Przejdź do treści

Dietetyczka od niepłodności – wizyta domowa: co to jest i jakie są korzyści

Spotykamy się w Warszawie i już jej pojawianie się rozjaśnia całe wnętrze. Szczupła, zadbana, uśmiechnięta i z pozytywnym ładunkiem energii. Chce się żyć. O specyfice wizyt domowych, diecie i niepłodności rozmawiam z dietetyczką. Na moje pytania odpowiada Zofia Mazurek – Dudek.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak długo zajmujesz się dietetyką?

Moja przygoda z dietetyką zaczęła się właściwie już dawno. Można powiedzieć, że najpierw byłam dietetykiem dla siebie. Szukałam porad u osób zajmujących się żywieniem ale nie znalazłam nikogo, kto byłby w stanie mi pomóc. Musiałam więc wziąć sprawy we własne ręce i dostosować swoje żywienie do chorób, których ciągle przybywało. Całe szczęście w każdym ze schorzeń, które mam (wciąż w pakiecie z nieustannym uśmiechem) dietoterapia miała duże znaczenie. Miałam więc świadomość, że moje działanie ma duży wpływ na stan zdrowia a przede wszystkim – CZUŁAM TO!

I tak już zostało. Mam to szczęście, że dietetyka oprócz tego, że jest moją pracą jest też przede wszystkim moją pasją. Od lat uzupełniam swoją wiedzę na studiach, kursach, kongresach, konferencjach.

W jaki sposób pracujesz?

Z każdym inaczej. Nie mam sztywnych reguł. Sposób prowadzenia danej osoby klaruje się po dokładnym wywiadzie. Jedni potrzebują kontaktu ze mną praktycznie codziennie, a są tacy, którym wystarcza raz na tydzień. To wszystko też się zmienia w toku pracy – sposób, forma i częstotliwość kontaktów. Rzeczywiście często bywa tak, że pacjenci na początku czują się zagubieni i potrzebują wsparcia częściej. Ale z upływem czasu wiedzą więcej i czują się pewniej.

Z czym najczęściej zgłaszają sie klientki?

Ze specyfiki moich zainteresowań wynika fakt, że mam najwięcej pacjentek, które starają się o dziecko, tylko ‘coś’ im to utrudnia (najczęściej PCOS, Hashimoto, endometrioza).

Presja środowiskowa, modowa i coraz częściej zdrowotna generuje pragnienie szczupłej sylwetki i prawidłowej masy ciała –  każdy chciałby być zgrabny. Osoby, które poddają się temu pragnieniu stanowią drugą liczną grupę pacjentów – czyli ci, którzy chcą schudnąć.  

A na trzecim miejscu jeśli chodzi o częstotliwość uplasowałabym diabetyków, którzy też muszą nauczyć się wiele o prawidłowym odżywianiu.

W czym się specjalizujesz?

Wspomniałam o tym już wcześniej więc teraz dodam tylko to, że ze względu na to, że w temacie niepłodności nie jestem tylko teoretykiem – naprawdę rozumiem problemy z jakimi mierzą się moje pacjentki. Wiem jak mogą reagować na leki, wiem jak ciężko może im być sprostać nowym wyzwaniom. Wiem też jak wiele mogły ostatnio stracić i przez to w jakim stanie psychicznym być. Przerobiłam to wszystko na sobie więc myślę, że mogę nazwać siebie praktykiem. Rozumiem też ich usilne pragnienie spełniania marzeń i staram się przekuć całą, często ogromną determinację w osiągnięcie celu.

Najbardziej interesuje mnie jednak Twój pomysł na wizyty domowe. Jak to właściwie wygląda?

Wygląda to tak, że po prostu umawiamy się w domu osoby zainteresowanej, zamiast w gabinecie. Jest to z reguły trudne bo wymaga przełamania granicy intymności i zupełnie obnaża pacjenta. O ile w gabinecie pacjenci mogą zatajać pewne fakty i nie do końca szczerze odpowiadać na pytania, to w domu widać wszystko czarno na białym.

