Przejdź do treści

Duda pod ostrzałem internatów

Zaraz po zaprzysiężeniu nowy prezydent odpowiedział na pytania internatów, które wcześniej można było zadać na jego profilu na Facebooku. Prezydent mówił m.in. o przyszłości młodych Polaków i polityce prorodzinnej.

Jedno z pytań zadanych przez użytkowników Facebooka dotyczyło polityki prorodzinnej. Prezydent zastrzegł, że kwestia ta nie należy jedynie od kompetencji prezydenta i konieczna jest współpraca rządu. Mówił również o rodzinach wielodzietnych i konieczności niesienia im pomocy finansowej. Zaproponował 500 zł dla najbiedniejszych rodzin.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przekrój tematyczny pytań był spory. Internautów interesowały odczucia Dudy po objęciu nowej funkcji, przyszłość młodych Polaków i Polacy na emigracji. Padły pytania o historię, o Polaków mieszkających na Wschodzie i kwestie ekonomiczne.

Na koniec swojego internetowego wystąpienia Duda wyraził zadowolenie z tej formy komunikacji z Polakami. – Mam nadzieję, że nie po raz ostatni. Dziękuję – zakończył.

Andrzej Duda już na progu swojej kampanii wyborczej pokazał, że rozumie siłę Internetu. Dlatego od samego początku aktywnie udzielał za pomocą mediów społecznościowych. Ostatnim zaplanowanym elementem czwartkowych uroczystości były rozmowy z wyborcami. Tym razem Duda postawił na użytkowników Facebooka.

 

Posted by Andrzej Duda on 6 sierpnia 2015

„>VIDEO

Magda Dubrawska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko? Radzą blogerki piszące o niepłodności

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko?
fot. Pixabay

Każdy ma swój własny sposób na przetrwanie trudnego okresu walki z niepłodnością. Jedni szukają pomocy u specjalisty, drudzy starają się znaleźć nowe, zajmujące hobby. Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko? O swoich sposobach opowiadają blogerki.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

O opinię poprosiliśmy blogerki i autorki piszące o niepłodności: Agnieszkę Mans oraz autorki blogów: Nasze Szczęście, Sercem Otulone, Wiewiórkowo i Waiting4.

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko?
Agnieszka Mans

Im dłużej trwa walka o dziecko, tym trudniej zachować optymizm i równowagę wewnętrzną. Pod koniec walki (a trwała ona pięć lat) tak bardzo przestało mnie cieszyć wszystko wokół, że nie myślałam o optymizmie, a raczej o tym jak przetrwać w jednym kawałku ten koszmarny czas. Nie wiem jak zachować optymizm w tej walce, wiem jak w niej nie zwariować.

Mimo smutku staraj się zachować wewnętrzny spokój, módl się lub medytuj, trzymaj się wiary i wizji, że ten ciemny i pusty okres w twoim życiu w końcu się skończy, że wygrasz z niepłodnością.

Wszelkimi sposobami staraj się oderwać myśli od starań o ciążę – czytaj książki, oglądaj seriale, a jeszcze lepiej zrób coś kreatywnego: pisz, maluj, załóż bloga, stwórz swój produkt, zacznij robić to o czym od dawna marzysz, ale odkładasz to na czas „po niepłodności”. Bardzo często czas niepłodności to czas stracony. Ja żałuję, że odkładałam życie na później.

Książkę Agnieszki Mans możesz kupić -> TU

Zobacz także: „Dziewczyna w windzie” – niesamowicie osobisty i poruszający felieton o niepłodności

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko?
Sercem Otulone

Przede wszystkim nigdy nie tracić nadziei. Czasem wydaje się wręcz, że jej już nie ma, ale mimo to warto, gdzieś tam z tyłu głowy, schować chociaż zalążek naszych pragnień i nigdy z nich nie rezygnować.

Kiedy na mojej długiej drodze do macierzyństwa pojawiły się dziewczynki, też czułam się matką. Nie traktowałam swojego statusu jako przysłowiowego zastępstwa, ale byłam mamą „pełną gębą” od początku. Dziś jestem dumna sama z siebie, że dałam radę.

Z bezdzietnej kobiety, stałam się nagle matką dla trójki wspaniałych córek (kolejna przybyła do naszego domu po dwóch latach) i choć nie było na początku różowo, dałam radę. Daliśmy. To chyba mój największy życiowy sukces. Najpierw sama decyzja,  później jej realizacja.

Optymizm jest bardzo ważny w każdej z życiowych ról. Nie należy się go wyrzekać, a już broń Boże rezygnować z niego, nawet jeśli wydaje nam się, że życie wyzbyło go w nas całkowicie.

Blog Sercem Otulone możesz przeczytać -> TU

Zobacz także: Blogerki piszą o niepłodności. Dlaczego dzielą się z innymi swoimi doświadczeniami?

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko?
Waiting4

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Sama nie wiem, czy jestem jeszcze optymistką, czy po prostu realistką. Jednak wydaje mi się, że trzeba doceniać życie. To co już mamy: kochanego męża, wspaniałych rodziców, najlepszych na świecie przyjaciół. Mamy bliskich, którzy nas kochają i wspierają.

Przeczytałam kiedyś sentencję, że jeśli mając to co mam, nie jestem szczęśliwa, nie będę też, gdy uda mi się zdobyć wszystko, czego mi brakuje. I wydaję mi się, że to prawda. Bo nie doceniając tego, co mamy aktualnie, nie będziemy szczęśliwi jeśli osiągniemy to, czego na dzień dzisiejszy nam brakuje – bo znajdziemy sobie coś innego, czego pragniemy, co byśmy chcieli, a czego nie mamy. Zapomnimy, że osiągnęliśmy już tak wiele i znów myśli skupimy na tym czego nie ma.

Czas ucieka, a minione dni nigdy już nie wrócą. Szkoda byłoby kiedyś obudzić się i mieć poczucie, że nie wykorzystaliśmy życia w pełni. Że minęło nam nie wiadomo kiedy. Pragnę zostać mamą, ale nie chcę codziennie płakać w poduszkę, że nie mogę zajść w ciążę. Już nie…

Cały czas staram się o dziecko i nie poddaje w walce, ale też chcę cieszyć się życiem i dobrem, jakie mnie spotyka. Wydaje mi się, że dzięki temu ten optymizm jakoś się utrzymuje.

Blog Waiting4 możesz przeczytać -> TU

Zobacz także: Czy niepłodność może mieć dobre strony? Odpowiadają blogerki

Jak zachować optymizm w staraniach o dziecko?
Wiewiórkowo

Myślę, że po kilku latach starań, to niemożliwe. Ale jest możliwym zachować optymizm, mimo walki o dziecko.

Jedyną radę jaką mogę dać innym starającym się, to w miarę możliwości starajcie się w trakcie starań o dziecko wyznaczyć sobie również inne, równorzędne cele w życiu (osobistym / zawodowym, itp.) Nie podporządkowujcie całego życia staraniom i leczeniu.

My po kilku latach zostaliśmy dalej tylko ze swoją niepłodnością. Jeśli zrealizuje się Wam ten główny, rodzicielski cel, to inne pewnie upadną, ale tak naprawdę właśnie na tym, nam wszystkim – staraczkom zależy. Jeśli zostaniecie jednak tylko we dwoje, to inne sprawy będą wypełniały Wasze życie i o zachowanie optymizmu zawsze wtedy łatwiej.

Blog Wiewiórkowo możesz przeczytać -> TU

Odpowiedzi na to pytanie nie udzieliła nam Daria z bloga Nasze Szczęście. Widać zatem, że nie każdy ma gotową receptę na zachowanie optymizmu w staraniach o dziecko. Może ten tekst coś zmieni…?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Nowy minister zdrowia nie planuje finansowania in vitro. „Jest wiele pilniejszych spraw”

Nowy minister zdrowia Łukasz Szumowski
fot. Facebook - Łukasz Szumowski

Poznaliśmy stanowisko nowego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego w sprawie rządowego finansowania zabiegów in vitro. Niestety, nie jest ono takie, jakiego życzyłyby sobie tysiące par zmagających się z niepłodnością.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Podczas środowego (24 stycznia br.) posiedzenia sejmowej komisji zdrowia minister Szumowski przedstawił strategię i plany najbliższych działań resortu. Podkreślił, że kluczowym tematem, na którym chce się skupić jako minister zdrowia, jest ulepszenie rozwiązań w zakresie finansowania systemu opieki zdrowotnej w Polsce.

– Moim priorytetem, związanym z działaniami mojego poprzednika, jest zadbanie o to, aby pieniądze, które wpłyną do systemu, były dobrze wydane – powiedział Łukasz Szumowski. – Jesteśmy krajem na dorobku i nie możemy sobie pozwolić na to, by jakakolwiek złotówka była źle wydana – dodał.

Partnerskie rozmowy z medykami

Minister Szumowski podkreślił, że niezwykle ważną kwestią jest również prowadzenie negocjacji z przedstawicielami służby zdrowia, w których będą oni traktowani jako równi partnerzy.

– Wierzę w dialog i jestem otwarty na rozmowy ze wszystkimi pracownikami medycznymi, pacjentami, menedżerami szpitali, związkami zawodowymi i innymi organizacjami – zadeklarował minister Szumowski.

Co z dofinansowaniem in vitro? Minister zdrowia: to nie jest priorytet

Wśród innych ważnych kwestii, którymi Łukasz Szumowski zamierza zająć się w najbliższych miesiącach swojego urzędowania, znalazło się m.in. przyspieszenie informatyzacji ochrony zdrowia, wzmocnienie koordynowanej opieki nad pacjentami, wdrożenie skutecznych metod leczenia bólu (szczególnie u małych pacjentów), a także rozwijanie niekomercyjnych badań nad nowymi terapiami leczniczymi. Minister poinformował też, że jeszcze w tym kwartale zostaną przedstawione nowe standardy opieki okołoporodowej.

Przeczytaj również: Miał być alternatywą dla in vitro, w kilku województwach nawet nie wystartował. Jak działa rządowy program prokreacyjny?

Czy na długiej liście działań, które planuje wdrożyć szef resortu zdrowia, znalazło się wsparcie finansowe leczenia niepłodności metodą in vitro? Niestety – nie.

– W tej chwili finansowanie (…) nie jest (…) priorytetem w okresie dwóch tygodni mojego urzędowania. (…) Nawet się nie zastanawiałem nad zmianami w tym obszarze – odpowiedział, zapytany przez Bartosza Arłukowicza o kwestię finansowania procedur in vitro, dostęp do tzw. antykoncepcji awaryjnej i regulacje dotyczące aborcji.

Także podczas rozmowy z PAP nowy minister zdrowia podkreślił, że nie uwzględnia finansowania procedur in vitro w najbliższych planach resortu zdrowia.

– Mam w tej chwili wiele naglących problemów, które muszę rozwiązać, pilniejszych niż finansowanie in vitro – powiedział.

Szumowski zaznaczył jednocześnie, że nie zamierza ingerować w programy refundacji in vitro prowadzone na szczeblu samorządowym.

– Minister zdrowia nie ma wpływu na samorządy, one są odrębną władzą – wyjaśnił.

Co z klauzulą sumienia?

W rozmowie z PAP Łukasz Szumowski odniósł się także do klauzuli sumienia, którą podpisał w 2014 r. Zaznaczył, że składając pod nią podpis, chciał wyrazić poparcie dla możliwości zadeklarowania przez lekarza swoich wartości.

– Podpisałem deklarację, ponieważ uważam, że klauzula sumienia powinna być integralną częścią systemu państwa – i to na szczęście potwierdził Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie. Obecnie ta debata jest w związku z tym wyrokiem zakończona – zaznaczył.

Przypomnijmy, że Łukasz Szumowski sprawuje funkcję ministra zdrowia od 9 stycznia 2018 r., Zastąpił na tym stanowisku Konstantego Radziwiłła. Nowy szef resortu zdrowia jest z wykształcenia kardiologiem.

Źrodło: rynekzdrowia.pl, gazetaprawna.pl, RMF24

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Dziecko zostało poczęte dzięki dawcy nasienia? Ojca wymyśli mu urzędnik

Dwójka małych chłopców w kaszkietach /Ilustracja do tekstu pt. Dane przesłaniające
Fot. Pixabay.com

Wychowujesz dziecko samotnie lub z partnerem tej samej płci, a dane ojca pozostają nieznane? Dla polskiego prawa to nie powód, by nie podawać ich w akcie urodzenia – można je wszak wymyślić. Taka sytuacja spotkała m.in. p. Martę, której dzieci zostały poczęte metodą in vitro dzięki nasieniu dawcy.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pani Marta wspólnie z partnerką wychowuje dwóch synów,  którzy zostali poczęci w wyniku in vitro z wykorzystaniem nasienia anonimowego dawcy. Na stałe rodzina mieszka za granicą, ale do wyrobienia niezbędnych dokumentów konieczne było przygotowanie polskiego aktu urodzenia dzieci. Gdy matka zgłosiła się w tej sprawie do konsula, usłyszała, że w akcie urodzenia swoich synów musi wpisać dane ojca – nawet jeśli formalnie pozostaje on nieznany.

– Powiedziano mi tylko, że taki jest wymóg ustawowy i jeśli się nie zgodzę, to urząd i tak te dane wpisze – powiedziała w rozmowie z Deutsche Welle.

Ojciec z nadania urzędu

Ta kuriozalna sytuacja wynika z faktu, że polskie prawo nie dopuszcza możliwości wpisania w akcie urodzenia informacji: „ojciec nieznany” lub całkowitego pominięcia tej informacji. Jeśli jego danych nie można określić, w rubryce zamieszcza się nazwisko panieńskie matki i dodaje do niego męskie imię. Można je wybrać samodzielnie lub… pozostawić tę decyzję urzędnikowi. To tzw. dane przesłaniające; ich obligatoryjność wynika z ustawy o zmianie ustawy Prawo o aktach stanu cywilnego, która weszła w życie w październiku 1950 r. W tamtym czasie takie regulacje miały przeciwdziałać stygmatyzacji nielicznych dzieci, które rodziły się w związkach pozamałżeńskich. Dziś jednak, gdy odsetek dzieci urodzonych poza małżeństwem sięga 25%, taka sytuacja przecież nikogo nie dziwi.

Dane przesłaniające, czyli każde dziecko ma ojca

Czy Unia Europejska nie chroni naszych obywateli przed taką dyskryminacją? Niestety nie – prawo rodzinne leży w sferze kompetencji każdego z państw członkowskich. Problem ten jednak w innych krajach praktycznie nie występuje. W Europie podobne regulacje mają tylko Białoruś, Ukraina i Kazachstan, a spośród krajów UE – Węgry. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że wpisanie danych ojca jest obligatoryjne, a od decyzji urzędnika nie można się odwołać. Możemy wprawdzie dochodzić swoich praw na drodze sądowej, ale podobnych przypadków jak dotąd rozpatrywano zaledwie kilka. Każda z tych spraw została umorzona – informuje Deutsche Welle.

Tymczasem sytuacja ta nie tylko ma znamiona poświadczenia nieprawdy, ale może też godzić w dobro dziecka. Gdyby dziecko miało wraz z matką wyjechać na stałe za granicę, wymagana byłaby zgoda ojca. A ten przecież istnieje tylko na piśmie.

W takiej sytuacji znalazła się m.in. p. Natalia, rozmówczyni Deutsche Welle. Choć sprawa wydaje się trudna, kobieta liczy, że urząd kraju docelowego wykaże się zrozumieniem, gdy otrzyma niezbędne dokumenty wraz z tłumaczeniem polskich przepisów.

Innego sposobu na obejście tych regulacji zresztą nie ma. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji sugeruje, by nie ograniczać się do skróconego aktu urodzenia.

– W celu wykazania, iż figurujące dane ojca są de facto tzw. danymi przesłaniającymi, należy przedstawić odpis zupełny aktu urodzenia. Dokument ten ujawnia pełną treść aktu urodzenia i figurujących w nim informacji. Jeżeli chodzi o informację o zamieszczeniu danych przesłaniających, będą one widniały w rubryce „Adnotacje” – wyjaśniają przedstawiciele MSWiA w rozmowie z Deutsche Welle.

Źródło: Deutsche Welle

Polecamy również: Z jego nasienia narodziło się dziecko innego mężczyzny. Niesamowity przypadek w USA

Tagi:

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Test AMH jako wyznacznik płodności? Nie do końca

Para trzyma w dłoniach dziecięce buciki
Fot. Pixabay.com

Rezerwą jajnikową określa się liczbę oocytów, które są zdolne do wzrostu i przeobrażenia się w dojrzałą komórkę jajową. Sprawdzenie, jak wiele pęcherzyków pozostało nam w jajnikach, a tym samym – ile czasu mamy do menopauzy, umożliwiają dziś proste testy AMH. W ostatnich badaniach naukowcy odkryli jednak, że testów tych nie można uznać za podstawowy wyznacznik płodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie zostało zainicjowane w wyniku rosnącej popularności wykonywania testów AMH wbrew ich pierwotnemu założeniu. Jak zaznaczyli naukowcy, test AMH (określający poziom tzw. hormonu anty-Müllerowskiego, produkowanego przez komórki ziarniste pęcherzyków jajnikowych) pierwotnie służył do oceny szans stymulacji w procedurze in vitro. W ostatnich latach wiele firm wykorzystało jednak markery AMH do produkcji tzw. domowych testów płodności. Adresowane są do kobiet, które chciałyby sprawdzić, na jak długo mogą odłożyć decyzję o rodzicielstwie.

Polecamy też: Jakie będą twoje dzieci? Ten test ma to sprawdzić

Analizy, wykonane przez naukowców na grupie kobiet w wieku 30-44 lata (żadna z nich nie miała historii leczenia niepłodności), wykazały, że takie myślenie jest błędne. W przypadku części badanych niski poziom rezerwy jajnikowej nie wiązał się ze znacznym obniżeniem szans zajścia w ciążę, zaś wyższy poziom nie zawsze oznaczał wysokiej jakości oocytów. Sam test AMH nie może więc być uznawany za jedyny wyznacznik płodności.

Test AMH – ważny w procedurze in vitro, ale nie do samodzielnej oceny płodności

Lekarze przyznają, ze wyniki badań, opublikowane w Journal of the American Medical Association, nie zaskoczyły ich. Podkreślają jednak, że nie oznacza to odesłania testów AMH do lamusa. W ich ocenie są one ważnym narzędziem diagnostycznym; trzeba jedynie zwiększyć świadomość w zakresie ich zastosowania.

– Wynik testu AMH nie mówi nic o jakości oocytów, które pozostały. Spotkałem się z przypadkiem, że kobieta o niskiej rezerwie jajnikowej zaszła w ciążę zaledwie miesiąc po odstawieniu antykoncepcji hormonalnej – mówi dr Lyndon Hale, specjalista ds. in vitro z kliniki w Melbourne, w rozmowie z portalem The New Daily. – Wiedziałem jednak, że gdyby zdecydowała się na in vitro, udałoby się jej uzyskać małą liczbę komórek jajowych.

Dr Hale podkreśla, że w ocenie możliwości zajścia w ciążę trzeba wziąć pod uwagę także inne czynniki, m.in. analizę cykli menstruacyjnych i – oczywiście – wiek. Ten jest bowiem jednym z najistotniejszych czynników determinujących płodność kobiety – wpływa nie tylko na liczbę, ale też jakość oocytów, które nam pozostały.

– Okres optymalnej płodności przypada na lata pomiędzy 20. a 34. rokiem życia – zaznacza prof. Robert Norman, ekspert ds. niepłodności i medycyny rozrodu z Uniwersytetu w Adelaide.

Jednak już po 28. roku życia szanse na ciążę zaczynają się obniżać. Po 35. roku są znacząco mniejsze, a po 40. roku – bardzo małe.

– Wyniki badań powinny pomóc wielu kobietom podjąć świadomą decyzję o rodzicielstwie i pozwolić im uniknąć zabiegu in vitro, zamiast je do niego zmuszać – zaznaczył prof. Norman.

Źródło: thenewdailycom, theguardian.com

Przeczytaj również: Wcześniak w domu – jak się o niego zatroszczyć? Sprawdź, co radzi położna

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami