Przejdź do treści

Cukrzyca zagraża również dzieciom

Ogromna i wciąż zwiększająca się liczba zachorowań na cukrzycę spowodowała, że Organizacja Narodów Zjednoczonych uznała tę chorobę za pierwszą niezakaźną epidemię na świecie. Kojarzona zazwyczaj jako przypadłość osób dorosłych, cukrzyca typu 2 staje się coraz bardziej powszechna także w przypadku dzieci. Jej niebezpieczeństwo polega na tym, że przez długi czas pozostaje niezdiagnozowana, po cichu atakując naczynia krwionośne oczu, mózgu, serca oraz nerek. Zdrowa dieta i aktywność ruchowa stanowią najlepszą profilaktykę przeciwcukrzycową, dlatego warto od najmłodszych lat kształtować prawidłowe nawyki żywieniowe i zachęcać dzieci do uprawiania sportu.

Coraz więcej diabetyków w Polsce i na świecie

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Według Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej na cukrzycę choruje 347 milionów osób, przewiduje się że w 2035 roku cukrzyków będzie aż 592 miliony[1]. Szacuje się, że w Polsce na tę chorobę cierpi 2,6 miliona osób, z czego 750 tysięcy jest nieświadomych choroby[2]. Organizacja Narodów Zjednoczonych uznała w 2011 cukrzycę za jedną z czterech chorób zabijających ludzkość – co 10 sekund na świecie ktoś umiera z powodu jej powikłań[3]. 90% przypadków cukrzycy to cukrzyca typu 2[4], która należy do chorób cywilizacyjnych i jest ściśle związana ze spożywaniem wysokoprzetworzonej, kalorycznej żywności oraz siedzącym trybem życia. Najczęściej cukrzyca objawia się u osób dojrzałych, jednak liczba młodszych pacjentów ze zdiagnozowaną cukrzycą typu 2 zwiększa się z roku na rok.

Otyłość jest główną przyczyną cukrzycy

Wzrost zachorowań na cukrzycę typu 2 wśród dzieci obserwuje się od około 10 lat[5]. Jako jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy, eksperci wskazują rosnącą falę otyłości. Według ostatnich badań Instytutu Żywności i Żywienia, już ponad 22% dzieci i młodzieży w wieku 9-18 lat zmaga się z problemem otyłości lub nadwagi[6]. Na tegorocznym zjeździe Europejskiego Towarzystwa Badań nad Cukrzycą amerykańscy lekarze przedstawili nawet przypadek najmłodszego dziecka na świecie z rozpoznaną cukrzycą typu 2 – dziewczynka miała 3 lata i ważyła 35 kg[7] Ryzyko wystąpienia cukrzycy u otyłych dzieci jest większe niż w przypadku osób dorosłych. Organizm dziecka wykazuje większe zapotrzebowanie na insulinę, odpowiedzialną za utrzymanie prawidłowego poziomu cukru we krwi. Gdy dziecko szybko przybiera na wadze, jego organizm nie nadąża z produkcją wystarczającej ilości insuliny. Dlatego tak ważnym jest, by od pierwszych chwil życia dziecka kształtować jego prawidłowe nawyki żywieniowe podając mu zbilansowane posiłki odpowiednie dla jego wieku i potrzeb.
 
Profilaktyka przeciwcukrzycowa przez pierwszych 1000 dni życia

Kluczowe znaczenie ma pierwszych 1000 dni życia dziecka, w trakcie których rodzice mają realny wpływ na jego zdrowie. Przeciwdziałać cukrzycy można już od chwili poczęcia dziecka, poprzez prawidłowe odżywianie się przyszłej mamy. Po narodzinach Światowa Organizacja Zdrowia zaleca wyłączne karmienie piersią przez pierwszych 6 miesięcy życia dziecka oraz jego kontynuację przy rozszerzaniu diety. Naturalne karmienie obniża ryzyko nadwagi i otyłości. Ponadto, mleko matki zawiera składniki odżywcze potrzebne do prawidłowego wzrostu i rozwoju niemowlęcia. Na etapie rozszerzania diety, należy kontynuować ochronę i podawać dziecku żywność, gwarantującą bezpieczeństwo i jakość dla wrażliwego organizmu dziecka, oznaczoną wskazaniem wieku. Produkty dla najmłodszych dzieci należą do kategorii produktów szczególnego przeznaczenia żywieniowego, które spełniają restrykcyjne normy bezpieczeństwa funkcjonujące w Unii Europejskiej i posiadają w swoim składzie wyłącznie produkty bezpiecznego pochodzenia. Dziecko w trakcie pierwszych 3 lat życia ma wyjątkowe potrzeby żywieniowe i szczególnie delikatny organizm, dlatego podawane mu posiłki muszą mieć bezpieczny skład i być odpowiednio zbilansowane. Od najmłodszych lat należy również zachęcać dziecko do aktywności ruchowej.

Walkę z cukrzycą zacznij od siebie

Cukrzyca typu 2 jest chorobą cywilizacyjną, co oznacza, że wpływa na nią prowadzony styl życia i sposób odżywiania. Niezdrowa dieta złożona z kalorycznych i wysokoprzetworzonych produktów oraz siedzący tryb pracy zwiększa ryzyko wystąpienia tej niezwykle groźnej choroby. W Polsce, jak i na świecie działa wiele organizacji, które edukują i prowadzą badania na temat insulinooporności, która może prowadzić do cukrzycy, jednak profilaktykę przeciwko tej chorobie można rozpocząć samodzielnie – zmieniając styl życia na zdrowszy, ograniczając liczbę spożywanych kalorii do poziomu, który jest dopasowany do potrzeb naszego organizmu, i wprowadzając do codziennego jadłospisu zdrowe, bezpieczne i pełnowartościowe produkty. Przeciwdziałanie otyłości, która jest główną przyczyną cukrzycy typu 2, należy rozpocząć od pierwszych chwil życia dziecka poprzez karmienie piersią, kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych i podawanie bezpiecznych i odpowiednich dla wieku produktów. O tym, jak dbać o zdrowe i bezpieczne żywienie dziecka w pierwszych trzech latach życia, można przeczytać więcej na edukacyjnej platformie www.1000dni.pl.
 
 
[1] Niebieska Księga Cukrzycy, Warszawa 21 listopada 2013.
[2] Raport z wyników badania „Społeczny obraz cukrzycy” 14 listopada 2010
[3] Tamże
[4] Dane Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego
[5] http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/cukrzyca/cukrzyca-u-dzieci-przyczyny-diagnoza-sposoby-leczenia_35804.html
[6] http://www.izz.waw.pl/pl/component/content/article/3-aktualnoci/aktualnoci/547-sklepiki-i-stolowki-szkolne-w-swietle-nowych-przepisow
[7]Źródło: http://mojacukrzyca.pl/to-przeraza-3-latka-z-cukrzyca-typu-2/
Informacja prasowa

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Czym jest rodzicielska miłość?

rodzicielska miłość
fot. Pixabay

To, czego nie brakuje w każdym niemal rodzicielstwie to miłość. Kochamy swoje dzieci bardziej niż możemy to wyrazić słowami, chcemy dla nich jak najlepiej, staramy się, poświęcamy. Jak więc to się dzieje, że tak wielu dorosłych ma poczucie, że nie byli kochani w dzieciństwie?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Być może wiąże się to z faktem, że choć miłość do dzieci jest niezaprzeczalna, to równie silne są inne aspekty rodzicielstwa: zmęczenie, frustracja, samotność, zmartwienia. I chyba głównie to dzieci odczuwają i to właśnie widzą. Miłość wówczas nie znika, ale rzeczywiście bardzo trudno ją okazać i poczuć.

Rodzicielska miłość – czego brakuje?

Psycholodzy zauważają, że to, czego brakuje dziś dzieciom, to poczucie, że są dla rodziców źródłem radości. Bo rzeczywiście, gdyby się zastanowić, to jak często czujemy autentyczną przyjemność z przebywania z własnym dzieckiem? A jeśli rodzic nie czuje wiele więcej niż to, że ma dziecko nakarmić, ubrać i zadbać o jego bezpieczeństwo – wszystkie te sprawy są bardzo ważne – to również dziecko tego nie poczuje.

W codzienności, kiedy musimy pogodzić wiele spraw, kiedy trzeba pracować, zarabiać, dbać o dom, bardzo trudno zatrzymać się i pobyć z dzieckiem. A jeszcze trudniej odczuwać przy tym autentyczną przyjemność. Mamy jednak szereg możliwości, żeby nawiązać więź z dzieckiem, w której poczuje, że jest ważne, a bycie z nim może dawać drugiej osobie prawdziwą radość. I możemy to robić od pierwszych dni życia dziecka.

Zobacz także: Jak zostaliśmy rodzicami? Opowiadają: Kasia i Marcin – pacjenci kliniki InviMed 

Przyjemność płynąca z czynności pielęgnacyjnych? Czemu nie!

Magda Gerber, która pracowała z najmłodszymi dziećmi,  zwracała uwagę na funkcję czynności pielęgnacyjnych. Dziecko ma zmienianą pieluszkę tysiące razy w ciągu pierwszych lat życia. „Dlaczego nie miałaby to być czynność przyjemna dla obu stron?”, pytała Gerber.

Możemy się spieszyć, odwracać uwagę dziecka, w taki czy inny sposób przymusić je do współpracy. Ale możemy też zwolnić i z dużą uwagą, rozmawiając z dzieckiem, zwracając uwagę na sygnały od niego płynące, zmieniać mu pieluszkę, myć, karmić, czy też dokonywać innych czynności pielęgnacyjnych.

Magda Gerber nie bez racji uważała, że jest to szczególny czas, kiedy możemy dziecku okazać szacunek, ale również pokazać, jak wiele radości sprawia nam przebywanie z nim. Uważała również, że jest to moment, kiedy dziecko „ładuje akumulatory” emocjonalne.

Dzieje się tak dlatego, że przez te kilka czy też kilkanaście minut dziecko ma naszą pełną uwagę. Co też jest dla niego znacznie bardziej korzystne niż godziny, które z nim spędzamy jednocześnie czytając książkę, sprawdzając coś w Internecie lub rozmawiając przez telefon.

Inny sposób na czerpanie radości z bycia z dzieckiem zaproponowała Patty Wipfler, założycielska Hand in hand parenting, kalifornijskiej organizacji non profit. Wipfler opracowała metodę Special Time, Wyjątkowy Czas, choć pewnie każdy rodzic i dziecko mogą znaleźć własną nazwę. Pomysł stojący za Wyjątkowym Czasem jest dość prosty, a jednocześnie mocno niedoceniany.

Zobacz także: Empatia w rodzicielstwie. Skąd wynika nasze poczucie winy?

Rodzicielska miłość – znajdź kilka minut wyłącznie dla dziecka

Znajdź w ciągu dnia, każdego dnia, 10 lub 15 minut – mówi Wipfler – tyle ile możesz na początek i przeznacz ten czas dziecku. Niech ono zdecyduje, co będziecie robić. Niech to będzie wyłącznie jego decyzja, niech ono zaproponuje zabawę.

To bardzo ważne, żeby w tym czasie rodzic nie robił nic innego, nawet z pozoru błahych rzeczy, nie odpływał myślami do innych spraw. Warto wyłączyć telefon, radio, telewizor, nie zaglądać do Internetu. Skupić się na dziecku, zobaczyć i doświadczyć tego, co ono nam mówi. Przyjrzeć się zabawie i być w niej. Śmiać się.

Pewnie niejeden rodzic uważa, że przecież w ciągu dnia spędza w ten sposób z dzieckiem nie 15 minut, ale całe godziny. Na pewno tak jest. Przecież wszyscy w którymś momencie wracamy z pracy, szkoły, przedszkola. Jesteśmy razem, ale czasem bardziej mieszkamy we wspólnym pomieszczeniu niż jesteśmy razem. Rozpraszaczy uwagi jest mnóstwo. Poczucie bycia ważnym, ważniejszym niż telefon czy pranie, rozmywa się.

Zobacz także: Brak dostrojenia między matką a dzieckiem. Jakie mogą być konsekwencje?

Zaskakujące rezultaty Wyjątkowego Czasu

Jedna z mam, która zdecydowała się sięgnąć po ten sposób nawiązywania więzi ze swoimi dziećmi opisała dość niezwykłe wydarzenie.  Postanowiła zabrać swoich synów, 5 i 7-letniego do parku rozrywki. Wyprawa miała im zabrać cały dzień. Po powrocie dzieci musiałyby od razu pójść spać. To oznaczałoby, że tego dnia nie mieliby specjalnego czasu z mamą.

Chłopcy po krótkiej naradzie zdecydowali, że wolą wyjechać z parku rozrywki dwie godziny wcześniej i mieć swoje Special Time. Było to dla niej niemałym zaskoczeniem. Mieli przecież stracić zaledwie jeden dzień i to na rzecz innych, bardzo przyjemnych aktywności.

Można sobie wyobrazić, że nie jest to historia przesadzona. Dzieci od pierwszych minut życia dążą do relacji. Kiedyś uważano, że najważniejszym i najbardziej pierwotnym instynktem człowieka jest zaspokojenie głodu. Dziś wiemy, że jest to potrzeba bycia w relacji. Nie doceniamy tego. Bagatelizujemy. A może nie trzeba wielkiego wysiłku, żeby być naprawdę blisko, autentycznie cenić dziecko – najważniejszą dla nas osobę.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Bonami zachęcają młode matki do karmienia piersią

bony za karmienie piersią
fot. Pixabay

Bony zakupowe dla młodych matek zachęcą panie do karmienia piersią – pokazują nowe badania. Takie bony można później wykorzystać m.in. w popularnej sieci hipermarketów Tesco.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy z The University of Sheffield oraz University of Dundee przeprowadzili badania z udziałem 10 tys. matek. Młodym mamom zaproponowano bony zakupowe w wysokości 120 funtów w zamian za karmienie dziecka piersią przez sześć tygodni.

Kolejne bony o wartości 80 funtów były rozdawane paniom, które kontynuowały karmienie swoich pociech do szóstego miesiąca życia. Vouchery można było wykorzystać w sklepach Tesco, Asda i Morrison’s do zakupu żywności, artykułów gospodarstwa domowego, książek, ubrań, czy płyt CD i DVD.

Zobacz także: Pokarm mamy to najlepszy posiłek dla noworodka. Co zrobić, gdy karmienie piersią nie wychodzi?

Bony za karmienie piersią

Okazało się, że prawie połowa badanych matek (46 proc.) zgodziła się wziąć udział w programie, a 40 proc. odebrało co najmniej jeden bon. Jak podkreślają autorzy badań, nagroda w postaci voucherów dała kobietom wsparcie i motywację. Wiele pań chciałoby karmić piersią, jednak napotykając na przeszkody nie dostają wystarczających informacji i wskazówek.

– Karmienie piersią jest z początku trudne – twierdzi Fiona Sutcliffe, 29-mama, która zdecydowała się wziąć udział w eksperymencie. Jak mówi, tego typu programy są świetną motywacją dla matek. – To pomaga w osiąganiu małych sukcesów – dodaje.

Wyniki badań opublikowano na łamach magazynu „JAMA Pediatrics”. Mary Renfrew, współautorka badań nie kryje zadowolenia z wyników eksperymentu.

To pierwsze, przeprowadzone na tak szeroką skalę badanie, które pokazuje wzrost zjawiska karmienia piersią w społecznościach, w których wskaźniki te od pokoleń były niskie – mówi Renfrew.

Zobacz także: Karmienie piersią – piękno, czy temat tabu? Te ZDJĘCIA nie pozostawiają złudzeń!

Korzyści z karmienia piersią

Wielka Brytania to kraj, w którym odsetek kobiet karmiących piersią jest najniższy na świecie. Mamy, które brały udział w badaniu, pochodziły obszarów o szczególnie niskim wskaźniku karmienia piersią: South Yorkshire, Derbyshire i północny Nottinghamshire. 

Warto pamiętać, że mleko matki jest najlepszym i najbezpieczniejszym pokarmem dla niemowlęcia. Składniki zawarte w mleku mamy wzmacniają kształtujący się układ odpornościowy, wspierają rozwój mózgu, układu nerwowego oraz dojrzewanie układu pokarmowego.

Karmienie piersią programuje metabolizm i kształtuje prawidłowe nawyki żywieniowe już od pierwszych chwil po narodzinach.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Bliźnięta urodzone w różnych latach. Jak to się stało?

Bliźnięta urodzone w różnych latach
fot. Pixabay

Choć są bliźniętami, na ich aktach urodzenia widnieją różne lata narodzin. Jak to możliwe? 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Końcówka roku to dla przyszłych mam w zaawansowanej ciąży nerwowy okres. Temu doniosłemu wydarzeniu towarzyszy zawsze nutka niepewności: czy dziecko urodzi się w starym, czy już w nowym roku?

Takie rozważania miała zapewne ciężarna z Kalifornii, która oczekiwała na narodziny swoich bliźniąt. Traf chciał, że akcja porodowa zaczęła się w sylwestrową noc. Dzieci urodziły się w szpitalu w Delano w miejscowości Kern County w odstępie 18 minut, jednak ich daty narodzin są całkowicie odmienne.

Zobacz także: Pierwsze dziecko urodzone w Polsce w 2018 roku

Bliźnięta narodzone w różnych latach

Starszy z bliźniąt, chłopiec imieniem Joaquin, przyszedł na świat 31 grudnia o godzinie 23.58. Z kolei jego siostra Aitana urodziła się 1 stycznia 2018 roku, 16 minut po północy.

W aktach urodzenia bliźniaków widnieją zatem nie tylko odmienne godziny, ale też lata narodzin! Tym sposobem Joaquin był ostatnim dzieckiem narodzonym w 2017 roku w Kern County, natomiast jego siostra otrzymała miano pierwszego noworodka powitanego w 2018 roku.

Zobacz także: Lekarka przyjęła poród 14 godzin po własnym porodzie

Szpital przygotował prezent dla rodziców bliźniąt

Rodzice dzieci ujawnili, że jest to dla nich zaskakująca sytuacja. – Co za niespodzianka! Cała rodzina jest podekscytowana – mówili w wywiadzie dla „Daily Mail”.

Szpital podarował rodzicom bliźniąt czek na trzy tysiące dolarów. Pieniądze mogą zostać wykorzystane na zakup artykułów dziecięcych.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: TVN24

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Dziecko na świątecznej liście marzeń

Dziecko na świątecznej liście marzeń
fot. Fotolia

Na pewno rozumiesz, co czuję. Marzysz, aby ludzie przestali Cię pytać, co chcesz dostać w tym roku na święta. To, czego pragniesz, nie da się zawinąć w ozdobny papier i włożyć pod choinkę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chociaż Twój partner bardzo się stara, a twoi przyjaciele się modlą, w tym roku nie dostaniesz wymarzonego prezentu. I chociaż Twoja mama też bardzo by chciała, nie ma takich pieniędzy, za które mogłaby kupić to, o czym śnisz. Nie w tym roku.

Ten prezent jest tak cenny, że nie można go znaleźć na sklepowych półkach i na wyprzedażach.

Zobacz także: Bez cudu pod choinką – niepłodność i święta

Dziecko na świątecznej liście marzeń

Wiesz, w kącie mam schowanie kostiumy świąteczne dla chłopca i dziewczynki. Nie zostaną użyte podczas tegorocznych świąt, tak jak to sobie zaplanowaliśmy z mężem.

Pod koniec zeszłego listopada myśleliśmy, że jestem w ciąży. Jednak nasze nadzieje zostały szybko rozwiane. Nie umiałam oddać tych zakupów do sklepu.

– Nic się nie stało – pomyślałam wtedy. – W przyszłym roku na pewno ubierzemy w ten kostium nasze dziecko – przekonywałam siebie. Pamiętam, jak mówiłam mężowi, że z pewnością w ciągu czterech miesięcy uda mi się zajść w ciążę. Po 13 miesiącach nadal powtarzam tę frazę.

Może są to Twoje pierwsze święta bez upragnionego dziecka. A może drugie, tak jak to jest w moim przypadku. Może przekonujesz samą siebie, że w następnym roku te schowane stroje zostaną użyte.

Może mijasz Świętego Mikołaja w centrum handlowym i zastanawiasz się, jak to będzie stać w tej długiej kolejce z płaczącym dzieckiem. A może żyjesz z tymi myślami wiele lat i wcale nie chce Ci się już o tym gadać.

Może stwierdziłaś, że „nie będziesz się już dłużej oszukiwać, że w następnym roku się uda”. Może jednak rozdałaś znajomym zakupione wcześniej świąteczne stroje dla dziecka, bo w tym roku było łatwiej podjąć taki krok.

Zobacz także: Wystarczająco dobre święta podczas starań o dziecko – radzi terapeuta

Wiem, jak się czujesz

Niezależnie od ilu lat dziecko znajduje się na szczycie Twojej świątecznej listy marzeń, myślę, że jestem w stanie powiedzieć o Tobie kilka rzeczy.

Denerwują Cię imprezy i spotkania z małymi dziećmi i ciężarnymi kobietami. Zastanawiasz się, na ile jesteś w stanie to znieść. Czy potrafisz przykleić uśmiech i powstrzymać łzy.

Jesteś zmęczona dobrymi radami ludzi: „nie myśl o tym”, „ciesz się chwilą”, „przestaniesz się starać, to na pewno się uda”. Wiem, że to jest trudne, ale wybacz im. Oni nie są w stanie zobaczyć tych imprez i spotkań twoimi oczami. Nie rozumieją, że „niemyślenie o tym” jest po prostu niemożliwe.

Boisz się, że ta tęsknota w tym roku będzie jeszcze większa niż w poprzednich latach. W zeszłym roku miałaś nadzieję, że te święta spędzisz już z dzidziusiem. Teraz już nie jesteś tego taka pewna…

Zobacz także: 5 porad, jak przeżyć święta z niepłodnością

Piszę do Ciebie ten list, ponieważ….

Nie piszę tego listu, aby dawać porady, czy zawrzeć tu jakąś mądrą konkluzję. Piszę, ponieważ chcę, żebyś wiedziała, że nie jesteś jedyną osobą, która błaga Boga o świąteczny cud. Chcę, żebyś wiedziała, że nawet jeśli Twoja rodzina i przyjaciele nie rozumieją tego bólu, ja rozumiem.

Piszę, ponieważ mam nadzieję. Mam nadzieję, że za rok ponownie do Ciebie napiszę, ale już jako mama do innej mamy.

Piszę, ponieważ wszystkie kobiety w ciąży i młode mamy muszą wiedzieć, że Twoje łzy i rozczarowanie nie oznaczają, że nie cieszysz się ich szczęściem.

Piszę, ponieważ Twoi bliscy muszą zrozumieć tę walkę. Muszą zrozumieć, że żaden wysiłek nie pomoże Ci zapomnieć o pragnieniu posiadania dziecka.

Dziewczyna, która w święta marzy o dziecku – Brandy

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: asweetaromablog.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.