Przejdź do treści

Dobre myśli są dobre dla zdrowia

58.jpg

Dobry nastrój, który jest efektem aktywności fizycznej, przyczynia się do spadku śmiertelności – wynika z badań naukowców opublikowanych w magazynie „Cirulation”.

Z obserwacji amerykańskich badaczy z University of South Karolina, którzy analizowali zachowania 2 tys. mężczyzn prowadzących siedzący tryb życia, wynika, że ci, którzy mieli lepszy nastrój, byli bardziej skłonni do podejmowania aktywności fizycznej w przerwach między jedną sesją siedzenia a drugą.

W innym badaniu z 2005 roku duńscy naukowcy przeprowadzili eksperyment z udziałem 607 osób ze szpitala w Holbaek w Danii, leczonych z powodu chorób sercowo-naczyniowych. Pacjenci dostali do wypełnienia ankiety na temat swojego nastroju. Pięć lat później stwierdzono, w grupie tych chorych, którzy od samego początku mieli bardziej pozytywne nastawienie, śmiertelność była mniejsza o 42 proc.

Nie udało się wywnioskować, czy to dobry nastrój sprawia, że mamy ochotę ćwiczyć, czy odwrotnie. Duńczycy podejrzewają, że najprawdopodobniej działa to w dwie strony.

 

Joanna Rawik

Co dobrego zrobił Nasz Bocian i dlaczego warto mu przekazać 1% podatku

nasz bocian

Zbliża się rozliczenie roczne podatku. Każdy z nas 1% swojego podatku, zamiast oddawać do Skarbu Państwa, może przeznaczyć na cele, które są bliskie jego sercu. Od kilkunastu lat codzienne wsparcie dla osób starających się o dziecko zapewnia Stowarzyszenie Nasz Bocian. Z jego Prezeską – Martą Górną rozmawiamy o tym, na co są wykorzystywane zdobywane w ten sposób środki.

Co roku, jako OPP zbieracie 1% – na co go przeznaczacie?

1% to najważniejsze źródło finansowania naszych działań. Zebrane fundusze przeznaczamy na działalność statutową – przede wszystkim na organizację kampanii społecznych oraz na utrzymanie forum i portalu nasz-bocian.pp

Z jakich akcji jesteście najbardziej dumni w 2016 roku?

Zeszły rok był wyjątkowo intensywny. Najpierw przyszło nam się zmierzyć z zamknięciem programu finansowania zabiegów in vitro, następnie walczyć z irracjonalnym projektem nowelizacji ustawy o leczeniu niepłodności. Co udało nam się zrobić?

Zorganizowaliśmy pierwszy w Polsce Tydzień Świadomości Niepłodności, byliśmy inicjatorami bardzo wymownego marszu „pustych wózków”, przygotowaliśmy ogólnopolską kampanię społeczną „1na5”, pokazującą skalę problemu, jakim jest niepłodność.

Napisaliśmy również kilkadziesiąt programów zdrowotnych, dzięki którym samorządy będą mogły wspierać swoich mieszkańców w walce o wymarzone dziecko, poprzez dofinansowanie leczenia metodą in-vitro. Ku naszej ogromnej radości kilka z tych programów już funkcjonuje, stanowiąc ogromne, realne wsparcie dla pacjentów.

Co budzi obecnie Wasz, jako jedynej organizacji pacjenckiej wspierającej osoby niepłodne, największy niepokój?

Pierwszą rzeczą jest brak finansowania leczenia. Mówimy o chorobie, która dotyka co piątą parę w Polsce. W sumie niemal 1,5 mln ludzi, do których państwo odwraca się plecami. To ogromnie nieuczciwe i zupełnie niezrozumiałe.

Odczuwamy również duży niepokój związany z ewentualnymi, kolejnymi próbami manipulowania przy ustawie regulującej kwestie leczenia niepłodności. Poprzednie próby jej zmiany były tak naprawdę zamachem na procedurzę in vitro – planowane zmiany obniżyłyby skuteczność leczenia tą metodą tak bardzo, że zabieg przestałby być wykonywany (ogromne koszty finansowe przy minimalnej skuteczności).

Jakie działania propacjenckie podejmujecie obecnie i na co przeznaczycie 1% w roku 2017.

Z początkiem roku wydaliśmy kolejny, trzeci już kalendarz „Naszego Bociana” [którego magazyn Chcemy Być Rodzicami był patronem i można go było wygrać w konkursie na naszym IG – przyp. red]. Tegoroczna edycja pokazała, że niepłodność dotyka nie tylko przyszłych rodziców, ale również dziadków, wujków, przyjaciół rodziny. To 13 przepięknych kadrów pokazujących wyjątkową miłość i niesamowitą siłę rodziny.

Aktualnie przygotowujemy się do szóstej edycji kampanii „Tata. Najważniejsze słowo dla mężczyzny” oraz do drugiego Tygodnia Świadomości Niepłodności, który w tym roku – podobnie jak w innych krajach europejskich – odbędzie się w listopadzie.

Ogromną energię pochłaniają również kolejne, przygotowywane przez nas samorządowe programy dofinansowania leczenia metodą in vitro.

Aktywizujemy się również  w zakresie rodzicielstwa adopcyjnego i zastępczego. Obecnie wraz z innymi organizacjami i Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej współtworzymy standardy adopcyjne.

Czy wraz z problemami wokół niepłodności (brak refundacji, finansowanie naprotechnologii) wspiera Was finansowo więcej osób? 

Tak, rzeczywiście tak jest. I chyba powinno nas to cieszyć, bo im trudniejsza jest sytuacja pacjentów, tym więcej pracy dla organizacji pacjenckiej takiej jak „Nasz Bocian”. A przecież wszystko co robimy wymaga konkretnych nakładów finansowych. Kiedy dzieje się dobrze pracy jest znacznie mniej.

Swoją drogą… kiedy już dopniemy swego, doczekamy się finansowanego, kompleksowego leczenia a prawa pacjentów staną się nienaruszalne przyjdzie nam – jak przystało na prawdziwego bociana – odlecieć do ciepłych krajów na zasłużony urlop 🙂

Jak oprócz 1% można wesprzeć Wasze Stowarzyszenie?

Można przekazać nam darowiznę bezpośrednio na nasze konto lub przez platformę Siepomaga.pl

Można również – zupełnie bezkosztowo – wesprzeć nasze działania robiąc zakupy w ulubionym sklepie internetowym poprzez platformę faniMani.pl

Wreszcie – można dołączyć do stowarzyszenia, zostać jego członkiem lub wolontariuszem. Każda głowa i para rąk są na wagę złota 🙂

nr konta dla darowizn: Bank PKO BP SA IX o/Warszawa
42 1020 1097 0000 7002 0088 0286
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
Koniecznie z dopiskiem: NA CELE STOWARZYSZENIA
siepomaga: https://www.siepomaga.pl/organizacje/nasz-bocian/koszyk/dodaj

faniMani: https://fanimani.pl/stowarzyszenie-na-rzecz-leczenia-nieplodnosci-i-wspierania-adopcji-nasz-bocian/

nasz bocian

INSTRUKCJA

Jak przekazać 1% podatku?

Sama procedura przekazania 1% podatku jest wyjątkowo prosta – podatnik nie musi sam dokonywać wpłaty na rachunek wybranej OPP. Wystarczy, że w składanym zeznaniu rocznym wskaże po prostu organizację, którą chce wesprzeć, a 1% podatku przekazuje naczelnik urzędu skarbowego. Co ważne, ma na to 3 miesiące, na przekazane przez Was pieniądze Stowarzyszenie będzie musiało poczekać.

To oznacza, że przekazując 1% z własnego PIT, podatnik nie traci ani złotówki – rozdysponowuje jedynie kwotę, którą i tak musiałby przekazać na rzecz Skarbu Państwa.

Warto dodać, że w zeznaniu podatkowym nie trzeba wpisywać nazwy organizacji, której chcemy oddać swój 1%. Należy tylko wpisać w konkretnej rubryce numer KRS oraz kwotę, jaką przekazujemy danej fundacji. Wypełniając PIT-37 będzie to pole numer 124 i 125.

Każda Organizacja Pożytku Publicznego jest zobowiązana do składania sprawozdania ze swojej działalności, dlatego Twoje pieniądze nie pójdą na marne – zostaną dokładnie sprawdzone czy zostały przekazane na cele statutowe.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Drodzy panowie – wczesne chodzenie spać może pomóc wam zostać tatą!

jakość spermy

Na jakość spermy wpływ ma bardzie wiele czynników. Dieta, wysiłek fizyczny, brak używek, a także… sen! O tym, że jest on niezwykle ważny dla naszego zdrowia w ogóle, wiedzą chyba wszyscy. Teraz okazuje się, że ma także wpływ na męskie nasienie.

Naukowcy z Harbin Medical University w Chinch odkryli, że mężczyźni zasypiający w godzinach 20-22 mają najlepszą ruchliwość spermy, co zwiększa szansę na zapłodnienie. Monitorowali oni wzorce snu u 981 zdrowych mężczyzn. Jedna grupa dostała za zadanie zaśnięcie właśnie w powyższych godzinach. Druga musiała zaś zasnąć pomiędzy 22-24, a trzecia po północy. Uczestnicy badania byli poproszeni także o nastawienie budzików tak, by mogli spać sześć godzin lub mniej, siedem do ośmiu lub dziewięć godzin i dłużej. Naukowcy regularnie pobierali przy tym próbki nasienia w celu sprawdzenia liczebności plemników, ich kształtu i ruchliwości, o czym donosi „Daily Mail”.

Jakie były wyniki? Mężczyźni, którzy chodzili spać po północy, mieli niższą liczbę plemników, a czas ich życia być krótszy niż w innych grupach. Jeszcze gorsze parametry wykazywali jednak mężczyźni, którzy spali sześć godzin lub mniej. Podobnie wpływało spanie przez dziewięć godzin i dłużej.

Eksperci uważają, że niewłaściwy czas odpoczynku jest szkodliwy bowiem zwiększa poziom przeciwciał antyspermowych. Jest to typ białka wytwarzany przez układ odpornościowy, który może niszczyć zdrowe plemniki.

Chcesz wiedzieć więcej o męskich sprawach?

Sperma – czy ma płeć? Fakty i mity o męskim nasieniu

Plemniki – 9 zaskakujących faktów na temat męskich pływaków

7 interesujących faktów o spermie – warto wiedzieć!

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Kłopotliwe słowo ojciec – niesamowita historia mężczyzny, który chciał mieć najwięcej dzieci na świecie. Książka „Wszystkie dzieci Louisa”

Wszystkie dzieci Louisa

Książka „Wszystkie dzieci Louisa” Kamila Bałuka opisuje historie, które wydarzyły się kilkadziesiąt lat temu ale ich skutki bohaterowie odczuwają nadal i być może będą je odczuwać jeszcze ich dzieci. Nikt nie poniesie odpowiedzialności, bo trudno kogoś oskarżyć o swoją tożsamość. Zresztą sprawy i tak się przedawniły. 

Życie bohaterów książki jednak się nie przedawniło. Żyją z nietypowym doświadczeniem.

Historia przedstawiana w książce jest naprawdę niesamowita. Mężczyzna chciał mieć najwięcej dzieci na świecie. Oddając swoje nasienie do banku spermy, zapewnił możliwość zajścia w ciążę samotnym kobietom lub bezpłodnym parom. W latach 80′ ubiegłego stulecia nie było jeszcze prawnych uregulowań dotyczących dawstwa dlatego Louis mógł spełnić swoje marzenie.

Co wtedy z limitami liczby dzieci na jednego mężczyznę?
Najważniejsze są tu rozwaga, samokontrola i wyczucie – mówią zgodnie w latach osiemdziesiątych lekarze. Ale dodają, że prawo zmienia się powoli i wciąż brakuje wiążących przepisów (fragm. książki)

Jak pokazuje reportaż, rozwagi, samokontroli i wyczucia zabrakło. Czasem jednak potrzebne jest prawo. Blond matkom i typowym holenderskim parom rodziły się dzieci o ciemniejszej karnacji, Louis bowiem pochodzi z Surinamu i nie wygląda na rodowitego Holendra.

Oprócz ciemniejszej skóry Amanda ma inne włosy niż rodzice: brązowe, ciemne loki. Ma dwanaście lat, zauważa włoski na ramionach, stają dęba, kiedy jest jej zimno. Rodzice takich nie mają. Gdy próbuje się od nich dowiedzieć, czemu tak jest, nie umieją odpowiedzieć.

Jest to więc historia lekarzy, którzy nie potrafili wykazać się rozwagą.

Jednak jest to też historia o wielkiej sile mediów – bo to dzięki mediom odbędą się badania DNA pozwalające dzieciom Louisa potwierdzić, że są genetycznie spokrewnieni. To również historia wielkiej determinacji w dażęniu do tego by swoje rodzeństwo poznać (wątek śledztwa jest znaczący).

Odpowiedź: Dziękujemy za kontakt. Doktor Karbaat przekazuje, że nie poda żadnych dodatkowych informacji o dawcy. Bardzo mi przykro, że nie możemy dla Pana nic więcej zrobić. Tak łatwo się nie poddam, myśli chłopak. Kolejny list adresuje do popularnego programu Bez śladu, w którym przed kamerami telewizyjnymi godzą się skłóceni przez lata bracia, a adoptowane dzieci szukają prawdziwych rodziców.

Wszystkie dzieci Louisa to również historia o dylematach etycznych i religijnych, bo nawet w liberalnej Holandii w kwestii skorzystania z innego nasienia wypowiedział się Kościół. Skorzystanie z takiej metody nie zostało uznane za zdradę małżeńską (wówczas karalną)

Członkowie komisji przekonują władze Kościoła, że dawstwo nie zaburza jedności małżeńskiej, jeśli małżonkowie gorąco pragną mieć dziecko. Sprzeciwiają się też dotychczasowemu uznawaniu bezdzietności za krzyż, który para powinna nieść w milczeniu.

Oczywiście jednak książka Bałuka to przede wszystkim historia o sqóxh niezwykle silnych ludzkich potrzebach, O tym jak bardzo pragniemy zostać rodzicami i o tym jak ważna jest tożsamość. Jedna z bohaterek zastanawiała się, że nie ma dobrego momentu by powiedzieć dziecku, że jest z dawstwa Dla dzieci i późniejszych dorosłych jest to bardzo ważna kwestia w procesie kształtowania swojej tożsamości, szukają brakującego kawałka swojej historii nawet jeśli ta historia jest zamknięta w archiwach klinik, nawet jeśli jest zniszczona czy trudno dostępna.

Szukają swojego  biologicznego ojca czasem z ciekawości a czasem w oczekiwaniu na drobny gest uczucia. Nie zawsze go dostaną.

Szanowna Pani,
Kilka dni temu udało mi się porozmawiać z dawcą Pani dzieci. Jest obecnie niezwykle szczęśliwy ze swoją nową żoną, wobec czego odmawia jakiegokolwiek kontaktu z konsekwencjami swego uprzedniego dawstwa. Przykro mi, ale nie mogę nic więcej dla Pani zrobić.
Z serdecznym pozdrowieniem,
dr J. Karbaat

Na koniec podzielę się jednak swoimi zastrzeżeniami: w tekście często pojawia się sformułowanie „sztuczne zapłodnienie” zamiast „zapłodnienie pozaustrojowe” czy też „wspomagane medycznie” jeśli autor ma na myśli zarówno inseminację i in vitro. Kwestia terminologii pojawia się również w kwestii adopcyjnej, gdy bohaterzy szukają „prawdziwych” rodziców. Jednak bardziej poprawnie byłoby napisać „biologicznych” rodziców, gdyż trudno przy adopcji oraz przy dawstwie spermy autorytarnie stwierdzać, kto jest rodzicem prawdziwym a kto nie. To mi przy czytaniu zgrzytało.

Więcej o inseminacji spermą dawcy przeczytasz tutaj i tutaj KLIK

oraz

Nasienie na zamówienie czyli wielkie emocje o małych plemnikach

Wszystkie dzieci Louisa, Kamil Bałuk,

Wydawnictwo Dowody na Istnienie 2017

wszystkie dzieci louisa

 

 

 

 

 

 

 

 

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Kobiety Na Falach znów w akcji!

this_one

Holenderska organizacja pozarządowa „Women on Waves” tym razem wyprawiła się do Meksyku, gdzie lobbuje za realizacją praw do zdrowia reprodukcyjnego oraz zapewnia dostęp do antykoncepcji i aborcji farmakologicznej.

Jedna z najbardziej znanych organizacji pro-choice, Women on Waves, znów aktywnie działa na rzecz praw reprodukcyjnych! Wraz z siostrzaną organizacją Women on Web dostarczają antykoncepcję oraz leki do aborcji farmakologicznej do krajów, gdzie kobiety nie mają do nich dostępu (Polska jest największym beneficjentem w Europie). Tym razem WoW za cel obrało Meksyk, w którym każdy stan ma różnorodne prawo aborcyjne, jednak nawet w tych z relatywnie liberalnymi przepisami dostęp do legalnej terminacji ciąży jest wprost niemożliwy. Antykoncepcja jest droga i trudno dostępna, a edukacja seksualna niewystarczająca.

Niespełna dwa miesiące temu opisywaliśmy poprzednią misję WoW w Gwatemali. Wtedy nie udało się pomóc lokalnym kobietom, gdyż władze cywilne i wojskowe od początku były wrogo nastawione i po kilku dniach załoga była zmuszona opuścić wody terytorialne Gwatemali, aby nie narażać się na dalsze nielegalne działania ze strony rządu gwatemalskiego.

WoW z Rebecca Gomperts na czele planuje zapewnić lokalnym kobietom edukację z zakresu zdrowia reprodukcyjnego, doradztwo dot. planowania rodziny i antykoncepcji, niedyrektywne poradnictwo dot. kontynuacji ciąży oraz, po wypłynięciu na wody międzynarodowe, zapewnić kobietom w niechcianej ciąży bezpieczną możliwość farmakologicznej aborcji.

Karina Sasin

Lekarka, naukowiec, aktywistka na rzecz praw reprodukcyjnych. Wielokrotna stypendystka m.in. Organizacji Narodów Zjednoczonych, Rządu USA (NIH) i Krajowego Funduszu Na Rzecz Dzieci. Organizatorka konferencji International Meeting on MRKH Syndrome w Warszawie. Po godzinach miłośniczka cukiernictwa i dalekich podróży ;-)