Przejdź do treści

Dlaczego sterydy zabijają płodność? Przeczytaj!

sterydy zabijają płodność
fot. Pixabay

To, że sterydy anaboliczne negatywnie oddziałują na zdrowie wiadomo nie od dziś. Preparaty z pochodnymi testosteronu mogą w znacznym stopniu zaszkodzić płodności. Co ważniejsze, zmiany te nie zawsze są odwracalne.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

U mężczyzn, którzy stosują pochodne testosteronu zauważa się poważne zaburzenia w produkcji plemników, a parametry ilościowe i jakościowe nasienia ulegają znacznemu pogorszeniu. Dlaczego?

Zobacz także: 5 powodów, dla których twój mężczyzna nie powinien brać sterydów

Dlaczego sterydy zabijają płodność?

Jeżeli w męskim organizmie poziom testosteronu jest zbyt niski, jądra zostają pobudzone do zwiększonej produkcji tego hormonu płciowego.

Gdy mężczyzna przyjmuje sterydy anaboliczne, równowaga ta zostaje zachwiana. Sztuczne podwyższanie poziomu testosteronu sprawia, że organizm buduje więcej mięśni, jednak mózg dostaje sygnał, że pojawiła się nadwyżka hormonu. Przez to następuje zmniejszenie naturalnej produkcji testosteronu w jądrach i w efekcie proces produkcji plemników zostaje zaburzony.

Zobacz także: 7 faktów o testosteronie

Czym to grozi?

Pierwsze efekty „suplementacji” sterydami widoczne są nawet po kilkunastu dniach – obserwuje się znaczny spadek ilości spermy. Wznowienie prawidłowej produkcji nasienia jest możliwe po odstawieniu testosteronu, jednak nie zawsze udaje się powrócić do stanu pierwotnego. Wszystko zależy od wielkości dawek i czasu stosowania pochodnych testosteronu.

Czym grozi długotrwałe stosowanie sterydów? Panom grozi kurczenie jąder, problemy z potencją i niepłodność. Często dochodzi również do poważnych zaburzeń hormonalnych, które mogą powodować kalectwo.

Do innych zagrożeń należy również jednostronne lub obustronne powiększenie gruczołów sutkowych. Oprócz tego należy się liczyć z depresją – dla wielu mężczyzn świadomość niedyspozycji seksualnej stanowi ciężkie przeżycie emocjonalne.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.sprawnypo40.pl

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Gronkowiec złocisty w nasieniu. Jak wpływa na płodność i ewentualną ciążę?

gronkowiec złocisty w nasieniu
fot. Pixabay

Infekcje w męskim układzie moczowo-płciowym odpowiadają za ok. 15 proc. przypadków niepłodności. Czy gronkowiec złocisty w nasieniu może prowadzić do problemów z zajściem w ciążę partnerki? Zapytaliśmy o to lekarza.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zakażenia w układzie rozrodczym mogą zagrażać plemnikom i całemu procesowi spermatogenezy, powodując jakościowe i ilościowe zmiany w nasieniu.

– Gronkowiec złocisty należy do najczęstszych mikroorganizmów spotykanych w zarówno męskim, jak i żeńskim układzie rozrodczym. W jednym z badań wykazano u panów z nieprawidłową ruchliwością i morfologią plemników obecność gronkowca złocistego w ok. 28 proc. przypadków. Uważa się, że występowanie tej bakterii może być odpowiedzialna nawet za około 60 proc. zmian infekcyjnych w nasieniu – wyjaśnia dr Włodzimierz Sieg, ginekolog-położnik z Kliniki Leczenia Niepłodności INVICTA.

Zobacz także: Gruźlica – groźna dla płodności, a nawet życia. Czy grozi nam wzrost zachorowań?

Co to jest gronkowiec złocisty?

Gronkowce to rodzaj bakterii powodujący wiele ciężkich zakażeń w organizmie człowieka.  Dotyczyć one mogą chorób skóry, układu oddechowego, układu moczowego, chorób przewodu pokarmowego, posocznicy, ropowicy i różnorakich zapaleń.

Jeżeli chodzi o gronkowca złocistego, aż od 10 do 50 proc. populacji jest nosicielami tej bakterii. Atakuje ona jest w okresie obniżonej odporności.

Ten rodzaj gronkowca stwarza największe zagrożenie dla zdrowia człowieka. Dodatkowo jest odporny na wysoką temperaturę, wiele antybiotyków i nie ma na niego skutecznej szczepionki. Wytwarza enterotoksynę, która umożliwia mu przetrwanie nawet w ekstremalnych warunkach. Dodatkowo to cichy i podstępny wróg – zakażona nim żywność nie zmienia zapachu ani smaku.

– Objawy zakażeń gronkowcami zwykle zależą od rodzaju infekcji, miejsca, drogi i dawki mikrobiologicznej. Typowe rodzaje zakażeń obejmują infekcje skóry (np. zapalenie mieszków włosowych,  liszajec, infekcje ran i zespół skóry oparzonej), tkanek miękkich (na przykład zapalenie błony maziowej, zapalenie torebki septycznej i septyczne zapalenie stawów), zespół wstrząsu toksycznego, plamica piorunująca, zapalenie wsierdzia, zapalenie kości i szpiku, zapalenie płuc, infekcje  pokarmowe i układu moczowego S. aureus nadal jest jednak bakterią komensalną, czyli taką, która zasiedla organizm nie powodując zazwyczaj patologii. Około 30 proc. populacji ludzkiej jest skolonizowana tym drobnoustrojem – tłumaczy dr Włodzimierz Sieg.

Zobacz także: Ospa, różyczka i świnka mogą poważnie zagrażać płodności i ciąży

Gdzie występuje gronowiec złocisty i jak można się nim zarazić?

Gronkowiec złocisty bytuje na skórze, w gardle, jamie nosowej oraz w drogach rodnych. Zarazić się nim można poprzez zjedzenie lub wypicie zakażonego produktu, rankę, czy przez bezpośredni kontakt z osobą chorą. Szczególnie narażone  na zarażenie bakterią są chorzy na nowotwory, cukrzycę oraz osoby z obniżoną odpornością i marskością wątroby.

Zakażenie można stwierdzić na podstawie badania krwi, moczu, czy kawałka tkanki zainfekowanego miejsca. Z bakterią gronkowca można walczyć za pomocą antybiotyków.

– Aby uchronić się przed gronkowcem należy wzmacniać odporność organizmu, dobrze się wysypiać, zdrowo jeść i regularnie uprawiać sport, być aktywnym fizycznie – podkreśla ekspert.

Zobacz także: Przerost Candida a niepłodność: co mają ze sobą wspólnego?

Gronkowiec złocisty w nasieniu i jego wpływ na ewentualną ciążę

– Obecność gronkowca złocistego wpływa negatywnie na objętość ejakulatu oraz na ruchliwość, morfologię i żywotność plemników, co w sposób oczywisty przekłada się na męską płodność – mówi dr Sieg.

– Zidentyfikowano niektóre cząsteczki wydzielane przez te  bakterie, które negatywnie wpływają na jakość nasienia. Jedną z nich jest sperm agglutinating factor (SAF). Jest to białko, które przylega zarówno do główki, jak i do witki plemnika, co może powodować aglutynację (sklejenie – red.). W 2009 roku identyfikowano inne białko, o nazwie sperm immobilization factor (SIF). Ta cząsteczka podobnie jak SAF powoduje defekty w morfologii plemnika – dodaje ekspert.

Jak zauważa ekspert, obecność gronkowca złocistego w nasieniu może – ale nie musi –  negatywnie wpływać na możliwość zajścia w ciążę. Bakteria obecna w nasieniu może przenieść się również na partnerkę i dostać do jej układu rozrodczego. Tym samym może spowodować istotne klinicznie zakażenie.

– W każdym przypadku o sposobie postępowania decyduje lekarz prowadzący. Podobnie, jak w przypadku zakażenia u kobiet, również u mężczyzn do wykrycia bakterii w spermie wykonuje się badanie posiewu. Dodatkowo można wykonać antybiogram, który określi, na jakie antybiotyki jest wrażliwy mikroorganizm wywołujący zakażenie. Czas trwania ewentualnego leczenia może być bardzo różny i zależy od wielu czynników – tłumaczy dr Sieg.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.ncbi.nlm.nih.gov, www.dollyhamshealth.com, Zdrowie – Gazeta.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Chcesz poprawić jakość nasienia? Pamiętaj o antyoksydantach i witaminach!

Pokroje warzywa i owoce na tacy /Ilustracja: Stres okscydacyjny. Jak poprawić jakość nasienia
Fot.: Pixabay.com

Powszechnie wiadomo, że liczba i jakość plemników mają wpływ na łatwość zajścia w ciążę. Jak poprawić te parametry? Przede wszystkim: walczyć ze stresem, zwłaszcza oksydacyjnym!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wśród przyczyn męskiej niepłodności można wymienić nieprawidłowości anatomiczne (np. żylaki powrózka nasiennego) lub zaburzenia neurologiczne ejakulacji. Ale najwięcej przypadków stanowią zaburzenia procesu spermatogenezy i czynności plemników. Płodność obniża także palenie papierosów, nadużywanie alkoholu czy otyłość. Wszystkie te czynniki powodują stres oksydacyjny.

Stres oksydacyjny – co to takiego?

Stres oksydacyjny to sytuacja, w której nasz organizm nie nadąża z usuwaniem wolnych rodników, a ich nadwyżka kumuluje się w organizmie. To zaburza równowagę między produkcją tzw. reaktywnych form tlenu (RFT) a działaniem prewencyjnym systemu oksydacyjnego. Nadmiar RFT uszkadza tkanki i komórki, także te płciowe. Plemniki są szczególnie narażone na szkodliwe działanie RFT, gdyż ich błona zawiera dużo kwasów tłuszczowych ulegających procesowi utleniania, a w cytoplazmie występuje niewiele enzymów usuwających produkty tych procesów. Reaktywne formy tlenu powodują zmniejszenie liczebności plemników, zaburzenie ich czynności oraz ruchliwości, a także niewłaściwą morfologię.

Jak walczyć ze stresem oksydacyjnym?

Nasz organizm broni się przed stresem oksydacyjnym zarówno za pomocą czynników enzymatycznych, jak i nieenzymatycznych. Podstawowe działanie sprawuje tzw. triada enzymatyczna, na którą składają się dysmutazy ponadtlenkowe, katalaza i peroksydazy glutationowe. Ważną rolę w budowie tych enzymów odgrywają takie mikroelementy, jak cynk, miedź, mangan i selen, dlatego ich suplementacja może poprawić jakość nasienia.

Spośród nieenzymatycznych antyoksydantów najważniejszą rolę odgrywają glutation, kwas pantotenowy, witaminy A, E, C i z grupy B. Niebagatelne znaczenie mają także karotenoidy – związki chemiczne obecne w żółtych, czerwonych, pomarańczowych i różowych barwnikach roślinnych – które są prekursorami witaminy A. Powstaje z nich retinal przekształcany do retinolu, głównego składnika witaminy A.

Świetnym suplementem diety dla mężczyzn walczących ze stresem oksydacyjnym jest FertilMan Plus. Jest to najmocniejszy preparat wspomagający plemniki dostępny na rynku. Eksperci zalecają przyjmowanie preparatu jeszcze przed rozpoczęciem starań o dziecko. FertilMan Plus jest bogaty w L-karnitynę, L-argininę, cynk, selen, witaminę A, witaminy z grupy B, witaminę E, glutation, koenzym Q10 oraz kwas foliowy, które korzystnie wpływają na męską płodność. Preparat ten jest polecany także dla osób stosujących dietę wegetariańską. W opakowaniu znajduje się 120 tabletek, które w dubletach powinno się zażywać dwa razy dziennie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Jak szybko zajść w ciążę po trzydziestce? 10 wskazówek od ekspertów

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Mała liczba plemników to nie jedyny problem. Zobacz, na co jeszcze narażeni są niepłodni mężczyźni

mała liczba plemników
fot. Pixabay

Liczba plemników w ejakulacie jest wyznacznikiem ogólnego zdrowia mężczyzny –  donoszą włoscy naukowcy. Ich niska liczba bardzo często wiąże się z poważnymi chorobami. Jakimi?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

U niepłodnych mężczyzn częściej zdarzają się współistniejące problemy zdrowotne i występują czynniki, które mogą skrócić życie i pogorszyć jego jakość.

