Przejdź do treści

Gdy bocian się spóźnia

Problem niepłodności dotyka coraz większej ilości par, stając się chorobą cywilizacyjną. Eksperci kampanii „Płodna Polka” podają najważniejsze przyczyny, objawy oraz metody zapobiegania kobiecej niepłodności.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, co najmniej 60-80 mln par na świecie jest dotkniętych problemem bezdzietności. Przyjmuje się, że w krajach wysoko rozwiniętych ten problem dotyczy od 10 do 15% par w wieku prokreacyjnym. Szacuje się, że w Polsce około 1,2-1,3 mln par może być dotkniętych niepłodnością, z czego część wymaga leczenia metodą wspomaganego rozrodu. Ponadto krajowi eksperci szacują, że około 15 tys. par w Polsce wymaga leczenia metodą in vitro.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Niepłodność to stan, w którym, mimo regularnego współżycia (3-4 razy w tygodniu) przez 12 miesięcy, nie dochodzi do zapłodnienia. Należy ją odróżnić od bezpłodności, która cechuje się całkowitą niemożnością do poczęcia potomka i diagnozuje się ją bardzo rzadko. U kobiet rozróżnia się dwa typy niepłodności: niepłodność pierwotną, gdy kobieta nigdy nie była w ciąży oraz niepłodność wtórną, gdy kobieta na pewno już kiedyś w ciąży była.

Wśród przyczyn niepłodności pierwotnej najczęściej wskazuje się na zespół policystycznych jajników, hiperprolaktynemię oraz niewydolność ciałka żółtego. Natomiast niepłodność wtórną w większości przypadków powoduje niedrożność jajowodów, zrosty wewnątrzmaciczne, endometrioza, infekcje, zakażenia i przebyte zapalenia narządu rodnego.

Do problemów z płodnością mogą także doprowadzić zaburzenia wydzielania estradiolu, progesteronu oraz hormonów tarczycy. Te ostatnie mogą być spowodowane jej niedoczynnością lub nadczynnością. Często są także wywoływane chorobami autoimmunologicznymi tarczycy. Niebezpieczny jest również zbyt wysoki poziom testosteronu – działa on szkodliwie na komórkę jajową i endometrium (błonę śluzową macicy), hamując właściwą owulację – mówi dr Grzegorz Mrugacz, ekspert medyczny kampanii „Płodna Polka”.

Negatywny wpływ na płodność ma zbyt wysoki (powyżej 25.)  lub zbyt niski (poniżej 17,5.) poziom BMI, który może obniżać zdolności rozrodcze kobiety, poprzez wywoływanie zmian hormonalnych),
a także niewłaściwy styl życia: nadużywanie alkoholu, palenie papierosów, stres, brak aktywności fizycznej, zła dieta, picie nadmiernych ilości kawy. Obniżenie płodności może być również skutkiem przewlekłych chorób, takich jak nadciśnienie, czy cukrzyca oraz przebytej aborcji. Płodność kobiety z każdym rokiem maleje, dlatego w wieku również należy dopatrywać się przyczyn problemów z zajściem w ciążę. Tymczasem, jak wynika z raportu „Płodna Polka”, co czwarta Polka planuje ciążę po 30. roku życia. Nie stwierdzono natomiast wpływu antykoncepcji hormonalnej na płodność. Długoletnie stosowana antykoncepcja może obniżać płodność, ale jedynie na trzy miesiące po jej odstawieniu.

Niepokojącymi objawami, które mogą świadczyć o niepłodności, są trądzik oraz przetłuszczanie się włosów, związane z nadprodukcją testosteronu. Natomiast wypadanie włosów, problemy z cerą, pocące się ręce i przyspieszone bicie serca mogły zostać spowodowane nieprawidłową pracą tarczycy, która wpływa na płodność. Trzeba zwrócić także uwagę na regularność cyklu. Jeżeli kobieta miesiączkuje, należy przypuszczać, że jest płodna. Zatrzymanie miesiączki będzie świadczyć o niemożności poczęcia dziecka. Brak okresowego krwawienia może być tymczasowy i wynikać ze stresu, a także zbyt niskiej lub wysokiej wagi, jednak nie należy go bagatelizować.

