Przejdź do treści

Na czym polega in vitro (zapłodnienie pozaustrojowe) – czyli in vitro krok po kroku

zapłodnienie in vitro
Intracytoplasmic sperm injection , sperm injected into an oocyte , detailed illustration

Przez ostatnie kilka dni na temat in vitro wypowiadali się wszyscy. Nie wszyscy wiedzieli jednak o czym mówią, co oczywiście nikogo jeszcze nie powstrzymało przed wygłoszeniem swojego zdania. Ponieważ niektórym myliła się nawet niepłodność z bezpłodnością warto przypomnieć na czym polega in vitro.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co to jest in vitro

In vitro to metoda zapłodnienia. W większości sytuacji do zapłodnienia dochodzi w warunkach naturalnych, czyli podczas seksu. Są jednak pary, którym podczas starań o dziecko musi pomóc medycyna. In vitro polega bowiem na tym, że do połączenia plemnika i komórki jajowych dochodzi poza ciałem kobiety. Połączenie tych dwóch gamet (czyli komórek rozrodczych) odbywa się w laboratorium, w szalce Petriego

In vitro jest techniką rozrodu wspomaganego medycznie i metodą objawowego leczenia niepłodności. Oznacza to, że nie musi być wskazana czy wyleczona przyczyna niepłodności, by móc zastosować in vitro i by para mogła niedługo cieszyć się dzieckiem.

Krok 1

Pierwszym krokiem zawsze musi być wizyta u lekarza specjalisty, najczęściej w klinice leczenia niepłodności. Dobry lekarz przy stwierdzeniu problemów z płodnością (rok regularnego seksu bez zabezpieczenia a ciąży nadal nie ma) powinien wysłać kobietę na badania hormonalne i cytologię a mężczyznę na badania nasienia.

Podczas drugiej wizyty lekarz może zalecić parze przeprowadzenie badań wirusologicznych, a kobiecie morfologię i grupę krwi oraz ustalić przyjmowanie leków do stymulacji.

Krok 2

Kobieta rozpoczyna przyjmowanie leków, czyli terapię hormonalną. Dzięki lekom zwiększy się ilość dojrzałych komórek jajowych i będą one gotowe do zapłodnienia.

Rozpoczyna się również monitoring cyklu. Trzeba wiedzieć, jak komórki dojrzewają i dlatego wykonuje się kilka badań USG (od 2-4)

Krok 3

Aby doszło do zapłodnienia poza ciałem kobiety, obie komórki rozrodcze muszą się znaleźć w tym samym czasie i miejscu. W tym celu lekarze muszą pobrać komórki jajowe z ciała kobiety. Odbywa się to za pomocą punkcji, która polega na wkłuciu się do jajników i pobraniu płynu pęcherzykowego z komórkami jajowymi.

Jednocześnie, w osobnym, specjalnie do tego przeznaczonym pokoju, mężczyzna oddaje nasienie. Przy czym zalecana jest wcześniej kilkudniowa abstynencja seksualna.

Krok 4

To jest moment na in vitro – czyli zapłodnienie w szkle. Pobrane komórki rozrodcze trafiają do laboratorium. W tym właśnie miejscu embriolog wybiera najlepszy plemnik (patrzy jak wygląda i jak się rusza) i łączy go z komórką jajową (to jest ten moment, który widzimy na zdjęciach ilustrujących in vitro)

Powstaje zarodek.

Krok 5

Zarodek, jeden lub kilka, trafia do specjalnego inkubatora, gdzie się rozwijają. Lekarze mogą patrzeć, jak zarodki rosną i dojrzewają. W labotariach stosuje się metodę dwudziestoczterogodzinnej obserwacji zarodków. Dzięki temu lekarz widzi, czy zarodek rozwija się prawidłowo i czy dobrze przeszedł przez wszystkie fazy rozwoju. Zwiększa to szanse powodzenia całego zabiegu o kilka procent.

Czas inkubacji zarodka to od 2 do 5 dni. W drugiej, trzeciej lub piątej dobie lekarz za pomocą specjalnego cewnika umieszcza zarodek w jamie macicy.

Jeśli podczas punkcji została pobrana więcej niż jedna komórka jajowa i powstało więcej zarodków, pozostałe zarodki zostają zamrożone.

Krok 6

To krok najtrudniejszy dla pacjentów. Oczekiwanie.

Po ok. 12 dniach jest robiony test z krwi potwierdzający ciążę.

Krok 7

Ciąża. Oczywiście nie każdy zabieg in vitro kończy się ciążą. Obecnie skuteczność polskich klinik oscyluje wokół 30%. Najlepsze osiągają nawet 40%.

 

Jeśli zostały zamrożone zarodki, a zabieg się nie udał, kobieta nie musi przechodzić przez stymulację (krok 2) i przez punkcję (krok 3). Co ciekawe, zamrożenie zarodków (krioprezerwacja) nie zmniejsza skuteczności zabiegu, są nawet badania wskazujące minimalnie większe szansę na ciążę w przypadku zabiegu z użyciem zamrożonych zarodków.

Więcej o in vitro przeczytacie tutaj

 

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Kontrowersyjna publikacja o in vitro wyróżniona w konkursie „FENIKS”. Finansuje go Ministerstwo Kultury

Na zdjęciu: biblioteka - widok półek pełnych książek. Ilustracja do tekstu: Targi Wydawców Katolickich. "Wobec in vitro" z wyróżnieniem FENIKS
Fot.: Pixabay.com

Podczas XXIV Targów Wydawców Katolickich ogłoszono laureatów nagród „FENIKS”, które przyznawane są autorom i popularyzatorom książek religijnych. Wśród wyróżnionych publikacji znalazł się kontrowersyjny podręcznik „Wobec in vitro”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

XXIV Targi Wydawców Katolickich, które odbyły się w minionym tygodniu na Zamku Królewskim w Warszawie, zgromadziły 170 wystawców prezentujących ponad 12 tys. książek o tematyce religijnej. W wystąpieniach inaugurujących tegoroczne Targi wzięli udział przedstawiciele rządu i Kościoła katolickiego. Specjalny list do uczestników i wystawców skierował nawet prezydent Andrzej Duda. Zaznaczył on, że setna rocznica odzyskania niepodległości jest „dobrą okazją, by przypomnieć, że Kościół był zawsze blisko spraw Rzeczypospolitej”.

„Wobec in vitro” – praca zbiorowa przeciwników in vitro

Ważnym punktem programu było ogłoszenie laureatów nagród i wyróżnień „FENIKS”, przyznawanych co roku organizatora Targów – Stowarzyszenie Wydawców Katolickich. W jednej z 10 kategorii konkursowych – „Kościół wobec współczesności” – honorowe wyróżnienie przyznano podręcznikowi „Wobec in vitro. Genetyczne, moralne, filozoficzne, teologiczne i prawne aspekty zapłodnienia pozaustrojowego.

Przypomnijmy, że „Wobec in vitro”, pod redakcją ks. Jacka Grzybowskiego i ks. Franciszka Longchampsa de Berier, to pełna kontrowersyjnych tez publikacja zatwierdzona przez Episkopat jako pomoc uzupełniająca w nauczaniu religii w klasach licealnych.

CZYTAJ TEŻ: „Botoks” na teście z religii. Licealiści uczą się, że in vitro to „głęboka niegodziwość”

In vitro jako eksperyment, a nie metoda leczenia niepłodności

Wśród autorów podręcznika znaleźli się znani przeciwnicy in vitro: m.in. ks. Franciszek Longchamps de Berier, prof. Alina Midro i dr Tadeusz Wasilewski. W publikacji można znaleźć fragmenty, które sugerują, że in vitro to „raczej wielki eksperyment prowadzony na istotach ludzkich” niż sposób leczenia niepłodności oraz że ta metoda zapłodnienia jest równoznaczna z brakiem poszanowania dla ludzkiej godności. We wstępie do książki czytamy zaś, że:

„współczesny sukces klinik wspomagania płodności przez procedurę in vitro jest skutkiem narzuconego całym społecznościom cywilizacyjnego paradygmatu: zachęty do podjęcia wczesnego życia seksualnego (tzw. seksualizacja i erotyzacja już nastoletniej młodzieży) z równoległą i wszechobecną promocją antykoncepcji, a wręcz budowaniem mentalności antykoncepcyjnej”.

Autorem tych słów jest abp Henryk Hoser, emerytowany ordynariusz diecezji warszawsko-praskiej, który na tegorocznych Targach został wyróżniony nagrodą „Srebrny FENIKS”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: „Wobec in vitro”. Kontrowersyjny podręcznik przeciwników zapłodnienia pozaustrojowego

Jak informuje strona Stowarzyszenia Wydawców Katolickich, nagrody „FENIKS” zostały dofinansowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Antykoncepcja powoduje raka, a naprotechnologia powinna zastąpić in vitro. Tego będą uczyć się licealiści

Źródło: ekai.pl, swk.pl, gosc.pl

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Udostępnianie raportów embriologicznych obowiązkiem ośrodków leczenia niepłodności

Dostęp do dokumentacji medycznej stanowi jedno z podstawowych praw pacjenta. Nie zawsze jednak pacjent ma świadomość zakresu dokumentacji tworzonej w związku ze świadczeniem usług medycznych. W konsekwencji nie wie o możliwości jej udostępnienia, a to z kolei może wpłynąć na jakość świadczonych na jego rzecz usług. Dotyczy to m.in. do raportów embriologicznych tworzonych w ramach procedury zapłodnienia pozaustrojowego w klinikach leczenia niepłodności.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ośrodki medycznie wspomaganej prokreacji są zobowiązane prowadzić dokumentację medyczną zgodnie z wytycznymi:

  • ustawy z 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności,
  • rozporządzenia Ministra Zdrowia z 9 listopada 2015 r. w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania,
  • rozporządzenia z 15 października 2015 r. w sprawie szczegółowych wymagań, jakim powinna odpowiadać dokumentacja dotycząca komórek rozrodczych i zarodków.Trzeci z aktów konkretyzuje obowiązki związane z gromadzeniem dokumentacji dotyczącej leczenia niepłodności. Zakres przetwarzanych danych jest co do zasady znany pacjentowi (są to przede wszystkim jego dane osobowe). Część gromadzonych informacji nie posiada natomiast żadnego znaczenia dla nieskrępowanego świadczenia usług medycznych (np. niepowtarzalne oznaczenia identyfikujące pacjenta).

Czytaj także: Czarny protest, czy leczenie niepłodności jest prawem kobiet?

Raport embriologiczny – co powinien zawierać?

Zupełnie inaczej należy ocenić raport embriologiczny, którego konieczność utworzenia wynika z rozporządzenia z 15 października.
Dokument ten jest szczególny – pozwala podjąć kluczowe decyzje dotyczące dalszego procesu leczenia par zmagających się z niepłodnością. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że pacjenci nie są świadomi istnienia tego rodzaju dokumentu, nie jest on bowiem umieszczany w kartotece pacjenta, lecz stanowi element dokumentacji wewnętrznej.

Zgodnie z § 7 pkt. 8 rozporządzenia raport embriologiczny zawiera dane:
dotyczące zastosowanych procesów i podjętych czynności przy tworzeniu, przetwarzaniu i testowaniu zarodka (w tym zastosowanych standardowych procedur operacyjnych) oraz
dane dotyczące wszelkich zdarzeń, które miały miejsce w trakcie jego tworzenia, przetwarzania i testowania.

Szczególnie istotne z perspektywy pacjenta jest „testowanie zarodka”, albowiem zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt. 25 ustawy o leczeniu niepłodności winno ono być rozumiane jako „czynności polegające na przeprowadzeniu badań mających na celu określenie przydatności komórek rozrodczych lub zarodków do zastosowania u ludzi w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji”.
Standardowo ocena morfologii zarodków (określenie ich dalszej przydatności) odbywa się w cyklach dobowych – od 1. do 3. (ewentualnie 5./6.) doby hodowli. Poczynione przez embriologów obserwacje pozwalają wyselekcjonować zarodki, które powinny w pierwszej kolejności zostać podane pacjentce. Po wykonanym zabiegu punkcji, a następnie zapłodnienia pozyskanych oocytów pacjenci są informowani o liczbie i jakości uzyskanych zarodków, jakkolwiek przygotowany wypis nie odzwierciedla całego procesu ich rozwoju.

Waga raportu embriologicznego

W razie podjęcia decyzji o zmianie ośrodka leczenia informacja o tym, jak rozwijał się dany zespół zarodków, może okazać się kluczowa. Istnieje bowiem szansa, że to dzięki niej personel medyczny kolejnego ośrodka leczenia niepłodności będzie w stanie wybrać najbardziej skuteczny sposób leczenia, nie powielając podjętych wcześniej rutynowych decyzji (zwłaszcza gdy zaobserwowano odchylenia od normy w funkcjonowaniu zapłodnionych oocytów). Wiedza uzyskana z przebiegu poprzedniej hodowli pozwoli na indywidualizację kolejnego cyklu leczenia i optymalizację jego wyników.

Nie powinno budzić wątpliwości, że raport embriologiczny stanowi dokumentację medyczną dotyczącą stanu zdrowia pacjenta oraz udzielonych mu świadczeń zdrowotnych (art. 23 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta). Ustawa oraz rozporządzenie wyraźnie limitują dostęp do takiej dokumentacji osobom trzecim – ograniczenia te oczywiście nie dotyczą pacjentów. Tym samym opisywana dokumentacja podlega udostępnieniu na zasadach określonych ustawą. Dobrą praktyką ośrodków leczenia niepłodności winno być tworzenie raportów embriologicznych w przystępnej formie, pozwalającej pacjentowi oraz osobom, którym dokumentację pacjent udostępni, na możliwie pełną ocenę dotychczasowego procesu leczenia.

Zobacz także: Klauzula sumienia a prawa reprodukcyjne

Podstawa prawna:
Ustawa o leczeniu niepłodności (DzU z 2015 r., poz. 1087 z późn. zm.) – art. 47 ust. 1 i 7; art. 2 ust. 1 pkt 25);
Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (DzU z 2009 r., nr 52, poz. 417);
Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania (DzU z 2015 r., poz. 2069) – § 7
Rozporządzenie w sprawie szczegółowych wymagań, jakim powinna odpowiadać dokumentacja dotycząca komórek rozrodczych i zarodków (DzU z 2015 r., poz. 1686
BIO
Anna Wilińska-Zelek – adwokat w WKB Wierciński, Kwieciński Baehr Sp.k., doktorantka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Członek zespołu prawa własności intelektualnej, doradza także podmiotom z sektora life sciences (medycyna i farmacja). Aktywnie współpracuje ze środowiskiem lekarskim. Jest autorką publikacji naukowych i popularnonaukowych, regularnie uczestniczy w międzynarodowych konferencjach naukowych.
Marcin Korman – doktor nauk medycznych, absolwent Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, specjalista w położnictwie i ginekologii, członek zespołu Kliniki Ivita. Autor publikacji naukowych, doniesień zjazdowych oraz rozdziałów w podręcznikach z zakresu ginekologii i położnictwa, a także aktywny uczestnik wielu konferencji krajowych i międzynarodowych. Członek Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii (PTMRiE) oraz Europejskiego Towarzystwa Rozrodu Człowieka i Embriologii (ESHRE).

Autorzy: adw. Anna Wilińska-Zelek, dr n. med. Marcin Korman

POLECAMY: Prawa pacjenta – sprawdź jakie masz prawa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Wskazania do in vitro – mężczyzna [WIDEO]

Jakie są najczęstsze wskazania do wykonania procedury in vitro u mężczyzn – wyjaśnia  dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii, seksuolog w Przychodni Lekarskiej nOvum.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeżeli chodzi o męskie wskazania do in vitro, tutaj należy podkreślić, że jak zawsze patrzymy przede wszystkim na parę:  kobietę i  mężczyznę.

– Nie patrzymy tylko na mężczyznę, nie leczymy tylko nasienia – mówi  dr n. med. Monika Łukasiewicz, specjalista położnictwa i ginekologii, seksuolog w Przychodni Lekarskiej nOvum w Warszawie. – Zawsze oceniamy potencjał rozrodczy partnerów. Błędem jest leczenie tylko mężczyzny, ponieważ czasami latami trwają starania o poprawę jakości nasienia, gdy tymczasem płodność partnerki spada, ze względu na jej wiek. I znowu, po latach jesteśmy w punkcie wyjścia. Dlatego zawsze patrzymy na oboje partnerów.

Wskazania do in vitro – mężczyzna: zaburzona ruchliwość, ilość i budowa nasienia

Głównym wskazaniem do in vitro są: zaburzona ruchliwość nasienia, nieprawidłowa ilość nasienia w ejakulacie, szczególnie jeżeli plemników jest poniżej 5 mln w jednym mililitrze oraz nieprawidłowa budowa plemników.

– Czasami mamy taką sytuację, że nie ma w ogóle plemników w ejakulacie, mówimy wtedy o tzw. azoospermii – mówi dr n. med. Monika Łukasiewicz. – Często bardzo trudno jest określić przyczyny, ale na pewno jednym z pierwszych badań w takich sytuacjach powinno być, to badanie genetyczne. Określamy kariotyp pacjenta i czy występują mutacje w dwóch genach: AZF (powoduje delecje chromosomu Y i skutkuje azoospermią u syna tego ojca) i CFTR (może skutkować mukowiscydozą u dziecka).

Jeżeli wynik pokazuje zupełnie prawidłowy kariotyp  pacjent powinien wykonać biopsję jąder w celu określenia, czy możliwe jest uzyskanie plemników.
– Jeśli podczas zabiegu udaje się znaleźć plemniki można wykorzystać je do procedury in vitro – dodaje lekarz z Przychodni Lekarskiej nOvum.

Wskazania do in vitro – mężczyzna: zachowanie płodności przed  leczeniem onkologicznym

Mężczyznom, których czeka leczenie onkologiczne, w wyniku którego staną siębezpłodnilub ich płodność zostanie w stopniu znacznym osłabiona, proponuje się zachowanie płodności. Polega to na zamrożeniu nasienia przed rozpoczęciem leczenia onkologicznego. Takie nasienie może w przyszłości zostać wykorzystane do in vitro – dodaje dr Łukasiewicz.

POLECAMY: Wskazania do in vitro – kobieta

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Lekarz zapładniał pacjentki własnym nasieniem? Jest zbiorowy pozew

lekarz zapładniał pacjentki własnym nasieniem
fot. Fotolia

Już kilkanaście osób złożyło pozew przeciwko lekarzowi Normanowi Barwinowi. Zamiast spermy dawcy doktor miał używać do zabiegów in vitro m.in. własnego nasienia.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Sprawa wyszła na jaw w listopadzie 2017 roku. Niemal 30 lat wcześniej Davina i Daniel Dixon korzystali z usług kanadyjskiej kliniki leczenia niepłodności, w której zabieg wykonywał dr Normam Barwin.

Kobieta zaszła w ciążę i urodziła córkę. Rodziców niepokoił jednak fakt, że ich oczy były niebieskie, a dziecka brązowe. Po wykonaniu badań DNA okazało się, że dorosła już dziś kobieta jest biologiczną córką Barwina.

Zobacz także: Lekarz zapładniał pacjentki własną spermą

Lekarz zapładniał pacjentki własnym nasieniem? Poszkodowanych może być więcej

Wkrótce potem znaleźli się kolejni ludzie, którzy twierdzą, ze są dziećmi kanadyjskiego lekarza. Mowa o 11 osobach-w ich przypadku testy DNA wykluczyły ojcostwo mężczyzn, których do tej pory uważały za ojców.

Najstarsze z tych osób przyszły na świat w latach 70’ XX wieku. Ich rodzice byli pacjentami dwóch klinik w Ottawie.

To jednak nie wszystko. Adwokaci „dzieci dr Barwina” dotarli do 35 ludzi, którzy również mogą być spokrewnieni z lekarzem. Matki tych osób były w przeszłości pacjentkami dr Barwina.

Zobacz także: Lekarz naraził pacjentkę na utratę płodności. Jest decyzja sądu

Zbiorowy pozew przeciwko lekarzowi

Grupa ok. 50 poszkodowanych przygotowała zbiorowy pozew przeciwko lekarzowi. Doktora oskarża się o przeprowadzenia zabiegów in vitro z użyciem nasienia anonimowego dawcy, innego, niż wskazane przez pacjentki.

W niektórych przypadkach podejrzewa się z kolei, że do zabiegów dr Barwin wykorzystywał własne nasienie. Do skandalicznych czynów miało dojść w dwóch klinikach: Broadview Fertility Clinic oraz Ottawa General Hospital.

To nie pierwszy pozew przeciwko kanadyjskiemu lekarzowi. W roku 2013 udowodniono, że Norman Barwin zapłodnił niewłaściwymi plemnikami trzy pacjentki w klinice w Ottawie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: RMF24, Interia, Onet

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.