Przejdź do treści

Cukrzyca u dzieci – jak ją rozpoznać?

505.jpg

w więcej niż 1/3 przypadków cukrzycy w USA występuje u osób po 65 roku życia. Dlatego często chorobę tę nazywa się związaną z wiekiem. Okazuje się jednak, że dotyka ona także dzieci i młodzież – w Stanach liczba chorujących wynosi 208 tysięcy. Badania wykazały, że częstość występowania cukrzycy typu 1 i 2 zwiększyła się.

Już 9-latki borykają się z tą podstępną chorobą, między 2001 a 2009 rokiem zachorowało na nią o 21% więcej dzieci,  niż wcześniej. Raport opublikowany przez Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) wykazał, że częstość występowania cukrzycy typu 1 wynosi 1,93 , a typ 2 dotyczy zaś 0,24  – w obu wypadkach przepadano 1000 małoletnich. Coraz większa zachorowalność przez ostatnie lata dotyczy też młodzieży (10-19 lat), bo wzrosła aż o 30,5 %.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Rozpoznawalność objawów, nie tylko przez Amerykanów, jest ciągle niewielka. Poszczególne typy cukrzycy wiążą się z wieloma czynnikami – w obu przypadkach trzustka nie jest w stanie produkować wystarczającej ilości insuliny.

Problem obejmuje także kilkumiesięczne dzieci, więc obserwacja przez rodziców jest zdecydowanie konieczna. Niepokojącymi sygnałami są zwykle: ogólne zmęczenie, częste wizyty w toalecie (u maluchów – cięższa pielucha),  zwiększone pragnienie, utrata masy ciała. Nie zawsze występują one razem, dlatego ważne jest by żadnego nie bagatelizować. Im szybciej rodzic skonsultuje się z lekarzem, tym większa szansa na uniknięcie powikłań, a nawet śmierci. Nieleczona cukrzyca, szczególnie typu 1, rozwija się dość szybko i może wywołać infekcje. Najgroźniejsze jest to wtedy, gdy organizm przeżywa poważny brak insuliny. Później następuje tkanek energii co prowadzi już do wytwarzania toksycznych chemikaliów: ketonów. Ich nagromadzenie powoduje zakwaszenie ciała i niestety rzadko skutki tego są odwracalne.

Rozpoznawanie objawów to nie tylko rola rodziców, ale również społeczeństwa, które należy edukować. W Stanach trwa właśnie Miesiąc Diabetyków, będący częścią rocznej kampanii społecznej. 

Karolina Błaszkiewicz

dziennikarka. Związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami i z natemat.pl

Zespół antyfosfolipidowy może być przyczyną niepłodności

Zespół antyfosfolipidowy  (przeciwciała kardiolipionowe), (APS) może utrudniać zajście w ciążę i być powodem kobiecej niepłodności. W ciąży jest przyczyną poronienia.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zespół antyfosfolipidowy – na czym polega?

APS jest chorobą autoimmunologiczną, co oznacza, że organizm zaczyna atakować swoje własne tkanki. Wówczas organizm wytwarza zbyt dużo przeciwciał antyfosfolipidowych atakujących tkankę łączną. Są one obecne we krwi i zmieniają jej krzepliwość.
Jeśli cierpisz na APS, jesteś w konsekwencji narażona na wystąpienie niebezpiecznych zakrzepów. Wysoki poziom przeciwciał zakłóca również pracę błon komórkowych komórek płciowych, co utrudnia zajście w ciąże, ponieważ schorzenie co zaburza proces zapłodnienia oraz proces implantacji zarodka.

Przeciwciała kardiolipionowe (APS) – objawy

Oprócz problemów z zajściem w ciążę czy poronień (powracających) APS objawia się też występowaniem: zakrzepów tętniczych, krwotoków, bóli stawów, owrzodzeń, napadów niedokrwienia, czy niedociśnienia płucnego. W trudnych przypadkach mogą prowadzić do udaru.

Jak zdiagnozować zespół antyfosfolipidowy?

Podstawą diagnostyki APS jest realizacja badania na obecność przeciwciał antyfosfolipidowych. Test jest prosty, polega na pobraniu krwi i analizie stężenia IgG lub IgM. Badanie trzeba powtórzyc po kilku tygodniach.
Problemy z zajściem w ciążę i z krzepliwością krwi mogą sugerować również obecność trombofilii wrodzonej – genetycznej tendencji do nadkrzepliwości. Jej wykrycie jest możliwe w czasie prostego badania DNA.

APS a szanse na zajście w ciążę?

Z wynikami badań warto udać się więc do specjalisty, który skieruje na leczenie. Najczęściej polega ona jedynie na podawaniu leku rozrzedzającego krew. Dzięki temu zostaje obniżony poziom przeciwciał, a szansa na dziecko wzrasta. Zmniejsza się też ryzyko wystąpienia zakrzepów. Przy APS ciąża traktowana jest jako ta wysokiego ryzyka, więc konieczne są stała opieka lekarza, np. częstsze USG.

Prawidłowa diagnoza i leczenie APS zwiększa szansę na poczęcie i urodzenie zdrowego dziecka aż o 80%.

POLECAMY:

7 ciąż i 2 dzieci – moja walka o ciążę przy APS – poznaj historię Agnieszki
5 błędów, które utrudniają zajście w ciążę

 

Aneta Grinberg-Iwańska

Absolwentka dziennikarstwa i politologii. Pasjonatka technik video. Redaktor prowadząca serwis.

Jak zachować równowagę emocjonalną w czasie starań? Czy i jak o tym rozmawiać? Porady psycholog

Rodzicielstwo to ważne zadanie życiowe. Kiedy nam się to nie udaje, odczuwamy duży wstyd, zazdrość i poczucie niższości – podkreśla psycholog Anna Zarzycka. Jak więc rozmawiać o przedłużających się staraniach? Skąd czerpać siłę, by zachować równowagę emocjonalną. Jak nie utracić kontaktu z najbliższymi?

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wyobraźmy sobie parę z długim stażem. Znajomi zaczynają wypytywać o dziecko. Jak odpowiadać, gdy nie chcemy o tym rozmawiać?

Najlepiej jak najprościej i zgodnie ze swoimi odczuciami, czyli „nie chcę o tym mówić”. Natomiast taka odpowiedź może prowadzić do kolejnych pytań. To bardzo szeroki i trudny temat. Może się pojawić, czasem zupełnie niezamierzona, presja otoczenia, wynikająca także z uwarunkowań społecznych – mamy dwoje ludzi, którzy założyli rodzinę, są w odpowiednim wieku, by zdecydować się na dziecko, czyli są gotowi na ten etap w życiu. Z kolei para, która od dawna stara się o dziecko, jest szczególnie wrażliwa na tego rodzaju dociekania i często reaguje przyjęciem postawy obronnej, ma poczucie powtórnego skrzywdzenia i nie dostrzega innej motywacji otoczenia.

Pytania mogą wynikać po prostu z życzliwości.

Nie tylko. Czasem ludzie dopytują, bo są na tym samym etapie życia. Chcą się dowiedzieć, jak inni zachowują się w takiej sytuacji. To wynika z potrzeby posiadania grupy odniesienia – znajomych w tym samym wieku, być może z podobnymi problemami. Niezwykle ważne staje się poznanie ich podejścia do kwestii płodności. Warto więc dostrzec nie tylko negatywne, naszym zdaniem, motywacje, ale także te wynikające z potrzeby podzielenia się własnym problemem. Warto się nad tym zastanowić, bo to być może pozwoli nam reagować inaczej. To nie oznacza, że musimy o tym mówić. Jeśli rozmowa na ten temat nas rani, powinniśmy jasno to zasygnalizować, na początku w miękki sposób, niekoniecznie pokazując, jakie są powody.

A jak reagować na dowcipy w aspekcie starań o dziecko? Czasami pojawiają się przykre komentarze.

Reakcja zależy od tego, czy nasze otoczenie wie, z jakim problemem się borykamy. Pytanie więc, czy jest to żart rzucony w przestrzeń, czy też agresywny atak, dzięki któremu inni poprawiają poczucie własnej wartości. Tak czy inaczej polityka uników wyrządza najwięcej szkód. Taka sytuacja wymaga stanowczego reagowania, postawienia granic, pokazania jasnego stanowiska, ale także zastanowienia się, jakie kroki podejmiemy, gdy takie zabiegi nie będą honorowane. Para musi opracować wspólne stanowisko. Czasem słychać komentarze bliskich – „nie chcecie mieć dzieci, stawiacie na karierę, boicie się odpowiedzialności”. W takiej sytuacji otwarte mówienie o problemie może być zawstydzające i zbyt trudne, a zostawienie tego bez komentarza może prowadzić do automatycznego przypisywania parze mylnych intencji. Postawienie granicy w postaci jasnego powiedzenia, że nie chcemy i nie będziemy o tym rozmawiać, bo jest to dla nas trudny temat, może, choć nie musi, przynajmniej w pierwszym momencie skłonić drugą stronę do zaprzestania zaczepek. A dla pary jest pierwszym krokiem ochrony siebie.

Czasami słowa „staramy się” wywołują kolejne pytania.

Zazwyczaj tak jest. Pojawiają się dobre rady, stwierdzenia typu: „My tutaj kibicujemy”, pytania: „No i jak? Już?”. Wtedy także należy reagować. Trzeba pamiętać, że stawianie granic to proces, który wymaga ciągłych reakcji, proces, który sprawia, że nie tylko my uczymy bliskich zasad współistnienia, ale także nasze otoczenie w tych przemianach uczestniczy i zmienia się sposób jego reagowania. Wiele dzieje się także w związku. Każde z partnerów ma inny poziom wrażliwości. To, co dla jednego może być nie do zaakceptowania, na drugim nie zrobi żadnego wrażenia. Bardzo ważna w tym wypadku jest współpraca, zasygnalizowanie swoich potrzeb, oczekiwań, także w parze.

A skąd bierze się tak negatywna ocena intencji innych w czasie starań?

Z jednej strony wiąże się z tym, jak sami postrzegamy niepłodność, jakie budzi ona w nas uczucia i jakiej spodziewamy się reakcji innych, wynika też z doświadczenia poprzednich zranień. Rodzicielstwo to ważne zadanie życiowe. Kiedy nam się to nie udaje, odczuwamy duży wstyd, zazdrość i poczucie niższości. Boli nas, że nie mamy na to wpływu. Pary mają poczucie niespełnienia. Izolacja jest próbą ochrony przed takimi uczuciami, ale jednocześnie wzmacnia je.

Izolacja to metoda radzenia sobie z sytuacją?

Tak, to sposób na niekontaktowanie się ze swoimi bolesnymi uczuciami. Im bardziej odcinamy się od źródeł wsparcia, tym trudniej radzimy sobie z emocjami, odbieramy sobie przestrzeń do osiągnięcia ulgi i spokoju. Jeśli nie mówimy nikomu o problemach, często opóźniamy też proces diagnostyczny.

A jak przygotować się do uroczystości rodzinnych, na których może pojawić się pytanie o potomka? Czy i jak rozmawiać o staraniach?

Już sam fakt, że musimy się do tego przygotowywać, jest stresujący. Kiedy opracowujemy scenariusze, zaczyna narastać w nas lęk i złość. Najważniejsze to mieć dobry kontakt ze sobą i swoimi uczuciami, mieć świadomość tego, co jest dla nas ważne, na co się godzimy i o czym chcemy mówić. Jeśli chcemy coś ukryć, skupiamy na tym całą swoją energię, co jest wycieńczające. Pierwsze, zdawałoby się, niewinne pytanie może być jak wybuch bomby, bo wszystko bierzemy do siebie, odbieramy jako atak. W tym momencie nakręca się taka spirala trudności, niechęci, złości, poczucia skrzywdzenia i żalu.

Co mogą zyskać osoby, które długo starają się o dziecko, otwierając się na innych?

Nie odcinamy się od znajomych, rodziny. Nie trafiamy do zaklętego kręgu samotności. Ktoś może nam coś doradzić – dobrego lekarza, nową metodę leczenia, o której nie słyszeliśmy. Oprócz wyobrażonych docinków czy realnych przykrości i niezręczności możemy dostać też życzliwość, uważność, troskę. Poza tym okazuje się, że nie jesteśmy jedyni, może wśród znajomych jest para, która też przez to przechodziła – zaczynamy mieć poczucie, że ktoś nas rozumie.

Pary mające problemy z poczęciem często odsuwają się od znajomych, którzy mają dzieci…

To jest w pewnym sensie naturalne, podświadomie chcemy uniknąć konfrontacji z bólem. Często słyszę, że po długim okresie starań, które nie przynoszą efektów, nie do zniesienia staje się kontakt z kobietami, które są w ciąży, parami z małym dzieckiem, zaaferowanymi swoim rodzicielstwem. Trzeba to uszanować, trzeba dać sobie czas, nie wystawiać się na takie skrajne doświadczanie bólu, zazdrości, rozpaczy. Jest jednak także druga strona medalu. Konsekwencje odcinania się od rodziny i znajomych mogą być bolesne. Czujemy się wówczas samotni i wyobcowani.

A jak radzić sobie ze złością, gdy na teście jest jedna kreska bądź pojawia się miesiączka?

Musimy sobie jakoś poradzić nie tylko ze złością, lecz także ze stratą i żalem, rozpaczą. To okres, kiedy jesteśmy szczególnie wrażliwi, i bardzo ważne jest, abyśmy dali sobie czas na przeżycie naszego smutku i wszystkich tych intensywnych uczuć, które towarzyszą stracie.

Kiedy warto skonsultować się z psychologiem i co może nam dać takie spotkanie?

Przede wszystkim przedłużające się starania mogą prowadzić do depresji, a depresję trzeba leczyć. Spotkanie z psychologiem warto rozważyć wtedy, gdy zaczynamy nieustannie myśleć o ciąży, nie odczuwamy szczęścia, nie potrafimy zająć się niczym innym, jesteśmy zmęczeni, rozbici, często płaczemy. Pojawia się napięcie, trudności ze snem, odpoczynkiem. Czasem wystarczy kilka spotkań, kiedy dzieje się coś bardzo trudnego, na przykład odczuwamy rozdzierającą rozpacz po stracie ciąży, aby znaleźć ujście dla takich uczuć, móc o nich powiedzieć. Nieprzeżyte emocje, od których się odcięliśmy, powodują kolejne problemy.

Lepiej pójść do psychologa razem czy oddzielnie?

Wszystko zależy od tego, jak każde z partnerów to przeżywa. Czego potrzebuje – czy wspólnego rozwiązywania problemu, czy też może przepracowania go w pojedynkę.

A co mogą dać parze grupy wsparcia?

Przede wszystkim poczucie, że nie jest sama, ale także realną pomoc. Dla każdego z nas bardzo ważne jest bycie członkiem jakiejś społeczności. Z jednej strony możemy skoncentrować się na naszych problemach, rozładować frustrację, a z drugiej – uświadomić sobie, że istnieje wiele innych obszarów naszego życia godnych zainteresowania.

W grupach wsparcia skupiamy się nie tylko na tym, co nas do nich sprowadziło, a co wywołuje wiele intensywnych emocji jak złość czy bezradność (pojawiająca się w związku z sytuacją zawieszenia), ale także nawiązujemy nowe znajomości, opowiadamy sobie o naszych doświadczeniach i planach. W grupie możemy także porozmawiać o innych perspektywach patrzenia na trudności i rozwiązywania ich, obserwować pozostałych członków, co może pomóc w zaakceptowaniu problemu, radzeniu sobie z trudnościami i zauważaniu innych ważnych rzeczy, które dzieją się w naszym życiu.

Katarzyna Płaza - Piekarzewska

Położna i Certyfikowany Doradca Laktacyjny. Tworzy portal i blog ZapytajPolozna.pl, na którym porusza tematykę ciąży, porodu, karmienia piersią i macierzyństwa oraz niepłodności.

