Przejdź do treści

Czy naprawdę potrzebujemy wakacji? – „Urlop, nawet jeśli wydaje się niezasłużony, potrzebny jest każdemu”

czy naprawdę potrzebujemy wakacji?

Co roku zastanawiamy się, gdzie spędzimy wakacje. Jedni wyjeżdżają; im dalej, tym lepiej. Cały rok czekają, planują, liczą, cieszą się. Inni biorą urlop, którego nie potrafią spędzić inaczej niż robiąc remont, porządkując działkę lub pomagając w opiece nad wnukami. Musi być aktywnie i w poczuciu bycia potrzebnym. Dla jeszcze innych urlop jest szansą na zwiedzanie, odwiedziny u krewnych w różnych częściach świata, poznawanie nowych miejsc i ludzi. Albo jest nagrodą, zasłużonym odpoczynkiem, na który czeka się długie miesiące.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ale są też tacy, którzy w fakcie ciągłej obecności w pracy znajdują powód do dumy. Liczą miesiące, a nawet lata przepracowane bez przerwy w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku.

Czy więc wakacje należą się każdemu? Czy trzeba sobie na nie zapracować? Czy są ludzie, którzy nie powinni brać urlopu?

Wakacje, na które udają się politycy, ważni urzędnicy lub liderzy partyjni są często szeroko komentowane. Wyliczamy, ile taki urlop kosztował, gdzie miał miejsce i co najważniejsze, czy rzeczywiście był uzasadniony. Tymczasem urlop, nawet jeśli wydaje się niezasłużony, to jednak potrzebny jest każdemu. Czy jest się światowej wagi przywódcą, czy pracownikiem banku lub warzywniaka. Każdego rodzaju stres, czy to związany z pracą w domu, dotrzymywaniem terminów w pracy, opieką nad dziećmi, czy zarządzaniem dużymi zespołami ludzi lub nawet dbaniem o całe społeczeństwa musi co jakiś czas zostać zredukowany. Powtarzalność, monotonia lub nieustanne napięcie muszą zostać wyłączone, choć na chwilę. Powodów jest wiele.

Umysł i ciało

Chroniczny stres ma ogromny wpływ tak na ciało, jak i na umysł. Mózg poddany nieustannemu stresowi, który nie odpoczywa, traci zdolność do znajdowania kreatywnych i oryginalnych rozwiązań. Nie może ich znajdować, ponieważ cała energia zostaje spożytkowana na przetrwanie i codzienność.

Zaczynamy popełniać błędy, coraz częściej zdarzają się pomyłki, kiedy jesteśmy psychicznie zmęczeni. Wszystkie badania i codzienne obserwacje potwierdzają, że momenty najbardziej kreatywne, najciekawsze pomysły pojawiają się wówczas, kiedy umysł może swobodnie wędrować. Musi mieć więc do tego przestrzeń, nie może być spętany codziennością, powtarzalnością i zmartwieniami. Płat czołowy, który jest odpowiedzialny za myślenie, planowanie i podejmowanie decyzji działa najlepiej kiedy mózg jest „spokojny”, a nie wówczas, kiedy człowiek wkłada wiele wysiłku w znalezienie rozwiązania.

Wiadomo również od dawna, że ogromny wpływ na funkcjonowanie umysłu mają hormony wydzielane przez różne gruczoły ludzkiego ciała. Jednym z bardziej znanych „spowalniaczy” umysłowych jest kortyzol. Mózg poddany ciągłego stresowi, niezdolny do regeneracji, choćby okresowej, mózg, który uczestniczy w jednoczesnym wykonywaniu kilku czynności – odpowiadaniu na maile, słuchaniu ważnych wiadomości i jednoczesnym pisaniu sprawozdania – wcale nie działa sprawniej. Przeciwnie. Wielozadaniowość  w gruncie rzeczy spowalnia umysł.

Za zmęczonym i przeładowanym umysłem podąża chorujące ciało. Zmęczenie jest w gruncie rzeczy osłabieniem dla całego organizmu. To z kolei oznacza zwiększoną podatność na infekcje, pogorszona jakość snu oraz zwiększa się ryzyko wypadku lub urazu. Nic w tym dziwnego; skoro umysł działa wolniej i nie tak sprawnie jak mógłby, trudno też zauważyć różnorodne zagrożenia.

