Przejdź do treści

Edukacja seksualna jest potrzebna

99.jpg

Z inicjatywy prof. Zbigniewa Izdebskiego, w ramach Ogólnopolskich Debat o Zdrowiu Seksualnym dziś i jutro (29, 30 listopada) na Uniwersytecie Warszawskim odbyła się Międzynarodowa Konferencja Naukowa: „Edukacja seksualna – stan – uwarunkowania – dobre praktyki”.

Podczas dwóch dni obrad poruszanych będzie wiele interesujących tematów z dziedziny seksualności człowieka. Jakie konsekwencje indywidualne i społeczne ma przedwczesne, opóźnione i odraczane wkraczanie w dorosłość? Czy holistyczna edukacja seksualna w Polsce to fikcja czy rzeczywistość? Jakie są biologiczne podstawy ryzykownych zachowań seksualnych? Zachowania seksualne osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych. Elementy macierzyństwa w edukacji seksualnej. Edukacja seksualna na tle współczesnej koncepcji zdrowia

Wkrótce na stronie ukaże się więcej materiałów na ten temat.

Na początek przedstawiamy relację z briefingu, podczas którego specjaliści z Polski, Niemiec i USA mówili o ryzykownych zachowaniach młodzieży i potrzebie edukacji seksualnej.

Spotkanie rozpoczął prof. Zbigniew Izdebski, kierownik Podyplomowych Studiów Wychowania Seksualnego Uniwersytetu Warszawskiego. Zwrócił uwagę na to, że jako społeczeństwo nie chcemy dostrzegać zmian w obyczajowości: z badań wynika, że inicjacja seksualna dziewcząt coraz częściej zdarza się wcześniej niż u chłopców. Pozytywne jest to, że aż 88 proc. Polaków opowiada się za edukacją seksualną w szkołach, jednak – jak podkreślił seksuolog – to rodzina powinna być pierwszym miejscem, w którym dziecko jest edukowane w tym kierunku. W innym przypadku jesteśmy narażeni na to, że dzieci będą szukać informacji na ten temat w internecie. Kiedy więc należy zacząć edukację seksualną u młodego człowieka? „Są wytyczne różnych organizacji, w tym UNESCO, jakie informacje przekazywać dzieciom na poszczególnym etapie ich rozwoju, poczynając od przedszkola aż do końca nauczania. Wszystkie jednak podkreślają, że to rodzina odgrywa najważniejszą rolę” – mówił prof. William L. Yarber z Instytutu Kinsey’a do Badań nad Seksem, Płcią i Reprodukcją Uniwersytetu Indiana w Bloomington (USA). Zdaniem prof. Izdebskiego edukacja powinna wyprzedzać pewne zjawiska. „Problem polega jednak na tym, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki jest świat dziecka” – podsumował tę część debat polski seksuolog.

Pornografia robi wiele szkody

Linus Dietz z Niemieckiego Towarzystwa Wychowania Płciowego (DGG) zauważył, że znajdujemy się w niełatwym położeniu: choć jest wiele badań o seksualności, w kwestii wychowania rodzice i szkoła najczęściej są bezradni. „Kłopot w tym, że dzieci mają ciągły dostęp do internetu, same szkoły uczą – w dobrej wierze – jak z niego korzystać. To jednak obosieczna broń: jeśli dzieci serfują po necie, automatycznie wchodzą na strony zawierające treści pornograficzne, nie wszędzie pada pytanie o wiek. A pornografia dostępna w internecie stała się tak rażąca, że rodzice starają się przed nią bronić swoje dzieci. Na pomoc wzywają szkołę. Od niej oczekują wiedzy, jak sobie z tym radzić. Ale to nie takie proste”. Terapeuci ostrzegają jednak, że pornografia ma ogromny wpływ na życie seksualne nastolatków. Raportują o coraz większej liczbie schorzeń na tym podłożu.

Jaki model wybrać?

Prof. William L. Yarber z Instytutu Kinseya do Badań nad Seksem, Płcią i Reprodukcją mówił przede wszystkim o edukacji seksualnej w USA. Jego zdaniem podstawą tego, jak będziemy edukować, jest to, jak zdefiniujemy nastolatki. „Niektórzy uważają, że to nie są istoty seksualne, więc nie potrzebują wiedzy na ten temat, zdaniem innych te informacje mogą im zaszkodzić. Tak czy inaczej to dorośli decydują o tym, czego mają uczyć się młode osoby, a część dorosłych – trzeba to przyznać – ma strach przed wiedzą” – mówił prof. William L. Yarber. W USA trwa obecnie konflikt o to, czy wybrać model edukacji opierającej się na abstynencji, czy też wiedzy wszechstronnej, mówiący o pewnych rzeczach wprost. Amerykański naukowiec w swoim wykładzie pokazał, jaki jest wpływ tych dwóch różnych modeli oraz ruchów religijnych na edukację seksualną młodzieży.

Jest zapotrzebowanie na wiedzę

Warto przypomnieć, że Polska była pierwszym krajem na świecie, który już na przełomie lat 50. i 60. prowadził edukację seksualną za pośrednictwem telewizji. „W trakcie programu »Nauka o człowieku« cztery audycje były poświęcone dojrzewaniu, macierzyństwu i tym podobnej tematyce. Okazało się, że wiele szkół korzystało z tego programu” – wspomina dziś prof. Jaczewski, twórca Podyplomowych Studiów Wychowania Seksualnego Uniwersytetu Warszawskiego. Do założenia szkoły popchnęła go likwidacja przedmiotu przysposobienia do życia w rodzinie, sprawiło to bowiem, że edukacja seksualna w szkołach została praktycznie zaniechana. „Wtedy podjąłem decyzję, by na UW zrobić zajęcia podyplomowe z edukacji seksualnej. Okazało się, że zapotrzebowanie było ogromne, nie byliśmy w stanie przyjąć wszystkich, stąd decyzja o dodatkowym studium na AWF w Warszawie i Krakowie”. Absolwenci tych kierunków pracują w szkołach z młodzieżą, jednak wciąż edukacja seksualna w polskich szkołach pozostawia wiele do życzenia.

Jolanta Drzewakowska, Joanna Rawik

Joanna Rawik

Co warto jeść, a co nie powinno znaleźć się w diecie przed i po transferze?

co jeść przed i po transferze

Transfer zarodków jest jednym z ostatnich elementów leczenia in vitro. Najczęściej odbywa się 3 dni po pobraniu komórek jajowych. Wokół tego szczególnego etapu pojawia się wiele pytań, które mają na celu zwiększenie skuteczności terapii. W końcu jeśli można lepiej o siebie zadbać, dlaczego tego nie zrobić? Jednym z komponentów wsparcia leczenia jest żywienie.

Zadaliśmy pytanie specjalistce:

Co warto jeść, a co nie powinno znaleźć się w diecie przed i po transferze?

„Należy ograniczyć kofeinę, laktozę, gluten, ostre przyprawy, cukry proste. Zaleca się spożywanie dużej ilości płynów (ok. 2 litry dziennie) oraz wysokobiałkową, dobrze zbilansowaną dietę” – odpowiedziała nam dr n.med. Patrycja Sodowska, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Katowicach.

Żywienie – warto o nie dbać

Przede wszystkim należy podkreślić, że zbilansowana dieta ważna jest nie tylko w czasie około transferowym, ale podczas całego okresu starań o ciążę. Nawiązując do wypowiedzi ekspertki postanowiliśmy przybliżyć konkretne zagadnienia:

Dieta bez glutenu

Brak tolerancji glutenu, czyli białka znajdującego się np. w pszenicy, jest cechą charakterystyczną choroby zwanej celiakią. Jest to choroba immunologiczna, która może wiązać się także z innymi objawami, związanymi m.in. z układem rozrodczym. „Związek pomiędzy płodnością i celiakią nadal zastanawia lekarzy, tak samo jak unikanie glutenu w staraniach. Stephanie M. Moleski z Thomas Jefferson University Hospitals w Filadelfii odkryła jednak, że chore na celiakię częściej borykają się z niepłodnością, komplikacjami w ciąży i rodzą mniej dzieci niż kobiety zdrowe. Schorzenie zwiększa też ryzyko poronień, przedwczesnego porodu i wymusza cesarskie cięcie. Portal Furtherfood.com pisze jeszcze o innych, równie niepokojących wynikach badań. Te wskazują, że nadwrażliwość na gluten wiąże się z brakiem miesiączki, endometriozą czy niską wagą noworodków” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<

Kofeina

Badania wskazują, że zbyt duże spożycie kofeiny utrudnia nie tylko zajście w ciążę, ale i jej utrzymanie. Co więcej, okazuje się, że nie jest to tylko kwestia spożyci kofeiny przez przyszłą mamę, ale też jej partnera.

W jednym z badań analizie poddano 344 pary, które były w ciąży. „Wnioski były zatrważające – 98 zakończyło się przerwaniem, a to połączono z sięganiem po kofeinę przynajmniej trzy razy dziennie. Ryzyko utraty płodu rosło aż do ponad 70 proc.” – pisaliśmy >>KLIK<<. Jeśli zaś chodzi o zmniejszenie prawdopodobieństwa zajścia w ciążę, inny eksperci wskazują, iż kofeina: „obniża aktywność mięśni w jajowodach, których zadaniem jest przemieszczenie jajeczek z jajników do macicy„. Stąd też pojawiają się wnioski mówiące o dłuższym czasie, jakiego kobiety spożywające duże ilości kofeiny, potrzebują na zajście w ciążę. Pamiętajmy przy tym, że kofeina to nie tylko kawa, ale też herbata, kakao, cola.

Dietetyczne wskazówki

Wspomniana już wyżej dieta wysokobiałkowa (istotne jest spożywanie co najmniej 60-70 g białka dziennie) pomoże organizmowi produkować zdrowsze komórki jajowe, ale wpłynie także na większą ich ilość. Skąd czerpać białko? Chude mięso i ryby, fasola, soczewica, tofu, jajka.

Warto też pamiętać o żywności, która bogata jest w wapń. Znajdziemy go m.in. w jogurtach, migdałach, serach, czy warzywach takich jak rzepa, czy szpinak.

Podstawą jest również odpowiednie nawodnienie: „Zaleca się picie 2 litrów płynów dziennie, co pozwoli utrzymać odpowiednie nawodnienie organizmu, dzięki czemu szanse na udany zabieg wzrosną” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<

Zobacz też:

Urodowe znaki zapytania – czy przed i po transferze można farbować włosy?

Plusy i minusy lata – czy przed i po transferze można się opalać?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Zamieszanie wokół in vitro w Szczecinku. Poczekamy dłużej?

City Hall Building in Szczecinek - Poland
City Hall Building in Szczecinek - Poland

Szczecinek chce dołączyć do grona samorządów wspierających osoby borykające się z niepłodnością i zapewnić swoim mieszkańcom dofinansowanie in vitro w wysokości 5 tys. zł. na parę.

W tej chwili trwa procedura uruchamiania programu częściowej refundacji, który w Szczecinku wywołuje niemałe kontrowersje wśród członków Rady Miasta. Na tym jednak nie koniec problemów. Choć program został wstępnie przyjęty na marcowym posiedzeniu Rady Miasta, zgodnie z procedurą trafił do zaopiniowania przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, a ta, choć projekt zaopiniowała pozytywnie, ma kilka uwag, z którymi radni będą musieli się zmierzyć.

  • należy uzupełnić informacje o celach programu i miernikach efektywności.

  • zastrzeżenia budzi wyznaczenie górnej granicy wieku kobiet na 40 lat. – Większość krajów UE wprowadziła granice wieku do korzystania z procedury in vitro. Najczęściej jest to wiek kobiet między 40 a 45 r.ż. Warto również podkreślić, że obowiązująca w Polsce ustawa o leczeniu niepłodności nie określa górnej granicy wieku kobiety, u której planuje się przeprowadzenie ww. zabiegu. Ze względu na brak jednoznacznych wytycznych w Polsce dotyczących górnej granicy wieku kobiet, u których możliwe jest wykonanie zapłodnienia pozaustrojowego, jak również szerokie wątpliwości natury etycznej nie można w sposób jednoznaczny odnieść się do zaproponowanej w programie górnej granicy wieku kobiet – czytamy w dokumencie zawierającym ocenę AOTMiT.

  • konieczne jest doprecyzowanie liczby przenoszonych zarodków.

  • w pierwotnym projekcie brakuje wzmianki o tym, że uczestnicy programu muszą wcześniej przeprowadzić pełną diagnostykę niepłodności.

  • miasto nie wyceniło w programie cen poszczególnych usług, które będą wykonywane w ramach programu.

  • brak wyceny kosztów kampanii informacyjnej.

Zgodnie z założeniami programu przewidującego dofinansowanie in vitro w Szczecinku na lata 2017-2019 z częściowej refundacji – 5 tys. zł. skorzysta 20 par rocznie. Program będzie kosztował Szczecinek 100 tys. zł w każdym roku jego trwania.

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Czy będziemy świadkami przełomu w diagnozowaniu in vitro? Polscy naukowcy stworzyli przenośne laboratorium diagnostyczne

genomtec

Szybkie i trafne diagnozowanie może nierzadko uratować komuś życie! Ale nie tylko. Możemy także liczyć na przełom w diagnostyce in vitro. Naukowcy z Polski opracowali przenośne laboratorium oparte na biologii molekularnej – Genomtec ID, które zmieści się w kieszeni. Jak to działa?

– Obecnie, aby przeprowadzić badanie z wykorzystaniem metod biologii molekularnej, konieczne jest posiadanie wyspecjalizowanego laboratorium i sprzętu. Termocyklery, które służą do diagnostyki in vitro, w tej chwili kosztują setki tysięcy złotych, do tego trzeba doliczyć odczynniki niezbędne do przeprowadzenia badania oraz dodatkowo zużywane materiały – opowiada agencji informacyjnej Newseria Innowacje Miron Tokarski z Zakładu Technik Molekularnych, współzałożyciel Genomtec.

Urządzenie doskonale sprawdzi się także w przypadku błyskawicznie rozwijających się chorób zakaźnych, jak chociażby sepsa, kiedy liczy się każda godzina a czasem minuty. Dzięki zastosowaniu Genomtec ID będzie można rozpoznać rodzaj bakterii i wirusów, a dzięki temu właściwie dobrać antybiotyk lub inne lekarstwo.

– Genomtec ID wykorzystuje unikalną technologię amplifikacji kwasów nukleinowych, która pozwala na określenie obecności DNA patogenów w dowolnej próbce materiału biologicznego z dokładnością nawet do jednej kopii, co umożliwia lekarzom postawienie dokładniejszych i szybszych diagnoz – mówi Miron Tokarski. – Genomtec ID opiera się na autorskiej metodzie, która pozwala na przeprowadzenie całego procesu od nałożenia próbki do uzyskania wyniku na karcie reakcji, zamkniętej wewnątrz urządzenia. To rozwiązanie unikatowe na skalę zarówno polską, jak i światową, w tej chwili przebiega proces zgłoszenia patentowego, na którego rezultaty czekamy – dodaje.

Warto zwrócić także uwagę na koszt urządzenia. Twórcy szacują, że przenośne laboratorium diagnostyczne będzie można je nabyć już za około 1600 zł, a koszt jednego badania to około 50 zł. Dodatkowo, jak przekonują, możemy liczyć na niemal stuprocentową skuteczność w wykrywaniu każdego wcześniej zdefiniowanego wirusa.

 

przenośne laboratorium diagnostyczne

Aneta Polak-Myszka

Dziennikarka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Dodatkowy nabór do in vitro w Częstochowie

Do 18 lipca można składać w Urzędzie Miasta w Częstochowie wnioski o dofinansowanie in vitro. Okazało się, że niektóre pary zrezygnowały lub nie zostały zakwalifikowane do programu.

Jak pisaliśmy na naszym portalu, Częstochowa to pierwsze polskie miasto, które wprowadziło dofinansowanie do zabiegów in vitro. Program ruszył w 2012 roku. Miał zakończyć się w 2015, ale zdecydowano o jego kontynuacji. W ramach jego działania, w 2016 roku pojawiło się 10 ciąż ( w tym bliźniacza). Wnioski do końca lutego mogły składać pary:

pozostające w związku małżeńskim lub partnerskim zamieszkujący Częstochowę;

wiek kobiety 20-40 lat (dopuszczalnie 42, ale zależnie od wyników AMH);

gdy inne leczenie niepłodności zakończyło się niepowodzeniem lub pojawiły się bezpośrednie wskazania do in vitro.

Uczestnikom programu przysługuje możliwość jednorazowego dofinansowania do zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego w wysokości do 5000 zł pod warunkiem przeprowadzenia co najmniej jednej procedury. Pozostałe koszty procedury ponoszą pacjenci” – czytamy na stronie Urzędu Miasta Częstochowy, gdzie można znaleźć więcej informacji o Programie.
W tym roku na realizację programu zarezerwowano 235 tys. zł

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.