Przejdź do treści

Jak doświadczenia i opinie pacjentów pomagają budować wysokie standardy obsługi w klinice?

FertiMedica od początku swojej działalności stawia na jakość obsługi pacjentów, na ich potrzeby i odczucia. Założycielka przychodni Marta van der Toolen sama przeszła przez proces leczenia niepłodności. Dzięki temu zobaczyła i poczuła to, czego często nie widzi i nie czuje specjalista siedzący po drugiej stronie biurka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Tworząc FertiMedica, kierowałam się odpowiedzią na pytanie: „Jaka powinna być przychodnia, w której sama chciałabym się leczyć?”. Uważam, że w tak delikatnej i intymnej kwestii, jaką jest leczenie niepłodności, osoby odpowiedzialne za jakość usług w przychodni powinny brać pod uwagę zdanie i opinię pacjenta. Z jednej strony ważne jest doświadczenie i wiedza pracujących w przychodni specjalistów, sprzęt, w jaki zaopatrzona jest klinika, ale z drugiej strony stoi pacjent – osoba dla nas najważniejsza, z której zdaniem powinniśmy się liczyć – podkreśla Marta van der Toolen.

Zobacz także: Doskonałe wyniki leczenia metodą zapłodnienia pozaustrojowego

 

Wsparcie i troska o pacjentów

Jak podkreśla założycielka, FertiMedica to miejsce charakterystyczne. Pacjenci oprócz profesjonalnej opieki medycznej otrzymują tu także dużo wsparcia, empatii i ciepła ze strony personelu: zaczynając od pań na recepcji, kończąc na lekarzach specjalistach.

Najtrudniejsze w procesie budowania naszej przychodni było znalezienie odpowiednich ludzi do współpracy. Dla mnie jasne było, że wysoka jakość usług FertiMedica może zostać zapewniona tylko przez osoby, które utożsamiają się z filozofią kliniki i skłonne są wdrożyć w swoją pracę wzorce, które podpowiedziały zarówno doświadczenia moje, jak i innych pacjentów. Teraz, po kilku latach działalności mogę powiedzieć, że udało nam się takich ludzi znaleźć i stworzyć miejsce, w którym chciałabym się leczyć. Jestem dumna z naszego zespołu i wdzięczna za ogromny wkład, jaki wnosi w leczenie pacjentów. Wszystko, co robimy, robimy dla pacjentów. Dzięki regularnym badaniom ich satysfakcji wiemy, czy robimy to dobrze – podsumowuje Marta van der Toolen.

Założycielka kliniki FertiMedica podkreśla, że w zwiększaniu standardów obsługi pomaga im uważne słuchanie opinii klientów.

– Pozwala nam ona na bieżąco usprawniać procedury, doskonalić obsługę, wprowadzać nowe usługi oraz zgłaszać uwagi lekarzom i innym pracownikom, których one dotyczą.

Logo FertiMedica

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Karmienie piersią w miejscu publicznym – to naturalne! Mamy kończą z zabawą w chowanego

Kobieta z noworodkiem na rękach /Ilustracja do tekstu: Kampania społeczna promuje karmienie piersią w miejscu publicznym
Fot.: Julie Johnson /Unsplash.com

Widzimy je niemal codziennie – w parku, centrum handlowym, restauracji lub kościele. Często przez brak społecznego zrozumienia i zbyt wiele ciekawskich spojrzeń chowają się przed nami w toaletach albo siadają w zakamuflowanych miejscach. Mowa o mamach karmiących piersią – czemu wciąż boją się korzystać ze swoich praw w miejscach publicznych?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Czy mogę karmić piersią na oczach wszystkich? Czy muszę schować się w wyznaczonym miejscu do karmienia lub – co gorsza – w toalecie? Jak reagować na złe spojrzenia i niemiłe zaczepki ze strony obcych ludzi? Czy stosownie jest patrzeć na kobietę, gdy karmi piersią?” – to tylko kilka z wielu wątpliwości, które pojawiają się w głowie młodej mamy mierzącej z niechętnymi spojrzeniami przechodniów.

Postawa społeczeństwa wynika nie tylko z nieprzychylności, ale też z niewystarczającej wiedzy. Tę sytuację chcą zmienić organizatorzy kampanii społecznej pod hasłem: #konieczabawywchowanego.

CZYTAJ TEŻ: Karmienie piersią: piękno czy temat tabu? Te ZDJĘCIA nie pozostawiają złudzeń!

