Przejdź do treści

Czy dziadkowie też są adopcyjni?

fotolia-97990059-s.jpg

Para adoptuje dziecko i zostaje w ten sposób rodzicami. Ale przecież adopcja to przyjęcie dziecka do rodziny, a zatem nie tyko ta konkretna para stanie się rodzicami. Ich rodzice zostaną dziadkami.

Pewnego razu moja rozmowa z córką, która była adoptowana potoczyła się w kierunku dziadków. Zadała mi pytanie czy dziadkowie też mnie adoptowali? To wskazało, że temat jest ważny dla adoptowanego dziecka, co wydaje się oczywiste, ale czy myślimy o tym jak ważny jest to temat dla dziadków? W rzeczywistości nie adoptują oni swoich wnuków, ale jednak stają się dziadkami w inny sposób niż ma to miejsce w większości rodzin powstających naturalnie.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli wziąć pod lupę literę prawa, sytuacja dziadków zależy od formy adopcji (omówione szczegółowo w magazynie nr 4, dostępny tutaj). Adopcja (przysposobienie, usynowienie) to stosunek prawny miedzy adoptowanym dzieckiem a adoptującymi rodzicami, taki sam jak między rodzicami a dzieckiem zrodzonym z tych rodziców. Jest to więc stosunek rodzicielski, w ramach którego powstają między rodzicami przysposabiającymi dziecko, a tym dzieckiem wszelkie obowiązki i prawa właściwe dla naturalnego stosunku rodzicielskiego, jak stan cywilny, władza rodzicielska, obowiązek alimentacyjny czy prawo dziedziczenia. W przypadku gdy adopcja ma formę niepełną, dziecko jest przysposabiane przez rodziców adopcyjnych, ale bez zrywania więzi prawnych z rodziną biologiczną. To znaczy, że dziecko ma nowych rodziców, ale dalszych krewnych w tym babcie i dziadków ma nadal w swojej rodzinie biologicznej. Ta forma adopcji jest stosowana w praktyce niezwykle rzadko i tylko gdy wymaga tego dobro dziecka.

W adopcji pełnej i całkowitej dziecko prawnie wchodzi w rodzinę adopcyjną, a wychodzi zupełnie z rodziny naturalnej. Więzi prawne z rodziną naturalną zostają całkowicie zerwane, w tym obowiązek alimentacyjny i prawo dziedziczenia.

Tyle prawo, a jak życiowa praktyka? Otóż w praktyce rodzice pary starającej się o dziecko, czyli przyszli dziadkowie, często są trochę poza sytuacją. Wiele zależy od tego czy para rozmawia ze swoimi rodzicami o swoich staraniach czy też zachowuje ten etap tylko dla siebie. Zazwyczaj tak samo jak w rodzicielstwie naturalnym dziadkowie zostają zaskoczeni informacją „będziemy mieć dziecko”. Ale czy są gotowi na to, żeby usłyszeć „będziemy adoptować dziecko”? Co wtedy czują? Jak przyjmują taką informację? Z rozmów z rodzicami adopcyjnymi i ich rodzicami wyłania się obraz, że najczęściej po takiej nowinie dominuje radość, że pojawią się wnuki, w jaki sposób jest raczej sprawą drugorzędną. Chociaż nie u wszystkich przyszłych dziadków tak jest. Bywa, że niektórzy z nich przechodzą chwilę zastanawiania się nad tym, jak to jest z tą adopcją, co ona w praktyce oznacza, skąd taka decyzja? Najlepsze co można zrobić w sytuacji, gdy radość przyszłych dziadków nie jest eksponowana, to dać im czas. Popatrzeć na sytuację ich oczami. Czego mogą potrzebować? Być może rozmowy o szczegółach, faktach, a być może chwili na zastanowienie się. Przecież w tym momencie splata się ze sobą wiele emocji. Również ta związana ze świadomością, że w ogóle zostaną dziadkami. Emocje związane z nową rolą w życiu.

Popatrzmy ze strony przyszłych rodziców adopcyjnych. Adopcja dla nich nie pojawiła się znikąd. Jest wynikiem jakiejś decyzji, rozmów między sobą, być może rozwiązaniem na niechcianą bezdzietność.

Potem w trakcie procedury ośrodek adopcyjny przygotowuje parę do tego, czym jest adoptowanie dziecka i jaka jest specyfika rodziny utworzonej przez adopcję. Kandydaci mają czas na przemyślenia, rozmowy, zdobywanie wiedzy. Wkraczanie w temat adopcji we własnym tempie i zaangażowanie na miarę swoich potrzeb. W ośrodku najczęściej jest też czas, w którym para dowiaduje się, jak porozmawiać z rodziną o adopcji. Jedni robią to już na etapie przygotowań, inni dopiero po otrzymaniu kwalifikacji, niektórzy rozmawiają jeszcze zanim zapiszą się do konkretnego ośrodka, a niektórzy dopiero gdy zadzwoni telefon. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, który moment jest najlepszy. To jest sprawa niesłychanie indywidualna i oparta na relacjach, jakie są zbudowane w danej rodzinie. Z własnego doświadczenia wiem, że efekt takich rozmów też bywa różny. My ogłosiliśmy tę nowinę, gdy już trwał proces przygotowawczy w ośrodku adopcyjnym. Zaprosiliśmy rodziców moich i męża na uroczysty obiad i powiedzieliśmy im o tym, że oto znaleźliśmy rozwiązanie na naszą bezdzietność, że dłużej nie będziemy już czekać na cud, sami ruszyliśmy po niego. Obydwie pary przyszłych dziadków zareagowały entuzjastycznie, nawet otrzymaliśmy brawa. To było niesłychanie sympatyczne. Potem jak się okazało jedna strona była bardziej dociekliwa, druga mniej. Ale daliśmy dziadkom całkowitą wolność w zadawaniu pytań i długości czasu, jakich potrzebowali na zrozumienie czym dla nas jest adopcja. Czuliśmy, że jesteśmy w łatwiejszej sytuacji, bo adopcja była naszą decyzją, a oni są stawiani przed faktem dokonanym – zostaną adopcyjnymi dziadkami. Wiedzieliśmy, że my jesteśmy przygotowywani na trudy związane z innością i godzimy się na nie świadomie, a oni mogą nie wiedzieć nawet, że spodziewamy się trudności. Mieliśmy dużo zrozumienia dla faktu, że jedni zadawali ogrom pytań i nie mogli się doczekać wnucząt, a drudzy byli raczej milczący i wycofani, a rzadkie pytania wskazywały na ich obawy. Te obawy wynikały nie tylko z dobrych intencji i troski o nas, a także z niewiedzy i braku doświadczenia, jak to jest przyjąć dziecko do rodziny przez adopcję.

Ja moją mamę przygotowywałam nieświadomie od wielu lat na to, że kiedyś być może adoptuję z potrzeby serca. Wiedziała też o moich nieskutecznych zmaganiach z niepłodnością. Myślę, że dzięki temu łatwiej było jej potem przyjąć tę wiadomość całkiem naturalnie.

Wszystko się rozegrało jednak w chwili ich pierwszego spotkania najpierw z pierwszą wnuczką, a potem z kolejną. To są magiczne chwile, gdy oczy dziecka patrzą w oczy dorosłego. Od tamtej pory doskonale korzystają ze swojej roli dziadków, rozpieszczając nasze dzieci, i te które adoptowaliśmy, i te urodzone naturalnie. Rozpieszczając do granic możliwości.

Pamiętajcie o Babciach i Dziadkach. Oni mogą nie rozumieć adopcji, mogą czuć się zakłopotani, zagubieni, ale zawsze mają dobre intencji i przy Waszej pomocy szybko odnajdą się w swojej nowej roli; niepowtarzalnej bez względu na to czy wnuki przyszły do rodziny w taki czy w inny sposób.

—————————————————————-
Magdalena Modlibowska – szefowa działu Adopcja w magazynie Chcemy Być Rodzicami, aktywistka w środowisku adopcyjnym, autorka książki „Odczarować adopcję”, „Księga Adoptowanego Dziecka”, współautorka książki „Jak tu począć”, autorka wielu artykułów adopcyjnych, menadżer, coach zdrowia, prezes Fundacji „Po adopcji”, wiceprezes Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”. Prywatnie mama trójki dzieci.

Magdalena Modlibowska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Michał Piróg o adopcji dziecka
Instagram- @michalpirog

Michał Piróg, tancerz, choreograf i osobowość telewizyjna oraz jeden z najbardziej rozpoznawalnych homoseksualistów w Polsce. Nigdy nie ukrywał, że w przyszłości chciałby założyć rodzinę. W najnowszym wywiadzie dla „Faktu” zdradził, że w przeszłości poczynił nawet pewne kroki w stronę adopcji dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Kiedyś poczyniłem kroki w tym kierunku, ale to było poza Polską – wspomina w „Fakcie”. Planowaliśmy wtedy z partnerem ślub w Izraelu. Tam sytuacja jest inna i byłoby dużo łatwiej – zdradził.

Z planów założenia rodziny jednak nic nie wyszło, ponieważ Michał rozstał się ze swoim ówczesnym partnerem. Jak mówi, niedoszły mąż przestraszył się obowiązków wynikających z życia rodzinnego.

„W naszym kraju w ogóle nie jest łatwo”

– Jak nie masz rodziny, to jej sobie nie powiększysz – podsumował gorzko Piróg. – Nie rezygnuję jednak, póki mam dwie ręce, dwie nogi i umysł, mogę pracować i kiedyś założyć rodzinę, bo fajnie ją mieć. Zobaczymy, co życie przyniesie, ale wierzę,ze to się spełni. Na razie nie jest to możliwe, a w naszym kraju w ogóle nie jest łatwo. Nie ma więc co kombinować, bo to bez sensu.

Już kilka lat temu na łamach „Newsweeka” tancerz opowiadał o swoich marzeniach związanych z założeniem rodziny. Mówił wówczas, że w przyszłości nie wyklucza adopcji.

– To nie jest dobry czas, by mówić o adopcji dzieci. Wiadomo, że debata o związkach partnerskich rozbija się właśnie o lęk przed homoseksualnymi małżeństwami i adopcją przez takie pary dzieci. Tylko dlaczego dzieciom z sierocińców nie dać szansy na dom, na znalezienie ludzi, którzy będą je kochali jak własne? – komentował wówczas Piróg.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Pudelek

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Pierwsza adopcja dziecka przez parę gejów w Niemczech

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech
Od 1 października 2017 r. homoseksualne pary w Niemczech mogą wstępować w związki małżeńskie / fot. Pixabay

Michael i Kai Korok adoptowali dziecko. Jest to pierwszy taki przypadek w Niemczech, ponieważ bohaterowie tej opowieści są gejami. Od tygodnia są też małżeństwem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Panowie wcześniej żyli w związku partnerskim. Teraz są rodzicami Maximiliana. Chłopiec żyje z mężczyznami od urodzenia , małżeństwo opiekuje się również 9-letnią Janą i 6-letnim Jérome. Rodzina mieszka na przedmieściach Berlina. Kai pracuje jako lekarz rodzinny, Michael jest natomiast na urlopie rodzicielskim i zajmuje się dziećmi. Jak ujawnia Michael Korok, „żyją bardzo klasycznie”.

 Jestem tatą, mój mąż jest tatą – dodaje.

Michael i Kai Korok wraz z synem Maximilianem / fot. Twitter - @ thelocalgermany

Michael i Kai Korok / fot. Twitter – @thelocalgermany

W lato kanclerz Niemiec Angela Merkel zmieniła stanowisko w sprawie adopcji dzieci przez homoseksualistów i pozwoliła swoim posłom na głosowanie w tej sprawie zgodnie z sumieniem, bez dyscypliny partyjnej.

Pierwsza adopcja przez parę gejów w Niemczech – nowe prawo

30 czerwca tego roku Bundestag przyznał gejom i lesbijkom prawo do zawierania małżeństw, a już od 1 października 2017 roku w Niemczech weszły w życie przepisy zrównujące prawa par homoseksualnych i małżeństw heteroseksualnych. „Małżeństwo zawierają dożywotnio dwie osoby różnej lub tej samej płci” – brzmi po zmianie paragraf 1353.

Za zmianami opowiedziało się wówczas 393 posłów z partii SPD, Lewicy Zielonych i część deputowanych CDU/CSU. Przeciwnych było 226 posłów z CDU/CSU.

Zobacz także:

Michał Piróg o adopcji dziecka: fajnie jest mieć rodzinę

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24, Tysol, Viva!

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Międzynarodowa adopcja. Jak się do niej przygotować?

międzyrasowa adopcja
Fotolia

Dla zdecydowanej większości przyszłych rodziców adopcja nie polega na odnalezieniu dziecka, które będzie w sposób fizyczny do nich podobne. O wiele większe znaczenie ma natomiast proces budowania więzi rodzinnych. Niektórzy decydują się na adopcję dziecka o odmiennym kolorze skóry, co nadal budzić może w społeczeństwie kontrowersje i sensację. Jak się do tego przygotować?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Międzyrasowe adopcje” to skompilowana sprawa. Pod koniec XX wieku, kiedy adopcja nie była aż tak powszechna jak dziś, potencjalni rodzice zdecydowanie rzadziej rozważali opiekę nad dziećmi odmiennego pochodzenia. Pierwsza odnotowana międzyrasowa adopcja pojawiła się w Stanach Zjednoczonych dopiero po roku 1948.

Przez wiele lat również ośrodki adopcyjne zalecały adopcję dzieci tego samego pochodzenia co przyszli rodzice. Wynikało to z przeświadczenia, że tacy dorośli nie byliby w stanie wychować dziecka w zgodzie z jego spuścizną kulturowo-rasową. Wierzono wręcz, że taka relacja będzie „wypaczona” i „nienaturalna”.

Dziś, choć międzyrasowa adopcja jest już zjawiskiem o wiele bardziej powszechnym, rodzina taka może napotkać szereg trudności na swojej drodze. Jeżeli i ty rozważasz ten rodzaj adopcji, warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań, aby jak najlepiej przygotować się do roli rodzica.

Międzynarodowa adopcja a rasizm

Pomimo ogromnych zmian i liberalizacji społeczeństwa, rasizm zawsze będzie istniał. Musisz być przygotowany na pytania ludzi, czasem zupełnie obcych, dotyczących pochodzenia twojego dziecka. Niemiłe komentarze mogą pojawić się również ze strony rodziny. Może się okazać, że dla dobra dziecka trzeba będzie zrezygnować z kontaktów z niektórymi członkami rodziny i znajomymi.

Międzynarodowa adopcja i odbiór społeczeństwa

Zapewnienie dziecku sprawnego funkcjonowania w twoim społeczeństwie jest niezwykle ważne. Warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania:

  • czy w moim środowisku zjawisko rasizmu jest powszechne?
  • czy do szkół w mojej miejscowości uczęszczają dzieci innej narodowości?
  • czy masz przyjaciół innego pochodzenia lub znasz kogoś, kto poślubił osobę odmiennej rasy?

Kultura, z której wywodzi się dziecko

Mówi się, że kiedy decydujesz się na adoptuję dziecka innego pochodzenia, adoptujesz również jego kulturę. Nie oznacza to, że od tej pory musisz diametralnie zmienić wszystkie aspekty swojego życia. Należy jednak dziecku przybliżać jego spuściznę. Czy będziesz potrafił wychować go w poczuciu dumy ze swojego pochodzenia?

Podobieństwa i różnice

Pamiętaj, dzieci zaczynają zauważać różnice w wyglądzie zewnętrznym około 3 lub 4 roku życia. Jedną z pierwszych rzeczy, na które zwracają uwagę, jest kolor skóry.

Zjawisko coraz bardziej powszechne

Ostatnie badania przeprowadzone w Institute of Family Studies w Charlottesville w Stanach Zjednoczonych pokazują, że zjawisko międzyrasowej adopcji w USA wzrosło aż o 50 proc. w porównaniu z minioną dekadą.

Z badań wynika, że aż 44 proc. adoptowanych dzieci było wychowywanych przez rodziców innego pochodzenia. Eksperci przewidują, że liczba ta wciąż będzie rosnąć.

Zobacz także:

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły

Niewinne dziecko żywą tarczą – adopcja na wojnie

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: americanadoptions.comthespruce.commarriage.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Renata Przemyk opowiada o adopcji. „Przełom w moim życiu”

Renata Przemyk
Wikipedia: Lilly M - CC BY-SA 3.0

Polska wokalistka Renata Przemyk na swoim koncie ma ponad 500 tys. sprzedanych płyt, jest laureatką wielu nagród i aktywnie koncertuje. O swoim życiu prywatnym mówi jednak niewiele. W najnowszym wywiadzie dla magazynu „Viva!” dzieli się przeżyciami związanymi z adopcją córeczki – Klary.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Renata Przemyk: nie mogłam przestać się zachwycać

– Nie mogłam przestać się zachwycać i dziękować Bogu, że to się dzieje. I zaczął się kolejny przełom w moim życiu. Po całości. Od spraw głęboko duchowych na najwyższym poziomie po te na najniższym – zmienianie brudnych pieluch – ujawniła artystka.

Piosenkarka jest zdania, że decyzja o adopcji była najlepszą, jaką kiedykolwiek podjęła. Artystka zabrała córkę z pogotowania rodzinnego, gdy ta miała tylko osiem tygodni. – Myślę, że byłam tylko wykonawcą boskiego planu – mówiła na łamach Wysokich Obcasów Extra w 2012 roku.

Przemyk zdradziła również, że pierwsza zmiana pieluchy córeczki nie należała do przyjemności. – Zwymiotowałam! – ujawniła.

Renata Przemyk urodziła się w 1966 r. w Bielsku-Białej. Ma nie tylko ma adoptowaną córkę, gdy była dzieckiem, była przekonana, że rodzice ją adoptowali. Wynikało to z jej poczucia wyobcowania.

Gwiazdy i adopcja

Wśród polskich gwiazd, które zdecydowały się na adopcję można wymienić Agatę Młynarską, która wraz z mężem wychowała dwie córki z domu dziecka, czy Małgorzatę Foremniak, która również ma dwójkę adoptowanych dzieci – Milenę i Partyka.

Do zagranicznych sław, które adoptowały dzieci, zalicza się choćby amerykańska aktorka filmowa Sandra Bullock, czy aktorka i ambasadorka dobrej woli UNCHR Angelina Jolie.

Zobacz także:

Polskie gwiazdy, które adoptowały dzieci

Światowe gwiazdy adoptują dzieci – zestawienie, które wzrusza

Adopcja w 7 krokach. Jesteś zdecydowany? Poznaj szczegóły
Źródło: Viva!, Onet,

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.