Przejdź do treści

Czego dowiedziałaś się po diagnozie „niepłodność”?

niepłodnośc po diagnozie

Na co niepłodność otwiera oczy? Specjalnie dla Was publikujemy najciekawsze wypowiedzi internautów.

Diagnoza „niepłodność” wywraca życie do góry nogami. Nagle perspektywa zmienia się o 180 stopni. Wszystko, co uznawałaś za pewnik – ludzie, którym wierzyłaś, priorytety, plany i marzenia – w jednej chwili całkowicie się zmieniają.

Najważniejsze nauki

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

1. Jak nieświadomie ludzie mogą ranić innych. Wystarczy chwilę pomyśleć, zanim powie się coś, co może skrzywdzić drugiego człowieka.

2. Jak słabo rozwinęła się nauka na przestrzeni ostatnich lat. W dostępie do leczenia i diagnostyce między bogatymi, a mniej zamożnymi osobami jest wielka przepaść.

3. Rodzina i przyjaciele nigdy nie zrozumieją, jak się czuję. Niepłodność w naszym społeczeństwie jest owiana tajemnicą, jest tabu.

4. Jak naprawdę działa kobiecy układ rozrodczy. Od lat nam się wmawia, że do zajścia w ciążę wystarczy uprawiać seks bez zabezpieczeń. To bzdura! Dobrze byłoby nieco więcej nauczyć młode kobiety. Damskie ciało jest skomplikowane, nie wystarczy wiedzieć, gdzie jest macica, a gdzie łechtaczka.

5. Chociaż mam wielu przyjaciół, to czuję się wyizolowana. Ciężko jest być jedyną bezdzietną kobietą wśród wszystkich znajomych.

6. Żadne badania, rozmowy ze lekarzami i psychologami nie są w stanie przygotować człowieka na podróż, jaką jest walka z niepłodnością.

7. Niektórzy zdają się mieć amnezję. Rodzi im się dziecko i zapominają, jaką batalię musieli przejść.

8. Nie ma żadnego wsparcia. Poronienie czy niepłodność traktowane są jak haniebny sekret. Tymczasem każda kobieta po poronieniu, czy para starająca się o dziecko powinna mieć swobodny dostęp do psychologa.

9. Zdajesz sobie sprawę, że nie możesz zapanować nad własnym ciałem. Jesteś bezsilna.

10. Smutek niepłodności jest nie do opisania. Potrzeba czasu na swego rodzaju żałobę, żeby nauczyć się z nim żyć.

11. Jak trudne jest leczenie PCOS. Większość lekarzy nie ma o nim pojęcia, powtarzają jak mantrę – „schudnij i zacznij ćwiczyć”.

12. Jakie są skutki uboczne leczenia…

13. Jak ciężko bywa. Jestem dzielną kobietą, ale niepłodności nie życzę najgorszemu wrogowi.

14. Stałam się o wiele bardziej wrażliwa na przemoc wobec dzieci, a przede wszystkim przemoc rodziców wobec własnych dzieci.

15. Jak łatwo jest się załamać. Ale musisz przez to przejść!

16. Wszyscy mogą zajść w ciążę, chyba nawet mój brat…

17. Współczucie – towar deficytowy.

18. Ilu mam prawdziwych przyjaciół. Ci, którzy byli ze mną przez cały okres leczenia, będą ze mną już na zawsze.

19. Dziecko cię nie definiuje! Bez niego nadal możesz być wartościową i spełnioną osobą.

20. Nagle liczba kobiet ciężarnych wokół mnie wzrosła

21. Jak potrafi zranić najbliższa rodzina.

22. Ile osób jest gównianymi rodzicami.

23. Nie ma nic pewnego… Ani, że zostaniesz rodzicem, ani że nie masz szans nim zostać.

E-wersja magazynu Chcemy Być Rodzicami do kupienia tutaj! Wraz z darmowymi poradnikiem na temat poronień oraz adopcyjnym.

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Ostatnia szansa na in vitro. Czy rząd zniszczy ich marzenia?

trzecie podejście do in vitro
Facebook - Monika Majtczak

Pani Monika i pan Krzysztof mają za sobą dwie próby zapłodnienia metodą in vitro. Większość czasu podporządkowują najważniejszemu celowi – staraniom o dziecko. Nie wiedzą jednak, czy po raz trzeci uda im się spróbować. Na drodze do ich szczęścia mogą stanąć działania rządu.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Pani Monika wraz z partnerem korzystają z programu refundacji in vitro w Łodzi. Niedawno dostali informację, że w listopadzie mogą podejść do trzeciej, ostatniej już próby w ramach programu. Boją się jednak, że przez działania rządu nie będą już mieli takiej możliwości. Wszystko wskazuje na to, że rząd i minister zdrowia Konstanty Radziwiłł dążą do zablokowania samorządowych dofinansowań na zabiegi in vitro.

– Mam nadzieję, że będziemy mogli spróbować – mówi ze łzami w oczach pani Monika. Podkreśla przy tym, że teraz przede wszystkim liczy się czas. – Zegar tyka, nam lat nie ubywa – dodaje w rozmowie dziennikarzem TVN24.

Dofinansowanie in vitro w Łodzi

W Łodzi miejski program dofinansowania procedury in vitro cieszy się dużym powodzeniem. Jak pisaliśmy we wrześniu, miasto planowało przeznaczyć na ten cel 1 mln złotych rocznie. Radny Adam Wieczorek podkreślał wówczas, że wyniki programu znacząco przewyższyły jego założenia.

Normy WHO, dotyczące skuteczności procedury in vitro, kształtują się od 20 do 40 procent i jest to wskaźnik dotyczący skuteczności zapłodnienia. U nas wskaźnik ten wynosi 41 procent – podkreślił Adam Wieczorek.

Co czuje człowiek, który ma świadomość, że być może nigdy nie zostanie rodzicem? – Na samą myśl pojawiają mi się łzy – mówi pani Monika. – To jak zabranie kawałka siebie – dodaje.

Według nowych przepisów, samorządy dofinansowujące z własnej kasy zabiegi zapłodnienia pozaustrojowego, będą musiały w pierwszej kolejności zgłosić się po opinię do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT). Warto zaznaczyć, że komisja ta podlega ministrowi zdrowia.

Za rozpoczęcie programu bez wydania decyzji AOTMiT oraz w przypadku negatywnej opinii, samorządom będą grozić kary. Do tej pory opinia AOTMiT nie była wiążąca, a gminy samodzielnie mogły podejmować decyzję o rozpoczęciu lokalnych programów leczenia niepłodności metodą in vitro.

Jak podkreśla minister Konstanty Radziwiłł, nowe przepisy zablokują „wydawanie przez gminy pieniędzy na rzeczy bezsensowne”. Czyli w jego opinii, na in vitro. – Mam nadzieję, że ktoś z rządu może słuchając tych paru słów ode mnie pomyśli, jak to jest ważne dla wielu osób – mówi pani Monika.

Ile kosztuje in vitro w Polsce?

– Z samą procedurą in vitro jest dużo napięcia emocjonalnego, dużo nerwów, dużo stresu, dużo niewiadomych, to w tym momencie to jest dodatkowy stres. Co jeżeli się okaże, że samorządy będą musiały nam odmówić środków i będziemy musieli pokryć koszt w całości? – zastanawia się pani Monika. Jak dodaje, nie wyobraża sobie takiej sytuacji, ponieważ wraz z partnerem są przygotowani tylko na częściowe pokrycie kosztów leczenia.

A koszty są niemałe. Zgodnie ze wstępnym cennikiem w klinikach jest to wydatek rzędu 10 – 12 tys. złotych. Ceny te nie obejmują jednak dodatkowych badań wstępnych i późniejszych badań laboratoryjnych. W efekcie okazuje się, że koszty są o 50 proc., a czasem nawet o 100 proc. wyższe od początkowego założenia! O kosztach in vitro możecie przeczytać tu.

Poczucie wstydu

Pani Monika wskazuje na jeszcze jeden ważny problem związany z leczeniem niepłodności. Część osób korzystających z metody in vitro boi się opowiedzieć o tym znajomym, a nawet rodzinie. – Boją się napiętnowania z każdej ze stron – zauważa.

Z takim napiętnowaniem mogą się spotkać zwłaszcza kobiety z małych miejscowości. Zdarza się, że kiedy uda im się już zajść w ciążę, nie informują swojego ginekologa, że korzystały z procedury in vitro. Czego się boją? Reakcji ludzi, wytykania palcami, często chcą po prostu oszczędzić dziecku przykrości.

Wciąż jeszcze zdarza się przecież słyszeć, że „dzieci z in vitro gorzej się rozwijają”, a embriony „poddaje się utylizacji”. Niedawno plakaty o takich treściach pojawiły się na państwowej uczelni (!) w Lublinie, o czym pisaliśmy kilka dni temu. Zobacz materiał

„Niepłodność to rodzaj kalectwa”

Pani Monika widzi jednak światełko w tunelu. Po reportażu zaczęły do niej pisać inne kobiety, które również starają się o dziecko metodą in vitro. Wśród nich była Kasia, dziewczyna z niewielkiej miejscowości, która nie miała okazji i możliwości wypowiedzieć się na ten temat przed kamerą.

„Ja bym powiedziała, ze niepłodność to rodzaj kalectwa” – twierdzi Kasia. „Bo jak żyją ludzie w pełnych rodzinach? Wstają rano, robią dzieciom śniadanie, spędzają radosne poranki, żyją życiem, które nam zostało odebrane bez winy. Jaka jest w tym nasza wina, co my mamy robić po przebudzeniu…? Zabrano nam jakość życia i podstawową potrzebę posiadania dzieci, to nie kwestia marzenia, z którego można zrezygnować, to podstawowa potrzeba! To nasze prawo, dlaczego ktoś nam to prawo odbiera?” – zastanawia się Kasia.

Jak podkreśla pani Monika, tego typu wiadomości od obcych osób są dla niej pokrzepieniem. Wie, że nie jest sama i razem z nią głośno o in vitro wkrótce będą mówić dziesiątki, a może nawet setki kobiet. – To dobry początek, bo może zaczną nabierać odwagi, by mówić rodzinie, znajomym, a wreszcie może w większym gronie będziemy wypowiadać się publicznie. Może materiał będzie przepustką do tego, by wprowadzić ludzi z naszego otoczenia w ten ważny intymny i ciężki etap walki o dziecko. Zdecydowanie nam wszystkim brakuje wsparcia.”

Jak przyznaje nasza bohaterka, mówienie o niepłodności i in vitro nie jest łatwe. – Było to dla mnie trudne. Ale nie wstydzę się i jestem dumna z tego, że mogę teraz otwarcie na ten temat rozmawiać – dodaje na zakończenie.

Zobacz także:

Krucjata Młodych organizuje publiczny Różaniec. Modlitwą będą walczyć ze „sztucznym zapłodnieniem”

Rezerwa jajnikowa – czyli po co robić test płodności AMH i FSH?

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Czarno na białym, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Tatuaże i piercing przed lub po transferze? Sprawdź, co na to lekarz!

czy można robić tatuaż przed in vitro

Zarówno przed, jak i po transferze, pojawia się wiele pytań dotyczących tego, co można, a czego nie należy w tym czasie robić. Dzisiaj przyglądamy się tatuażom i piercingowi. Co na to lekarz?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Czy robienie piercingu lub tatuażu przed / po transferze jest niebezpieczne? Jeśli tak, dlaczego?

Robienie piercingu oraz tatuaży jest niebezpieczne ze względu na ryzyko zakażenia chorobami wirusowymi” – odpowiedziała nam dr n.med. Patrycja Sodowska, ginekolog-położnik z kliniki leczenia niepłodności InviMed w Katowicach.

Robienie tatuażu wiąże się z wieloma drobnymi nakłuciami ciała. Biorąc więc pod uwagę ryzyko związane z wykonywaniem tatuażów, odnosi się ono nie tylko do kobiet w czasie starań o dziecko. Pojawia się ono u każdego, kto decyduje się na zdobienie ciała w ten sposób. Jest ono jednak niewielkie i związane w dużej mierze z brakiem higieny. Dlatego tak istotne jest robienie tatuażu w sprawdzonym miejscu, w sterylnych warunkach, ale też późniejsze dbanie o odpowiednie gojenie.

Jakie ryzyko może się jeszcze pojawić? Jest to ewentualne uczulenie na tusz. Silna reakcja alergiczna zawsze niesie ze sobą duże zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia. Odnosi się to m.in. do barwników zawartych w tuszach, których wpływ na ciążę nie jest jeszcze do końca zbadany.

Wracając jednak do potencjalnych zakażeń chorobami wirusowymi. Mogą to być wirusowe zakażenia wątroby typu B i C, czy też HCV. Podobnie odnosi się to do piercingu.

Wyraź siebie

Zdecydowanie warto zaczekać z podobnymi decyzjami lub podjąć je jeszcze przed staraniami o malucha. Jeśli jednak jesteśmy fankami tatuaży i piercingu, ważny byśmy nie czuły presji ograniczeń w tej kwestii. Zdarza się bowiem, że społeczny odbiór macierzyństwa negatywnie ocenia oryginalne mamy. Im bardziej różnorodnie przedstawimy rodzicielstwo, tym łatwiej będzie nam czuć się swobodnie we własnych wyborach. I co równie ważne – nie będziemy aż tak pochopnie oceniać innych – pisaliśmy w jednym z naszych artykułów i prezentowaliśmy zdjęcia „niestandardowych” mam. Zobacz więcej: >>KLIK<<

niestandardowe mamy

Foto. Instagram

Zobacz też:

Co warto jeść, a co nie powinno znaleźć się w diecie przed i po transferze?

Urodowe znaki zapytania – czy przed i po transferze można farbować włosy?

Plusy i minusy lata – czy przed i po transferze można się opalać?

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Dlaczego nie można mówić „Jesteście młodzi, macie jeszcze czas”? Niepłodność to nie jest problem zegarka!

jak sobie radzić z niepłodnością

Często walka z niepłodnością zdaje się być równocześnie walką z otaczającym światem – z systemem, z ludźmi, z ich komentarzami. Te ostatnie nieraz potrafią być niezwykle bolesne, a zamiast tak bardzo potrzebnego wsparcia, po raz kolejny zderzają nas ze ścianą. Jednym z przykładów jest standardowe już: „Jesteście bardzo młodzi, macie jeszcze czas”  – znasz to?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

28-letnia Mary Horsley w swoim emocjonalnym felietonie pisze do osób, które właśnie wiek wykorzystują jako argument mający… no właśnie – mający zbagatelizować problem niepłodności? A może umniejszyć jej cierpienie? „Dla ciebie bycie młodym oznacza dużo czasu, by móc próbować. Jak myślisz, co zatem robiliśmy przez ostatnie cztery lata? Nie wykonywałam tych wszystkich badań USG dlatego, że jestem młoda lub dlatego, że je lubię” – komentuje w odważnych i bezpośrednich słowach kobieta. I trudno dziwić się jej odczuciom, bowiem jak sama zaznaczyła: Pary takie jak nasza nie zmagają się z problemem wieku – my zmagamy się z problemem medycznym, który ma słabe rokowania od lekarzy. Zanim więc stwierdzisz ‘Och, jesteście wciąż młodzi’, pomyśl proszę o czteroletnich zmaganiach, które ta „młoda” osoba już zniosła. Pomyśl proszę o latach, które przed tą „młodą” osobą wciąż jeszcze są – podsumowała niespełna 30-letnia kobieta w swoim artykule dla „The Mighty”. Dała tym samym wyraz ogromnej frustracji, z którą na co dzień borykają się miliony niepłodnych par na całym świecie.

Głową w mur słów

Niewątpliwie ma to ogromny wpływ na kondycję psychiczną zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Warto bowiem wciąż podkreślać, że niepłodność to problem dotyczący pary. Owszem, każdego z partnerów z osobna, ale dotyka on także ich związku. Często w trudnych sytuacjach, w których muszą zderzyć się z mało wrażliwymi komentarzami, są oni obecni razem. Szczególnie gdy są to młodzi ludzie, mogą słyszeć słowa podobne do tych, które spotyka na swojej drodze Mary. „Macie jeszcze czas. Nie ma się czym przejmować”. Jakie emocje może to wywołać?

Niepłodność nie ma swojego PESELU. Para, która pragnie dziecka i stara się o nie dłuższy czas, ma prawo czuć się sfrustrowana, zła, smutna i niespokojna o przyszłość. Dzieje się to niezależnie od wieku, w jakim są partnerzy. Otoczenie często nie ma wystarczających danych o sytuacji pary. Nie wie, że pomimo młodego wieku kobieta ma np. niską rezerwę jajnikową, a więc jej nastrój i obawy o to, czy uda jej się zajść w ciążę, mają uzasadnienie. Dlatego tego typu pocieszenia nie przynoszą poprawy samopoczucia. Często wywołują za to właśnie złość oraz poczucie osamotnienia i niezrozumienia. Przecież nikt z nas nie może obiecać niepłodnej parze, że ponieważ są młodzi, z pewnością zajdą w ciążę i urodzą zdrowe dziecko. Niepłodni wiedzą o tym i tym bardziej czują się w takich sytuacjach raczej tanio pocieszani, niż prawdziwie rozumiani i akceptowani ze swoimi uczuciami i cierpieniem” – mówi w rozmowie z nami psycholog Dorota Gawlikowska, która w klinice leczenia niepłodności InviMed na co dzień wspiera osoby zmagające się z podobnymi problemami.

Kto, z kim, do kogo, o czym…

Warto w takiej sytuacji wziąć jednak pod uwagę fakt, że za padającymi słowami może stać bardzo różna motywacja. Z jednej strony może być to wyraz wsparcia i pocieszenia. Z drugiej, może być to przejaw bagatelizowania i niezrozumienia problemu. Czy owa motywacja ma jakieś znaczenie? „Oczywiście motywacja i rodzaj relacji łączącej nas z osobami, które starają się nas w ten sposób wspierać, ma duże znaczenie” – mówi psycholog.

Jeśli para czuje, że osoba, która mówi o młodym wieku jest oddana, obecna w ich życiu i stara się ich zrozumieć, zapewne przyjmie jej słowa bardziej jako wyraz wsparcia, niż chociażby właśnie bagatelizowania problemu. Jeśli jednak jest to ktoś, kto wyraźnie unika kontaktu, nie stara się wniknąć i zaangażować w ich sytuację, mogą poczuć się zlekceważeni i niezrozumiani. Bliskim, empatycznym i emocjonalnie wspierającym nas ludziom wybaczamy więcej i chętniej wierzymy w ich dobre intencje, bo wiemy, że chcą i starają się nam pomóc. Mamy też w pamięci to, ile już dla nas zrobili” – słyszymy.

Nie sposób się z tym nie zgodzić, bowiem często nie tylko sama para jest zaangażowana w zmagania z niepłodnością. Zdarza się, że wpływa to na relację także z dalszą częścią rodziny, czy znajomymi. Bardzo ważne jest wtedy ich wsparcie. Nawet jeśli nie zawsze jest trafione, może dać poczucie jakże potrzebnej wtedy bliskości. Nikt bowiem nie powinien być w tak trudnym momencie sam.

Co robić?

Jeśli jednak zastanowimy się nad emocjami, które pojawiają się w związku z trudnymi opiniami, może warto byłoby się na nie przygotować? Ważne jest by odważnie dbać o swoją przestrzeń. Jak najbardziej mamy prawo do ochrony siebie! „Najważniejsze w radzeniu sobie z raniącymi komentarzami jest nasze przekonanie, że potrafimy się bronić i stawiać granice tam, gdzie ludzie je przekraczają. Niezależnie nawet od tego, jakie mają intencje” – podkreśla ekspertka.

Sposób, w jaki będziemy je stawiać jest już mniej ważny i zależy w dużej mierze od tego, z czym czujemy się dobrze w relacjach z innymi, a co uznajemy za niedopuszczalne. Zależy także od naszych dotychczasowych doświadczeń. Tam, gdzie wcześniej mieliśmy poczucie, że nie chroniliśmy się dostatecznie, czasem mamy później chęć wyraźniejszego zaznaczenia swoich granic. Inaczej robimy to także wobec osób bliskich, rodziny i przyjaciół, inaczej wobec dalszych znajomych czy wścibskich sąsiadów, a jeszcze inaczej wobec osób, od których jesteśmy zależni, na przykład przełożonych w pracy. Są jednak trzy formy reagowania na przykre komentarze i raniące pytania. Warto zastanowić się, który z nich najbardziej nam odpowiada w konkretnej relacji:

– Zakończenie kontaktu, czyli oddalenie się lub skończenie rozmowy.

– Zmiana tematu, czyli przekierowanie uwagi pytającego na inny, interesujący go obszar.

– Jasne zaznaczenie, że dana uwaga jest przez nas odbierana jako naruszające nasze granice, prywatność, intymność i nie chcemy na ten temat rozmawiać.

Wybór reakcji może z początku wydawać się trudny, dlatego warto skonsultować się z psychologiem. Pomoże nam on podjąć decyzję, która z opcji będzie dla nas najodpowiedniejsza w danej sytuacji” – podsumowuje psycholog Dorota Gawlikowska. A czy ty bronisz swoich granic? Czy nie dajesz się dodatkowo obciążyć raniącymi cię komentarzami? A może to właśnie tobie zdarza się powiedzieć o dwa słowa za dużo? Dobrze jest poddać refleksji słowa, które nas otaczają, bowiem słowa to często emocje. W czasie przedłużających się starań ich kaliber jest i tak wystarczająco duży, po co dodatkowo dokładać sobie kolejny balast?

 

Zobacz też:

6 sposobów na przetrwanie niepłodności – rady psychologa

Tęczowi ojcowie: „Bycie rodzicem po stracie to obciążenie, zwłaszcza jeśli temat został zduszony i ukryty”

Lęk – zżera od środka, zabiera radość życia. Oto 5 sposobów, które pomogą ci odzyskać kontrolę!

 

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.

Zioła na niepłodność. Czy mają prawo działać?! Zapytaliśmy dietetyczkę!

Fot. fotolia
Fot. fotolia

Zioła na niepłodność – te najpopularniejsze – zostały opracowane przez dwóch zakonników: o. Srokę i o. Klimuszko.  Czy dzięki ziołowym naparom uda się zajść w upragnioną ciążę?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jeśli długo staracie się o dziecko z pewnością – za pomocą dr googl’a, koleżanek z grupy „staraczek” – zetknęłyście się z informacją o mocy ziół leczących niepłodność. Czy mieszanki ziołowe opracowane dla niepłodnych par przez zakonników żyjących kilkadziesiąt lat wcześniej mają prawo działać?Specjalnie dla Was ich skład przeanalizowała dietetyczka.

Zioła na niepłodność o. Sroki

Skład: Ziele lebiodki (Hb. Origani), koszyczek rumianku (Anth. Chamomillae), ziele macierzanki (Hb. Serpylli), liść pokrzywy (Fol. Urticae), ziele dziurawca  (Hb. Hyperici), ziele rdestu ptasiego (Hb. Polygoni avic.), ziele ruty (Hb. Rutae), kwiat nagietka (Fl. Calendulae), ziele nostrzyka  (Hb. Meliloti). Przepis na mieszankę tych ziół, które moga pic oboje partnerzy dostępny w Internecie, gdzie również można kupić gotowe zioła według przepisu o. Sroki.

Zioła na niepłodność ojca Klimuszko

Według ojca Klimuszko przyczyną niepłodności są przeważnie zrosty pozapalne jajowodów, niedorozwój narządu płciowego, niewydolność jajeczkowania, a także tożsamość układu biegunów bioelektrycznych u obu partnerów całkowicie zdrowych. Dlatego zaleca on pić zioła, które w składzie zawierają: szyszka chmielu (Strobili Lupuli), ziele przywrotnika (Herba Alchemillae), ziele krwawnika (Herba Millefolii), liść ruty (Folia Rutae), ziele nostrzyka (Herba Meliloti), kwiat lawendy (Flos Lavandulae), kłącze tataraku (Rhizoma Calami), kwiat nagietka (Flos Calendulae), owoc róży (Fructus Rosae). Przepis także jest dostępny w sieci, gdzie również można zamówić gotowe zioła według przepisu znanego zakonnika.

Zioła na niepłodność – czy działają? Komentuje Zosia Mazurek- Dudek, dietetyk

Skład ziół pod lupą dietetyka od spraw diety niepłodności.

Owoc róży a niepłodność
Owoc róży wskazany jest przy niedoborach witamin i zwiększonym zapotrzebowaniu na nie (wysiłek fizyczny i psychiczny), intensywnym miesiączkowaniu, laktacji, ciąży czy przy przeroście gruczołu krokowego. Ułatwia przyswajanie żelaza (niedobory żelaza powodują powstanie anemii, co może przełożyć się na obniżoną płodność), wpływa na zahamowanie procesów starzenia się organizmu i rozwój zmian miażdżycowych. Ze względu na dużą zawartość witaminy C chroni przed wywołanymi przez bakterie chorobami przeziębieniowymi, redukując czas ich trwania oraz łagodząc objawy. Witamina C jest również silnym antyoksydantem, który wpływa na poprawę płodności. U kobiet z niepłodnością idiopatyczną wykazano obniżone wartości antyoksydantów w osoczu. Wyciągi z owoców dzikiej róży wykazują działanie łagodzące, rozkurczające i moczopędne.

Ziele krwawnika a niepłodność
W „poradniku ziołowym” O. Grzegorza Sroki ziele krwawnika pojawia się w mieszankach na „nadmierne krwawienia miesiączkowe” oraz na nadżerkę i upławy. Krwawnik pospolity ma właściwości spazmolityczne i przeciwzapalne a zawarte w nim goryczki działają tonizująco. Krwawnik wykazuje działanie zmniejszające krwawienie, a dzięki zawartym w nim sterolom reguluje cykl miesiączkowy. Jest także przydatny przy bolesnych menstruacjach.

Szyszki chmielu a płodność
Jan Schultz w „Lekach z Bożej apteki” wymienia szyszki chmielu w mieszankach ziołowych na uspokojenie. Polakowska w ” Leśnych roślinach zielarskich” wspomina natomiast, że szyszki chmielu mają zastosowanie w chorobach wątroby i przy nadmiernej pobudliwości płciowej. A w książce o. Grzegorza Sroki można znaleźć szyszki chmielu w mieszance na bolesne miesiączkowanie. Szyszki chmielowe zawierają szereg różnych substancji m.in flawonoidy zaliczane do związków polifenolowych. Silną aktywność estrogenną wykazuje obecna w chmielu 8prenylnaringenina, która znajduje zastosowanie w leczeniu dolegliwości związanych z menopauzą.

Liść ruty a niepłodność
Ruta była rośliną bardzo popularną w starożytności, gdzie stosowano ją, jako środek stymulujący krwawienia menstruacyjne i poronny oraz antidotum na różne zatrucia. W „poradniku ziołowym” O. Grzegorza Sroki ruta pojawia się w mieszankach na „niepłodność” i „brak miesiączki”. Natomiast Krześniak w „Apteczce ziołowej” przestrzega, że ruta powoduje bardziej obfite krwawienia miesięczne i dlatego należy stosować ją ostrożnie, szczególnie u kobiet ze skłonnością do przedłużających się krwawień. Kobiety w ciąży powinny w ogóle unikać – jego zdaniem – wyciągów z ruty, gdyż mogą one sprzyjać wystąpieniu poronień.
– Istotna do przytoczenia wydaje mi się treść pewnego artykułu, który sugeruje, że ruta może być wykorzystywana jako środek w antykoncepcji męskiej -Zosia Mazurek – Dudek. – Przeprowadzono badania, które miały na celu sprawdzenie skuteczności maceratu i wodnego ekstraktu z ziela w zmniejszeniu ruchliwości plemników. Okazało się, że stężone roztwory mogą powodować zupełne unieruchomienie plemników.

Ziele nostrzyka a niepłodność
O. Grzegorz Sroka podaje ziele nostrzyka jaką jedną z części składowych mieszanki na niepłodność. W Apteczce ziołowej Krześniaka znajdziemy natomiast informację, że nostrzyk ma działanie uspokajające i przeciwbólowe.

Kłącze tataraku a niepłodność
Tatarak jest współodpowiedzialny za poprawę  pracy gruczołów wydzielania wewnętrznego, znany jest jako lek o działaniu krwiotwórczym, moczopędnym oraz napotnym. Wśród licznych jego zalet wskazuje się także na łagodzenie bólów menstruacyjnych. W „Lekach z Bożej apteki” tatarak natomiast zalecany jest w niedomaganiach nerwowych, aby spotęgować wytrzymałość psychiczną i uśmierzyć nerwobóle.

Kwiat nagietka a niepłodność
Nagietek w „Poradniku ziołowym” o. Grzegorza Sroki w mieszankach mających pomóc w schorzeniach kobiecych pojawia się zdecydowanie najczęściej. Zalecany jest na bolesne miesiączkowanie” brak miesiączki, nadżerkę i upławy, niepłodność  oraz poronienia samoistne.
– W każdym ze źródeł, które są mi dostępne znajduje się informacja, że nagietek ma działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne- właściwość tę przypisuje się obecnym w nagietku alkoholom triterpenowym – dodaje dietetyczka. – Preparaty z nagietkiem stosuje się także w ginekologii w postaci globulek dopochwowych przy stanach zapalnych pochwy czy przy nadżerce szyjki macicy.

Kwiat lawendy a niepłodność
Stosowany jest pomocniczo w leczeniu nerwic, stanów lękowych, niepokoju psychicznego, bezsenności. Kwiat lawendy dzięki zawartości olejków eterycznych znajduje zastosowanie w stanie przedmiesiączkowym – łagodzi napięcie przedmiesiączkowe, stany nerwowe w okresie klimakterium i pokwitania. Pomaga również w zaburzeniach miesiączkowania na tle nerwowym.

Ziele przywrotnika a niepłodność
Ziele przywrotnika zalecane jest osobom mającym problem z kruchością i przepuszczalnością naczyń krwionośnych. Łagodzi uogólnione stany zapalne i wysiękowe w organizmie. Wpływa na zmniejszenie dolegliwości przy nadmiernych i bolesnych krwawieniach miesiączkowych. Ziele w zapisach o. Klimuszko jest na zmniejszenie endometriozy (przebadane na szczurach).

Czy zioła na niepłodność mogą pomóc w staraniach o dziecko?

– Mieszanki ziołowe stosowane na schorzenia kobiece mogą być świetną terapią wspomagającą przy leczeniu niepłodności, napięcia przedmiesiączkowego, bolesnych czy zbyt obfitych krwawień – uważa Zosia Mazurek-Dudek, dietetyczka.

Przy stosowaniu ziół należy jednak pamiętać o tym, że choć łatwo dostępne bez recepty, nie powinny być stosowane bez konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. – dodaje dietetyk. –  Zioła wywołują silny wpływ na organizm, niektóre z nich działają jak środki poronne czy antykoncepcyjne, należy więc szczególnie uważać przy włączaniu ich do codziennej diety.

Pamiętajmy, że każdy z nas jest inny i każdy z nas potrzebuje indywidualnego podejścia. Nie zawsze zatem to, co pomogło Twojej koleżance okaże się dobrym wyborem dla Ciebie. Niemniej jednak właściwie dobrana mieszanka ziołowa bez wątpienia pomoże Ci wyprostować niejedną chorobową drogę.

Konsultacja: Zosia Mazurek-Dudek, dietetyk, autor strony: www.zosiaodzywia.pl

Polecamy:

Zioła wspierające płodność

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.