Przejdź do treści

Eksperci zalecają aby na stołach było kolorowo, bo tylko różnorodność składników gwarantuje, że dieta będzie dostarczała wszystkich niezbędnych witamin i substancji odżywczych.

Różnorodnie, kolorowo i regularnie – tak w trzech słowach można ująć najważniejsze wnioski i zalecenia ekspertów po debacie pt. „5 porcji zdrowia”, dotyczącej prawidłowego odżywiania dzieci i młodzieży. Ale niestety jak pokazują badania odżywianie młodszego pokolenia ciągle odbiega od tych zaleceń. Szczególnie trudno przekonać i zachęcić młodych ludzi aby w ich diecie regularnie pojawiały się warzywa, owoce oraz soki. O 5 porcjach zdrowia oraz o roli warzyw, owoców i soków w prawidłowym odżywianiu dziecka, dyskutowali eksperci.

W debacie udział wzięli:
  • dr Katarzyna Stoś, prof. nadzw. Instytutu Żywności i Żywienia,
  • Witold Płocharski z Instytutu Ogrodnictwa,
  • dr Aneta Górska-Kot Ordynator Oddziału Pediatrii w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej
    w Warszawie.
Zarówno eksperci biorący udział w debacie, jak i jej słuchacze, nie mieli wątpliwości, że warzywa, owoce i soki pełnią kluczową rolę w prawidłowym odżywianiu dziecka. Wszyscy zgodzili się, że produkty te są niezbędnym elementem zrównoważonej diety, z uwagi na ich wyjątkowo wysoką zawartość substancji odżywczych takich jak mikro- i makroelementy, witaminy, błonnik, fitoskładniki czy antyoksydanty. Z niepokojem eksperci komentowali fakt, że 69% badanych mam nie zna zaleceń jakie powinno być spożycie warzyw i owoców dziennie, blisko 50% stwierdzało, że w ich domu nie jada się pięciu posiłków dziennie, a aż 73% tłumaczyło wykluczenie tych produktów z diety brakiem czasu oraz niechęcią dzieci do jedzenia warzyw i owoców1. Eksperci podkreślali zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia, która rekomenduje spożywanie min. 400 g warzyw i owoców dziennie, w pięciu porcjach oraz fakt, że jedną z tych porcji może stanowić szklanka soku owocowego, owocowo-warzywnego lub warzywnego. Rozwiązanie to w przypadku dzieci jest szczególnie istotne. Dr Katarzyna Stoś, prof. nadzw. Instytutu Żywności i Żywienia powiedziała: „W diecie dzieci i młodzieży nie może brakować tak ważnych produktów jak warzywa i owoce. Prawidłowe odżywianie w wieku dziecięcym buduje zdrowie na lata i zdecydowanie zwiększa prawdopodobieństwo, że dziecko to jako osoba dorosła również będzie odżywiać się zdrowo. Braku warzyw i owoców w diecie dziecka nie może usprawiedliwiać brak czasu rodziców lub niechęć do tych produktów. Na wszystko jest rozwiązanie jeżeli tylko chcemy je znaleźć. Pamiętajmy, że np. wygodną formę porcji warzyw lub owoców może stanowić szklanka soku, również tego pasteryzowanego z dłuższym terminem przydatności do spożycia. Zgodnie bowiem z prawem soki to produkty w pełni naturalne, a ich wartość odżywcza zbliżona jest do wartości odżywczej warzyw i owoców, z których powstały”.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Eksperci podkreślili też konieczność zróżnicowania dziennych porcji owoców i warzyw. Prof. dr hab. Witold Płocharski z Instytutu Ogrodnictwa zwrócił uwagę, że: „Trzeba różnicować porcje owocowo-warzywne, które podajemy dziecku. Dzieciom należy podawać owoce i warzywa oraz przetwory z nich otrzymane, w tym soki, o różnej barwie. To bardzo ważne, ponieważ warzywa, owoce i soki o różnej barwie dostarczają organizmowi różnych witamin i substancji odżywczych. I tak np. w czerwonych i żółtych warzywach takich jak papryka, pomidor czy sok pomidorowy znajduje się dużo likopenu, prowitaminy A oraz sporo potasu. Kolor zielony to znak, że w produktach jest dużo chlorofilu, często magnezu i witaminy K, a w niebieskich i fioletowych – antocyjanów, które mają właściwości przeciwzapalne. Owoce i warzywa są głównym źródłem witaminy C, która powinna być dostarczana codziennie, gdyż nie jest akumulowana w ludzkim organizmie”.

Dr Katarzyna Stoś, prof. nadzw. Instytutu Żywności i Żywienia dodała, że „Regularność posiłków odgrywa kluczową rolę w prawidłowym odżywianiu. Dzieci i młodzież powinni jeść mniej więcej co 3 godziny. Tylko wtedy organizm ma zapewniony stały dopływ niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania substancji odżywczych. Nie chodzi o to, aby za jednym razem zjeść dużą porcję warzyw lub owoców. Są w nich substancje odżywcze i witaminy, których nasz organizm nie kumuluje, a które mają bardzo duży wpływ na jego prawidłowe funkcjonowanie. Należy do nich np. witamina C, którą powszechnie kojarzymy z budowaniem odporności, ale jej znaczenie jest dużo większe. Kwas askorbinowy pomaga w produkcji kolagenu i dzięki temu wpływa na prawidłowe funkcjonowanie naczyń krwionośnych, stawów, dziąseł. A ponadto przyczynia się do prawidłowego metabolizmu energetycznego. Dlatego zaleca się aby np. do drugiego śniadania dziecko spożywało owoc lub wypiło szklankę pomarańczowego soku jako porcję owoców”.

Prof. Witold Płocharski z Instytutu Ogrodnictwa zauważył, że „Często spotykam się z całkowicie bezzasadnymi negatywnymi informacjami na temat soków. To bardzo niebezpieczne, biorąc pod uwagę niskie spożycie warzyw i owoców oraz przetworów owocowo-warzywnych w polskim społeczeństwie. Należy przypomnieć, że zgodnie z regulacjami Unii Europejskiej produkcja wszystkich soków, w tym soków pasteryzowanych, z dłuższym terminem przydatności do spożycia, soków NFC oraz tych odtworzonych z soku zagęszczonego, podlega bardzo restrykcyjnym przepisom i kontroli jakości jak żaden inny produkt. Przede wszystkim każdy sok musi być produktem naturalnym i nie może zawierać sztucznych dodatków, czyli nie znajdziemy w nim konserwantów, dodanych barwników czy sztucznych aromatów. Chciałbym też zwrócić uwagę, że kiedyś do soków można było dodawać cukier, ale od października 2013 roku do soków owocowych i pomidorowych nie wolno producentom dodawać żadnych cukrów, bądź innych substancji słodzących. W sokach tych jest ten sam cukier, który był w produktach, z których je wykonano. Ponieważ soki w kartonach i butelkach pod względem zawartości substancji odżywczych niewiele różnią się od soków jednodniowych, bądź świeżo wyciskanych, nie ma większego znaczenia, który z nich podamy dziecku, ale trzeba pamiętać, że soki pasteryzowane są całkowicie bezpieczne mikrobiologicznie. Ważne aby w diecie dzieci i młodzieży były owoce i warzywa, w tym soki. Dieta bogata w warzywa i owoce buduje bowiem zdrowie na lata, chroniąc organizm przed poważnymi chorobami, w tym przed chorobami układu sercowo-naczyniowego, co zostało bezspornie udowodnione, i prawdopodobnie przed niektórymi chorobami nowotworowymi”.

Dr Aneta Górska-Kot, Ordynator Oddziału Pediatrii w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Niekłańskiej w Warszawie zwróciła uwagę, że „Według rekomendacji Instytutu Żywności i Żywienia ujętej w Piramidzie Zdrowego Żywienia dla Dzieci i Młodzieży w Wieku Szkolnym, na talerzu znaleźć powinno się prawie wszystko, jednak w odpowiednich proporcjach. I tak w prawidłowej diecie dziecka niezwykle istotne są produkty zbożowe, np. płatki, pełnoziarnisty makaron czy pieczywo, mleko i inne produkty mleczne, mięso, drób, ryby jaja, a także rośliny strączkowe i np. orzechy. Szczególnie ważną grupę stanowią warzywa i owoce, które powinny być podawane dzieciom min. pięć razy dziennie, w ramach głównych posiłków oraz jako przekąski. Mówiąc o owocach i warzywach mam na myśli świeże owoce i warzywa oraz np., wykonane z nich soki – i dotyczy to wszystkich rodzajów soków, również tych w kartonach czy butelkach plastikowych z dłuższym terminem przydatności do spożycia, a także produkty mrożone, czy np. suszone. Tłuszcze powinny być raczej dodatkiem i pochodzić głównie z ryb oraz roślin. W ograniczonych i zrównoważonych proporcjach należy podawać dzieciom cukier – najlepiej aby jego źródłem były  produkty, w których występuje on naturalnie, czyli np. owoce oraz otrzymane z nich produkty, np. szklanka soku owocowego bądź owocowo-warzywnego”.  

Na zakończenie spotkania prof. dr hab. Witold Płocharski dodał „Nie demonizujmy fruktozy i glukozy naturalnie występującej w owocach, a tym samym w sokach owocowych. Do prawidłowego funkcjonowania organizm, a szczególnie mózg, potrzebuje również cukru. Zjedzenie jabłka, garści winogron czy wypicie szklanki soku pomarańczowego do śniadania, nie spowoduje, że przytyjemy. Szczególnie, że produkty te dostarczają naturalnego cukru, który spożyty z błonnikiem znajdującym się w owocu lub w innych produktach towarzyszących sokowi, wchłaniany jest sukcesywnie przez organizm. Dzieci i młodzież tyją ponieważ ich dieta nie jest zrównoważona, ale nie od owoców, warzyw czy szklanki soku dziennie. Natomiast wykluczenie tych produktów z diety prowadzi do poważnych konsekwencji w postaci niedoboru witamin, mikro- i makroelementów”.

Podsumowując debatę wszyscy eksperci zgodzili się, że obserwowana od lat tendencja spadającego spożycia warzyw i owoców w Polsce, w przyszłości może przynieść negatywne konsekwencje. „Wszystkie badania pokazują, że jakość odżywiania ma ogromny wpływ na zdrowie jednostki i całego społeczeństwa. Dlatego szczególna uwaga i troska powinna być skierowana na prawidłowe odżywianie młodszych pokoleń i kształtowanie prawidłowych postaw żywieniowych. Rola warzyw, owoców i soków jest w tym wypadku kluczowa” dodała dr Katarzyna Stoś, prof. nadzw. Instytutu Żywności i Żywienia.
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Popularny chwast na kobiece problemy. Koniczyna czerwona na płodność

koniczyna czerwona na płodność
fot. Pixabay

Choć w Polsce jest pospolitym chwastem, ma nieocenione właściwości lecznicze, wspomaga m.in. pracę wątroby, reguluje miesiączki i ma działanie wykrztuśne. Można ją spotkać na łąkach, przydrożach i lasach. Koniczyna czerwona na płodność.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Koniczyna łąkowa (Trifolium pratense), zwana również czerwoną, rośnie w Azji, Europie i Afryce Północnej. W Polsce można ją spotkać w wielu miejscach, „tam, gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała” jak pisał Mickiewicz.

Właściwości tej rośliny docenili już starożytni Grecy, Rzymianie i Celtowie. Koniczyna czerwona była symbolem szczęścia i wierzono, że chroni przed złymi mocami. W średniowieczu znachorzy stosowali koniczynę jako środek wykrztuśny i moczopędny. Rośliny używano również w celu zmniejszenia obfitych krwawień menstruacyjnych.

Ponadto w medycynie ludowej używana była przy zapaleniu pęcherza, astmie, problemach skórnych typu trądzik i łuszczyca, czy schorzeniach nerek.

Zobacz także: Głóg czarny na płodność. Zobacz, jak działa i w jakich dawkach stosować

Koniczyna czerwona na płodność i nie tylko

Współczesne badania potwierdzają, że wyciąg z koniczyny czerwonej ma działanie wykrztuśne i łagodzące stany zapalne oskrzeli. Ponadto udowodniono, że ma działanie przeciwzapalne, tonizujące, moczopędne, uspokajające i przeciwskurczowe. Wpływa również pozytywnie na pracę wątroby.

Do celów leczniczych wykorzystuje się ziele koniczyny czerwonej w postaci rozwiniętych główek. To zioło ma wiele witamin i mikroelementów, m.in. witaminy z grupy B, C i D, fitosterole, kwasy fenolowe, garbniki, glikozydy, taniny. Stanowi też bogate źródło soli mineralnych takich jak potas, wapń, magnez, żelazo, siarka, fosfor, kobalt, cynk, molibden, miedź, mangan i krzem.

– Koniczyna czerwona zawiera antyoksydanty, szereg witamin oraz mikroelementów. Podnosi odporność naszego organizmu, wzmacnia naczynia krwionośne oraz reguluje gospodarkę hormonalną. Ponadto reguluje florę fizjologiczną oraz nawilżenie pochwy – wyjaśnia Violetta Gdańska, mistrz naturopata i znawczyni ziół.

Zobacz także: Przywrotnik na płodność. „Ziele Matki Boskiej”, które pomoże ci zajść w ciążę

Koniczyna czerwona na płodność i problemy kobiece

Zioło to z pewnością docenią panie cierpiące na menopauzę, PMS lub kobiety zmagające się z zaburzeniami hormonalnymi. Koniczyna czerwona zawiera bowiem izoflawony, które wykazują działanie podobne do estrogenów. Jest ich około 30, w tym daidzyna, daidzeina, genisteina i pratenseina.

Jak pokazują badania, koniczyna może być stosowana zamiast hormonalnej terapii zastępczej u kobiet w okresie klimakterium. Reguluje bowiem gospodarkę hormonalną, zwiększa ilość estrogenów, łagodzi objawy menopauzy (uderzenia gorąca). Ponadto reguluje miesiączki, przeciwdziała osteoporozie i łagodzi PSM. Ostatnio udowodniono również, że działa antyrakowo, szczególnie chroni przed rakiem sutka.

Zobacz także: Aletra lecznicza na płodność. Będziesz zaskoczona, co potrafi ta roślina!

Koniczyna czerwona na płodność – jak stosować?

Koniczynę można zbierać z łąk od początku czerwca do połowy września. Pierwsze efekty można zauważyć po kilku tygodniach od rozpoczęcia kuracji. – Koniczyna często stosowana jest jako składnik mieszanek ziołowych do przygotowywania naparów. Dobrze współdziała z pokrzywą oraz liśćmi maliny – tłumaczy Violetta Gdańska.

Aby otrzymać napar z koniczyny należy zalać 1 łyżkę suszu szklanką wrzącej wody. Następnie napój odstawić na 30-40 minut i odcedzić. Napar można pić dwa razy dziennie.

Przeciwwskazaniem do stosowania koniczyny jest ciąża, karmienie piersią, nowotwory hormonozależne. Kobiety, które przyjmują estrogeny lub stosują hormonalną terapię zastępczą powinny zasięgnąć porady lekarza przed zastosowaniem koniczyny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: naturalnemetody.pl, sekrety-zdrowia.org, zielarka.waw.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kryją się w wielu produktach i mogą zaburzać płodność. Teraz łatwo wyeliminujesz je z diety!

Zupka chińska w okrągłej misce, na niej pałeczki /Ilustracja do tekstu: Gdzie znajdują się tłuszcze trans? Teraz to sprawdzisz
Fot.: Pixabay.com

Wyroby cukiernicze, koncentraty warzywne, produkty zbożowe – tłuszcze trans mogą kryć się niemal wszędzie i każdego dnia narażać nasze zdrowie na szwank. Według licznych badań izomery te są potwierdzonym czynnikiem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, nowotworów złośliwych oraz cukrzycy typu 2. Analizy badaczy wskazują, że mogą one też sprzyjać zaburzeniom płodności i laktacji, a nawet astmie oskrzelowej. Jak się przed nimi uchronić? Teraz to całkiem proste!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przed kilkoma dniami Instytut Żywności i Żywienia (IŻŻ) upublicznił pierwszą część elektronicznej bazy izomerów trans w środkach spożywczych. To wygodne, bezpłatne i funkcjonalne rozwiązanie pomoże konsumentom znaleźć cenne informacje dotyczące zawartości izomerów trans w produktach spożywczych.

Gdzie znajdują się tłuszcze trans? Sprawdź w bazie!

Obecnie w bazie dostępne są dane dla 568 produktów z siedmiu kategorii (koncentraty spożywcze, mleko i przetwory mleczne, produkty typu fast food, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia, tłuszcze roślinne, wyroby cukiernicze i ciastkarskie, ziarna zbóż i produkty zbożowo-mączne). Dla każdego typu produktu podano wartości średnie, minimalne i maksymalne zawartości izomerów trans. Możemy także prześledzić cały asortyment z danej kategorii, by sprawdzić, które produkty są bezpieczne, a które lepiej wyjąć z koszyka.

Zgodnie z planami IŻŻ, w kolejnych miesiącach w bazie pojawią się nowe produkty (w tym: słodkie kremy do smarowania, pączki i drożdżówki czy błyskawiczne zupy z makaronem). Docelowo planowane jest utworzenie ok. 20 kategorii, a wszystkie dane będą na bieżąco weryfikowane i uaktualniane.

CZYTAJ TEŻ: 10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Tłuszcze trans: jaka ilość jest bezpieczna dla zdrowia?

Instytut Żywności i Żywienia zaleca, by w diecie zapewniającej odpowiednią wartość odżywczą spożycie izomerów trans było tak niskie, jak to możliwe. Powołując się na Światową Organizację Zdrowia, apeluje, by nie przekraczało ono maksymalnego poziomu 1% energii z całodziennej diety. Większa ilość tłuszczów trans może mieć groźne konsekwencje dla zdrowia, a nawet płodności. Właśnie dlatego tak ważne jest, by wiedzieć, co spożywamy na co dzień.

– Absolutnie kluczową rolę w prewencji chorób przewlekłych spełnia rzetelna edukacja – przyznaje prof. dr hab. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia.

Internetowa baza izomerów trans, utworzona przez Instytut Żywności i Żywienia, powstała w ramach zadania 3.1.7 Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020. Eksperci Instytutu podkreślają, że informacje w niej zawarte mogą być wykorzystywane także do prowadzenia badań naukowych. Będą pomocne m.in. w ocenie narażenia na izomery trans różnych grup populacyjnych oraz w badaniu korelacji pomiędzy ilością izomerów trans w diecie a ryzykiem zachorowalności i umieralności z różnych przyczyn, m.in. na skutek chorób sercowo-naczyniowych.

Źródło: izz.waw.pl

POLECAMY RÓWNIEŻ: Na cykle bezowulacyjne i problemy z miesiączką. Siemię lniane na płodność

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Talerz z estetycznie podanymi produktami śniadaniowymi /Ilustracja do tekstu: Dieta na męską plodność
Fot.: Pixabay.com

Stres, używki i niezbilansowana dieta to częste przyczyny obniżenia parametrów nasienia – jednego z głównych wyznaczników płodności mężczyzny. Początek wiosny to dobry czas, by zerwać ze złymi nawykami i przebudzić plemniki z zimowego snu. Pomogą ci w tym m.in. orzechy, warzywa i owoce, które coraz chętniej pokazują się na sklepowych półkach.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przygotowując się do wiosennych zmian w diecie, zadbaj o eliminację czynników zagrażających płodności. Jednym z nich są ksenoestrogeny, które zaburzają męską płodność. Chociaż wielu osobom kojarzą się tylko ze smogiem, niemałe ich ilości znajdują się także w tworzywach sztucznych dopuszczonych do kontaktu z żywnością i produktach konserwowanych. Dlatego wiosenny detoks warto zacząć od zastąpienia gotowej, przetworzonej żywności starannie dobranymi, zdrowymi produktami. Po które z nich sięgnąć?

Dieta na męską płodność: awokado, figi i banany

Te trzy owoce są jednymi z najbogatszych źródeł potasu, który pozytywnie oddziałuje na męską płodność. Obfitują również w magnez oraz mangan – pierwiastek wpływający na prawidłowe funkcjonowanie jąder i popęd seksualny.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto twój nowy sprzymierzeniec w walce z PCOS: MAGNEZ!

Dieta na męską płodność: boczniaki

Boczniaki są źródłem białka, witamin z grupy B i soli mineralnych, a dodatkowo obniżają poziom złego cholesterolu. Jedna porcja boczniaków aż w 15% pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę C, która wspomaga produkcję plemników. Wiosenny przypływ energii zapewni twoim pływakom również L-karnityna.

CZYTAJ TEŻ: Chcesz poprawić jakość nasienia? Pamiętaj o antyoksydantach i witaminach!

Dieta na męską płodność: pomidory

Te aromatyczne warzywa zawierają likopen – silny przeciwutleniacz, który chroni plemniki przed działaniem wolnych rodników. Badania sugerują, że związek ten poprawia też ruchliwość plemników i strukturę nasienia – warto zatem uwzględnić go w wiosennej diecie.

Dieta na męską płodność: oliwa z oliwek, orzechy włoskie i pistacje

Oliwa z oliwek, orzechy włoskie i pistacje to bogate źródła kwasów omega-3 i omega-6. Te nienasycone kwasy tłuszczowe są niezbędne w diecie mężczyzny, który stara się o dziecko – wpływają bowiem na witalność, ruchliwość i budowę plemników.

Za prozdrowotne działanie tych produktów wpływa również witamina E – tzw. witamina płodności. To dzięki niej obniżeniu ulega poziom hormonu gonadotropowego, zwiększającego ryzyko wad budowy plemników.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Witamina E na płodność

Dieta na męską płodność: orzechy brazylijskie i owoce cytrusowe

Orzechy o egzotycznej nazwie są bogatym źródłem selenu i cynku – cennych pierwiastków, które regulują proces produkcji plemników i chronią przed zaburzeniami potencji. Czemu zestawiono je z cytrusami? Otóż soczyste pomarańcze i cytryny zawierają kwas foliowy oraz duże ilości witaminy C – ta zaś wspomaga wchłanianie cynku i selenu, a tym samym przyczynia się do poprawy jakości nasienia.

Dieta na męską płodność: pamiętaj o wodzie!

Prostym sposobem, by w nowym sezonie poprawić płodność, jest picie odpowiedniej ilości wody. 8-10 szklanek tego życiodajnego napoju dziennie dostarczy organizmowi niezbędnej energii i pomoże plemnikom pokonać długą drogę do komórki jajowej.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dieta śródziemnomorska: sposób na długowieczność i większe szanse in vitro

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Chcesz poprawić jakość nasienia? Pamiętaj o antyoksydantach i witaminach!

Pokroje warzywa i owoce na tacy /Ilustracja: Stres okscydacyjny. Jak poprawić jakość nasienia
Fot.: Pixabay.com

Powszechnie wiadomo, że liczba i jakość plemników mają wpływ na łatwość zajścia w ciążę. Jak poprawić te parametry? Przede wszystkim: walczyć ze stresem, zwłaszcza oksydacyjnym!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wśród przyczyn męskiej niepłodności można wymienić nieprawidłowości anatomiczne (np. żylaki powrózka nasiennego) lub zaburzenia neurologiczne ejakulacji. Ale najwięcej przypadków stanowią zaburzenia procesu spermatogenezy i czynności plemników. Płodność obniża także palenie papierosów, nadużywanie alkoholu czy otyłość. Wszystkie te czynniki powodują stres oksydacyjny.

Stres oksydacyjny – co to takiego?

Stres oksydacyjny to sytuacja, w której nasz organizm nie nadąża z usuwaniem wolnych rodników, a ich nadwyżka kumuluje się w organizmie. To zaburza równowagę między produkcją tzw. reaktywnych form tlenu (RFT) a działaniem prewencyjnym systemu oksydacyjnego. Nadmiar RFT uszkadza tkanki i komórki, także te płciowe. Plemniki są szczególnie narażone na szkodliwe działanie RFT, gdyż ich błona zawiera dużo kwasów tłuszczowych ulegających procesowi utleniania, a w cytoplazmie występuje niewiele enzymów usuwających produkty tych procesów. Reaktywne formy tlenu powodują zmniejszenie liczebności plemników, zaburzenie ich czynności oraz ruchliwości, a także niewłaściwą morfologię.

Jak walczyć ze stresem oksydacyjnym?

Nasz organizm broni się przed stresem oksydacyjnym zarówno za pomocą czynników enzymatycznych, jak i nieenzymatycznych. Podstawowe działanie sprawuje tzw. triada enzymatyczna, na którą składają się dysmutazy ponadtlenkowe, katalaza i peroksydazy glutationowe. Ważną rolę w budowie tych enzymów odgrywają takie mikroelementy, jak cynk, miedź, mangan i selen, dlatego ich suplementacja może poprawić jakość nasienia.

Spośród nieenzymatycznych antyoksydantów najważniejszą rolę odgrywają glutation, kwas pantotenowy, witaminy A, E, C i z grupy B. Niebagatelne znaczenie mają także karotenoidy – związki chemiczne obecne w żółtych, czerwonych, pomarańczowych i różowych barwnikach roślinnych – które są prekursorami witaminy A. Powstaje z nich retinal przekształcany do retinolu, głównego składnika witaminy A.

Świetnym suplementem diety dla mężczyzn walczących ze stresem oksydacyjnym jest FertilMan Plus. Jest to najmocniejszy preparat wspomagający plemniki dostępny na rynku. Eksperci zalecają przyjmowanie preparatu jeszcze przed rozpoczęciem starań o dziecko. FertilMan Plus jest bogaty w L-karnitynę, L-argininę, cynk, selen, witaminę A, witaminy z grupy B, witaminę E, glutation, koenzym Q10 oraz kwas foliowy, które korzystnie wpływają na męską płodność. Preparat ten jest polecany także dla osób stosujących dietę wegetariańską. W opakowaniu znajduje się 120 tabletek, które w dubletach powinno się zażywać dwa razy dziennie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak szybko zajść w ciążę po trzydziestce? 10 wskazówek od ekspertów

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.