Przejdź do treści

Czy wiek mężczyzny ma znaczenie?

Uważa się, że głównym ograniczeniem czasu, w którym można zostać rodzicem, jest wiek kobiety. Jednak niedawno naukowcy wzięli pod lupę mężczyzn, próbując wykazać związek pomiędzy wiekiem przyszłego taty, a wpływem na późniejsze potomstwo. Doszli do zaskakujących wniosków.

Badanie przeprowadzono w Szwecji, analizując 90% dzieci urodzonych w tym kraju w latach 1973 – 2001, co objęło około 2,5 mln osób. Wykazano, że u potomstwa mężczyzn zostających tatą po 45 roku życia, dwukrotnie wzrosło ryzyko psychoz (będących jednym z objawów schizofrenii), zauważono trzykrotnie większe ryzyko autyzmu, a także trzynastokrotnie większe ryzyko ADHD. Plemniki są co prawda wytwarzane przez całe życie mężczyzny, ale wraz z wzrastającym wiekiem, wzrasta ilość nagromadzonych mutacji w plemnikach. Stąd, mogą one powodować tego typu zmiany psychiczne. Paradoksalnie, wg badań przeprowadzonych w innym ośrodku, dojrzalszy tata zwykle pełni rolę ochronną dla psychiki dziecka. Zazwyczaj podchodzi on poważniej do rodzicielstwa, ma lepszą sytuację finansową i ma więcej czasu dla dziecka, co powinno pozytywnie wpływać na rozwój dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy radzą wcześniej zdecydować się potomstwo, najlepiej w wieku 20 – 30 lat. Jednak uspokajają, że prawdopodobieństwo wystąpienia chorób spowodowanych nieprawidłowościami w nasieniu jest nadal niewielkie, więc nie należy rezygnować z marzeń o rodzicielstwie, nawet w wieku dojrzałym. 

 

Źródło: www.wyborcza.pl

Najstarsi ojcowie na świecie. Zobacz, czy zgadniesz ile wynosił rekord – galeria zdjęć

najstarsi ojcowie na świecie
fot. Pixabay

Współcześnie ludzie coraz później zakładają rodzinę. Dziś o wiele częściej niż kiedyś można spotkać tatusiów po czterdziestym roku życia. Jednakże panowie wymienieni na tej liście doczekali się potomstwa grubo po czterdziestce. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Obejrzyj galerię i dowiedz się, kim byli najstarsi ojcowie na świecie.

 

 

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.oldest.org

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czy jazda na rowerze wpływa na męską płodność? Zobacz, co na ten temat mówi lekarz

jazda na rowerze a męska płodność
fot. Pixabay

Jazda na rowerze to ostatnio bardzo modne hobby. Z jednej strony lekarze zachęcają do uprawiana sportu, z drugiej mówi się, że cykliści podatni są na problemy z płodnością. Ile w tym prawdy?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jazda na rowerze to nie tylko czysta radość i przyjemność, ale i sporo korzyści dla zdrowia. Podczas pedałowania trenuje się cały układ krwionośny, pracuje serce i płuca, dodatkowo obniża się ryzyko cukrzycy, gubimy zbędne kilogramy i uwalniamy sporą dawkę endorfin.

Powszechnie mówi się jednak, że korzystanie z jednośladów niekorzystnie wpływa na męską płodność. Ile w tym prawdy?

Jazda na rowerze a męska płodność

Jak tłumaczy dr Beata Olszak-Sokołowska, androlog z Kliniki INVICTA, według badań jazda powyżej 5 godzin na rowerze w tygodniu może wpłynąć negatywnie na parametry nasienia.

– Dr Lauren Wise ze Szkoły Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Bostońskiego przebadała nasienie 2261 mężczyzn w okresie 1993-2003. Okazało się, że panowie, którzy spędzali powyżej 5 godzin w siodełku, mieli zmniejszoną liczbę i ruchliwość plemników– tłumaczy dr Olszak-Sokołowska.

Tematem zajęli się również norwescy naukowcy, którzy przebadali  160 uczestników 450 – kilometrowego wyścigu rowerowego. Okazało się, że po wyścigu 1 z 5 mężczyzn zaobserwowało u siebie odrętwienie oraz niedoczulicę okolic genitalnych, a 13 proc. ankietowanych doświadczyło problemów z osiąganiem wzwodu.

Zobacz także: Polacy mają coraz większy problem z płodnością. „Jest populacyjne pogorszenie parametrów nasienia”

„Choroba kolarzy”

U kolarzy do najczęstszych powikłań należą zaburzenia erekcji oraz neuralgia nerwu sromowego (PNE, ang. pudendal nerve entrapment), nazywana również syndromem Alcocka albo popularnie „chorobą kolarzy”.

Choroba ta może być wywołana stanem zapalnym lub nadmiernym naciągnięciem nerwu podczas np. intensywnych ruchów u sportowców. Objawia się nieprzyjemnym uczuciem drętwienia, bólem w okolicach narządów płciowych, problemem z załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Jej leczenie to głównie rehabilitacja, odpowiednie ćwiczenia lub farmakologia, ewentualnie leczenie operacyjne.

– Kolarstwo to sport, w którym występuje duże prawdopodobieństwo urazów genitaliów. U kolarzy górskich stwierdzono m.in. zwapnienia w jądrach i najądrzach powstające na skutek skrętu jąder, krwiaków, zapalenia pourazowego, również torbiele najądrzy, drobne wodniaki jąder, mikrozwapnienia, czy tkliwość moszny – wylicza dr Oleszak-Sokołowska.

Wstydliwa dolegliwość

Kolarze mogą napotkać na jeszcze jedną nieprzyjemną dolegliwość, nazywaną priapizmem. Jest to długotrwały  wzwód członka, który nie jest związany z podnieceniem seksualnym. Krew napełnia ciała jamiste znajdujące się w penisie i nie może z nich odpłynąć.

Zaburzenie występujące u kolarzy górskich, spowodowane jest urazem naczyń członka, występuje z opóźnieniem po urazie i jest niebolesne.

Leczenie polega na przepłukiwaniu naczyń solą fizjologiczną, po aspiracji z nich zalegającej krwi, a przy braku efektu iniekcjami z odpowiednich leków do ciał jamistych prącia. Ostatecznie może być konieczne zastosowanie bardziej inwazyjnych metod chirurgii naczyniowej.

Zobacz także: Mała liczba plemników może być symptomem poważnych chorób. Zobacz jakich!

Jazda na rowerze a rak prostaty

Dotychczas nie udowodniono, aby jazda na rowerze miała związek z przyspieszonym przerostem gruczołu krokowego lub rakiem prostaty. Nie zmienia to jednak faktu, że po długim siedzeniu na rowerowym siodełku masowana prostata wydziela więcej PSA, swoistego antygenu sterczowego, który może być oznaką raka prostaty.

– Z tego powodu mężczyznom wybierającym się na badanie poziomu PSA zaleca się wstrzymanie od jazdy na rowerze na przynajmniej 48 godzin przed wizytą w przychodni –  tłumaczy dr Olszak-Sokołowska. U pacjentów ze stwierdzonym przerostem prostaty zdecydowanie odradza się jazdę na rowerze.

Ruch wskazany

Jak  podkreśla dr Olszak-Sokołowska, rozsądnie uprawiany sport jest dla mężczyzn jak najbardziej wskazany, a rekreacyjni cykliści mogą pedałować bez obaw.

– Warto jednak pamiętać, żeby dobrać dla siebie odpowiednie siodełko. Powinno ono być ergonomiczne i szerokie,  tak aby ciężar ciała rozkładał się bardziej równomiernie niż w przypadku wąskich sportowych modeli. Minimalizuje to ryzyko ucisków, które w rezultacie może doprowadzić do wspomnianych, nieprzyjemnych zaburzeń – mówi.

– Podejmowana aktywność fizyczna nie powinna być zbyt intensywna, bo forsowne ćwiczenia mogą ograniczyć produkcję plemników, ale nie może też być ograniczona, to z kolei może prowadzić do, niekorzystnej dla męskiej płodności, otyłości. Dla utrzymania prawidłowych parametrów nasienia optymalnie jest uprawiać różne sporty od 6 do 10 godzin tygodniowo – wyjaśnia dr Olszak-Sokołowska.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

10 produktów, które poprawią męską płodność na wiosnę

Talerz z estetycznie podanymi produktami śniadaniowymi /Ilustracja do tekstu: Dieta na męską plodność
Fot.: Pixabay.com

Stres, używki i niezbilansowana dieta to częste przyczyny obniżenia parametrów nasienia – jednego z głównych wyznaczników płodności mężczyzny. Początek wiosny to dobry czas, by zerwać ze złymi nawykami i przebudzić plemniki z zimowego snu. Pomogą ci w tym m.in. orzechy, warzywa i owoce, które coraz chętniej pokazują się na sklepowych półkach.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przygotowując się do wiosennych zmian w diecie, zadbaj o eliminację czynników zagrażających płodności. Jednym z nich są ksenoestrogeny, które zaburzają męską płodność. Chociaż wielu osobom kojarzą się tylko ze smogiem, niemałe ich ilości znajdują się także w tworzywach sztucznych dopuszczonych do kontaktu z żywnością i produktach konserwowanych. Dlatego wiosenny detoks warto zacząć od zastąpienia gotowej, przetworzonej żywności starannie dobranymi, zdrowymi produktami. Po które z nich sięgnąć?

Dieta na męską płodność: awokado, figi i banany

Te trzy owoce są jednymi z najbogatszych źródeł potasu, który pozytywnie oddziałuje na męską płodność. Obfitują również w magnez oraz mangan – pierwiastek wpływający na prawidłowe funkcjonowanie jąder i popęd seksualny.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oto twój nowy sprzymierzeniec w walce z PCOS: MAGNEZ!

Dieta na męską płodność: boczniaki

Boczniaki są źródłem białka, witamin z grupy B i soli mineralnych, a dodatkowo obniżają poziom złego cholesterolu. Jedna porcja boczniaków aż w 15% pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę C, która wspomaga produkcję plemników. Wiosenny przypływ energii zapewni twoim pływakom również L-karnityna.

CZYTAJ TEŻ: Chcesz poprawić jakość nasienia? Pamiętaj o antyoksydantach i witaminach!

Dieta na męską płodność: pomidory

Te aromatyczne warzywa zawierają likopen – silny przeciwutleniacz, który chroni plemniki przed działaniem wolnych rodników. Badania sugerują, że związek ten poprawia też ruchliwość plemników i strukturę nasienia – warto zatem uwzględnić go w wiosennej diecie.

Dieta na męską płodność: oliwa z oliwek, orzechy włoskie i pistacje

Oliwa z oliwek, orzechy włoskie i pistacje to bogate źródła kwasów omega-3 i omega-6. Te nienasycone kwasy tłuszczowe są niezbędne w diecie mężczyzny, który stara się o dziecko – wpływają bowiem na witalność, ruchliwość i budowę plemników.

Za prozdrowotne działanie tych produktów wpływa również witamina E – tzw. witamina płodności. To dzięki niej obniżeniu ulega poziom hormonu gonadotropowego, zwiększającego ryzyko wad budowy plemników.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: Witamina E na płodność

Dieta na męską płodność: orzechy brazylijskie i owoce cytrusowe

Orzechy o egzotycznej nazwie są bogatym źródłem selenu i cynku – cennych pierwiastków, które regulują proces produkcji plemników i chronią przed zaburzeniami potencji. Czemu zestawiono je z cytrusami? Otóż soczyste pomarańcze i cytryny zawierają kwas foliowy oraz duże ilości witaminy C – ta zaś wspomaga wchłanianie cynku i selenu, a tym samym przyczynia się do poprawy jakości nasienia.

Dieta na męską płodność: pamiętaj o wodzie!

Prostym sposobem, by w nowym sezonie poprawić płodność, jest picie odpowiedniej ilości wody. 8-10 szklanek tego życiodajnego napoju dziennie dostarczy organizmowi niezbędnej energii i pomoże plemnikom pokonać długą drogę do komórki jajowej.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dieta śródziemnomorska: sposób na długowieczność i większe szanse in vitro

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

8 naturalnych sposobów, które pomogą ci zajść w ciążę. Które z nich stosujesz?

Kobieta ciężarna z kwiatem w dloni /Ilustracja do tekstu: Jak naturalnie zajść w ciążę

Jak szybko zajść w ciążę? Odpowiedzi na to pytanie szuka wiele par, które rozpoczęły starania o dziecko i z niecierpliwością czekają na upragnione dwie kreski na teście ciążowym. Jeśli na drodze do powiększenia rodziny nie stoją przeszkody natury medycznej, warto przyjrzeć się swojej diecie i stylowi życia. Sprawdź, czy znasz najskuteczniejsze sposoby, by naturalnie zwiększyć swoją płodność!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Włącz do diety owoc płodności – granat

Granat nazywany jest często owocem płodności – i to nie tylko ze względu na swoje krągle kształty i bogactwo lekko cierpkich nasion skrywających się pod twardą skórką. Zawarte w tym egzotycznym owocu składniki mineralne wykazują pozytywne działanie na organizm mężczyzny i kobiety oraz wspomagają ich płodność. To zasługa m.in. dużej ilości kwasu foliowego, witaminy C, potasu, a także pektyn przyczyniających się do obniżenia poziomu cholesterolu we krwi.

Miąższ granatu jest także bogatym źródłem polifenoli – silnych przeciwutleniaczy, które zmniejszają ryzyko raka szyjki macicy, poprawiają ukrwienie narządów płciowych i podnoszą stężenie tlenku azotu. Wystarczy szklanka soku z granatu dziennie, by zaobserwować poprawę jakości nasienia oraz wspomóc przygotowania macicy do ciąży.

CZYTAJ TEŻ: Skuteczny afrodyzjak, który poprawia parametry nasienia. Żeń-szeń na płodność

Stosuj oliwę z oliwek

Oliwa z oliwek jest bogatym źródłem witamin i nienasyconych kwasów tłuszczowych, które istotnie wpływają na płodność. Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi w 2015 r., regularnie dodawanie oliwy z oliwek do swoich posiłków może zwiększyć szansę na ciążę nawet o 40%!

Zawarta w tej cennej oliwie witamina D wspomaga dojrzewanie komórek jajowych i wspiera proces zagnieżdżania się zarodka. Udowodniono, że dostarczana w odpowiednich ilościach poprawia także płodność mężczyzn.

Dodatkowo kwasy omega-3, w które obfituje oliwa z oliwek, umożliwiają właściwe ukrwienie macicy, prawidłowy rozwój płodu i wspomagają profilaktykę poronień.

Wypróbuj korzeń maca

Maca, czyli pieprzyca peruwiańska, to delikatnie słodka roślina o korzennym posmaku, która naturalnie występuje w Boliwii i Peru. Jej niezwykłe właściwości zdrowotne cenione są w medycynie od wielu stuleci. Najbardziej wartościową część tego zioła stanowi korzeń – to w nim znajdują się składniki wspomagające prawidłowe funkcjonowanie organizmu.

W Polsce bez większych wysiłków znajdziemy korzeń maca w formie sproszkowanej, który wzbogaci naszą dietę w witaminy z grupy B, a także wapń, żelazo, witaminę C, magnez i potas. Liczne badania potwierdzają, że korzeń maca pomaga w regulowaniu gospodarki hormonalnej u kobiet, a także poprawia jakość nasienia. Dodając go do diety, możemy więc szybciej zajść w ciążę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maca na płodność

Jedz daktyle

Daktyle są bogatym źródłem soli mineralnych i witamin, w tym m.in. A, B1, B2, B3 i C. Ich właściwości zdrowotne są znane od starożytności – doceniła je już starożytna ajurweda, zwana przez wielu matką medycyny.

Dziś daktyle zaleca się szczególnie panom – badania potwierdzają, że owoce te mają dobroczynny wpływ na jakość i ruchliwość plemników. To zasługa potasu, estradiolu i flawonoidów, a także witaminy C, która wspomaga przyswajanie selenu i cynku.

Dodaj do potraw kroplę octu jabłkowego

O occie jabłkowym mówi się często w kontekście jego bogatych zastosowań w kosmetyce czy kuchni. Tylko nieliczni wiedzą, że może on również pomóc zajść w ciążę. Wystarczy dodać dwie łyżeczki tego roztworu do posiłku lub połowy szklanki wody, by dostarczyć organizmowi  20 ważnych substancji mineralnych i mikroelementów. W ten sposób wesprzemy też organizm w walce z toksynami, wahaniami poziomu estrogenów i zbędnymi kilogramami. Ponadto ocet jabłkowy, działając alkalizująco na organizm, stanowi potężny oręż w walce z drożdżakiem candida, jedną z przyczyn trudności z zajściem w ciążę.

Stosując ocet jabłkowy na płodność, pamiętajmy jednak, by nie przesadzać z ilością. Podrażnia on śluzówkę żołądka i działa negatywnie na szkliwo zębów.

POLECAMY TEŻ: Jedzenie a zaburzenia gospodarki hormonalnej

Pij pokrzywę – zioło płodności

Pokrzywa zwyczajna, bogata w witaminy (C, K, B2), flawonoidy, fitsterole i beta-karoten, uważana jest za jedno z najważniejszych ziół na płodność. Znajdujące się w niej substancje działają bakteriobójczo i obniżają ryzyko stanów zapalnych dróg moczowych. Działają też ochronnie na śluzówkę macicy i pomagają walczyć ze stresem.

Medycy i zielarze od lat zalecają pokrzywę kobietom, które chcą zajść w ciążę. Liść pokrzywy znajduje się m.in. w składzie popularnych ziół na płodność o. Sroki.

Wysypiaj się, by szybciej zajść w ciążę

Zdrowy sen jest niezbędny, by utrzymać organizm z formie i umożliwić mu właściwą gospodarkę hormonalną. Naukowcy odkryli, że kobiety, które śpią zbyt krótko, mają niższy poziom serotoniny i melatoniny. Zmniejsza się też ich temperatura ciała, libido oraz ogólna witalność, a organizm mniej skutecznie radzi sobie z regulacją poziomu kortyzolu, adrenaliny i insuliny. Konsekwencją tego jest m.in. deregulacja cyklu miesiączkowego, a tym samym – zmniejszenie szans na zajście w ciążę.

Aby zapobiec takim sytuacjom, eksperci zalecają, by spać 7 do 9 godzin każdego dnia.

Unikaj stresu

Nawet najlepsza dieta, suplementy, leki i nie pomogą nam zajść w ciążę, jeśli nie zadbamy o dobre samopoczucie psychiczne. Jeśli prowadzimy stresujący tryb życia, warto znaleźć w swoim grafiku miejsce na zajęcia rozluźniające, takie jak joga czy pilates, lub udać się na masaż. W obniżeniu napięcia nerwowego pomogą nam też: muzykoterapia, refleksologię, relaksacyjne techniki oddechowe lub sport.

Czemu to takie ważne? Otóż pod wpływem stresu i negatywnych emocji zwiększa się poziom kortyzolu i alfa-amylazy w ślinie. Jak wykazali badacze z Oxford University, drugi z tych enzymów może istotnie zaburzać płodność. Kobiety, u których występowało wysokie stężenie alfa–amylazy, miały o 12% niższe szanse, by zajść w ciążę, niż panie, u których poziom tego enzymu był niski. Z innych badań wynika, że odczuwanie radości i częsty, szczery śmiech obniżają poziom tego enzymu. Śmiejmy się zatem – na zdrowie!

Źródło: homeremedychacks.com, womenshealth.pl, dziennik.pl

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Refleksologia skuteczna na stres i walkę z niepłodnością

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.