Przejdź do treści

Czy leżenie po inseminacji zwiększa szanse na zajście w ciążę? Mamy najnowsze wyniki badań!

Jak złagodzić ból endometriozy - 5 porad

Czy unieruchomienie kobiety na kwadrans po inseminacji zwiększa szanse na zapłodnienie? W klinikach raczej jej to stosowane. Jednak najnowsze wyniki badań ESHRE pokazują, że…

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Leżeć po inseminacji, czy nie? – najnowsze badania naukowe

Dotychczas można było znaleźć fachowe publikację m.in w British Medical Journal, że dla pacjentek po inseminacji domacicznej IUI pozostanie w pozycji leżącej na wznak może zwiększyć szanse aż o 50 proc. na powodzenie zabiegu, czyli zajście w ciążę. Jednak najnowsze doniesienia ESHRE – Europejskie Towarzystwo Płodności Człowieka i Embriologii podaje zupełnie inny wniosek.

Przeprowadzono badania, które miały na celu potwierdzenie teorii, czy wstawanie, albo leżenie po inseminacji poprawia współczynnik ciąż.

Przebadano 498 par z niewyjaśnioną lub łagodną męską niepłodnością oraz wskazaniem do leczenia IUI, z czego 244 uczestników zostało przydzielonych do grupy, która ma 15 minut zostać unieruchomienia na wznak i 254 uczestników do natychmiastowej mobilizacji po zabiegu.

Wyniki badań rzuciły nowe światło na dotychczasową tezę, bowiem współczynnik ciąż nie okazał się lepszy w grupie unieruchomienia po zabiegu inseminacji, gdzie odnotowano 32,2 % ciąż aniżeli w grupie kobiet, które mogły wstać zaraz po IUI, gdzie uzyskano 40,0 % ciąży.

Europejskie Towarzystwo Płodności Człowieka i Embriologii udostępnia polskim lekarzom dostęp do publikacji wyników światowych badań klinicznych. Są one analizowane i raportowane przez europejskie kliniki.

Poleżeć po IUI, czy nie? – kobiety przed inseminacją dociekają

Na forum opinie w grupie staraczek są podzielone…

Miałam pierwszą inseminację, więc nie mam doświadczenia w tym zakresie, ale czytałam, że po zabiegu należy chwilę poleżeć dla „polepszenia wyniku”. Czy potwierdzacie?

Inne „staraczki” odpowiadają: jedne potwierdzają, że rzeczywiście od kilku do kilkudziesięciu minut leżały po zabiegu…

„Miałam 3 inseminacje i po każdej leżałam do 30 minut w tym ostatnia zakończona ciążą”

a inne, że lekarz kazał im od razu wstać, że to bez znaczenia…

„Mój lekarz zapytany o tę kwestię, stwierdził, że leżenie na nic się ma, bo nasienie jest podawane tak głęboko, i jeśli zabieg zakończy się sukcesem, to wpływ na to mają inne czynniki, niż leżenie w bezruchu”.

A co na to lekarze z klinik leczenia niepłodności?

Na stronie kliniki InviMed w opisie zabiegu inseminacji istnieje informacja, że „po zabiegu pacjentka odpoczywa od 5 do 15 minut w pozycji leżącej. Po tym krótkim czasie może opuścić klinikę.”

Jak wyjaśnia lekarz z kliniki InviMed zalecenia dotyczące konieczności leżenia po inseminacji pochodzą z czasów, kiedy nasienie preparowane było starszymi i mniej efektywnymi metodami.

Obecnie objętość podawanej do macicy zawiesiny plemników jest bardzo mała (miedzy 0,3 a 0,5 ml) – w poprzednich metodach przekraczała nierzadko 3 ml. Zmieniły się również narzędzia – stosowane do podawania nasienia cewniki są bardziej miękkie i atraumatyczne – wyjaśnia lek. med. Robert Gizler, specjalista ginekolog-położnik z Kliniki InviMed we Wrocławiu. –  Oba te czynniki eliminują ryzyko wystąpienia po zabiegu czynności skurczowej macicy, prowadzącej do wypchnięcia podanego nasienia z dróg rodnych.
Najnowsze badania wykazują, że dłuższe leżenie po zabiegu przeprowadzanym nowymi metodami nie zwiększa w żadnym stopniu jego efektywności, a pacjentka może zaraz po procedurze podjąć normalne czynności.

POLECAMY:

Domowa inseminacja

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Nieprawidłowa ruchliwość plemników: co musisz o niej wiedzieć?

Plemniki docierające do komórki jajowej /Ilustracja do tekstu: Nieprawidłowa ruchliwość plemników
Fot.: Fotolia.pl

Wiadomo, że w jednej kropli nasienia może znajdować się wiele milionów plemników. Nie wszystkie z nich mają równe szanse na zostanie „tym jedynym”, który zapłodni komórkę jajową.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czasem, mimo że badanie nasienia wskazuje na prawidłową koncentrację plemników, tylko część z nich ma cechy umożliwiające dotarcie do jajeczka i połączenie się z nim. Plemnik zdolny do zapłodnienia przede wszystkim musi mieć prawidłową budowę oraz wykazywać ruch postępowy.

Nieprawidłowa ruchliwość plemników: 19% przypadków niepłodności u mężczyzn

Astenozoospermia to zmniejszony odsetek plemników, które wykazują ruch postępowy w nasieniu. Obniżona ruchliwość plemników może być efektem zaburzeń powstałych podczas ich dojrzewania lub może wynikać z uszkodzeń powstałych w plemnikach już po uzyskaniu ich zdolności do ruchu.

Przyczyną zmniejszonej ruchliwości plemników mogą być m.in. zaburzenia czynności pęcherzyków nasiennych i gruczołu krokowego spowodowane obecnością żylaków powrózka nasiennego, infekcjami lub zaburzonym stężeniem hormonów np. testosteronu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Plemniki na podbój kosmosu! NASA rozpoczyna przełomowe badania

Tylko jeden wygrany

Jednym z najistotniejszych parametrów nasienia mających wpływ na męską płodność jest prawidłowy ruch plemników. Ruch postępowy (progresywny) determinuje możliwość przebycia przez plemniki drogi z pochwy do jajowodu, gdzie następuje zapłodnienie. Umożliwia również plemnikowi prawidłowe połączenie z jajeczkiem (w tym penetrację przez wieniec promienisty i osłonkę przejrzystą komórki jajowej).

Istnieje również szereg badań, w których stwierdza się pozytywną korelację pomiędzy prawidłową budową plemnika a jego ruchliwością. W podstawowym badaniu nasienia prawidłową liczbę plemników o ruchu postępowym uważa się za najważniejszy pojedynczy parametr decydujący o męskiej płodności.

Więcej o badaniu płodności u mężczyzn na stronie labhome.pl.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Została mamą, chociaż była w śpiączce. „Mówimy o cudzie”

została mamą, chociaż była w śpiączce
fot. Fotolia

Kiedy Wioletta była w 14 tygodniu ciąży, zdarzył się wypadek. Samochód kobiety wbił się w drzewo. Ciężarna doznała poważnego urazu mózgu i do tej pory nie odzyskała przytomności, choć jej córka jest już na świecie.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do tragedii doszło w październiku 2017 roku. 24-letnia Wioletta była wówczas w trzecim miesiącu ciąży. Dzięki lekarzom z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi ciążę kobiety udało się utrzymać.

Zobacz także: Zrezygnowała z chemioterapii, by donosić ciążę. Carrie DeKlyen nie żyje

„Można mówić o cudzie”

Jak mówi profesor Krzysztof Szaflik, kierownik kliniki ginekologii, rozrodczości i terapii płodu ICZMP, w tej sytuacji można mówić o cudzie. Dziecko mogło umrzeć zaraz po wypadku, ponieważ matka przechodziła bardzo skomplikowane operacje neurochirurgiczne.

– Ciężarna była w stanie wegetatywnym. Patrzyła na nas jednym okiem. I chociaż nie było z nią kontaktu, to to oko mówiło, że ona chce, abyśmy uratowali jej dziecko – mówił w rozmowie z dziennikarzami TVN24 profesor Szaflik.

Zobacz także: Najmłodszy wcześniak świata – padł nowy rekord!

Została mamą, chociaż była w śpiączce

Córeczka Wioletty – Nikola przyszła na świat w 28 tygodniu ciąży. W chwili narodzin ważyła zaledwie 850 g. Lekarze z Centrum Zdrowia Matki Polki zajmowali się dzieckiem przez kolejne trzy miesiące.

Obecnie Wioletta przebywa w placówce w Częstochowie, gdzie pacjenci wybudzani są ze śpiączki. Kobieta jest w stanie minimalnej świadomości. Reaguje na ból, otwiera oczy, wodzi nimi i odpręża się, gdy słucha muzyki – ujawniła w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” mama Wioletty.

– Lekarze nie chcą rozbudzać nadziei. Ale ja i tak mam nadzieję, że stan zdrowia córki się poprawi – mówi.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Gazeta Wyborcza

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Najstarsi ojcowie na świecie. Zobacz, czy zgadniesz ile wynosił rekord – galeria zdjęć

najstarsi ojcowie na świecie
fot. Pixabay

Współcześnie ludzie coraz później zakładają rodzinę. Dziś o wiele częściej niż kiedyś można spotkać tatusiów po czterdziestym roku życia. Jednakże panowie wymienieni na tej liście doczekali się potomstwa grubo po czterdziestce. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Obejrzyj galerię i dowiedz się, kim byli najstarsi ojcowie na świecie.

 

 

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.oldest.org

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Zamiast in vitro – naprotechnologia. W Bydgoszczy otwarto przykościelne Centrum Troski o Płodność

Ciązowy brzuch, na nim - dłonie ułożone w serce /Ilustracja do tekstu: Centrum Troski o Płodność w Bydgoszczy
fot. Fotolia

Przy Diecezjalnej Specjalistycznej Poradni Pomocy Rodzinie w Bydgoszczy powstało Centrum Troski o Płodność. Ośrodek, stworzony z myślą o parach małżeńskich zmagających się z niepłodnością, zajmie się diagnostyką i leczeniem problemów prokreacyjnych w oparciu o naprotechnologię.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół placówki współtworzą m.in. Agnieszka Remus i Carine Stranz-Rambowicz, instruktorki modelu Creighton – metody rozpoznawania płodności, która stanowi podstawę diagnostyki w ramach naprotechnologii. W leczeniu niepłodności pomogą parom też dietetyczka Karolina Chęś, psycholog Przemysław Gorzelak oraz opiekun duchowy ks. Arkadiusz Muzol.

Leczenie niepłodności w Centrum Troski o Płodność zostanie podzielone na kilka etapów. Pierwszym będzie nauka właściwej obserwacji biomarkerów cyklu kobiecego. Kolejne etapy zakładają identyfikację problemu przez lekarza zajmującego się naprotechnologią, leczenie farmakologiczne i zabiegowe oraz utrzymanie prawidłowych cykli.

– Plan leczenia zakłada okresy: od 2 do 5 miesięcy na zidentyfikowanie problemu, od 1 do 6 miesięcy na naprawienie problemu oraz od 1 do 18 miesięcy na utrzymanie „prawidłowych cykli” prowadzących do naturalnego poczęcia –– tłumaczy Stranz-Rambowicz.

Naprotechnologia i jej kilkuprocentowa skuteczność

Naprotechnologia to program diagnostyki i leczenia niepłodności powstały pod koniec lat 80. XX wieku. Opracował go prof. Thomas Hilgers w odpowiedzi na encyklikę Pawła VI „Humanae Vitae”.

Choć przez środowiska kościelne promują naprotechnologię jako alternatywa dla in vitro, prowadzony na Mazowszu program leczenia niepłodności tą metodą ma zaledwie 7-procentową skuteczność. Część specjalistów przestrzega, że terapia z wykorzystaniem naprotechnologii może być dla wielu par stratą czasu – szczególnie, gdy przyczyną problemów z zajściem w ciążę nie są wyłącznie zaburzenia owulacji.

ZOBACZ TEŻ: Co to jest naprotechnologia i czy może zastąpić in vitro?

Bydgoszcz wciąż bez in vitro, ale radni podejmą kolejną próbę

Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku w Bydgoszczy odrzucono inny projekt, który wspomógłby w leczeniu niepłodności 100 par z tego miasta. Rada miasta przyjęła wówczas założenia uchwały o dofinansowaniu in vitro, ale odrzucił je wojewoda Mikołaj Bogdanowicz. Powodem był szereg formalnych nieprawidłowości.

Radni nie składają jednak broni. W ubiegłym tygodniu złożyli w ratuszu wniosek do prezydenta, by to on zainicjował prace nad programem dofinansowania in vitro w Bydgoszczy. Wierzą, że uchwałę uda się wprowadzić jeszcze w tej kadencji samorządu.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Program prokreacyjny nie dla wszystkich. Kto nie skorzysta z leczenia niepłodności?

 

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.