Przejdź do treści

Dieta matki ma wpływ na geny dziecka

381.jpg

Według badania opublikowanego w Nature Communications, dieta matki wpływa na „wyciszanie” (wyłączenie działania) genów dziecka. Pierwszy dowód na istnienie tego efektu, sugeruje, że dieta matki przed ciążą może trwale wpłynąć na wiele aspektów zdrowia potomstwa.

Naukowcy z MRC International Nutrition Group, z siedzibą w London School of Hygiene & Tropical Medicine oraz MRC Unit w Gambii, wykorzystali unikalny „eksperyment natury”. We wsiach w Gambii ludność bardzo polega żywności, która jest przez nich uprawiana. Są także zdani na sezonowość, zmiany klimatu, które wymuszają na nich stosowanie odmiennych diet w zależności od tego, czy aktualnie trwa pora sucha, czy deszczowa.

W procesie selekcji, w którym wzięło udział ponad 2000 kobiet, naukowcy wybrali 84 ciężarne kobiety, które zaszły w ciążę w szczycie pory deszczowej oraz 83, które zaszły w ciążę w trakcie pory suchej. Badacze zmierzyli stężenia substancji odżywczych w ich krwi, a później dokonali analizy krwi i próbek mieszków włosowych ich niemowląt w wieku 2-8 miesięcy. Odkryli, że dieta matki przed poczęciem miała istotny wpływ na właściwości DNA jej dziecka.

Chociaż dzieci dziedziczą geny bezpośrednio po rodzicach to, w jaki sposób te geny są wyrażane jest kontrolowana przez epigenetyczne modyfikacje  DNA. Jedna z takich modyfikacji polega na znakowaniu regionów genu za pomocą związków chemicznych zwanych grupami metylowymi, w wyniku czego geny ulegają wyciszeniu. Dodanie tych związków wymaga kluczowych składników odżywczych, w tym kwasu foliowego, witamin: B2, B6, B12, choliny i metioniny.

Eksperymenty na zwierzętach wykazały już, że poprzedzający poczęcie wpływ środowiska może prowadzić do epigenetycznych zmian, które wpływają na potomstwo. Badanie z 2003 roku wykazało, że dieta samicy myszy może zmienić kolor sierści jej potomstwa poprzez stałe modyfikowanie metylacji DNA. Ale aż do najnowszego badania, nie było wiadomo, czy takie efekty występują także u ludzi.

 

Źródło: http://www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

III Śląska Konferencja Seksuologiczna w Katowicach zakończona sukcesem

20170506_135458

Właśnie zakończyła się III Śląska Konferencja Seksuologiczna zorganizowana przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny IFMSA – Poland Oddział Śląsk oraz Studenckie Koło Naukowe przy Klinice Ginekologii i Położnictwa WLK SUM.

Jako że seksuologia jest zdecydowanie niedocenioną dziedziną medycyny, co znajduje swoje odzwierciedlenie w programach nauczania, gdzie brak jest podstawowych informacji dotyczących seksualności człowieka, organizatorzy postanowili to zmienić – przełamać tabu i zacząć na ten temat rozmawiać.

Konferencja okazała się wielkim sukcesem – przybyło około 300 gości, nie zabrakło także doskonałych prelegentów:

Krajowy Konsultant do Spraw Seksuologii prof. dr hab. n. med. Zbigniew Lew-Starowicz, który przybliżył uczestnikom pojęcie seksualności kobiet w ciąży a także po 60 roku życia.

Dr hab. n. med. Dariusz Kałka opowiedział o problemach z potencją u mężczyzn cierpiących na schorzenia kardiologiczne.

Dr hab. n. med. Krzysztof Nowosielski, którego wykład dotyczył ryzykownych zachowań seksualnych – z czego wynikają, a także jakie mogą być ich konsekwencje medyczne.

Dr Marlena Banasik poprowadziła wykład dotyczący seksualności psychopatów.

Członek Zarządu Fundacji Trans-Fuzja, Julia Kata omówiła szczegółowo temat seksualności osób transpłciowych, dotykając także innych zagadnień, między innymi tego, na jakie trudności i przeszkody napotykają oni nie tylko w Polsce, ale także na świecie.

O naszej seksualności mówimy mało albo wcale. Dzięki takim konferencjom możemy skutecznie walczyć z odwiecznymi stereotypami. A wszystko to przy dobrej kawie i we wspaniałej atmosferze.

Czekamy z niecierpliwością na kolejne wydarzenie!

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Kiedy zajście w ciążę staje się dramatem…

bigstock-distressed-couple-finding-out-35806196-2244x1496.jpg

Pary, które starają się o dziecko, najpierw precyzyjnie wyznaczają dzień owulacji, potem szukają odpowiedniego momentu na zbliżenie i niecierpliwe oczekują aż do zakończenia cyklu, pojawienia się dwóch kresek na teście i pierwszych mdłości, które w 100% potwierdzą, że w końcu im się udało! Niestety, co 5. para ma problemy z zajściem w ciążę, co miesiąc przeżywając małą żałobę, opłakując dziecko, które zrodziło się tylko w ich głowach i sercach, ale do jego poczęcia w rzeczywistości znowu nie doszło…

Dziecko pękiem świata

Badania udowodniły, że osoby, które doświadczyły niepłodności, przeżywają takie same emocje, jak pacjenci cierpiący na choroby nowotworowe i kardiologiczne, uczestnicy katastrof czy wypadków komunikacyjnych. Stres związany z każdą nieudaną próbą zapłodnienia, obarczanie się winą, obawy, wszechogarniająca niepewność i bezsilność sprawia, że życie zaczyna kręcić się tylko i wyłącznie wokół jednej rzeczy, a niepłodność męska lub żeńska gra główne skrzypce. To właśnie w takich momentach seks między partnerami bardzo często traci na swojej wartości, zaczyna być mechaniczny, a spontaniczność z każdym miesiącem maleje, stając się obowiązkiem i środkiem do upragnionego celu.

Depresja na horyzoncie

Kiedy ilość prób zakończonych niepowodzeniem ciągle wzrasta, a na rodzinnych spotkaniach rodzice zadręczają powtarzającym się niczym mantra pytaniem: „Kiedy zdecydujecie się na dziecko?”, pary, które starają się o powiększenie rodziny, mają po prostu dosyć. W wielu takich przypadkach do niepłodności można śmiało dodać pierwsze oznaki depresji. Statystyki pokazują, że średnio aż 30% kobiet, które poddały się leczeniu niepłodności, mając problemy z zajściem w ciążę, obserwuje u siebie objawy depresyjne, a 40% czuje potrzebę konsultacji psychologicznej.

Męsko-damskie dramaty i pomoc specjalisty

Psychika partnerów ma ogromny wpływ na funkcjonowanie całego układu hormonalnego. U kobiet stres spowoduje zwiększone wydzielanie prolaktyny, uniemożliwiające zajście w ciążę. Działa to jednak w dwie strony. Bywa, że z pozoru silny i stanowczo stąpający po ziemi mężczyzna w starciu ze stresem związanym z niepłodnością, nie potrafi poradzić sobie z otaczającą go rzeczywistością, szczególnie kiedy problem dotyka jego komórek rozrodczych. Obniżone poczucie własnej wartości i męskości bierze górę, a perspektywa rodzicielstwa oddala się z każdym dniem. Niekiedy jest to jeden z powodów spięć partnerów, nieporozumień i kryzysu w związku, który potrzebuje pomocy specjalisty. Osoba z zewnątrz w wielu przypadkach po prostu pomaga zdystansować się do całej sytuacji i doradza, jak pozbyć się poczucia winy za każde kolejne niepowodzenie, dając psychologiczny patent na to, jak zajść w ciążę.

Niepłodność idiopatyczna – co dalej?

Statystycznie ustalenie przyczyny niepłodności udaje się w około 20% – 50% przypadków. U pozostałych par nawet wnikliwa diagnostyka nie wykazuje przyczyny starań, które kończą się niepowodzeniem. To dlatego warto mieć świadomość, co wpływa na damską i męską płodność. Być może jest to po prostu źle dobrana dieta, brak aktywności fizycznej, nadwaga albo stres.  W takiej sytuacji z pomocą przychodzą tabletki na płodność dla meżczyzn (np. Parenton) oraz suplementy diety dla kobiet. Ogromne znaczenie ma także zdrowy tryb życia. Bezcenna jest również wiedza na temat samego leczenia niepłodności. Na tym etapie kluczowe są szczere rozmowy między partnerami, obopólne zrozumienie, akceptacja sytuacji, w jakiej się znaleźli oraz nieustanne wsparcie. Dla wielu przyszłych matek i ojców jest to jeden z ważniejszych momentów w ich życiu, ponieważ przejście przez nawet kilkuletnie leczenie niepłodności potrafi mocno scementować ich relację bądź też pozostawia ją mocno nadszarpniętą…

Jak radzić sobie z niepłodnością?

Co roku niepłodność dotyka około 1,5 mln par w Polsce. Zazwyczaj to kobieta jako pierwsza zauważa problem niepłodności. To ona na bieżąco i z wielką uwagą monitoruje swój cykl menstruacyjny i każdy sygnał, który wysyła jej organizm, potwierdzający gotowość do zapłodnienia. Leczenie in vitro w wielu przypadkach jest ostatecznością. Wcześniej zawsze warto poszukać przyczyn dookoła siebie i próbować zniwelować je do minimum. Pomocna może okazać się terapia indywidualna lub terapia dla par. Rozwiązaniem dla chronicznego stresu, regularnego mierzenia temperatury, kontrolowania konsystencji śluzu i położenia szyjki macicy będzie w wielu przypadkach po prostu chwila oddechu od ciągłego napięcia i starań. Choć bywa to trudne, czasami warto zwolnić tempo, skupić się wyłącznie na partnerze i odnaleźć wewnętrzny spokój między kolejnymi owulacjami. Zamiast ciągle zastanawiać się, jak zajść w ciążę, warto dać sobie chwilę oddechu. Wiele par zaszło w ciążę dopiero po zaakceptowaniu niepłodności i sytuacji, w jakiej się znaleźli, co było dla nich ewidentnym przejściem przez syndrom akceptacji innego rozwiązania.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Kobiety dla Kobiety- jedną wielką siłą!

kobiety dla kobiety

Ona trzydziestosiedmioletnia Ola, mama małego chłopca, pacjentka oddziału onkologii i KOBIETA. One – wykonujące rozmaite zawody, posiadające różne cechy wolontariuszki, blogerki, bizneswoman, panie domu, matki, żony, rozwódki, singielki i KOBIETY.

Bez względu na to, czym się zajmują, czy odnoszą sukcesy, z jakimi problemami się borykają, jakie mają wady i zalety w marcowy weekend podczas spotkania Kobiety dla Kobiety w hotelu Kotarz Spa & Wellness stały się jedną wielką siłą. Siłą potrzebną Oli w jej walce z białaczką.

Jeden dzień, lata walki, silna kobieta i potrzeba wsparcia – „W dniu porodu dowiedziałam się, że mam białaczkę”
PRZECZYTAJ HISTORIĘ OLI >>KLIK<<

 

kobiety dla kobiety ola białaczka

Fot. strona projektu „Kobiety dla Kobiety”

Akcja Kobiety dla Kobiety zorganizowana przez fundację 3-4-START miała na celu przede wszystkim wsparcie finansowe leczenia Oli będącej podopieczną Fundacji. Jednak to nie wszystko, ponieważ pomagając innym, pomagamy także sobie. Okazywane dobro powraca do nas i pięknie rozkwita, przynosząc jeszcze większe owoce. Mogły się o tym przekonać blogerki, które przybyły na spotkanie w Brennej.

W kobiecości drzemie wielka siła, chociaż – by ją wydobyć – każda z nas musi czuć się dobrze sama ze sobą. Kobiecość trzeba pielęgnować i doceniać, dbać o nią, bo tylko wtedy, gdy jesteśmy świadome swojej wartości, możemy z niej czerpać, by pomagać innym. Właśnie dlatego na spotkaniu w Brennej uczestniczki miały możliwość wzięcia udziału w szeregu warsztatów motywacyjnych, a także zażycia dawki relaksu i przyjemności – tak potrzebnego oderwania od codziennych obowiązków.

11 marca 2017 do Hotelu Kotarz Spa & Wellness w Brennej przybyła grupa blogerek pragnących aktywnie włączyć się w akcję Kobiety dla Kobiety.

Zostały one powitane przez prezes Fundacji 3-4-Start – Urszulę Dąbrowską-Czapkiewicz, wiceprezes Teresę Szewczyk oraz współorganizatorkę spotkania – Klaudię Czapkiewicz-Ziółek, która na wstępie opowiedziała zebranym o samej Fundacji i jej działaniach

Uczestniczki miały także możliwość obejrzenia niezwykłego filmu zrealizowanego przez Agę Szuścikktórego bohaterkami były oczywiście KOBIETY, w tym walcząca z białaczką Ola. Polecamy każdemu zapoznanie się z tym krótkim, zmuszającym do refleksji filmem, który pokazuje, jak my, kobiety pięknie się różnimy, będąc jednocześnie bardzo podobne w swoich pragnieniach i obawach.

Po wystąpieniu Klaudii, przyszła pora na zapoznanie się z działalnością Fundacji DKMS, zajmującej się poszukiwaniem i rejestracją potencjalnych dawców szpiku oraz pomocą w przeprowadzaniu tych zabiegów.

Wystąpienie jej przedstawicieli – Ewy Nawrot i Wojciecha Niewinowskiego – było niezwykle ciekawe, tym bardziej że Wojtek opowiadał historię własnej wygranej walki z nowotworem krwi.

Uczestnicy mieli także okazję poznać panią Beatę, która została dawcą, ratując komuś życie, dzięki oddaniu komórek macierzystych. Takie autentyczne historie są najlepszą motywacją do niesienia pomocy i nie da się przejść obok nich obojętnie.

Kolejna prelekcja należała do Krystyny Bezubik, specjalistki i autorki kursów kreatywnego pisania „Piszę, bo chcę”. Krystyna przekazała blogerkom wskazówki dotyczące zarówno tego, jak znajdować w sobie motywację do pisania, jak i samego warsztatu pisarskiego.

Następnie przyszedł czas na Anetę Wątor, trenerkę metody Kaizen, która doradzała, jak metodą małych kroków zmienić swoje życie na lepsze i pokochać samą siebie. Była także okazja do zakupu jej autorskiego „Dziennika celów Kaizen”, a dochód ze sprzedaży podczas imprezy Aneta przekazała na cel naszej akcji.

Kolejne wystąpienie należało do Oktawii, przedstawicielki marki Montibello, która opowiedziała o historii firmy i produkowanych przez nią kosmetykach, a szczęśliwe zwyciężczynie zorganizowanego wcześniej konkursu, miały okazję na własnej skórze odczuć ich działanie dzięki odbyciu relaksujących masaży.

Pomiędzy wystąpieniami prelegentów był czas także na słodkie przyjemności, gdyż uczestniczki zostały uraczone pysznym tortem przygotowanym przez Anię ze Słodkiej Krainy Czarów. Tort był tak piękny, że aż żal było go jeść!  Również Hotel Kotarz zadbał o to, by uczestniczki nie straciły sił, racząc je sytym i smakowitym obiadem.
Po zakończeniu części oficjalnej, pozostało sporo czasu na relaks w strefie SPA Hotelu Kotarz, gdzie do dyspozycji był basen, jacuzzi, sauna, a nawet grota solna. 

Po kolacji, wygodne i duże apartamenty hotelowe zapewniły także idealne warunki do długich wieczornych kobiecych rozmów. Wiadomo, że jeśli w jednym miejscu zbierze się tak duża i pełna energii grupa KOBIET, to rozmowom nie ma końca.

II DZIEŃ – 12 marca

W niedzielę, w drugi dzień spotkania, po królewskim śniadaniu zaserwowanym przez Hotel Kotarz, przyszła pora na dalszą część wykładów.
Tym razem zaproszeni goście mieli okazję wysłuchać Doroty Budzyńskiej z Ginger Med Spa,która w porywający sposób opowiadała o sile pierwszego wrażenia i o tym, co zrobić, by było ono jak najlepsze.

Po prelekcji Doroty, w równie interesujący sposób Ewa Mucha z Aloesy.com przybliżała nam wiedzę na temat niezwykłych i dobroczynnych właściwościach aloesu.
Ostatnie wystąpienie należało do pełnej pozytywnej energii Edyty Walęciak-Skórka, autorki książki „Jutro zaczyna się dziś”,  która przekonywała, że warto gonić za własnymi marzeniami, gdyż ich realizacja jest prostsza, niż nam się nieraz wydaje. Wystarczy tylko odpowiednio się do tego zabrać.

Na koniec całego spotkania odbyło się losowanie cegiełek, które wcześniej można było zakupić. Dochód z ich sprzedaży zasilił oczywiście cel całej akcji, czyli wsparcie Oli w walce z chorobą, natomiast na szczęśliwych zwycięzców losowania czekały atrakcyjne nagrody. Główną z nich było przepiękne drewniane serce od drewnianedodatki.pl, kolejną voucher od Projektogram, a także pięknie zapakowane czekolady od Chocokiss.
Wszystkie uczestniczki zostały także obdarowane miłymi upominkami, zapewnionymi przez sponsorów wydarzenia.
Wierzymy, że każda z KOBIET biorących udział w spotkaniu wyniosła z niego bardzo wiele pozytywnych wrażeń i emocji. Wykładów było wiele i były tak zróżnicowane w swojej treści, że każdemu mogły przynieść dawkę cennej wiedzy i motywacji. Przemiłych spotkań, rozmów i śmiechów była ogromna dawka. Do tego nieco relaksu i oderwania się od codzienności. Ponad wszystkim była nieporównywalna z niczym satysfakcja ze wsparcia szczytnego celu. Może jedynym, czego mogło nieco brakować, był sen, ale przy tylu atrakcjach po prostu szkoda było na niego czasu.

To  nie koniec całej akcji #KobietydlaKobiety

Kobiety dla Kobiety wciąż działają, a jeśli Ty, drogi czytelniku, nie jesteś kobietą, to wcale nie znaczy, że nie możesz wesprzeć naszej akcji.

Na poniższej infografice , stworzonej przez Anię z Rysunki Anny L. znajdziesz szczegółowo rozrysowane sposoby na wsparcie naszej inicjatywy.

infografika

Na Allegro wciąż trwają licytacje  interesujących przedmiotów, z których całkowity dochód zasila cel akcji. Kliknij TUTAJ 

Warto zerknąć, gdyż można tam znaleźć wiele ciekawych książek oraz mnóstwo innych unikalnych i wartościowych rzeczy.

Warto sprawić sobie przyjemność zakupem, jednocześnie wspierając szczytny cel.

Dziękujemy wszystkim, którzy uwierzyli w naszą inicjatywę – uczestnikom, partnerom, sponsorom,dzięki którym akcja #kobietydlakobiety nabrała kształtów.

Dziękujemy za Wasze wielkie serca, zaangażowanie i wiarę w to,że razem możemy więcej!

Wiemy, że te dni spędzone w Brennej, były  tylko  „małym ziarenkiem” do świadomego i bezinteresownego czynienia dobra

Zapraszamy Was do obejrzenia krótkiej relacji filmowej, zrealizowanej przez utalentowany zespół CreAdd

Organizator wydarzenia: Fundacja 3-4-Start
Partnerzy strategiczni: Montibello | Mila | Face&Look Hotel Kotarz Spa&Wellness
Koordynatorki wydarzenia: Klaudia Czapkiewicz-Ziółek – www.niezleziolkoblog.pl oraz Teresa Szewczyk – www.szczypiorki.pl
Miejsce wydarzenia: Hotel Kotarz Spa&Wellness w Brennej
Prelegenci: Fundacja DKMSPiszę bo chcę Krystyna Bezubik, Motiwator Aneta Wątor, Dorota Budzyńska Ginger Med Spa,       Ewa Mucha Aloesy.comWyższy PoziomEdyta Walęciak-Skórka
Fotorelacja i videorelacja: Kamil Cichoń i Bartek Truniarz – CreAdd
Tort: Słodka Kraina Czarów
Oprawa graficzna: Rysunki Anny L.
Dokument „Kobiety dla kobiety” – realizacja: Aga Szuścik

Partnerzy spotkania:

Centrum Psychologiczno-Terapeutyczne Tęcza Żywiec Zdrój | ID’EAU Smart Eco wash |Sylveco Wydawnictwo Media Rodzina Aloesy.com Wydawnictwo MUZA S.A. |projektogram.pl drewnianedodatki.pl Kunszt | Wydawnictwo Otwarte Chocokiss |Oillan | Oncoderma Minty Star Sellplex allepaczki.pl | Park Wodny Kraków | Ginger Med Spa Trefl Naturalnie My

Artykuł powstał przy współpracy z Fundacją 3-4-START

 

plakat3

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Co dobrego zrobił Nasz Bocian i dlaczego warto mu przekazać 1% podatku

nasz bocian

Zbliża się rozliczenie roczne podatku. Każdy z nas 1% swojego podatku, zamiast oddawać do Skarbu Państwa, może przeznaczyć na cele, które są bliskie jego sercu. Od kilkunastu lat codzienne wsparcie dla osób starających się o dziecko zapewnia Stowarzyszenie Nasz Bocian. Z jego Prezeską – Martą Górną rozmawiamy o tym, na co są wykorzystywane zdobywane w ten sposób środki.

Co roku, jako OPP zbieracie 1% – na co go przeznaczacie?

1% to najważniejsze źródło finansowania naszych działań. Zebrane fundusze przeznaczamy na działalność statutową – przede wszystkim na organizację kampanii społecznych oraz na utrzymanie forum i portalu nasz-bocian.pp

Z jakich akcji jesteście najbardziej dumni w 2016 roku?

Zeszły rok był wyjątkowo intensywny. Najpierw przyszło nam się zmierzyć z zamknięciem programu finansowania zabiegów in vitro, następnie walczyć z irracjonalnym projektem nowelizacji ustawy o leczeniu niepłodności. Co udało nam się zrobić?

Zorganizowaliśmy pierwszy w Polsce Tydzień Świadomości Niepłodności, byliśmy inicjatorami bardzo wymownego marszu „pustych wózków”, przygotowaliśmy ogólnopolską kampanię społeczną „1na5”, pokazującą skalę problemu, jakim jest niepłodność.

Napisaliśmy również kilkadziesiąt programów zdrowotnych, dzięki którym samorządy będą mogły wspierać swoich mieszkańców w walce o wymarzone dziecko, poprzez dofinansowanie leczenia metodą in-vitro. Ku naszej ogromnej radości kilka z tych programów już funkcjonuje, stanowiąc ogromne, realne wsparcie dla pacjentów.

Co budzi obecnie Wasz, jako jedynej organizacji pacjenckiej wspierającej osoby niepłodne, największy niepokój?

Pierwszą rzeczą jest brak finansowania leczenia. Mówimy o chorobie, która dotyka co piątą parę w Polsce. W sumie niemal 1,5 mln ludzi, do których państwo odwraca się plecami. To ogromnie nieuczciwe i zupełnie niezrozumiałe.

Odczuwamy również duży niepokój związany z ewentualnymi, kolejnymi próbami manipulowania przy ustawie regulującej kwestie leczenia niepłodności. Poprzednie próby jej zmiany były tak naprawdę zamachem na procedurzę in vitro – planowane zmiany obniżyłyby skuteczność leczenia tą metodą tak bardzo, że zabieg przestałby być wykonywany (ogromne koszty finansowe przy minimalnej skuteczności).

Jakie działania propacjenckie podejmujecie obecnie i na co przeznaczycie 1% w roku 2017.

