Przejdź do treści

Endometrioza w „Pytaniu na Śniadanie”. Zobacz, o czym mówiły ekspertki

Endometrioza w "Pytaniu na Śniadanie".
fot. Fotolia

Endometrioza nazywana jest „cichą chorobą”, ponieważ nie daje widocznych objawów. Cicha również ze względu na to, że niewiele się o niej mówi. Na szczęście coraz częściej temat ten poruszany jest w mediach, staje się również inspiracją dla artystów.  O chorobie opowiedziały ostatnio w programie TVP2 „Pytanie na Śniadanie” ekspertki w tej dziedzinie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gośćmi Marzeny Rogalskiej i Tomasza Kammela w programie „Pytanie na Śniadanie” 2. grudnia była ginekolog dr Beata Sterlińska-Tulimowska, Magda Rogalska i Agnieszka Surmańska.

Czym jest endometrioza?

Endometrioza to choroba przewlekła, definiowana jako występowanie komórek błony śluzowej jamy macicy, poza jej naturalnym umiejscowieniem. Szacuje się, że może dotyczyć od  6 do 15 proc. wszystkich kobiet. Znamienne jest, że u kobiet leczonych z powodu niepłodności, endometrioza występuje aż u 35- 50 proc. pacjentek.

Występuje zarówno u nastolatek, jak i u pań po menopauzie. Jak zaznacza lek. med. Jarosław Kaczyński, rozpoznanie endometriozy nie jest łatwym procesem. Objawy są mało charakterystyczne i nie pozwalają na jednoznaczne postawienie diagnozy. Na własnej skórze przekonały się o tym goście programu – Magda Rogalska i Agnieszka Surmańska.

Zobacz także: Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Endometrioza w „Pytaniu na Śniadanie”

– Zostałam zdiagnozowana po 21 latach – mówi o swojej chorobie gość programu, Magda Rogalska

– Wcześniej byłam odsyłana od lekarza do lekarza. Niestety, cierpienie powodowało, że stawałam się bezsilna, miałam stany depresyjne – zdradza.

Niestety przypadek Magdy nie jest odosobniony, sporo pań dopiero po wielu latach dowiaduje się, że cierpią na endometriozę. Jak zauważa ginekolog dr Beata Sterlińska-Tulimowska, rozpoznanie endometriozy na świecie trwa ok. siedem lat, w Polsce nawet 10-12 lat.

Wcześniej bywa, że pacjentki są leczone na zapalenie jajników, na zespół jelita drażliwego – tak było m.in. w przypadku Agnieszki Surmańskiej.  Dlaczego tak się dzieje?

– Endometrioza jest zespołem bardzo wielu objawów chorobowych, które nie są charakterystyczne dla jednej pacjentki. Jedna pacjentka ma bóle brzucha, druga ma bóle pęcherza, bóle jelit. Trafiają do gastrologa, urologa, czy ortopedy – tłumaczy ginekolog Sterlińska-Tulimowska.

Generalnie endometrioza może pojawić się w każdym miejscu organizmu, za wyjątkiem włosów i paznokci – dodaje ekspertka.

Pytanie na Śniadanie

fot. „Pytanie na Śniadanie”

„Taka twoja uroda”

– Mówiono mi, że być może po urodzeniu dzieci mi te bóle przejdą. Mam to szczęście, że urodziłam dzieci, ale niestety ból pozostał. Mało tego, endometrioza jeszcze bardziej się rozwinęła i teraz mam jeszcze większe kłopoty – opowiada Magda Rogalska.

– Łykałam kupę leków, mówiono mi, że taka moja uroda – mówi z kolei Beata Sterlińska. – W 2013 roku te bóle były bardzo silne, łącznie z utratą przytomności, zaparciami, biegunkami, z krwawieniami z odbytu i innych części ciała. Dwa lata prywatnych badań, bo niestety na badania na fundusz czeka się bardzo długo. Ktoś gdzieś powiedział, że to endometrioza – dodaje Beata. Jak zdradza, żeby pozwolić sobie na prywatne badania jej mąż wyjechał do pracy za granicę.

Zobacz także: Ból endometriozy uchwycony na zdjęciach. Jak choroba stała się tematem sztuki

Co z życiem intymnym?

Endometriozie często towarzyszą inne dolegliwości: ból podczas oddawaniu moczu, stolca, bóle pleców, czy ból podczas stosunków. Jak wygląda życie intymne z taką chorobą?

– To jest niesamowity kłopot chyba nas wszystkich – tłumaczy Magda Rogalska.

To drażliwy temat i kobiety nie chcą o tym rozmawiać. My jesteśmy takim przykładem dziewczyn, które mają wsparcie ze strony naszych mężów, za co uprzejmie im dziękujemy. Często nie mamy ochoty (na seks – red.) ze względu na ból, który jest przeraźliwy, rozrywający. Gdyby nie to, że z mężem zaczęliśmy na ten temat rozmawiać i współpracować ze sobą, stosunki płciowe byłyby w zaniku – dodaje.

Ekspertka zaznacza, że rozmowa jest w tym przypadku niezwykle ważna, bo jest wtedy zdecydowanie łatwiej o normalne funkcjonowanie.

Zobacz także: 5 kroków laparoskopii

Jak leczyć endometriozę?

– Kobieta pozostaje z tą chorobą na zawsze. Są okresy remisji pod wpływem leczenia – tłumaczy dr  Sterlińska-Tulimowska

– Kiedyś podstawą rozpoznania endometriozy była laparoskopia i pobranie wycinków histopatologicznych i udokumentowanie tego badaniem mikroskopowym. Obecnie Kanadyjskie Towarzystwo Ginekologów wprowadziło możliwość leczenia endometriozy i zalecenie leczenia endometriozy tylko objawowej – wyjaśnia ekspertka.

-Jeżeli pojawiają się bóle i obfite miesiączki możemy podejrzewać, że jest to endometrioza. Co ważne, kilka lat temu Ministerstwo Zdrowia wpisało ją na grupę chorób przewlekłych i dzięki temu pacjentki uzyskały możliwość leczenia bardziej specjalistycznego. Początkowo używaliśmy leków przeciwbólowych, potem podawano Danazol, gonadoliberyny, które z kolei wprowadzały pacjentkę w menopauzę. Teraz stosujemy głównie syntetyczny progesteron – dodaje.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: „Pytanie na Śniadanie” TVP2

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Endometrioza to nie wyrok! Jak ją skutecznie leczyć i jak z nią żyć?

Jak skutecznie leczyć endometriozę? Czy miesiączka musi tak boleć? Dlaczego obniża płodność i może prowadzić do poronień i ciąż pozamacicznych? Dlaczego kobiety pozostają tak często osamotnione i poranione w walce z tą chorobą? Histeryczki, hipochondryczki i lekomanki, czy osamotnione bohaterki?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza dotyczy co dziesiątej kobiety w wieku rozrodczym. 50-70% kobiet z silnymi bólami miesiączkowymi ma endometriozę! Podobny odsetek obserwujemy u kobiet, którym nie udaje się zajść w ciążę. 

Endometrioza a  niepłodność

– Ogniska endometrialne krwawią w trakcie miesiączki do brzucha. Powstają rany, a następnie liczne zrosty – wyjaśnia dr Jan Olek, zastępca ordyna­tora w Szpi­talu św. Józefa w Dort­mun­dzie, założyciel certyfikowanego Centrum Endometriozy w Josefs-Hospital w Dortmundzie oraz Kliniki Miracolo w Warszawie. – Prowadzi to do przewlekłego stanu zapalnego, zrostów oraz niepłodności.

