Przejdź do treści

Dlaczego warto zimą jeść zupy i ogórki kiszone

140.jpg

Krótkie dni i długie zimowe wieczory sprawiają, że organizm przełącza się na wolniejszy tryb, regeneruje siły i przygotowuje się do wiosny. O tej porze roku warto zadbać o siebie i nieco zmodyfikować dietę – sięgnąć po produkty bogate w białko i witaminę C, E oraz A.

Zimowa dieta powinna zawierać owoce i warzywa z witaminami C, E i A, które wzmacniają odporność i pobudzają metabolizm. Warto uzupełnić niedobory żelaza i witamin z grupy B. Witamina C, A i E znajduje się w czerwonej papryce, buraki zawierają żelazo, marchew zawiera dużo witaminy A, zaś produkty zbożowe uzupełniają niedobór witaminy B. 

”Kolejnym krokiem w układaniu zimowej diety powinno być zwrócenie uwagi na ciepłe zupy. Nie dość, że dają one możliwość uzupełnienia witamin w organizmie, bo przygotowywane są z warzyw, to jeszcze rozgrzewają nasz organizm. Szczególnie, gdy mamy wyjść na mróz” – mówi dr n. med. Małgorzata Lewitt, dietetyk z Centrum Treningu Osobistego i Dietetyki EGO.

W jadłospisie na najzimniejszą porę roku nie może zabraknąć chudego białka zwierzęcego, znajdującego się w rybach, drobiu, jajkach lub twarogu. Zawierają one także bardzo potrzebne w zimie żelazo. Warto również sięgnąć po kwaśne dania i produkty zawierające bakterie probiotyczne, które wzmacniają odporność.

”Dieta zimowa powinna obfitować w napoje fermentowane oraz w kiszonki, czyli w kapustę kiszoną, ogórki kiszone. Należy sięgnąć po jogurty i kefiry, które zawierają bakterie probiotyczne, naturalne antybiotyki. Cebula i czosnek również mają właściwości naturalnego antybiotyku” – tłumaczy Małgorzata Lewitt.

Dieta bogata w witaminy, chude białko, ciepłe napoje oraz produkty zbożowe, w połączeniu z odpowiednim ciepłym ubiorem powinna skutecznie uchronić przed zimowym przeziębieniem i wspomóc regenerację organizmu.

 

Źródło: Newseria Lifestyle

Joanna Rawik

Jaki jest wpływ in vitro na przyszłe zdrowie dziecka? Sprawdź, co mówią eksperci!

wpływ in vitro

Pytania o wpływ zapłodnienia in vitro na przyszłe zdrowie dziecka pojawiały się już od pierwszych prób zastosowania tejże metody. Słychać było niepokoje związane z ewentualnymi wadami wrodzonymi i szeregiem innych problemów zdrowotnych. Jednak najnowsze brytyjskie badania wskazują, że tego typu obawy są „w większości bezzasadne”.

Zdrowie na plus

Eksperci uznali najnowsze odkrycia za „uspokajające” zarówno dla rodziców, jak i dzieci. W ich ocenie, rezultaty badań powinny zwiększyć także zaufanie do leczenia, które pozwala milionom osób na całym świecie, zrealizować marzenie o posiadaniu dziecka.

Naukowcy z King’s College London skupili się na badaniach epigenetyki – biologicznych mechanizmach, które regulują geny. Tego typu różnice zostały zidentyfikowane w powszechnych chorobach chronicznych – nowotworach, zaburzeniach psychicznych, czy cukrzycy. Badacze pobrali próbki krwi z pępowiny 107 noworodków. Ich celem była właśnie analiza zmian epigenetycznych. 47 z nich było poczętych dzięki in vitro, pozostała grupa metodami naturalnymi.

„Nie odkryliśmy żadnych istotnych epigenetycznych różnic u dzieci poczętych metodą in vitro” – powiedział dr Jordana Bell, którego słowa cytuje „Daily Mail”.

Co warto wiedzieć o in vitro?
5 porad, jak wybrać klinikę leczenia in vitro
Jak wygląda in vitro? [FILM]
Na czym polega in vitro (zapłodnienie pozaustrojowe) – czyli in vitro krok po kroku

 

Źródło: „Daily Mail”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

In vitro dla Krakowian – co się dzieje z akcją zbierania podpisów

in vitro dla krakowian

O krakowskim in vitro zrobiło się głośno, gdy jeden krakowski radny porównał dzieci z in vitro do modyfikowanych truskawek.  Jednak działacze Nowoczesnej w Krakowie, którym zależy na losie niepłodnych par, postanowili doprowadzić do refundacji w ramach inicjatywy obywatelskiej. Rozmawiamy z Niną Gabryś, koordynatorką tej akcji.

Kiedy zaczęliście zbieranie podpisów pod projektem finansowania in vitro?

Zbieranie podpisów pod obywatelską inicjatywą uchwałodawczą zainicjowaliśmy 25 marca. Planujemy je zbierać do końca maja, chyba, że będzie trzeba dłużej. Potrzebujemy 4 tysiące podpisów krakowian, by sprawa ponownie trafiła pod głosowanie w Radzie Miasta. Liczymy na to, że dzięki poparciu krakowian niezdecydowani radni zmienią zdanie i Kraków dołączy do grona miast, które realnie wspierają swoich mieszkańców w dążeniu do rodzinnego szczęścia.

Kto układał projekt tego finansowania? Na czym się opieraliście przy założeniach projektu?
Podpisy zbieramy pod projektem uchwały kierunkowej Małgorzaty Jantos, jest ona formą zawezwania władz miasta do działania w kwestii finansowania in vitro.  Nie zawiera ona szczegółowych rozwiązań, zostawiamy w kompetencji władz decyzję co do szczegółów. Równocześnie pracujemy jednak nad konkretnym projektem, wzorowanym na rozwiązaniach w innych miastach, w szczególności Bydgoszczy.  Na tym etapie projekt konsultujemy ze specjalistami w dziedzinie.
Jak dużo macie podpisów? Ile jeszcze brakuje?

Mamy około 1500 podpisów, zdecydowanie pozytywna liczba jak na początek. W tym tempie nie boję się o kolejne 2,5tys.

Kto oprócz środowiska Nowoczesnej się angażuje w zbieranie?

Wspierają nas środowiska kobiece, klaruje się współpraca z innymi partiami, ale za wcześnie na szczegóły.

Czy wspierają Was kliniki leczenia niepłodności?

Współpracujemy z wszystkimi klinikami leczenia niepłodności z Krakowa, razem z nami walczą o podpisy wśród bezpośrednio zainteresowanych. 7 maja odbędzie się wydarzenie „In vitro – Szansa dla krakowian”w Pauza In Garden, gdzie w roli ekspertów wystąpią dr Bartosz Chrostowski (Artvimed) i dr Marta Sikora – Polaczek (Centrum Medyczne Macierzyństwo). W trakcie wydarzenia porozmawiamy o procedurze in vitro, o szansach jakie gwarantuje, o medialnych i politycznych kontrowersjach, regulacjach prawnych i finansowych. Serdecznie zapraszamy.

Czy zbieracie np na ulicach? Jeśli tak, to jaka jest reakcja mieszkańców?

Intensywnie walczymy o wsparcie mieszkańców podczas akcji ulicznych. Jeżdżąc z wózkami „in vitro”, na wzór happeningu, który odbył się 25 marca na Plantach, zwracamy uwagę, wiele osób sama się zatrzymuje by złożyć podpis, rozpoznając inicjatywę. Happening bazuje na idei symbolicznych pustych wózków, które znajdą lokatorów wraz z pozytywną decyzję radnych, o pomocy dla starających się par. Reakcje są bardzo pozytywne, wiele osób zgłasza się do nas bezpośrednio, chcąc włączyć się w działania oddolnie i zbierać w swoim otoczeniu.

Walcząc o jak największą rozpoznawalność akcji, rozpoczęliśmy kampanię promocyjną pd hasłem „Oczekujemy… In vitro dla krakowian”, działamy w sieci, już niedługo pojawią się też plakaty w przestrzeni miasta.

Wydarzenie z 7 MAJA  na FB: >>TUTAJ<<

Tutaj lista do ściągnięcia: >>TUTAJ<< można podpisać i wysłać na adres lub złożyć w biurze Nowoczesnej w Krakowie przy ul. św Marka 7-9/1. Od poniedziałku do piątku w godz 10:00-13:00 i 15:00 – 18:00

Strona akcji: www.invitrodlakrakowian.pl

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Leki, tabletki, zastrzyki – jak możesz pomóc swojej wątrobie przetrwać walkę z niepłodnością?

czy warto brać coś osłonowo

Należy pamiętać, że organizm człowieka funkcjonuje jako całość. Wpływając na jeden aspekt fizjologii, siłą rzeczy wpływamy też na inny. Podczas leczenia niepłodności często zarówno kobiety, jak i mężczyźni, sięgają po rozmaite leki, które niestety mogą nie być bez znaczenia dla zdrowia układu trawiennego. Czy warto brać coś osłonowo?

Przy przyjmowaniu leków, zawsze warto zadbać o wsparcie żołądka, czy też wątroby. W aptekach dostępne są odpowiednie ku temu suplementy, o które warto zapytać farmaceutę, lub swojego lekarza. Postanowiliśmy jednak przedstawić kilka naturalnych produktów, które pomogą osłonić twój układ trawienny i wesprzeć funkcjonowanie organizmu podczas leczenia.

1. Olej z ostropestu

Ostropest – roślina ta od wieków uznawana jest jako lek na wątrobę. Można znaleźć zarówno jej nasiona, jak i używać jej w formie oleju.

Jakie ma właściwości? Badania wskazują, że obniża poziom cukru we krwi, wzmacnia system odpornościowy, ma działanie przeciwzapalne, a także antynowotworowe. Co jednak ważne w kontekście osłonowym, pracuje stabilizująco, ale też stymulująco na rozwój i regenerację komórek wątroby właśnie. Działa na nią regenerująco, ale dodatkowo tworzy też „barierę” przed wszelkimi trującymi składnikami, które mogą trafić do narządu. Olej z ostropestu polecany jest również m.in. w zaburzeniach dróg żółciowych, zapobiega też powstawaniu kamieni żółciowych.

Lecznicze spożywanie: 3 razy dziennie łyżeczka oleju przed posiłkiem.

W formie nasion: można je samodzielnie zmielić i dodawać do soków lub koktajli.

2. Jogurty

Jest to chyba najbardziej znany produkt, który poleca się osłonowo szczególnie podczas przyjmowania antybiotyków. Jednak nie każdy jogurt wiąże się właśnie z takim działaniem. Należy za każdym razem sprawdzić, czy dany produkt zawiera w sobie odpowiednie bakterie – pochodzące z naturalnej mikroflory bakteryjnej człowieka. Są to przede wszystkim pałeczki kwasu mlekowego, co przeważnie jest podkreślane przez producentów na opakowaniach nabiału.

Należy też sięgać przy tym po produkty, które nie zawierają w sobie cukru. Jest on bowiem czynnikiem, który może wpływać na namnażanie się niekorzystnych dla nas zarazków i grzybów.

3. Kiszona kapusta

Nie każdy dobrze reaguje na nabiał. Ratunkiem może być wtedy kiszona kapusta, która jest łatwo dostępna i tania. Co jednak najważniejsze, fermentacja kapusty pozwala na uaktywnienie się takich bakterii, jak na przykład Lactobacillus plantarum, czyli kwasu mlekowego. Jest to naturalny probiotyk, który dodatkowo stymuluje odporność. Kiszonki są bowiem znakomitym źródłem witaminy C. Jeśli jednak nie przepadasz za kapustą, sięgnij po ogórki kiszone – samo zdrowie!

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Jak odzyskać poczucie sprawstwa w swoim życiu w trakcie lub po leczeniu niepłodności, czyli kto tu tak naprawdę rządzi?

utrata kontroli

Poczucie, że utraciło się kontrolę jest jednym z najsilniejszych i najbardziej dotkliwych uczuć związanych z niepłodnością. Nie musi pojawiać się od razu, może dotyczyć pojedynczych obszarów życia lub dawać poczucie, że utrata jest totalna. A czasami może przebiegać niepostrzeżenie i tylko nie wiadomo, skąd kłótnie w parze, dlaczego jedna strona sprawia wrażenie, jakby chciała zawładnąć drugą.

Uczucie utraty kontroli jest bardzo nieprzyjemne. Może się kojarzyć z sytuacją uwięzienia, kiedy ktoś inny podejmuje decyzje (na przykład lekarz), powrotu do dzieciństwa i jego nielubianych aspektów, kiedy rodzice mieli ostateczny głos czy nawet, że decyduje partner.

Utrata poczucia sprawstwa bywa również zaskakująca. Wydawać by się mogło, że decyzja o założeniu rodziny jest zbyt intymna, by mógł w niej uczestniczyć ktokolwiek spoza pary. Narasta więc poczucie frustracji, przygnębienia i desperacji. Sposoby odzyskania poczucia kontroli mogą więc być różne. Osoby, które dotychczas miały wrażenie (słuszne zwykle), że stanowią dla siebie wsparcie, w niepłodności zaczynają się obwiniać lub stawać sobie na drodze do osiągnięcia celu.

Droga do utraty

Jednak kiedy myślimy o poczuciu kontroli utraconym w procesie zbyt długich starań o dziecko pojawia się pytanie, na ile rzeczywiście mamy kontrolę nad własną płodnością. Badania pokazują, że w początkowej fazie, tuż po postawieniu diagnozy niepłodności albo nawet jeszcze przed, kiedy zaledwie przeczuwa się, że coś jest tak, pary zaczynają przyglądać się swojemu życiu seksualnego. Dochodzą do wniosku, że ciąża się nie pojawia, ponieważ nie trafiają w owulację. Że być może ich styl życia lub nawyki są nieodpowiednie, że są zbyt zestresowani, skupieni na karierze. Sądzą więc, że jeśli wprowadzą „odpowiednie” zmiany, dziecko się pojawi. Oni natomiast odzyskają kontrolę.

Żeby uratować się przed utonięciem we własnych uczuciach, ludzie robią różne rzeczy. Weźmy na przykład Janka i Alicję, obydwoje po 35 roku życiu, starają się o ciążę od 3 lat. Przeszli trzy inseminacje i jedną procedurę in vitro. Wszystkie próby były nieudane. Teraz mogą podejść do kolejnej, klinika czeka. Teraz, kiedy stoją przed kolejną próbą, przed kolejnymi nadziejami i ryzykiem porażki i przed kolejną koniecznością sięgnięcia do coraz bardziej pustego konta, sytuacja jest niewesoła.

On jednak pyta, kiedy zadzwonią do kliniki, żeby umówić się na rozpoczęcie procedury. Ona odpowiada, że właśnie złapała wiatr w żagle w pracy, że zaczęła ważny projekt, który chciałaby skończyć. On pyta, ona ciągle mówi to samo: że za chwile, że teraz jest coś innego, co zaprząta jej myśli, a chciałaby całkiem skupić na staraniach. On zaczyna się więc coraz wyraźniej niecierpliwić. W końcu dochodzi do poważnej rozmowy, podczas której okazuje się, że w ona od dawna się waha. Jest zmęczona i przestraszona. Tak naprawdę od dawna myśli o adopcji.

Rzeczywiście, rozmowy tego typu były podejmowane, ale szybko i boleśnie się kończyły. On był zdecydowanie na nie. Kiedy jednak rozmawiają po kilku latach starań i porażek okazuje, że on również inaczej patrzy na sytuację. Tym razem obydwoje zaczynają zastanawiać się, jak chcieliby widzieć swoją przyszłość. Adopcja staje się coraz bardziej realną opcją.

Schowane emocje

Zanim jednak byli w stanie usiąść i szczerze porozmawiać, Janek czuł się zraniony i wściekły. Nie rozumiał tego, co się dzieje. Miał wrażenie, że żona zaczyna go oszukiwać, bo przecież nie tak się umawiali. Ona tymczasem, wraz kolejną nieudaną próbą, wraz z kolejnym zastrzykiem, z kolejną wizytą w klinice, która nie zbliżała ich do upragnionego dziecka czuła, że traci kontrolę nad kolejnymi aspektami swojego życia. Zdrowie już dawno zostało złożone w ręce lekarzy, życie intymne poddane zostało ocenie obcych ludzi. Z czasem doszła ukochana praca, którą trzeba było podporządkowywać zabiegom, a nawet podróże czy niektóre potrawy, bo przecież w każdej chwili mogła być w ciąży.

Bardzo często poczucie utraty kontroli bywa odczuwana na gruncie finansowym. Pieniądze mogą wywoływać niezliczone kłótnie, zwłaszcza jeśli fundusze są ograniczone lub też małżonkowie mają różny stosunek do tego tematu. Koszty leczenia bywają bardzo wysokie i może być tak, że jedna ze stron używa finansów, żeby kontrolować sytuację. Bardzo łatwo wejść w tego typu spory, ponieważ wydają się one bardziej realne. Są czymś, czego można się chwycić, o co czym można porozmawiać albo nawet się pokłócić.

Niepłodność jest serią utrat. A po jej zakończeniu, jakikolwiek miałby to być koniec, procesem mozolnego odbudowywania albo też przebudowywania siebie. To, kim było się przed staraniami o dziecko już nie wróci. Tak dzieje się po każdym życiowym kryzysie lub dużej zmianie. Nie ma w tym nic dziwnego, chociaż nie jest też łatwe. Czasami trzeba rozstać się z iluzją, taką jak choćby to, że nasza płodność jest wyłącznie w naszych rękach.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Przeczytaj również

Eksperci zalecają aby na stołach było kolorowo, bo tylko różnorodność składników gwarantuje, że dieta będzie dostarczała wszystkich niezbędnych witamin i substancji odżywczych.

Różnorodnie, kolorowo i regularnie – tak w trzech słowach można ująć najważniejsze wnioski i zalecenia ekspertów po debacie pt. „5 porcji zdrowia”, dotyczącej prawidłowego odżywiania dzieci i młodzieży. Ale niestety jak pokazują badania odżywianie młodszego pokolenia ciągle odbiega od tych zaleceń. Szczególnie trudno przekonać i zachęcić młodych ludzi aby w ich diecie regularnie pojawiały się warzywa, owoce oraz soki. O 5 porcjach zdrowia oraz o roli warzyw, owoców i soków w prawidłowym odżywianiu dziecka, dyskutowali eksperci.

Warzywa sezonowe – zdrowe, ale czy bezpieczne?

Jesienią nasze organizmy potrzebują więcej witamin i składników mineralnych, by skutecznie walczyć z tak częstymi w tym okresie infekcjami i wirusami. Najlepszym źródłem witamin są warzywa i owoce, w tych sezonowych znajdziemy ich najwięcej. Przyzwyczailiśmy się, że obecnie większość świeżych produktów jest dostępna przez cały rok. Niestety są one często importowane z masowych upraw, gdzie stosuje się środki ochrony roślin i nawozy chemiczne. Powinniśmy zwrócić na to uwagę, zwłaszcza wybierając warzywa i owoce dla najmłodszych dzieci, których wrażliwe organizmy mają dużo niższą tolerancję na zanieczyszczenia i toksyny zawarte w żywności. Co powinniśmy zatem wiedzieć planując jesienne menu dla najmłodszych?

Suplementacja diety

Suplementy diety, to przede wszystkim witaminy i minerały, które mają za zadanie uzupełniać naszą dietę we wszystko, czego potrzebuje nasz organizm do prawidłowego funkcjonowania. O tym, dlaczego są ważne i na co wpływają opowiedział dr n. med Krzysztof Kamiński ginekolog – położnik w rozmowie z Karoliną Kryś.