Przejdź do treści

Eros nie schodzi z warty, czyli ochota na seks w ciąży

Ciąża i seks wcale ze sobą nie kolidują, a rosnący brzuch nie musi przeszkadzać w udanym życiu intymnym. Ten wyjątkowy okres można wykorzystać także po to, by je urozmaicić. Nie rezygnujcie z tego!

Ciąża pozwala wytworzyć szczególny rodzaj więzi między kobietą a mężczyzną, a sprzyjające jej są zrozumienie, czułość i cierpliwość. Wtedy właśnie stosunek seksualny pozwala odprężyć się kobiecie i znowu poczuć się atrakcyjną. Prawdą jest jednak, że u większości pań spodziewających się dziecka dochodzi do spadku pożądania – główny powód stanowi obawa przed skrzywdzeniem maleństwa, innym natomiast są typowe, ciążowe dolegliwości: nudności, wymioty, senność, zmęczenie czy ból kręgosłupa. Nie oznacza to, że wraz z ich pojawieniem się znika ochota na seks, wręcz przeciwnie. A szczególnie nie warto się opierać, kiedy nie ma przeciwwskazań medycznych.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Warto wiedzieć, że kobieca seksualność zmienia się wraz z przebiegiem ciąży. Jak?

  • I trymestr – pierwsze miesiące oznaczają zmęczenie, irytację i mdłości. Jedyne, czego kobieta potrzebuje to odpoczynku, ale łóżko nie służy wyłącznie do wylegiwania się, ale jeśli też nie do kochania, to co zrobić? Przytulać się, pozwalać się pieścić i całować. Seks nie jest  przecież wyłącznie aktem fizycznym, pozwala okazać i podkreślić łączące parę uczucia. Nowa sytuacja wymaga takiego potwierdzenia, ale traktowanie go jako obowiązku prowadzi do frustracji. Z drugiej strony, całkowita abstynencja też jest dla związku niezdrowa. Partner może czuć się z tego powodu odtrącony. W takiej sytuacji warto rozmawiać, mówić o swoich dolegliwościach i samopoczuciu, ale też wyzwaniach jakie niedługo czekają i zupełnie nowej roli, z którą trzeba się oswoić.

Dalszą część tekstu przeczytasz w 9 numerze magazynu

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Seks a stres w staraniach o dziecko. Co może wam pomóc?

Fot. Fotolia – Seks a zajście w ciążę

Stres może obniżyć szanse na ciążę nawet o 46%. W intymnych chwilach dopasowanych do owulacji zapomina się, że seks to przyjemność. Kiedy staje się powinnością, ma już w sobie coś z mechaniczności. A czasem wystarczy skupić się na doznaniach – ułatwiają to specjalne produkty.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli ty i twój ukochany próbujecie „zrobić dziecko”, nie potrzebujesz informacji, że wszystko, co się z tym wiąże, jest po prostu inne. Mimo że chcesz, aby wasze zbliżenia były pełne momentów, w których musisz się trzymać, dostajesz: wyliczone, zaplanowane i precyzyjne współżycie. A sama liczba razy, kiedy powinniście „to” robić, sprawia, że czujesz się fatalnie. Puszczają ci nerwy.

Naukowcy też nie mają wątpliwości: stres utrudnia poczęcie. Namawiają, zwłaszcza kobiety, by nieco odpuściły przed godziną „zero”. Łatwiej jednak powiedzieć niż zrobić. Podporządkowanie wszystkiego ciąży – bo akurat może właśnie dziś się uda – odbiera radość. Spontaniczni dotąd partnerzy nie myślą ani o sobie, ani o drugiej osobie. Szybko, byle wykonać zadanie i wreszcie dotrzeć do upragnionej mety.

Lubrykanty a ciąża

A co, gdyby o tym zapomnieć? Cel wyda się bliższy z lubrykantami dostosowanymi do „owulacyjnego” seksu. Partnerzy mogą zwolnić tempo, nie odbierając sobie szansy na zwycięstwo. Pytanie teraz, jaki lubrykant wybrać. Na rynku znajdziemy takie, które pomagają w utrzymaniu żywotności i ruchliwości plemników. 

Dzięki temu szybciej dopłyną do celu. Przy wyborze zwracajcie uwagę na etykiety – zielone światło zapali się wam, gdy przeczytacie: zrównoważone pH. Właśnie takie pozwala zajść w ciążę. Niektóre lubrykanty są pod tym względem gwoździem do trumny: są plemnikobójcze – unikajcie ich. Nie zależy wam przecież na spowolnieniu „zawodników”. Jakość nasienia też wtedy spada.

Najlepiej jednak będzie, jeśli produkt ma pH zbliżone do kobiecego, bo naśladuje śluz. Takim jest np. Conceive Plus – łagodzi suchość pochwy, tak częstą przy seksie „na owulację”, zwiększa przyjemność w trakcie stosunku, a co najważniejsze, wspomaga zapłodnienie. Używając tego typu lubrykantu, piecze się dwie pieczenie przy jednym ogniu. Można go stosować zarówno przed współżyciem, jak i w jego trakcie. Jest przyjemnie, a przecież o to też powinno chodzić, prawda?

Lubrykanty są w różnych rozmiarach i wyglądem przypominają te, które kupowaliście tylko dla zabawy i fajerwerków. Teraz nie dość, że to odzyskacie, to jeszcze prawdopodobnie zyskacie więcej. Bawcie się dobrze!

Polecamy: www.fertilman.pl

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl