Przejdź do treści

Cukrzyca u dzieci – jak ją rozpoznać?

505.jpg

w więcej niż 1/3 przypadków cukrzycy w USA występuje u osób po 65 roku życia. Dlatego często chorobę tę nazywa się związaną z wiekiem. Okazuje się jednak, że dotyka ona także dzieci i młodzież – w Stanach liczba chorujących wynosi 208 tysięcy. Badania wykazały, że częstość występowania cukrzycy typu 1 i 2 zwiększyła się.

Już 9-latki borykają się z tą podstępną chorobą, między 2001 a 2009 rokiem zachorowało na nią o 21% więcej dzieci,  niż wcześniej. Raport opublikowany przez Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) wykazał, że częstość występowania cukrzycy typu 1 wynosi 1,93 , a typ 2 dotyczy zaś 0,24  – w obu wypadkach przepadano 1000 małoletnich. Coraz większa zachorowalność przez ostatnie lata dotyczy też młodzieży (10-19 lat), bo wzrosła aż o 30,5 %.

Rozpoznawalność objawów, nie tylko przez Amerykanów, jest ciągle niewielka. Poszczególne typy cukrzycy wiążą się z wieloma czynnikami – w obu przypadkach trzustka nie jest w stanie produkować wystarczającej ilości insuliny.

Problem obejmuje także kilkumiesięczne dzieci, więc obserwacja przez rodziców jest zdecydowanie konieczna. Niepokojącymi sygnałami są zwykle: ogólne zmęczenie, częste wizyty w toalecie (u maluchów – cięższa pielucha),  zwiększone pragnienie, utrata masy ciała. Nie zawsze występują one razem, dlatego ważne jest by żadnego nie bagatelizować. Im szybciej rodzic skonsultuje się z lekarzem, tym większa szansa na uniknięcie powikłań, a nawet śmierci. Nieleczona cukrzyca, szczególnie typu 1, rozwija się dość szybko i może wywołać infekcje. Najgroźniejsze jest to wtedy, gdy organizm przeżywa poważny brak insuliny. Później następuje tkanek energii co prowadzi już do wytwarzania toksycznych chemikaliów: ketonów. Ich nagromadzenie powoduje zakwaszenie ciała i niestety rzadko skutki tego są odwracalne.

Rozpoznawanie objawów to nie tylko rola rodziców, ale również społeczeństwa, które należy edukować. W Stanach trwa właśnie Miesiąc Diabetyków, będący częścią rocznej kampanii społecznej. 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Tato, mów do mnie!

507.jpg

Świeżo upieczenie ojcowie rzadko rozmawiają z niemowlętami – według badania opublikowane przez stronę Pediatrics, to matki są bardziej skłonne mówić do dziecka w pierwszych miesiącach życia.

Nie jest to zaskakujące, ale badanie wykazało również, że dotyczy to dziewczynek, więc tatusiowe mają pole do popisu z relacji z synami. Analizie poddano nagrania dźwiękowe 33 „rozmów” między rodzicami, a niemowlętami – brano pod uwagę okresy: 1 miesiąc po narodzinach, a kolejny – w siódmym miesiącu. Naukowcy odkryli, że interakcje matek z córkami zachodziły do 44 tygodnia, ojcowie zaś poświęcali tyle samo dzieciom obu płci.

Kobiety jednak częściej reagowały na gaworzenie niemowląt, bo aż od 88 do 94 %, a mężczyźni tylko od 27 do 30%.

Przez pierwsze miesiące u dziecka  uszy i obszar mózgu odpowiedzialny za dźwięki, rozwijają się najlepiej. Jest to więc doskonały moment, by z nim rozmawiać. Im wcześniej, tym większe prawdopodobieństwo, że maleństwo będzie bardziej chętne do interakcji. – Wydaje mi się, że to się opłaca, rodzice mogą bowiem wpłynąć na poprawę języka u pociechy – mówi współautor badania, profesor pediatrii Uniwersytetu Browna w Alpert Medical School – Później, kiedy jest ono starsze, tym więcej się o nim dowiemy, poznamy jego potencjał i gotowość do nauki.

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Świąteczny Sygnał SOS

503.jpg

Trzy sygnały krótkie, trzy długie i znów trzy krótkie, to międzynarodowy sygnał SOS nadawany alfabetem Morse’a, oznaczający wołanie o pomoc. Towarzyszy ludziom już od ponad 100 lat. Najczęściej rozwija się go do słów „save our souls” (uratujcie nasze dusze).

Tradycyjnie, w listopadzie i grudniu, Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce wysyła świąteczny sygnał SOS w imieniu osieroconych dzieci. Zebrane podczas kampanii fundusze pozwalają na zorganizowanie Świąt Bożego Narodzenia dla podopiecznych SOS. Stowarzyszenie będzie prowadzić intensywne działania promocyjne przede wszystkim w prasie, telewizji i na outdoorze. W pozyskiwaniu i planowaniu reklam Stowarzyszeniu pomaga dom mediowy MediaVest. Patronem medialnym akcji jest Program Pierwszy Polskiego Radia. 

W Polsce jest ponad 78 tysięcy dzieci pozbawionych opieki rodzicielskiej, a blisko półtora miliona najmłodszych żyje w niedostatku i biedzie. Święta kojarzą im się z samotnością, głodem i tęsknotą za rodzinnym domem. W ferworze świątecznych zakupów i przygotowań, pamiętajmy, że te dzieci czekają na naszą pomoc.

Do akcji SOS Wiosek Dziecięcych przyłączyli się operatorzy sieci komórkowych Orange, T-Mobile Polska, Play i Plus. Dzięki ich pomocy można pomóc dzieciom wysyłając charytatywny SMS o treści SOS na numer 74 565 (koszt 4zł + VAT). Operatorzy cały przychód przekażą SOS Wioskom Dziecięcym. Akcję SMS obsługuje technicznie Digital Virgo SA.

Można też zasilać konto akcji: 07 1240 6247 1111 0000 4975 0683

Stowarzyszenie ma pod opieką 1427 dzieci i działa w Polsce już od 30 lat. W tym czasie powstały cztery Wioski, czyli osiedla domów dla rodzin SOS. W każdej rodzinie wychowuje się 5 – 8 dzieci. Bardzo często są to liczne, biologiczne rodzeństwa. W Wiosce odnajdują to czego nie zaznały w rodzinie pochodzenia – miłość i bezpieczeństwo. Do Wiosek SOS trafiają dzieci opuszczone i osierocone. Stowarzyszenie prowadzi również świetlice dla dzieci z rodzin ubogich i zagrożonych rozpadem oraz programy wsparcia dla ich rodziców.

za: Media Innovation PR

Materiały prasowe, redakcja

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.