Do lekarza specjalisty z dziedziny niepłodności para powinna się zgłosić w przypadku, gdy przez 6-12 miesięcy nieskrępowanego współżycia płciowego nie udaje się uzyskać ciąży. Pierwszym krokiem jest eliminacja czynnika męskiego, ponieważ może się zdarzyć, że przyczyna niepłodności tkwi w partnerze. Szacuje się, że niepłodność kobieca występuje w około 35% przypadków, podobnie męska, w 10% problem dotyka obojga partnerów, natomiast 20% przyczyn niepłodności nie udaje się ustalić – mówi dr Mrugacz.

Istotne w minimalizowaniu prawdopodobieństwa wystąpienia problemów z płodnością jest zmiana trybu życia na aktywny oraz diety na zdrową, a także eliminacja używek oraz regularne poddawanie się badaniom diagnostycznym.

Kobietom, które planują w przyszłości macierzyństwo zaleca się szczególnie wykonanie Pakietu kobiecego. Jest to zestaw specjalnie dobranych badań AMH, FSH oraz USG połączonych z konsultacją z lekarzem specjalistą w dziedzinie niepłodności. Pozwalają one zdiagnozować  płodność kobiety i określić ilość czasu pozostałego na poczęcie dziecka, dając tym samym szanse na świadome zaplanowanie macierzyństwa – dodaje dr Mrugacz.

 

 

Materiały prasowe, redakcja

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Aby adoptować Wiktora przejechali ponad 10 tys. km

Adopcja dziecka z zespołem Downa
fot. Pixabay

2,5-letni Wiktor z zespołem Downa będzie miał nowy dom. Adopcyjni rodzicie przyjechali do niego aż ze Stanów Zjednoczonych.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiktor to podopieczny fundacji „Dom w Łodzi”. Jego rodzicami zostaną Marina i Erik z Kalifornii. Małżeństwo ma już ośmioro dzieci. Najmłodsza córeczka ma zespół Downa.

– Dużo uczyliśmy się o zespole Downa. O tym co zrobić, żeby takie dziecko miała dobre życie. Wiedzieliśmy też, że wiele rodziców takich dzieci poddaje się. Dlatego zdecydowaliśmy, że jeżeli na świecie jest dziecko z zespołem Downa, które potrzebuje domu i rodziny, to możemy to być my – tłumaczy Marina.

Zobacz także: W wieku 18 lat zaszła w ciążę, zdecydowała się na otwartą adopcję

Adopcja dziecka z zespołem Downa

Pracownicy „Domu w Łodzi” bardzo się cieszą, że ich podopieczny znajdzie szczęśliwy dom.

– Z jednej strony spełnia się marzenie. Nie moglibyśmy marzyć o niczym lepszym dla Wiktora. Z drugiej strony, spędził z nami dwa lata, przez ten czas bardzo go pokochaliśmy. Jest nam bardzo bliski. Rozłąka i świadomość, że będzie daleko, są dla nas trudne. Także dzieci, które się z nim rozstają tracą takiego fundacyjnego brata –  mówi Marta Libiszowska z fundacji.

Fundacja „Dom W Łodzi” opiekuje się niepełnosprawnymi, osieroconymi dziećmi. Obecnie w placówce znajduje się dziewięcioro podopiecznych.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Radio Łódź

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„In vitro dla Kielc” zdjęte z obrad sesji Rady Miasta. Radny PiS: To bubel prawny!

"In vitro dla Kielc"
fot. Fotolia

Z porządku obrad dzisiejszej sesji Rady Miasta zdjęto głosowanie nad projektem uchwały w sprawie programu „In vitro dla Kielc”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O wdrożenie programu w Kielcach od dłuższego czasu zabiegali przedstawiciele Sojuszu Lewicy Demokratycznej  i Platformy Obywatelskiej. Pomysł nie spodobał się jednak radnym Prawa i Sprawiedliwości oraz Porozumienia Samorządowego.

Inicjatywie sprzeciwił się również prezydent Kielc Wojciech Lubawski, który tłumaczył swoją decyzję względami religijnym.

Zobacz także: Kielce nie dofinansują in vitro. Bo prezydent jest katolikiem

Głosowanie nad projektem „In vitro dla Kielc”

W październiku 2017 roku, po trwających kilka miesięcy konsultacjach, kieleccy radni SLD i PO złożyli do Rady Miasta projekt uchwały dotyczący leczenia niepłodności metodą in vitro. Wtedy otrzymali negatywną odpowiedź.

Niespodziewanie głosowanie uchwały w tej sprawie znalazło się dziś w porządku obrad.

Radość PO i SLD nie trwała jednak długo. Na początku sesji o zdjęcie projektu uchwały wnioskował Tomasz Bogucki z PS.

To bubel prawny – stwierdził. Jego zdaniem „In vitro dla Kielc” nie spełnia wymogów formalnych i statutowych. Jednym z niespełnionych wymogów miało być brak opinii skarbnika o potwierdzeniu możliwości finansowania uchwały. Bogucki wylicza również brak podpisu osoby upoważnionej do reprezentowania wnioskodawcy.

Oburzenia słowami radnego PS nie krył Marcin Chłodnicki z SLD.

Zastanawiam się, po co ta cała szopka? Prezydent mówi nam, że jest na „nie”, że program jest niezgodny ze standardami i nie może wejść na sesje. Potem sami go umieszczacie, a teraz chcecie zdjąć. Chyba tylko po to, żeby nie dać znać opinii publicznej, dlaczego tak naprawdę nie chcecie tej uchwały. Przenosicie ciężar z kwestii pomocy wielu rodzinom na sprawy formalne. Liczyłem na merytoryczną dyskusję, a zaczynamy się boksować na temat kwestii formalnych – cytuje słowa Chłodnickiego Onet.

Zobacz także: Zamiast in vitro PiS promuje naprotechnologię. Eksperci krytykują

„In vitro dla Kielc” – co zakładał program?

Zgodnie z projektem uchwały, program „In vitro dla Kielc” miałby rozpocząć się w 2018 roku i trwać przynajmniej trzy lata.

Radni planowali wygospodarować na zabiegi zapłodnienia pozaustrojowego 150 tys. zł. Dzięki temu, rocznie 20 par mogłoby dostać wsparcie finansowe na leczenie o łącznej wartości 7,5 tys. zł. Z inicjatywy mogłyby skorzystać pary i małżeństwa zameldowane w Kielcach od minimum dwóch lat.

Za zdjęciem z porządku obrad sesji Rady Miasta programu „In vitro dla Kielc” opowiedziało się 14 radnych PiS i PS. Siedmiu radnych z SLD i PO było przeciw, dwóch radnych z PSL wstrzymało się od głosu.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Onet

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

W wieku 18 lat zaszła w ciążę, zdecydowała się na otwartą adopcję

otwarta adopcja historia
fot. Pixabay

Kiedy miała 18 lat niespodziewanie zaszła w ciążę. Dwa miesiące później jej partner i ojciec nienarodzonego dziecka zmarł. Młoda kobieta stanęła przed ogromnym dylematem: co zrobić, by zapewnić dziecku godną przyszłość?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hannah Mongie z Utah w Stanach Zjednoczonych była zwykłą nastolatką. Kiedy miała 18 lat poznała misjonarza Kadena Whitneya, z którym postanowiła dzielić przyszłość.

Po 8 tygodniach związku Hannah odkryła, że jest w ciąży. Po szczerej rozmowie przyszli rodzice stwierdzili, że nie będą w stanie zapewnić dziecku godnej przyszłości i zdecydowali, że ich synek trafi do rodziny adopcyjnej.

Niestety, dwa miesiące po tej rozmowie wydarzyła się tragedia. Partner nastolatki zmarł we śnie. Dziewczyna została sama i choć śmierć partnera totalnie ją załamała, musiała przetrwać ten trudny czas dla synka, który niebawem miał przyjść na świat.

Zobacz także: Ta akcja odmieniła jego życie! Strażak uratował dziewczynkę, później ją adoptował

Odkąd twój tatuś zmarł, jest mi bardzo ciężko

Aby złagodzić ból po śmierci ukochanego, postanowiła nagrać filmik z dedykacją dla swojego dziecka Nagranie w przyszłości miało trafić do chłopca.

Odkąd twój tatuś zmarł, jest mi bardzo ciężko – mówiła do synka na nagraniu.

Po porodzie Hannah miała 48 godzin na spędzenie czasu ze swoim synkiem Taggartem. Wykorzystała ten czas na nakręcenie kolejnego emocjonalnego nagrania, w którym tłumaczyła powód swojej decyzji.

W 9-minutowym filmiku Hanna wyjaśnia z płaczem:

Jeśli bym cię nie kochała, nie poznałbyś tej wspaniałej rodziny. Dam ci tyle całusów ile zdołam przed przekazaniem cię Bradowi i Emily. Kocham cię Taggarcie Cayden Marsh. Mój mały chłopczyku. Mój synku. Tak bardzo cię kocham.

Następnie kobieta przekazała noworodka rodzicom adopcyjnym – Emily i Bradowi.

Zobacz także: „Otwarta adopcja” – czyli co? 

Moment, w którym Hannah przekazuje synka nowej rodzinie // fot. Instagram Hannah Mongie

Otwarta adopcja

Hannah nie straciła jednak kontaktu ze swoim dzieckiem. Rodziny zgodziły się bowiem na otwartą adopcję. Dzięki temu kobieta regularnie widuje się i zajmuje chłopczykiem.

– Zawsze chciałam być mamą, jednak stało się to w bardzo nieodpowiednim czasie – tłumaczy Hannah.

Taggart ma już niemal dwa lata i jest wesołym, rezolutnym maluchem. Hannah często spędza czas z synkiem i jego dwoma adopcyjnymi braćmi Carterem Lucasem.

Hanna z synkiem Taggartem // fot. Instagram Hannah Mongie

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Maily Dail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Koszalińscy radni nie będą walczyć z wojewodą ws. uchwały o in vitro. Co dalej z dofinansowaniem?

Niemowlę na wadze
Fot. Fotolia

Mimo wcześniejszych zapowiedzi, koszalińscy radni postanowili nie odwoływać się od decyzji wojewody o uchyleniu uchwały o miejskim dofinansowaniu in vitro. Skąd ta decyzja i jakie dalsze kroki podejmą inicjatorzy projektu?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Uchwałę, która dotyczyła przyjęcia miejskiego programu dofinansowania in vitro w Koszalinie, radni tego miasta – niewielką przewagą głosów – przyjęli pod koniec listopada ub.r. Wkrótce jednak w rozstrzygnięciu nadzorczym uchylił ją wojewoda zachodniopomorski Krzysztof Kozłowski. Wskazywał wówczas na brak wymaganej prawem opinii Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, a także wydaną przez prezydenta Koszalina Piotra Jedlińskiego negatywną opinię o programie.

Polecamy: W których miastach jest dofinansowanie in vitro? Sprawdź listę!

Radni PO wycofują się z walki w WSA

Radna PO i przewodnicząca koszalińskiej rady miejskiej Krystyna Kościńska zapowiedziała wówczas, że inicjatorzy projektu odwołają się od tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jednak po analizie kwestii formalnych i kontakcie z prawnikami wycofali się z tego planu.

– Fakt wejścia w życie pod koniec listopada 2017 r. nowych zapisów ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej utrudnia dalsze procedowanie podjętej uchwały – wyjaśniła przewodnicząca rady miasta Krystyna Kościńska.

– Według wielu prawników byłoby bardzo trudne obronienie tej uchwały przed WSA – dodał radny PO Marcin Waszkiewicz.

Co dalej z dofinansowaniem in vitro w Koszalinie?

Radni, którzy zagłosowali za przyjęciem uchwały o dofinansowaniu in vitro w Koszalinie, nie składają broni. Postanowili przygotować nowy projekt. Jego założenia mają zostać przedstawione podczas marcowej sesji Rady Miasta.

– Uchwała o takiej treści, którą teraz będziemy chcieli zaproponować, w innych miastach nie była przez wojewodę kwestionowana, uchylana – podkreślił Waszkiewicz na konferencji prasowej.

Przypomnijmy, że program „Leczenie niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców Koszalina w latach 2018-2021″ zakładał dofinansowanie procedury in vitro w kwocie do 5 tys. zł. Na ten cel miasto miało przeznaczyć 100 tys. zł rocznie.

Przeczytaj również: Poronienie w gdyńskim szpitalu nie było winą lekarzy? Jest opinia pomorskiego konsultanta ds. ginekologii

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.