Druga strona medalu

Na głębszym natomiast poziomie, wypadki które zdarzają się osobom przepracowanym, zmęczonym i nieodpoczywającym mogą wynikać z tego, że tylko poprzez wypadek, fizyczne ograniczenia, mogą sobie dać prawo do odpoczynku i zadbania o siebie.

Przedłużający się stres i brak odpoczynku to wreszcie pogorszenie kondycji psychicznej: nastroje depresyjne, lęk, pogorszona pamięć, gorszy sen, trudności w skupieniu się i podejmowaniu decyzji. To ostatnie wydaje się szczególnie ważne w przypadku osób, od decyzji których zależy los innych ludzi. Warto, żeby byli wypoczęci.

Dlatego też wakacje to nie luksus, ale konieczność. Warto więc o nie zadbać.

  1. Spontaniczność ma wiele zalet, otwiera na nowość, ciekawość. Ale tez w sytuacji, kiedy mamy relatywnie krótki urlop, warto zminimalizować stres związany z nieprzewidzianymi okolicznościami.
  2. Wyjeżdżaj na wakacje bez poczucia winy. Nie jest to ani łatwe, ani oczywiste. Porównujemy się z innymi ludźmi, którzy nie mogą sobie pozwolić na wyjazd, patrzymy na bliskie nam osoby, które kolejny urlop spędzają na działce albo remontując mieszkanie. Realność finansowa to jedno, osobiste wybory (czyli na co przeznaczamy czas i pieniądze), to drugie.
  3. Wyłącz Internet. Poczucie obowiązku, czy zwykłe przyzwyczajenie mogą sprawić, że zamiast podziwiać okoliczności przyrody lub rozmawiać z ludźmi, zanurzmy w skrzynkę mailową. Każde miejsce pracy i każdy pracodawca muszą uwzględniać czasowa nieobecność pracownika.

Urlop jest niezbędny, żeby przerwać monotonię, zatrzymać na chwilę codzienność, zobaczyć inną perspektywę, zresetować umysł i ciało i móc wrócić z nowymi siłami i zapałem. Jest koniecznością, ponieważ jedynie przerwa daje umysłowi niezbędne wytchnienie. Kwestią dyskusyjną natomiast jest, czy muszą to być wakacje spędzane w tropikach, czy też uzdrowisko 30 km od domu lub własna działka wystarczą.

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

5 sposobów, którymi niepłodność niszczy twoje małżeństwo – gdzie się podziała MIŁOŚĆ?

jak uratować małżeństwo

„Dzieci zmieniają wszystko” – to jedno z częściej wypowiadanych przez rodziców zdań. Nie sposób się z nim nie zgodzić. Niesamowite jest jednak to, że owe „wszystko” zmienia się nawet jeszcze zanim dzieci pojawią się na świecie. Co więcej, zanim w ogóle uda się zajść w ciążę.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Oto jeden z przykładów doświadczeń, z których warto wyciągnąć dla siebie wnioski. Matt Appling i jego żona Cheri przez kilka lat starali się o dzieci. Słowa mężczyzny pokazują, jak trudny był to czas. Jeśli właśnie jesteś na etapie zmagań i boisz się nie tylko o to, czy uda wam się zostać rodzicami, ale także o kondycję waszego związku i miłości, warto byś przeczytała jego wskazówki.

Przez pięć lat, moja żona Cheri i ja, staraliśmy się zostać rodzicami. Cieszyliśmy się zdrowym, romantycznym, radosnym małżeństwem. Jednak pięć lat leczenia niepłodności czegoś nas nauczyło: dzieci nie muszą się nawet urodzić, by przejąć cały związek.

Presja kulturowa sprawiająca, że mamy i tatusiowie ignorują swój związek, oddziałuje już tak samo mocno na tych z nas, którzy tylko „starają” się mieć dzieci. Presja ta ciążyła na nas przez lata niepłodności. Przy okazji stworzyła 5 nawyków, które gdyby były przez nas nieuświadomione, zniszczyłyby nasze małżeństwo.