Prawo do karmienia piersią

Kampania #konieczabawywchowanego ma na celu zwiększenie świadomości społeczeństwa w zakresie praw przysługujących karmiącym matkom oraz wyjaśnienie, że karmienie piersią to naturalna czynność (także w miejscu publicznym!), której nie należy się wstydzić.

Działania edukacyjne w ramach kampanii odbędą się w internecie – na www.konieczabawywchowanego.pl. Odwiedzający stronę znajdą tam szereg multimedialnych materiałów dydaktycznych, a także rzetelnie opracowane „Vademecum kultury karmienia piersią w miejscach publicznych dla mam i otoczenia”. W publikacji znajdują się cenne porady skierowane do karmiących mam, ale przede wszystkim do osób przebywających w ich otoczeniu:

  • gości restauracji oraz właścicieli lokali gastronomicznych,
  • klientów galerii handlowych i zarządców sklepów,
  • osób współuczestniczących we mszy oraz księży,
  • spacerowiczów spędzających wolny czas w parkach.

Do współpracy przy tworzeniu pełnego ciekawych treści kompendium zaproszono znane blogerki: Hafiję, SuperStyler, Nebule, Mamalę, a także ekspertów: psycholożkę dr hab. Annę Szuster-Kowalewicz, socjolożki dr hab. Dorotę Hall i dr Magdę Grabowską, antropolożkę dr hab. Magdalenę Radkowską-Walkowicz oraz eksperta savoir-vivre Adama Jarczyńskiego.

Zwalczyć niechętne spojrzenia

Partnerzy merytoryczni kampanii podkreślają, że niezwykle ważne jest, by czynności związane z opieką nad małym dzieckiem – w tym karmienie piersią – traktować jako sytuacje przynależące także do sfery publicznej.

– Stworzenie katalogu zachowań adekwatnych do potrzeb matek karmiących wzmocni akceptację karmienia piersią jako ważnego aspektu życia społecznego – tłumaczy dr Magda Grabowska z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN.

Zachęćmy mamy do karmienia piersią w miejscach publicznych

Jak wynika z najnowszego raportu UNICEF „Breastfeeding – a mother’s gift, for every child”, karmienie piersią jest jednym z najskuteczniejszych sposobów ochrony zdrowia zarówno matki, jak i jej potomstwa. Ten sposób żywienia niemowlęcia pozytywnie wpływa na rozwój dziecka. U matki zmniejsza zaś ryzyko zachorowania m.in. na depresję poporodową, raka piersi i jajnika czy cukrzycę typu 2. Właśnie dlatego tak ważne jest, żeby zachęcać mamy do karmienia piersią, również w miejscach publicznych.

Kampania społeczna pod hasłem #konieczabawywchowanego realizowana jest z okazji Ogólnopolskiego Tygodnia Karmienia Piersią i potrwa do 1 czerwca 2018 r.  Inicjatorem i fundatorem przedsięwzięcia jest NutroPharma.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Pokarm mamy to najlepszy posiłek dla noworodka. Co zrobić, gdy karmienie piersią nie wychodzi?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Błędy merytoryczne i tezy sprzeczne z wiedzą medyczną. Nasz Bocian obnaża prawdę na temat „Wobec in vitro”

Wobec in vitro
fot. www.jednosc.com.pl

Stowarzyszenie pacjenckie Nasz Bocian zdecydowanie zaprotestowało przeciwko szerzeniu nieprawdziwych i krzywdzących tez zawartych w publikacji „Wobec in vitro” wydanej staraniem Episkopatu. Dziś obnaża prawdę na temat tej pozycji.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bulwersuje nie tylko zawartość merytoryczna, ale i język publikacji. W związku z tym Stowarzyszenie zwróciło się do szerokiego grona ekspertów z prośbą o opinię na temat zawartości wspomnianej pozycji.

Jako, że ta stygmatyzująca książka została uznana za pozycję uzupełniającą w nauczaniu religii w klasach licealnych, zwróciliśmy się również do kuratorów oświaty z prośbą o informację na temat działań podjętych w szkołach zmierzających do zapewnienia bezpieczeństwa i szacunku dzieciom poczętym dzięki in vitro.

Zobacz także: „Wobec in vitro”. Kontrowersyjny podręcznik przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego

Czym jest „Wobec in vitro”

W grudniu ubiegłego roku staraniem Episkopatu Polski ukazała się publikacja pod tytułem „Wobec in vitro”. Już wówczas pozycja ta spotkała się z szeroką krytyką licznych środowisk oraz mediów. „Wobec in vitro” zawiera wiele poważnych błędów merytorycznych, a stawiane w niej tezy pozostają w sprzeczności ze współczesną wiedza medyczną. Ponadto w sposób niedopuszczalny stygmatyzuje dzieci poczęte metodą in vitro, przyrównując je do towaru oraz przypisując wielu z nich „niepełnosprawność intelektualną” oraz „opóźnienie rozwojowe”.

Eksperci odkłamują tezy stawiane przez autorów „Wobec in vitro”. W przygotowanych dla Stowarzyszenia „Nasz Bocian” opiniach na temat pozycji „Wobec in vitro”, opracowanych przez wybitnych specjalistów z dziedziny ginekologii i medycyny rozrodu oraz przez Polskie Towarzystwo Medycyny Rozrodu i Embriologii czytamy:

„Wzrost i rozwój fizyczny dzieci poczętych pozaustrojowo nie różni się od dzieci poczętych spontanicznie.”

„We wnioskach z przeprowadzonych badań nad inteligencją i funkcjami poznawczymi 5-letnich dzieci po zapłodnieniu pozaustrojowym nie znaleziono różnic pomiędzy dziećmi po leczeniu niepłodności a poczętymi spontanicznie.”

„Nie znaleziono różnic w stanie zdrowia pomiędzy grupą dorosłych po ART i grupą kontrolną.”

Uwadze ekspertów nie umknęły również brak rzetelności autorów „Wobec in vitro” przy korzystaniu z wyników dostępnych badań:

„Autor podaje odsetek ryzyka występowania wad wrodzonych, które w ogóle nie figurują w pracy naukowej, na którą się powołuje. Jest to zwykła manipulacja wynikami poważnych i dobrze prowadzonych badań.”

Zobacz także: Wypowiedź profesor o in vitro szokuje…

Godność dzieci poczętych dzięki in vitro i ich rodzin

W opinii psycholożki niepłodności czytamy:

„Autorzy publikacji kompletnie pomijają fakt, że wśród młodzieży licealnej, do której kierują swoją publikację, znajduje się coraz większa grupa osób poczętych tą metodą. To one będą czytać i słuchać o tym, że są pozbawione godności, że ich poczęciu towarzyszyło morderstwo a ich rodzice dopuścili się niemoralności (…)”

W opinii embriolożki natomiast:

„Irracjonalnym wydaje się użycie argumentów naukowych w czysto etycznej/filozoficznej dyskusji o powstaniu życia ludzkiego, tak próba przekucia podstaw działania medycyny dla uzasadnienia niewłaściwości i niedopuszczalności metody in vitro, oraz całkowite ignorowanie zasad prawnych, mają znamiona demagogii„.

Ustosunkowuje się ona również do wyjątkowo uderzającej w godność i podmiotowość dzieci poczętych dzięki in vitro tabeli przyrównującej metodę in vitro do produkcji przemysłowej.

Zobacz także: Uniwersytet odpowiada w sprawie kontrowersyjnej wypowiedzi profesor o in vitro

In vitro a szkoła

Mając na uwadze szacunkowe dane statystyczne, według których co 20. dziecko przychodzi na świat dzięki medycznie wspomaganej prokreacji oraz w związku z ustawowym obowiązkiem zapewnienia każdemu uczniowi bezpiecznych warunków rozwoju i nauki, poprosiliśmy Kuratorów Oświaty o informacje na temat działań, jakie wdrożyli lub zamierzają wdrożyć w podległych sobie szkołach w celu zapewnienia bezpieczeństwa, szacunku oraz szeroko rozumianego dobrostanu uczniów, którzy urodzili się w wyniku zastosowania metody in vitro.

Analiza odpowiedzi pokazuje, że Kuratoria czują się zwolnione z obowiązku zainteresowania się wskazanym problemem:

Kuratorium Oświaty w Katowicach nie dysponuje żadnymi informacjami, tj. danymi na temat działań, jakie wdrożyli bądź zamierzają wdrożyć w ramach nałożonych przez ustawę obowiązków dyrektorzy placówek oświatowych w celu zapewnienia bezpieczeństwa, szacunku oraz szeroko rozumianego dobrostanu uczniów, którzy urodzili się w wyniku zastosowania metody in vitro (KO Katowice)

„Jeśli rodzic ma inne stanowisko w sprawach wiary niż Kościół, którego jest wyznawcą, powinien zgłaszać je do właściwych organów Kościoła” (KO Szczecin)

