Przejdź do treści

„Dziewczyna z portretu”

Najnowszy film w reżyserii Toma Hoopera nie tylko głęboko porusza, ale również wzbudza wiele kontrowersji.

Lata 30. XX wieku były jeszcze czasem, kiedy homoseksualizm w jednych krajach karano śmiercią, a w innych – więzieniem. Sławny pisarz Oscar Wilde po długim i skandalicznym procesie został skazany na dwa lata ciężkich robót. Alan Turing natomiast, matematyk, dostał wybór – więzienie albo terapia hormonalna, na którą ostatecznie się zdecydował. Jednak sam fakt przyznania się do homoseksualizmu zabrał mu dostęp do jego własnych badań oraz wykluczył ze społeczeństwa. Turing ostatecznie popełnił samobójstwo. Jak myślicie zatem, co robiono z ludźmi, którzy w tamtym czasie przejawiali objawy transseksualności? Proponowano im leczenie psychiatryczne (albo raczej zmuszano do niego) i najczęściej lobotomię (czyli przecięcie włókien nerwowych łączących płat przedczołowy mózgu z międzymózgowiem – zabieg dziś surowo zakazany i plasujący się we współczesnej medycynie na tym samym szczeblu co histeroktomia u kobiet mających objawy histerii). W dzisiejszych czasach jednak, kiedy tak dużo mówi się o transgenderyzmie, wydaje się, że ludzie powinni być przyzwyczajeni lub przynajmniej pogodzeni z faktem, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dziewczyna z portretu to historia opowiedziana z punktu widzenia młodego mężczyzny, który od dzieciństwa boryka się po cichu z natrętnymi myślami, że jego ciało nie jest jego nieodłączną i integralną częścią. Od pierwszych doświadczeń seksualnych musi tłumić w sobie uczucie niedopasowania. Niektórzy lekarze „proponują” mu wymienione wcześniej rozwiązania, inni uznają go po prostu za zboczeńca i schizofrenika. Nie może liczyć ani na odpowiednią pomoc medyczną, ani psychologiczną.  Spotyka się z odrzuceniem i niezrozumieniem. Wydawałoby się, że był to problem tamtych czasów, że teraz ludzie są bardziej świadomi. Jednak w momentach, kiedy Einar Wegener staje po raz pierwszy nago przed lustrem, by przyjrzeć się swojemu ciału, i wyobraża sobie, że jest kobietą, wiele osób na sali kinowej wybuchło niezrozumiałym dla mnie śmiechem, który nie ustawał do końca filmu. Nie było ku temu żadnych powodów, ponieważ Dziewczyna z portretu obfituje w wydarzenia dramatyczne, bolesne i, co chyba w tym wszystkim najgorsze, całkowicie obce dla ówczesnego społeczeństwa.

O czym właściwie jest ten film? Przede wszystkim o wykluczeniu, którego od czasu do czasu doświadcza każdy z nas, na każdej chyba możliwej płaszczyźnie. Oczywiście mało kto przeżywa taką tragedię jak bohater filmu (wzorowany zresztą na prawdziwym człowieku o tym nazwisku), jednak każdy z nas wie, jakim uczuciem jest osamotnienie, brak zrozumienia ze strony innych ludzi, społeczeństwa, ale również brak zrozumienia dla samego siebie. Film chwyta za serce, jest nagrany w sposób tak subtelny, jak to tylko możliwe, biorąc pod uwagę jego temat, a gra aktorska nie wzbudza żadnych wątpliwości co do autentyczności granych emocji. Jednak należy iść na niego z otwartym umysłem i bardzo szeroko pojętą tolerancją w sercu. Pamiętajmy, że na miejscu tego mężczyzny mógł znaleźć się każdy z nas.

Paulina Piziorska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.