Dlatego też ocena płodności daje mężczyznom wyjątkową możliwość oceny stanu zdrowia i zapobiegania chorobom.

Zobacz także: Polacy mają coraz większy problem z płodnością. „Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia”

Mała liczba plemników i ryzyko wystąpienia innych chorób

– Nasze badania jasno pokazują, że niska liczba plemników jest związana ze zmianami metabolicznymi, ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych i niską masą kostną – powiedział główny autor badań Alberto Ferlin.

Naukowcy odkryli, że mężczyźni z niską liczbą plemników byli 1,2 raza bardziej podatni na wystąpienie nadciśnienia, nadwagi oraz nadwyżki złego cholesterolu i trójglicerydów, niż panowie z prawidłowymi parametrami nasienia.

Badacze zauważyli też, że u tych mężczyzn częściej występuje zespół metaboliczny oraz inne czynniki metaboliczne, które zwiększają ryzyko wystąpienia cukrzycy, chorób serca i udaru mózgu.

U panów, którzy mają poniżej 39 mln plemników w ejakulacie, występuje aż 12-krotnie większe ryzyko hipogonadyzmu lub niskiego poziomu testosteronu. Ponadto połowa mężczyzn z niskim poziomem testosteronu cierpi również na osteoporozę lub niską masę kostną.

Zobacz także: Polski wynalazek, który może pomóc tysiącom mężczyzn. Co potrafi CoolMen?

Plemnik prawdę ci powie

Jak podkreśla Ferlin, jego badania nie są dowodem na to, że zła jakość nasienia powoduje zaburzenia metaboliczne. Jest raczej odzwierciedleniem złego stanu zdrowia mężczyzny.

Badanie zostało przeprowadzone przez naukowców z Padwy i wzięło w nim udział 5177 mężczyzn z par mających problemy z płodnością.

Wyniki zostały zaprezentowane podczas dorocznego spotkania w Chicago na spotkaniu ENDO 2018, the Endocrine Society’s 100th.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.endocrine.org

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czy jazda na rowerze wpływa na męską płodność? Zobacz, co na ten temat mówi lekarz

jazda na rowerze a męska płodność
fot. Pixabay

Jazda na rowerze to ostatnio bardzo modne hobby. Z jednej strony lekarze zachęcają do uprawiana sportu, z drugiej mówi się, że cykliści podatni są na problemy z płodnością. Ile w tym prawdy?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jazda na rowerze to nie tylko czysta radość i przyjemność, ale i sporo korzyści dla zdrowia. Podczas pedałowania trenuje się cały układ krwionośny, pracuje serce i płuca, dodatkowo obniża się ryzyko cukrzycy, gubimy zbędne kilogramy i uwalniamy sporą dawkę endorfin.

Powszechnie mówi się jednak, że korzystanie z jednośladów niekorzystnie wpływa na męską płodność. Ile w tym prawdy?

Jazda na rowerze a męska płodność

Jak tłumaczy dr Beata Olszak-Sokołowska, androlog z Kliniki INVICTA, według badań jazda powyżej 5 godzin na rowerze w tygodniu może wpłynąć negatywnie na parametry nasienia.

– Dr Lauren Wise ze Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Bostońskiego przebadała nasienie 2261 mężczyzn w okresie 1993-2003. Okazało się, że panowie, którzy spędzali powyżej 5 godzin w siodełku, mieli zmniejszoną liczbę i ruchliwość plemników– tłumaczy dr Olszak-Sokołowska.

Tematem zajęli się również norwescy naukowcy, którzy przebadali  160 uczestników 450 – kilometrowego wyścigu rowerowego. Okazało się, że po wyścigu 1 z 5 mężczyzn zaobserwowało u siebie odrętwienie oraz niedoczulicę okolic genitalnych, a 13 proc. ankietowanych doświadczyło problemów z osiąganiem wzwodu.

Zobacz także: Polacy mają coraz większy problem z płodnością. „Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia”

„Choroba kolarzy”

U kolarzy do najczęstszych powikłań należą zaburzenia erekcji oraz neuralgia nerwu sromowego (PNE, ang. pudendal nerve entrapment), nazywana również syndromem Alcocka albo popularnie „chorobą kolarzy”.

Choroba ta może być wywołana stanem zapalnym lub nadmiernym naciągnięciem nerwu podczas np. intensywnych ruchów u sportowców. Objawia się nieprzyjemnym uczuciem drętwienia, bólem w okolicach narządów płciowych, problemem z załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Jej leczenie to głównie rehabilitacja, odpowiednie ćwiczenia lub farmakologia, ewentualnie leczenie operacyjne.

– Kolarstwo to sport, w którym występuje duże prawdopodobieństwo urazów genitaliów. U kolarzy górskich stwierdzono m.in. zwapnienia w jądrach i najądrzach powstające na skutek skrętu jąder, krwiaków, zapalenia pourazowego, również torbiele najądrzy, drobne wodniaki jąder, mikrozwapnienia, czy tkliwość moszny – wylicza dr Oleszak-Sokołowska.

Wstydliwa dolegliwość

Kolarze mogą napotkać na jeszcze jedną nieprzyjemną dolegliwość, nazywaną priapizmem. Jest to długotrwały  wzwód członka, który nie jest związany z podnieceniem seksualnym. Krew napełnia ciała jamiste znajdujące się w penisie i nie może z nich odpłynąć.

Zaburzenie występujące u kolarzy górskich, spowodowane jest urazem naczyń członka, występuje z opóźnieniem po urazie i jest niebolesne.

Leczenie polega na przepłukiwaniu naczyń solą fizjologiczną, po aspiracji z nich zalegającej krwi, a przy braku efektu iniekcjami z odpowiednich leków do ciał jamistych prącia. Ostatecznie może być konieczne zastosowanie bardziej inwazyjnych metod chirurgii naczyniowej.

Zobacz także: Mała liczba plemników może być symptomem poważnych chorób. Zobacz jakich!

Jazda na rowerze a rak prostaty

Dotychczas nie udowodniono, aby jazda na rowerze miała związek z przyspieszonym przerostem gruczołu krokowego lub rakiem prostaty. Nie zmienia to jednak faktu, że po długim siedzeniu na rowerowym siodełku masowana prostata wydziela więcej PSA, swoistego antygenu sterczowego, który może być oznaką raka prostaty.

– Z tego powodu mężczyznom wybierającym się na badanie poziomu PSA zaleca się wstrzymanie od jazdy na rowerze na przynajmniej 48 godzin przed wizytą w przychodni –  tłumaczy dr Olszak-Sokołowska. U pacjentów ze stwierdzonym przerostem prostaty zdecydowanie odradza się jazdę na rowerze.

Ruch wskazany

Jak  podkreśla dr Olszak-Sokołowska, rozsądnie uprawiany sport jest dla mężczyzn jak najbardziej wskazany, a rekreacyjni cykliści mogą pedałować bez obaw.

– Warto jednak pamiętać, żeby dobrać dla siebie odpowiednie siodełko. Powinno ono być ergonomiczne i szerokie,  tak aby ciężar ciała rozkładał się bardziej równomiernie niż w przypadku wąskich sportowych modeli. Minimalizuje to ryzyko ucisków, które w rezultacie może doprowadzić do wspomnianych, nieprzyjemnych zaburzeń – mówi.

– Podejmowana aktywność fizyczna nie powinna być zbyt intensywna, bo forsowne ćwiczenia mogą ograniczyć produkcję plemników, ale nie może też być ograniczona, to z kolei może prowadzić do, niekorzystnej dla męskiej płodności, otyłości. Dla utrzymania prawidłowych parametrów nasienia optymalnie jest uprawiać różne sporty od 6 do 10 godzin tygodniowo – wyjaśnia dr Olszak-Sokołowska.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.