Przejdź do treści

Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie”

Dr Jan Olek endometrioza
dr Jan Olek/mat.pras. Miracolo

Jak endometrioza wpływa na płodność? Jakie leczenie jest zalecane? Na te i wiele innych pytań czytelniczek odpowiada dr Jan Olek- ginekolog, położnik i założyciel kliniki leczenia endometriozy Miracolo. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy przy endometriozie konieczne jest leczenie farmakologiczne?

Leczenie farmakologiczne jest jednym z podejść do leczenia endometriozy. Poza tym mamy leczenie operacyjne oraz działania wspomagające (np. terapia żywieniowa). Zawsze staramy się dopasować najlepsze leczenie do konkretnej sytuacji zdrowotnej pacjentki.

Leczenie hormonalne ma swoje ograniczenia, jak na przykład u pacjentek z niepłodnością, ponieważ hamuje najczęściej owulację, a zatem uniemożliwia zajście w ciążę. Leczenie hormonalne bywa również uciążliwe ze względu na objawy niepożądane (takie jak zakrzepica, bóle głowy, obniżenie nastroju, obniżenie libido, przyrost masy ciała) i wówczas trzeba rozważyć korzyści i ryzyko związane z takim leczeniem.

Jaki wpływ endometrioza ma na niepłodność?

Endometrioza zdecydowanie wpływa na płodność, lecz nie zawsze uniemożliwia zajście w ciążę. Widzimy to podczas cięć cesarskich, gdzie endometrioza była obecna przed ciążą. Endometrioza zwiększa również ryzyko poronień.

Endometrioza powoduje stan zapalny w miednicy mniejszej. Ten płyn jest obecny również w jajowodach i w macicy, upośledzając transport zarówno komórki jajowej, jak i plemników oraz zarodka. Upośledzony jest również proces zagnieżdżania zarodka w macicy.

Badania wskazują również na obniżoną jakość komórek jajowych u kobiet z endometriozą. Leczenie operacyjne ma szanse poprawy płodności, według niektórych badań nawet w początkowych stadiach choroby.

Zobacz także: Dr Mikołaj Karmowski o endometriozie. „Będę tak długo walczył z tą chorobą, aż znajdę jej przyczynę”

Czy choroba jest dziedziczna?

Statystycznie w przypadku bliskiego pokrewieństwa ryzyko wystąpienia endometriozy może być nawet 7 razy wyższe. Aczkolwiek dzisiaj wiemy, że geny to jest pół strony medalu.

Żeby wystąpiła choroba, gen musi zostać zaktywowany, ulec ekspresji, na co mamy wpływ chociażby poprzez na czynniki środowiskowe oraz odżywianie. Tym zajmuje się epigenetyka. Epigenetycy są zdania, że czasem można oszukać przeznaczenie. Genetyczne przeznaczenie.

Dlaczego są takie przypadki z endometriozą, gdzie hormony zwyczajnie szkodzą, a nie pomagają na chorobę?

Trudno jednoznacznie stwierdzić, że hormony szkodzą. Tak samo trudno stwierdzić, że hormony chronią przed endometriozą. Po leczeniu operacyjnym terapia hormonalna wydłuża okres do wystąpienia wznowy, ale nie chroni przed nią. Trzeba jednak podkreślić, że wyniki leczenia zależą również od rodzaju terapii.

Dla przykładu, nie powinno się stosować tabletek antykoncepcyjnych w klasyczny sposób, tzn. z przerwami na krwawienie. Jednak jest to mimo wszystko najczęściej spotykana forma terapii.

Tabletki antykoncepcyjne zawierają etynyloestradiol, który ma właściwości proestrogenne, które mogą predysponować do wzrostu ognisk, zwłaszcza, jeśli stosuje się je w sposób klasyczny z krwawieniami z odstawienia.

W przypadku braku tolerancji lub przeciwwskazań do leczenia hormonalnego najlepsze doświadczenie mamy z terapią żywieniową. Mieliśmy nawet kilka pacjentek po kilkumiesięcznej terapii żywieniowej, które operowaliśmy i badanie histopatologiczne wykazało nieaktywną endometriozę.

Zobacz także: Rola diety w terapii i profilaktyce endometriozy – wykład dietetyk Joanny Gizy

Czy metody alternatywne mają szansę zaistnieć w leczeniu endometriozy?

Oczywiście, że tak. Jestem o tym przekonany. Dlaczego? Jeśli przyjrzymy się statystykom, częstości nawrotów, ilości ponownych operacji, często bardzo niskiej jakości życia, zwolnień z pracy, rozpadów związków, niepłodności, to szybko zrozumiemy, że „konwencjonalne” leczenie odbiega bardzo od doskonałości.

Dlatego bardzo dużo kobiet poszukuje alternatywnych metod. Na pewno alternatywne metody nie zastąpią metod konwencjonalnych. Ale leczenie endometriozy bez metod alternatywnych jest często bardzo trudne. Poza wspomnianą już terapią żywieniową pomocna często jest osteopatia, fizjoterapia, psychoterapia.

Jak żyć aby uniknąć kolejnych operacji?

Nie podjęcie żadnej interwencji po operacyjnym leczeniu prowadzi faktycznie w dużym procencie do wznowy. Według zaleceń powinno się wprowadzić leczenie hormonalne, które co prawda nie zawsze uchroni przed wznową, ale wydłuża okres czasu do wystąpienia wznowy.

Jeżeli chodzi o terapię żywieniową nie mamy co prawda badań, którymi moglibyśmy się wspomóc, ale zdecydowanie widzimy poprawę dolegliwości bólowych podczas jej stosowania. Nie wiemy do końca, czy zmniejszenie dolegliwości wiąże się zawsze ze zmniejszoną aktywnością choroby.

Histopatologiczne potwierdzenie mamy jedynie w kilku przypadkach, które mieliśmy okazję ponownie operować. Second look, czyli ponowne „zajrzenie” do brzucha po terapii żywieniowej jest jednak podejściem zbyt inwazyjnym i zbyt drogim, żeby móc taki związek aktywności choroby z żywieniem zweryfikować na dużej próbie pacjentek.

Zobacz także: Lekarze opowiadają o endometriozie w „Pytaniu na Śniadanie”

Co robić, gdy leczenie farmakologiczne i naturalne nie pomaga i torbiele wciąż rosną nowe?

Sytuacja bardzo indywidualna. W takim przypadku należałoby zweryfikować jedno i drugie leczenie. Zwłaszcza obserwujemy wiele błędów w zakresie naturalnych metod leczenia.

Czy leki typu Ketonal blokują endometriozę?

(Pytanie czytelniczki brzmiało: „Na jednym z webinarow powiedział Pan, że blokowanie cyklooksygenazy hamuje rozsiewanie endometriozy. Czy w związku z tym, że takie leki NLPZ jak Ketonal np. blokują cyklooksygenazę to blokują tym samym endometriozę”?)

W jednym z webinarów poruszałem temat roli angiogenezy (tworzenia nowych naczyń krwionośnych) w tworzeniu endometriozy. Istnieje kilka izoform cyklooksygenazy (COX).

Za pobudzanie angiogenezy jest odpowiedzialna przede wszystkim COX-2. COX-1 jest odpowiedzialne za regulacje zapalenia, gorączki i bólu. NLPZ, czyli niesterydowe leki przeziwzapalne mają 10-100-krotnie większe powinowactwo do COX-1, a zatem nie wpływają w sposób znaczący na angiogenezę.

Jan Olek – Ginekolog położnik. Zastępca ordynatora i założyciel certyfikowanego klinicznego centrum endometriozy w St. Josefs-Hospital w Dortmundzie.

Specjalizuje się głównie minimalnie inwazyjnym leczeniem operacyjnym. Posiada certyfikat MIC (Minimal Invasive Chirurgie), przebył szkolenia IRCAD w Strassbourg, European Academy of Gynecological Surgery, oraz chirurgii robotowej daVinci. Zaangażowany w działalność Stiftung Endometriose Forschung dotyczącą rozszerzenia działalności (certyfikacja centrów endometriozy) na terenie Polski. Aktualnie specjalizuje się również w naturalnych metodach leczenia.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami a w nim rozmowa ze współzałożycielem kliniki Miracolo – Łukaszem Olkiem

Jeśli chcesz móc zadawać pytania specjalistom oraz codziennie uzyskiwać wsparcie od osób w sytuacji takiej jak Twoja – zapraszamy do naszej zamkniętej grupy GRUPA Chcemy Być Rodzicami – czytelniczki

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

„Endometriozie zawdzięczam obecną siebie”. Historia Kasi

leczenie endometriozy w Miracolo Clinic
Mąż jest ogromnym wsparciem dla Kasi // fot. archiwum prywatne

Endometrioza to choroba, którą często rozpoznaje się nawet po kilku latach od wystąpienia pierwszych objawów. W przypadku naszej bohaterki diagnoza trwała zaledwie (a może aż) 1,5 roku. Jak wygląda jej życie z chorobą? Poznajcie historię Kasi- pacjentki kliniki Miracolo.   

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W 2011 roku Kasia i jej mąż rozpoczęli starania o dziecko. Czas mijał, jednak upragniona ciąża wciąż się nie pojawiała. W życiu pary był to okres licznych badań i wizyt lekarskich. Po 1,5 roku lekarz postawił diagnozę: endometrioza. Chociaż początkowo wiadomość o chorobie przytłoczyła Kasię, postanowiła, że bez walki się nie podda.

– Pierwszy raz usłyszałam o endometriozie podczas rutynowego badania USG monitoringu cyklu w sierpniu 2012 roku. Nie wiem, na jakiej podstawie lekarz wyciągnął taki wniosek, bo nie poinformował mnie o tym, tylko zapytał, czy słyszałam kiedyś o endometriozie – opowiada Kasia.

–  Diagnoza się potwierdziła dopiero przy badaniu w styczniu 2013 roku, kiedy to na USG widoczna była torbiel endometrialna, następnie laparotomia i badania histopatologiczne – dodaje.

Emocje, które towarzyszyły wtedy Kasi, były niełatwe. – Gdy usłyszałam słowa: „to torbiel endometrialna, trzeba ją wyciąć operacyjnie”, to poczułam ogromny strach. Ja i operacja? Narkoza, ból, cięcie, szpital… koniec świata. To dotyczy innych, ale nie mnie – myślała wtedy.

Kasia pracowała wówczas w branży farmaceutycznej, ale nigdy nie brała pod uwagę tego, że kiedyś może się znaleźć po „drugiej stronie”. Dużym wsparciem w tamtym czasie okazała się obecność męża i rodziny.
– Szkoda, że niektóre pacjentki zostają same z endometriozą, to bardzo ważne, żeby mieć nie tylko dobrą opiekę lekarską, ale przede wszystkim kogoś bliskiego obok siebie – podkreśla Kasia.

Zobacz także: „Jest pani przypadkiem jeden na milion”. Endometrioza i farmakologiczna menopauza nie przekreśliły jej marzeń

Endometrioza – co to takiego?

Endometrioza to przewlekły stan zapalny w organizmie i charakteryzuje się obecnością błony śluzowej macicy poza jamą macicy. Choroba najczęściej dotyczy kobiet w wieku rozrodczym. Jej przyczyna nie jest do końca poznana i z tego powodu leczenie ma charakter objawowy.

Szacuje się, że z endometriozą zmaga się nawet do 15 proc. kobiet. Najpopularniejszą metodą diagnostyczną jest laparoskopia, która pozwala jednocześnie na leczenie. W celu zniwelowania bólu stosuje się leczenie farmakologiczne. Ta metoda leczenia nie sprawdza się jednak w przypadku par planujących dziecko.

– Endometrioza jest bardzo uciążliwa przy planach związanymi z macierzyńskim, chodzi tu przede wszystkim o ciągle powtarzające się operacje czy zrosty. W naszym przypadku choroba bardzo wpłynęła na powiększenie rodziny – przyznaje Kasia.

– To właśnie siedem lat temu, kiedy zaczęliśmy starać się o potomstwo, dowiedziałam się o endometriozie. Do dzisiaj nie poddaję się i ciągle podnoszę rękawice, bo wiem, że jest coraz więcej informacji na temat leczenia, żywienia czy innych czynników, które pomagają w walce – dodaje.

Najczęstszym objawem związanym z endometriozą jest przewlekły ból oraz obniżona płodność. Typ dolegliwości bólowych może być różny- od dolegliwości występujących w okresie okołomenstruacyjnym, po bóle ciągłe, bóle w okolicy krzyżowej, czy dyskomfort podczas współżycia. Mogą pojawić się również biegunki i wzdęcia. W niektórych przypadkach ból jest tak silny, że kobiety nie są w stanie podjąć pracy zawodowej.

– Z bólami sobie radziłam i nigdy nie wpływały na moją pracę – wyjaśnia Kasia. – Pierwszą operacją, jaką miałam, była laparotomia, która wymagała dłuższej rekonwalescencji, niż po laparoskopii i wtedy miała ona duży wpływ na moją ówczesną pracę. Po tamtych wydarzeniach otworzyłam własną firmę, która pozwoliła mi na więcej możliwości, chociażby brak obecności w biurze, oddelegowanie obowiązków i tak dalej – dodaje.

Zobacz także: Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie”

Długa droga i niełatwe decyzje

Nasza bohaterka przyznaje, że ma różne doświadczenia z lekarzami. – Ginekolodzy, którzy pojawili się na mojej drodze byli bardzo empatyczni, ale kiedyś pojechałam na SOR z mocnym bólem. Lekarz dyżurny powiedział, że mam urojenia, bo sama nie wiem, gdzie mnie boli – wspomina.

Po długich latach leczenia i nawracających torbielach Kasia trafiła pod opiekę profesora Bogdana Chazana. – Profesor nie pozwolił na wykonanie kolejnej operacji, która zmniejszyłaby rezerwę jajnikową, a co gorsza, spowodowałaby usunięcie jajników – mówi.

W efekcie Kasia trafiła do dr Baryły, która prowadziła nabór pacjentek do szkolenia dla lekarzy przez dr Jana Olka. Podczas tego szkolenia miały zostać użyte najnowsze techniki usuwania endometriozy. Już miesiąc po wizycie Kasia znalazła się na oddziale w szpitalu powiatowym w Chełmży. Dowiedziała się, że jej operacja zostanie przeprowadzona z użyciem noża plazmowego.

– Tuż przed operacją w internecie zaczęło wrzeć od negatywnych opinii na temat nożna plazmowego i dr Olka, więc nie będę ukrywać, że czułam strach i obawy – zdradza Kasia. – Wiedziałam jednak, że muszę zaufać i spróbować, bo kolejna operacja można doprowadzić do zakończenia moich wizyt na oddziale ginekologicznym – dodaje.

Od operacji Kasi minął właśnie rok i 3 miesiące. Kasia szczególną uwagę wraca na podejście personelu medycznego do pacjentek.  – Kontakt z Miracolo Clinic w trakcie i po operacji to nie tylko prosta relacja lekarz-pacjent, ale opieka i bezpieczeństwo, jakie czuć na każdym kroku – podkreśla „endowojowniczka”.

Bohaterka stara się także cały czas, zgodnie z zaleceniami lekarzy, przestrzegać zasad odpowiedniego żywienia. Dietę trzyma również mąż Kasi.  – Oboje czujemy się świetnie – przyznaje.

Zobacz także: Rola diety w terapii i profilaktyce endometriozy – wykład dietetyk Joanny Gizy

„Dzięki endometriozie zawdzięczam obecną siebie”

W jaki sposób choroba zmieniła życie Kasi? – Biorąc pod uwagę całokształt moich perypetii z endometriozą, od momentu, kiedy dowiedziałam się, że „zamieszkała” z nami, aż do dzisiejszego dnia, mogę przyznać, że jej wpływ na moje życie był bardzo duży – przyznaje.

– W niektórych sferach życia bardziej pobrudziła i poprzestawiała mi życie, a w niektórych mniej. Zmian było dużo, poczynając od zmiany nawyków żywieniowych, zwiększenia dawki ruchu i spędzania czasu na dworze, poprzez dbanie o wypoczynek, sen, aż po pogłębienie relacji z mężem – opowiada Kasia.

Wyjaśnia, że to właśnie dzięki mężowi i rodzinie nie czuje się samotna w walce z endometriozą.

– Przy każdej operacji zawsze miałam ogromne wsparcie i pomoc. Obecnie zdajemy sobie sprawę, że choroba jest obecna i akceptujemy ją, ale „mieszka sobie w osobnym pokoju i z niego nie wychodzi”. Muszę przyznać, że endometriozie zawdzięczam obecną siebie. Nie biegnę już jak wcześniej , nie wiadomo za czym, zwolniłam. Szanuję swoje życie i zdrowie. Cała droga, którą przeszłam, lekarze, których spotkałam na swoje drodze, czy terapia żywieniowa, którą wprowadziłam w życie, odbiły na mnie i moim mężu doświadczenia, które tylko mnie wzmocniły i dały dużo pokory – dodaje na zakończenie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Ból uniemożliwiał jej funkcjonowanie. W wieku 22 lat podjęła decyzję o wywołaniu menopauzy

sztuczna menopauza przy endometriozie
fot. Facebook - Katy Johnston

Chociaż ma niewiele ponad 20 lat, przeszła już menopauzę. Była to świadoma decyzja, ponieważ nie istniało już chyba nic gorszego, niż comiesięczny ból, który dosłownie zwalał z nóg. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Katy Johnston to 22-letnia studentka ze Szkocji. Pomimo młodego wieku dziewczyna nie może żyć tak, jak większość jej rówieśników. Wszystko przez endometriozę, która została u niej zdiagnozowana w styczniu tego roku, czyli po 10 latach cierpienia.

Zobacz także: „Jest pani przypadkiem jeden na milion”. Endometrioza i farmakologiczna menopauza nie przekreśliły jej marzeń

Przez ból nie mogła wstać z łóżka

Ból był tak silny, że Katy musiała zamontować specjalny uchwyt przy łóżku, aby podeprzeć się w razie napadu bólu. W najgorszych momentach Katy nie była w stanie ruszyć się przez tydzień.

– Co miesiąc przechodziłam najgorsze PMS w życiu – ujawnia dziewczyna. – Kiedy miałam okres musiałam jechać do szpitala, ponieważ potrzebowałam morfiny. Na przełomie listopada i grudnia straciłam nagle ponad 15 kg – dodaje. To wtedy zdecydowała się na wizytę u lekarza.

Diagnoza brzmiała: ednometrioza. Na jajnikach Katy pojawiły się cztery cysty, a prawy jajowód spuchł do rozmiarów macicy.

Zobacz także: Endometrioza zniszczyła modelce życie. Dziewczyna przestrzega teraz inne kobiety

Sztuczna menopauza przy endometriozie

Na początku tego roku studentka przeszła operację i obecnie, co trzy miesiące przyjmuje zastrzyki, które mają powstrzymać owulację.

I choć to posunięcie miało złagodzić cierpienie Katy, młoda kobieta doświadcza teraz typowych dla menopauzy objawów: uderzeń gorąca, wahań nastroju i zawrotów głowy. Jak przyznaje, do wyboru miała niewyobrażalny ból albo menopauzę.

Wybrała drugą opcję. Nie jest to jednak rozwiązanie idealne. – Po zastrzykach mam zawroty głowy, uderzenia gorąca, a moje miesiączki nie ustały do końca – żali się dziewczyna. – Problem polega na tym, że zarówno podczas okresu, jak i czasie menopauzy hormony kompletnie szaleją – dodaje.

Zobacz także: Dwieście razy lądowała w szpitalu. Lekarze nie rozpoznali endometriozy

Endometrioza dała jej sił do walki

Katy marzy, aby w przyszłości zostać mamą.  – Zanim weszłam na salę operacyjną powiedziałam lekarzom, że chcę zachować wszystkie organy rozrodcze, ponieważ chcę założyć rodzinę – ujawnia studentka.
– Nie chciałam w wieku 22 lat mierzyć się z bezpłodnością. W maju, tuż po operacji, zdecydowałam się na zastrzyki z analogami GnRH – dodaje.

To nie koniec walki Katy z endometriozą. Dziewczyna stworzyła w mediach społecznościowych kampanię pt. „Endo Silence Scotland”, której celem jest wymiana doświadczeń, dyskusja i pomoc innym cierpiącym kobietom.

– Wspaniale jest tworzyć przestrzeń, w której ludzie mogą otwarcie porozmawiać o czymś, co niestety nadal uważane jest za tabu. Cieszę się, że mogę pomówić z innymi kobietami, które są w takiej samej, jak ja, sytuacji – mówi Katy.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zmęczenie to częsty objaw endometriozy. Zobacz, dlaczego

zmęczenie objawem endometriozy
fot. Pixabay

Naukowcy odkryli, że zmęczenie może być objawem choroby powodującej niepłodność. Na czym polega ta zależność?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kobiety chorujące na endometriozę dwa razy częściej, niż zdrowe kobiety, doświadczają przewlekłego zmęczenia – dowiedli szwajcarscy naukowcy. Wyczerpanie to częsty objaw endometriozy, czyli stanu, w którym komórki błony śluzowej macicy zamiast opuścić organizm, wędrują w jego głąb.

W efekcie tworzą się torbiele, zrosty i stany zapalne, które powodują silny ból. Endometrioza to również jedna z najczęstszych przyczyn kobiecej niepłodności. Szacuje się, że połowa chorych na endometriozę doświadcza tak silnego zmęczenia, że nawet długi sen nie regeneruje organizmu

Zobacz także: Endometrioza – leczenie, diagnoza, objawy. Sprawdź, co mówi lekarz!

Zmęczenie objawem endometriozy

Nad zagadnieniem zmęczenia w kontekście damskiej niepłodności pracowali naukowcy ze Szpitala Uniwersyteckiego w Zurychu. Badacze mają nadzieję, że ich odkrycie pomoże lekarzom trafniej diagnozować pacjentki i poprawić tym samym ich jakość życia.

Oprócz bolesnych miesiączek, niepłodności i podwyższonego ryzyka depresji, również zmęczenie jest częstym objawem choroby, o czym wcześniej niewiele się mówiło.

Choć chroniczne zmęczenie to jedno z najbardziej wyniszczających objawów endometriozy, nie jest szeroko omawiane i nie poświęcono mu dotychczas wiele badań – zauważa prof. Brigitte Leeners, autorka badań.

Wyczerpanie może być następstwem urazów w organizmie, które aktywują układ odpornościowy i w efekcie powodują większe zmęczenie.

Zobacz także: Stan psychiczny w endometriozie

Depresja, ból i bezsenność

Naukowcy wykazali też, że panie chorujące na endometriozę są aż cztery raz bardziej narażone na depresję i bezsenność oraz częściej odczuwają stres związany z pracą. – Nasze odkrycie sugeruje, że endometrioza ma wpływ na zmęczenie, które jest niezależne od innych czynników – zauważa prof. Leeners.

W badaniu przeprowadzonym w latach 2010-2016 wzięło 1120 kobiet: 560 chorujących na endometriozę oraz 560 zdrowych. Panie były poproszone o wypełnienie kwestionariusza dotyczącego jakości życia i endometriozy, spraw rodzinnych i zdrowotnych oraz stylu życia i chorób psychicznych.

Kobiety musiały określić w skali od 1 do 5, jak często dopada je wyczerpanie i bezsenność. Ponad połowa badanych z endometriozą przyznała, że cierpi na chroniczne zmęczenie. Taka sama odpowiedź padła ze strony 22,4 proc. zdrowych ankietowanych.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Innowacyjne leczenie endometriozy: na czym polega?

uśmiechnięta lekarka kładzie dłoń na ręku pacjentki; w tle wynik badania macicy /Ilustracja do tekstu: Innowacyjne leczenie endometriozy
Fot. fotolia

W starożytnym Egipcie uważano, że macica jest żywym zwierzęciem, które wędruje po ciele i atakując poszczególne organy, powoduje dotkliwe dolegliwości. XX wiek zmienił życie kobiet chorych na endometriozę, wprowadzono bowiem wówczas leczenie przeciwbólowe i hormonalne. Mimo to terapia endometriozy nadal nie jest łatwa.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Stopień zaawansowania leczenia operacyjnego porównuje się do leczenia onkologicznego, a niejednokrotnie je przewyższa. Szpitale często wyposażone są jeszcze w podstawowe narzędzia, zdarza się, że podczas operacji brakuje obecności chirurga i/lub urologa.

Po pierwsze: diagnostyka

Skuteczne leczenie poprzedza odpowiednia diagnostyka. Kobiety cierpiące na endometriozę czekają na postawienie diagnozy średnio 10 lat. Dlaczego tak długo? Ponieważ jedynym pewnym sposobem jest wykonanie laparoskopii, która jest inwazyjna, pozostawia blizny, wymaga narkozy. Dlatego też jest często odkładana w czasie zarówno przez młode kobiety, jak i lekarzy. Wprowadzenie laparoskopii przezpochwowej bardzo zmieniło jakość diagnostyki endometriozy. Laparoskopia przezpochwowa nie tylko jest mniej inwazyjna, ale umożliwia także pełną diagnostykę kobiet z niepłodnością i poronieniami nawracającymi, które tak często towarzyszą kobietom cierpiącym na endometriozę.

Badanie rozpoczyna się od histeroskopii, czyli oglądania macicy od środka kamerką o średnicy 2,9 mm. Jeśli obecne są jakieś zmiany, takie jak polipy, zrosty, mięśniaki, możne je jednocześnie usunąć.

Po histeroskopii wykonywana jest laparoskopia, czyli oglądanie brzucha i miednicy od środka. Odbywa się to nie przez powłoki brzucha, tylko przez pochwę, a dokładniej przez tylne sklepienie pochwy, które tylko kilkumilimetrową warstwą dzieli pochwę od jamy brzucha. Brzuch ogląda się pod dużym powiększeniem w środowisku wodnym. Duże powiększenie umożliwia dostrzeżenie najmniejszych zmian. Środowisko wodne z kolei zmniejsza bóle pooperacyjne oraz ryzyko zrostów

Przy minimalnej inwazyjności metoda ta nie pozostaje jedynie narzędziem diagnostycznym. Laparoskop posiada kanał roboczy, przez który można wprowadzić włókno laseru i precyzyjnie odparować ogniska endometrialne do II stadium endometriozy.

PRZECZYTAJ TEŻ: Naukowcy są pewni: czerwone mięso zwiększa ryzyko zachorowania na endometriozę

Na kłopoty: plazma

Jeżeli chodzi o leczenie operacyjne, krokiem milowym w leczeniu endometriozy okazało się wprowadzenie chirurgii plazmowej. Plazma to gaz zawierający naładowane jony i elektrony. Ma on bardzo dużą energię, ale niewielką głębokość rażenia (0,1 mm). Takie właściwości okazały się doskonałe w leczeniu endometriozy. Dlaczego? Badania dotyczące często stosowanej koagulacji pokazują, że w skoagulowanej, a następnie wyciętej tkance endometrialnej znajdowały się nienaruszone gruczoły endometrialne. Takie gruczoły mogą spowodować szybki odrost endometriozy po operacji. Koagulacja ma mniejszą moc od plazmy, a większą głębokość rażenia.

Jak to wygląda w praktyce? Nóż plazmowy umożliwia skuteczną waporyzację ognisk, nie uszkadzając tkanek leżących pod spodem oraz w najbliższym sąsiedztwie. Znajduje zastosowanie szczególnie przy zmianach na pęcherzu moczowym, moczowodach, macicy czy jajnikach, zwiększając szansę na zachowanie rezerwy jajnikowej. Zmiany rozsiane po miednicy do tej pory pozostawiano albo częściowo koagulowano. Leczenie takich zmian plazmą zwiększa skuteczność, zmniejsza utratę krwi, minimalizuje ryzyko uszkodzenia narządów oraz powstawania zrostów pooperacyjnych.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dr Jan Olek odpowiada czytelniczkom, jak leczyć endometriozę. „Czasem można oszukać przeznaczenie”

Leczenie endometriozy. Rada na zrosty

Zrosty są prawdziwą zmorą w leczeniu endometriozy. Nie dość, że sama endometrioza generuje je poprzez comiesięczne krwawienia i tworzenie ran, to jeszcze potęguje je każda ingerencja chirurgiczna. Prowadzi to do postępującego zarastania miednicy, dolegliwości bólowych (niejednokrotnie przewlekłych) oraz zwiększonego ryzyka każdej kolejnej operacji.

Czy można temu zapobiec? Do niedawna możliwości były ograniczone. Na rynku dostępne są wchłanialne żele i proszki, które warto stosować przy endometriozie w I-III stadium. Ich skuteczność w przypadku bardziej zaawansowanego schorzenia jest niestety ograniczona. W takich przypadkach obiecującym rozwiązaniem może się okazać zastosowanie specjalnych membran z goretexu. Zabezpieczenie rany pooperacyjnej poprzez wyłożenie macicy, jajników i jelita membranami daje szanse na niemalże bezzrostowe rekonstrukcyjne leczenie operacyjne endometriozy.

Ograniczeniem tej metody jest jeszcze cena i konieczność zdjęcia membran kilka tygodni po operacji. Koszty te jednak relatywizują koszty oraz ryzyko ewentualnych kolejnych operacji w przypadku wznowy przy nasilonych zrostach pooperacyjnych.

Leczenie endometriozy stale ewoluuje. Myślę, że znajdujący coraz większe uznanie koncept holistycznej opieki, obejmujący multidyscyplinarne leczenie operacyjne w połączeniu z leczeniem żywieniowym i hormonalnym, pozwoli kobietom dotkniętym endometriozą na zachowanie płodności i życie bez bólu.

POLECAMY TAKŻE: Z endometriozą w gabinecie. Prawdziwe historie pacjentek

Dr Jan Olek endometrioza

Ekspert

Dr Jan Olek

Zastępca ordyna­tora w Szpi­talu św. Józefa w Dort­mun­dzie. Założyciel Centrum Endometriozy w Dortmundzie oraz współzałożyciel Kliniki Miracolo.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.