Przejdź do treści

Fakty i mity AneVivo. Odpowiadamy na Wasze pytania

Ane Vivo fakty

Metoda AneVivo, nazywana rewolucyjną, budzi wiele kontrowersji. Zebraliśmy Wasze pytania, aby rozwiać wątpliwości. Niestety nie na wszystkie uzyskaliśmy odpowiedzi.„ Na niektóre z tych pytań pacjenci znajdą odpowiedź podczas konsultacji lekarskich” – tłumaczy dr n.med. Dariusz Mercik z kliniki Gyncentrum.

Na czym dokładnie polega metoda AneVivo? Czym różni się od klasycznego ICSI?


Dr n.med. Dariusz Mercik:
Metoda AneVivo obejmuje wprowadzenie komórek jajowych i plemników zamkniętych w małej silikonowej kapsułce, którą umieszcza się bezboleśnie w macicy pacjentki na dwadzieścia cztery godziny. Specjalna kapsułka ma setki maleńkich otworów. W tym czasie zarodki zaczynają się rozwijać. Następnie lekarze wyjmują urządzenie, które jest długie na 1 cm i szerokie na 1 mm. Metoda AneVivo to prawdziwy przełom w terapii IVF, ponieważ umożliwia kobietom dbać o zarodek od najwcześniejszych etapów jego życia. Skraca tym samym do minimum czas przebywania zarodka poza organizmem matki. Pozwala to również zmniejszyć narażenie zarodka na syntetyczne płyny hodowlane stosowane w laboratorium.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jakie powinny być parametry nasienia niezbędne do przeprowadzenia zapłodnienia metodą Ane Vivo? Czy metoda może być skuteczna, gdy przyczyną niepłodności jest czynnik męski?

Warunkiem niezbędnym do wzięcia udziału w programie jest pomyślne przejście kwalifikacji medycznej według wytycznych twórców metody AneVivo. O szczegółach dotyczących przystąpienia do metody AneVivo pacjenci są indywidualnie informowani.


Na czym polega większa naturalność metody, skoro kobieta musi przejść przez stymulację hormonalną, a zarodek hodowany jest na „szkle”?

Do zapłodnienia dochodzi w macicy. Metoda AneVivo pozwola na swobodny przepływ płynów, substancji odżywczych, komórek endometrium i innych składników komórkowych w celu interakcji między zarodkiem a środowiskiem matki. Macica reaguje i dostosowuje się do obecności zarodka poprzez optymalne przygotowanie procesu implantacji zarodka, podobnie jak w przypadku naturalnego zapłodnienia. Obecność zarodka w naturalnym środowisku podczas zapłodnienia ma korzystny wpływ na endometrium. Wykorzystanie urządzenia może skutkować wzrostem wysokiej liczby zarodków, zarówno na poziomie morfologicznym jak i genetycznym.


Czy są dowody potwierdzające skuteczność metody Ane Vivo?

Firma Anecova, twórca metody AneVivo, opracowała program monitorowania klinik, które oferują swoim pacjentom tę nowatorską metodę leczenia niepłodności. Szwajcarski partner dokładnie śledzi ilość pacjentek, które przystępują do leczenia niepłodności metodą AneVivo. Na podstawie danych i statystyk prowadzonych przez firmę Anecova, skuteczność metody AneVivo nie różni się od skuteczności tradycyjnego in vitro. Co więcej, urządzenie AneVivo zostało zaaprobowane przez Human Fertilisation and Embryology Authority (HFEA) we wrześniu 2015, która nie znalazła dowodów na nieskuteczność lub szkodliwość tej metody.


Zapłodnienie metodą Ane Vivo kosztuje ok. 11 tys. złotych, to dużo. Dlaczego?

Na kwotę 10 900 zł składa się kilka rzeczy, nie tylko sama kapsułka. Pakiet zapłodnienia Anevivo obejmuje następujące rzeczy:
* punkcja jajników

* mock transfer – próbny zabieg transferu kapsułki domacicznej przy wykorzystaniu metody AneVivo polega na umieszczeniu w macicy pacjentki na około 30 minut małej, silikonowej kapsułki o wymiarach 1 cm długości i 1 mm średnicy. Całość urządzenia składa się z kapsułki z dołączonym układem stabilizującym o długości około 2,2 cm, który po włożeniu umieszczony będzie w dolnej części macicy. Niewielka część stabilizatora pozostanie w szyjce macicy razem z elastyczna wstążką, która sięgać będzie pochwy, aby umożliwić bezproblemowe wyjęcie urządzenia. Zabieg jest bezbolesny i nie wymaga żadnych środków przeciwbólowych ani przed, ani po jego wykonaniu.
* naturalna metoda Anevivo lub Anevivo ICSI
* transfer.

POLECAMY:

Magda Dubrawska

dziennikarka Chcemy Być Rodzicami, doktorantka socjologii.

Jak łączy się plemnik z komórką jajową w zapłodnieniu metodą ICSI? Wyjaśnia ekspertka

Specjalista ds. embriologii przy mikroskopie
fot. Fotolia

Zapłodnienie metodą ICSI polega na wprowadzeniu pojedynczego plemnika do cytoplazmy komórki jajowej.  Jak dokładnie wygląda ta procedura i czy możliwe jest użycie w niej plemnika, który nie wykazuje się ruchliwością? Zapytaliśmy o to dr Martę Sikorę-Polaczek, starszego embriologa klinicznego w Centrum Medycznym Macierzyństwo i członkinię ESHRE.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak powszechnie wiadomo, w warunkach naturalnych plemniki, aby dostać się do komórki jajowej, pokonują szereg przeszkód. – Muszą przebyć daleką drogę przez macicę do jajowodu, rozproszyć komórki pęcherzykowe otaczające komórkę jajową i przeniknąć przez osłonkę przejrzystą (zewnątrzkomórkową glikoproteinową strukturę otaczającą  komórkę jajową).  Na tym etapie zostaje wybrany ten jedyny – mówi nam dr Marta Sikora-Polaczek z Centrum Medycznego Macierzyństwo.

Po przeniknięciu pierwszego plemnika komórka jajowa uruchamia blok przeciwko polispermii.

– Plemnik, który wniknął przez osłonkę przejrzystą, wiąże się następnie z błoną komórkową komórki jajowej i może dokończyć proces zapłodnienia – dodaje embriolog.

Zapłodnienie metodą ICSI: sposób na nieruchliwe plemniki

Aby plemnik mógł pokonać tak wymagającą trasę, musi być odpowiednio ruchliwy. Niezbędne do tego są również m.in. odpowiednie enzymy (zawarte w główce) i białka wiążące. Co jednak w sytuacji, gdy ta funkcjonalna otoczka materiału genetycznego nie działa prawidłowo?

Jak wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek, wówczas pomocne bywa zapłodnienie pozaustrojowe metodą ICSI. To procedura, w której – w odróżnieniu od klasycznego in vitro – wykorzystuje się pojedynczy plemnik.

– Cały plemnik – unieruchomiony pipetą, a przez to też aktywowany – jest wprowadzany do wnętrza komórki jajowej. Podaje się go za pomocą cienkiej pipety mikroiniekcyjnej. Żeby ulokować plemnik we właściwym miejscu – w cytoplazmie komórki jajowej – trzeba przerwać ciągłość osłonki przejrzystej oraz błonę komórkową oocytu. Są to struktury niesłychanie plastyczne – po wprowadzeniu plemnika i usunięciu pipety ulegają natychmiastowemu zasklepieniu – wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek.

Dzięki zapłodnieniu ICSI uzyskanie prawidłowego rozwoju zarodkowego (a następnie – ciąży) możliwe jest nawet w sytuacjach, gdy koncentracja, ruchliwość lub morfologia plemników są skrajnie obniżone. Ta metoda pozwala zatem ominąć prawie wszystkie przeszkody, które utrudniają plemnikowi samodzielne dotarcie do komórki jajowej. Prawie – bo żeby wyeliminować plemniki uszkodzone i wadliwe, pewne przeszkody stawia im embriolog: podczas preparatyki, a następnie wyboru plemnika. A co dzieje się, gdy żaden plemnik nie jest ruchliwy lub ma wady budowy?

– Jeśli wszystkie plemniki są nieprawidłowe i/lub nieruchome, stosuje się dodatkowe testy, które umożliwiają wybór plemnika żywego.

Polecamy również: Na czym polega proces wyboru plemnika do in vitro? Wyjaśnia ekspertka

Zarodek po ICSI i IVF – jak rozpoznać, czy rozwinął się prawidłowo?

Po dodaniu plemników (w klasycznej metodzie zapłodnienia pozaustrojowego) lub podaniu pojedynczego plemnika do wnętrza komórki jajowej (w metodzie ICSI) komórki trafiają na kilkanaście godzin do inkubatora.

– Komórka jajowa ma wtedy czas na dokończenie swoich podziałów (zapładniana jest w metafazie II podziału mejotycznego; dopiero wniknięcie plemnika aktywuje ją do ukończenia tego podziału). Następuje „przepakowanie” materiału genetycznego plemnika. W skrócie – materiał genetyczny komórki jajowej i plemnika „dogrywają się” ze sobą – opowiada ekspertka.