Natomiast jeżeli już ktoś przełamie te opory, to dzięki tej metodzie jesteśmy w stanie osiągnąć bardzo dużo i stosunkowo szybko. Jeśli pacjent/ka jest otwarta na zmiany lub wystarczająca zmotywowana to pozwala mi zajrzeć do szafek, lodówki i powyrzucać rzeczy niezdrowe i tuczące. Przypomina to wizytę osobistej stylistki, która zagląda do szafy. Ja również dbam o wygląd danej osoby, ale przede wszystkim dbam o jej zdrowie.

Takie spotkanie w domu jest też furtką dla tych osób, które z różnych względów mają pewne opory przed pokazaniem się w gabinecie dietetyka, czują się skrępowani albo nie chcą, żeby ktoś ich tam zobaczył.

No i nie oszukujmy się – jest to też wygodne. To dietetyk dojeżdża do Ciebie a nie Ty do niego, dzięki czemu oszczędzasz czas, nie musisz angażować opiekunki do dziecka itd.

Zaglądasz ludziom do szafek i wyrzucasz z nich rzeczy. Nie protestują?

Ale zaglądamy tylko tym którzy tego chcą! Chciałabym, żebyś mnie dobrze zrozumiała- to nie jest tak, że moja wizyta w domu pacjenta zawsze kończy się kompletną penetracją wszystkich szafek i lodówki. Robię to wyłącznie za pozwoleniem i zgodą drugiej strony. Często bywa też tak, że wizyta w domu jest taką zwykłą wizytą, jak ta w gabinecie.

Ale owszem, jeśli ktoś się zdecyduje, żeby wpuścić mnie do domu i do swoich szafek, musi się liczyć z tym, że będę robić w nich rewolucję, ponieważ wcześniej jasno i konkretnie ustalamy zasady.

Co zawsze z nich wyrzucasz i czym to zastępujesz?

Zawsze, ale to zawsze, z dzika rozkoszą wyrzucam z nich cukier. I najchętniej nie zastępowałabym go niczym ale jeśli już muszę to wybieram erytrol, ksylitol, stewię.

Do kosza trafia też wszystko co przesadnie sztuczne i mocno przetworzone – produkty zawierające tłuszcze trans czy szkodliwe dodatki do żywności. Niektóre z nich są dla pacjentów zaskoczeniem.

Wchodzisz komuś do domu, wyrzucasz rzeczy z szafki i co ta osoba ma teraz zjeść?

Szafki świecą pustkami raczej rzadko. Najczęściej pozostaje w nich jednak trochę produktów, które są wartościowe, ale rzeczywiście – kolejnym krokiem muszą być zakupy.

Przy zakupach też staram się zapewnić moim podopiecznym wsparcie. Mogą skorzystać ze wspólnego wyjścia do sklepu, bądź przygotowanej przeze mnie listy zakupów. Jednak zdecydowanie bardziej cenne dla pacjentów jest wspólne wyście do marketu niż gotowe rozwiązanie w postaci karteczki z listą zakupów. To kolejna okazja gdzie mogę ich czegoś nauczyć, wyłapać błędy czy pokazać zdrowszą alternatywę.

Ostatnim krokiem, przy którym da się coś poprawić i wprowadzić ulepszenia jest gotowanie. To też jeden z moich ulubionych etapów, zdecydowanie najbardziej twórczy i wesoły. Wprowadzam ostatnie zmiany, poprawki, wyłapuję błędy i daję praktyczne wskazówki.

Jakie jeszcze zalety ma ta metoda oprócz tych, o których już wspomniałaś?

W moim odczuciu jest to forma wnosząca najwięcej wartości na długo, mam nadzieję, że na zawsze. Dzięki tej metodzie nie dam Ci gotowej kartki z jadłospisem, tylko nauczę Cię jak masz robić zakupy, gotować i jeść, żeby czuć się i wyglądać lepiej. Nie musisz trzymać się sztywnych reguł, nie potrzebujesz też nieustannego kontaktu z dietetykiem, sam wiesz co, kiedy i w jakich proporcjach jeść. A moje wsparcie jest Ci potrzebne tylko od czasu do czasu.

Oczywiście są też pacjenci, którzy lubią reguły, lubią wypełniać plan, pewien ustalony schemat, nad którym panują – u takich jadłospis sprawdza się lepiej.

Jaką radę dietetyczną dałabyś każdemu?

Zdecydowanie – pij więcej wody!

 

Zofia Mazurek DudekZofia Mazurek-Dudek 

Dyplomowana dietetyczka, absolwentka Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. W temacie niepłodności i walki z nią jest nie tylko teoretykiem – wszystko przerobiła na sobie. Propagatorka zdrowego podejścia do żywienia, przeciwniczka nieuzasadnionych diet eliminacyjnych. Pomaga osobom niepłodnym w osiągnięciu celu wpierając je od strony dietetycznej. Przyjmuje w Radzyniu Podlaskim, Lublinie i Radomiu. (a na Skype – w całej Polsce)

 

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Popularny chwast na kobiece problemy. Koniczyna czerwona na płodność

koniczyna czerwona na płodność
fot. Pixabay

Choć w Polsce jest pospolitym chwastem, ma nieocenione właściwości lecznicze, wspomaga m.in. pracę wątroby, reguluje miesiączki i ma działanie wykrztuśne. Można ją spotkać na łąkach, przydrożach i lasach. Koniczyna czerwona na płodność.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Koniczyna łąkowa (Trifolium pratense), zwana również czerwoną, rośnie w Azji, Europie i Afryce Północnej. W Polsce można ją spotkać w wielu miejscach, „tam, gdzie panieńskim rumieńcem dzięcielina pała” jak pisał Mickiewicz.

Właściwości tej rośliny docenili już starożytni Grecy, Rzymianie i Celtowie. Koniczyna czerwona była symbolem szczęścia i wierzono, że chroni przed złymi mocami. W średniowieczu znachorzy stosowali koniczynę jako środek wykrztuśny i moczopędny. Rośliny używano również w celu zmniejszenia obfitych krwawień menstruacyjnych.

Ponadto w medycynie ludowej używana była przy zapaleniu pęcherza, astmie, problemach skórnych typu trądzik i łuszczyca, czy schorzeniach nerek.

Zobacz także: Głóg czarny na płodność. Zobacz, jak działa i w jakich dawkach stosować

Koniczyna czerwona na płodność i nie tylko

Współczesne badania potwierdzają, że wyciąg z koniczyny czerwonej ma działanie wykrztuśne i łagodzące stany zapalne oskrzeli. Ponadto udowodniono, że ma działanie przeciwzapalne, tonizujące, moczopędne, uspokajające i przeciwskurczowe. Wpływa również pozytywnie na pracę wątroby.

Do celów leczniczych wykorzystuje się ziele koniczyny czerwonej w postaci rozwiniętych główek. To zioło ma wiele witamin i mikroelementów, m.in. witaminy z grupy B, C i D, fitosterole, kwasy fenolowe, garbniki, glikozydy, taniny. Stanowi też bogate źródło soli mineralnych takich jak potas, wapń, magnez, żelazo, siarka, fosfor, kobalt, cynk, molibden, miedź, mangan i krzem.

– Koniczyna czerwona zawiera antyoksydanty, szereg witamin oraz mikroelementów. Podnosi odporność naszego organizmu, wzmacnia naczynia krwionośne oraz reguluje gospodarkę hormonalną. Ponadto reguluje florę fizjologiczną oraz nawilżenie pochwy – wyjaśnia Violetta Gdańska, mistrz naturopata i znawczyni ziół.

Zobacz także: Przywrotnik na płodność. „Ziele Matki Boskiej”, które pomoże ci zajść w ciążę

Koniczyna czerwona na płodność i problemy kobiece

Zioło to z pewnością docenią panie cierpiące na menopauzę, PMS lub kobiety zmagające się z zaburzeniami hormonalnymi. Koniczyna czerwona zawiera bowiem izoflawony, które wykazują działanie podobne do estrogenów. Jest ich około 30, w tym daidzyna, daidzeina, genisteina i pratenseina.

Jak pokazują badania, koniczyna może być stosowana zamiast hormonalnej terapii zastępczej u kobiet w okresie klimakterium. Reguluje bowiem gospodarkę hormonalną, zwiększa ilość estrogenów, łagodzi objawy menopauzy (uderzenia gorąca). Ponadto reguluje miesiączki, przeciwdziała osteoporozie i łagodzi PSM. Ostatnio udowodniono również, że działa antyrakowo, szczególnie chroni przed rakiem sutka.

Zobacz także: Aletra lecznicza na płodność. Będziesz zaskoczona, co potrafi ta roślina!

Koniczyna czerwona na płodność – jak stosować?

Koniczynę można zbierać z łąk od początku czerwca do połowy września. Pierwsze efekty można zauważyć po kilku tygodniach od rozpoczęcia kuracji. – Koniczyna często stosowana jest jako składnik mieszanek ziołowych do przygotowywania naparów. Dobrze współdziała z pokrzywą oraz liśćmi maliny – tłumaczy Violetta Gdańska.

Aby otrzymać napar z koniczyny należy zalać 1 łyżkę suszu szklanką wrzącej wody. Następnie napój odstawić na 30-40 minut i odcedzić. Napar można pić dwa razy dziennie.

Przeciwwskazaniem do stosowania koniczyny jest ciąża, karmienie piersią, nowotwory hormonozależne. Kobiety, które przyjmują estrogeny lub stosują hormonalną terapię zastępczą powinny zasięgnąć porady lekarza przed zastosowaniem koniczyny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: naturalnemetody.pl, sekrety-zdrowia.org, zielarka.waw.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Przywrotnik na płodność. „Ziele Matki Boskiej”, które pomoże ci zajść w ciążę

przywrotnik na płodność
fot. Fotolia

Stosowanie tej rośliny polecane jest przy bólach brzucha i infekcjach. Co ciekawe, może również w znacznym stopniu zwiększyć szanse na ciążę i pomóc kobietom ze skłonnościami do poronień. Przywrotnik na płodność – zobacz jego niezwykłe właściwości. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przywrotnik (Alchemilla L.) to rodzaj roślin wieloletnich z rodziny różowatych. Obejmuje ponad 300 gatunków szeroko rozpowszechnionych na świecie.

Przewrotnik występuje najczęściej na terenie Europy, na mokrych łąkach i podmokłych obrzeżach lasów.

Zobacz także: Aletra lecznicza na płodność. Będziesz zaskoczona, co potrafi ta roślina!

Przywrotnik na dolegliwości bólowe

W przeszłości uważano, że przywrotnik to lek na dolegliwości brzuszne. I rzeczywiście, nasi przodkowie mieli rację, ponieważ po dziś dzień roślinę tą przyjmuje się przy problemach trawiennych, bólach, biegunkach oraz w przypadku zaburzeń apetytu.  

W celach zdrowotnych wykorzystuje się ziele przywrotnika. W medycynie ludowej znany był pod nazwą ziela Matki Boskiej. Zawiera m.in. garbniki, żywice i saponiny wykazujące właściwości prozdrowotne. Przywrotnik jest również źródłem witaminy C, węglowodanów i związków mineralnych.

Zobacz także: Niepokalanek pospolity na płodność. Poznaj niezwykłe właściwości tej rośliny!

Przywrotnik na płodność

Właściwości tego zioła doceniają zwłaszcza kobiety. Przywrotnik pomaga bowiem w łagodzeniu dolegliwości związanych z napięciem przedmiesiączkowym i miesiączką.

Uśmierza ból, działa rozkurczowo i zmniejsza obfite krwawienia. Ponadto przynosi ulgę w okresie przekwitania. Co więcej, to świetne zioło dla kobiet starających się o dziecko.

Przywrotnik to idealna roślina dla kobiet planujących ciążę, ponieważ spożywanie naparu z tej rośliny reguluje miesiączki. Ziele przywrotnika jest bardzo często jednym ze składników mieszanek ziołowych pozytywnie wpływających na płodność – wyjaśnia mistrz naturopata i znawczyni ziół, Violetta Gdańska.

– Ponadto ziele przywrotnika stosowane w formie nasiadówek leczy infekcje. Dzięki zawartości garbników działa kojąco na stany zapalne pochwy i często jest stosowany w leczeniu upławów – dodaje ekspertka.

Co ciekawe, przywrotnik polecany jest również ciężarnym oraz kobietom ze skłonnościami do poronień. Wzmacnia bowiem więzadła maciczne.

Zobacz także: Majeranek na płodność. Zobacz, jak działa!

Niezawodny lek na problemy z cerą

Z zastosowania przywrotnika ucieszą się również posiadaczki problematycznej cery. Zioło może być używane zewnętrznie jako maseczka w przypadku trądziku i cery tłustej.

Ma działanie odkażające, zmniejsza przebarwienia i blizny. Roślinę można stosować na rany, ponieważ dzięki właściwościom przeciwzapalnym przyspiesza ich gojenie.

Zobacz także: Rozmaryn na płodność. Jak go stosować, by zwiększyć szanse na ciążę?

Jak stosować przywrotnik?

Przygotowanie herbaty z przywrotnika jest niezwykle proste. – Należy zalać gorącą wodą łyżkę suszu i odstawić pod przykryciem na 15 minut, następnie przecedzić i pić 2 razy dziennie po 100 ml – tłumaczy Violetta Gdańska.

– Jednakże sposób parzenia oraz ilości spożywanego naparu często są dobierane indywidualnie w zależności od potrzeb – zaznacza ekspertka.

Przed planowanym zajściem w ciążę należy wypijać sok lub napar z przywrotnika. Kobiety ciężarne powinny taki napój od trzeciego miesiąca ciąży oraz cztery tygodnie przed porodem. Przywrotnika nie należy podawać dzieciom.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: ecoblik.pl, parenting.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Majeranek na płodność. Zobacz, jak działa!

majeranek na płodność
fot. Fotolia

Działa uspokajająco, antybakteryjnie i ma szerokie zastosowanie w kuchni. Oprócz tego ma jeszcze jedną niezwykłą właściwość. Majeranek na płodność – poznaj najważniejsze informacje.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Lebiodka majeranek to gatunek rośliny należący do rodziny jasnotowatych. Inne nazwy majeranku to majoran, mariolka. Roślina ta pochodzi z basenu Morza Śródziemnego, obecnie rośnie dziko tylko na Cyprze i w Turcji.

W Europie majeranek był tradycyjnym symbolem miłości. Przez Rzymian używany był jako afrodyzjak, stosowano go również do rzucania miłosnych zaklęć. Natomiast w średniowieczu był noszony na weselach jako symbol szczęścia w postaci wieńca o nazwie „górska radość”.

Dopóki nie zastąpił go chmiel, majeranku używano do warzenia piwa. Stanowił również nieodłączny dodatek do wina Hipokrates – popularnego w czasach średniowiecza trunku.

Zobacz także: Rozmaryn na płodność. Jak go stosować, by zwiększyć szanse na ciążę?

Majeranek na płodność – źródło witamin

Majeranek zawiera od 0,3 proc. do 1 proc. olejku eterycznego, głównie monoterpenów. Zawiera również witaminę C, żelazo, wapń, magnez, potas, fosfor, witaminę A i niacynę.

Współcześnie majeranek stosowany jest głównie jako przyprawa w kuchni europejskiej. Jest dodawany do sosów rybnych, małży, owoców morza, sałatek, czy różnego rodzajów kiełbas.

– Roślinę tą można stosować jako przyprawę do potraw (świeży lub suszony), herbatę, napary lub olejek stosowany do kąpieli lub inhalacji – wyjaśnia bioenergoterapeutka i znawczyni ziół Violetta Gdańska.

Majeranek ma również zastosowanie lecznicze. Grecy używali tę roślinę do leczenia obrzęku, drgawek i zatruć. Zażywany w postaci herbatki miał łagodzić ból głowy, katar, oczyszczać zatoki. Doceniano również jego działanie uspokajające.

Tradycyjnie był również stosowany do leczenia bólów brzucha i mięśne oraz do poprawy krążenia. Majerankowi przypisuje się również dobre właściwości przeciwutleniające. Działa kojąca na zmiany trądzikowe.

Zobacz także: Niepokalanek pospolity na płodność. Poznaj niezwykłe właściwości tej rośliny!

Majeranek na płodność. Jak działa?

Okazuje się również, że zioło to ma właściwości usprawniające działanie systemu hormonalnego, co jest niezwykle pomocne w walce z zespołem policystycznych jajników (PCOS). Schorzenie to jest jedną z najczęstszych przyczyn niepłodności u kobiet.

Ekstrakt z majeranku z etanolem peroksysomu aktywuje receptory aktywowane przez proliferatory (PPAR). Ich aktywacja warunkuje poprawę wrażliwości na insulinę. W eksperymencie przeprowadzonym na szczurach zauważono, że po podaniu majeranku u zwierząt poskutkowało obniżeniem poziomu lipidów i cukru.

Udowodniono również, że picie dwa razy dziennie herbaty z majeranku u kobiet z PCOS skutkowało zmniejszeniem poziomu insuliny na czczo i DHEA-S.

Ponadto, roślina ta oddziałuje pozytywnie na błonę śluzową oraz środowisko pochwy. – Majeranek zachowuje równowagę środowiska pochwy oraz dobroczynnie wpływa na układ hormonalny, dzięki czemu cykl miesiączkowy staje się regularny. Ponadto świeży majeranek należy do grona afrodyzjaków – mówi Violetta Gdańska.

– Działanie majeranku można wzmocnić używając go w połączeniu z koprem włoskim i kminkiem – dodaje ekspertka.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: przyprawy.pl, towsrodku.pl, Wikipedia

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wizyta u dietetyka: jak się do niej przygotować i co cię czeka?

Grafika przedstawiająca lekarza, który mierzy brzuch pacjenta centymetrem /Ilustracja do tekstu: Leczenie otyłości II i III stopnia
Fot.: Pixabay.com

W staraniach o dziecko dieta jest integralną częścią leczenia, która w bardzo dużym stopniu może przybliżyć was do upragnionego celu. Poprawa sposobu odżywiania to nie tylko bonus w postaci unormowanej masy ciała, ale przede wszystkim lepsze parametry metaboliczne i hormonalne, większe szanse na uzyskanie i utrzymanie ciąży, większa wrażliwość tkanek na insulinę oraz lepsza jakość nasienia.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W czasie wieloletniej pracy z pacjentem nie raz spotykałam się w gabinecie ze strachem… przed nieznanym. Przed tym, co dalej, jak będzie wyglądać dalsza współpraca, jaka dieta będzie najlepsza, czy aktywność fizyczna jest niezbędna. Stąd narodził się pomysł na powyższy artykuł. Chciałabym przybliżyć wam temat wizyty u dietetyka. Jak wygląda pierwsze spotkanie? Co cię czeka? Jak powinnaś/powinieneś się przygotować?

Podjęcie decyzji o konsultacji dietetycznej to połowa sukcesu. Teraz czas prześwietlić nieco rynek i wybrać specjalistę do spraw żywienia z odpowiednim wykształceniem i doświadczeniem. Nie bez powodu poruszam ten temat, gdyż „fachowców” na rynku jest wielu i byłoby dobrze, gdybyście trafili na osobę, która zrozumie wasz problem i potrzeby oraz będzie służyć żywieniowym wsparciem.

Gdy mamy już dietetyka, czas przedstawić krok po kroku wizytę w gabinecie.

Pomiar składu ciała

Dlaczego jest tak ważny? Przede wszystkim dlatego, że oprócz ogólnej masy ciała wskaże również poziom tkanki tłuszczowej, masy mięśniowej oraz oceni stopień nawodnienia organizmu. Są to w końcu informacje niezbędne do przygotowania indywidualnego planu dietetycznego. Sama masa ciała oraz wyliczenie wskaźnika BMI (masa ciała/wzrost2) nie wystarczy. Okazuje się bowiem, że przy prawidłowych jego wartościach możesz mieć podwyższony poziom tkanki tłuszczowej, która jako narząd wydzielający hormony nasila procesy zapalne, wpływające niekorzystnie na układ rozrodczy. I po raz kolejny koło się zamyka.

Przeczytaj też: 4 przepisy na dania zawierające afrodyzjaki od dietetyka

Pomiar składu ciała ma jeszcze jedną zaletę. Bardzo ładnie monitoruje postępy (bądź ich brak) podczas zmian nawyków żywieniowych. Efekt zamierzony jest spełniony wtedy, gdy w tkance tłuszczowej następuje spadek masy ciała przy jednoczesnym zwiększeniu poziomu wody w organizmie. Owszem, wszelkie restrykcyjne diety opierające się na eliminacji grup produktów powodują spadki masy ciała, jednak wynikają one z odwodnienia i utraty masy mięśniowej, a nie o taki efekt nam chodzi. Dlatego tak ważne jest systematyczne wykonywanie pomiaru składu ciała. Dotyczy to zarówno osób z dodatkowymi kilogramami, jak i pacjentów borykających się z niedowagą.

Wywiad żywieniowy

Kolejny, a w sumie często pierwszy temat podejmowany na wizycie u dietetyka. Polega przede wszystkim na przeanalizowaniu twojego dotychczasowego menu z ostatnich dni, tygodni, a nawet miesięcy. Dzięki temu możliwe jest wyłapanie popełnianych błędów i wskazanie rozwiązań, które ułatwią ich eliminację. Przy tym punkcie poruszam też kwestie nawodnienia, używek oraz preferencji smakowych. Uwzględnienie ulubionych potraw oraz produktów ułatwia wprowadzanie zmian i utrzymanie ich w przyszłości.

Aktywność fizyczna

Moje doświadczenie mówi mi, że to kwestia chyba najbardziej nielubiana wśród pacjentów… Niestety, nie każdy wyznaje zasadę „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Prawda jest jednak taka, że ruch w połączeniu z dietą to najzdrowsze połączenie wspierające płodność. I nie musisz od razu biec do najbliższej siłowni po karnet. Na początek wystarczą systematyczne spacery, zamiana schodów ruchomych czy windy na zwykłe schody. Z czasem skusisz się może na basen, zumbę czy jazdę na rowerze.

Polecamy również: Sport przed, w trakcie i po ciąży – rozmowa z położną i trenerką fitness!

Wywiad zdrowotny

Po co dietetykowi informacje odnośnie dokładnego stanu zdrowia? Chodzi o to, by dietą pomagać, a nie szkodzić. Wkomponowanie w jadłospis odpowiednich produktów, a czasem ich eliminacja mogą pomóc w uzyskaniu właściwych wyników badań (np. w podniesieniu poziomu hemoglobiny, ustabilizowaniu insuliny, poprawie lipidogramu czy obniżeniu poziomu androgenów). Czasem współistniejące schorzenia w dietetycznych zaleceniach się wykluczają i wtedy rolą dietetyka jest przygotowanie takiej diety, która uwzględni wszystkie potrzeby pacjenta i poprawi stan odżywienia, a tym samym stan zdrowia organizmu.

Które produkty będą najlepsze w insulinooporności, PCOS, endometriozie czy przy obniżonych parametrach niesienia – opowiem w kolejnych artykułach.

Magdalena Czyrynda-Koleda, dietosfera.pl

Magdalena Czyrynda-Koleda, specjalista ds. żywienia człowieka w Dietosfera.pl oraz Centrum Płodności FertiMedica. Dietetyczka, która na co dzień zajmuje się dietą par, które zmagają się z niepłodnością. Sama latami starała się o dziecko.

POLECAMY TEŻ: Dieta w ciąży a alergia u dziecka. Czy istnieje związek?

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.