Przejdź do treści

Europejski Tydzień Świadomości Niepłodności

Europejski Tydzień Świadomości Niepłodności
Europejski Tydzień Świadomości Niepłodności trwa od 6-12 listpada 2017 r. / fot. Pixabay

W dniach 6-12 listopada 2017 roku obchodzony jest Europejski Tydzień Świadomości Niepłodności. Inicjatywa Fertility Europe ma na celu zwrócenie uwagi na postępujący problem niepłodności. Szacuje się, że dotyczy on już 25 milionów obywateli Unii Europejskiej.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W tym roku przypada 40 rocznica pierwszego udanego zabiegu in vitro. Zabieg odbył się 10 listopada 1977 roku, a w następnym roku przyszła na świat Lousie Brown – pierwsze dziecko urodzone w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego.

Od tego momentu ponad 6,5 mln ludzi urodziło się dzięki metodzie in vitro – podaje portal Fertility Europe.

Zobacz także: Grozi nam epidemia niepłodności?

Czym jest niepłodność?

Już jedna na pięć par w Polsce nie może począć dziecka bez pomocy medycyny. Ze względu na rosnącą skalę zjawiska niepłodność została uznana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) za chorobę społeczną.

Niepłodność to stan, w którym pomimo regularnego współżycia (od sześciu miesięcy do roku) bez zastosowania środków antykoncepcyjnych, kobiecie nie udaje się zajść w ciążę.

Przyczyna problemu może leżeć zarówno po stronie kobiety, jak i mężczyzny. W przypadku, gdy nie można określić przyczyny niepłodności, mówimy o niepłodności idiopatycznej.

Objawy niepłodności

U kobiet problemy z cyklami menstruacyjnymi i owulacją mogą być symptomami wskazującymi na niepłodność. Wśród nich można wyróżnić: bardzo obfite lub zbyt skąpe miesięczne krwawienia, nieregularne, bolesne miesiączki, lub ich całkowity zanik.

Czasami problemy z kobiecą płodnością związane są z gospodarką hormonalną i w tym przypadku do objawów można zaliczyć: zmiany skórne, w tym trądzik, zmniejszenie popędu seksualnego, owłosienie pojawiające się w okolicach ust, klatki piersiowej i twarzy, wypadanie włosów, przyrost wagi. Inne symptomy, które powinny niepokoić kobiety to ból podczas stosunku płciowego.

Objawy niepłodności u mężczyzn nie są jednoznaczne i czasami nie zauważa się ich aż do momentu, w którym para stara się o dziecko. W zależności od przyczyn, do objawów męskiej niepłodności można zaliczyć: zmiany w owłosieniu, zmniejszenie popędu seksualnego, ból lub obrzęk jąder, problemy z erekcją i wytryskiem.

Zobacz także: Płodność, niepłodność, bezpłodność. O tym musisz wiedzieć

Przyczyny niepłodności

Do najczęstszych przyczyn niepłodności u kobiet zalicza się brak owulacji, PCOS, endometriozę, czy niedrożność jajowodów. U mężczyzn wymienić można czynniki związane z uszkodzeniem struktury i funkcjonowania jąder, zaburzające prawidłową produkcję plemników.

Przyczyną męskiej niepłodności mogą też być wszelkie czynniki, które uniemożliwiają zapłodnienie w konsekwencji infekcji gruczołów dodatkowych (np. prostata, infekcje nasieniowodów). Do tego dochodzą również zaburzenia hormonalne, czyli np. zwiększenie ilości androgenów, które występuje przy nowotworach jądra, nieprawidłowe funkcjonowanie tarczycy, czy niedobór prolaktyny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: fertilityeurope.eu, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pracuję z dziećmi a sama ich mieć nie mogę. To takie trudne…

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Nie sądziłam, że problem niepłodności dotknie właśnie mnie. Pracuję z dziećmi w przedszkolu – zawsze marzyłam o własnym. A tu inseminacja a potem in vitro – poznaj historię Anny.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nie sądziłam, że problem niepłodności będzie dotyczył mnie. A jednak. Nawet w okresie dojrzewania, kiedy zaczęłam mieć problemy z regularnym miesiączkowaniem, nie sądziłam, że to może mieć takie poważne skutki. Wtedy, żaden z lekarzy nie powiedział mi, że mogę mieć w przyszłości problem z zajściem w ciążę.

Ja i moja niepłodność…

Niepłodność… towarzyszka życia, z którą zmagam się od 2 lat, ale tak naprawdę zaczęliśmy starać się od dziecko już dużo wcześniej.  Ślub wzięliśmy w czerwcu 2013 roku.

Wiedzieliśmy, że chcemy powiększyć rodzinę. Oboje lubimy dzieci, a ja pracuję w przedszkolu, więc dzieci to mój świat. Wiedzieliśmy też, że chcemy poczekać kilka miesięcy – do końca mojego stażu bądź zacząć starania na chwilę przed jego ukończeniem.

W tym okresie byłam pod opieką lekarza. Nie będą oceniać jego pracy. Wtedy byłam zadowolona – pierwsza wizyta: szczegółowy wywiad, szereg badań do zrobienia i wstępnie postawiona diagnoza – hiperprolaktynemia czynnościowa i zespół androgenny. Stąd moje problemy z miesiączką. Leki brałam systematycznie, wyniki badań poprawiały się a okres był – jak w szwajcarskim zegarku. Gdy w 2014 zasygnalizowałam chęć posiadania dziecka nie przypuszczałam, że od tego czasu zaczniemy z mężem długą walkę o to, o czym marzymy. „System” opracowany przez lekarza nie sprawdził się.

Po stażu miało być dziecko…była wizyta u psychologa

Po skończonym stażu zdecydowałam się na sesje u psychologa, gdyż sądziłam, że stres blokuje mnie.

Pomogło. 6 sesji po których zmieniłam swoje nastawienie do życia i ciąży. Najważniejsze – mąż zmianę zauważył. Moja głowa nie była już tak nastawiona na posiadanie dziecka jak wcześniej.

Mąż namówił mnie na wizytę u innego lekarza, którego jestem pacjentką do dziś. I znów – wywiad, cytologia, biocenoza pochwy, usg od razu i skierowanie na badania drożności jajowodów. Intuicja mówiła mi, że wszystko będzie w porządku i tak było. Po luteinie, którą brałam, żeby mieć miesiączkę regularnie, zaczynał dojrzewać pęcherzyk i wyznaczonym dniem, kiedy powinnam stawić się na kolejne usg. Kilka dni później okazało się, że pękł. Wiadomo, co to oznacza – czekamy kilka dni i robimy test. Nie wyszło. Trudno, pierwsze podejście. Rzadko kiedy od razu udaje się.

Czytaj też: Jak zachować równowagę podczas starań – radzi psycholog

 

Próby próbami, ale in vitro? To był dla nas szok!

Niewiele czasu upłynęło, kiedy zaproponowano nam inseminację, wtedy też usłyszałam, że gdyby w ten sposób nie udało się, to trzeba będzie pomyśleć o in vitro. Zmroziło mnie…

Ja i in vitro? Nie ma możliwości. Nie byłam przeciwna ze względów ideologicznych, tylko byłam przekonana, że mnie to nie dotyczy.

Do pierwszej procedury IVF mieliśmy 3 inseminacje. Moje jajniki nie chciały współpracować na zawołanie. Jeśli mam rozłożyć to w czasie to: październik 2015, grudzień, styczeń 2016 . Przełom maja i czerwca 2016 r., to już czas stymulacji hormonalnej do pierwszego IVF. W czasie punkcji pobrano wiele pęcherzyków, jednak okazało się, że nie każdy posiada komórkę jajową. W ostateczności było ich 3, ale powstał tylko jeden zarodek. Transfer i 2 tygodnie zwolnienia.

Pobranie krwi na Dzień Ojca nie przyniosło sukcesu

Pobranie krwi w Dniu Ojca. Wynik: bHCG – 0,2.  Do drugiej procedury podchodziliśmy pod koniec sierpnia, jednak pęcherzyk po stymulacji było tak mało, że punkcja jajników nie wchodziła w grę i zdecydowałam się na czwartą inseminację. Bezowocną.

Trzecia procedura z innymi hormonami i z wieloma pęcherzykami. Tym razem 13 komórek jajowych, zapłodnionych 6, ale tylko 2 zarodki rozwinęły się do stadium blastocysty. Pierwszy transfer miałam w grudniu – ciąża biochemiczna, drugi w marcu tego roku. Nieudany. Po nim długo zastanawialiśmy się, co robić dalej. Mieliśmy zamrożone oocyty. W ostateczności ustaliliśmy, że robimy przerwę – odpoczywamy, robimy reset od kliniki i leków. To jest czas dla nas. Podjęliśmy też decyzję – ostatni raz na jesieni podchodzimy do IVF.
A na leczenie nie – liczyliśmy – ale wydaliśmy ok. 40 tys. zł.

Jeśli nie uda się z in vitro adoptujemy

Dlaczego in vitro? Dlatego, że wiedzieliśmy, że innej drogi nie ma… tzn jest – naprotechnologia i adopcja. Pierwsza opcja nie wchodziła w grę, bo w nią nie wierzyliśmy. Szkoda nam było czasu na wizyty u lekarzy specjalizujących się w tej metodzie, a adopcja… to jeszcze nie był ten moment. Chciałam poczuć jak to jest być w ciąży… nadal wierzę,  że tak będzie…

POLECAMY:
18 razy straciła ciążę i jest szczęśliwa mamą

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Badanie drożności jajowodów: kiedy je wykonać i jak się przygotować?

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Badanie metodą Sono-HSG wykonuje się, by ocenić stan macicy oraz drożność jajowodów. Badanie wykonuje się w celu diagnostyki płodności kobiety, która ma problemy z zajściem w ciążę. Jak się do niego przygotować, o czym warto pamiętać? – radzi ekspert.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie drożności jajowodów – na czym polega?

Przy badaniu zakładany jest wziernik, w celu rozszerzenia ścian pochwy. Następnie, lekarz przemywa szyjkę macicy roztworem odkażającym i wprowadza specjalny cewnik zakończony balkonikiem. Po wypełnieniu balonika roztworem soli fizjologicznej lekarz wstrzykuje płyn kontrastujący, który wypełnia jamę macicy, a następnie przechodzi do jajowodów. Wszystkie czynności wykonywane są pod stałą kontrolą sonograficzną. Na monitorze USG lekarz obserwuje kształt i wielkość jamy macicy oraz przepływ płynu przez jajowody.

Podczas badania pacjentka może odczuwać skurcz macicy, podobny do skurczów w czasie miesiączki – informuje dr n. med. Dariusz Mercik, Klinika Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

Badanie trwa około 15-20 minut. Kiedy najlepiej wykonać badanie metodą Sono-HSG?
Badanie metodą Sono-HSG wykonuje się w pierwszej połowie cyklu – między 8 a 12 dniem, po całkowitym ustąpieniu krwawienia i plamienia, a przed wystąpieniem owulacji.

Czytaj też: Jakie badania powinna wykonać kobieta od roku starająca się o zajście w ciążę?

 

Jak się przygotować do badania metodą Sono-HSG ?

W cyklu poprzedzającym badanie pacjentka musi wykonać:

  • wymaz z pochwy,
  • badania bakteriologiczne (ureaplasma, mycoplasma i chlamydia)
  • badania wirusologiczne (HIV, antygen HCV, przeciwciała HBS, VDRL).

O czym pamiętać przed badaniem?

– Pacjentka musi stawić się na badanie na czczo, jeżeli badanie będzie wykonywane w znieczuleniu ogólnym – dodaje dr Dariusz Mercik.
W przypadku wykonywania badania bez znieczulenia ogólnego, pacjentka może zjeść lekki posiłek.
Konsultacja: dr n.med. Dariusz Mercik, Klinika Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

POLECANE:

Chlamydia ogranicza płodność kobiet?

Jak obliczyć dni płodne? [WIDEO]

Tu kupisz najnowszy numer magazynu Chcemy Być Rodzicami

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Palenie w ciąży wpływa na płodność przyszłych pokoleń

palenie w ciąży a płodność
Palenie w ciąży może mieć wpływ na zdrowie przyszłych pokoleń / fot. Pixabay

Badania wykazują, że palenie papierosów zmniejsza kobiecą płodność. Jednakże, coraz częściej pojawiają się dowody na to, że palenie w czasie ciąży obniża płodność córki palaczki i i zwiększa szanse na wystąpienie raka i astmy u kolejnych pokoleń.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Australijscy naukowcy przeprowadzili eksperymenty na myszach- samice przez pięć tygodni były trzymane w pomieszczeniu, w którym wdychały dym papierosowy. Również w okresie ciąży i karmienia młodych, samice narażone były na obecność dymu.

Po porodzie, z potomstwa „myszy palaczek” wyselekcjonowano samice, które rozmnożono, tworząc tym samym kolejne pokolenie (F2). Po pewnym czasie również z nich wyselekcjonowano samice, które wydały na świat potomstwo (pokolenie F3).

Dym papierosowy obniża płodność następnych pokoleń

Naukowcy przez 9 miesięcy badali, jak dym papierosowy wpłynął na płodność kilku następnych pokoleń myszy. Okazało się, że u samic z pokolenia F2 proliferacja (czyli silne rozrastanie) komórek macierzystych jajników zostało zredukowane w porównaniu z innymi samicami.

Jednak najbardziej zauważalną zmianą u F2 był znacznie bardziej wydłużony czas potrzebny na poczęcie oraz wydłużony czas pomiędzy ciążami. U pokolenia F3 zauważono natomiast nieznaczny wzrost liczby oocytów i pęcherzyków, a zarodek w ich ciele rozwijał się już prawidłowo.

Opis i wyniki badań opublikowano na łamach Human Reproduction 1 czerwca 2017 roku.

Zobacz także:

Palenie w ciąży może zniszczyć wątrobę dziecka – sprawdź najnowsze badania

Bierne palenie zabija płodność i prowadzi do wcześniejszej menopauzy

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Human Reproduction

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Dziewczyna w windzie” – niesamowicie osobisty i poruszający felieton o niepłodności

okladkaszaro-biala-copy.jpg

Po pięciu latach walki, łez, bólu, stanów depresyjnych, po dziesiątkach jak nie setkach wizyt u lekarzy różnej maści, po badaniach, kłuciach, niezliczonych razach rozkładania nóg na fotelach ginekologicznych – po tych cholernie ciężkich pięciu latach starania się o dziecko… jestem w ciąży.  W końcu, nareszcie jestem w ciąży. Od ośmiu miesięcy kołyszę swój rosnący jak balon brzuch, głaszczę, przytulam, otulam, trzęsę się nad nim, łzę szczęścia uronię, chronię, kocham, tak bardzo ubóstwiam…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tego dnia zbyt wzniosłych czynności nie wykonuję – ot, toczę się po galerii handlowej, ostatnie zakupy wyprawkowe poczynam. Poruszam się kaczym chodem, charakterystycznym dla kobiet tuż przed rozwiązaniem. Tym razem znajduję się po drugiej stronie tafli ze szkła. Stronie, do której tak długo nie miałam dostępu. Stronie, gdzie ludzie się uśmiechają, posiadają lub spodziewają się dziecka, prowadzą tak zwane zwyczajne życie – a tak bardzo niedostępne i nadzwyczajne dla tych, którzy tego wymarzonego dziecka mieć nie mogą, którzy na nie czekają, modlą się o nie… i tkwią po szarej i smutnej stronie tafli ze szkła.

Czytaj też: Radar niepłodności

Dobrze znam to spojrzenie… na imię ma: chcę mieć dziecko a nie mogę

Z torbami z zakupami w dłoni wciskam przycisk windy. Po chwili otwierają się rozsuwane drzwi, a ja, kołysząc się na boki, wchodzę do środka. Przycisk na parking samochodowy jest już wciśnięty, wygląda na to, że wszyscy jadący windą, wysiadają na tym samym poziomie. Kątem oka zauważam, że dziewczyna stojąca obok wciska guzik na poziom pierwszy. Gdy tylko winda się zatrzymuje, a drzwi się otwierają, dziewczyna jak z katapulty wypada na zewnątrz, a za nią biegnie jej mąż czy partner z bardzo zdezorientowaną miną. On może być zdezorientowany – ja nie. Znam to z własnego doświadczenia aż nazbyt dobrze, jeszcze do niedawna zadziwiłabym swojego męża takim samym zachowaniem.

Gdy winda zatrzymuje się na poziomie drugim, wychodzę i powoli kołyszę się w kierunku parkomatu. Ona już tam jest. Dziewczyna z windy. Musiała w tym samym czasie przejechać ten odcinek ruchomymi schodami. Powinnam się zatrzymać, poczekać, teraz to wiem, ale wtedy stanęłam obok niej i zaczęłam opłacać swój bilet parkingowy. Dziewczyna z windy szybko, nerwowo wciskała guziki, co najmniej jakby ją parzyły w palce. Chwyciła swój bilet i nie oglądając się na swojego partnera, pognała przed siebie. Biegł za nią, wołał: „Hej! Zaczekaj!”

Uciekała przede mną a raczej moim brzuchem

A ona uciekała. Uciekała przede mną. Przed moim brzuchem. Przed swoimi marzeniami i przed swoim bólem. Chciałam za nią zawołać, zupełnie jak jej partner: „Hej! Zaczekaj!”… to nie tak… ja też kiedyś tak cierpiałam… ja też kiedyś uciekałam przed ciężarnymi, wózkowymi, tymi wszystkimi szczęśliwymi, uśmiechniętymi, macierzyńskimi… ja też kiedyś byłam po twojej stronie tafli ze szkła… ja tak bardzo cię rozumiem…

Dziewczyna z windy zniknęła z mojego pola widzenia. Wciąż stałam, oszołomiona tym co właśnie się wydarzyło. Tak bardzo cię rozumiem… I tamtą dziewczynę sprzed tygodnia, która przez chwilę wlepiała wzrok w mój brzuch, by za chwilę odwrócić się od niego z grymasem bólu na twarzy…

Widzę was. Wiem jak to boli. Jak pali do żywego. Jak serce rozrywa na kawałki. I czekam tu na was. Czekam po drugiej stronie tafli ze szkła.

Agnieszka Mans, fragm. najnowszej książki „Samotność w niepłodności” 

KSIĄŻKA W PRZEDSPRZEDAŻY DO KUPIENIA TYLKO U NAS TUTAJ

POLECAMY:

Genialnymi memami w niepłodność

Agnieszka Mans

Autorka książki „Samotność w niepłodności". Przez pięć długich i bolesnych lat zmagała się z niepłodnością, ogromnym smutkiem i pustką, poczuciem braku sensu życia, w końcu z depresją. Ostatecznie walkę z niepłodnością wygrała wraz ze swoim mężem w 2014 roku. Książka „Samotność w niepłodności" powstała z potrzeby serca – aby zatrzymać ważne, choć bardzo trudne wspomnienia z tamtego okresu oraz ku pokrzepieniu udręczonych serc tych, którzy nadal walczą.