Efektem tego procesu jest pojawienie się przedjądrzy żeńskiego i męskiego: dwóch – jeszcze osobnych, ale gotowych do podjęcia wspólnego rozwoju – pakietów genetycznych.

– Obecność dwóch przedjądrzy oraz dwóch ciałek kierunkowych (powstałych na skutek ukończenia przez oocyt podziału mejotycznego) po ok. 17-18 godzinach od zapłodnienia jest dowodem na to, że komórka zapłodniła się prawidłowo – wyjaśnia dr Marta Sikora-Polaczek.

Na tym etapie możemy oczekiwać, że rozpocznie się pierwszy podział bruzdkowania, czyli funkcjonowanie jako zarodek.

Konsultacja medyczna: dr Marta Sikora-Polaczek, starszy embriolog kliniczny Centrum Medyczne Macierzyństwo, członkini ESHRE

Przeczytaj także: Pierwsze w Polsce badanie wpływu stresu na nasienie

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Radni będą walczyć o dofinansowanie in vitro we Włocławku

dofinansowanie in vitro we Włocławku

Jest szansa na dofinansowanie in vitro we Włocławku. Klub radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej zapowiedział, że będzie zabiegał o wprowadzenie zmian w budżecie miasta.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wniosek do samorządu o dofinansowanie zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego po praz pierwszy złożyli przedstawiciele Nowoczesnej.

Również w porozumieniu programowym, które zawarł z SLD prezydent miasta Marek Wojtkowski, znalazł się zapis do refundacji leczenia niepłodności metodą in vitro.

Zobacz także: Zamiast in vitro PiS promuje naprotechnologię. Eksperci krytykują

Dofinansowanie in vitro we Włocławku

Do tej pory nie udało się jednak wprowadzić projektu na sesję Rady Miasta. Jak dowiedziała się „Gazeta Pomorska,” w marcu klub SLD będzie chciał wprowadzić poprawki do budżetu. Celem jest wygospodarowanie pieniędzy na dofinansowanie in vitro we Włocławku.

Projekt, złożony w listopadzie przez Nowoczesną, przewidywał dofinansowanie do kwoty 5 tys. zł na zabiegi in vitro. Całkowity koszt inicjatywy wyliczono na ok. 390 tys. zł.

Ratusz zwrócił jednak dokument do poprawy. Jak tłumaczył wówczas przewodniczący Rady Miasta Jarosław Chmielewski, projekt nie spełniał wymogów formalnych. Nie wykazano w nim źródła finansowania, brak było również opinii branżowego instytutu.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: „Gazeta Pomorska”, ddwloclawek.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wyciek danych osób z problemami z nasieniem. Zawiniła uczelnia

Wyciek danych osób z problemami z nasieniem
fot. Fotolia

Przez błąd uczelni wyciekły dane pacjentów, którzy poddali się badaniu nasienia. Wszystko przez nieuwagę przy wpisywaniu adresów e-mail.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sprawa dotyczy prowadzonych przez pewną polską uczelnię badań naukowych nad jakością nasienia. Po zakończonej analizie do uczestników, których wyniki odbiegały od normy, wysłano wiadomość e-mail.

Tu jednak popełniono błąd – adresy, które miały zostać wrzucone do kopii ukrytej, zostały umieszczone w kopii jawnej. Przez to odbiorcy wiadomości zamiast tylko swojego adresu, zobaczyli adresy pozostałych uczestników badania. Było ich 47.

Zobacz także: 5 powodów, dla których mężczyzna unika badania nasienia

Wyciek danych osób z problemami z nasieniem

Piszę do Pana ponieważ w wyniku realizacji projektu dotyczącego badań środowiskowych realizowanych w Katedrze [X] przynajmniej jeden parametr analizy nasienia odbiegał od wartości referencyjnej – brzmiała treść wiadomości wysłanej do części badanych.

Problem jest poważny, ponieważ w tym przypadku doszło do wycieku danych szczególnie chronionych.

Przez błąd uczelni łatwo dojść do tego, który z panów ma problemy z nasieniem. Często bowiem adres mailowy opiera się na imieniu i nazwisku. Taki mail mógł trafić również w ręce tzw. spamera, który w ten sposób otrzymał gotową bazę danych.

Zobacz także: Azoospermia: Brak plemników w nasieniu

Po raz kolejny dane pacjentów wyciekły

To nie pierwszy przypadek, kiedy doszło do wycieku danych pacjentów. W czerwcu 2017 roku upubliczniono dane 50 tys. pacjentów polskiego szpitala.

Wśród ogólnodostępnych informacji znalazły się m.in. imię i nazwisko, pesel, adres zamieszkania, grupa krwi, numer ubezpieczenia i wyniki badań.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło:  www.tech.wp.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dziecko zostało poczęte dzięki dawcy nasienia? Ojca wymyśli mu urzędnik

Dwójka małych chłopców w kaszkietach /Ilustracja do tekstu pt. Dane przesłaniające
Fot. Pixabay.com

Wychowujesz dziecko samotnie lub z partnerem tej samej płci, a dane ojca pozostają nieznane? Dla polskiego prawa to nie powód, by nie podawać ich w akcie urodzenia – można je wszak wymyślić. Taka sytuacja spotkała m.in. p. Martę, której dzieci zostały poczęte metodą in vitro dzięki nasieniu dawcy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pani Marta wspólnie z partnerką wychowuje dwóch synów,  którzy zostali poczęci w wyniku in vitro z wykorzystaniem nasienia anonimowego dawcy. Na stałe rodzina mieszka za granicą, ale do wyrobienia niezbędnych dokumentów konieczne było przygotowanie polskiego aktu urodzenia dzieci. Gdy matka zgłosiła się w tej sprawie do konsula, usłyszała, że w akcie urodzenia swoich synów musi wpisać dane ojca – nawet jeśli formalnie pozostaje on nieznany.

– Powiedziano mi tylko, że taki jest wymóg ustawowy i jeśli się nie zgodzę, to urząd i tak te dane wpisze – powiedziała w rozmowie z Deutsche Welle.

Ojciec z nadania urzędu

Ta kuriozalna sytuacja wynika z faktu, że polskie prawo nie dopuszcza możliwości wpisania w akcie urodzenia informacji: „ojciec nieznany” lub całkowitego pominięcia tej informacji. Jeśli jego danych nie można określić, w rubryce zamieszcza się nazwisko panieńskie matki i dodaje do niego męskie imię. Można je wybrać samodzielnie lub… pozostawić tę decyzję urzędnikowi. To tzw. dane przesłaniające; ich obligatoryjność wynika z ustawy o zmianie ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego, która weszła w życie w październiku 1950 r. W tamtym czasie takie regulacje miały przeciwdziałać stygmatyzacji nielicznych dzieci, które rodziły się w związkach pozamałżeńskich. Dziś jednak, gdy odsetek dzieci urodzonych poza małżeństwem sięga 25%, taka sytuacja przecież nikogo nie dziwi.

Dane przesłaniające, czyli każde dziecko ma ojca

Czy Unia Europejska nie chroni naszych obywateli przed taką dyskryminacją? Niestety nie – prawo rodzinne leży w sferze kompetencji każdego z państw członkowskich. Problem ten jednak w innych krajach praktycznie nie występuje. W Europie podobne regulacje mają tylko Białoruś, Ukraina i Kazachstan, a spośród krajów UE – Węgry. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że wpisanie danych ojca jest obligatoryjne, a od decyzji urzędnika nie można się odwołać. Możemy wprawdzie dochodzić swoich praw na drodze sądowej, ale podobnych przypadków jak dotąd rozpatrywano zaledwie kilka. Każda z tych spraw została umorzona – informuje Deutsche Welle.

Tymczasem sytuacja ta nie tylko ma znamiona poświadczenia nieprawdy, ale może też godzić w dobro dziecka. Gdyby dziecko miało wraz z matką wyjechać na stałe za granicę, wymagana byłaby zgoda ojca. A ten przecież istnieje tylko na piśmie.

W takiej sytuacji znalazła się m.in. p. Natalia, rozmówczyni Deutsche Welle. Choć sprawa wydaje się trudna, kobieta liczy, że urząd kraju docelowego wykaże się zrozumieniem, gdy otrzyma niezbędne dokumenty wraz z tłumaczeniem polskich przepisów.

Innego sposobu na obejście tych regulacji zresztą nie ma. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji sugeruje, by nie ograniczać się do skróconego aktu urodzenia.

– W celu wykazania, iż figurujące dane ojca są de facto tzw. danymi przesłaniającymi, należy przedstawić odpis zupełny aktu urodzenia. Dokument ten ujawnia pełną treść aktu urodzenia i figurujących w nim informacji. Jeżeli chodzi o informację o zamieszczeniu danych przesłaniających, będą one widniały w rubryce „Adnotacje” – wyjaśniają przedstawiciele MSWiA w rozmowie z Deutsche Welle.

Źródło: Deutsche Welle

Polecamy również: Z jego nasienia narodziło się dziecko innego mężczyzny. Niesamowity przypadek w USA

Tagi:

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.