„Brak jest możliwości uczynienia zadość wyrażonemu przez Stowarzyszenie żądaniu, bowiem organ administracji publicznej, którym jest Dolnośląski Kurator Oświaty nie posiada podległych sobie szkół” (KO Wrocław)

Zobacz także: Absurdy dotyczące in vitro 2017 roku

Perspektywa Pacjencka

25 maja, podczas V edycji Międzynarodowej Konferencji „Development of Scientific Cooperation in Reproductive Medicine Research” odbędzie się debata, podczas której w międzynarodowym gronie specjalistów i ekspertów po raz kolejny podniesiemy kwestię pozycji „Wobec in vitro” i jej statusu pomocy dydaktycznej

Zostanie zorganizowany protest przeciwko głoszeniu nieprawdziwych tez oraz atakowi na godność osób niepłodnych oraz dzieci poczętych dzięki medycznie wspomaganej reprodukcji.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Nasz Bocian

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Karanie siebie – czy naprawdę jest w stanie uśmierzyć ból? [PODCAST]

Karanie siebie może przybierać bardzo różne formy. Wszystkie jednak sprawiają ból. Czy zawsze potrzebny? W walce z jakimi emocjami uderzanie w siebie ma pomóc? Jak to się dzieje, że ciągle i ciągle można wpadać w te same destrukcyjne schematy?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tak, to wszystko może wiązać się z niepłodnością. Niezwykle wiele elementów składa się na to, że – świadomie, lub nie – zdarza nam się w siebie uderzać. Coś, o czym warto pamiętać, to wpływ jaki mamy na własne myśli i działania. Dlatego też warto zastanowić się: jak to jest u mnie?

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo niektóre słowa nabierają siły dopiero wtedy, gdy są mówione na głos.

 

Zobacz też:

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Czekanie… pewnie znasz to aż za dobrze! Psycholog: „Troska o siebie to możliwość chociaż częściowego odzyskania poczucia kontroli”

Lęk – zżera od środka, zabiera radość życia. Oto 5 sposobów, które pomogą ci odzyskać kontrolę!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Rak prostaty zabija szybko i po cichu. W Polsce można byłoby go skutecznie leczyć, gdyby nie… procedury

Zmartwiony mężczyzna trzyma się za twarz /Ilustracja do tekstu: Rak prostaty: leczenie sekwencyjne nie na NFZ
Fot.: Kyle Glenn /Unsplash.com

Raka prostaty co roku diagnozuje się u blisko 11 tys. mężczyzn, a wskaźnik umieralności wśród pacjentów z tym nowotworem sięga nawet 50 proc. Mógłby być znacznie niższy, gdyby nie polityka refundacyjna i procedury NFZ, które uniemożliwiają leczenie sekwencyjne – podkreślają eksperci.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rak prostaty (gruczołu krokowego) to w tej chwili drugi najczęstszy nowotwór złośliwy wśród mężczyzn. Każdego roku diagnozuje się około 11 tys. nowych przypadków i stwierdza 4-4,5 tys. zgonów, których przyczyną jest właśnie nowotwór prostaty. Choroba najczęściej dotyka mężczyzn po 50. roku życia, ale grupie ryzyka znajdują się również panowie dużo młodsi.

Rak prostaty jest dużym problemem, znajduje się na drugim miejscu pod względem częstotliwości występowania i w pierwszej piątce głównych zabójców. To jest nowotwór, który zabija, jeżeli nie jest odpowiednio leczony – mówi prof. Anna Kołodziej, sekretarz zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Urologicznego.

Rak prostaty nie musi prowadzić do śmierci

Wskaźnik śmiertelności wśród pacjentów z rakiem prostaty sięga obecnie nawet 50 proc. Mógłby być o wiele niższy, gdyby w Polsce poprawił się dostęp do wczesnej diagnostyki i terapii nowej generacji, których wiele pojawiło się w ostatnich latach. Urolodzy i onkolodzy podkreślają, że procedury i polityka refundacyjna NFZ w zakresie leczenia raka prostaty wymagają zmian.

– Dzięki temu, że w ostatniej dekadzie mamy wysyp wielu nowych leków, mamy szansę przedłużyć życie pacjentom z zaawansowanym procesem nowotworowym gruczołu krokowego i zamienić chorobę, która do tej pory była terminalna, w chorobę przewlekłą, długotrwałą. To podobnie jak w przypadku cukrzycy, która też jest śmiertelną chorobą, tylko rozciągniętą na lata. Taki sukces w onkologii widzieliśmy już w terapii zaawansowanego raka nerki, a teraz w leczeniu raka gruczołu krokowego. Każdy lek, który w tej dekadzie został wynaleziony i z powodzeniem zastosowany u pacjentów, skutkuje przedłużeniem im życia o minimum 2-3 lata – mówi prof. Anna Kołodziej.

ZOBACZ TAKŻE: Zanieczyszczone powietrze przyczyną raka i niepłodności!

Leczenie sekwencyjne raka prostaty – na czym polega?

W leczeniu ważna jest sekwencyjność terapii, ponieważ nowotwór – w miarę podawania pacjentowi kolejnych dawek leku – wykształca klony oporne na leczenie. To znaczy, że chory po prostu uodparnia się na zastosowany lek, który przestaje działać.

Zastosowanie różnych sekwencji leków na raka prostaty (jeden po drugim lub wymiennie) pozwala sobie z tym poradzić, maksymalnie wykorzystać efekt terapeutyczny i wydłużyć życie chorego –  szczególnie, że mechanizm choroby jest różny u różnych pacjentów. Występują u nich też inne receptory, choć należące do jednej grupy antyandrogenów.

– Przy innym receptorze androgenowym, działając w innym środowisku komórki albo jądra komórkowego, te leki za każdym razem powodują u danego pacjenta przedłużenie życia. Niestety, w Polsce nie przyjmuje się tego do wiadomości. Mamy do dyspozycji programy lekowe wykluczające się wzajemnie, które nie przedłużają chorym życia. Co więcej, programy są często skonstruowane tak, aby płatnik, czyli NFZ, mógł jak najwięcej zaoszczędzić. Tak więc pacjent musi spełnić kryteria, które są niemożliwe do spełnienia, aby go włączyć do tej terapii – mówi prof. Anna Kołodziej.

CZYTAJ TEŻ: Mężczyźni z grupą krwi 0 mniej narażeni na nawrót raka prostaty

Leczenie sekwencyjne raka prostaty – nie na NFZ

W tej chwili polityka refundacyjna uniemożliwia zastosowanie u pacjentów z rakiem prostaty sekwencyjnego leczenia Co prawda, w listopadzie ubiegłego roku na listę leków refundowanych, po długim oczekiwaniu, trafiły nowe leki, m.in. zarejestrowane w leczeniu opornego na kastrację raka prostaty, jednak leczenie nimi sekwencyjnie jest niemożliwe. Zgodnie z procedurami NFZ, jeżeli pacjent otrzyma jeden lek, to kolejnym nie można go już bezpłatnie leczyć.

– Leki nowej generacji są rewelacyjne. Leczeni nimi pacjenci mówią, że po miesięcznej lub dwumiesięcznej terapii wstają z łóżka, idą do pracy i na dodatek dojeżdżają do niej na rowerze. Okazuje się jednak, że te leki nie mogą być stosowane tak, jak powinny – czyli sekwencyjnie, jeden po drugim lub wymiennie. Zgodnie z opinią wydaną przez biegłych dla Ministerstwa Zdrowia jest to niemożliwe – podkreśla Bogusław Olawski, prezes Sekcji Prostaty Stowarzyszenia UroConti. Dodaje, że to wbrew zaleceniom zarówno Polskie go Towarzystwa Urologicznego, jak i ekspertów.

W ogonie Europy

W tym tygodniu pacjenci z rakiem prostaty – wspólnie z wieloma innymi organizacjami – wystosowali apel do Ministra Zdrowia o zajęcie się tymi obszarami polskiej urologii, które wymagają zmian, między innymi w zakresie dalszego poszerzenia dostępu do refundowanych nowoczesnych terapii.

– Pacjenci z rakiem prostaty nie domagają się szczególnego traktowania. Chcielibyśmy jedynie nie musieć dłużej walczyć o to, co cały świat z powodzeniem stosuje od dawna, a co dla nas nadal jest niedostępne. Mamy prawo do takich samych standardów leczenia jak pacjenci w innych krajach. Tymczasem nadal jesteśmy w ogonie Europy, jeśli chodzi o nowoczesne leczenie raka prostaty, zarówno przed chemioterapią, gdzie mamy do dyspozycji tylko jeden lek, jak i po chemioterapii, gdzie nasze leczenie ogranicza zakaz sekwencyjności, który jest sprzeczny z międzynarodowymi standardami – stwierdził Bogusław Olawski, prezes Sekcji Prostaty Stowarzyszenia UroConti.

Źródło: biznes.newseria.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Chcesz się ustrzec przed rakiem prostaty? Jedz orzechy!

Tagi:

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.