Z początkiem roku wydaliśmy kolejny, trzeci już kalendarz „Naszego Bociana” [którego magazyn Chcemy Być Rodzicami był patronem i można go było wygrać w konkursie na naszym IG – przyp. red]. Tegoroczna edycja pokazała, że niepłodność dotyka nie tylko przyszłych rodziców, ale również dziadków, wujków, przyjaciół rodziny. To 13 przepięknych kadrów pokazujących wyjątkową miłość i niesamowitą siłę rodziny.

Aktualnie przygotowujemy się do szóstej edycji kampanii „Tata. Najważniejsze słowo dla mężczyzny” oraz do drugiego Tygodnia Świadomości Niepłodności, który w tym roku – podobnie jak w innych krajach europejskich – odbędzie się w listopadzie.

Ogromną energię pochłaniają również kolejne, przygotowywane przez nas samorządowe programy dofinansowania leczenia metodą in vitro.

Aktywizujemy się również  w zakresie rodzicielstwa adopcyjnego i zastępczego. Obecnie wraz z innymi organizacjami i Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej współtworzymy standardy adopcyjne.

Czy wraz z problemami wokół niepłodności (brak refundacji, finansowanie naprotechnologii) wspiera Was finansowo więcej osób? 

Tak, rzeczywiście tak jest. I chyba powinno nas to cieszyć, bo im trudniejsza jest sytuacja pacjentów, tym więcej pracy dla organizacji pacjenckiej takiej jak „Nasz Bocian”. A przecież wszystko co robimy wymaga konkretnych nakładów finansowych. Kiedy dzieje się dobrze pracy jest znacznie mniej.

Swoją drogą… kiedy już dopniemy swego, doczekamy się finansowanego, kompleksowego leczenia a prawa pacjentów staną się nienaruszalne przyjdzie nam – jak przystało na prawdziwego bociana – odlecieć do ciepłych krajów na zasłużony urlop 🙂

Jak oprócz 1% można wesprzeć Wasze Stowarzyszenie?

Można przekazać nam darowiznę bezpośrednio na nasze konto lub przez platformę Siepomaga.pl

Można również – zupełnie bezkosztowo – wesprzeć nasze działania robiąc zakupy w ulubionym sklepie internetowym poprzez platformę faniMani.pl

Wreszcie – można dołączyć do stowarzyszenia, zostać jego członkiem lub wolontariuszem. Każda głowa i para rąk są na wagę złota 🙂

nr konta dla darowizn: Bank PKO BP SA IX o/Warszawa
42 1020 1097 0000 7002 0088 0286
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
Koniecznie z dopiskiem: NA CELE STOWARZYSZENIA
siepomaga: https://www.siepomaga.pl/organizacje/nasz-bocian/koszyk/dodaj

faniMani: https://fanimani.pl/stowarzyszenie-na-rzecz-leczenia-nieplodnosci-i-wspierania-adopcji-nasz-bocian/

nasz bocian

INSTRUKCJA

Jak przekazać 1% podatku?

Sama procedura przekazania 1% podatku jest wyjątkowo prosta – podatnik nie musi sam dokonywać wpłaty na rachunek wybranej OPP. Wystarczy, że w składanym zeznaniu rocznym wskaże po prostu organizację, którą chce wesprzeć, a 1% podatku przekazuje naczelnik urzędu skarbowego. Co ważne, ma na to 3 miesiące, na przekazane przez Was pieniądze Stowarzyszenie będzie musiało poczekać.

To oznacza, że przekazując 1% z własnego PIT, podatnik nie traci ani złotówki – rozdysponowuje jedynie kwotę, którą i tak musiałby przekazać na rzecz Skarbu Państwa.

Warto dodać, że w zeznaniu podatkowym nie trzeba wpisywać nazwy organizacji, której chcemy oddać swój 1%. Należy tylko wpisać w konkretnej rubryce numer KRS oraz kwotę, jaką przekazujemy danej fundacji. Wypełniając PIT-37 będzie to pole numer 124 i 125.

Każda Organizacja Pożytku Publicznego jest zobowiązana do składania sprawozdania ze swojej działalności, dlatego Twoje pieniądze nie pójdą na marne – zostaną dokładnie sprawdzone czy zostały przekazane na cele statutowe.

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.