Przejdź do treści

Dieta ma znaczenie dla jakości plemników

39.jpg

Według specjalistów z CARE Fertility Group spożywanie ryb, warzyw i orzechów zwiększa szanse na ojcostwo.

Zawarte w tych produktach witaminy C i E oraz cynk i kwas foliowy mają zdaniem specjalistów zapobiegać starzeniu się plemników i chronić ich DNA. Taka informacja może mieć znaczenie szczególnie dla mężczyzn po 40. roku życia, u których stopniowo obniża się płodność. Na jakość spermy wpływ mają m.in. cytrusy, papryka, truskawki, brokuły i ziemniaki. U mężczyzn po 44. roku życia, którzy jedli te produkty, zaobserwowano o 20 proc. mniej plemników z uszkodzonym DNA niż u tych, którzy nie mieli takiej żywności w swoim jadłospisie. Korzystne działanie na jakość spermy mają także ryby, skorupiaki, orzechy, nasiona i zielone warzywa liściaste.

Joanna Rawik

Starania o dziecko w błyskach fleszy

40.jpg

Co łączy Emmę Thompson, Ricky’ego Martina, Céline Dion, Nicole Kidman, Angelinę Jolie? Błyszczą na wielkim i małym ekranie, porywają tłumy, występując na scenie, są bohaterami bulwarowej prasy i plotkarskich serwisów internetowych. I nie kryją, że zostali rodzicami dzięki niekonwencjonalnym metodom zapłodnienia lub dzięki adopcji.

Siła marzeń

Kanadyjska piosenkarka Céline Dion wyszła za mąż za swojego wieloletniego przyjaciela i menedżera René Angélila w 1994 roku. Nic nie wskazywało na to, że Céline, wówczas zdrowa i pełna sił dwudziestosześciolatka, będzie mieć problem z zajściem w ciążę. W wydanej w 2001 roku biografii „My Story, My Dreams” piosenkarka wspomina: „Czekałam na dziecko i uwzględniałam je w swoich życiowych planach”. Niestety, w 1999 roku na małżonków spadł ogromny cios. U René wykryto raka krtani, a planowana chemioterapia mogła uczynić go bezpłodnym. To właśnie wtedy para zdecydowała się zamrozić nasienie René. Okazało się jednak, że z powodu zbyt małej liczby plemników w pobranym nasieniu najlepiej będzie skorzystać z metody ICSI. W tym alternatywnym sposobie zapłodnienia in vitro plemnik jest wprowadzany bezpośrednio do komórki jajowej, a nie – jak w przypadku klasycznego in vitro – łączy się z nią samoistnie w inkubatorze. Zabieg zakończył się sukcesem i w 2001 roku piosenkarka urodziła pierwszego syna, René Charlesa. W 2009 roku, po czterech nieudanych próbach in vitro, na świat przyszły bliźniaki: Nelson i Eddy. Jak przyznaje Céline, macierzyństwo dało jej poczucie stabilizacji. „Już nie trzymam się kurczowo marzeń. Trzymam się życia” – twierdzi piosenkarka.

To właśnie rodzina

Aktorka Emma Thompson od zawsze marzyła o dużej, wielopokoleniowej rodzinie. „Rodzina jest dla mnie wszystkim”– wyznała w wywiadzie dla „The Guardian”. „Ale rodzina to przede wszystkim więź, niekoniecznie więzy krwi. (…) Zależy mi na dużej, otwartej na siebie grupie ludzi, która wspiera się nawzajem i wspólnie zapuszcza korzenie”. Emma spełniła swoje marzenie – wraz z mężem Gregiem Wise’em stworzyła wielką rodzinę. W jej skład wchodzą: ich urodzona dzięki in vitro córka Gaia, Tindy – pochodzący z Ruandy przybrany syn – oraz mieszkające po sąsiedzku mama i siostra aktorki.

Po narodzinach Gai w 1999 roku para planowała dalsze powiększanie rodziny. Niestety, u Emmy, która skończyła wówczas 40 lat, stwierdzono zespół policystycznych jajników. Kolejne próby zajścia w ciążę kończyły się niepowodzeniem. Po trzech latach starań i nieudanych zabiegów in vitro aktorka ogłosiła, że nie może mieć więcej dzieci. Wtedy też postanowiła zaangażować się w działalność charytatywną na rzecz dzieci z Afryki. Swojego przyszłego syna poznała na Balu Uchodźców w Londynie. Jego rodzice zginęli w wojnie domowej. Tindyebwa Agaba, bo tak brzmi jego pełne imię i nazwisko, został jako dziecko wcielony do wojska, a po ucieczce do Wielkiej Brytanii tułał się po Londynie. Tam z pomocą przyszła mu fundacja Action Aid. Tindy spędził z Emmą i Gregiem święta Bożego Narodzenia i wkrótce potem został członkiem rodziny. Dziś 23-letni Tindy, absolwent politologii na renomowanym Uniwersytecie w Exeter, angażuje się w działalność pomocową dla byłych żołnierzy-dzieci z Afryki. „Jestem z niego bardzo dumna. (…) Ciężko było pogodzić się z myślą, że nie mogłam mieć już więcej dzieci. Ale może gdybym je miała, ominęłoby mnie to niezwykłe doświadczenie, jakim jest bycie mamą dla Tindy’ego” – wyznaje Emma.

On wiedzie spokojne życie

Enrique Martin Morales, znany szerzej jako Ricky Martin, uznawany jest za jednego z najseksowniejszych piosenkarzy na świecie. Mimo że związany był z wieloma kobietami, z żadną nie zdecydował się założyć rodziny. W 2008 roku świat obiegła wieść, że Ricky został ojcem bliźniaków, które urodziła matka zastępcza. Postanowił samodzielnie wychować dzieci i na pewien czas wycofać się z show-biznesu. Dwa lata później zaś artysta ogłosił na swoim blogu, że jest „szczęśliwym gejem”. Wyznanie ucięło trwające od lat spekulacje na temat jego orientacji seksualnej. W programie „The Oprah Winfrey Show” wyjawił, że przez lata ukrywał swoją orientację w obawie przed zrujnowaniem sobie kariery. Dopiero narodziny dzieci sprawiły, że nie chciał już żyć w zakłamaniu.

Synowie Ricky’ego: Matteo i Valentino, przyszli na świat w wyniku tzw. surogacji pełnej. W przeciwieństwie do surogacji tradycyjnej, która zakłada poczęcie dziecka przy wykorzystaniu komórek jajowych surogatki, w surogacji pełnej nie wykorzystuje się komórek surogatki. Oznacza to zatem, że matka zastępcza nie jest genetycznie spokrewniona z dzieckiem. W wywiadzie dla „Vanity Fair” Ricky powiedział, że nie uznaje słowa „surogatka”: „Nie wypożyczyłem jej macicy. Tego terminu używają fundamentalni konserwatyści. Oddałbym życie za kobietę, która wydała na świat moje dzieci”.

Obecnie piosenkarz mieszka z synami i partnerem w Nowym Jorku. Pytany o to, co odpowie chłopcom, kiedy zapytają go o matkę, mówi: „Odpowiem im – ja jestem twoją mamą i twoim tatą. Każda rodzina jest inna, w niektórych jest tylko mama albo tylko tata. (…) Powiem im prawdę i pokażę im zdjęcia ich matki. Chcę, żeby były dumne ze swojej rodziny”.

Perfekcyjna pani mama

Małgorzata Rozenek zyskała popularność jako gospodyni polskiej wersji brytyjskiego programu telewizyjnego „The Perfect Housewife”, w którym podpowiada Polkom, jak efektywnie dbać o dom. W życiu prywatnym chętnie wciela się w rolę pani domu i zajmuje wychowaniem dwóch synów: siedmioletniego Stasia i trzyletniego Tadzia. Jako jedna z pierwszych polskich gwiazd otwarcie mówi o tym, że dwukrotnie zaszła w ciążę dzięki metodzie in vitro.

W wywiadzie dla magazynu „Viva!” prezenterka podkreśla duże zaangażowanie i delikatność lekarzy, którzy „zwracają dużą uwagę, żeby odbyło się to w miłych i godnych warunkach, z piękną muzyką w tle”. Krytykuje natomiast kształt, jaki przybiera obecnie w Polsce debata na temat in vitro, i apeluje do polityków, by ich energia „skupiała się na kontroli klinik przeprowadzających in vitro, a nie na karaniu ludzi, którzy z nich korzystają”.

Jednak życie polskich gwiazd nie zawsze jest aż tak kolorowe jak ich kolegów z innych krajów. Kiedy w lutym 2013 roku wypowiedź księdza Longchamps de Bériera na temat bruzd na czołach dzieci urodzonych dzięki in vitro wywołała spore poruszenie w mediach, rodzina Małgorzaty Rozenek znalazła się na celowniku dziennikarzy. „Paparazzi za wszelką cenę chcieli zrobić im zdjęcia. Wołali Stasia po imieniu, żeby się do nich odwrócił. Dla mnie było to straszne doświadczenie” – żaliła się w magazynie gospodyni „Perfekcyjnej pani domu”. „Wszystko, co się dzieje wokół in vitro, dotyka mnie w sposób szczególny, ponieważ dotyczy moich dzieci. Nie potrafię się zdystansować, nie potrafię przejść nad głupotą do porządku dziennego. Piętnowanie kogokolwiek tylko dlatego, że korzysta z pomocy medycznej, by zajść w ciążę, jest po prostu nieludzkie. A stygmatyzowanie dzieci urodzonych dzięki tej metodzie jest dla mnie niewyobrażalnym okrucieństwem” – dodawała.

Gwiazdy wychodzą z cienia

Zarówno na świecie, jak i w Polsce przybywa celebrytów, którzy otwarcie mówią o swoich problemach z płodnością. Gwiazdy dzielą się szczegółami ze swojego prywatnego życia i poruszają wszystkie aspekty alternatywnego zapłodnienia: od powodów podjęcia takiej decyzji i tematów związanych ze zdrowiem, przez relacje z partnerem w trakcie leczenia, po kwestie moralności i wiary. Oznacza to, że w przestrzeni publicznej zaczyna mówić się o tematach, które do tej pory znane były tylko wąskiej grupie osób.

Dzięki temu pary, które mają problem z poczęciem potomstwa w naturalny sposób mogą poczuć, że nie są w tym osamotnione, a społeczeństwo ma szansę stopniowo oswoić się z problematyką adopcji i zapłodnienia in vitro. Celebryci, których często oskarża się o, nomen omen, parcie na szkło, zmieniają w ten sposób postrzeganie niekonwencjonalnych metod zapłodnienia i adopcji. 

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Diagnoza społeczna 2013 a posiadanie dziecka

37.jpg

Z opublikowanej w tym roku Diagnozy Społecznej – badania warunków i jakości życia Polaków, przeprowadzanego co dwa lata przez zespół prowadzony pod kierownictwem prof. Janusza Czapińskiego – wynika, że rośnie liczba osób, które nie mogą lub nie chcą mieć dzieci.

Szacuje się, że 3 mln bezdzietnych Polaków między 16. a 34. rokiem życia chciałoby mieć chociaż jedno dziecko. Co piąty z nich deklaruje, że się stara o dziecko. Zdaniem autora badania, prof. Janusza Czapińskiego, zlikwidowanie tylko części barier określonych w raporcie Diagnoza Społeczna zwiększyłoby w Polsce liczbę urodzeń o 100 tysięcy rocznie.

Wielkość tzw. rezerwy prokreacyjnej, a więc ludzi, którzy nie mogą mieć dzieci (np. z powodu bezpłodności) lub którzy z różnych przyczyn rezygnują z ich posiadania, jest wprost proporcjonalna do wielkości miejscowości – na wsi wynosi 6,6 proc. całej populacji, a w miastach z ludnością powyżej 500 tys. – 15 proc.

Za najpoważniejsze przeszkody w zdecydowaniu się na dziecko respondenci podali:

  • trudne warunki materialne lub brak pracy (45 proc. mężczyzn, 43 proc. kobiet),
  • niepewna przyszłość (31 proc. mężczyzn, 35 proc. kobiet),
  • wysokie koszty wychowania (23 proc. mężczyzn, 24 proc. kobiet),
  • złe warunki mieszkaniowe (18 proc. mężczyzn i 23 proc. kobiet),
  • niepłodność (21 proc. mężczyzn, 18 proc. kobiet),
  • trudność w pogodzeniu pracy i obowiązków rodzicielskich (26 proc. mężczyzn i 15 proc. kobiet).

Słabość systemu

Jak wynika z analizy raportu, problemy wiążą się głównie ze słabościami systemu. Zdaniem specjalistów interwencja państwa polegająca na stworzeniu stabilnych miejsc pracy, wzmocnieniu praw pracowniczych w Kodeksie pracy lub ich liberalizacja z zachowaniem skandynawskiego modelu flexicurity, stworzenie systemu pomocy socjalnej z prawdziwego zdarzenia, sieci żłobków i przedszkoli odciążających rodziców i umożliwiających szybki powrót do pracy, a także budownictwo mieszkaniowe – mogłyby te sytuację zmienić.

Świadoma rezygnacja

Znamienny jest fakt, że wielkość rezerwy prokreacyjnej zależy również od wykształcenia i zamożności. Z powodów ekonomicznych – takich jak warunki bytowe czy mieszkaniowe – z dzieci rezygnuje coraz więcej młodych osób. I to zarówno tych najbiedniejszych, jak i najbogatszych. Tym, którzy mają kłopoty finansowe trudno wyobrazić sobie dodatkowe wydatki, tym zaś, którzy takich problemów nie mają – trudniej zrezygnować z kariery lub pewnych wydatków kosztem dziecka.

Oznacza to, że często z potomstwa rezygnują najlepsi – z punktu widzenia społecznego – kandydaci na rodziców. I raczej nie ma co liczyć na to, że tanie mieszkania spółdzielcze i dopłaty do żłobków mogłyby coś w tej kwestii zmienić. Widać to jasno w odpowiedziach: brak miejsc w przedszkolach lub wysokie opłaty w żłobkach uzyskały mało wskazań (odpowiednio: 8 i 7 proc.), zbyt krótki urlop macierzyński: 4 i 3 proc. Autor badania nie ma jednak wątpliwości co do tego, że pomoc państwa – zapewnienie solidnej opieki przedszkolnej, szkolnej i zdrowotnej – dla każdej grupy jest istotnym argumentem za posiadaniem dzieci.

Odciążyć kobiety

Wyraźnie widać, że wciąż to kobiety obarczone są większością prac nad dzieckiem: odpowiedź „dzieci odbierają swobodę życiową” wybrało 4 proc. mężczyzn i dwa razy tyle kobiet. Zdaniem autorów Diagnozy zniwelować te różnice i zachęcić te kobiety do posiadania dzieci mogłaby kampania na rzecz równości w wychowywaniu dzieci (a także wydłużenia urlopu ojcowskiego).

Kariera z dzieckiem

Innym problemem, którego boją się potencjalni rodzice, jest to, że dzieci zniweczą ich karierę zawodową (6 proc. mężczyzn, 4 proc. kobiet). Może więc warto pomyśleć o stworzeniu szkół, w których dzieci mogłyby spędzać większość dnia i miałyby zapewnione całodzienne wyżywienie, opiekę lekarską i dentystyczną, a także zajęcia pozalekcyjne, i znalazłby się ktoś do pomocy w odrobieniu lekcji. Taka szkoła, która dziecko nakarmi, zadba o odrobienie lekcji i zaopiekuje się nim do późnego popołudnia, byłaby wyjściem dla pracujących rodziców i – co jest nie bez znaczenia – dałaby pracę nauczycielom zwalnianym podczas niżu demograficznego.

 

Wstępny raport Diagnozy Społecznej 2013 można przeczytać tutaj: http://www.diagnoza.com

Joanna Rawik

Przeczytaj również

Eksperci zalecają aby na stołach było kolorowo, bo tylko różnorodność składników gwarantuje, że dieta będzie dostarczała wszystkich niezbędnych witamin i substancji odżywczych.

Różnorodnie, kolorowo i regularnie – tak w trzech słowach można ująć najważniejsze wnioski i zalecenia ekspertów po debacie pt. „5 porcji zdrowia”, dotyczącej prawidłowego odżywiania dzieci i młodzieży. Ale niestety jak pokazują badania odżywianie młodszego pokolenia ciągle odbiega od tych zaleceń. Szczególnie trudno przekonać i zachęcić młodych ludzi aby w ich diecie regularnie pojawiały się warzywa, owoce oraz soki. O 5 porcjach zdrowia oraz o roli warzyw, owoców i soków w prawidłowym odżywianiu dziecka, dyskutowali eksperci.

Nowa piramida żywieniowa a ciąża

Jedną z najważniejszych wytycznych nowej piramidy żywieniowej jest aktywność fizyczna oraz dieta wzbogacona w tłuszcze roślinne. Jak nowe zalecenia WHO wpływają na staranie się o dziecko? Jakie oleje są najzdrowsze oraz co to są tłuszcze trans? Co i jak powinniśmy jeść przygotowując się do ciąży wyjaśnia dietetyk Kinga Twaróg oraz przedstawiciele firm medycznych.

Męska płodność a styl życia

Na jakość nasienia, będącego głównym wskaźnikiem męskiej płodności, oddziałuje wiele elementów codziennego życia. Badania w tym zakresie rozwijają się prężnie na skutek alarmujących doniesień o stale pogarszających się parametrach nasienia. Co wpływa pozytywnie lub negatywnie na męską płodność?