Przejdź do treści

In vitro pomoże więźniowi zostać ojcem?

in vitro, zapłodnienie pozaustrojowe

Charles Bronson najbardziej brutalny więzień w Wielkiej Brytanii chce zostać ojcem, pomimo, że w jego więzieniu regulamin nie zezwala na intymne zbliżenia. Czy marzenie więźnia spełni się dzięki in vitro?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Więzień domaga się zgody na intymne zbliżenia ze swoją partnerką, aktorką Paulą Williamson na terenie zakładu karnego, w którym odbywa wyrok. Mówi, że chce zostać ojcem, a jego partnerka twierdzi, że pomimo kryminalnej historii będzie „wspaniałym tatą”. Jak donosi Daily Mail.

Brutalny przestępca marzy o córeczce

64-letni Charles Bronson większość z ostatnich 40 lat spędził za kratami. Na wolności dopuszczał się licznych przestępstw z użyciem przemocy. Mężczyzna powiedział w rozmowie z prasą, że chciałby mieć córkę. Uważa, że będzie „najlepszym tatą na świecie”. – Wymyśliłem już imię, Sophie – anioł wszystkich aniołów. Moje życie będzie wtedy spełnieniem marzeń – powiedział w rozmowie z dziennikarzami.

In vitro spełni marzenie o dziecku za kratami?

Bronson planuje ożenić się z Williamson jesienią  tego roku. Jednak przepisy obowiązujące w zakładzie karnym, w którym przebywa, nie zezwalają na intymne kontakty więźniów. Bronson i jego partnerka prawdopodobnie będą zmuszeni do poczęcia dziecka metodą in vitro – podaje Daily Mail.

Jego narzeczona twierdzi, że chce być matką jego dziecka. Przyznaje, że nie planowała macierzyństwa, dopóki nie poznała Bronsona. Charles Bronson odbywa wyrok dożywocia, ale mimo tego cieszy się na zostanie ojcem i zapowiada, że gdy będzie miał 90 lat, jego córka będzie miała 25.

A Wy co o tym sądzicie?

Piszcie w komentarzach…

Zobacz także:

In vitro – jak nie oszaleć w trakcie starań

Źródło: Daily Mail

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Dzieci z in vitro tyją szybciej niż rówieśnicy – twierdzą naukowcy z ESHRE

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Dzieci poczęte metodą zapłodnienia pozaustrojowego więcej przybierają na wadze – wynika z badań European Society of Human Reproduction and Embryology.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

 Pierwsze dziecko z in vitro przyszło na świat 39 lat temu. Od tego czasu dzięki tej metodzie i innym technikom wspomaganej reprodukcji (ART) urodziło się około 6,5 miliona dzieci na świecie.
– Dopiero teraz mamy pierwsze dane dotyczące długoterminowego wpływu wspomaganej reprodukcji na zdrowie poczętych w ten sposób ludzi – twierdzą badacze z European Society of Human Reproduction and Embryology (ESHRE).

BMI dzieci z in vitro

Heleen Zandstra z Centrum Medycznego w Maastricht (Holandia) i jej zespół prowadzili badania nad 136 niemowlętami, rejestrując w wieku 9 lat ich wzrost, wagę i zawartość tkanki tłuszczowej, a także tętno i ciśnienie krwi. Badaczy zaskoczyło, że poczęte in vitro dzieci niezależnie od rodzaju stosowanego pokarmu były niemal tej samej długości ciała.  Natomiast różniły się współczynnikiem BMI, czyli współczynnikiem masy ciała do wzrostu.  Grupa, która urodziła się lżejsza miała BMI niższe średnio o 0,9 od urodzonych, jako cięższe. Oznaczało to różnicę wagi wynoszącą przeciętnie 2 kilogramy.

Jednak obie grupy dzieci poczętych metodą in vitro były cięższe od przeciętnych 9-latków żyjących w podobnych warunkach i miały więcej tkanki tłuszczowej w jamie brzusznej.

Czy dzieciom z in vitro grozi otyłość?

Biorąc pod uwagę, że cięższe dzieci najprawdopodobniej stają się otyłe w późniejszym okresie życia, wyniki są niepokojące”- uważa Zandstra, która w lipcu w Szwajcarii przedstawiła swoje odkrycia podczas corocznego zjazdu European Society of Human Reproduction and Embryology.

Podczas tej samej konferencji Tomoya Hasegawa z Tokio Medical University przedstawił swoją analizę dotyczącą 1830 japońskich dzieci. W Japonii obecnie jedno na 30 dzieci poczętych jest za pomocą metody wspomaganej reprodukcji.
Jego zespół stwierdził, że niemowlęta poczęte przy użyciu ART były cięższe, niż naturalnie urodzone niemowlęta, gdy się urodziły, ale po 18 miesiącach nie było żadnej różnicy. Jednakże dzieci z in vitro były cięższe w wieku 6 lat, co Hasegawa uznał za zaskakujące.

Według jednej z teorii wspomaganie płodności może wpływać na przyszłe zdrowie człowieka, zmieniając aktywność genów w rozwijającym się embrionie.

Jednak możliwe jest również, że różnice zdrowotne u osób poczętych in vitro nie wynikają z zastosowanych technik, ale mają związek z niepłodnością rodziców.

Spora grupa naukowców uważa, że na razie zbyt wcześnie jest, by mówić o wpływie in vitro na zdrowie dorosłych. Louise Brown, pierwsza osoba urodzona dzięki zapłodnieniu pozaustrojowemu, ma zaledwie 39 lat.
Specjaliści uważają, że wspomaganie płodności jest bezpieczne – w końcu rodzą się dzięki niemu miliony dzieci. Trzeba natomiast monitorować te osoby, aby wychwycić ewentualne problemy w późniejszym życiu.

Źródło: PAP Nauka w Polsce

POLECAMY:

Naznaczone dzieci z in vitro

Rzecznik Praw Dziecka: przestańcie dyskryminować dzieci z in vitro

Najnowszy Magazyn Chcemy Być Rodzicami

 

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Walczyła z niepłodnością, dziś ma trójkę dzieci – takiego zestawienia ciążowych zdjęć jeszcze nie widziałaś!

Fot. Print screen Janet E Gorman for „boredpanda.com”
Fot. Print screen Janet E Gorman for „boredpanda.com

Janet E Gorman i jej mąż zaczęli starania o dziecko pod koniec 2009 roku. Ich historia pełna jest trudów i zmagań – PCOS, dwa poronienia, operacja macicy, inseminacje, in vitro. Co jest jednak na końcu? Happy End! Oto zdjęcia, które pokazują, że warto walczyć – zobacz zestawienia dwóch ciąż Janet. Chyba nie masz wątpliwości, która jest bliźniacza?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Początek starań nie wskazywał na to, jak długa będzie to droga. „Po poronieniach poszłam do specjalisty zajmującego się płodnością, który zdiagnozował zespół policystycznych jajników. Lekarz był zaskoczony, że w ogóle udało mi się zajść w ciążę. Znalazł też dużą cystę, która musiała być chirurgicznie usunięta przed jakąkolwiek kolejną próbą zajścia w ciążę” – opowiada kobieta. Później na ich drodze pojawiły się cztery próby inseminacji. To właśnie dzięki IUI na świat przyszła pierwsza „tęczowa” córeczka.

Po półtora roku wróciliśmy do lekarza zajmującego się płodnością. Tym razem, po pięciu nieudanych próbach IUI, lekarz poinformował nas, że in vitro będzie najlepszą i prawdopodobnie jedyną opcją. Kilka miesięcy po tym, jak córka skończyła dwa lata, zaszliśmy dzięki IVF w ciążę z naszymi bliźniakami.

34 tygodnie później świat przywitał chłopca i dziewczynkę, których to rozwój przedstawiają opublikowane przez ich dumną mamę zdjęcia. Są one zestawione z pierwszą ciążą Janet, która pomimo trudów, nie zmieniłaby tego, przez co przeszła. „Trójka naszych dzieci, obecnie pięcioletnia córka oraz dwu i pół letnie bliźniaki, są moim światem i prawdziwymi cudami, które nigdy nie pojawiłyby się, gdyby nie niesamowite zaawansowanie medycyny reprodukcyjnej” – podsumowuje swoją historię Janet dla „boredpanda.com”.

Radości nie ma końca!

Jest to jeden z fantastycznych przykładów na to, że rozwój medycyny i możliwości, jakie niesie ze sobą nauka, pozwalają nie tylko ratować życie, ale w ogóle dają szansę na jego pojawienie się na świecie. Pisaliśmy niedawno w naszym portalu o bliźniakach, które zostały uratowane przez lekarzy, będąc jeszcze w łonie matki. „Cierpieli na rzadki zespół przetoczenia krwi między płodami (TTTS). Sprawia on, że krew pomiędzy niemowlętami nie przepływa zgodnie z normą. Jake otrzymywał wszystkie niezbędne składniki odżywcze, a Oli był zagłodzony” – pisaliśmy o przyczynach operacji, która miała miejsce w 17. tygodniu ciąży >>KLIK<<.

Cud, umiejętności, a może jedno i drugie? Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie, fantastycznie jest oglądać takie przykłady szczęścia, jakie obrazują nam obie ciąże Janet. Zarówno pojedyncza, jak i bliźniacza przyprawiają o uśmiech!

Foto. Print screen Janet E Gorman for „boredpanda.com”

Foto. Print Screen Janet E Gorman for „boredpanda.com

Źródło:boredpanda.com” / janetegorman.com

 

Zobacz też:

Endometrioza – tego bólu nie da się opisać. Oto obrazy, które mówią więcej niż tysiąc słów!

Poronienie – one też to przeżyły! Dziś ich zdjęcia dają siłę i nadzieję [FOTO]

Prześliczne zdjęcia noworodków – cud malutkiego życia w obiektywie australijskiej fotografki

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Kielce nie dofinansują in vitro. Bo prezydent jest katolikiem

Kielce nie dofinansują in vitro
fot. Pixabay

Kieleccy radni Platformy Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej przygotowali projekt finansowanie zabiegów in vitro. Z tej inicjatywy może jednak nic nie wyjść, ponieważ sprzeciwia się jej prezydent. Jak tłumaczy, program jest sprzeczny z jego przekonaniami religijnymi.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na początku października radni PO i SLD złożyli projekt uchwały na ręce przewodniczącego Rady Miasta. Inicjatywa ta była odpowiedzią na zakończenie rządowego programu dofinansowania leczenia niepłodności metodą in vitro.

Radni zaproponowali dofinansowanie z budżetu miasta w kwocie 7,5 tys. zł dla pary na jeden zabieg. Chcieli, by na ten cel łącznie zarezerwować w 2018 roku 150 tys. zł, program miałby potrwać dwa lata i objąć chętne pary zameldowane w Kielcach.

Zobacz także: PO i SLD chcą dofinansowania in vitro w Kielcach

Kielce nie dofinansują in vitro

Entuzjazm radnych ostudził jednak prezydent miasta Wojciech Lubawski. W rozmowie z reporterką RMF MAXXX powiedział, że nie wesprze inicjatywy, ponieważ jest katolikiem.

Swoje stanowisko podobnie argumentował później podczas zamkniętego spotkania z przedstawicielami PO i SLD w Radzie Miasta. Powiedział, że jest członkiem Kościoła Katolickiego i że hierarchowie kościelni nie zezwalają na tego typu działania.

Taka odpowiedź zaskoczyła radnych, ponieważ wskazuje na wyznaniowy charakter w podejmowaniu decyzji przez prezydenta  – ujawnił radny SLD, Marcin Chłodnicki. Lubawski ma wsparcie w osobie wiceprezydenta Kielc, Andrzeja Syguta, który również nie popiera projektu.

Radni zapewniają jednak, że nie nadal będą walczyć o dofinansowanie in vitro z kasy miasta.

Tutaj kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło:strajk.eu, RMF24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Miejski program in vitro w Warszawie – kto może z niego skorzystać?

Miejski program in vitro w Warszawie
Sześć klinik będzie realizować miejski program in vitro w Warszawie / fot/ Pixabay

Warszawskie kliniki leczenia niepłodności wkrótce przyjmą pierwsze pary, które skorzystają z zabiegów in vitro. Wczoraj ogłoszono listę klinik, które będą przeprowadzać zabiegi w ramach miejskiego programu dofinansowania in vitro. Zobacz, czy również ty możesz z niego skorzystać.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rusza miejski program refundacji zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców Warszawy. Każdej zakwalifikowanej parze przysługiwać będzie dofinansowanie w wysokości do 5 tys. zł do każdej procedury i nie więcej niż 80% całej procedury. Maksymalnie można skorzystać z 3 zabiegów, o ile w wyniku poprzednich prób nie doszło do urodzenia dziecka.

Do stołecznego programu zostaną zakwalifikowane pary, które spełniają następujące kryteria:

  • wiek kobiety mieści się w przedziale 25-40 lat,
  • rezerwa jajnikowa mierzona stężeniem AMH wynosi powyżej 0,7 ng/ml,
  •  zostały zakwalifikowane do leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego przez realizatorów programu, zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii (istnieją pierwotne wskazania do leczenia metodą pozaustrojowego zapłodnienia lub inne metody leczenia, rekomendowane przez PTMRiE zakończyły się niepowodzeniem) i ustawą z dnia 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności,
  • pozostają w związku, o jakim mowa w definicji dawstwa partnerskiego, zawartej w art. 2 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności (związek partnerski lub małżeński),
  • w dniu kwalifikacji do programu para zamieszkuje na terenie Warszawy przynajmniej od dwóch lat.

Program będzie realizować sześć klinik: Centrum Bocian sp z o. o. sp.k., FertiMedica Centrum Płodności sp. z o.o. sp.k., Invicta sp.z o.o., Invimed-T sp. z o.o., Przychodnia Lekarska „nOvum” oraz Uniwersyteckie Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego sp. z o.o. Na ten cel miasto zarezerwowało 22 mln złotych. Do końca roku kliniki dostaną 2 mln złotych, a w latach 2018-2019, 10 mln złotych.

Wysokość dofinansowania

Taka refundacja jest zbawieniem dla par, które dzięki metodzie in vitro mają szansę na potomstwo. Według cenników klinik, koszt in vitro to ok. 10-12 tys. złotych. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej, okazuje się, że cała procedura może przewyższyć początkową cenę nawet o 100 proc. Więcej na temat kosztów in vitro przeczytasz tu.

Co do kosztów, to w pewnym momencie przestałam liczyć, myślę że są to pieniądze warte dobrego samochodu – ok.40 tys. złotych – pisze pani Ania z Warszawy.

– Będziemy się starać o dofinansowanie, bo obecnie nie stać nas, żeby wydać 15 tys. złotych na całą procedurę. Kiedy dowiedziałam, że Warszawa będzie refundować in vitro, pierwszą reakcją była radość i wzruszenie. W końcu udało się. Czekaliśmy na to bardzo długo, to nadzieja i szansa na upragnione dziecko – dodaje.

„Pierwszą reakcją była radość i wzruszenie”

– Szacuje się, że w Warszawie około 2,5 tys. niepłodnych par wymaga leczenia za pomocą nowoczesnych metod zapłodnienia pozaustrojowego, by miały szansę na urodzenie dziecka. Refundacja in vitro ze strony miasta jest zatem dużym wsparciem dla mieszkańców stolicy, którzy potrzebują podejść do tej procedury, żeby uzyskać upragnioną ciążę – mówi dr Jarosław Niemoczyński, dyrektor medyczny Kliniki Bocian w Warszawie, realizatora miejskiego programu dofinansowania in vitro dla mieszkańców stolicy.

Oprócz tego, kliniki będą się angażować w akcje edukacyjne kierowanego do młodzieży ze stołecznych szkół. Działania te mają na celu zwiększenie świadomości młodych ludzi na temat płodności i problemów zdrowotnych mogących stanąć na drodze do rodzicielstwa.

Informacje o rozpoczęciu rekrutacji par do programu refundacji in vitro zostaną opublikowane na stronach klinik oraz na stronie Urzędu m.st. Warszawy.

Zobacz także:

Refundacja in vitro w Warszawie. Te kliniki dostaną pieniądze

Ostatnia szansa na in vitro. Czy rząd zniszczy ich marzenia?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Klinika Bocian, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.