Matt Appling „Crosswalk”

1. Nie robić nic, by siebie chronić

Wspólny front to podstawa we wzajemnym wspieraniu się w związku. Tak też jest z niepłodnością, która „jest jak nieproszony gość”. Gdy zostaje się rodzicami, niemal wszystkie komentarze są pozytywne. Gdy jednak to niepłodność staje się waszym udziałem, musicie przygotować się na wiele trudnych i nieraz nieprzyjemnych pytań oraz opinii, co podkreśla Appling.

Dość szybko nauczyliśmy się, że poradzenie sobie z niepłodnością i utrzymanie naszego małżeństwa w jednym kawałku, wiąże się ze zbudowaniem pewnej strategii. Jak będziemy odpowiadać na krępujące pytania padające z ust przyszłych dziadków? Jak będziemy odpierać niewrażliwe komentarze nieznajomych? Dzięki ochronie siebie, zauważaniu raniących opinii i temu, w jaki sposób możemy sobie wzajemnie pomóc, możemy wciąż pozostać po tej samej stronie.

2. Pozwolić wedrzeć się desperacji

Świadomość, że istnieje wiele rozwiązań i wiele “szczęśliwych” zakończeń, pozwoli wam poczuć większą swobodę. Nie zamknie was w klatce „jednego, słusznego rozwiązania”, do którego będziecie szli niemalże z klapkami na oczach. Życie składa się także z codzienności. Jeśli zaś umyka ona pod sztandarem celu, którego nie wszystkie składowe da się przewidzieć i skontrolować, nic dziwnego, że pojawia się frustracja. Co dzieje się z twoją codziennością? Jak ona wygląda? Czy potrafisz się mimo wszystko nią cieszyć?

Do zniszczenia szczęśliwego małżeństwa nie ma nic lepszego niż desperacja. Jeśli chcesz narazić swój związek na poważne niebezpieczeństwo, postaw wszystkie swoje nadzieje, wszelkie wysiłki, cały swój czas i uwagę na osiągnięcie celu, który jest poza twoją kontrolą.

3. Nie myśleć o niczym innym

Kiedy to dzieci i starania o bycie rodzicami zaprzątają wszelkie wasze myśli oraz rozmowy, pora przyjrzeć się temu, co się  między wami dzieje. „Warto pamiętać o tym, że oprócz leczenia, są też inne sprawy w życiu: wakacje, odpoczynek, praca, zainteresowania i ludzie” – pisała w naszym portalu psychoterapeutka Katarzyna Mirecka >>KLIK<<. Oderwanie się od problemów daje przestrzeń na znalezienie dodatkowych sił i nowych rozwiązań. Warto złapać czasami głęboki oddech – także ten emocjonalny. Przecież bez oddychania nie da się żyć, prawda?

Innymi słowy, przestaliśmy się bawić. Pewnie, niepłodność może być niechcianym gościem. Nikt jednak nie powinien czuć się winny korzystania z możliwości, na które pozwala brak dzieci. Skorzystajcie i wyjedźcie w podróż, którą planowaliście. Chodźcie na randki. Bawcie się. Jeśli jest coś, czego dzieci nie potrzebują, to są to rodzice, którzy już lata temu zapomnieli, jak to jest się dobrze ze sobą bawić.

4. Przestać być romantycznym

Gdy w drzwiach staje niepłodność, romantyzm zostaje za nie wyrzucony. Co więcej, nieraz wyrzucony jest z hukiem! Seks staje się mechanicznym obowiązkiem, który trzeba odbębnić o określonej godzinie, określonego dnia. Dodatkowo może wzbudzać poczucie winy, bo skoro nie prowadzi do upragnionego celu to znaczy, że jest beznadziejny! Zadbanie o romantyzm to przede wszystkim zadbanie o swoje zdrowie psychiczne i waszą relację. Bliskość jest niezwykle ważna, szczególnie w trudnych chwilach.

Jeśli zaś potrzebujecie dowodów naukowych na to, że przyjemność płynąca z seksu jest ważna, sprawdźcie doniesienia ekspertów: Najnowsze badania wskazują, że osiągnięcie przez kobietę orgazmu zwiększa szanse na zajście w ciążę nawet o 15 proc.” – pisaliśmy w naszym portalu >>KLIK<<. Ciało i psychika stanowią całość, dobrze jest dbać o obie sfery równocześnie.

5. Zamknąć się na komunikację

Dodając to wszystko do siebie – desperację, brak romantyczności i stres leczenia – łatwo jest parze zamknąć się na siebie. Może mąż wycofa się do takiej sfery swojego życia, w której czuje większą kontrolę. Może żona nie odczuwa, że może być w pełni szczera. (…)

Żona nie może przejść przez niepłodność ze zrezygnowanym mężem mówiącym: „Jak uważasz”. Mąż nie może przejść przez niepłodność z zamkniętą emocjonalnie żoną.

Żaden z tych nawyków nie musi przejąć kontroli nad twoim małżeństwem. W rzeczywistości, niepłodność może je zbudować, jeśli na to pozwolimy. Nam udało się przejść przez niepłodność, a nasze małżeństwo okazało się na końcu silne i szczęśliwe.

A co pojawia się w twoim związku? Jak wy radzicie sobie z niepłodnością? Szukacie wsparcia w sobie wzajemnie? Czy je tam znajdujecie? Warto zadać sobie czasami trudne pytania. Nie zawsze znajdą się na nie odpowiedzi, ale samo szukanie może sprawić, że poczujecie czego być może wam brakuje. Jakie są wasze potrzeby, do czego tak naprawdę dążycie i jakimi ścieżkami chcecie się wspólnie realizować.

Źródło: „Crosswalk”

 

POLECAMY:
5 zdań, których NIGDY nie powinniśmy mówić ludziom przechodzącym przez in vitro
Po diagnozie, czyli najtrudniejsze decyzje i jak do nich dojść 
Najnowszy magazyn Chcemy być rodzicami

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

A co jeśli wakacje nie pomogły?

A co jeśli wakacje nie pomogły?
Pixabay

Często pary starające się o dziecko jako pierwszą wskazówkę słyszą: „wrzućcie na luz”. A co jeśli wakacje nie pomogły, lato i czas pełen relaksu za nami, a efektów ciągle brak? Dlaczego może być to złudna porada i jak można uchronić się przed dodatkowym stresem?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Emocje i stan psychiczny mają duże znaczenie w trakcie starań o dziecko. Są jednak przyczyny niepłodności, które nie miną nawet na najpiękniejszych wakacjach. Niepłodność to choroba. Czy w przypadku innych chorób znajomi również mówią „wrzućcie na luz”? Raczej nie. Bez właściwej diagnostyki czas bezowocnych zmagań może powodować frustrację i ostatecznie wydłużyć czas starań o dziecko” –  mówi dr Hanna Starosławska z warszawskiej Przychodni Novum.

Jest to tym ważniejsze, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że upływający czas zdecydowanie nie jest sprzymierzeńcem płodności: „O tym czy i o ile możemy przedłużyć naturalne starania, można zdecydować po badaniach oceniających potencjał rozrodczy pary. Wiek kobiety – głównie ten biologiczny, a nie metrykalny – zawsze ma znaczenie. Czasami metrykalnie kobieta jest w najlepszym okresie rozrodczym, lecz jej komórki jajowe są dużo „starsze” (obniżona rezerwa jajnikowa). Jest ich coraz mniej,  mogą mieć obniżoną zdolność do zapłodnienia i prawidłowego rozwoju, mimo, że dochodzi do owulacji. Wtedy nawet jeśli wiek nie jest zaawansowany naprawdę trzeba szybko rozpocząć specjalistyczną diagnostykę i nie odwlekać leczenia” – podkreśla nasza ekspertka.

Tak – potrzebujemy specjalisty!

Niepłodność, podobnie jak inne choroby, najskuteczniej diagnozuje się i leczy się w ośrodkach specjalistycznych. Dlatego, nawet jeśli do tej pory korzystałyśmy z pomocy „swojego” zaprzyjaźnionego ginekologa, warto wybrać się do takiej kliniki, chociażby na konsultacje. Jednoczesna ocena płodności kobiety i mężczyzny, specjalistyczne badania i ocena wyników przez zespół lekarzy zajmujących się płodnością, pomoże w ustaleniu na jakim etapie jest para, czy już potrzebna jest interwencja medycyny i w jakim stopniu.

Zdarza się słyszeć opinie i obawy, że skorzystanie z pomocy kliniki leczenia niepłodności jest równoznaczne z in vitro. Czy często specjaliści spotykają się z tego typu obawami? „Przede wszystkim, dla wielu par przekroczenie progu kliniki leczenia niepłodności jest swego rodzaju postawieniem kropki nad „i”, zmierzeniem się z trudnym faktem: jesteśmy niepłodni.

Jednak w specjalistycznym ośrodku wszyscy pacjenci w poczekalni są z tego samego powodu; nikt  nikogo nie ocenia a personel stara się pomóc. W klinice, która zatrudnia zespół specjalistów związanych z medycyną rozrodu i w której dostępne są wszystkie metody leczenia niepłodności, rodzaj terapii dopasowywany jest do potrzeb pary, a nie ograniczany możliwościami ośrodka.

In vitro to najbardziej zaawansowana technika leczenia, która proponowana jest tylko w uzasadnionych przypadkach i ze wskazań medycznych” – mówi dr Starosławska i uspokaja zaniepokojonych: „Rzeczywiście wykonujemy w nOvum bardzo dużo zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego. Wynika to z faktu, że nasze efekty i ponad 20-letnie doświadczenie powodują, że  zgłaszają się do nas pacjenci, którym tylko ta metoda leczenia może pomóc. Jednak droga od progu ośrodka z całą pewnością nie wiedzie prosto do in vitro!”.

Wakacje i postanowienia

Podejmując decyzję o rozpoczęciu diagnostyki i leczenia niepłodności warto zastanowić się jakie są kluczowe argumenty przemawiające za wyborem specjalistycznej kliniki. Czy korzystny dla nas będzie dostęp do wielu specjalistów jednocześnie, a co za tym idzie skrócenie czasu diagnostyki? Czy może też holistyczne podejście do problemu?

Specjalistyczny ośrodek to przede wszystkim zespół współpracujących ze sobą lekarzy, embriologów i diagnostów. Przyspiesza to diagnostykę, a po konsultacjach z ekspertami różnych specjalizacji,  pozwala wybrać najwłaściwszą metodę leczenia. Wszystko dzieje się szybciej i często korzystniej finansowo, niż rozłożone w czasie kolejne i kolejne badania.

No i najważniejsze: klinika to miejsce, gdzie wiedza, doświadczenie i sprzęt pozwalają na zastosowanie odpowiedniego leczenia na każdym etapie niepłodności. W tym kontekście decyzja o przekroczeniu progu specjalistycznego ośrodka wydaje się być bardziej konkretną propozycją, niż „wrzucenie na luz”. Szkoda tracić czas, warto o siebie skutecznie zadbać!

Zobacz także:

Dla kogo zapłodnienie in vitro jest właściwą metoda leczenia

A tak poza tym…wakacje, czyli urlop od niepłodności

Plusy i minusy lata – czy przed i po transferze można się opalać?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Czy macierzyństwo po in vitro jest inne?! – ciekawe spostrzeżenia psychologa

mama in vitro

Osoby doświadczające niepłodności wchodzą w rodzicielstwo z pewnymi obciążeniami – tendencją do izolacji, poczuciem niezrozumienia, odmienności, samotności…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Od kiedy in vitro stało się powszechnie dostępną metodą leczenia niepłodności, spotyka się ona z licznymi kontrowersjami z jednej strony oraz zachwytami z drugiej.

In vitro – ostatnia deska ratunku?

Rzeczywistość jest taka, że metoda ta dała wielu ludziom szansę na rodzicielstwo, której nie mieliby kilkadziesiąt lat wcześniej.  Odmieniła zasadniczo przyszłość osób, które w innych okolicznościach pozostałyby bezdzietne, bo przecież adopcja nie zawsze jest możliwa, z wielu powodów. Ale też, jak wie każda osoba, która się jej podjęła, nie jest łatwą i przyjemną drogą do rodzicielstwa. Zwykle jest tak, że zanim ktoś dotrze do etapu in vitro, przechodzi krótszą lub dłuższą niepłodność, podchodzi do innych sposobów leczenia, przeżywa straty. Zapłodnienie in vitro bywa więc nazywane ostatnią deską ratunku.

Sytuacja polityczna a społeczny odbiór in vitro w Polsce?

Aktualna polska rzeczywistość zdaje się być coraz dalsza od zachodniej, opartej na przesłankach naukowych, faktach oraz rzetelności. Zmiany w prawodawstwie, brak dofinansowania leczenia z publicznych pieniędzy mają realne przełożenie na społeczny odbiór metody, jak również na komfort psychiczny pacjentów. Ich sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że ciągle jest wiele niepewności tak w zakresie skuteczności leczenia, ale przede wszystkim jego skutków. Na tym też opierają swoją argumentację przeciwnicy metody. A od niepewności i wątpliwości, potrzebnych w nauce, do absurdów i pseudonaukowych wywodów w rodzaju bruzd na czole „dzieci z in vitro” jest bardzo krótka droga.

In vitro a naturalne starania – ciekawe badania

Warto więc przyjrzeć się temu, co nauka oparta na rzetelnych badaniach mówi na ważne tematy związane z in vitro: czy i w jaki sposób metoda ta wpływa na psychologiczny dobrostan kobiet, jakość ich życia i czy doświadczenie kobiet w ciąży po in vitro różni się zasadniczo od kobiet w ciążach z naturalnego poczęcia.
W jednym z ostatnich badań opublikowanych w 2016 roku wzięło udział 75 kobiet, które w tym samym czasie zaszły w ciążę na skutek  zapłodnienia in vitro i 78, których ciąża była naturalna. Wszystkie uczestniczki zostały przebadane za pomocą kwestionariuszy, wzięto również pod uwagę dane dotyczące nowonarodzonych dzieci.
Wnioski, do których doszli badaczy wskazywały,  że…

kobiety po doświadczeniu in vitro częściej się izolowały społecznie, ale jednocześnie częściej doświadczały pozytywnych emocji wraz z rozwojem ciąży oraz rosnącego poczucie sensu życia. Jednocześnie kobiety będące w grupie in vitro częściej doświadczały trudności seksualnych, co skutkowało obniżonym poczuciem spełnienia w niektórych aspektach życia.

Co ważne, kobiety z pierwszej grupy przeszły stosunkowo krótkie, bo 30-miesięczne leczenie niepłodności zanim zaszły w ciążę, co mogło mieć wpływ na otrzymane wyniki.

Izolacja kobiet po in vitro

Odpowiedź na pytanie, co było źródłem izolacji wśród kobiet po in vitro jest jednocześnie odpowiedzią na pytanie, co jest trudne w niepłodności w ogóle. Badacze postawili tezę, że potrzeba trzymania się na dystans wynikała z niechęci do spotkań rodzinnych oraz koleżeńskich, na których niezmiennie padały pytania o to, kiedy będą dzieci i dlaczego nadal ich nie ma, jak również ze względu na konieczność obserwowania cudzych ciąż. Pary mające trudności w poczęciu czuły się niezrozumiane, przez co podejmowały decyzję o radzeniu sobie z chorobą oraz leczeniem w samotności.

Poczucie odmienności i  nieprzystawalności pozostawało czasami nawet po narodzinach dziecka.

Badania pokazały również, że obie grupy kobiet były w podobnym stopniu zadowolone ze swoich związków.
Natomiast to, co zostało potwierdzone w badaniach z 2016 roku to wyższe ryzyko hospitalizacji kobiet, które zaszły w ciążę po in vitro oraz ciąż zakończonych cesarskim cięciem.

Ciąża po transferze wpływa na psychikę mamy i całe macierzyństwo

Można spekulować, czy ciąża będąca efektem zapłodnienia pozaustrojowego jest ciążą o którą wszyscy, rodzice i personel medyczny, dbają szczególnie. Niekoniecznie na świadomym poziomie. Dlatego też, nawet jeśli badania nie wskazują na to, że…

kobiety po leczeniu niepłodności oraz zapłodnieniu pozaustrojowym przejawiają cechy depresji klinicznej czy zaburzeń lekowych, trudności tych jednak doświadczają. Byłoby to zupełnie zrozumiałe.

Te uczucia pojawiają się już na wczesnych etapach leczenia, a nawet diagnozy i niestety nie znikają w magiczny sposób wraz z pojawieniem się ciąży czy dziecka. Łatwiej je jedynie wówczas ignorować, skupiając się z działaniu.

Kolejne badania pokazują więc, że osoby doświadczające niepłodności wchodzą w rodzicielstwo z pewnymi obciążeniami – tendencją do izolacji, poczuciem niezrozumienia, odmienności, samotności, doświadczają również często trudności w życiu seksualnym. To może ich skłaniać do szukania profesjonalnego wsparcia. Jednocześnie badania przekonują, że niepowtarzalne i niemożliwe do osiągnięcia innymi sposobami szanse, jakie stwarza metoda in vitro znacząco poprawiają jakość życia i ogólny stan psychiczny osób z niej korzystających.

POLECAMY:

Komu George Michael opłacił in vitro?

6 rzeczy, o których wiedzą niepłodni

Tu kupisz najnowszy Magazyn Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

6 sposobów na przetrwanie niepłodności – rady psychologa

Fot. fotolia
Fot. fotolia

W trakcie długich starań o dziecko bywają trudne momenty. Jak przetrwać i ominąć pułapki w czasie leczenia niepłodności? Poznaj 6 sposobów psychologa!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Presja, zewnętrzna i wewnętrzna, żeby założyć rodzinę bywa ogromna. Sam ślub nie wystarcza, trzeba jeszcze mieć dzieci. Dlatego też świadomość, że nie można ich mieć, nie tak szybko lub taką drogą, jakby się chciało może być bardzo bolesna. Również w trakcie długiego leczenia niepłodności bywają momenty, kiedy trzeba się zatrzymać, czy nawet zrobić krok wstecz. Przyjrzeć się temu, co się dzieje, przegrupować siły i określić nową strategię. Być może te pomysły będę pomocne w tym niełatwym procesie.

1. Niepłodność boli. Jak oswoić trudne emocje?

Boli, ponieważ jest sytuacją kryzysową, a więc niespodziewaną i zaskakującą. Mówi się nawet o tym, że dla niektórych osób bywa pierwszym i największym kryzysem w życiu. Dotyczy też najczęściej pary, a więc to, co dla jednej osoby byłoby trudne, trzeba pomnożyć przez dwa. Dla jednych świadomość, że nie jest się samemu będzie pomocna, dla innych obciążająca.

Trzeba więc przyznać, że niepłodność uruchamia kryzys, a wraz z nim szereg emocji: utraty, żalu, smutku, złości, zawiści nawet. Nie ma powodu mieć do siebie z tego powodu pretensje czy żal.

2. Spodziewaj się bolesnych słów, wtedy łatwiej będzie ci je przyjąć

W chorobie, niepełnosprawności, czy jakiejkolwiek trudnej i niespodziewanej życiowej sprawie oczekujemy wsparcia. Potrzebujemy wyrozumiałości, chcielibyśmy usłyszeć słowa wsparcia. Ale tak nie zawsze się dzieje. W przypadku niepłodności poziom dezinformacji, braku wiedzy, a nierzadko również ideologizacji jest na tyle duży, że nawet życzliwi ludzi wypowiadają bolesne słowa. „Adoptuj. Od razu zajdziesz”, „Mniej stresu, pojedźcie na wakacje”. Przykłady można mnożyć. Nie muszą one wynikać ze złej woli, jednak to nie motywacja wpływa na nasze emocje. Jeśli więc mamy świadomość, że niektóre słowa, wynikające nawet z najlepszych intencji, mogą być bolesne, można się na nie przygotować.

Humor jest niezmiennie dobrą metodą radzenia sobie z sytuacją.

Nie ma też obowiązku mówić o swojej sytuacji. Każdy człowiek ma prawo do prywatności i ujawniania tylko tych informacji, na które jest gotowy oraz tym osobom, które uzna za odpowiednie. Stopień pokrewieństwa nie jest wystarczającym powodem, żeby dzielić się najbardziej osobistymi sprawami. Może być natomiast źródłem poczucia winy.

3. Dobrze jest mieć nadzieję, ale bądź też realistką

Bywa, że bardzo niewielka pomoc medyczna jest potrzebna, żeby zajść i utrzymać ciąże. Czasem tylko stymulacja lub pojedyncza inseminacja. Częściej jednak droga do rodzicielstwa jest znacznie dłuższa i bardziej skomplikowana. Tak popularne dziś myślenie pozytywne ma wiele pułapek. Przede wszystkim nie pozwala zobaczyć realiów i dostosować się do nich. Bywa też działaniem pozorowanym. Skuteczniejsze jest uczciwe zaangażowanie się w proces leczenia. To oznacza, że trzeba również znieść konsekwencje i trudności z nim związane.

A jeśli się nie udaje, to nie znaczy, że jest to czyjaś wina, czy zaniedbanie.

4. Pamiętaj o finansach…

Finanse to jeden z trudniejszych tematów w związku w ogóle. Może się wydawać, że jeśli chodzi o tak ważną sprawę, jaką jest zakładanie rodziny oraz związane z tym leczenie niepłodności podlega szczególnym prawom. W rzeczywistości jednak może to być wyjątkowo drażliwy temat. Może być bardzo trudno zostać tą osobą, która zna stan konta, możliwości i perspektywy finansowe, która musi wypowiedzieć słowa:

„teraz nie mamy pieniędzy, nie stać nas, musimy odłożyć tę procedurę”.

Albo też osobą, która ma tyle determinacji w sobie, żeby wziąć kredyt na leczenie. Jeśli osoby będące w związku nie omówią kwestii finansowania leczenia, może to wywołać poważny kryzys miedzy nimi. Jeśli szczęśliwie na skutek leczenia urodzi się dziecko, będzie się można na tym skupić i łatwiej będzie sobie poradzić z możliwymi finansowymi konsekwencjami. Tak się jednak może nie stać.

5. Zrób miejsce dla innych spraw w życiu i sercu

Płodność jest ograniczona czasowo. Mówi się o tym, że po 35 roku życiu płodność kobiety znacząco spada, po 40 natomiast szanse na naturalną ciąże są już znacznie uszczuplone. Jednocześnie pojawiają się kolejne badania sugerujące, że płodność jednak nie jest aż tak uwarunkowana czasowo. Nic nie jest oczywiste i pewne. Warto pamiętać o tym, że oprócz leczenia, są też inne sprawy w życiu: wakacje, odpoczynek, praca, zainteresowania i ludzie.

Zrobienie sobie przerwy w leczeniu po to, żeby wyjechać na dalekie wakacje, nawet na kilka tygodni czy miesięcy, może pomóc przegrupować siły.

6. Wszystko ma swój kres, czyli znaj swoje granice

Nie jest, niestety tak, że człowiek ma nieograniczone możliwości, by wytrzymać trudne sytuacje. Nie wystarczy najgłębsza motywacja, a nawet solidne wsparcie. Choć może się to wydawać nieproduktywne, a nawet szkodliwe, doświadczenie wielu ludzi pokazuje, że warto temat granic omówić na początku leczenia niepłodności. Mogą one, oczywiście, ewoluować, nie trzeba się ich kurczowo trzymać, ale mogą stać się drogowskazem, kiedy zostaniemy zalani mnogością opcji leczenie lub poczujemy się przytłoczeni innymi aspektami radzenia sobie z niepłodnością.

 

POLECAMY:

Dlaczego nie umiemy rozmawiać o niepłodności?- WIDEO

6 rzeczy, które wiedzą tylko niepłodni

Tu znajdziesz najnowszy numer magazynu Chcemy Być Rodzicami

 

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami