Przejdź do treści

Dr Grzegorz Mrugacz: Nie podoba mi się medialny obraz zamrażania komórek

603.jpg

Rozmawiamy z Grzegorzem Mrugaczem, ekspertem kampanii „Płodna Polka” i dyrektorem medycznym z Klinik Leczenia Niepłodności „Bocian”.

Co myśli Pan o mrożeniu komórek jajowych w wieku 35 lat? Czy to poważne podejście do sprawy?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeżeli bierzemy pod uwagę aspekt medyczny, to można powiedzieć, że lepiej późno niż wcale. Oczywiście, lepszym rozwiązaniem byłoby pobranie komórek jajowych wcześniej, ponieważ w wieku 35 lat mają mniejszy potencjał rozwojowy. Aczkolwiek, jeżeli mamy do czynienia z sytuacją, w której kobieta chce odłożyć macierzyństwo na później, a jest poddawana zabiegom uszkadzającym komórki jajnikowe np. radioterapii lub chemioterapii, to lepiej żeby zamroziła komórki jajowe nawet w wieku 40 lat.

Jakie wrażenie robi na Panu zachowanie Joanny Krupy, która niedawno w obecności kamer poddała się zabiegowi?

Byłą to pewna forma happeningu. Jeżeli rzeczywiście chodziło o zwrócenie uwagi na temat mrożenia komórek jajowych, nie widzę w tym nic złego. Jeśli jednak była to tylko forma promocji własnej osoby, było to trochę nieodpowiednie zachowanie. Taki zabieg można wykonać w sposób intymny. To co zrobiła Joanna Krupa, porównałbym do zachowania Angeliny Jolie, która zrobiła sensację z usunięcia piersi, jajników i macicy. Pomimo, że zwróciła uwagę na potencjalne zagrożenia wynikającego z kodu genetycznego, to jednak forma, w jakiej to zrobiła pozostawia wiele do życzenia.

Czy obraz zamrażania komórek prezentowany w mediach Panu odpowiada?

Nie podoba mi się obraz kreowany w mediach, ponieważ zbyt duży nacisk kładzie się na aspekty ekonomiczne. Dobrym przykładem jest Facebook. W pewnym stopniu wywarł presję na swoich pracowników oferując im pieniądze za odłożenie macierzyństwa w czasie. Nie podoba mi się taka forma podejścia do tematu. Zostało to poniekąd wykorzystane do sterowania życiem i wyborami pracowników. Morzenie komórek jajowych na pewno może pomóc wielu parom. Jeżeli jednak robi się to z przyczyn ekonomicznych np. w celu osiągnięcia lepszego poziomu życia, to jest do dla mnie trudne do zaakceptowania i budzi wątpliwości etyczne.

 

Czy uważa Pan, że Polki zmienią swoje podejście do macierzyństwa, tzn. przestaną odkładać decyzję o ciąży, a może pójdą już całkowicie w ślady koleżanek z Zachodu?

Koleżanki z Zachodu, w przeciwieństwie do Polek, coraz częściej wcześnie zachodzą w ciążę. Ostatnie dane socjologiczne o ujemnym przyroście naturalnym zmieniły przekaz w mediach. Zaczyna się coraz częściej mówić zbyt niskim wskaźniku urodzeń i przekładać to na względy ekonomiczne. Mam nadzieję, że jako społeczeństwo szybko dojrzejemy do decyzji o wcześniejszym zakładaniu rodziny.

Skąd wynika brak wiedzy na temat płodności?

Wynika to z pewnego stereotypu. Przez wiele lat o płodności mówiło się tylko pod kątem potem uniknięcia niechcianej ciąży. Sprawiło to, że w społecznym odbiorze ciąża jest czymś łatwym do uzyskania i należy jej zapobiegać. Jednak, gdy kobieta jest starsza o 10 lat okazuje się, że nie jest tak łatwo zajść w ciążę. Dlatego trzeba się przebijać do społecznej świadomości, że ciąży się tylko zapobiega, ale też się o nią walczy. Często poczęcie wymaga czasu i pieniędzy, a czasem jest nawet niemożliwie.

Czy kampania Płodna Polka ma jakiś wpływ na stan tej wiedzy?

Wydaje mi się, że ma wpływ. Widzę to po pacjentkach, które zgłaszają się ponieważ usłyszały w mediach o kampanii Płodna Polka. To właśnie dzięki tej akcji zdały sobie sprawę, że czasem o zajście w ciążę może być ciężko i należy o to zadbać. Musimy uświadamiać społeczeństwo, że im później kobieta decyduje się na dziecko, tym więcej związanych jest z tym problemów. Prawda biologiczna musi wziąć górę nad prawdą socjologiczną. Często spotykam pacjentki, którym kilka lat temu poradziłem badania i dzięki temu udało im się wyeliminować problemy z zajściem w ciążę, a nawet uratować życie. Mam nadzieję, że kampania Płodna Polka przyniesie podobny efekt.

Czy pacjentki inicjują rozmowy o płodności?

Tak, inicjują. Płodność i seks to bardzo zbliżone do siebie tematy. O seksie nie mówi się publicznie  w sposób otwarty, a to normalne fizjologiczne zachowanie. Każda kobieta jest zainteresowana tematem płodności, ponieważ jest to w nich zakodowane genetycznie. Gdy tylko nadarzy się okazja, panie wręcz uwielbiają o tym rozmawiać.

fot. mat. kampanii Płodna Polka

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Rezerwa jajnikowa – czyli po co robić test płodności AMH i FSH?

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Jednym z najistotniejszych czynników determinujących płodność kobiety jest jej wiek. To on, w dużej mierze wpływa na jakość i ilość komórek jajowych, a także rozwój zarodka już po zapłodnieniu. 

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wiek a zajście w ciążę

W wieku około 30 lat szansa na poczęcie dziecka wynosi ok. 20 proc. w porównaniu z wiekiem wcześniejszym, a w wieku 35 lat ok. 11 proc. czyli spada o połowę, zaś po 40. roku życia wynosi już tylko 4 proc. Szanse na zbadanie, ile jeszcze czasu zostało nam na planowanie macierzyństwa, każda kobieta może zmierzyć wykonując m.in. badanie krwi określające poziom tzw. rezerwy jajnikowej (badanie AMH).

Rezerwa jajnikowa – czyli co?

To podstawowy test informujący o płodności kobiety.
Rezerwa jajnikowa to ilość pęcherzyków w jajniku, które są zdolne do wzrostu i przeobrażenia się w dojrzałą komórkę jajową –  mówi dr Wojciech Sierka, embriolog z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum w Katowicach.

Każda kobieta rodzi się z konkretną rezerwą, która wraz z upływem lat maleje i zmniejsza tym samym szansę na poczęcie dziecka.

Aktualnie obserwujemy zjawisko wczesnego wygaszania czynności jajników u młodszych kobiet niż kiedyś – dodaje embriolog. – Z naszych badań wynika, że coraz więcej kobiet w wieku 26-30 lat ma wyniki charakterystyczne dla kobiet w okresie menopauzalnym. Dlatego takie badanie warto wykonać profilaktycznie.

Czytaj też: Rezerwa jajnikowa, cz. 1 – embrologia

 

Co to jest badanie AMH?

Na ocenę płodności pozwala zbadanie markera AMH, czyli hormonu anti-Müllerowskiego. Badanie może zasygnalizować problem przedwczesnego wygasania czynności jajników oraz pozwala przewidzieć, kiedy wejdziemy w okres menopauzy.
Hormon antymüllerowski produkowany jest w jajnikach przez komórki ziarniste pierwotnych pęcherzyków jajnikowych. Zbadanie poziomu AMH dostarcza informacji na temat puli pęcherzyków jajnikowych, jakimi dysponuje kobieta w danym okresie życia oraz ich jakości. To również cenny wskaźnik płodności u kobiet, które prawidłowo miesiączkują, a mimo to nie mogą zajść w ciążę. Dzięki jego oznaczeniu, pacjentka może świadomie zaplanować okres starania się o dziecko, a także dobrać odpowiednią metodę leczenia w przypadku kłopotów w zajściem w ciążę.

Wysoki poziom hormonu AMH i niski – co oznaczają?

Ponadto stężenie tego hormonu we krwi pozwala ocenić funkcjonowanie jajników przy takich zaburzeniach, jak zespół policystycznych jajników (wysoki poziom AMH), czy przedwczesne wygaśnięcie czynności jajników (niski poziom AMH).

Badanie poziomu FSH

Hormon folikulotropowy (FSH), wydzielany przez przysadkę mózgową, reguluje szereg procesów w organizmie wpływających na prawidłowe działanie układu rozrodczego.
Wartość FSH pozwala ocenić m.in. wydolność jajników. Wysokie stężenie hormonu oznacza obniżoną rezerwę jajnikową, czyli mniejszą liczbę prawidłowych komórek jajowych zdolnych do zapłodnienia. Niekiedy zdarza się, że poziom FSH jest prawidłowy u kobiet z niską rezerwą jajnikową. Dlatego, by precyzyjnie ocenić płodność kobiety, wskaźnik ten powinien być uzupełniony o dane dotyczące poziomu AMH i liczby pęcherzyków antralnych.

Jak ocenia się liczbę pęcherzyków antralnych?

Lekarz za pomocą aparatu USG sprawdza, ile pęcherzyków o średnicy 2-8mm,
gotowych do wzrostu pod wypływem hormonów wydzielanych przez przysadkę, znajduje się w jajniku. Mniej niż 5 pęcherzyków antralnych oznacza niską rezerwę jajnikową.

Ciekawostki odnośnie owulacji:

  • Organizm kobiety zaczyna wytwarzać własne komórki jajowe w 9 tygodni od momentu swojego poczęcia. Gdy płód ma 5 miesięcy to posiada już ok. 7 mln pierwotnych komórek jajowych. Liczba tych nie w pełni jeszcze dojrzałych komórek jajowych, zamkniętych w pęcherzykach jajnikowych, ustala się w momencie urodzin dziewczynki – wynosi 2 miliony i są one podzielone równo pomiędzy dwa jajniki.
  • W takiej formie pęcherzyki jajnikowe pozostają aż do osiągnięcia okresu dojrzałości płciowej oraz pierwszej miesiączki kobiety. Wtedy właśnie pierwszy, pierwotny pęcherzyk jajnikowy dojrzewa i owuluje, szykując się na przyjęcie plemnika, a po zapłodnieniu na ostateczny etap swojego rozwoju.
  • Kobiety żyjące na całym świecie – kiedyś, dzisiaj (i w przyszłości) uwalniają podczas swojego życia średnio 400 – 500 komórek jajowych – to niewiele w porównaniu do setek milionów plemników uwalnianych podczas jednego wytrysku nasienia.

POLECANE: 

11 niesamowitych faktów o komórce jajowej

10 sposobów na zwiększenie płodności

Tu kupisz najnowszy magazyn CHBR.pl

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Szczepionka przeciwko grypie ma związek z poronieniami? Naukowcy wyjaśniają

szczepionka przeciwko grypie
Pixabay

Naukowcy znaleźli możliwą zależność pomiędzy szczepieniami przeciwko grypie a poronieniami we wczesnym etapie ciąży. O wynikach badań mówi się jednak z dystansem, a wyżej wspomniana zależność dotyczy jedynie szczepionki z konkretnym szczepem wirusa i grupy kobiet, które taką szczepionkę otrzymywały dwa lata pod rząd.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jednym z autorów badania jest Edward Belongia, naukowiec z Marshfield Clinic Researcg Institute w Wisconsin, który zasiada również w Amerykańskiej Komisji Doradczej ds. Praktyk w Zakresie Szczepień. Wyniki zostały opublikowane środę w magazynie „Vaccine”. Eksperci podkreślają jednak, że wyniki analizy mówią jedynie o możliwym powiązaniu, a nie związku przyczynowym. Zaznaczają też, że metody badań nadal wymagają udoskonalenia.

Szczepionka przeciwko grypie a poronienia – wyniki badań

W badaniu wzięło udział 485 kobiet, które poroniły oraz 484 kobiet, które donosiły ciążę. Obserwacja dotyczyła kobiet w wieku od 18 do 44 lat w sezonach grypowych na przełomie lat 2010 – 2012. Wśród 485 kobiet które straciły dziecko, 17 otrzymało szczepionkę na 28 dni przed poronieniem. Większość przypadków utraty ciąży przypadała na pierwszy trymestr. Jeżeli chodzi o drugą grupę kobiet, które normalnie urodziły dzieci, cztery z badanych zaszczepiły się wcześniej przeciwko grypie.

– Uważam, że niezwykle ważne jest, aby kobiety zrozumiały, że może istnieć zależność (pomiędzy szczepieniem a poronieniem – red.) i musi ona być jeszcze przeanalizowana i zbadana w okresie grypowym – mówi Amanda Cohn, doradca ds. szczepień z Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób. – Musimy zrozumieć, czy chodzi tu o szczepionkę przeciwko grypie, czy raczej chodzi o grupę kobiet, która jest bardziej podatna na poronienia – dodaje.

Lekarze zalecają szczepienia

Zarówno urzędnicy z Centrum Zapobiegania Chorobom, jak również Amerykański Kongres Położników i Ginekologów i autorzy badań nadal zalecają szczepienia kobiet ciężarnych w okresie grypowym, bowiem wirus jest niezwykle niebezpieczny dla rozwoju płodu. Szczepienia ochronne w trakcie ciąży są również najskuteczniejszą metodą ochrony noworodków, ponieważ szczepionka przeciwko grypie nie jest zalecana u niemowląt poniżej szóstego miesiąca życia.

Warto dodać, że wiele wcześniejszych badań sugerowało, że szczepionki przeciwko grypie mogą być bezpiecznie podawane w okresie ciąży. W wielu przypadkach naukowcom nie udało się również udowodnić żadnego związku pomiędzy przyjęciem szczepionki a utratą ciąży.

– Nauka jest zjawiskiem stopniowym i ludzie nie rozumieją, że bardzo rzadko jedno badanie dostarczy nam odpowiedzi – tłumaczy Edward Belongia.

Zalety szczepień przeciwko grypie

Szczepienia przeciw grypie chronią przed zachorowaniem zarówno matkę jak i dziecko. Wykazano, że kobiety w ciąży bardzo dobrze wytwarzają przeciwciała ochronne po szczepieniu. Przeciwciała te są przekazywane drogą transferu przezłożyskowego do płodu, a także podczas karmienia piersią.

W grupie kobiet w ciąży szczepionych przeciw grypie stwierdzono zmniejszenie liczby infekcji przebiegających z gorączką o 36% u matek oraz zmniejszenie liczby przypadków grypy potwierdzonej laboratoryjnie o 63% u dzieci. Ponadto zaobserwowano 92% efektywność szczepienia przeciw grypie wykonanego u ciężarnych w zapobieganiu hospitalizacjom z powodu grypy u dzieci do 12. miesiąca życia. Udowodniono także, że noworodki matek szczepionych w czasie ciąży wykazywały mniejsze ryzyko występowania niedojrzałości hipotrofii wewnątrzmacicznej.

Zobacz także:

Aktorska para straciła dziecko. Mara Lane w sieci opisuje swój ból

Poronienie z perspektywy lekarza – dr Estera Kłosowicz

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: The Washington Post, ScienceMag, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

6 sposobów na przetrwanie niepłodności – rady psychologa

Fot. fotolia
Fot. fotolia

W trakcie długich starań o dziecko bywają trudne momenty. Jak przetrwać i ominąć pułapki w czasie leczenia niepłodności? Poznaj 6 sposobów psychologa!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Presja, zewnętrzna i wewnętrzna, żeby założyć rodzinę bywa ogromna. Sam ślub nie wystarcza, trzeba jeszcze mieć dzieci. Dlatego też świadomość, że nie można ich mieć, nie tak szybko lub taką drogą, jakby się chciało może być bardzo bolesna. Również w trakcie długiego leczenia niepłodności bywają momenty, kiedy trzeba się zatrzymać, czy nawet zrobić krok wstecz. Przyjrzeć się temu, co się dzieje, przegrupować siły i określić nową strategię. Być może te pomysły będę pomocne w tym niełatwym procesie.

1. Niepłodność boli. Jak oswoić trudne emocje?

Boli, ponieważ jest sytuacją kryzysową, a więc niespodziewaną i zaskakującą. Mówi się nawet o tym, że dla niektórych osób bywa pierwszym i największym kryzysem w życiu. Dotyczy też najczęściej pary, a więc to, co dla jednej osoby byłoby trudne, trzeba pomnożyć przez dwa. Dla jednych świadomość, że nie jest się samemu będzie pomocna, dla innych obciążająca.

Trzeba więc przyznać, że niepłodność uruchamia kryzys, a wraz z nim szereg emocji: utraty, żalu, smutku, złości, zawiści nawet. Nie ma powodu mieć do siebie z tego powodu pretensje czy żal.

2. Spodziewaj się bolesnych słów, wtedy łatwiej będzie ci je przyjąć

W chorobie, niepełnosprawności, czy jakiejkolwiek trudnej i niespodziewanej życiowej sprawie oczekujemy wsparcia. Potrzebujemy wyrozumiałości, chcielibyśmy usłyszeć słowa wsparcia. Ale tak nie zawsze się dzieje. W przypadku niepłodności poziom dezinformacji, braku wiedzy, a nierzadko również ideologizacji jest na tyle duży, że nawet życzliwi ludzi wypowiadają bolesne słowa. „Adoptuj. Od razu zajdziesz”, „Mniej stresu, pojedźcie na wakacje”. Przykłady można mnożyć. Nie muszą one wynikać ze złej woli, jednak to nie motywacja wpływa na nasze emocje. Jeśli więc mamy świadomość, że niektóre słowa, wynikające nawet z najlepszych intencji, mogą być bolesne, można się na nie przygotować.

Humor jest niezmiennie dobrą metodą radzenia sobie z sytuacją.

Nie ma też obowiązku mówić o swojej sytuacji. Każdy człowiek ma prawo do prywatności i ujawniania tylko tych informacji, na które jest gotowy oraz tym osobom, które uzna za odpowiednie. Stopień pokrewieństwa nie jest wystarczającym powodem, żeby dzielić się najbardziej osobistymi sprawami. Może być natomiast źródłem poczucia winy.

3. Dobrze jest mieć nadzieję, ale bądź też realistką

Bywa, że bardzo niewielka pomoc medyczna jest potrzebna, żeby zajść i utrzymać ciąże. Czasem tylko stymulacja lub pojedyncza inseminacja. Częściej jednak droga do rodzicielstwa jest znacznie dłuższa i bardziej skomplikowana. Tak popularne dziś myślenie pozytywne ma wiele pułapek. Przede wszystkim nie pozwala zobaczyć realiów i dostosować się do nich. Bywa też działaniem pozorowanym. Skuteczniejsze jest uczciwe zaangażowanie się w proces leczenia. To oznacza, że trzeba również znieść konsekwencje i trudności z nim związane.

A jeśli się nie udaje, to nie znaczy, że jest to czyjaś wina, czy zaniedbanie.

4. Pamiętaj o finansach…

Finanse to jeden z trudniejszych tematów w związku w ogóle. Może się wydawać, że jeśli chodzi o tak ważną sprawę, jaką jest zakładanie rodziny oraz związane z tym leczenie niepłodności podlega szczególnym prawom. W rzeczywistości jednak może to być wyjątkowo drażliwy temat. Może być bardzo trudno zostać tą osobą, która zna stan konta, możliwości i perspektywy finansowe, która musi wypowiedzieć słowa:

„teraz nie mamy pieniędzy, nie stać nas, musimy odłożyć tę procedurę”.

Albo też osobą, która ma tyle determinacji w sobie, żeby wziąć kredyt na leczenie. Jeśli osoby będące w związku nie omówią kwestii finansowania leczenia, może to wywołać poważny kryzys miedzy nimi. Jeśli szczęśliwie na skutek leczenia urodzi się dziecko, będzie się można na tym skupić i łatwiej będzie sobie poradzić z możliwymi finansowymi konsekwencjami. Tak się jednak może nie stać.

5. Zrób miejsce dla innych spraw w życiu i sercu

Płodność jest ograniczona czasowo. Mówi się o tym, że po 35 roku życiu płodność kobiety znacząco spada, po 40 natomiast szanse na naturalną ciąże są już znacznie uszczuplone. Jednocześnie pojawiają się kolejne badania sugerujące, że płodność jednak nie jest aż tak uwarunkowana czasowo. Nic nie jest oczywiste i pewne. Warto pamiętać o tym, że oprócz leczenia, są też inne sprawy w życiu: wakacje, odpoczynek, praca, zainteresowania i ludzie.

Zrobienie sobie przerwy w leczeniu po to, żeby wyjechać na dalekie wakacje, nawet na kilka tygodni czy miesięcy, może pomóc przegrupować siły.

6. Wszystko ma swój kres, czyli znaj swoje granice

Nie jest, niestety tak, że człowiek ma nieograniczone możliwości, by wytrzymać trudne sytuacje. Nie wystarczy najgłębsza motywacja, a nawet solidne wsparcie. Choć może się to wydawać nieproduktywne, a nawet szkodliwe, doświadczenie wielu ludzi pokazuje, że warto temat granic omówić na początku leczenia niepłodności. Mogą one, oczywiście, ewoluować, nie trzeba się ich kurczowo trzymać, ale mogą stać się drogowskazem, kiedy zostaniemy zalani mnogością opcji leczenie lub poczujemy się przytłoczeni innymi aspektami radzenia sobie z niepłodnością.

 

POLECAMY:

Dlaczego nie umiemy rozmawiać o niepłodności?- WIDEO

6 rzeczy, które wiedzą tylko niepłodni

Tu znajdziesz najnowszy numer magazynu Chcemy Być Rodzicami

 

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Wpływ witaminy D na chorobę Hashimoto

wpływ witaminy D na Hashimoto
Pixabay

Witamina D niezbędna jest do prawidłowego funkcjonowania układu kostnego, układu krążenia. Właściwy poziom tej witaminy zmniejsza także ryzyko rozwoju raka. W ostatnim czasie lekarze zaczęli również zwracać uwagę na wpływ witaminy D na chorobą Hashimoto.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Hashimoto jest najpowszechniejszą chorobą autoimmunologiczną, szacuje się, że cierpi na nią ok. 2 proc. populacji. Rocznie zapada na nią 30 do 150 na 100 tys. osób.

– U około 15-25 procent kobiet, 5-10 procent mężczyzn i 5-11 procent dzieci stwierdza się podwyższone wartości przeciwciał przeciwtarczycowych nawet w przypadku braku objawów niedoczynności tarczycy – mówi profesor Ewa Sewerynek, kierownik Zakładu Zaburzeń Endokrynnych i Metabolizmu Kostnego UM w Łodzi. Właśnie tam prowadzone są obecnie badania na temat korelacji między witaminą D a chorobą Hashimoto.

Według badań, co piąta osoba z niedoborami witaminy D miała podwyższone miana przeciwciał przeciwtarczycowych. W innym badaniu wzięli udział zdrowi ochotnicy. Okazało się, że podwyższone miana przeciwciał przeciwtarczycowych występowały u osób z deficytem witaminy D3 (poniżej 10 ng/dl) lub jej niedoborem poniżej 20 ng/ml. Ponadto u osób dorosłych z wolem Hashimoto zauważono większy deficyt witaminy D w porównaniu z osobami zdrowymi.

Wpływ witaminy D na chorobę Hashimoto u dzieci

Jak mówi prof. Sewerynek, u dzieci problem związku między wolem Hashimoto i niedoborem witaminy D nie został tak dobrze zbadany. Jednak także i w tej grupie obserwowano większe lub mniejsze deficyty tej witaminy w porównaniu z dziećmi zdrowymi, stosunek wynosił 73:17. Zaobserwowano również związek między obniżonym poziomem witaminy D a podwyższonym mianem przeciwciał przeciwtarczycowych.

Autorzy badań przypuszczają, że niedobór witaminy D może odgrywać rolę w stymulacji procesów autoimmunologicznych w przewlekłym zapaleniu tarczycy, stanowiąc jeden z czynników odpowiedzialnych za Hashimoto. Suplementacja tej witaminy może zatem poprawić parametry immunologiczne.

Nie wiadomo jednak, czy niedobór witaminy D jest przyczyną, czy raczej skutkiem choroby Hashimoto. Możliwe bowiem, że zmiany stężenia witaminy to skutek innej choroby autoimmunologicznej towarzyszącej zapaleniu tarczycy. Ten problem jest ciągle w fazie badań.

Zobacz także:

Co jeść przy chorobie Hashimoto – dieta bezglutenowa, paleo, a może zgodna z grupą krwi?

Medyczna marihuana i jej zastosowanie – czy pomaga w walce z Hashimoto?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Puls Medycyny

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.