Przejdź do treści

Czy Sejm zajmie się związkami partnerskimi?

fotolia-78130238-xs.jpg

W najbliższych dniach: środa lub czwartek Sejm zdecyduje czy zająć się ustawą o związkach partnerskich. Ostatni raz temat ten posłowie poruszali w maju.

W tym tygodniu Sejm rozstrzygnie czy uzupełni porządek dzienny o pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o związkach partnerskich i pierwsze czytanie poselskiego projektu przepisów wprowadzających tę ustawę.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W tym roku posłowie już dwa razy odrzucili możliwość głosowania nad projektem ustawy.

Temat związków partnerskich po raz pierwszy w Senacie pojawił się już w 2004 roku. Choć Senat zatwierdził przedstawiony wtedy przez Marię Szyszkowską projekt to nie został on poddany głosowaniu. W 2012 roku posłowie zablokowali czytanie projektów złożonych przez SLD i Twój Ruch. W tym roku sytuacja się powtórzyła, czytanie projektu nie zostało włączone do porządku obrad.

W najbliższym czasie poznamy dalsze losy ustawy.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Zbiorowy pochówek dzieci nienarodzonych w Lublinie

pochówek dzieci nienarodzonych
Pochówek zaplanowano na 15 października 2018 r. / fot. Pixabay

W przyszłym roku na cmentarzu komunalnym na Majdanku w Lublinie zaplanowano pierwszy zbiorowy pogrzeb dzieci nienarodzonych. Powstanie tam też symboliczna mogiła.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pierwszy zbiorowy pochówek prawdopodobnie odbędzie się 15 października 2018 roku, czyli w Dniu Dziecka Utraconego.

Pochówek dzieci nienarodzonych

Cały czas omawiane są jeszcze sprawy formalne – informuje Magdalena Sudoł, rzecznik prasowy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie, który zajmuje się m.in. pochówkami dzieci, których rodzicom nie przysługuje zasiłek pogrzebowy.

Pochówki prawdopodobnie będą się odbywać na w miejscu na cmentarzu komunalnym na Majdanku, które było zarezerwowane pod budowę nowej kaplicy.

15 października br. zbiorowy pogrzeb dzieci utraconych odbędzie się w Koszalinie, Pile, Słupsku i Szczecinku. Są to już kolejne pochówki prochów dzieci zmarłych w wyniku poronienia bądź martwego urodzenia.  

Dzień Dziecka Utraconego

15 października jest dla wielu osób dniem wyjątkowym. To wtedy wspomina się dzieci utracone na skutek poronienia, przedwczesnego porodu, jak również dzieci zmarłe.

Według prawa każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności jest dzieckiem. Zatem kobietom po poronieniu i martwym urodzeniu lub w sytuacji, gdy zgon nastąpił przed 8 tygodniem życia, przysługują takie same prawa. Istotne jest jednak ustalenie płci dziecka.

Jakie prawa przysługują rodzicom po stracie?

Ustalenie płci dziecka jest konieczne do uzyskania świadczeń. Koszt badania to 400 zł i ciężar ten spada na rodziców, jeżeli chcą uzyskać od szpitala odpowiednie dokumenty. Bywa jednak, że personel po prostu pyta rodziców, jaką płeć wpisać do dokumentacji, aby oszczędzić kosztów i oczekiwania na wyniki badań.

Najważniejszym świadczeniem jest możliwość rejestracji dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego. Daje to możliwość skorzystania z urlopu macierzyńskiego w wymiarze 8 tygodni, nie krócej jednak niż przez okres 7 dni od dnia zgonu dziecka, jak również zasiłku pogrzebowego i urlopów okolicznościowych w związku z urodzeniem dziecka i pogrzebem.

Zobacz także:

Dzień Dziecka Utraconego 2014 

Inne wymiary poronienia

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Dziennik Wschodni, Radio Plus, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

In vitro w Bydgoszczy. Refundacji na razie nie będzie

In vitro w Bydgoszczy
Pixabay

Nie dla in vitro w Bydgoszczy. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz (PiS) słusznie uchylił uchwałę bydgoskich radnych w sprawie refundacji in vitro. Politycy Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej już zapowiadają, że przegłosują nowy program.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak podała „Wyborcza”, 6 września w sali wojewódzkiego sądu administracyjnego w Bydgoszczy odbyła się rozprawa w sprawie projektu dofinansowania programu zapłodnienia pozaustrojowego z budżetu miasta. Sąd oddalił skargę Bydgoszczy na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody.

Projekt obywatelski w tej sprawie ogłosiła Nowoczesna i od kwietnia 2016 roku i rozpoczęto zbieranie podpisów. Inicjatywę poprali radni PO i SLD.

In vitro – w tym roku planowano przeznaczyć 250 tys. złotych

„Do spodziewanych efektów Programu należy eliminowanie bądź ograniczanie somatycznych i społecznych skutków niepłodności. W zakresie polityki zdrowotnej samorządu bydgoskiego oczekiwanym efektem jest obniżenie odsetka par bezdzietnych w populacji Miasta Bydgoszczy” – można było wówczas przeczytać w bydgoskim programie.

W marcu 2017 roku radni koalicji PO-SLD przegłosowali uchwalenie programu in vitro. Miasto planowało przeznaczyć w bieżącym roku na ten cel 250 tys. złotych, a skorzystać z inicjatywy miało 50 par. W roku 2018 i 2019 zarówno środki na ten cel, jak i liczba par miała wzrosnąć.

In vitro – wojewoda przeciwny refundacji

Uchwałę uchylił jednak wojewoda Mikołaj Bodganowicz (PiS). Jego zdaniem przez błędy proceduralne można było mówić o naruszeniu prawa. WSA przyznał mu rację i stwierdził istotne naruszenie przepisów ustawy o oświadczeniu opieki zdrowotnej. – Nie ma żadnych wątpliwości, że nie może dojść do sytuacji, iż konkretna gmina przyjmuje sporządzony nawet przez zespół fachowców program, który powstał na potrzeby innej gminy – powiedziała cytowana przez „Wyborczą” Joanna Brzezińska, sędzia sprawozdawca.

Pomysłodawcy ustawy nie poddają się i już zapowiadają nową inicjatywę. – Rozumiem tok myślenia sądu. Temat wróci. Jestem po rozmowach, czekałem tylko na wyrok. Projekt trafi do rady miasta na jednej z najbliższych sesji rady miasta – zapowiada w „Wyborczej” poseł Michał Stasiński (PO). – Na pewno powstanie nowa uchwała. Cały czas chcemy wprowadzić refundację in vitro – wtóruje mu Ireneusz Nitkiewicz (SLD).

Zobacz także:

Bydgoszcz za in vitro

In vitro dla Bydgoszczy

Źródło: Wyborcza, Gazeta Pomorska

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Czy macierzyństwo po in vitro jest inne?! – ciekawe spostrzeżenia psychologa

mama in vitro

Osoby doświadczające niepłodności wchodzą w rodzicielstwo z pewnymi obciążeniami – tendencją do izolacji, poczuciem niezrozumienia, odmienności, samotności…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Od kiedy in vitro stało się powszechnie dostępną metodą leczenia niepłodności, spotyka się ona z licznymi kontrowersjami z jednej strony oraz zachwytami z drugiej.

In vitro – ostatnia deska ratunku?

Rzeczywistość jest taka, że metoda ta dała wielu ludziom szansę na rodzicielstwo, której nie mieliby kilkadziesiąt lat wcześniej.  Odmieniła zasadniczo przyszłość osób, które w innych okolicznościach pozostałyby bezdzietne, bo przecież adopcja nie zawsze jest możliwa, z wielu powodów. Ale też, jak wie każda osoba, która się jej podjęła, nie jest łatwą i przyjemną drogą do rodzicielstwa. Zwykle jest tak, że zanim ktoś dotrze do etapu in vitro, przechodzi krótszą lub dłuższą niepłodność, podchodzi do innych sposobów leczenia, przeżywa straty. Zapłodnienie in vitro bywa więc nazywane ostatnią deską ratunku.

Sytuacja polityczna a społeczny odbiór in vitro w Polsce?

Aktualna polska rzeczywistość zdaje się być coraz dalsza od zachodniej, opartej na przesłankach naukowych, faktach oraz rzetelności. Zmiany w prawodawstwie, brak dofinansowania leczenia z publicznych pieniędzy mają realne przełożenie na społeczny odbiór metody, jak również na komfort psychiczny pacjentów. Ich sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że ciągle jest wiele niepewności tak w zakresie skuteczności leczenia, ale przede wszystkim jego skutków. Na tym też opierają swoją argumentację przeciwnicy metody. A od niepewności i wątpliwości, potrzebnych w nauce, do absurdów i pseudonaukowych wywodów w rodzaju bruzd na czole „dzieci z in vitro” jest bardzo krótka droga.

In vitro a naturalne starania – ciekawe badania

Warto więc przyjrzeć się temu, co nauka oparta na rzetelnych badaniach mówi na ważne tematy związane z in vitro: czy i w jaki sposób metoda ta wpływa na psychologiczny dobrostan kobiet, jakość ich życia i czy doświadczenie kobiet w ciąży po in vitro różni się zasadniczo od kobiet w ciążach z naturalnego poczęcia.
W jednym z ostatnich badań opublikowanych w 2016 roku wzięło udział 75 kobiet, które w tym samym czasie zaszły w ciążę na skutek  zapłodnienia in vitro i 78, których ciąża była naturalna. Wszystkie uczestniczki zostały przebadane za pomocą kwestionariuszy, wzięto również pod uwagę dane dotyczące nowonarodzonych dzieci.
Wnioski, do których doszli badaczy wskazywały,  że…

kobiety po doświadczeniu in vitro częściej się izolowały społecznie, ale jednocześnie częściej doświadczały pozytywnych emocji wraz z rozwojem ciąży oraz rosnącego poczucie sensu życia. Jednocześnie kobiety będące w grupie in vitro częściej doświadczały trudności seksualnych, co skutkowało obniżonym poczuciem spełnienia w niektórych aspektach życia.

Co ważne, kobiety z pierwszej grupy przeszły stosunkowo krótkie, bo 30-miesięczne leczenie niepłodności zanim zaszły w ciążę, co mogło mieć wpływ na otrzymane wyniki.

Izolacja kobiet po in vitro

Odpowiedź na pytanie, co było źródłem izolacji wśród kobiet po in vitro jest jednocześnie odpowiedzią na pytanie, co jest trudne w niepłodności w ogóle. Badacze postawili tezę, że potrzeba trzymania się na dystans wynikała z niechęci do spotkań rodzinnych oraz koleżeńskich, na których niezmiennie padały pytania o to, kiedy będą dzieci i dlaczego nadal ich nie ma, jak również ze względu na konieczność obserwowania cudzych ciąż. Pary mające trudności w poczęciu czuły się niezrozumiane, przez co podejmowały decyzję o radzeniu sobie z chorobą oraz leczeniem w samotności.

Poczucie odmienności i  nieprzystawalności pozostawało czasami nawet po narodzinach dziecka.

Badania pokazały również, że obie grupy kobiet były w podobnym stopniu zadowolone ze swoich związków.
Natomiast to, co zostało potwierdzone w badaniach z 2016 roku to wyższe ryzyko hospitalizacji kobiet, które zaszły w ciążę po in vitro oraz ciąż zakończonych cesarskim cięciem.

Ciąża po transferze wpływa na psychikę mamy i całe macierzyństwo

Można spekulować, czy ciąża będąca efektem zapłodnienia pozaustrojowego jest ciążą o którą wszyscy, rodzice i personel medyczny, dbają szczególnie. Niekoniecznie na świadomym poziomie. Dlatego też, nawet jeśli badania nie wskazują na to, że…

kobiety po leczeniu niepłodności oraz zapłodnieniu pozaustrojowym przejawiają cechy depresji klinicznej czy zaburzeń lekowych, trudności tych jednak doświadczają. Byłoby to zupełnie zrozumiałe.

Te uczucia pojawiają się już na wczesnych etapach leczenia, a nawet diagnozy i niestety nie znikają w magiczny sposób wraz z pojawieniem się ciąży czy dziecka. Łatwiej je jedynie wówczas ignorować, skupiając się z działaniu.

Kolejne badania pokazują więc, że osoby doświadczające niepłodności wchodzą w rodzicielstwo z pewnymi obciążeniami – tendencją do izolacji, poczuciem niezrozumienia, odmienności, samotności, doświadczają również często trudności w życiu seksualnym. To może ich skłaniać do szukania profesjonalnego wsparcia. Jednocześnie badania przekonują, że niepowtarzalne i niemożliwe do osiągnięcia innymi sposobami szanse, jakie stwarza metoda in vitro znacząco poprawiają jakość życia i ogólny stan psychiczny osób z niej korzystających.

POLECAMY:

Komu George Michael opłacił in vitro?

6 rzeczy, o których wiedzą niepłodni

Tu kupisz najnowszy Magazyn Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Poroniła i informuje o tym robiąc tatuaż! To forma terapii – uważa psycholog. A co czuje kobieta po stracie?

Fot. screen
Fot. screen

Stópki, skrzydła, serduszka, baloniki, imiona i data urodzenia to najczęstszy motyw tatuaży, które kobiety robią sobie po stracie dziecka nienarodzonego. Zobacz, co na temat tej formy radzenia sobie z poronieniem uważa psycholog. A co mówi kobieta po stracie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Kobiety po stracie mają różne emocje i odczucia. Jedne przeżywają poronienie w samotności, w ciszy wypłakując łzy do poduszki, inne mogą rozmawiać o tym godzinami z przyjaciółkami, czy terapeutkami. Każdy radzi sobie z bólem i stratą na swój własny sposób. Ostatnio dość częstym zjawiskiem jest robienie tatuaży upamiętniających poronienie.

Dla innych osób może być to niezrozumiałe, a nawet dziwne, ale dla kobiet po stracie to forma upamiętnienia tego wydarzenia, czyli ciąży i pamięci o dziecku – mówi Joanna Piątek – Perlak, psycholog i psychoterapeuta perinatalny, specjalizujący się z w pomaganiu osobom ze stratą dziecka.

Tatuaż upamiętniający poronienie – dziwne?

Zdaniem psychologa, decydując się na taką pamiątka kobiety po poronieniu chcą upamiętnić to, co się zdarzyło w manifeście do lekarzy, rodziny, przyjaciół, którzy traktują ich stratę jako temat tabu i radzą szybki powrót do codzienności.

– To jest forma ich uporania się ze stratą i przeżycia cierpienia na ich własny sposób, więc jeśli dla nich jest to ważne, to nie widzę przeciwskazań – dodaje psychoterapeuta perinatalna. – Jedne z pacjentek noszą tzw. bransoletki aniołkowe a inne robią tatuaże.

Pamiętam jedną z pacjentek, która była po 4 poronieniach i miała jedno dziecko. Zrobiła sobie tatuaż na plecach przedstawiający dziewczynkę trzymająca 4 ptaszki, piąty latał wolny w powietrzu. Dla niej to był niezwykle ważny symbol. Ważna część jej życia.

Zdaniem psychologa kobiety nie chcą tak łatwo przechodzić do porządku dziennego po stracie dziecka nienarodzonego. Tatuaże im w tym pomagają.

– Sama podczas pewnego etapu terapii zalecam wykonanie pracy domowej w formie pudełka wspomnień – dodaje Joanna Piątek – Perlak, psychoterapeutka. – Podpowiadam, by tam kobieta po stracie schowała wszystkie rzeczy związane ze zmarłym dzieckiem: test ciążowy,  zdjęcie w ciąży itd., by mogła w ten sposób pożegnać się z dzieckiem i być gotowa na nowy etap w swoim życiu… nową ciążę.

Kobieta po stracie – zrobiłam tatuaż, bo…

Jedną z mam, która wykonała sobie tatuaż jest pani Ola.

Zrobiłam sobie ten tatuaż, żeby każdy wiedział że ja też jestem matką, tyle, że anioła, najpiękniejszej istoty – mówi pani Ola. – Taki mój krzyk rozpaczy. Czekałam 13 lat na tą kruszynkę i jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży szalałam ze szczęścia, które zostało przerwane tak nagle. Dlatego zrobiłam tatuaż przelałam swoją rozpacz na parę słów na ciele…

Widziałyście tatuaże po stracie?

 

Fot. screen

 

poronienie 2

poronienie3

poronienie4

poronienie6

Tatuaż Oli - bohaterki tekstu

Tatuaż Oli – bohaterki tekstu

Co o tym sądzicie?

POLECAMY:

Każdego może to spotkać – poronienia

Poronienie i strata dziecka-niezwykłe fotografie

Poronienia nawracające – czym są?

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.