na więcej możliwości, chociażby brak obecności w biurze, oddelegowanie obowiązków i tak dalej – dodaje.

Zobacz także: Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie”

Długa droga i niełatwe decyzje

Nasza bohaterka przyznaje, że ma różne doświadczenia z lekarzami. – Ginekolodzy, którzy pojawili się na mojej drodze byli bardzo empatyczni, ale kiedyś pojechałam na SOR z mocnym bólem. Lekarz dyżurny powiedział, że mam urojenia, bo sama nie wiem, gdzie mnie boli – wspomina.

Po długich latach leczenia i nawracających torbielach Kasia trafiła pod opiekę profesora Bogdana Chazana. – Profesor nie pozwolił na wykonanie kolejnej operacji, która zmniejszyłaby rezerwę jajnikową, a co gorsza, spowodowałaby usunięcie jajników – mówi.

W efekcie Kasia trafiła do dr Baryły, która prowadziła nabór pacjentek do szkolenia dla lekarzy przez dr Jana Olka. Podczas tego szkolenia miały zostać użyte najnowsze techniki usuwania endometriozy. Już miesiąc po wizycie Kasia znalazła się na oddziale w szpitalu powiatowym w Chełmży. Dowiedziała się, że jej operacja zostanie przeprowadzona z użyciem noża plazmowego.

– Tuż przed operacją w internecie zaczęło wrzeć od negatywnych opinii na temat nożna plazmowego i dr Olka, więc nie będę ukrywać, że czułam strach i obawy – zdradza Kasia. – Wiedziałam jednak, że muszę zaufać i spróbować, bo kolejna operacja można doprowadzić do zakończenia moich wizyt na oddziale ginekologicznym – dodaje.

Od operacji Kasi minął właśnie rok i 3 miesiące. Kasia szczególną uwagę wraca na podejście personelu medycznego do pacjentek.  – Kontakt z Miracolo Clinic w trakcie i po operacji to nie tylko prosta relacja lekarz-pacjent, ale opieka i bezpieczeństwo, jakie czuć na każdym kroku – podkreśla „endowojowniczka”.

Bohaterka stara się także cały czas, zgodnie z zaleceniami lekarzy, przestrzegać zasad odpowiedniego żywienia. Dietę trzyma również mąż Kasi.  – Oboje czujemy się świetnie – przyznaje.

Zobacz także: Rola diety w terapii i profilaktyce endometriozy – wykład dietetyk Joanny Gizy

„Endometriozie zawdzięczam obecną siebie”

W jaki sposób choroba zmieniła życie Kasi? – Biorąc pod uwagę całokształt moich perypetii z endometriozą, od momentu, kiedy dowiedziałam się, że „zamieszkała” z nami, aż do dzisiejszego dnia, mogę przyznać, że jej wpływ na moje życie był bardzo duży – przyznaje.

– W niektórych sferach życia bardziej pobrudziła i poprzestawiała mi życie, a w niektórych mniej. Zmian było dużo, poczynając od zmiany nawyków żywieniowych, zwiększenia dawki ruchu i spędzania czasu na dworze, poprzez dbanie o wypoczynek, sen, aż po pogłębienie relacji z mężem – opowiada Kasia.

Wyjaśnia, że to właśnie dzięki mężowi i rodzinie nie czuje się samotna w walce z endometriozą.

– Przy każdej operacji zawsze miałam ogromne wsparcie i pomoc. Obecnie zdajemy sobie sprawę, że choroba jest obecna i akceptujemy ją, ale „mieszka sobie w osobnym pokoju i z niego nie wychodzi”. Muszę przyznać, że endometriozie zawdzięczam obecną siebie. Nie biegnę już jak wcześniej , nie wiadomo za czym, zwolniłam. Szanuję swoje życie i zdrowie. Cała droga, którą przeszłam, lekarze, których spotkałam na swoje drodze, czy terapia żywieniowa, którą wprowadziłam w życie, odbiły na mnie i moim mężu doświadczenia, które tylko mnie wzmocniły i dały dużo pokory – dodaje na zakończenie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Innowacyjne leczenie endometriozy: na czym polega?

uśmiechnięta lekarka kładzie dłoń na ręku pacjentki; w tle wynik badania macicy /Ilustracja do tekstu: Innowacyjne leczenie endometriozy
Fot. fotolia

W starożytnym Egipcie uważano, że macica jest żywym zwierzęciem, które wędruje po ciele i atakując poszczególne organy, powoduje dotkliwe dolegliwości. XX wiek zmienił życie kobiet chorych na endometriozę, wprowadzono bowiem wówczas leczenie przeciwbólowe i hormonalne. Mimo to terapia endometriozy nadal nie jest łatwa.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Stopień zaawansowania leczenia operacyjnego porównuje się do leczenia onkologicznego, a niejednokrotnie je przewyższa. Szpitale często wyposażone są jeszcze w podstawowe narzędzia, zdarza się, że podczas operacji brakuje obecności chirurga i/lub urologa.

Po pierwsze: diagnostyka

Skuteczne leczenie poprzedza odpowiednia diagnostyka. Kobiety cierpiące na endometriozę czekają na postawienie diagnozy średnio 10 lat. Dlaczego tak długo? Ponieważ jedynym pewnym sposobem jest wykonanie laparoskopii, która jest inwazyjna, pozostawia blizny, wymaga narkozy. Dlatego też jest często odkładana w czasie zarówno przez młode kobiety, jak i lekarzy. Wprowadzenie laparoskopii przezpochwowej bardzo zmieniło jakość diagnostyki endometriozy. Laparoskopia przezpochwowa nie tylko jest mniej inwazyjna, ale umożliwia także pełną diagnostykę kobiet z niepłodnością i poronieniami nawracającymi, które tak często towarzyszą kobietom cierpiącym na endometriozę.

Badanie rozpoczyna się od histeroskopii, czyli oglądania macicy od środka kamerką o średnicy 2,9 mm. Jeśli obecne są jakieś zmiany, takie jak polipy, zrosty, mięśniaki, możne je jednocześnie usunąć.

Po histeroskopii wykonywana jest laparoskopia, czyli oglądanie brzucha i miednicy od środka. Odbywa się to nie przez powłoki brzucha, tylko przez pochwę, a dokładniej przez tylne sklepienie pochwy, które tylko kilkumilimetrową warstwą dzieli pochwę od jamy brzucha. Brzuch ogląda się pod dużym powiększeniem w środowisku wodnym. Duże powiększenie umożliwia dostrzeżenie najmniejszych zmian. Środowisko wodne z kolei zmniejsza bóle pooperacyjne oraz ryzyko zrostów

Przy minimalnej inwazyjności metoda ta nie pozostaje jedynie narzędziem diagnostycznym. Laparoskop posiada kanał roboczy, przez który można wprowadzić włókno laseru i precyzyjnie odparować ogniska endometrialne do II stadium endometriozy.

PRZECZYTAJ TEŻ: Naukowcy są pewni: czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

Na kłopoty: plazma

Jeżeli chodzi o leczenie operacyjne, krokiem milowym w leczeniu endometriozy okazało się wprowadzenie chirurgii plazmowej. Plazma to gaz zawierający naładowane jony i elektrony. Ma on bardzo dużą energię, ale niewielką głębokość rażenia (0,1 mm). Takie właściwości okazały się doskonałe w leczeniu endometriozy. Dlaczego? Badania dotyczące często stosowanej koagulacji pokazują, że w skoagulowanej, a następnie wyciętej tkance endometrialnej znajdowały się nienaruszone gruczoły endometrialne. Takie gruczoły mogą spowodować szybki odrost endometriozy po operacji. Koagulacja ma mniejszą moc od plazmy, a większą głębokość rażenia.

Jak to wygląda w praktyce? Nóż plazmowy umożliwia skuteczną waporyzację ognisk, nie uszkadzając tkanek leżących pod spodem oraz w najbliższym sąsiedztwie. Znajduje zastosowanie szczególnie przy zmianach na pęcherzu moczowym, moczowodach, macicy czy jajnikach, zwiększając szansę na zachowanie rezerwy jajnikowej. Zmiany rozsiane po miednicy do tej pory pozostawiano albo częściowo koagulowano. Leczenie takich zmian plazmą zwiększa skuteczność, zmniejsza utratę krwi, minimalizuje ryzyko uszkodzenia narządów oraz powstawania zrostów pooperacyjnych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie”

Leczenie endometriozy. Rada na zrosty

Zrosty są prawdziwą zmorą w leczeniu endometriozy. Nie dość, że sama endometrioza generuje je poprzez comiesięczne krwawienia i tworzenie ran, to jeszcze potęguje je każda ingerencja chirurgiczna. Prowadzi to do postępującego zarastania miednicy, dolegliwości bólowych (niejednokrotnie przewlekłych) oraz zwiększonego ryzyka każdej kolejnej operacji.

Czy można temu zapobiec? Do niedawna możliwości były ograniczone. Na rynku dostępne są wchłanialne żele i proszki, które warto stosować przy endometriozie w I-III stadium. Ich skuteczność w przypadku bardziej zaawansowanego schorzenia jest niestety ograniczona. W takich przypadkach obiecującym rozwiązaniem może się okazać zastosowanie specjalnych membran z goretexu. Zabezpieczenie rany pooperacyjnej poprzez wyłożenie macicy, jajników i jelita membranami daje szanse na niemalże bezzrostowe rekonstrukcyjne leczenie operacyjne endometriozy.

Ograniczeniem tej metody jest jeszcze cena i konieczność zdjęcia membran kilka tygodni po operacji. Koszty te jednak relatywizują koszty oraz ryzyko ewentualnych kolejnych operacji w przypadku wznowy przy nasilonych zrostach pooperacyjnych.

Leczenie endometriozy stale ewoluuje. Myślę, że znajdujący coraz większe uznanie koncept holistycznej opieki, obejmujący multidyscyplinarne leczenie operacyjne w połączeniu z leczeniem żywieniowym i hormonalnym, pozwoli kobietom dotkniętym endometriozą na zachowanie płodności i życie bez bólu.

POLECAMY TAKŻE: Z endometriozą w gabinecie. Prawdziwe historie pacjentek

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jan Olek

Zastępca ordyna­tora w Szpi­talu św. Józefa w Dort­mun­dzie. Założyciel Centrum Endometriozy w Dortmundzie oraz współzałożyciel Kliniki Miracolo.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Naukowcy są pewni: czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę
fot. Fotolia

Czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę – potwierdzają to badania prowadzone na przestrzeni 22 lat.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza to choroba polegająca na występowaniu błony śluzowej macicy poza jej naturalnym umiejscowieniem.

Typowymi objawami choroby są bardzo bolesne, obfite miesiączki. Endometrioza może prowadzić również do niepłodności.

Przyczyna choroby nie jest do końca poznana, jednak uważa się, że może być związana z poziomem hormonów.

Zobacz także: Rola diety w terapii i profilaktyce endometriozy – wykład dietetyk Joanny Gizy

Czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

Naukowcy z Fred Hutchinson Cancer Research Centre w USA prześledzili na przełomie roku 1991 i roku 2003 wyniki badań niemal 82 tys. kobiet.

Co cztery lata panie były pytane, jak często spożywały konkretne pokarmy, w tym czerwone mięso, drób i owoce morza. Badacze skupili się również na tym, u ilu z pań zdiagnozowano endometriozę.

Wyniki badań ukazały ogromną zależność pomiędzy spożywaniem czerwonego mięsa a występowaniem endometriozy. Eksperci doszli do wniosku, spożywanie dwóch porcji czerwonego mięsa dziennie podnosi ryzyko wystąpienia endometriozy aż o 56 proc. Powód? Czerwone mięso w diecie może prowadzić do zaburzeń w gospodarce hormonalnej.

Takiej zależności nie zauważono przy konsumpcji drobiu, ryb czy owoców morza.

Zobacz także: Endometrioza a dieta. Co jeść, a czego unikać?

Dieta przy endometriozie jest kluczowa

Dieta ma kluczowy wpływ na stan pań chorujących na endometriozę. Potwierdzają to zarówno lekarze, jak i same pacjentki. Na ten temat wiele do powiedzenia ma Syl Freedman– założycielka organizacji charytatywnej EndoActive.

Kobieta przeszła na dietę bezglutenową i przeciwzapalną, z której wyeliminowała produkty mające tzw. działanie gazotwórcze. – To przyniosło ogromne korzyści – przekonuje Freedman. – Gdybym nie zmieniła mojej diety, wciąż żyłabym w bólu – dodaje.

Jak zaznacza, nie u każdej kobiety sprawdzi się ta sama dieta. – Trzeba próbować różnych pokarmów i obserwować, co przynosi dobry efekt – tłumaczy założycielka fundacji.

Eksperci zachęcają, aby w komponowaniu jadłospisu skorzystać z pomocy doświadczonego dietetyka.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: abc.net.au

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.