Przejdź do treści

Czy endometrioza uprawnia do otrzymania renty lub orzeczenia o niepełnosprawności?

Grafika: system elektronicznej dokumentacji medycznej /Ilustracja do tekstu: Klauzula sumienia w Medicover / Endometrioza a renta
Grafika: Pixabay.com

Endometrioza to choroba przewlekła, która dotyka 7-15% miesiączkujących kobiet. Towarzyszące jej dolegliwości często utrudniają nie tylko codzienną aktywność, ale także pracę zarobkową. Czy schorzenie to może zatem uprawniać do uzyskania renty lub orzeczenia o niepełnosprawności? Postanowiliśmy zapytać o to eksperta.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Endometrioza to podstępna i trudna do zdiagnozowania choroba, która wpływa na wszystkie obszary życia dotkniętych nią kobiet. Przyczyna tego schorzenia nie jest do końca poznana. W obrazie klinicznym stwierdza się nieprawidłowe umiejscowienie ognisk błony śluzowej macicy – poza jamą macicy. Mogą one znajdować się w okolicach jajników, jajowodów i więzadeł łączących macicę ze strukturami miednicy mniejszej, ale też w jelitach, płucach, a nawet mózgu.

Polecamy też: Dwieście razy lądowała w szpitalu. Lekarze nie rozpoznali endometriozy

Endometrioza a niepełnosprawność i renta: co trzeba wiedzieć?

Tym, co wspólne dla wielu postaci endometriozy, jest  ból – szczególnie dotkliwy w okresie okołomenstruacyjnym. U części kobiet dolegliwości te są tak silne, że uniemożliwiają normalne funkcjonowanie – codzienne i zawodowe.

Ponadto towarzyszące endometriozie wewnętrzne krwawienia prowadzą do przewlekłych stanów zapalnych i zrostów w jamie miednicy. U wielu kobiet rozwijają się bolesne guzki. Czy w związku z tym endometrioza może być podstawą do uzyskania renty i/lub orzeczenia o niepełnosprawności?

Zanim spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie, zapoznajmy się z właściwą terminologią i przepisami prawnymi. Przede wszystkim niepełnosprawność i niezdolność do pracy to dwie różne kwestie. Orzekają o nich odrębne instytucje i robią to w odrębnych celach.

Endometrioza a orzeczenie o stopniu niepełnosprawności: kilka podstawowych faktów

W myśl przepisów Ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, niepełnosprawność oznacza trwałą lub okresową niemożność wypełniania ról społecznych z powodu stałego lub długotrwałego naruszenia sprawności organizmu. Ocena stanu zdrowia nie jest jedynym wyznacznikiem niepełnosprawności.

– Orzecznictwo o niepełnosprawności uwzględnia fizyczne, psychiczne i społeczne aspekty funkcjonowania człowieka. Wystąpienie tylko jednego z tych elementów, np. choroby, nie musi oznaczać, że mamy do czynienia z niepełnosprawnością – wyjaśnia nam Ewa Szymczuk, doradca socjalny z Centrum Integracja w Warszawie.

Jak uzyskać orzeczenie o stopniu niepełnosprawności z powodu endometriozy

Na pytanie, czy endometrioza może być podstawą do uzyskania orzeczenia o niepełnosprawności, nie można zatem odpowiedzieć wprost.

– Ani w systemie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności, ani przy orzekaniu o niezdolności do pracy nie ma sformułowanego wprost katalogu schorzeń, których wystąpienie niejako gwarantuje uzyskanie orzeczenia. Istotny jest przebieg choroby oraz dokumentacja medyczna, która jest przedkładana na komisji – informuje nas Ewa Szymczuk, doradca socjalny z Centrum Integracja w Warszawie.

Aby  przekonać się, czy nasza sytuacja zdrowotna uprawnia do uzyskania orzeczenia o niepełnosprawności, powinniśmy zatem zgromadzić jak najszerszą dokumentację medyczną związaną z leczeniem endometriozy. Powinna ona uwzględniać wszelkie przebyte zabiegi, opinie lekarskie i aktualne zaświadczenie o stanie zdrowia. Tak przygotowane dokumenty należy dołączyć do wypełnionego wniosku w sprawie wydania orzeczenia o stopniu niepełnosprawności. Dokumenty te kierujemy do powiatowego lub miejskiego zespołu orzekania o niepełnosprawności (właściwego dla miejsca zamieszkania).

Wniosek w tej sprawie rozpatrywany jest zazwyczaj w ciągu miesiąca od dnia jego złożenia. W wydanym orzeczeniu odpowiednia instytucja – PZON lub MZON – może określić jeden z trzech stopni niepełnosprawności:

  • znaczny stopień niepełnosprawności,
  • umiarkowany stopień niepełnosprawności,
  • lekki stopień niepełnosprawności.

Każdemu z tych orzeczeń towarzyszą symbole przyczyn niepełnosprawności: od jednego do trzech. Każdy z nich stanowi samodzielną przyczynę orzeczonego stopnia niepełnosprawności. Z endometriozą przeważnie wiąże się symbol 09-M (choroby układu moczowo-płciowego).

Warto wiedzieć, że orzeczenie o stopniu niepełnosprawności służy do celów pozarentowych – nie stanowi podstawy do ubiegania się o rentę. Daje jednak możliwość uzyskania dodatkowych uprawnień lub świadczeń przysługujących osobom z niepełnosprawnością, m.in. zasiłku pielęgnacyjnego czy ulgowych przejazdów środkami komunikacji publicznej. Zakres ulg jest zależny od stopnia niepełnosprawności.

Szczegółowe informacje na temat orzekania o niepełnosprawności można znaleźć m.in. na portalu Niepelnosprawni.pl. Udzielą ich także pracownicy powiatowych lub miejskich zespołów orzekania o niepełnosprawności.

Endometrioza a renta: gdzie udać się w tej sprawie?

Jeśli dolegliwości i stan zdrowia wynikający z endometriozy znacznie utrudniają lub uniemożliwiają nam podjęcie pracy, możemy wystąpić o rentę z tytułu niezdolności  do pracy.

Orzecznictwem w tej sprawie zajmuje się Zakład Ubezpieczeń Społecznych, a ściślej – jego lekarze orzecznicy. Na podstawie przedstawionej im dokumentacji medycznej  oraz – w niektórych przypadkach – bezpośredniego badania oceniają oni, czy stan zdrowia osoby ubiegającej się o rentę stanowi istotną przeszkodę w podjęciu zatrudnienia.

– Za niezdolną do pracy uważa się osobę, która całkowicie lub częściowo utraciła zdolność do pracy zarobkowej z powodu naruszenia sprawności organizmu i nie rokuje odzyskania tej zdolności po przekwalifikowaniu – wyjaśnia nam Ewa Szymczuk.

Od opinii lekarza orzecznika możemy się odwołać do komisji lekarskiej ZUS. Należy jednak pamiętać, że nawet gdy w jednej z tych instancji otrzymamy orzeczenie o niezdolności do pracy, nie daje nam to automatycznie prawa do renty.  Aby ją otrzymać, musimy spełniać jeszcze dwa dodatkowe warunki:

  • mieć odpowiednie do naszego wieku okresy składkowe i nieskładkowe,
  • wykazać, że nasza niezdolność do pracy powstała w okresach składkowych lub nieskładkowych, które określa Ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, lub nie później niż w ciągu 8 miesięcy od ustania tych okresów.

Niezdolność do pracy orzekana jest przeważnie na okres nie dłuższy niż 5 lat. Wyjątek stanowią sytuacje, gdy – zgodnie z wiedzą medyczną – nie ma rokowań odzyskania zdolności do pracy przed upływem tego czasu. Szczegółowe informacje dotyczące uprawnień do ubiegania się o rentę można znaleźć na stronie ZUS oraz na portalu Niepelnosprawni.pl.

Każdy przypadek jest inny

Chociaż w przepisach prawnych nie ma wykazu schorzeń, które gwarantowałyby uzyskanie renty lub orzeczenia o stopniu niepełnosprawności, czytelniczki informują nas, że dolegliwości związane z endometriozą często uprawniają do takich świadczeń i orzeczeń. Z tym schorzeniem od lat zmaga się m.in. pani Justyna, u której ognisko endometriozy umiejscowione jest  na prawym płucu. Oznacza to, że podczas każdego krwawienia miesięcznego pojawia się u niej groźna dla zdrowia odma opłucnowa.

W związku ze znacznym zagrożeniem zdrowotnym konieczne było przeprowadzenie u niej kilku zabiegów operacyjnych: VATS, wycięcia szczytu płuca i części opłucnej. Mimo to endometrioza nawracała.

– Mając odmę, nie mogę dźwigać, jest to stan zagrożenia życia – zaznacza p. Justyna.

Z powodu znacznych utrudnień w codziennym funkcjonowaniu p. Justyna postanowiła wystąpić o orzeczenie o stopniu niepełnosprawności. Miejski zespół orzekania o niepełnosprawności, przeanalizowawszy bogatą historię medyczną naszej czytelniczki, postanowił przyznać jej umiarkowany stopień niepełnosprawności na dwa lata. – Wydaje mi się, że umiarkowany stopień otrzymałam ze względu na operację na płucu – podejrzewa p. Justyna.

Obecnie nasza czytelniczka jest w ciąży i jej dolegliwości chwilowo ustały. Po rozwiązaniu planuje jednak ponowić starania o orzeczenie.

U innej internautki, pani Hanny, w związku z ogniskiem endometriozy rozwinęły się torbiele na jajniku. Konieczne było ich usunięcie na drodze operacyjnej. Po przedstawieniu dokumentacji medycznej przed komisją ZUS otrzymała decyzję o przyznaniu renty na dwa lata. Ich przykłady pokazują, że warto próbować.

Konsultacja merytoryczna: Ewa Szymczuk, Centrum Integracja w Warszawie

Polecamy również: Endometrioza; leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Lekarka urwała dziecku głowę podczas porodu. Jest decyzja sądu

Lekarka urwała dziecku głowę podczas porodu
fot. Pixabay

Jest decyzja sądu w sprawie brytyjskiej lekarki dr Vaishnavy Laxman, która dwa lata temu podczas porodu oderwała dziecku główkę. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Tragiczny w konsekwencjach poród miał miejsce w marcu 2014 roku w szpitalu Ninewells Hospital w Dundee (Wielka Brytania).  30-letnia pacjentka zaczęła rodzić w 25 tygodniu ciąży.

Poród przyjmowała dr Vaishnavy Laxman. Chociaż dziecko było ułożone miednicowo (pośladkami w kierunku kanału rodnego), lekarka zdecydowała, że poród odbędzie się siłami natury. Jak orzekł później trybunał Medical Practitioners Tribunal Service, w takiej sytuacji należało przeprowadzić cesarskie cięcie.

Zobacz także: Lekarz naraził pacjentkę na utratę płodności. Jest decyzja sądu

Lekarka oderwała dziecku główkę podczas porodu

Poród był bardzo ciężki. Lekarce udało się wyciągnąć nóżki, tułów i ramiona dziecka, jednak jego główka utknęła w kanale rodnym. Dr Laxman próbowała różnych technik, aby uwolnić dziecko, jednak działa te nie przyniosły efektu. W konsekwencji główka oderwała się od reszty ciała.

Dr Laxman wyraziła skruchę i przyznała, że całkowita wina spoczywa na niej. Sąd w Manchesterze uznał ten fakt za okoliczność łagodzącą. Uznał również, że był to pojedynczy błąd we wzorowej karierze lekarskiej pani doktor.

Tym samym Vaishnavy Laxman została oczyszczona z zarzutów i może wrócić do pracy na oddziale położniczym.

Jak uważasz?

Czy lekarka powinna dalej praktykować swój zawód?

Tak, została uniewinniona.
Nie, po takim wypadku nigdy nie powinna już pełnić obowiązków lekarza.
Nie mam zdania.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: polishexpress.co.uk

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Miasto sfinansuje badania w kierunku niepłodności. Ruszyła rejestracja!

Badania w kierunku niepłodności pierwotnej
Fotolia

Zielonogórzanie mają niezwykłą szansę na skorzystanie z bezpłatnej, specjalistycznej diagnostyki medycznej w kierunku niepłodności pierwotnej. Na badania można zgłaszać się do Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Kto i jak może z nich skorzystać? Przeczytaj!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bezpłatne badania w kierunku niepłodności pierwotnej

W ramach projektu, który stanowi kontynuację programu rozpoczętego w 2011 roku, mieszkańcy Zielonej Góry (zameldowani na pobyt stały lub czasowy) mogą nieodpłatnie zgłosić się na diagnostykę niepłodności pierwotnej. Świadczenia, z których skorzysta 60 osób, będą oferowane w Poradni Diagnostyki Niepłodności funkcjonującej przy Ginekologiczno-Położniczej Izbie Przyjęć Szpitala Uniwersyteckiego im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze.

Wśród specjalistów, którzy zajmują się realizacją programu, znaleźli się lekarze kilku specjalności: ginekolodzy, urolodzy i psycholodzy. Planowane są m.in.:

  • konsultacje medyczne dla par doświadczających trudności w poczęciu dziecka,
  • diagnostyka USG,
  • diagnostyka laboratoryjną i mikrobiologiczną.

Ponadto pacjenci mogą liczyć na laparoskopię, badania HSG, konsultacje urologiczno-andrologiczne, a także opiekę psychologiczną. Wszystkie świadczenia wykonywane są w ścisłej współpracy z ośrodkami leczenia niepłodności.

Poradnia Diagnostyki Niepłodności w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze działa w poniedziałki i piątki w godz. 11.00-13.00. Osoby zainteresowane udziałem w programie proszone są o wcześniejszą rejestrację pod nrem tel.: 68 329 64 30 lub 68 329 63 05 (w dniach działania poradni, w godz. 7.00-14.30).

POLECAMY RÓWNIEŻ: Diagnostyka niepłodności. O czym warto pamiętać? [WIDEO]

Mieszkańcy skorzystają też z diagnostyki w kierunku nowotworów i niedosłuchu

Mieszkańcy Zielonej Góry mogą również skorzystać z bezpłatnej diagnostyki w kierunku niedosłuchu (skierowanej do dzieci i młodzieży) oraz nowotworów głowy i szyi (dla osób w wieku 40-65 lat).

Więcej informacji można uzyskać, kontaktując się z personelem szpitala.

Źródło: zielonagoranews.pl, onet.pl

ZOBACZ TAKŻE: Badania kliniczne w leczeniu niepłodności. Szansa na poprawę skuteczności inseminacji

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Patryk Jaki za in vitro? „Będziemy go przekonywać, że to niewłaściwy kierunek”

Zdjęcie Patryka Jakiego) /Ilustracja do tekstu: Patryk Jaki za in vitro?
Fot.: ms.gov.pl

W kwietniowym programie „Fakty po Faktach”, który ukazał się na antenie TVN24, konserwatywny polityk Patryk Jaki wyraził niespodziewane poparcie dla in vitro. Zaznaczył, że jeśli mieszkańcy Warszawy wyrażaliby wolę kontynuacji dofinansowania tej metody, jako prezydent miasta nie blokowałby tego pomysłu. Z tym stanowiskiem nie zgadzają się jednak inni politycy PiS.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Gościem wtorkowej audycji radiowej „Rozmowa w samo południe” w RMF24 była posłanka Prawa i Sprawiedliwości Małgorzata Gosiewska. Prowadzący rozmowę Marcin Zaborski zapytał ją m.in. o to, jak odnosi się do słów Patryka Jakiego na temat poparcia dla in vitro. Posłanka odpowiedziała, że nie słyszała, by kandydat prawicy na prezydenta Warszawy miał takie zamierzenia.

– Wręcz przeciwnie, słyszałam wiele wypowiedzi, które idą w kierunku tego, że w żadną ideologię nie będzie wchodzić. Będziemy go przekonywać, że to nie jest dobry kierunek – zaznaczyła Małgorzata Gosiewska.

PRZECZYTAJ TEŻ: Minister zdrowia przyjrzy się in vitro? Tak, ale nie chodzi o dofinansowanie

Kontynuacja dofinansowania in vitro? „Nie mamy budżetu z gumy”

Posłanka PiS dodała jednocześnie, że szanuje osoby, które decydują się skorzystać z leczenia w klinikach leczenia niepłodności. Nie uważa jednak, „aby stać nas było na to, by finansować to z budżetu państwa”.

 –  Nie mamy budżetu z gumy. Trzeba kierować pieniądze tam, gdzie są najbardziej potrzebne –  podkreśliła posłanka w RMF24.

Realizowany obecnie program dofinansowania in vitro w Warszawie zakłada dopłatę (w wysokości do 5 tys. zł) do trzech prób zapłodnienia pozaustrojowego dla niepłodnych par mieszkających w stolicy. Projekt będzie realizowany do 2019 roku. Jego kontynuacja stoi na razie pod znakiem zapytania.

Źródło: rmf24.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Konserwatywny polityk zawalczy o fotel prezydenta Warszawy. Rywal pyta o in vitro

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością [PODCAST]

Mieć wszystko pod kontrolą. Każdy swój krok, każe zadanie wypełniać na 101 procent. Nawet starania o dziecko muszą przebiegać tak, jak zakłada idealny plan. Perfekcjonizm – w zderzeniu z rzeczywistością boli. W zderzeniu z niepłodnością, potrafi być nie do uniesienia. Czy dostrzegasz w sobie taką cechę?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wydaje się, że chęć perfekcyjnego realizowania każdego celu jest czymś dobrym. Skąd zatem tak wiele trudnych emocji, frustracja i zmęczenie, w momencie, gdy okazuje się, że świat nie do końca chce z nami i naszym planem „współpracować”? Perfekcjonistyczne schematy mogą uruchamiać się także w walce z niepłodnością. Co się z nimi wiąże? Jak mogą wpłynąć na twoje życie? Jak sobie z nimi radzić?

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo nie musisz konfrontować się z trudnymi tematami w samotności.

 

Zobacz też:

Pan i pani idealni – w pułapce perfekcjonizmu! Niszcząca siła zderzenia z niepłodnością

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Czekanie… pewnie znasz to aż za dobrze! Psycholog: „Troska o siebie to możliwość chociaż częściowego odzyskania poczucia kontroli”

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.