Przejdź do treści

Czy ból jest potrzebny?

O bólu możemy myśleć na kilka sposobów. Pierwszy i najbardziej oczywisty podział dotyczy bólu fizycznego, cielesnego oraz psychicznego. Podział ten jest prawdziwy tylko do pewnego stopnia, ponieważ cierpienie ciała może wyrażać cierpienie umysłu i odwrotnie.

Nie chcemy odczuwać bólu, a dzięki współczesnej medycynie możemy to osiągnąć. Są też sytuacje, kiedy bólu nie powinno się odczuwać, co jest często podkreślane przez lekarzy czy samych chorych. Dotyczy to na przykład cierpienia osób chorych terminalnie. Na poziomie symbolicznym jest to też ból ostateczny, przypominający o nieuchronności mających nastąpić wydarzeń. Poradzenie sobie z tą świadomością może być ponad siły wielu z nas.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ból codzienny jest doświadczeniem ważnym i pełniącym konkretną rolę, doświadczeniem niemożliwym do uniknięcia. Na szczęście. Ból jest podstawą naszego rozwoju, dowodem zdrowia, przejawem aktywnego życia psychicznego. Skąd wiedzielibyśmy, że coś utraciliśmy, gdyby nie bolało i skąd byłoby wiadomo, że utracone było dla nas ważne?

Osoby doświadczające niepłodności wiedzą aż nadto, czym jest ból, jakie ma odcienie, kiedy się pojawia i jak niechcianym gościem jest. Znana metafora kolejki górskiej stosowana do opisania ich przeżyć jest też doskonałym, w znacznej mierze nieświadomie stosowanym remedium na cierpienie. Im szybciej się poruszamy, im więcej czynności wykonujemy, tym mniejszy jest kontakt z rzeczywistością. Ból zatrzymuje w „tu i teraz”, porządkuje, pokazuje rozmiar i jakość strat. Umiejętność doświadczania bólu i straty jest niezwykle cenna i rozwojowa. Jej brak z kolei może prowadzić między innymi do depresji.

Pierwszej straty doznajemy już w niemowlęctwie; wiąże się ona z odstawieniem od piersi lub butelki. Dziecko ma poczucie, że matka i ono to jedno, kiedy więc dziecko jest głodne, matka natychmiast poda pierś. Kiedy tak się nie dzieje, narasta w niemowlęciu frustracja. Matka jest widziana jako dobra i karmiąca, dopóki jest. Niemowlę nie ma jednak możliwości stworzyć w swoim umyśle pełnego obrazu matki, czyli tej, która składa się z dobrej, obecnej i karmiącej oraz tej, która czasami znika, a ostatecznie zabiera pierś. To jest rozwojowy, bardzo ważny moment, początek nauki radzenia sobie ze stratą.

Dziecko z natury ma możliwość poradzenia sobie z tą sytuacją i ostatecznie rozwinięcia w sobie umiejętności budowania nowej rzeczywistości, uwzględniającej stratę. Proces ten może jednak zostać zaburzony, jeśli dziecko doświadcza zbyt wielu lub zbyt trudnych dla niego strat, takich jak częste zmiany opiekunek, czy generalnie zmian zbyt nagłych i nieuwzględniających możliwości psychicznych dziecka.

Niemowlę, żeby sobie poradzić z rzeczywistością, musi ją poznawać „na raty”, powoli i mając wsparcie dorosłego i stabilnego emocjonalnie opiekuna.

Nauka radzenia sobie z utratą i wynikającym z niej bólem trwa całe życie. Za każdym razem, gdy coś tracimy, rozpada się rzeczywistość, która była dotychczas znana i rozumiana. To z kolei wiąże się z koniecznością, z jednej strony pogodzenia z tym, że coś minęło i w danej formie już nie wróci, że nie zrealizują się też nasze plany i marzenia.

Z drugiej strony trzeba zbudować rzeczywistość nową. A to wcale nie jest takie proste. W języku psychologii mówi się o pojemności psychicznej. Osoby, które mają trudność w godzeniu się z rzeczywistością i w obliczu kryzysu lub trudności popadają w depresję, mają pojemność psychiczną niewielką. Można tez powiedzieć, znowu sięgając do terminologii psychologicznej, że dysponują niewielkimi zasobami psychicznymi.

Przykładem osoby o niewielkiej pojemności psychicznej, a więc zdolności oceny sytuacji i umiejętności dostosowania się do niej, jest bohaterka „Czarnego łabędzia”. W pogodni za fantazją, bez umiejętności pogodzenia się ze swoimi ograniczeniami, kobieta zaczyna doświadczać urojeń, aż do etapu psychicznej dekompensacji. W pogoni za fantazją, traci to, co było realne i wszystkie związane z tym możliwości. Prawdopodobnie żadne rozwiązanie, poza zostaniem idealną baletnicą, nie byłoby w stanie zadowolić głównej postaci filmu.

Jest to przykład skrajny, ale dość dobrze obrazujący, jak unikanie konfrontacji z rzeczywistością, często wspierane przez środowisko i pewnych sytuacjach gloryfikowane, niesie ze sobą ogromne koszty.

Niepłodność też jest serią utrat i nieustannym doświadczeniem bólu. Można powiedzieć, że całe szczęście, że boli, bo to znaczy, że czegoś istotnego doświadczamy, konfrontujemy się z czymś ważnym, że jesteśmy w stanie zaangażować różne emocje. Konfrontujemy z tym, że nie zawsze możemy osiągnąć to, czego pragnienie w takiej formie, w jakiej byśmy chcieli i wtedy, kiedy byśmy tego chcieli. To boli, oczywiście. W psychologii mówi się też o ranie narcystycznej, czyli takim przeżyciu, w  którym obraz rzeczywisty nas samych jest inny od wyobrażonego i akceptowanego.

Niepłodność nie jest zwykle doświadczeniem totalnym i ostatecznym. Oznacza, że w danym momencie i w naturalny sposób nie można zostać rodzicem, że być może droga do rodzicielstwa będzie inna niż standardowa.

Tamtego idealnego wizerunku samego siebie nie można już odbudować, ale godząc się na zmieniające się realia, mamy szanse na rozwój.   

——————————————————-
Katarzyna Mirecka – studia psychologiczne ukończyła na Uniwersytecie Nottingham (Wielka Brytania). Jest członkiem Brytyjskiego Towarzystwa Psychologicznego (BPS) oraz Polish Psychologists Association (PPA) w Wielkiej Brytanii.

Doświadczenie zawodowe zdobywała na stażach klinicznych w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, w Domu Samotnej Matki i Dziecka w Warszawie oraz w praktyce prywatnej.

Współpracuje z portalami parentingowymi i Stowarzyszeniem Nasz Bocian w zakresie pomocy psychologicznej dla osób doświadczających niepłodności.

Prowadzi terapię indywidualną i grupową osób dorosłych. Pracuje z osobami przeżywającymi kryzys, doświadczającymi depresji, lęku, trapią ich natrętne myśli, mają objawy somatyczne, których podłoże nie ma wyraźnego medycznego podłoża, mają trudności w relacjach z innymi, nie są zadowolone z jakości swoich związków, czują że ich potencjał jest zahamowany. Więcej informacji na stronie: www.psychoterapia-mj.pl

Katarzyna Mirecka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Obezwładniający wstyd vs. wdzięczność – jak stworzyć w sobie przestrzeń na dobre emocje? [PODCAST]

Owszem, zdarzają się w życiu momenty, kiedy bardzo nie lubimy samych siebie. Rodzi się w nas wstyd – chcemy się razem z nim schować niemalże przed całym światem. Na szczęście mamy też inne wyjście. Okazanie sobie współczucia i wdzięczność dla otaczającego nas dobra. Dlaczego warto być swoim najlepszym przyjacielem i jak to zrobić?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Bądź swoim własnym przyjacielem” – brzmi dosyć błaho, niczym hasło z czołówek kolorowych pism, prawda? Za tymi słowami kryje się jednak ogromna siła, która potrzebna jest każdemu człowiekowi – niezależnie od tego czy dotyka cię niepłodność, czy po prostu trudno jest ci radzić sobie z codziennością. Nieraz uderzają w nas bowiem trudne emocje, takie jak wstyd. Na szczęście mamy wpływ na to, by stanąć im naprzeciw. Mamy ogromną zdolność wywoływania w sobie pozytywnych emocji, zmiany perspektywy, odszukania tego, co dobre. Dlaczego jednak jest to tak trudne? Dlaczego warto mimo wszystko powalczyć i jak to zrobić?

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo w pełni zasługujesz na przestrzeń, w której możesz odczuwać wobec siebie pozytywne emocje.

 

Zobacz też:

Pan i pani idealni – w pułapce perfekcjonizmu! Niszcząca siła zderzenia z niepłodnością

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością  – PODCAST psychologiczny

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

Kolejny test, kolejny stres. Jak radzić sobie ze stresem w oczekiwaniu na wyniki badań

jak radzić sobie ze stresem w czasie starań o dziecko
fot. Fotolia

Kiedy zmagamy się z niepłodnością, na wyniki wszystkich badań czekamy w wielkim napięciu, ale chyba nie ma nic bardziej stresującego niż test ciążowy. Po zabiegu inseminacji, po procedurze in vitro następuje wielkie oczekiwanie. Wielkie nadzieje, ale też wielki stres. Jak zatem radzić sobie ze stresem, który pojawia się przed zabiegami, badaniami, a przede wszystkim przed otrzymaniem wyników?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Każdy ma swój sposób reagowania na stres. Jedni reagują szybko i mocno. Stres uderza w nich z dużą siłą i taką samą siłę reakcji w nich wyzwala. Inni natomiast są bardziej odporni na stresujące czynniki. Każdy jednak, w zależności od potrzeb, może, (a nawet powinien) znaleźć swoją metodę i podejmować działania, które pozwolą lepiej radzić sobie w danej sytuacji.

Zobacz też: Jak się wspierać podczas starań o dziecko? Co radzi psycholog

Bądźcie gotowi

Stres dobrze redukuje wiedza. Warto zatem przed każdym zabiegiem i procedurą dokładnie się do nich przygotować. Zapoznać się z ich przebiegiem. Zadać lekarzowi nurtujące cię pytania. Personel medyczny każdej kliniki powinien być nie tylko dobrze przygotowany do udzielenia ci odpowiedzi, ale przede wszystkim gotowy, by poświęcić ci czas i podzielić się z tobą swoją wiedzą.

Dodatkowo, dzięki takiej rozmowie, zdobędziecie informacje dotyczące tego, co powinniście zrobić przed zabiegiem. Wykonywanie wszystkich tych czynności i zaleceń pozwoli Ci na pewno skutecznie odwrócić uwagę od samej procedury.

Weź głęboki oddech

Kontakt z naturą jest tym, co pozwala oczyścić głowę z emocji, złapać dystans, uzyskać inną perspektywę. Głęboki wdech świeżego powietrza może być świetnym remedium na stres. Dlatego w dni oczekiwania nie siedź w czterech ścianach. Wyjdź na spacer, pojedź na chwilę nad pobliskie jezioro lub do lasu. Warto również spróbować wtedy aktywności fizycznej.

Lubisz biegać? Jeździć na rowerze? Pływać? Zmniejszenie napięcia fizycznego może pomóc w redukcji napięcia psychicznego. Endorfiny wydzielane podczas wysiłku bywają kluczem do redukcji stresu, a co za tym idzie – poprawy naszego samopoczucia.

Zobacz też: Czekanie… pewnie znasz to aż za dobrze! Psycholog: „Troska o siebie to możliwość chociaż częściowego odzyskania poczucia kontroli”

Nie myśl o kreskach

Często (niemal zawsze) jest tak, że najgorsze jest oczekiwanie. Najpierw na moment, kiedy już mogę wykonać test, a potem te zaklęte minuty (czy godziny) czekania na wynik.

Warto wtedy świadomie odwrócić uwagę od tego, na co czekamy, nie skupiać się na kreskach i poziomie Beta hCG, a na chwili obecnej. Zwrócić uwagę na drobne przyjemności. W takich dniach warto zrobić coś, czego nigdy wcześniej się nie robiło. Spróbować nowych rzeczy – pójść do restauracji, w której nigdy nie byliście, zjeść coś po raz pierwszy w życiu. Ośmiornica? Tofu?

Warto skupić swoją uwagę na czymś nieznanym. Można też zaplanować nowy wystrój sypialni czy zadbać o przydomowy ogródek. Być może takie odwracanie uwagi nie przyniesie skutku w stu procentach, ale z pewnością pozwoli złagodzić negatywne odczucia związane z oczekiwaniem.

Nihil novi

Nie lubisz próbować nowych rzeczy? Eksperymentowanie nie leży w twojej naturze? Skup się zatem na rutynie, a na myślenie o wynikach przeznacz na przykład 30 minut dziennie, rano przy porannej kawie lub wieczorem, kiedy możesz na spokojnie porozmawiać z partnerem czy przyjaciółką.

Pamiętaj, żeby po upływie wyznaczonego czasu przejść do innych czynności. Każdy uporczywy nawrót myślenia o kreskach odłóż, niczym zadanie, na wyznaczoną porę. Rutyna często pozwala opanować lęk.

Zobacz także: „Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Wyrzuć to z siebie

Bardzo ważna w procesie radzenia sobie ze stresem jest rozmowa z bliską osobą lub specjalistą, na przykład z psychologiem. Warto skorzystać ze spotkania z psychologiem w klinice leczenia niepłodności. Specjaliści, którzy tam pracują, mają już ogromne doświadczenie w pracy z pacjentami leczącymi się z powodu niepłodności. Potrafią wesprzeć w nazywaniu emocji, które się z tym wiążą, a opowiedzenie drugiej osobie o tym, co się przechodzi, szczególnie komuś, kto rozumie naszą sytuację, bardzo często przynosi ulgę.

Pamiętaj, że skorzystanie w takiej sytuacji z pomocy psychologa nie oznacza, że coś jest z tobą nie tak. Decyzja o konsultacji z psychologiem to przejaw dojrzałości i świadomego dbania o higienę swojego życia psychicznego. Zalecamy takie spotkanie szczególnie w sytuacji zwiększonego napięcia i stresu. Sesja z doświadczonym specjalistą może pomóc w uspokojeniu się i w znalezieniu innej perspektywy.

Znajdź swój sposób

Jak widzisz, sposobów radzenia sobie ze stresem jest mnóstwo. Ważne, by wsłuchać się w siebie i znaleźć swój własny. Jedni pójdą pobiegać, inni spotkają się z psychologiem, jeszcze inni wybiorą się na Orlą Perć lub pogaduchy z przyjaciółką. Nie jest ważne, co wybierzesz, ważne, by potem poczuć się lepiej.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Ekspert

Dorota Gawlikowska

Psycholożka i psychoterapeutka par. Absolwentka Wydziału Psychologii UW. W pracy koncentruje się na psychologicznych aspektach niepłodności. Odpowiedzialna za opiekę psychologiczną dostępną w klinikach leczenia niepłodności InviMed.

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Nadzieja – w jakich barwach widzisz swoją przyszłość? [PODCAST]

Patrząc w przyszłość, jakie widzisz barwy? Jest w tobie więcej lęku, który przywołuje nad głowę czarne chmury, czy może jednak nadziei? Nadziei, że nawet jeśli jest trudno, to jutro będzie lepsze i dasz sobie z nim radę. Czym jest nadzieja i czy masz ją w sobie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

„Nadzieja matką głupich”? Być może. Ktoś inny powiedziałby jednak, że „Głupi ma zawsze szczęście”. Patrząc zatem na oba te przysłowia z wielkim przymrużeniem oka, nadzieja jest jednym z elementów szczęśliwego życia. I jest w tym dużo prawdy, jest ona bowiem ogromnym zasobem, który pozwala lepiej radzić sobie w momentach potknięć, wyzwań, zmagań – także z niepłodnością.

Czy masz w sobie przestrzeń na myślenie o przyszłości z nadzieją? Czy widzisz, jak wielki może mieć ona wpływ na nasze działania? Czy wiesz, że możesz ją w sobie obudzić?

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo chcę dać ci przestrzeń do namysł i wiarę w to, że jest w tobie miejsce na nadzieję!

 

Zobacz też:

Obezwładniający wstyd vs. wdzięczność – jak stworzyć w sobie przestrzeń na dobre emocje? – PODCAST psychologiczny

„Nigdy nie będę taka jak ona…” – czy porównywanie się naprawdę ma sens?  – PODCAST psychologiczny

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością  – PODCAST psychologiczny

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.

„Nigdy nie będę taka jak ona…” – czy porównywanie się naprawdę ma sens? [PODCAST]

Od porównań – stety, lub nie – nie uciekniemy. Mogą być one dla nas niezwykle rozwijające, to fakt. Mogą być też jednak hamulcem, powodem do wstydu oraz dodatkowym impulsem do pędu za niedoścignionym i de facto nie istniejącym ideałem. Także w staraniach o dziecko.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co ty robisz sobie porównaniami? Czy jest ich dużo w twoim życiu? Co z nich czerpiesz, co ci zabierają?

Od dziecka uczeni jesteśmy oceniania siebie i innych, a to właśnie proces oceny nieraz stoi za porównywaniem się. Oceniając siebie często jesteśmy niestety nieobiektywny i nic w tym dziwnego. Warto jednak pamiętać przy tym, jak duży mamy wpływ na to, co z owych porównań wynosimy. Czy nas zbudują, czy może ściągną w dół? Jak też możemy radzić sobie z poczuciem własnej wartości w świecie, który co i rusz bombarduje nas zachętą do porównań?

Zastanówmy się wspólnie – posłuchaj PODCASTU

…bo chcę dać ci czas i przestrzeń na zastanowienie: jak to jest u mnie?

Zobacz też:

Obezwładniający wstyd vs. wdzięczność – jak stworzyć w sobie przestrzeń na dobre emocje? – PODCAST psychologiczny

„Uderz w samą siebie, ukarz się za niepłodność!” – jakże smutne rzeczy potrafimy robić same sobie

Świat pod linijkę – gdy perfekcjonizm zderza się z niepłodnością  – PODCAST psychologiczny

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studentka V. roku psychologii klinicznej na Uniwersytecie SWPS oraz studentka studiów podyplomowych Gender Studies na UW.