Endometrioza a stan emocjolano-psychiczny kobiety

Endometrioza wpływa również na stan psychiczny kobiet. Pacjentki zmagają się z naturalną potrzebą troski i pomocy, a z drugiej strony czują się winne i gorsze, że nie mogą w pełni uczestniczyć w życiu rodzinnym z powodu fizycznego cierpienia i stanów depresyjnych. Często same nie rozumieją tego, co się z nimi dzieje.
– Dlatego tak ważna jest rola psychoterapeuty, który towarzyszy pacjentkom zmagającym się z cierpieniem i pomaga odkryć przez nią jej osobistych zasobów do poradzenia sobie z problemem – dodaje dr Olek.

Czytaj też: Z endometriozą w gabinecie – prawdziwe historie pacjentek

Endometrioza – problemem kobiet znanym od zarania dziejów

CIEKAWOSTKA:  W średniowieczu choroba ta nazywana była histerią. Histeryczki były uważane za szalone, opętane siłami nieczystymi. Były wieszane do góry nogami, więzione w kaftanach bezpieczeństwa i zamykane w domach dla obłąkanych. Były wyobcowane ze społeczeństwa. Człowiek już ma taką naturę, że nie rozumie i nie przyjmuje tego, czego nie widzi. Ból i cierpienie kobiety nie jest widoczne, nie jest i nie było brane na poważnie przez społeczeństwo i lekarzy.

Minęło wiele lat i niewiele się zmieniło. Kobiety są nadal posądzane o hipochondrię i brak chęci do pracy. Cena, którą kobiety płacą za obojętność i brak zrozumienia ze strony lekarzy jest wysoka. Kobiety czekają na postawienie diagnozy średnio 10 lat! Jest to czas, w którym endometrioza nie próżnuje. Ironią losu jest, że pacjentki dotknięte tą chorobą, to najczęściej młode, szczupłe, zdrowo wyglądające kobiety. Stąd też częste porównanie choroby do kameleona.

Endometrioza – leczenie w Polsce: późna diagnoza i wciąż za mała wiedza

Leczenie w ostatnich dekadach też się niewiele zmieniło – zdaniem dr Olka. 

– Nadal pokutuje bardzo późne postawienie diagnozy – uważa dr Jan Olek, z Kliniki Miracolo w Warszawie. – A z endometriozą jest podobnie jak z nowotworami. Im szybciej jest zdiagnozowana i rozpoczęte właściwe leczenie, tym lepsze rokowanie. 

Czytaj też: Czy endometrioza może być przyczyną niepłodności, poronień i ciąż pozamacicznych?

Leczenie operacyjne enodometriozy, jeśli już do niego dojdzie, często jest niekompletne z powodu braku czasu, kompetencji, braku chirurga, urologa, odpowiednich narzędzi. Wielkim problemem są powstające po operacji zrosty, które mogą dawać dodatkowe dolegliwości i są wielkim utrudnieniem w przypadku konieczności wykonania kolejnej operacji. 

Zdaniem przedstawiciela kliniki Miracolo leczenie endometriozy to nie tylko laparoskopia i leczenie hormonalne. Leczenie wymaga wielospecjalistycznego, holistycznego i indywidualnego podejścia.
– To współpraca między ginekologiem i radiologiem w procesie diagnostycznym – mówi dr Jan Olek. – To także ścisła współpraca ginekologa z doświadczonym chirurgiem i urologiem na bloku operacyjnym. 

Czytaj też: Czy endometrioza uprawnia do otrzymania renty? Sprawdź

Zdaniem dr Olka coraz bardziej doceniana jest rola terapii żywieniowej w leczeniu endometriozy.
– Obserwujemy bardzo wysoki odsetek dysbiozy jelitowej wśród pacjentek z endometriozą – uważa współzałożyciel Miracolo. –To może tłumaczyć objawy takie jak wzdęcia, jelito drażliwe, nietolerancje pokarmowe. Jelito wytwarza neurotransmitery wpływając na nastrój, sen, libido, witalność.  Jelito ma ogromny wpływ na układ immunologiczny odgrywający przecież kluczową rolę w endometriozie. Pomocne okazują się również zioła, które, użyte w odpowiednim stężeniu, potrafią skutecznie modulować receptory progesteronowe, estrogenowe oraz pozytywnie wpłynąć na wątrobę, która metabolizuje estrogeny odpowiedzialne za wzrost ognisk endometrialnych. Dlatego warto również wspomnieć o roli osteopatii.

POLECAMY: Dr Jak Olek odpowiada czytelniczkom jak leczyć endometriozę

 Dr Jan Olek – ginekolog położnik. Zastępca ordynatora i założyciel certyfikowanego klinicznego centrum endometriozy w St. Josefs-Hospital w Dortmundzie. Założyciel kliniki Miracolo w Polsce.

Dr Jan Olek endometrioza

dr Jan Olek/mat.pras. Miracolo

 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Ból uniemożliwiał jej funkcjonowanie. W wieku 22 lat podjęła decyzję o wywołaniu menopauzy

sztuczna menopauza przy endometriozie
fot. Facebook - Katy Johnston

Chociaż ma niewiele ponad 20 lat, przeszła już menopauzę. Była to świadoma decyzja, ponieważ nie istniało już chyba nic gorszego, niż comiesięczny ból, który dosłownie zwalał z nóg. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Katy Johnston to 22-letnia studentka ze Szkocji. Pomimo młodego wieku dziewczyna nie może żyć tak, jak większość jej rówieśników. Wszystko przez endometriozę, która została u niej zdiagnozowana w styczniu tego roku, czyli po 10 latach cierpienia.

Zobacz także: „Jest pani przypadkiem jeden na milion”. Endometrioza i farmakologiczna menopauza nie przekreśliły jej marzeń

Przez ból nie mogła wstać z łóżka

Ból był tak silny, że Katy musiała zamontować specjalny uchwyt przy łóżku, aby podeprzeć się w razie napadu bólu. W najgorszych momentach Katy nie była w stanie ruszyć się przez tydzień.

– Co miesiąc przechodziłam najgorsze PMS w życiu – ujawnia dziewczyna. – Kiedy miałam okres musiałam jechać do szpitala, ponieważ potrzebowałam morfiny. Na przełomie listopada i grudnia straciłam nagle ponad 15 kg – dodaje. To wtedy zdecydowała się na wizytę u lekarza.

Diagnoza brzmiała: ednometrioza. Na jajnikach Katy pojawiły się cztery cysty, a prawy jajowód spuchł do rozmiarów macicy.

Zobacz także: Endometrioza zniszczyła modelce życie. Dziewczyna przestrzega teraz inne kobiety

Sztuczna menopauza przy endometriozie

Na początku tego roku studentka przeszła operację i obecnie, co trzy miesiące przyjmuje zastrzyki, które mają powstrzymać owulację.

I choć to posunięcie miało złagodzić cierpienie Katy, młoda kobieta doświadcza teraz typowych dla menopauzy objawów: uderzeń gorąca, wahań nastroju i zawrotów głowy. Jak przyznaje, do wyboru miała niewyobrażalny ból albo menopauzę.

Wybrała drugą opcję. Nie jest to jednak rozwiązanie idealne. – Po zastrzykach mam zawroty głowy, uderzenia gorąca, a moje miesiączki nie ustały do końca – żali się dziewczyna. – Problem polega na tym, że zarówno podczas okresu, jak i czasie menopauzy hormony kompletnie szaleją – dodaje.

Zobacz także: Dwieście razy lądowała w szpitalu. Lekarze nie rozpoznali endometriozy

Endometrioza dała jej sił do walki

Katy marzy, aby w przyszłości zostać mamą.  – Zanim weszłam na salę operacyjną powiedziałam lekarzom, że chcę zachować wszystkie organy rozrodcze, ponieważ chcę założyć rodzinę – ujawnia studentka.
– Nie chciałam w wieku 22 lat mierzyć się z bezpłodnością. W maju, tuż po operacji, zdecydowałam się na zastrzyki z analogami GnRH – dodaje.

To nie koniec walki Katy z endometriozą. Dziewczyna stworzyła w mediach społecznościowych kampanię pt. „Endo Silence Scotland”, której celem jest wymiana doświadczeń, dyskusja i pomoc innym cierpiącym kobietom.

– Wspaniale jest tworzyć przestrzeń, w której ludzie mogą otwarcie porozmawiać o czymś, co niestety nadal uważane jest za tabu. Cieszę się, że mogę pomówić z innymi kobietami, które są w takiej samej, jak ja, sytuacji – mówi Katy.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Naukowcy są pewni: czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę
fot. Fotolia

Czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę – potwierdzają to badania prowadzone na przestrzeni 22 lat.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza to choroba polegająca na występowaniu błony śluzowej macicy poza jej naturalnym umiejscowieniem.

Typowymi objawami choroby są bardzo bolesne, obfite miesiączki. Endometrioza może prowadzić również do niepłodności.

Przyczyna choroby nie jest do końca poznana, jednak uważa się, że może być związana z poziomem hormonów.

Zobacz także: Rola diety w terapii i profilaktyce endometriozy – wykład dietetyk Joanny Gizy

Czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

Naukowcy z Fred Hutchinson Cancer Research Centre w USA prześledzili na przełomie roku 1991 i roku 2003 wyniki badań niemal 82 tys. kobiet.

Co cztery lata panie były pytane, jak często spożywały konkretne pokarmy, w tym czerwone mięso, drób i owoce morza. Badacze skupili się również na tym, u ilu z pań zdiagnozowano endometriozę.

Wyniki badań ukazały ogromną zależność pomiędzy spożywaniem czerwonego mięsa a występowaniem endometriozy. Eksperci doszli do wniosku, spożywanie dwóch porcji czerwonego mięsa dziennie podnosi ryzyko wystąpienia endometriozy aż o 56 proc. Powód? Czerwone mięso w diecie może prowadzić do zaburzeń w gospodarce hormonalnej.

Takiej zależności nie zauważono przy konsumpcji drobiu, ryb czy owoców morza.

Zobacz także: Endometrioza a dieta. Co jeść, a czego unikać?

Dieta przy endometriozie jest kluczowa

Dieta ma kluczowy wpływ na stan pań chorujących na endometriozę. Potwierdzają to zarówno lekarze, jak i same pacjentki. Na ten temat wiele do powiedzenia ma Syl Freedman– założycielka organizacji charytatywnej EndoActive.

Kobieta przeszła na dietę bezglutenową i przeciwzapalną, z której wyeliminowała produkty mające tzw. działanie gazotwórcze. – To przyniosło ogromne korzyści – przekonuje Freedman. – Gdybym nie zmieniła mojej diety, wciąż żyłabym w bólu – dodaje.

Jak zaznacza, nie u każdej kobiety sprawdzi się ta sama dieta. – Trzeba próbować różnych pokarmów i obserwować, co przynosi dobry efekt – tłumaczy założycielka fundacji.

Eksperci zachęcają, aby w komponowaniu jadłospisu skorzystać z pomocy doświadczonego dietetyka.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: abc.net.au

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

„Endometriozie zawdzięczam obecną siebie”. Historia Kasi

leczenie endometriozy w Miracolo Clinic
Mąż jest ogromnym wsparciem dla Kasi // fot. archiwum prywatne

Endometrioza to choroba, którą często rozpoznaje się nawet po kilku latach od wystąpienia pierwszych objawów. W przypadku naszej bohaterki diagnoza trwała zaledwie (a może aż) 1,5 roku. Jak wygląda jej życie z chorobą? Poznajcie historię Kasi- pacjentki kliniki Miracolo.   

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W 2011 roku Kasia i jej mąż rozpoczęli starania o dziecko. Czas mijał, jednak upragniona ciąża wciąż się nie pojawiała. W życiu pary był to okres licznych badań i wizyt lekarskich. Po 1,5 roku lekarz postawił diagnozę: endometrioza. Chociaż początkowo wiadomość o chorobie przytłoczyła Kasię, postanowiła, że bez walki się nie podda.

– Pierwszy raz usłyszałam o endometriozie podczas rutynowego badania USG monitoringu cyklu w sierpniu 2012 roku. Nie wiem, na jakiej podstawie lekarz wyciągnął taki wniosek, bo nie poinformował mnie o tym, tylko zapytał, czy słyszałam kiedyś o endometriozie – opowiada Kasia.

–  Diagnoza się potwierdziła dopiero przy badaniu w styczniu 2013 roku, kiedy to na USG widoczna była torbiel endometrialna, następnie laparotomia i badania histopatologiczne – dodaje.

Emocje, które towarzyszyły wtedy Kasi, były niełatwe. – Gdy usłyszałam słowa: „to torbiel endometrialna, trzeba ją wyciąć operacyjnie”, to poczułam ogromny strach. Ja i operacja? Narkoza, ból, cięcie, szpital… koniec świata. To dotyczy innych, ale nie mnie – myślała wtedy.

Kasia pracowała wówczas w branży farmaceutycznej, ale nigdy nie brała pod uwagę tego, że kiedyś może się znaleźć po „drugiej stronie”. Dużym wsparciem w tamtym czasie okazała się obecność męża i rodziny.
– Szkoda, że niektóre pacjentki zostają same z endometriozą, to bardzo ważne, żeby mieć nie tylko dobrą opiekę lekarską, ale przede wszystkim kogoś bliskiego obok siebie – podkreśla Kasia.

Zobacz także: „Jest pani przypadkiem jeden na milion”. Endometrioza i farmakologiczna menopauza nie przekreśliły jej marzeń

Endometrioza – to to takiego?

Endometrioza to przewlekły stan zapalny w organizmie i charakteryzuje się obecnością błony śluzowej macicy poza jamą macicy. Choroba najczęściej dotyczy kobiet w wieku rozrodczym. Jej przyczyna nie jest do końca poznana i z tego powodu leczenie ma charakter objawowy.

Szacuje się, że z endometriozą zmaga się nawet do 15 proc. kobiet. Najpopularniejszą metodą diagnostyczną jest laparoskopia, która pozwala jednocześnie na leczenie. W celu zniwelowania bólu stosuje się leczenie farmakologiczne. Ta metoda leczenia nie sprawdza się jednak w przypadku par planujących dziecko.

– Endometrioza jest bardzo uciążliwa przy planach związanymi z macierzyńskim, chodzi tu przede wszystkim o ciągle powtarzające się operacje czy zrosty. W naszym przypadku choroba bardzo wpłynęła na powiększenie rodziny – przyznaje Kasia.

– To właśnie siedem lat temu, kiedy zaczęliśmy starać się o potomstwo, dowiedziałam się o endometriozie. Do dzisiaj nie poddaję się i ciągle podnoszę rękawice, bo wiem, że jest coraz więcej informacji na temat leczenia, żywienia czy innych czynników, które pomagają w walce – dodaje.

Najczęstszym objawem związanym z endometriozą jest przewlekły ból oraz obniżona płodność. Typ dolegliwości bólowych może być różny- od dolegliwości występujących w okresie okołomenstruacyjnym, po bóle ciągłe, bóle w okolicy krzyżowej, czy dyskomfort podczas współżycia. Mogą pojawić się również biegunki i wzdęcia. W niektórych przypadkach ból jest tak silny, że kobiety nie są w stanie podjąć pracy zawodowej.

– Z bólami sobie radziłam i nigdy nie wpływały na moją pracę – wyjaśnia Kasia. – Pierwszą operacją, jaką miałam, była laparotomia, która wymagała dłuższej rekonwalescencji, niż po laparoskopii i wtedy miała ona duży wpływ na moją ówczesną pracę. Po tamtych wydarzeniach otworzyłam własną firmę, która pozwoliła mi na więcej możliwości, chociażby brak obecności w biurze, oddelegowanie obowiązków i tak dalej – dodaje.

Zobacz także: Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie”

Długa droga i niełatwe decyzje

Nasza bohaterka przyznaje, że ma różne doświadczenia z lekarzami. – Ginekolodzy, którzy pojawili się na mojej drodze byli bardzo empatyczni, ale kiedyś pojechałam na SOR z mocnym bólem. Lekarz dyżurny powiedział, że mam urojenia, bo sama nie wiem, gdzie mnie boli – wspomina.

Po długich latach leczenia i nawracających torbielach Kasia trafiła pod opiekę profesora Bogdana Chazana. – Profesor nie pozwolił na wykonanie kolejnej operacji, która zmniejszyłaby rezerwę jajnikową, a co gorsza, spowodowałaby usunięcie jajników – mówi.

W efekcie Kasia trafiła do dr Baryły, która prowadziła nabór pacjentek do szkolenia dla lekarzy przez dr Jana Olka. Podczas tego szkolenia miały zostać użyte najnowsze techniki usuwania endometriozy. Już miesiąc po wizycie Kasia znalazła się na oddziale w szpitalu powiatowym w Chełmży. Dowiedziała się, że jej operacja zostanie przeprowadzona z użyciem noża plazmowego.

– Tuż przed operacją w internecie zaczęło wrzeć od negatywnych opinii na temat nożna plazmowego i dr Olka, więc nie będę ukrywać, że czułam strach i obawy – zdradza Kasia. – Wiedziałam jednak, że muszę zaufać i spróbować, bo kolejna operacja można doprowadzić do zakończenia moich wizyt na oddziale ginekologicznym – dodaje.

Od operacji Kasi minął właśnie rok i 3 miesiące. Kasia szczególną uwagę wraca na podejście personelu medycznego do pacjentek.  – Kontakt z Miracolo Clinic w trakcie i po operacji to nie tylko prosta relacja lekarz-pacjent, ale opieka i bezpieczeństwo, jakie czuć na każdym kroku – podkreśla „endowojowniczka”.

Bohaterka stara się także cały czas, zgodnie z zaleceniami lekarzy, przestrzegać zasad odpowiedniego żywienia. Dietę trzyma również mąż Kasi.  – Oboje czujemy się świetnie – przyznaje.

Zobacz także: Rola diety w terapii i profilaktyce endometriozy – wykład dietetyk Joanny Gizy

„Dzięki endometriozie zawdzięczam obecną siebie”

W jaki sposób choroba zmieniła życie Kasi? – Biorąc pod uwagę całokształt moich perypetii z endometriozą, od momentu, kiedy dowiedziałam się, że „zamieszkała” z nami, aż do dzisiejszego dnia, mogę przyznać, że jej wpływ na moje życie był bardzo duży – przyznaje.

– W niektórych sferach życia bardziej pobrudziła i poprzestawiała mi życie, a w niektórych mniej. Zmian było dużo, poczynając od zmiany nawyków żywieniowych, zwiększenia dawki ruchu i spędzania czasu na dworze, poprzez dbanie o wypoczynek, sen, aż po pogłębienie relacji z mężem – opowiada Kasia.

Wyjaśnia, że to właśnie dzięki mężowi i rodzinie nie czuje się samotna w walce z endometriozą.

– Przy każdej operacji zawsze miałam ogromne wsparcie i pomoc. Obecnie zdajemy sobie sprawę, że choroba jest obecna i akceptujemy ją, ale „mieszka sobie w osobnym pokoju i z niego nie wychodzi”. Muszę przyznać, że dzięki endometriozie zawdzięczam obecną siebie. Nie biegnę już jak wcześniej , nie wiadomo za czym, zwolniłam. Szanuję swoje życie i zdrowie. Cała droga, którą przeszłam, lekarze, których spotkałam na swoje drodze, czy terapia żywieniowa, którą wprowadziłam w życie, odbiły na mnie i moim mężu doświadczenia, które tylko mnie wzmocniły i dały dużo pokory – dodaje na zakończenie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.