Przejdź do treści

Depresja niejedno ma oblicze

119.jpg

„Ale mam deprechę”. Obecnie często mówi tak potocznie ktoś, kto jest akurat przygnębiony czy smutny, bo właśnie z przygnębieniem czy smutkiem depresja jest utożsamiana. Może ona jednak przybierać bardzo różne formy.

Do gabinetu psychoterapeutycznego zgłosił się Krzysztof, ponieważ coraz częściej ma kłopoty ze wstawaniem rano do pracy. Kiedy po południu wraca do domu, bezczynnie leży albo po prostu zasypia. Interesował się filmem i często chodził do kina, jednak od kilku tygodni kompletnie nie ma na to ochoty. Żona zarzuca mu, że nie może się do niego odezwać, by nie usłyszeć burkliwej czy wręcz pełnej złości odpowiedzi. Mężczyzna przyznaje, że prawie stale czuje się poirytowany, na niczym nie może się skupić, a rozmowy z ludźmi go denerwują.

Z dalszej rozmowy wynika, że trzydziestoośmioletni Krzysztof od dłuższego czasu pracuje na tym samym stanowisku, podczas gdy jego osiem lat młodsza żona nie tylko awansowała, ale także dalej się kształci. Ponadto od około roku mężczyzna bezskutecznie namawia żonę na dziecko, lecz ona najpierw chce zdobyć lepszą pozycję zawodową i nie chce na razie słyszeć o powiększaniu rodziny. Krzysztof ma poczucie, że żona uważa go za nieudacznika, który nie będzie potrafił się zająć rodziną, gdyby mieli dziecko.

Trzy miesiące temu Maria poroniła w 11 tygodniu ciąży. Ma dopiero 25 lat i lekarz powiedział jej, że jeszcze zdąży mieć dzieci. Koleżanki, które wiedziały, że spodziewa się dziecka mówiły z podziwem, że tak dobrze sobie radzi, że jest taka dzielna, że „nic po niej nie widać”. Maria raczej ma poczucie, że sama nie wie, co czuje; jakby była zamrożona. To nie było planowane dziecko, jednak zdążyła się przyzwyczaić do myśli, że zostanie matką i nawet zaczęła się tym cieszyć. Ma męża, stabilną pracę, więc uznała, że po prostu macierzyństwo przyszło do niej wcześniej niż by to sobie wymarzyła.

Od niespełna dwóch miesięcy ma duże kłopoty ze snem. Najczęściej budzi się bardzo wcześnie rano; jest stale zmęczona. Czuje, że w pracy nie jest tak efektywna jak dawniej, a szef coraz częściej złości się na nią, że o czymś zapomniała. Nie ma też apetytu. Nie ważyła się, ale każdy, kto jej dłużej nie widział mówi, że schudła. Ostatnio była też diagnozowana z powodu częstych, silnych bólów głowy, ale lekarze nie znaleźli medycznej przyczyny jej dolegliwości.

Maria zdała sobie sprawę, że boi się, że nie będzie mogła mieć dziecka, chociaż jej ginekolog zapewniała ją, że nie ma podstaw do obaw, że wg statystyk podawanych przez Ministerstwa Zdrowia ok. 10-15% ciąż kończy się poronieniem w pierwszym trymestrze, że jest młoda i ma dużo czasu. Nigdy nie miała wysokiej samooceny, ale teraz czuje się gorsza, jakby naznaczona, ma poczucie, że koleżanki są atrakcyjniejsze, inteligentniejsze, lepsze. Nie ma ochoty nawet na rozmowy telefoniczne, nie wspominając już o wspólnych wyjściach. Zaczęła też obawiać się, że mąż może od niej odejść, chociaż ciągle zapewnia ją o swojej miłości. Maria sama uważa to za irracjonalne, czuje, że nie rozumie, co się właściwie z nią dzieje.

Zaburzenia depresyjne często wiążą się ze stratą i trudnościami z pogodzeniem się z nią, ale mogą też występować pomimo braku łatwej do określenia przyczyny (co nie znaczy, że jej nie ma). Oprócz obniżonego nastroju mogą charakteryzować się objawami somatycznymi, czyli fizycznymi, takimi jak duża męczliwość nawet po małym wysiłku, zaburzenia snu, zmniejszona aktywność, zmniejszony apetyt i utrata wagi (w łagodnych zaburzeniach zdarza się czasem zwiększony apetytu i przybranie na wadze), osłabienie koncentracji uwagi, pamięci oraz libido. Osoby cierpiące na depresję często nie czerpią przyjemności z aktywności, które dotąd lubiły, bywają rozdrażnione, nie wierzą w siebie, czują się winne, a przyszłość widzą w czarnych barwach. Zaburzeniom depresyjnym mogą też towarzyszyć myśli i próby samobójcze.

W tzw. maskowanej depresji mogą pojawić się między innymi bóle i zawroty głowy, zaburzenia ze strony układu pokarmowego (np. zapalenie jelita grubego), kołatanie serca, wzmożona potliwość, suchość w jamie ustnej, świąd skóry, a nawet astma oskrzelowa, alergie czy gorączka i nawracające infekcje. Dolegliwościom nierzadko towarzyszy niepokój. Jeśli wymienione objawy fizyczne nie znajdują uzasadnienia medycznego, a ustępują w wyniku psychoterapii i/lub po podaniu leków antydepresyjnych, można mówić o takiej „zamaskowanej” formie depresji.

Jeśli dostrzegasz u siebie tego rodzaju objawy lub dostrzegają je twoi bliscy, warto szukać pomocy u psychoterapeuty lub psychiatry. W łagodnym przebiegu depresji psychoterapia jest wystarczającą formą pomocy; w ciężkich – konieczne jest (najprawdopodobniej w początkowym okresie leczenia) równoległe zastosowanie leków antydepresyjnych, które może przepisać jedynie lekarz. Dobrze dobrane leki szybciej przynoszą ulgę, natomiast psychoterapia daje szansę na zrozumienie problemu i siebie, a co za tym idzie na zmniejszenie ryzyka ponownego pojawienia się choroby. Nieleczona depresja może być przyczyną nasilającego się, niepotrzebnego cierpienia. Leczenie jest tym ważniejsze, że część osób cierpiących na depresję próbuje popełnić samobójstwo i niestety niektórym się to udaje.

Magdalena Kaczorowska-Korzniakow

jest psychologiem, psychoterapeutką i tłumaczem. W swojej pracy terapeuty kieruje się Kodeksem Etycznym PTPP. Prowadzi indywidualną psychoterapię dorosłych i dzieci.

Młoda artystka o poronieniu. 22-letnia Halsey: Chciałam być mamą bardziej niż gwiazdą pop

Fot: Screen Instagram halsey
Fot: Screen Instagram halsey

Wokalistka, która robi oszałamiającą karierę, nie ukrywa, że boryka się z problemami zdrowotnymi. Halsey ma endometriozę, przyznała się też do straty ciąży.

Trudne chwile

Ma 22 lata i cały świat u stóp. Nagrywa świetnie sprzedające się utwory, ostatni hit „Not afraid anymore” promował 2 część sagi „50 twarzy Greya”. Kariera karierą, ale dla Halsey ważniejsze jest być szczerą wobec fanów. Przed premierą nowego albumu opowiada im o poronieniu. A doświadczyła go na chwilę przed koncertem w pokoju hotelowym.

To był występ pełen gniewu. Najbardziej gniewny w moim życiu. Pomyślałam wtedy, że nie czuję się człowiekiem. Ta rzecz, ta muzyka, Halsey, wszystko co robię, wzięły górę nad każdą decyzję, były priorytetami. Zeszłam ze sceny, poszłam na parking i zaczęłam wymiotować” – wyznaje piosenkarka.

Halsey towarzyszyło poczucie winy. Żywiła przekonanie, że nie doniosłą ciąży, bo o siebie nie dbała. „Nie piłam, nie brałam narkotyków, ja po prostu byłam przepracowana. Co kilka tygodni lądowałam w szpitalu, miałam anemię, moje ciało odmawiało posłuszeństwa” – stwierdziła, dodając, że mogła wybrać. „Chciałam być mamą bardziej niż gwiazdą pop” – opowiadała w jednym z wywiadów.

 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

10 par czeka na dziecko dzięki prywatnej firmie

prywatna firma finansuje in vitro

Jak podaje radio TOK FM, prywatna firma sfinansowała zabieg in vitro dziesięciu parom. Pieniądze przekazano anonimowo.

Pomocna dłoń

– Zgłosił się do nas darczyńca, który przekazał określoną kwotę na leczenie niepłodnych par – opowiada Tomasz Dworniak z kliniki leczenia niepłodności InviMed. – Dzięki temu wsparciu udało nam się pomóc dziesięciu parom w zakresie organizacji i realizacji programu leczenia pozaustrojowego – dodaje.

O wyborze par zdecydowały brak kwalifikacji do rządowego programu leczenia niepłodności w ostatniej chwili i kwestie natury ekonomicznej. – Procedura in vitro jest droga, dlatego właśnie kierowaliśmy się również sytuacją finansową danej pary – wyjaśnia lekarz, który podkreśla, że wybrane pary nie wiedzą, kim był darczyńca. Ten woli pozostać anonimowy.

Źródło: TOK FM

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Chcemy Być Rodzicami – marzec 2017

Chcemy Być Rodzicami 32017 okładka

Początek marca to już oczekiwanie na wiosnę. Odliczamy dni do jej rozpoczęcia i wyglądamy dłuższych dni, które sprawią, że będziemy wychodzić z pracy, gdy jest jeszcze jasno. To wszystko napawa optymizmem i budzi nadzieje na nowe życie. Bo do życia budzi się wszystko, całe nasze otoczenie. W nas też wstępują nowe siły, podejmujemy działania i decyzje, których nie chcieliśmy rozważać w mrokach zimy.

Dużo miejsca w tym numerze poświęciliśmy kwestii in vitro. Dla tych, którzy chcieliby poznać przebieg tej medycznej procedury, przygotowałam tekst wyjaśniający wszystko w możliwie najprostszy sposób (str. 22). Choć opis jest prosty, inaczej jest z decyzją o zabiegu i samym zabiegiem. Przy jej podejmowaniu decydująca może być wartość AMH (ekspercki tekst na ten temat na str.). Warto też wiedzieć, że in vitro swoja nazwą obejmuje wiele zabiegów (klasyczne in vitro, ICSI, IMSI), a także że cały czas się rozwija i sprawdzane są nowe metody, których celem jest zwiększenie skuteczności dla różnych grup pacjentek (o pionierskim in vitro activation czytajcie na str. 33).

W numerze też ważny raport – świadoma bezdzietność. Można nie mieć dzieci i żyć szczęśliwie. W niektórych momentach drogi po dziecko takie rozwiązanie wydaje się niemożliwe do udźwignięcia. Można jednak poczytać, dlaczego są ludzie, którzy decydują się na życie bez dzieci.

Wierzymy, że swoje decyzje życiowe warto podejmować świadomie, dlatego oprócz bezdzietności piszemy również o świadomej adopcji. Na co zwrócić uwagę, żeby faktycznie wybrać adopcję, która nie powinna być lekiem na niepłodność (str. 42)

W numerze także zupełnie nowy dział – Insulinooporność (str. 50). To choroba, która nie zawsze jest prawidłowo diagnozowana przez lekarzy i często bywa mylona z cukrzycą, a może być sporą przeszkodą w zajściu w ciążę. Dział ten prowadzi dla Was Dominika Musiałowska, od lat zwiększająca świadomość tej choroby. Po raz kolejny spotkacie się z Anną Mazur-Gajo, która nie tylko wprowadza nas w tajniki diety odżywiającej płodność, lecz także podaje przepisy do zastosowania od razu. Tym razem rozpracuje dla Was avocado (str. 20).

Życzę Wam, by wiosna i nadzieja na nowe życie przyszła do Was szybciej niż w kalendarzu.

 

Wstępniak do nr 3/2017 magazynu Chcemy Być Rodzicami

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Najlepsze przyjaciółki i zsynchronizowana miesiączka – czyżby to był mit?!

zsynchronizowana miesiączka

Zapewne spotkaliście się z przekonaniem, że cykl kobiet, które są sobie bliskie lub mieszkają ze sobą, potrafi się zsynchronizować. Część dziewczyn szczerze zarzeka się, że tak właśnie jest! Najnowsze badania obalają jednak ten mit. Okazuje się to być naprawdę mało prawdopodobne.

Sprawdźmy!

Badania przeprowadzała dr Alexandra Alvergne z University of Oxford. Opierała się między innymi na aplikacji Clue, która pomagała kobietom śledzić cykl menstruacyjny. Dodatkowo, zadała uczestniczkom badania pytania dotyczące ich stylu życia. Wzięło w nich udział 1500 kobiet. O co pytano? Czy uważają, że ich cykl jest zsynchronizowany z cyklem innej kobiety. Zapytano także o relacje z tą osobą – czy jest to siostra, matka, przyjaciółka, partnerka, współlokatorka – oraz czy razem mieszkają. Znaczącą była też informacja o tym, czy stosują hormonalną antykoncepcję.

Analizie poddano trzy kolejne cykle w 360-ciu parach kobiet, które były ze sobą blisko. Okazało się, że aż w 273 parach cykl podczas trwania badania stawał się coraz mniej spójny. Spośród badanych tylko 79 doświadczyło zminimalizowania różnić w datach rozpoczęcia cyklu.

Skąd zatem pojawiło się takie przekonanie? W latach 70-tych przedstawiono badanie, które pokazało, że miesiączki amerykańskich kobiet rozpoczynających wspólne mieszkanie podczas studiów, synchronizują się. Istnieje także teoria, że jednoczesny cykl kobiet żyjących w danej grupie ma być sposobem na „kontrolę” mężczyzn. Miałoby to utrudniać mężczyźnie seksualny dostęp do wielu partnerek w tym samym czasie.

Jeden z ekspertów, dr Alvergne, wyjaśniał: „Jako ludzie, nieustannie lubimy ekscytujące historie. To, co obserwujemy, chcemy wyjaśnić w sposób, który ma sens. Pomysł, że coś jest kwestią przypadku, nie jest po prostu aż tak interesujący” – czytamy w „IFL Science!”.

Pewnie, że wszelkiego rodzaju „teorie spiskowe” są fascynujące. Jeśli jeszcze pomagają nam spełniać potrzebę bliskości – jesteśmy niczym jeden organizm! – tym bardziej chcemy w nie wierzyć. Warto jednak zdawać sobie sprawę, że wpływ na cykl ma szalenie wiele czynników. Bliska relacja z przyjaciółką, czy też siostrą, niekoniecznie musi być jednym z nich.

Zobacz koniecznie:

Kobiecy cykl w 2 minuty – ten FILMIK wyjaśnia więcej, niż tysiąc słów!

Źródło: „IFL Science!”

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.