Przejdź do treści

Daj kopa swojej płodności – 8 rzeczy, które możesz dla niej zrobić

Mówisz: Dziecko, myślisz: no tak, łatwo nie będzie, staram się od dawna i nic. Ale wiedz, że nawet dla zdrowych par kwestia zapłodnienia to żadne „hop-siup”. 84 proc. udaje się w pierwszym roku starań, inne na dwie kreski czekają dłużej.

Twoja płodność to tak naprawdę wypadkowa wielu czynników: wieku, stylu życia, biologii etc. Dowiedz się, jak możesz zestroić je ze sobą tak, by zwiększyć szansę na ciążę.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Za pan brat z owulacją

28 dni – tyle trwa cykl menstruacyjny. A przynajmniej tyle powinien, bo u części kobiet jest krótszy, np. o 3 – 4 dni, u innych zaś dłuższy, nawet 35-dniowy. Zawsze zaczyna się 1 dnia okresu. Mając go regularnie, spodziewasz się owulacji w 14 dniu, gdy cykl ma 25 dni, owulacja przypadnie na 11 dzień, w przypadku 35-dniowego cyklu – będzie to dzień 21.

2. Spróbuj refleksologii
Regulacja cyklu, wpływ na owulację – oto „płodnościowe” plusy stosowania refleksologii. Ta naturalna forma leczenia pozwala osiągnąć cel: zajść w ciążę, stając się alternatywą dla innych metod. Jak wszystkie nie daje 100 proc. pewności, aczkolwiek w porównaniu z innymi nie odbija się na zdrowiu.
 
3. Leż dłużej
Świeżo po seksie nie pędź do łazienki, nie skacz, a najlepiej po prostu się nie ruszaj. Spytasz, dlaczego? Odpowiedź jest prosta – leżenie nawet przez kilka minut, trzymanie nóg w powietrzu, prowadzi plemniki tam, gdzie powinny się znaleźć.
 
4. Śpij dobrze
 
Brak snu jest jak okresowy od-regulator. Tymczasem naprawdę się wysypiając, przybijasz sobie (i płodności) piątkę. Kładąc się, wyłącz telewizor, zamknij laptopa i odłóż telefon. Zobaczysz, ulga gwarantowana.
 
5. Czas na suplementację
Pilnujesz diety, odżywiając się najlepiej jak to tylko możliwe? Świetnie, dla pewności łykaj wiaminy i przyjmuj minerały. 1000 mg witaminy C, 400 mcg kwasu foliowego – niech będą twoją dzienną porcją zdrowia. wsparciem dla nich okażą się kwasy Omega-3, w tym 400 mg EPA, 200 mg DHA i 20 mg GLA. Znajdziesz je w warzywach liściastych, olejach lnianych i rzepakowych, orzechach włoskich i brazylijskich oraz tłustych rybach.

6. Pij do dna
Marzysz o ciąży, pij 8 szklanek przefiltrowanej wody albo herbaty ziołowej bądź owocowej dziennie. Co najmniej! Zdziwiona? Zdziwisz się pozytywnymi efektami. A są takie dla każdego, szczególnie tych „starających”.

7. Jedz miód
Małe, co nieco, ulubiony przysmak Kubusia Puchatka, jest naturalnym wzmacniaczem płodności od pokoleń. Pomyśl tylko, skąd nazwa „miesiąc miodowy”… Właśnie! Nowożeńcy wcinając przysmak każdej nocy ( i nie tylko), zbliżają się do chwili, by nazwać siebie rodzicami.

8. Wychodź na słońce
 
Posłuchaj naukowców i łap promienie słońca, jeśli zależy ci na poczęciu. Produkowana przez gorącą gwiazdę Witamina D podwyższa działanie hormonów seksualnych u kobiet, regulując przy okazji cykl menstruacyjny. Panowie zyskują w inny sposób – rośnie liczba plemników, rośnie libido i poziom testosteronu.

E-WERSJA MAGAZYNU CHCEMY BYĆ RODZICAMI DO KUPIENIA TUTAJ!

Karolina Błaszkiewicz

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

TSH i zdrowa tarczyca – 5 faktów, które powinnaś znać

TSH, czyli tyreotropina, to hormon wytwarzany przez przysadkę mózgową. Jest on niezwykle istotny, bowiem wpływa na pracę tarczycy, którą to stymuluje do wytwarzania innych hormonów. Nieprawidłowości w pracy tarczycy są niestety bardzo często spotykane wśród kobiet i mogą negatywnie odbijać się na płodności. Co warto wiedzieć o hormonie tyreotropowym?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Co robi?

TSH pobudza tarczycę do produkcji hormonów. Podstawowym jest T4, czyli tyroksyna, która to przekształcana jest w T3 – trójjodotyroninę. Są to hormony niezwykle ważne dla prawidłowego funkcjonowania całego organizmu. Wpływają m.in. na rozwój układu nerwowego, a co za tym idzie, niedobory w wieku niemowlęcym mogą prowadzić nawet do nieodwracalnych zmian w mózgu.

2. Co nam mówi poziom TSH?

Co ważne, wydzielanie TSH działa na zasadzie ujemnego sprzężenia zwrotnego z hormonami tarczycy. Im ich poziom jest wyższy, tym poziom TSH jest niższy. Na jej wydzielanie wpływa też m.in. dopamina (hamuje), czy też takie czynniki jak stres lub zimno (one mogą pobudzać wydzielanie TSH).

Badanie poziomu TSH jest jednym z podstawowych badań wykonywanych z krwi. Najczęściej dopiero później – przy ewentualnych odstępstwach od normy – zleca się pogłębioną diagnostykę fT4 (wolnej tyroksyny) i fT3 (wolnej trójjodotyroniny).

Jeśli wyniki wskazują poziom TSH wykraczający poza normę, możemy mówić o niedoczynności tarczycy. Analogicznie, jeśli poziom jest poniżej normy, wówczas mowa o nadczynności. Warto jednak pamiętać, iż interpretacją wyników powinien zając się specjalista, bowiem poziomy wykraczające poza normę nie zawsze muszą od razu oznaczać chorobę.

3. Co należy brać pod uwagę?

Warto pamiętać, iż poziom TSH nie ulega szybkim zmianom. Należy więc odczekać odpowiedni czas, by na nowo wykonać badanie i zaobserwować ewentualne różnice. Dotyczy to także przyjmowania leków mających już wpływ na niedoczynność, czy nadczynność tarczycy – do zaobserwowania ich działania potrzebny jest dłuższy moment. Jest to minusem, bowiem może wpływać negatywnie na skuteczność leczenia i możliwości szybkich reakcji.

Podczas interpretacji wyników TSH należy też brać pod uwagę każdą inna prowadzoną w tym czasie farmakoterapię oraz wiele innych czynników. Stres, choroby serca, zaburzenia psychiczne – wszystko to może odbijać się na wyniku TSH. Co więcej, wyniki należy oceniać biorąc pod uwagę także np. ciążę, czy starszy wiek pacjenta.

4. Wpływ diety

Na poziom TSH może wpływać także sposób odżywiania. Zdarza się, iż dieta zbyt uboga (nieraz przy dietach odchudzających, czy w przypadku zaburzeń odżywiania) skutkuje osłabieniem pracy tarczycy. W tym wypadku mówimy o diecie, jako czynniku leżącym u podstaw zaburzeń w poziomie TSH. Z drugiej strony, dieta może być też czynnikiem wspierającym funkcjonowanie tarczycy – zarówno prewencyjnie, jak i być dodatkiem do leczenia już istniejących nieprawidłowości.

Co zatem sprzyja tarczycy? Przy niedoczynności warto zmniejszyć spożycie glutenu, szczególnie pszenicy. Cukier, alkohol, słodycze powinny pójść w odstawkę, a większość miejsca na talerzu powinny zajmować warzywa oraz ryby i dobrej jakości mięso, o czym pisaliśmy w naszym portalu >>KILK<<

Zobacz: Choruję na Hashimoto – czy muszę być na diecie bezglutenowej?

5. Zapalenie tarczycy typu Hashimoto

Należy koniecznie wspomnieć w tym wypadku także o chorobie Hashimoto, która to dotyka nawet ok. 5 proc kobiet na całym świecie. Wiąże się właśnie z niedoczynnością tarczycy i podwyższonym poziomem TSH. Idzie za tym m.in. uczucie zmęczenia, spowolnienie pracy serca, wzrost wagi, sucha skóra opuchnięcia, nieregularny cykl. Pojawiać się mogą także problemy z układem trawiennym, np. zaparcia, co nawiązując do wyżej opisanej wspierającej funkcji diety, jest niezwykle istotne.

Zobacz: Jak rozpoznać chorobę Hashimoto?

O czym należy pamiętać?

Hormony tarczycy mają duży wpływ na płodność. Zaburzenia pracy opisywanego tu organu nieraz wpływają na brak regularności cykli, które to mogą być bezowulacyjne. Jeśli zaś uda się zajść w ciążę, nieprawidłowa praca tarczycy u matki może odbić się na zdrowiu i rozwoju płodu. Może prowadzić też do komplikacji w czasie ciąży i trudności w jej utrzymaniu. Wniosek? Należy badać poziom TSH i reagować na pojawiające się odchylenia od normy. Nie zawsze muszą one oznaczać choroby, ale mogą być sygnałem, że warto lepiej zadbać o swój organizm.

Zobacz też:

Kinga Rusin o zmaganiach z chorobą Hashimoto

Hashimoto i ciąża : 6 rzeczy, które powinnaś wiedzieć

Z owulacją na bakier – jak przywrócić ją do normy?

 

Źródła: dzidziusiowo.pl / portal.abczdrowie.pl

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

8 aplikacji, które pomogą Wam w staraniach o dziecko

aplikacja na płodność
Fot. Pixabay.com

Masz smartfona lub tablet i lubisz nowinki technologiczne? Warto wykorzystać je w swoich staraniach o dziecko. Aplikacji na rynku jest dziś tak dużo, że bez trudu można znaleźć wśród nich te, które umożliwią wam bieżącą diagnozę płodności – i nie tylko! Które z nich są warte szczególnej uwagi? Sprawdziliśmy to!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Aplikacja na płodność: Glow – monitor cyklu, który umożliwi kontrolę zdrowia po in vitro

Glow to rozbudowana, angielskojęzyczna aplikacja, która służy do monitorowania wielu parametrów organizmu, które odpowiadają za płodność. Kierowana jest zarówno do kobiet, które starają się o dziecko, jak i tych, którym zależy na skutecznej antykoncepcji.

Panie, które zdecydują się skorzystać z Glow, zyskają dostęp do spersonalizowanego dziennika, w którym można na bieżąco notować samopoczucie i podstawowe parametry ciała. Na ich podstawie narzędzie tworzy szczegółowe analizy płodności. Aplikacja, którą wyposażono w czytelny i atrakcyjny interfejs, oferuje wiele przejrzystych wykresów i przydatnych informacji, a nawet eksportowanie dokonanych pomiarów do plików PDF. Glow zawiera także moduł, który pomaga obserwować stan zdrowia po inseminacji lub zabiegu in vitro, oraz wersję dla partnera, z którym wspólnie staramy się o dziecko.

Użytkowniczki Glow mogą dołączyć do międzynarodowej społeczności kobiet, które również starają się o dziecko.

Aplikacja dostępna jest na systemy Android i iOS.

Aplikacja na płodność: Kindara – zaawansowana analiza płodności

Twórcy narzędzia Kindara nazywają je najbardziej zaawansowaną aplikacją do monitoringu płodnościi to nie na wyrost. Aplikacja tworzy szczegółowe analizy cyklu miesiączkowego – także u kobiet z PCOS i zaburzeniami pracy tarczycy – oraz umożliwia lepsze zrozumienie własnego organizmu.

Generowane przez program informacje i raporty prezentowane są w atrakcyjnej formie, a wszystkie wykresy – czytelne i łatwe w interpretacji. Kindara oferuje również szereg zaawansowanych funkcjonalności. Jedną z nich jest odczyt temperatury z bezprzewodowego termometru, który można dokupić osobno (jego koszt to 99 dolarów).

Aplikacja dostępna jest na platformy Android i iOS.

Aplikacja na płodność: Dieta PL Fit – zadbaj o dietę i zrzuć zbędne kilogramy

Jeśli chcecie pozbyć się nadprogramowych kilogramów, by zwiększyć swoje szanse na poczęcie dziecka, ta aplikacja będzie strzałem w dziesiątkę. Dieta PL Fit to mobilna książka kucharska, która dostarczy wam inspiracji do zdrowych posiłków na każdy dzień.

Liczne przepisy podzielono tu na przejrzyste kategorie, które pozwalają wyszukać dania dopasowane do waszych potrzeb żywieniowych. Dietę, która będzie dla was korzystna, należy – dla pewności – wcześniej skonsultować z lekarzem.

Aplikacja dostępna jest na telefony z systemem Android.

Aplikacja na płodność: Fertility Diet Guide – sprawdź, co jeść, by zwiększyć płodność

Jeżeli dobrze radzisz sobie z językiem angielskim, ściągnij na swój smartfon aplikację Fertility Diet Guide. To stworzone przez dietetyków narzędzie, które pozwoli tobie i twojemu partnerowi przejść na dietę zwiększającą płodność. W aplikacji uwzględniono nie tylko przepisy, ale także przydatne informacje o składnikach, które sprzyjają poprawie jakości nasienia – u mężczyzn – i uregulowaniu gospodarki hormonalnej – u kobiet.

Fertility Diet Guide dostępna jest na systemy Android i iOS.

Przeczytaj również: Aplikacja mobilna wesprze leczenie niepłodności

Aplikacja na płodność: Kamasutra – umil wspólne starania o dziecko

Po wielu próbach poczęcia dziecka wasz seks stał się zadaniem do wykonania? Ta starannie zaprojektowana i wzbogacona o ilustracje aplikacja może wam pomóc przywrócić spontaniczność w łóżku. W Kamasutrze przedstawiono aż 245 pozycji seksualnych (podzielonych na 9 kategorii), które urozmaicą wasze pożycie i sprawią, że starania o dziecko znów staną się ekscytujące.

Aplikacja jest dostępna na platformę Android.

Aplikacja na płodność: Sprawdź lekarza – czy Twój ginekolog nie zostawi Cię na lodzie?

Chcesz mieć pewność, że lekarz, który przygotowuje cię do ciąży lub ma ją poprowadzić, kieruje się najnowszymi osiągnięciami medycyny i nie przedkłada prawa boskiego nad prawo ludzkie? Aplikacja Sprawdź lekarza pozwoli ci to sprawdzić w kilka sekund. Wystarczy wpisać nazwisko lekarza, do którego planujesz się udać, i upewnić się, czy jego nazwisko nie pojawia się na rozwijanej liście.

Narzędzie zawiera bazę nazwisk lekarzy, którzy podpisali tzw. deklarację wiary. Aplikacja Sprawdź lekarza jest wciąż rozwijana – przekierowanie na stronę prezentującą dodatkowe informacje o medykach na razie nie działa.

Aplikacja Sprawdź lekarza obecnie dostępna jest na system Android.

Aplikacja na płodność: Motivation 365 – bądź dobrej myśli!

Zbierająca pozytywne recenzje aplikacja Motivation 365 oferuje bogaty zbiór motywujących cytatów i historii – szczególnie przydatnych, gdy zaczynacie się powoli poddawać. Dodające otuchy myśli przedstawiono w atrakcyjnej formie graficznej – dzięki temu można je udostępnić w serwisach społecznościowych lub ustawić na tapecie w telefonie.

Aplikacja, dostępna na Androida, pozwoli przetrwać trudny czas i poprawi wam samopoczucie. Podobną funkcjonalność oferuje program 365 Positivity na system iOS.

Aplikacja na płodność: Ada – Your Health Companion – sprawdź, co może Ci dolegać

Ada – Your Health Companion to wykorzystująca sztuczną inteligencję aplikacja, która podpowiada, co może być powodem odczuwanych dolegliwości zdrowotnych. Analizując podane przez użytkownika informacje – takie, jak wiek, wzrost, waga, historia medyczna i lista przyjmowanych leków, przedstawia spersonalizowany raport z prawdopodobnymi powodami złego samopoczucia. Ryzyko wystąpienia danej jednostki chorobowej szacowane jest na podstawie statystyk.

Choć finalny kształt aplikacja Ada przybrała po 6 latach prac, w których uczestniczyło aż 100 lekarzy, naukowców i inżynierów, nie może ona zastąpić nam wizyty lekarskiej. Przyda się jednak, gdy termin badania jest odległy – a to wpływa negatywnie na nasze samopoczucie psychiczne.

Aplikacja jest dostępna na platformy Android i iOS.

Polecamy również: Starasz się o dziecko? Poznaj prawa, które przysługują kobietom w ciąży!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Sztuczna inteligencja oceni szanse na ciążę z in vitro. Opracowano spersonalizowany test

Kobieta w laboratorium sprawdza próbkę pod mikroskopem
fot. Fotolia

Chociaż zabiegi in vitro mają coraz wyższą skuteczność, żadna z par, które decydują się na procedurę, nie wie, która próba zakończy się sukcesem. Być może – dzięki nowej metodzie prognozowania wyniku in vitro – już niedługo będzie można to precyzyjnie obliczyć.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nowoczesna metoda prognozowania wyniku in vitro, którą opracowała amerykańska firma Univfy, opiera się na wykorzystaniu sztucznej inteligencji i automatyce. Analizując dane o 150 tys. cykli in vitro i 50 tys. zarodków, a także indywidualną historię medyczną osób zgłaszających się na leczenie, umożliwia bardziej precyzyjną ocenę skuteczności in vitro (nawet o 1000% w porównaniu do prognoz opartych na samym wieku kobiety). Pozwala także oszacować wiążące się z tym koszty.

Univfy zostało założone w 2009 r. przez dwójkę naukowców: Mylene Yao i Winga Wonga. Badania nad udoskonaleniem swojej metody przeprowadzali na Uniwersytecie Stanford.

– Podczas współpracy z drem Wongiem i jego zespołem zbadaliśmy różnice w skuteczności in vitro, które występowały u poszczególnych par. Ta wiedza posłużyła nam do opracowania metod prognozowania wyniku in vitro, które mogłyby być zastosowane w każdej klinice leczenia niepłodności – dodaje.

Precyzyjne prognozowanie wyniku in vitro: świadoma decyzja i większe szanse na sukces

Projekt ma pomóc parom w zwiększeniu szans na ciążę i oszacowaniu kosztów, które się z tym wiążą. Te zaś są niemałe – zarówno od strony finansowej, jak i psychologicznej.

– Każdy, kto uczestniczył w procedurze in vitro, wie, jak bardzo obciąża ona fizycznie, finansowo i emocjonalnie – wyjaśnia Mylene Yao, założycielka Univfy. – Ponad 50% kobiet, które decydują się na in vitro, poddaje się po pierwszej nieudanej próbie, mimo że mają duże szanse na ciążę po drugim lub trzecim cyklu. Kiedy pacjenci płacą za leczenie, chcą wiedzieć, jakie są ich szanse – podkreśla.

Na rozwój nowej metody prognozowania wyniku in vitro twórcy Univfy otrzymali właśnie 6 milionów dolarów. Umożliwi to parom m.in. wykonanie darmowego badania w wielu klinikach w USA, a także otrzymanie spersonalizowanej oferty refundacji in vitro.

We wprowadzeniu na rynek technologii wspomoże naukowców zespół firmy Rethink Impact.

– Cieszę się, że mogę współpracować z Rethink Impact – ich naukowcy mają świadomość, jak ważna jest nasza praca, i chcą pomóc ludziom, którzy pragną zostać rodzicami – mówiła Yao.

Więcej informacji o Univfy można znaleźć na stronie www.univfy.com.

Źródło: mobihealthnews.com, venturebeat.com, univfy.com

POLECAMY TEŻ: Coraz mniej adopcji efektem wprowadzenia programu 500 plus?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Nowenna pompejańska w staraniach o dziecko – czy rzeczywiście działa?

Kobieta z rękoma złożonymi do modlitwy /Ilustracja do tekstu" Nowenna pompejańska: prośba o dziecko
Fot.: Pixabay.com

Wierzący są pewni jej skuteczności, powołując się na liczne świadectwa, sceptycy zaś podchodzą do niej z dużym dystansem. Nowenna pompejańska, bo o niej mowa, przez wiele par uznawana jest za ostatnią deskę ratunku w staraniach o dziecko. A jeśli ma zadziałać, to może warto spróbować?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co to jest nowenna pompejańska?

Nowenna pompejańska to rodzaj modlitwy różańcowej, którą wierni kierują do Maryi, prosząc ją, by zesłała im określone łaski. Nie jest to jednak tradycyjna modlitwa o średniowiecznych korzeniach – wiąże się z nią bowiem niezwykła i… stosunkowo niedawna historia.

Znana nam dziś forma nowenny pompejańskiej pochodzi z XIX w. i – jak wiemy z licznych przekazów – miała zostać przedstawiona ciężko chorej Fortunatinie Agrelli z Neapolu podczas objawienia maryjnego. Kobieta zastosowała się do porady Matki Bożej i przez 27 dni modliła się do niej o zdrowie. Gdy ostatniego dnia okazało się, że pokonała chorobę, przez kolejne 27 dni – zgodnie z przyrzeczeniem – dziękowała Maryi za wysłuchanie próśb. Wkrótce uzdrowienie Włoszki zostało oficjalnie uznane za cud – fakt ten ogłosił papież Leon XIII.

Wieść o cudownym uzdrowieniu szybko się rozniosła – początkowo w okolicy, później również  po świecie. Przyczynił się do tego bł.  Bartolomeo Longo, który prowadził nabożeństwa różańcowe w pobliskich Pompejach. Wkrótce wybudował tam kościół na cześć Matki Bożej Różańcowej, w którym zawiesił cudowny (i słynny do dziś) obraz Matki Boskiej w Dolinie Pompejańskiej. Od początku XX w. do Pompejów tłumnie przybywają wierni, by oddać cześć Maryi, i rozpowszechniają w rodzinnych krajach wiedzę o niezwykłych właściwościach nowenny pompejańskiej.

Nowenna pompejańska: prośba o dziecko

Warto wiedzieć, że nowenna pompejańska  nie jest tylko modlitwą o zdrowie. Można ją odmawiać w dowolnej (choć, oczywiście, pozytywnej) intencji – ważne jednak, by była ona pojedyncza i ściśle określona. Wiele par potwierdza jej skuteczność w sytuacjach szczególnie trudnych – m.in. w przypadku nieuleczalnych chorób, silnych uzależnień, kryzysów małżeńskich, a także w niepłodności, gdy prosimy o dziecko.

Czy rzeczywiście nowenna pompejańska może nam pomóc w staraniach o dziecko? Tego naukowo potwierdzić nie sposób, ale portal Rosemaria.pl regularnie podaje świadectwa osób, które dzięki niej doświadczyły daru macierzyństwa. Co w takim razie zrobić, by wypróbować jej moc? Duchowni podkreślają, że przede wszystkim… uwierzyć. Nie mniejsze znaczenie ma też ścisłe przestrzeganie jej reguł.

Nowenna pompejańska: jak się modlić?

Nowenna pompejańska trwa łącznie 54 dni i jest podzielona na sześć cykli po dziewięć dni. Trzy pierwsze cykle składają się na część błagalną, a trzy kolejne – na część dziękczynną. Oznacza to, że przez pierwsze 27 dni prosimy o łaskę, a przez kolejne 27 – dziękujemy za jej otrzymanie.

Nowennę pompejańską w staraniach o dziecko rozpoczynamy od wykonania znaku krzyża i podania intencji, w której ją odmawiamy. Następnie wygłaszamy formułę „Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo Różańca Świętego” i przechodzimy do modlitwy różańcowej.

Każdego dnia odmawiamy 10 dziesiątek różańca i – w zależności od tego, w którym cyklu nowenny pompejańskiej jesteśmy – kończymy je modlitwą błagalną lub modlitwą dziękczynną. Szczegółowy poradnik, który pomoże odmówić nowennę pompejańską z prośbą o dziecko, można pobrać poniżej:

Nowenna pompejańska: prośba o dziecko (PDF)

Co ciekawe, nowenna pompejańska bywa nazywana nowenną nie do odparcia. Matka Boska miała bowiem złożyć obietnicę, że każdy, kto modlitwę tę będzie odmawiał przez 54 dni w wybranej intencji, ten wyprosi łaskę. Jeśli i to nie przekonuje sceptyków, warto przypomnieć, że naukowcy z Uniwersytetu w Michigan dowiedli, że szczera i głęboka modlitwa wiąże się też z korzyściami pozareligijnymi: niweluje poziom agresji i stresu, wycisza i uodparnia na nerwowe sytuacje. A tych podczas długotrwałych starań o dziecko przecież nie brakuje.

Źródło: Rosemaria.pl

Polecamy także: Modlitwa o dziecko: czy może pomóc?

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami