Przejdź do treści

Czy na pewno chcę mieć dziecko?

549.jpg

Z Mieczysławem Jaskulskim, terapeutą i trenerem umiejętności psychologicznych z Laboratorium Psychoedukacji rozmawia Jolanta Drzewakowska.

Agnieszka Szulim w rozmowie z Kubą Wojewódzkim powiedziała, że nie chce mieć dzieci. Dlaczego ludzie nie chcą mieć dzieci, skoro to jeden z naszych instynktów?

Kierują nami różne instynkty, ale to nie oznacza, że każdy z nich musimy zaspokoić. Przede wszystkim instynkty mogą funkcjonować jako świadome bądź nieświadome, a dojrzały rozum może pomóc to rozróżnić. Oczywiście, jeśli ktoś nie chce mieć dzieci, to zapewne coś za tym stoi. Warto więc uświadomić sobie przed podjęciem tak poważnej decyzji, dlaczego nie chcemy mieć dzieci, i warto również odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego chcemy je mieć. Im bardziej bowiem decyzja jest świadoma, tym mniej będziemy jej żałować w przyszłości. Z mojej praktyki wynika, że jest bardzo wiele motywacji, by nie mieć dzieci. Ukrywają się one pod pretekstem wygody, racjonalizacji, ale nie zawsze takie wytłumaczenie sięga istoty sprawy. Niektórym osobom to jednak wystarczy.

Jakie przyczyny nieposiadania dzieci spotykał Pan w trakcie swojej praktyki? Pytam o głębsze przyczyny ukryte pod racjonalnym uzasadnieniem.

Oczywiście co człowiek, to przyczyna. Ale częstą motywacją jest głęboki lęk przed zależnością, wizja, że dziecko pozbawi nas wielu rzeczy i nie zostaną one zastąpione inną przyjemnością. Może również pojawić się lęk przez zobowiązaniami, że w tej chwili mogę robić, co tylko chcę i zostanę tego pozbawiony. Nawet jeśli jestem z partnerem, partnerką, to w każdej chwili mogę zakończyć taki związek, tymczasem posiadanie dziecka utrudnia odejście od drugiej osoby, bo nasze ewentualne rozstanie może je unieszczęśliwić. W takiej sytuacji warto sprawdzić, czy boimy się o to dziecko, czy bardziej boimy się o siebie.

Dalszą część wywiadu przeczytasz w numerze 6 naszego magazynu. 

Zapraszamy!

Jolanta Drzewakowska

redaktor naczelna Chcemy Być Rodzicami, jedynego pisma poradnikowego dla osób starających się o dziecko. Z wykształcenia prawnik i coach. Matka dwójki dzieci.

Przyczyny porodów przedwczesnych

540.jpg

Przedwczesny poród jest obecnie główną na świecie przyczyną śmierci dzieci poniżej piątego roku życia. Nowa praca naukowa ujawnia brak wiedzy na temat tego, co go wywołuje i jak temu zapobiec.

Artykuł „Prevention of Preterm Birth: Harnessing Science to Address the Global Epidemic”, opublikowany w listopadowym numerze Science Translational Medicine, rzuca światło na pilną potrzebę rozpoczęcia większych, skoordynowanych wysiłków badawczych, aby dowiedzieć się, jak zidentyfikować kobiety narażone na ryzyko przedwczesnego porodu i opracować interwencje profilaktyczne.

„Nie ma dość zasobów, poświęconych badaniu złożonego problemu przedwczesnego porodu i jego prewencji”, powiedział główny autor tekstu, dr Craig Rubens.

W artykule zamieszczono analizę dziewięciu ścieżek, które mogą prowadzić do przedwczesnego porodu. Wśród nich znalazły się: genetyka, stres psychologiczny i środowiskowy, i infekcje i stany zapalne. Tekst wskazuje na to, że do koło 70% porodów przedwczesnych dochodzi spontaniczne oraz, że istnieje kilka znanych interwencje, które mogą opóźnić poród, gdy już się zacznie.

„W rzeczywistości, przedwczesny poród może mieć wiele przyczyn i ścieżek przebiegu. Mimo, że efekt końcowy jest taki sam, musimy zrozumieć jego wszystkie przyczyny, dzięki czemu wypracujemy sposoby zapobiegania mu”.

Autorzy zauważyli, że istnieje wiele czynników zwiększających prawdopodobieństwo wystąpienia porodu przedwczesnego. Należą do nich m.in. mały przyrost masy ciała w ciąży i palenie papierosów.

 

Źródło: www.medicanlewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Tajemniczy rynek dający życie

552.jpg

Rynek in vitro w Polsce owiany jest tajemnicą – brakuje dokładnych danych i analiz przedstawiających jego wartość. Bez wątpienia jest to biznes dochodowy, jednak jego skala jest trudna do oszacowania.

Analiza rynku

W Polsce działa ponad 30 klinik leczenia niepłodności. Niektóre dysponują kilkoma placówkami –
w sumie jest około 50. Z każdym rokiem ta liczba wzrasta. Oficjalnych danych brakuje, szacuje się jednak, że rocznie przeprowadza się ponad 10 tys. zabiegów in vitro.

Cena procedury zapłodnienia pozaustrojowego wynosi od 8 do 10 tys. zł. Jednocześnie zależy ona
w dużym stopniu od kliniki i jej lokalizacji. Pacjenci mogą także ponieść większe koszty, gdy wymagane są dodatkowe badania, zabiegi i leki. Należy jednak pamiętać, że jest to cena zaledwie jednej próby zapłodnienia.

Problemy

Finanse są głównym ograniczeniem polskiego rynku in vitro. Szacuje się, że przeciętną polską parę stać na jedną lub dwie próby in vitro. Często jest to zbyt mało, aby zajść w ciążę i ją donosić.  To jednak tylko dane statystyczne. W rzeczywistości wiele polskich par nie stać na zabieg zapłodnienia pozaustrojowego. Pomoc niesie  rządowy program refundacji in vitro, który rozpoczął się 1 lipca 2013 roku. W ciągu 3 lat z programu ma skorzystać około 15 tys. par. To jednak jedynie kropla w morzu potrzeb.

Perspektywy rozwoju

Doświadczenia krajów Zachodu wskazują, że systematyczny wzrost refundacji in vitro może sprawić, że coraz więcej par będzie chciało skorzystać z tego rozwiązania. W krajach, w których jest pełna refundacja kilku zabiegów, rocznie wykonuje się 1–2 tys. in vitro w przeliczeniu na 1 milion mieszkańców. Oznacza to, że w Polsce przy wprowadzeniu podobnych rozwiązań liczba zabiegów mogłaby teoretycznie wzrosnąć nawet do 80 tysięcy.

W Polsce ponad milion par może mieć problemy z poczęciem dziecka, z czego część wymaga leczenia metodą wspomaganego rozrodu. W tej sytuacji, mimo że w Polsce stale przybywa klinik, które oferują zabieg zapłodnienia in vitro, wciąż jest ich za mało. Przy stałym wzroście gospodarczym i zamożności Polaków zapotrzebowanie na tego typu usługi stale rośnie. Warto także zwrócić uwagę na to, że sektor prywatny ma dużą przewagę nad publicznym. Nie ma tutaj ograniczeń finansowych, proceduralnych i sporów światopoglądowych – uważa dr Grzegorz Mrugacz, który właśnie otworzył kolejną Klinikę „Bocian”, tym razem w Warszawie.

Kliniki leczenia niepłodności mogą upatrywać szansy na dalszy rozwój także w klientach zagranicznych, ponieważ w Polsce zabiegi in vitro są tańsze niż na Zachodzie. Z ostatnich danych z 2009 roku wynika, że z usług polskich klinik skorzystało ok. 100 obcokrajowców.  Aktualne dane nie są dostępne, jednak tylko w Klinice „Bocian” w Białymstoku w 2013 roku liczba cykli zagranicznych pacjentek przekroczyła 100 i stale rośnie.

 

 

Materiały prasowe

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.