Przejdź do treści

Gadżety erotyczne podczas starań o dziecko. „Warto mieć z tego zabawę!”

Gadżety erotyczne podczas starań o dziecko
fot. Pixabay

Dobrym pomysłem na urozmaicenie życia intymnego w okresie starań o dziecko jest zaopatrzenie się w różnego typu zabawki. Na rynku znajdziemy wiele produktów, które mogą nam w tym pomóc. Gadżety erotyczne podczas starań o dziecko – skusicie się?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wibratory, stymulatory łechtaczki, czy fantazyjnie wykonane dilda to tylko niektóre z propozycji, jakie oferują sex shopy. Tylko czy Polacy są skłonni korzystać z tej opcji? Zapytaliśmy o to personel salonu erotycznego Secret Place w Warszawie.

– Ludzie na pewno coraz bardziej się otwierają. Rośnie świadomość seksualności i tego, że można próbować i eksperymentować. Wciąż jednak wiele Polaków ma takie podejście, że oni są tak świetni, że nie potrzebują jakiejkolwiek pomocy – tłumaczy doradca klienta z salonu Secret Place. – Wychodzą z założenia, że po co im jakieś akcesoria, jakieś dodatki, skoro są samowystarczalni – dodaje.

Zobacz także: Romantyzm z pieprzną nutą, czyli jak podkręcić starania o dziecko

Problemy z seksualnością Polaków

A rzeczywistość wcale nie jawi się tak kolorowo. Z „Badania Zbigniewa Izdebskiego i Polpharmy Seksualność Polaków 2011” dowiadujemy się, że aż 31 proc. mężczyzn w wieku 15-49 lat boryka się różnymi nieprawidłowościami w życiu seksualnym. Największy problem panowie mieli z potencją, co można już określić jako chorobę cywilizacyjną.

Ponadto sześć proc. ankietowanych przyznało się do niepełnego wzwodu przed stosunkiem lub w jego trakcie, trzy proc. miało problemy z osiągnięciem orgazmu, a dwa proc. skarżyło się na trudności lub brak wytrysku.

Kolejną sprawą, która zniechęca Polaków do odwiedzenia sex shopu jest wstyd. Często nadal pokutuje w nas przekonanie, że nie wypada. Sprawę wolimy załatwiać przez Internet, który zapewnia dyskrecję.

– Zdarzają mi się klienci, którzy wchodzą, rozglądają się po salonie i szeptem pytają: „jesteśmy sami?” – z uśmiechem wspomina pani z Secret Place.

Personel warszawskiego sklepu erotycznego przyznaje, że również w ich salonie prym wiodą zamówienia internetowe. – Wydaje mi się, że wynika to z faktu, że jednak ludzie się w pewnym stopniu wstydzą. Są nieśmiali, nie chcą przyjść i powiedzieć o co chodzi, szczególnie jeśli kupują wspomagacze, na przykład żele przedłużające stosunek. Wtedy na pewno wolą dokonać zakupu internetowo. Wydaje mi się natomiast, że jeżeli już do nas trafią i zobaczą, że nie jesteśmy tym w ogóle zawstydzone i  jest to naturalna sprawa, że rozmawiamy i pomagamy, to wtedy chętnie wracają.

Przychodzi Polak do sex shopu

Kobiety czy mężczyźni- kto częściej odwiedza sex shopy? Ze statystyk wynika, że rozkłada się to mniej więcej po równo. W Secret Place panowie najczęściej przychodzą po prostu po prezenty dla swoich partnerek, a kobiety z kolei kupują gadżety dla siebie. Często też zdarza się, że do salonów zaglądają pary.

Bywa, że klienci traktują personel salonów erotycznych jak psychologów. Skarżą się na partnerów, dopytują, proszą o rady.  – Rzadko mi się zdarza być psychologiem, bo mam dużą asertywność w tej kwestii. Ale owszem, wysłuchuję klientów. Jeżeli ktoś ma taką potrzebę, żeby się wygadać, to jak najbardziej – zapewnia personel warszawskiego sklepu.

Zobacz także: Przyjemny seks pomaga zajść w ciążę

Gadżety erotyczne – wibrator, a może koreczek analny?

Jakie gadżety erotyczne najczęściej wybierają klienci, kiedy już zdecydują się przekroczyć próg sex shopu? – Panie, jeżeli robią zakupy dla siebie, bardzo często wybierają masażery do łechtaczek. Są już na tyle świadome, że wiedzą, że to jest to, czego potrzebują najbardziej. Często też kupują seksowną bieliznę, bardziej z myślą o partnerach. Z kolei mężczyźni raczej sięgają po akcesoria dla pań i wtedy bardzo często pytają nas, co paniom się najbardziej podoba.

Największą popularnością cieszą się obecnie womanizery, czyli zabawki, które „zasysają” łechtaczkę. – To nowość na rynku , bo większość zabawek jest jednak wibrujących. Ten gadżet chętnie kupują panowie dla pań, jak i kobiety polecają swoim koleżankom.

Niepłodność a udany seks

Walka z niepłodnością może okazać się barierą w łóżkowych igraszkach nawet dla najbardziej aktywnej seksualnie pary. Zbliżenie, które kiedyś było intymną chwilą staje się klinicznym obowiązkiem. Jak temu zaradzić?

Z pomocą przychodzą właśnie sex shopy i gadżety erotyczne. – Myślę, że poszłabym w kierunku wibratorów dla par. Używa się ich podczas stosunku, zabawka wibruje, ale nie zastępuje żadnego z partnerów. Seks wygląda normalnie, a oprócz tego mamy dodatek w postaci gadżetu, którą jednocześnie partner może sterować poprzez aplikację w telefonie – tłumaczy doradca klienta w Secret Place.

– Inną fajną rzeczą są koreczki analne. Polakom często się wydaje, że koreczek analny służy do zabaw typowo analnych. Tymczasem stosuje się je podczas naturalnej penetracji, tylko u pana mogą one stymulować prostatę, co jest swoją drogą bardzo przyjemne. Natomiast u kobiet odpowiednio dobrany koreczek stymuluje punk G oraz sprawia, że pochwa jest ciaśniejsza, więc może to bardzo pomóc w doznaniach.

W walce z niepłodnością pary często zapominają, że seks to również, a może przede wszystkim przyjemność. – Warto mieć z tego zabawę! Warto spróbować przebieranek. W naszym salonie mamy różnego rodzaju kostiumy np. policjantki, stewardesa, uczennica. Czemu nie, dlaczego nie spróbować?

Dla panów z impotencją dobrym rozwiązaniem będzie z kolei urządzenie, które w środku wibruje stymulując członka partnera i dając mu tym samym przyjemność. Gadżet wibruje też z zewnątrz, więc partner może jednocześnie stymulować łechtaczkę partnerki.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Seks a stres w staraniach o dziecko. Co może wam pomóc?

Fot. Fotolia – Seks a zajście w ciążę

Stres może obniżyć szanse na ciążę nawet o 46%. W intymnych chwilach dopasowanych do owulacji zapomina się, że seks to przyjemność. Kiedy staje się powinnością, ma już w sobie coś z mechaniczności. A czasem wystarczy skupić się na doznaniach – ułatwiają to specjalne produkty.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli ty i twój ukochany próbujecie „zrobić dziecko”, nie potrzebujesz informacji, że wszystko, co się z tym wiąże, jest po prostu inne. Mimo że chcesz, aby wasze zbliżenia były pełne momentów, w których musisz się trzymać, dostajesz: wyliczone, zaplanowane i precyzyjne współżycie. A sama liczba razy, kiedy powinniście „to” robić, sprawia, że czujesz się fatalnie. Puszczają ci nerwy.

Naukowcy też nie mają wątpliwości: stres utrudnia poczęcie. Namawiają, zwłaszcza kobiety, by nieco odpuściły przed godziną „zero”. Łatwiej jednak powiedzieć niż zrobić. Podporządkowanie wszystkiego ciąży – bo akurat może właśnie dziś się uda – odbiera radość. Spontaniczni dotąd partnerzy nie myślą ani o sobie, ani o drugiej osobie. Szybko, byle wykonać zadanie i wreszcie dotrzeć do upragnionej mety.

Lubrykanty a ciąża

A co, gdyby o tym zapomnieć? Cel wyda się bliższy z lubrykantami dostosowanymi do „owulacyjnego” seksu. Partnerzy mogą zwolnić tempo, nie odbierając sobie szansy na zwycięstwo. Pytanie teraz, jaki lubrykant wybrać. Na rynku znajdziemy takie, które pomagają w utrzymaniu żywotności i ruchliwości plemników. 

Dzięki temu szybciej dopłyną do celu. Przy wyborze zwracajcie uwagę na etykiety – zielone światło zapali się wam, gdy przeczytacie: zrównoważone pH. Właśnie takie pozwala zajść w ciążę. Niektóre lubrykanty są pod tym względem gwoździem do trumny: są plemnikobójcze – unikajcie ich. Nie zależy wam przecież na spowolnieniu „zawodników”. Jakość nasienia też wtedy spada.

Najlepiej jednak będzie, jeśli produkt ma pH zbliżone do kobiecego, bo naśladuje śluz. Takim jest np. Conceive Plus – łagodzi suchość pochwy, tak częstą przy seksie „na owulację”, zwiększa przyjemność w trakcie stosunku, a co najważniejsze, wspomaga zapłodnienie. Używając tego typu lubrykantu, piecze się dwie pieczenie przy jednym ogniu. Można go stosować zarówno przed współżyciem, jak i w jego trakcie. Jest przyjemnie, a przecież o to też powinno chodzić, prawda?

Lubrykanty są w różnych rozmiarach i wyglądem przypominają te, które kupowaliście tylko dla zabawy i fajerwerków. Teraz nie dość, że to odzyskacie, to jeszcze prawdopodobnie zyskacie więcej. Bawcie się dobrze!

Polecamy: www.fertilman.pl

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl