Przejdź do treści

Przemoc rodzi przemoc. Ale czy endometriozę też?

Smutna kobieta opiera dłoń o szybę, po której spływają krople deszczu /Ilustracja do tekstu: Endometrioza a przemoc w dzieciństwie
Fot.: Milada Vigerova /Unsplash.com

Nie od dziś wiadomo, że endometrioza jest chorobą o wielu twarzach. Naukowcy nieustannie sprzeczają się, dlaczego i jak powstaje oraz jak ją leczyć. Tyle teorii, co badaczy. Jednak szwajcarscy lekarze wysnuli i udowodnili wyjątkowo nietypowy związek pomiędzy byciem ofiarą przemocy w dzieciństwie a zachorowaniem na endometriozę.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W najnowszym numerze „Human Reproduction” grupa naukowców z Niemiec, Austrii i Szwajcarii opublikowała szokujące wyniki badań nad częstotliwością doświadczenia przemocy w dzieciństwie a występowaniem endometriozy w dorosłym życiu. Choć to najczęstsza choroba żeńskiego układu rozrodczego (występuje nawet u 6% kobiet), nikt nadal nie wie, jak i dlaczego powstaje.

CZYTAJ TEŻ: Zmęczenie to częsty objaw endometriozy. Zobacz dlaczego

Nowe spojrzenie na przyczyny endometriozy

Dotychczas badania nad przyczynami endometriozy skupiały się na predyspozycjach genetycznych oraz wpływie substancji toksycznych na organizm – od okresu płodowego do dorosłości. Tymczasem okazuje się, że doświadczenie przemocy w dzieciństwie wiąże się z wieloma chorobami, które (teoretycznie) nie powinny mieć z nim związku. Wynika to najprawdopodobniej z przewlekłych zmian hormonalnych i immunologicznych związanych z długotrwałym stresem.

W wieloośrodkowym retrospektywnym badaniu typu „case-control” poddano analizie jakość życia oraz doświadczenie przemocy w dzieciństwie (Childhood Trauma Questionnaire, CTQ) u 421 pacjentek z endometriozą oraz u takiej samej liczby zdrowych kobiet (stanowiły one grupę kontrolną). Po dokonaniu skomplikowanych analiz statystycznych wykryto, że kobiety z endometriozą znacznie częściej doświadczyły w dzieciństwie nadużyć seksualnych, przemocy i zaniedbania emocjonalnego, jak również nierównego traktowania.

ZOBACZ TAKŻE: Gwiazda pop po raz pierwszy tak szczerze o poronieniu i endometriozie

Endometrioza a przemoc w dzieciństwie: potrzebne wnikliwe badania

Badaczom nie udało się udowodnić, dlaczego tak jest ani jaki dokładnie mechanizm sprawia, że np. molestowanie seksualne zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę w późniejszym okresie życia.

Wymagane są dalsze badania, szczególnie nad wyjaśnieniem związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy przemocą doznaną w dzieciństwie a zachorowaniem na endometriozę. Naukowcy sugerują, że jest to wynik długofalowego oddziaływania hormonów wydzielanych w trakcie stresu na układ immunologiczny, prowadzącego do jego dysfunkcji. Zalecają screening pacjentek w kierunku traumatycznych doświadczeń i zapewnienie opieki psychologicznej dla wszystkich potrzebujących tego kobiet.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Stres zmniejsza płodność i skuteczność in vitro. Ale jest na to sposób

Aktualizacja tekstu:

W związku z licznymi zapytaniami o źródło tekstu zwracamy uwagę, że na początku artykułu jest wskazane, że jest to publikacja na podstawie najnowszego, lipcowego Human Reproduction, międzynarodowego pisma naukowego o wysokim tzw. impact factor.

Podajemy również bezpośrednie odsyłacze:

do badań: https://academic.oup.com/humrep/advance-article-abstract/doi/10.1093/humrep/dey248/5055017?redirectedFrom=fulltext

oraz ich omówienia: https://www.sciencedaily.com/releases/2018/07/180717125826.htm

Chętnie usłyszymy Wasze opinie w tej sprawie. Piszcie na redakcja@chbr.pl lub na FB w prywatnej wiadomości.

Redakcja Chcemy Być Rodzicami

30 lipca 2018

Karina Sasin

Naukowczyni, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Redaktor Naukowa "Chcemy Być Rodzicami". Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)

Historia medyczna i recepta za jednym kliknięciem? To nie przyszłość, ten system właśnie wchodzi w życie

Dokumentacja medyczna na komputerze, obok: stetoskop, kontrakt medyczny /Ilustracja do tekstu: Internetowe Konto Pacjenta umożliwi dostęp do historii medycznej i recept za jednym kliknięciem?
Fot.: rawpixel/ Unsplash.com

Od lat mówi się, że zintegrowane rozwiązania informatyczne to przyszłość systemu ochrony zdrowia. Niestety, wykorzystywane dotąd w Polsce narzędzia pozwalały jedynie na uzyskanie niepełnych, wyrywkowych danych medycznych. Teraz ma się to zmienić – parlament przyjął bowiem ustawę wprowadzającą Internetowe Konto Pacjenta. Co zyskają pacjenci?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zgodnie z przyjętą nowelizacją Ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oraz niektórych innych ustaw, już niedługo pacjenci otrzymają dostęp do dwóch nowoczesnych systemów: Internetowego Konta Pacjenta (IKP) oraz Zintegrowanego Informatora Pacjenta (ZIP).

Rozwiązania te są krokiem milowym w informatyzacji służby zdrowia. Umożliwią każdemu z nas dostęp on-line do informacji na temat:

  • wystawionych nam recept,
  • skierowań,
  • zleceń na wyroby medyczne,
  • udzielonych świadczeń i ich kosztach, wyborów lekarza, pielęgniarki i położnej podstawowej opieki zdrowotnej,
  • e-zwolnień.

Co istotne, IKP pozwoli nam też upoważnić inną osobę do dostępu do naszych danych medycznych lub/i informacji o stanie zdrowia. Resort zdrowia zapowiada, że poszczególne funkcjonalności będą udostępniane stopniowo.

Dodatkowo nowe przepisy wprowadzają możliwość wystawiania recept przez pielęgniarki i położne. Będą one mogły, tak jak lekarze, dokonać tego za pośrednictwem systemów teleinformatycznych. Wystawienie recepty albo zlecenia na zaopatrzenie w wyroby medyczne będzie mogło nastąpić też bez badania pacjenta, jeżeli zostaną spełnione dwa warunki:

  • recepta lub zlecenie związane są z kontynuacją leczenia (lub realizacją zaopatrzenia w wyroby),
  • wydanie tych dokumentów jest uzasadnione stanem zdrowia pacjenta, znajdującym odzwierciedlenie w dokumentacji.

ZOBACZ TAKŻE: Jak zadbać o zdrowie, gdy starania nie przynoszą rezultatu? Posłuchaj, co radzą eksperci

Internetowe Konto Pacjenta: sprawdź, jak uzyskać do niego dostęp

Internetowe Konto Pacjenta dostępne będzie na stronie pacjent.gov.pl. Aby się zalogować, niezbędne jest posiadanie Profilu Zaufanego.

Jak zapewniają przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, nowoczesne rozwiązania gwarantują użytkownikom pełne bezpieczeństwo. Dane będą dostępne jedynie w systemie zarządzanym przez resort zdrowia. W przyszłości ma również funkcjonować tzw. węzeł krajowy, który umożliwi integrację z ponad 10-milionową grupą klientów bankowości elektronicznej.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Ministerstwo Zdrowia nie zna wyników programu prokreacyjnego. Znają za to dziennikarze

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Mięśnie dna miednicy podczas ciąży. Zadbaj o płód poprzez hipopresyjne oddychanie

Hipopresyjne oddychanie a mięśnie dna macicy /Na zdjęciu: Kobieta i jej partner trzymają dłonie na ciążowym brzuchu
Fot.: Unspash.com

Ból podczas stosunku, nieprawidłowe krążenie krwi w miednicy, zaburzenia postawy ciała, a nawet obniżenie organów rodnych – te dolegliwości mogą wynikać z nadmiernego napięcia lub osłabienia mięśni dna miednicy. Odgrywają one bardzo ważną rolę w organizmie kobiety – szczególnie w okresie ciąży i wkrótce po porodzie. Ich zaburzeniom można przeciwdziałać – wystarczą proste ćwiczenia oparte na hipopresyjnym oddychaniu. Co to takiego?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Termin: hipopresja odnosi się do zmniejszenia ciśnienia, w tym przypadku w jamie klatki piersiowej, jamie brzusznej i miednicy. Tymczasem tradycyjne ćwiczenia, trening brzucha, grawitacja, a także większość naszych codziennych aktywności prowadzą do hiperpresji, czyli zwiększenia ciśnienia wewnątrz jamy brzusznej.

– Nie oznacza to, że wykonywanie codziennych czynności i uprawianie sportu jest dla nas złe. W rzeczywistości większość naszych czynności (nawet chodzenie) zwiększa ciśnienie w jamie brzusznej. Dlatego musimy się zająć tym, jak dobrze nasze ciała są w stanie poradzić sobie z tymi naciskami, i zapobiec wystąpieniu urazu lub dysfunkcji – podkreślają przedstawicielki warszawskiego salonu Sztuka Odnowy, który organizuje warsztaty hipopresyjnego oddychania.

CZYTAJ TAKŻE: O której godzinie uprawiać seks, by zajść w ciążę? Odpowiedź znają szwajcarscy naukowcy

Hipopresyjne oddychanie, czyli profilaktyka zaburzeń mięśni dna miednicy

Hipopresyjne oddychanie daje wytchnienie mięśniom dna miednicy i uczy utrzymywania prawidłowego ciśnienia w jamie brzusznej. Przekłada się to m.in. na zwiększenie wydolności organizmu, poprawę krążenia, korekcję postawy, a także zwiększenie świadomości ciała i lepsze przygotowanie do ciąży i porodu.

Chcesz dowiedzieć się więcej na temat hipopresyjnego oddychania, by lepiej przygotować się do ciąży lub wspomóc swój organizm w regeneracji po porodzie lub przebytych chorobach? Zapisz się na kameralne, 10-osobowe warsztaty, które odbędą się 25 sierpnia 2018 r. o godz. 12.00 w Empik School Warszawa Bemowo (ul. Lazurowa 14, Warszawa). Koszt udziału w spotkaniu: 50 zł.

Organizatorami warsztatów hipopresyjnego oddychania są Sztuka Odnowy i Zdrowie Jego Nać.

Więcej informacji na temat wydarzenia znajdziesz tutaj.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Utrudnia zajście w ciążę i przyczynia się do poronień. Czym jest macica dwurożna?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Przewodnik po dobrej kaszy. Które kasze są bezglutenowe, a które zawierają gluten?

Kasze w słoikach; środkowa z podpisem: quinoa. /Ilustracja do tekstu: Przewodnik po kaszach. Kasze bezglutenowe, kasze z glutenem
Fot.: Denise Johnson /Unsplash.com

Kasze stają się coraz popularniejsze i nie ma w tym nic dziwnego – zawierają mnóstwo witamin, w tym te z grupy B, minerałów takich jak magnez, wapń, żelazo i fosfor, a także błonnika. Stanowią źródło białka roślinnego i węglowodanów złożonych. Dobra kasza to podstawa w zdrowej diecie. Ale czy potrafimy dokonać rozróżnienia na kasze bezglutenowe i te, które zawierają gluten?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kasze bezglutenowe: kasza gryczana

Kasza gryczana prażona i nieprażona (inaczej: palona i niepalona lub ciemna i biała) przygotowywana jest z gryki.

Kaszę gryczaną możemy wykorzystać do dań mięsnych, zapiekanek, sałatek. Z długo moczonej kaszy można zrobić chleb. Jeśli zmielimy kaszę gryczaną, uzyskamy mąkę, którą wykorzystamy do ciast, ciasteczek, placków i innych wypieków. Dodając do kaszy gryczanej rozmaite dodatki, np. grzyby czy śliwki, przygotujemy farsze do pierogów czy gołąbków. Stanowi rewelacyjny dodatek do burgerów i kotletów w wersji wegańskiej i wegeteriańskiej.

POLECAMY TEŻ: Dieta wegetariańska w staraniach o dziecko. O tym warto wiedzieć

Kasze bezglutenowe: kasza jaglana, czyli królowa kasz

Kaszę jaglaną przyrządza się z prosa. Jest najbardziej wszechstronna w stosowaniu ze wszystkich kasz. Można z niej zrobić niemal wszystko: mleko, śmietanę, budyń, desery, a także użyć jej do mięs, zup, sałatek, farszu, koteltów, burgerów, placków, ciast, a nawet… kiełbasy! W sieci możemy znaleźć przepisy na wegańskie lub wegeteriańskie kiełbasy na bazie kaszy jaglanej.

Bardzo ważna jest technika gotowania kaszy jaglanej. Najlepiej suchą kaszę najpierw uprażyć w garnku, następnie przełożyć na sitko i przepłukać zimną wodą, po czym z powrotem przełożyć do garnka i zalać wodą w stosunku: 2 części wody na 1 część kaszy. Dodać szczyptę soli, ewentualnie łyżeczkę masła klarowanego lub innego dobrego tłuszczu.

Kasze bezglutenowe: quinoa (komosa ryżowa)

Na bazie komosy ryżowej możemy przyrządzić nie mniej dań niż z innych kasz. Jej dodatkowym atutem jest niski indeks glikemiczny, co oznacza, że jest szczególnie zalecana dla osób z zaburzeniami insulinowymi.

Kasze bezglutenowe: kasza kukurydziana

Kaszę kukurydzianą możemy wykorzystywać do zagęszczania zup i sosów. Bardzo dobrze sprawdza się w plackach, kluskach czy jako składnik sklejający ciasta oraz chleby bezglutenowe.

Dobra jako dodatek do warzyw i mięs.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Naukowcy są pewni: czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

Kasze bezglutenowe: kasza z amarantusa

Amarantus króluje wśród dań na słodko. Jest doskonałym składnikiem ciast, ciastek, placków, naleśników, batoników.

Amarantus może być też dodatkiem do kotletów, pulpetów czy sałatek.

Kasze bezglutenowe: kasza owsiana

Możemy spotkać owies bezglutenowy, czyli kaszę owsianą.

Kaszę owsianą możemy stosować tak samo jak każdą inną, czyli zarówno do dań wytrawnych, jak i słodkich. Kasza owsiana to nieco inna wersja i alternatywa dla płatków owsianych. Możemy ją stosować jako dodatek do dań mięsnych, a także do zagęszczania zup, sosów czy robić z niej śniadania na słodko.

Kasze glutenowe: kasza manna, bulgur, kuskus

Kasza manna kojarzy się nam z dzieciństwem, tymczasem możemy ją wykorzystywać do wszystkich dań o każdej porze dnia. Kasza bulgur jest wykonana z twardej pszenicy durum; niektórzy nazywają ją ryżem z makaronu. Najbardziej popularnym daniem z użyciem tej kaszy jest sałatka tabbouleh.

Z kolei kuskus to błyskawiczna kasza, którą przygotujemy w kilka minut. Wystarczy zalać kaszę wrzątkiem i mamy gotowy dodatek do wszelkiego rodzaju dań. Kuskus ma wysoki indeks glikemiczny.

ZOBACZ TAKŻE: Co wpływa na twoje hormony? Te przedmioty stosujesz na co dzień!

Kasze glutenowe: kasza jęczmienna i kasza orkiszowa

Z jęczmienia wykonuje się kaszę jęczmienną, czyli pęczak, perłowa, wiejska, ma niski indeks glikemiczny. Kaszę jęczmienną najczęściej wykorzystujemy do dań wytrawnych: do mięs, warzyw, kotletów, zup i sałatek.

Z orkiszu zaś wykonuje się kaszę orkiszową – najbardziej szlachetną wśród kasz glutenowych ze względu na stosunkowo niską zawartość tego białka.

Kaszę orkiszową możemy wykorzystywać zarówno do dań wytrawnych, jak i na słodko. Świetnie się sprawdza jako dodatek do mięs, warzyw, farszu, kotletów, burgerów, a także z owocami, ugotowana na mleku będzie świetna na śniadanie.

Pamiętajmy o tym, aby żadnej z kasz nie gotować w torebkach plastikowych. Wydaje się to udogodnieniem w naszym codziennym życiu, jednak jest to bardzo szkodliwe dla naszego zdrowia. Torebki są zrobione z plastiku, wchodzą w reakcję z gorącą wodą, wskutek czego uwalnia się Bisfenol A (BPA) – syntetyczna postać estrogenów, który wnika do organizmu i jest w nim magazynowany.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dieta w ciąży a alergia u dziecka. Czy istnieje związek?

Anna Bajkowska - Suchecka

autorka strony i bloga Żona z ADHD, pedagożka, nauczycielka, propaguje zdrowy styl i tryb życia, zwolenniczka holistycznego podejścia do zdrowia.

„Bałem się, że skrzywdzę córeczkę”. Ojciec wcześniaka opowiada wzruszającą historię

Opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca
fot. Pixabay

Przedwczesne narodziny dziecka to ogromne wyzwanie dla rodziców. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca? Zobacz opowieść tego mężczyzny.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Średnio jedna na dziesięć ciąż w Stanach Zjednoczonych kończy się przedwczesnym porodem. O wcześniactwie mówimy w sytuacji, gdy dziecko przychodzi na świat pomiędzy 22. a 37. tygodniem ciąży. Takie dzieci narażone są na problemy z oddychaniem i karmieniem, są również bardziej podatne na różnego rodzaju zakażenia.

Zobacz także: Wcześniak w domu – jak się o niego zatroszczyć? Sprawdź, co radzi położna

Ciężkie chwile dla mamy i taty

Opieka nad wcześniakiem jest dużym wyzwaniem, który generuje u rodziców stres i frustrację. I choć powszechnie uważa się, że to matki są najbardziej narażone na stres związany z pielęgnowaniem dziecka, również ojcowie przeżywają ciężkie chwile.

Zgodnie z badaniami opublikowanymi z 2017 roku przez Northwestern University Feinberg School of Medicine, ojcowie wcześniaków są bardziej zestresowani niż matki takich dzieci.

Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której niemowlęta opuszczają szpital i wraz z rodzicami udają się do domów. Może to wynikać z niepokoju związanego z bezradnością i chorobą dziecka.

Tych wszystkich emocji doświadczył Steve Michener. Mężczyzna postanowili podzielić się ze światem swoją historią i opowiedział, z jakimi problemami przyszło mu się zmierzyć jako ojcu wcześniaka.

Zobacz także: Wcześniak mniejszy od iPada. Poznaj niesamowitą historię walecznej dziewczynki

Opieka nad wcześniakiem z perspektywy ojca

Ciąża Carissy- żony Steve’a, przebiegała książkowo. Wszystko zmieniło się w 23. tygodniu ciąży. Podczas wizyty lekarskiej okazało się, że kobieta miała za mało płynu owodniowego. Po tygodniu sytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła i wywołanie porodu okazało się koniecznością.

– Zapytałem lekarza, kiedy mniej więcej miałoby to nastąpić. Odpowiedział mi: „będziemy gotowi za trzydzieści minut” – wspomina Steve. – W tym czasie paliłem, więc jedyne co mogłem zrobić, by ukoić nerwy, to wyjść na zewnątrz i wypalić kilka papierosów – dodaje.

W lipcu 2011 roku, w 24. tygodniu ciąży Carissa urodziła córeczkę o imieniu Claire. Dziewczynka przyszła na świat za pomocą cesarskiego cięcia. Steve przyznaje, że był przerażony, kiedy po raz pierwszy zobaczył dziecko.

– Kiedy urodziła się moja najstarsza córka z pierwszego małżeństwa, ważyła ok. 4 kg. To był szok, nigdy nie widziałem tak małego dziecka – wyznaje ojciec wcześniaka.

Przed narodzinami lekarze ostrzegli rodziców, że płuca dziecka mogą się nie rozwinąć i istnieje ryzyko, że powieki malucha będą zrośnięte.  – Powiedzieli też, że najprawdopodobniej nie zapłacze – mówi Steve. Tuż po porodzie dziecko wydało jednak ciszy okrzyk- dla Steve’a był to znak, że wszystko potoczy się dobrze.

Ojciec bał się jednak dotknąć maluszka. Jak wspomina, skóra córki była niemal przezroczysta i przez maleńką klatkę piersiową mógł dostrzec jej bijące serce.

Zobacz także: Najmłodszy wcześniak świata – padł nowy rekord

„Bałem się, że skrzywdzę córeczkę”

Po pewnym czasie lekarze zalecili rodzicom tzw. kangurowanie. Jest to metoda wczesnej opieki nad noworodkiem, zapewniająca bezpośredni kontakt ciała dziecka z ciałem matki lub ojca.

Noworodek utrzymywany jest w pozycji pionowej lub półpionowej na klatce piersiowej rodzica w okolicy piersi, pod ubraniem mamy lub taty. Metoda ta pomaga w utrzymaniu ciepłoty ciała dziecka, utrzymaniu regularnego oddechu i bicia serca oraz wyzwala głęboki sen.

– Moja żona bardzo się tym przejmowała, a ja bałem się, że skrzywdzę córeczkę. Martwiłem się też, że może się przez to rozchorować – wyjaśnia Steve. – Długo to odkładałem, jednak lekarze przekonali mnie, że to nie tylko najlepszy czas na nawiązanie więzi z dzieckiem, ale też sposób na przyspieszenie jego rozwoju fizycznego – dodaje.

Jak ujawnia, pierwsze kangurowanie trwało zaledwie dwie minuty, potem dziecko wróciło do inkubatora.
– Im dłużej to robiliśmy, tym pewniej się czuliśmy – przyznaje.

Kolejnym problemem w opiece nad wcześniakiem było to, że Carissa i Steve nie byli przygotowani na przyjście na świat wcześniaka, nie wiedzieli więc, jakie pytania mają zadawać lekarzom.

– Nie wiedzieliśmy,  co pytać, dopóki nie zostaliśmy postawieni w konkretnej sytuacji – mówi Steve. Z czasem rodzice nauczyli się obserwować swoje dziecko i wiedzieli, kiedy dzieje się coś złego.

Zobacz także: Śmiertelność wcześniaków kontra jakość opieki szpitalnej. Zobacz, co mówią badania!

„Miejcie wiarę w lekarzy”

Po dwóch miesiącach od narodzin Calire, kilku transfuzjach krwi i niekończących się obawach, Steve i Carissa mogli w końcu zabrać swoją córeczkę do domu. Nie oznaczało to jednak końca problemów rodziców.

– Musieliśmy znaleźć opiekunkę, która będzie potrafiła się zajmować wcześniakiem – wyjaśnia Steve. – Na szczęście na naszej drodze pojawiła się fantastyczna kobieta, która potrafiła spełnić wszystkie potrzeby Claire – dodaje.

Dziś dziewczynka ma siedem lat, rozwija się prawidłowo i niedawno sama nauczyła się jeździć na rowerze. Po kilku latach Steve ma dla rodziców wcześniaków jedną radę. – Miejcie wiarę w lekarzy i współczesną technologię – przekonuje. – Jeżeli Claire urodziłaby się 50 lat wcześniej, prawdopodobnie nie świętowałaby swoich siódmych urodzin. Lekarze naprawdę wiedzą, co robić – dodaje.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.