Przejdź do treści

Ginekolodzy chcą się szkolić z zakresu leczenia niepłodności

72% lekarzy ginekologów jest zainteresowanych pogłębianiem wiedzy z zakresu leczenia niepłodności – wynika z badań przeprowadzonych przez Ośrodek Studiów nad Płodnością Człowieka.

Wśród najczęściej wymienianych zagadnień znajdują się: stymulacja jajeczkowania (65%), profilaktyka niepłodności i postępowanie przedkoncepcyjne (65%) oraz techniki wspomaganego rozrodu (60%). Ponad połowa badanych lekarzy zainteresowanych jest także najnowszymi doniesieniami z zakresu fizjologii męskiego układu płciowego oraz aspektami męskiej niepłodności.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tematy te uwzględnione zostały w programie II Sympozjum Szkoleniowego Medycyny Rozrodu i Endokrynologii Ginekologicznej, które odbędzie się w dniach 11-13 września w Toruniu.

Sympozjum jest także okazją do dyskusji na temat leczenia niepłodności z czołowymi ekspertami z polski i zagranicy. Wydarzenie zaszczycą swą obecnością m.in. Luca Gianaroli (Włochy), Paul Devroey (Belgia), Ernesto Bosch (Hiszpania) oraz Klaus Bühler (Niemcy) – powiedział profesor Sławomir Wołczyński, ekspert Ośrodka Studiów nad Płodnością Człowieka, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu.

Ponadto, podczas II Sympozjum Szkoleniowego zorganizowane zostaną treningi psychologiczne poświęcone kształtowaniu relacji interpersonalnych na linii lekarz – pacjent. Zajęcia pozwolą uczestnikom rozwinąć tzw. kompetencje miękkie. Według badania przeprowadzonego przez Instytut Filozofii i Socjologii PAN oraz Ośrodek Studiów, Analiz i Informacji NIL, są one cenione przez lekarzy równie wysoko, co fachowa wiedza, a zdecydowana większość ankietowanych (76%) deklaruje potrzebę doskonalenia się w tym zakresie.

informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Gdy starania o kolejne dziecko nie przynoszą rezultatu… Też znasz to uczucie?

Dziecko patrzy na szczęśliwą rodzinę w oddali /Ilustracja do tekstu: Niepłodność wtórna też boli
Fot.: Fotolia.pl

‚Masz jedno dziecko, to się ciesz”. „Powinnaś się cieszyć, że masz dziecko, ja nie mam w ogóle”. „Przecież już masz dziecko”. „Kiedy następne?”. „Po co czekać z kolejnym?” – takie zdania słyszą niemal wszystkie pary, które mają problem z niepłodnością wtórną.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O niepłodności wtórnej mówimy wtedy, gdy po szczęśliwie donoszonej ciąży i porodzie jesteśmy rodzicami dziecka, a nie możemy zajść w kolejną ciążę. Choć takie sytuacje mają miejsce nierzadko, wszystkim wokół wydaje się oczywiste, że jeśli ma się jedno dziecko, to prędzej czy później przychodzi czas na kolejne.

Jak dobrze wiemy, ludzie są wścibscy: na porządku dziennym są różnorodne uwagi, pytania i komentarze. Wiele osób zwyczajnie woli interesować się czymś, czego brakuje u innych, zamiast skupić się na sobie. To bardzo trudne dla pary, która sama nie potrafi zrozumieć, dlaczego tym razem się nie udaje. Kobieta, która nie może zajść w kolejną ciążę, przeżywa nie mniejszy dramat niż ta, która zmaga się z niepłodnością pierwotną.

Niepłodność wtórna też boli

Nie da się porównać niepłodności pierwotnej i wtórnej – obydwie są bolesne. Paradoksalnie wydaje się, że skoro udało się z jedną ciążą, to jak ma się nie udać z kolejną?  Niezrozumieniu tego, co się dzieje, towarzyszą też inne emocje: rozczarowanie, bezsilność, bezradność, żal, rozpacz, wewnętrzne rozdarcie.

“Za mną etap wyliczania dni, robienia testów, zaglądania w majtki. Moja psychika została poorana. Poczucie głębokiej porażki i niepowodzenia jest okrutne… Bo jak to: nie mogę?” – przyznaje jedna z czytelniczek.

Nieoczekiwany scenariusz

Sytuacja jest o tyle trudniejsza, że cierpi w niej również to dziecko, które już jest na świecie. Jeśli planowało się kilkoro dzieci, trudno jest przekierować swoje myśli na inny scenariusz, zgodnie z którym pozostajemy przy jednym dziecku. Bywa też tak, że patrząc na to jedno dziecko, kobieta przeżywa prawdziwy dramat, wiedząc że kiedyś zostanie samo. Głęboko zakodowana wizja, że nasz jedynak będzie miał rodzeństwo, może stać się bardzo uciążliwa.

CZYTAJ TEŻ: Z endometriozą w gabinecie. Prawdziwe historie pacjentek

Pamiętaj: niepłodność wtórną można leczyć

W wielu przypadkach niepłodność wtórną można leczyć. Jednak nie każda para się na to decyduje. Wszystko zależy od tego, jaka jest przyczyna niepłodności. Nie każdy jest w stanie zmierzyć się z procedurami stymulacji bądź in vitro, jeśli posiadają dzieci.

„Na widok ciężarnych czuję ukłucie zazdrości. I nie ma tutaj znaczenia, że ja JUŻ mam dziecko. To, że raz mi się udało, wcale nie umniejsza faktu, że cierpię z powodu trudności z poczęciem kolejnego dziecka. Nigdy nie chciałam, żeby moja córka była jedynaczką. A teraz doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że tak już może zostać… Nikt mi nie daje gwarancji na ciążę” – pisze nasza czytelniczka.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Niepłodność wtórna. Czy komplikacje podczas porodu mogą uniemożliwić zajście w kolejną w ciążę?

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.

Chlamydioza może prowadzić do niepłodności. Jak wykryć chorobę?

Zmartwioa kobieta siedzi na brzegu łóżka. Ilustracja do tekstu: Chlamydioza: objawy i powikłania

Chlamydioza, wywołana chlamydia trachomatis, to jedna z najczęstszych chorób przenoszonych drogą płciową. U około 75% kobiet i 50% zakażonych mężczyzn nie występują widoczne objawy, ale stanowią oni źródło zakażenia i mogą zarażać przez wiele lat. Kto zatem powinien wykonać badania w kierunku chlamydii?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badania epidemiologiczne wskazują, że na świecie zakażonych jest około 70% mieszkańców, a rocznie obserwuje się 50 mln nowych zachorowań. Do zakażenia dochodzi poprzez kontakty seksualne, ale może też dojść do zakażenia dziecka podczas porodu od chorej matki. Objawy infekcji pojawiają się zwykle po 2-4 tygodniach, ale czasami później, nawet po 8 tygodniach.

Badania na chlamydiozę: kto powinien je wykonać?

Ze względu na częsty przebieg bezobjawowy zakażenia zaleca się wykonanie badania:

  • raz w roku – u wszystkich aktywnych seksualnie kobiet w wieku poniżej 20 lat,
  • u kobiet w wieku 20 lat oraz starszych wykazujących zachowania seksualne dużego ryzyka (częste zmiany partnerów, kontakty z wieloma partnerami, nieużywanie prezerwatyw),
  • u wszystkich kobiet w ciąży,
  • u wszystkich kobiet z zakażeniem szyjki macicy .

Zakażenie chlamydiami jest rozpowszechnione głównie wśród młodych ludzi i najczęściej dotyczy kobiet pomiędzy 19. a 25. rokiem życia. Występuje 4 razy częściej niż rzeżączka i 6 razy częściej niż opryszczka. Choroba ta jest łatwo wyleczalna, a nieleczona może prowadzić do ciężkich problemów zdrowotnych i rozrodczych.

Chlamydioza a inne infekcje ginekologiczne

Chlamydia trachomatis jest czynnikiem etiologicznym wielu zespołów klinicznych, w tym znane jest 15 serotypów wywołujących choroby manifestujące się różnymi objawami klinicznymi:

  • serotypy A, B, Ba, C wywołują endemiczną jaglicę (główna przyczyna ślepoty na świecie),
  • serotypy D-K – niegonokokowe zapalenie cewki moczowej (40% wszystkich zakażeń), śluzowo-ropne zapalenie szyjki macicy (20% kobiet), zapalenie spojówek i płuc u noworodków,
  • serotypy L1, L2, L3 – ziarnica weneryczna.

Chlamydioza – objawy i powikłania

Zachorowanie nie daje przyszłej odporności na zakażenie. Powikłaniem może być zapalenie okołowątrobowe lub zespół Reitera (zapalenie cewki moczowej, stawów i spojówek; częściej u mężczyzn niż kobiet). Może też być przyczyną niepłodności u kobiet i mężczyzn, dlatego badanie w kierunku Chlamydia trachomatis jest rekomendowane jako badanie przesiewowe u obojga partnerów przed planowaną ciążą.

U mężczyzn zakażonych chlamydia trachomatis podczas oddawania moczu może wystąpić uczucie pieczenia i swędzenia – to objaw zapalenia cewki moczowej. W pewnych przypadkach z cewki może sączyć się też wydzielina. Czasem pojawia się ból jąder, stan zapalny odbytnicy, obrzęk jąder lub ból stawów.

U kobiet objawy zakażenia chlamydia są mało specyficzne. Występują nietypowe upławy oraz ból lub pieczenie podczas oddawania moczu, a także krwawienie po stosunku, ból w okolicy podbrzusza, stany zapalne spojówek oraz bolesność stawów, krwawienia z pochwy.

Badania na chlamydiozę: przeciwciała IgM, antygen i badanie molekularne

W badaniach laboratoryjnych oznacza się miano przeciwciał, antygen lub DNA bakterii.

Przeciwciała IgM, wskazujące na wczesną (ostrą) fazę choroby, pojawiają się po 3 tygodniach od zakażenia. Wzrost przeciwciał IgG następuje po 3-5 tygodniach przy zakażeniu pierwszorazowym, a przy reinfekcji IgG narastają znacznie szybciej, bo już po 1-2 tygodniach, ale również może nie nastąpić ich wzrost, a obserwuje się niewielkie narastanie poziomu IgM.

W rozpoznawaniu zakażenia zaleca się obserwowanie dynamiki narastania miana przeciwciał w czasie. Jeżeli pierwsze oznaczenie wykonano po 2-3 tygodniach od zakażenia, to drugie zwykle można wykonać po 6 tygodniach. Rozpoznanie po jednorazowym oznaczeniu jest dopuszczalne, jeżeli przeciwciała występują w bardzo wysokim mianie.

Antygen Chlamydia  trachomatis wykrywany jest w wymazie z szyjki macicy, wymazie z cewki moczowej lub w moczu.

Badanie molekularne na obecność DNA chlamydia trachomatis jest obecnie powszechnie stosowanym standardem. Stosowane obecnie  techniki amplifikacji kwasów nukleinowych NAAT charakteryzują się czułością do 100%, swoistością do 99%. Materiałem do badania u mężczyzn jest próbka porannej porcji moczu, u kobiet – mocz lub wymaz z szyjki macicy.


Logo Synevo

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Pluszowy przyjaciel Plemnik, czyli edukacja z pomysłem

Gigantyczne mikroby na tle lotniska
Fot.: Instagram @GIANTmicrobes

Mierzą kilkanaście centymetrów, są miękkie, kolorowe i wykonane z pluszu. Od tradycyjnych maskotek różnią się jednak tym, że przedstawiają mikroby i komórki ciała – na co dzień niewidoczne dla ludzkiego oka. W barwnej kolekcji znalazły m.in. chlamydia, kandydoza, ale też plemnik i komórka jajowa. Do kogo adresowane są te pomysłowe zabawki?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niemal każdego dnia słyszymy, jak ważną rolę w organizmie sprawują poszczególne komórki i tkanki, a także ile spustoszenia sieją chorobotwórcze drobnoustroje. Nie widząc ich, trudno nam jednak uzmysłowić sobie, jak rzeczywiście wpływają na nasze życie. Dzięki Giant Microbes (gigantycznym mikrobom) może się to jednak zmienić.

Gigantyczne mikroby – bawią i edukują

Gigantyczne mikroby przybyły do nas z USA. Ich twórcą jest Drew Oliver, absolwent prawa na Uniwersytecie Harvarda. Kilka pierwszych maskotek przygotował na cele prywatne – z myślą o znajomych, którym ten zabawny gadżet miał dodać otuchy w walce z infekcjami.

Wieść o tych pomysłowych zabawkach – niczym wirus – rozprzestrzeniła się wśród lokalnej społeczności, która dostrzegła ich edukacyjny potencjał. Przyjaźnie wyglądające pluszaki, przedstawiające m.in. ospę, boreliozę, komórkę mózgową, plemnika i komórkę jajową, szybko trafiły do masowej produkcji i podbiły serca całej Ameryki.

Looks like someone has an awesome Valentine… who agrees?! : @mmm.aaike#GIANTmicrobes #valentine #heartwarming #valentinesday #heart #nerdy #love

Опубліковано GIANTmicrobes 16 лютого 2018 р.

Dziś gigantyczne mikroby zamawiane są m.in. przez szkoły w USA  jako cenna pomoc naukowa. Dzieci w wieku szkolnym mogą dzięki niej połknąć bakcyla biologii, a starsi uczniowie – usystematyzować wiedzę.

– Gigantyczne mikroby pomagają mi prowadzić ciekawe zajęcia w laboratorium. Cieszę się, że zamówiłem 10 pluszaków przedstawiających bakterie – mówi Bashar, amerykański nauczyciel.

Inny kupujący zauważa, że takie zabawki są świetnym sposobem, by wspierać wysiłki badaczy z dziedziny wirusologii.

Pomysł stojący za pluszakami doceniają także lekarze. Przeskalowane drobnoustroje i komórki pomagają m.in. wyjaśnić małym pacjentom, na czym polega ich choroba.

ZOBACZ TEŻ: Odra znów zagraża – szczególnie małym dzieciom. Wszystko przez brak szczepień

Miła w dotyku profilaktyka

Okazało się, że na tym lista zastosowań sympatycznych gadżetów wcale się nie kończy. Pluszowe drobnoustroje wykorzystano m.in. w edukacji seksualnejprofilaktyce chorób przenoszonych drogą płciową. Z okazji Miesiąca Świadomości Chorób Wenerycznych producent przygotował specjalne zestawy maskotek (zawierające m.in. chlamydię, HIV i HPV), a także atrakcyjne materiały edukacyjne. Uwzględniły one gry, quizy, infografiki, a nawet… profile chorób w aplikacji Tinder.

Did you know about 75% of Americans will have HPV in their lifetime and the rate continues to increase with younger…

Опубліковано GIANTmicrobes 11 квітня 2018 р.

Na fali rosnącego zainteresowania – wśród dorosłych i dzieci – gigantyczne mikroby wypłynęły poza Amerykę i „zaraziły” cały świat, w tym Polskę. Brytyjski dystrybutor maskotek żartuje, że w jego kraju można wręcz mówić o pandemii.

W tym przypadku nie ma jednak powodów do obaw – maskotki są bezpieczne w użyciu, a do każdej z nich dołączona jest ulotka. Nie znajdziemy w niej jednak skutków ubocznych, ale dokładny opis, czemu służy dana komórka lub tkanka oraz jak rozprzestrzeniają się poszczególne bakterie i wirusy.

Gigantyczne mikroby i komórki (w tym plemnik, komórkę jajową, a nawet zarodek) można obejrzeć i nabyć na stronie polskiego dystrybutora –  www.giantmicrobes.pl.

 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Wygląda jak dziecko i może wspomóc terapię po stracie. Czym jest lalka reborn?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Kryją się w wielu produktach i mogą zaburzać płodność. Teraz łatwo wyeliminujesz je z diety!

Zupka chińska w okrągłej misce, na niej pałeczki /Ilustracja do tekstu: Gdzie znajdują się tłuszcze trans? Teraz to sprawdzisz
Fot.: Pixabay.com

Wyroby cukiernicze, koncentraty warzywne, produkty zbożowe – tłuszcze trans mogą kryć się niemal wszędzie i każdego dnia narażać nasze zdrowie na szwank. Według licznych badań izomery te są potwierdzonym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, nowotworów złośliwych oraz cukrzycy typu 2. Analizy badaczy wskazują, że mogą one też sprzyjać zaburzeniom płodności i laktacji, a nawet astmie oskrzelowej. Jak się przed nimi uchronić? Teraz to całkiem proste!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przed kilkoma dniami Instytut Żywności i Żywienia (IŻŻ) upublicznił pierwszą część elektronicznej bazy izomerów trans w środkach spożywczych. To wygodne, bezpłatne i funkcjonalne rozwiązanie pomoże konsumentom znaleźć cenne informacje dotyczące zawartości izomerów trans w produktach spożywczych.

Gdzie znajdują się tłuszcze trans? Sprawdź w bazie!

Obecnie w bazie dostępne są dane dla 568 produktów z siedmiu kategorii (koncentraty spożywcze, mleko i przetwory mleczne, produkty typu fast food, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia, tłuszcze roślinne, wyroby cukiernicze i ciastkarskie, ziarna zbóż i produkty zbożowo-mączne). Dla każdego typu produktu podano wartości średnie, minimalne i maksymalne zawartości izomerów trans. Możemy także prześledzić cały asortyment z danej kategorii, by sprawdzić, które produkty są bezpieczne, a które lepiej wyjąć z koszyka.

Zgodnie z planami IŻŻ, w kolejnych miesiącach w bazie pojawią się nowe produkty (w tym: słodkie kremy do smarowania, pączki i drożdżówki czy błyskawiczne zupy z makaronem). Docelowo planowane jest utworzenie ok. 20 kategorii, a wszystkie dane będą na bieżąco weryfikowane i uaktualniane.

CZYTAJ TEŻ: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Tłuszcze trans: jaka ilość jest bezpieczna dla zdrowia?

Instytut Żywności i Żywienia zaleca, by w diecie zapewniającej odpowiednią wartość odżywczą spożycie izomerów trans było tak niskie, jak to możliwe. Powołując się na Światową Organizację Zdrowia, apeluje, by nie przekraczało ono maksymalnego poziomu 1% energii z całodziennej diety. Większa ilość tłuszczów trans może mieć groźne konsekwencje dla zdrowia, a nawet płodności. Właśnie dlatego tak ważne jest, by wiedzieć, co spożywamy na co dzień.

– Absolutnie kluczową rolę w prewencji chorób przewlekłych spełnia rzetelna edukacja – przyznaje prof. dr hab. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia.

Internetowa baza izomerów trans, utworzona przez Instytut Żywności i Żywienia, powstała w ramach zadania 3.1.7 Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020. Eksperci Instytutu podkreślają, że informacje w niej zawarte mogą być wykorzystywane także do prowadzenia badań naukowych. Będą pomocne m.in. w ocenie narażenia na izomery trans różnych grup populacyjnych oraz w badaniu korelacji pomiędzy ilością izomerów trans w diecie a ryzykiem zachorowalności i umieralności z różnych przyczyn, m.in. na skutek chorób sercowo-naczyniowych.

Źródło: izz.waw.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.