6 sposobów na przetrwanie niepłodności – rady psychologa

Fot. fotolia
Fot. fotolia

W trakcie długich starań o dziecko bywają trudne momenty. Jak przetrwać i ominąć pułapki w czasie leczenia niepłodności? Poznaj 6 sposobów psychologa!

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Presja, zewnętrzna i wewnętrzna, żeby założyć rodzinę bywa ogromna. Sam ślub nie wystarcza, trzeba jeszcze mieć dzieci. Dlatego też świadomość, że nie można ich mieć, nie tak szybko lub taką drogą, jakby się chciało może być bardzo bolesna. Również w trakcie długiego leczenia niepłodności bywają momenty, kiedy trzeba się zatrzymać, czy nawet zrobić krok wstecz. Przyjrzeć się temu, co się dzieje, przegrupować siły i określić nową strategię. Być może te pomysły będę pomocne w tym niełatwym procesie.

1. Niepłodność boli. Jak oswoić trudne emocje?

Boli, ponieważ jest sytuacją kryzysową, a więc niespodziewaną i zaskakującą. Mówi się nawet o tym, że dla niektórych osób bywa pierwszym i największym kryzysem w życiu. Dotyczy też najczęściej pary, a więc to, co dla jednej osoby byłoby trudne, trzeba pomnożyć przez dwa. Dla jednych świadomość, że nie jest się samemu będzie pomocna, dla innych obciążająca.

Trzeba więc przyznać, że niepłodność uruchamia kryzys, a wraz z nim szereg emocji: utraty, żalu, smutku, złości, zawiści nawet. Nie ma powodu mieć do siebie z tego powodu pretensje czy żal.

2. Spodziewaj się bolesnych słów, wtedy łatwiej będzie ci je przyjąć

W chorobie, niepełnosprawności, czy jakiejkolwiek trudnej i niespodziewanej życiowej sprawie oczekujemy wsparcia. Potrzebujemy wyrozumiałości, chcielibyśmy usłyszeć słowa wsparcia. Ale tak nie zawsze się dzieje. W przypadku niepłodności poziom dezinformacji, braku wiedzy, a nierzadko również ideologizacji jest na tyle duży, że nawet życzliwi ludzi wypowiadają bolesne słowa. „Adoptuj. Od razu zajdziesz”, „Mniej stresu, pojedźcie na wakacje”. Przykłady można mnożyć. Nie muszą one wynikać ze złej woli, jednak to nie motywacja wpływa na nasze emocje. Jeśli więc mamy świadomość, że niektóre słowa, wynikające nawet z najlepszych intencji, mogą być bolesne, można się na nie przygotować.

Humor jest niezmiennie dobrą metodą radzenia sobie z sytuacją.

Nie ma też obowiązku mówić o swojej sytuacji. Każdy człowiek ma prawo do prywatności i ujawniania tylko tych informacji, na które jest gotowy oraz tym osobom, które uzna za odpowiednie. Stopień pokrewieństwa nie jest wystarczającym powodem, żeby dzielić się najbardziej osobistymi sprawami. Może być natomiast źródłem poczucia winy.

3. Dobrze jest mieć nadzieję, ale bądź też realistką

Bywa, że bardzo niewielka pomoc medyczna jest potrzebna, żeby zajść i utrzymać ciąże. Czasem tylko stymulacja lub pojedyncza inseminacja. Częściej jednak droga do rodzicielstwa jest znacznie dłuższa i bardziej skomplikowana. Tak popularne dziś myślenie pozytywne ma wiele pułapek. Przede wszystkim nie pozwala zobaczyć realiów i dostosować się do nich. Bywa też działaniem pozorowanym. Skuteczniejsze jest uczciwe zaangażowanie się w proces leczenia. To oznacza, że trzeba również znieść konsekwencje i trudności z nim związane.

A jeśli się nie udaje, to nie znaczy, że jest to czyjaś wina, czy zaniedbanie.

4. Pamiętaj o finansach…

Finanse to jeden z trudniejszych tematów w związku w ogóle. Może się wydawać, że jeśli chodzi o tak ważną sprawę, jaką jest zakładanie rodziny oraz związane z tym leczenie niepłodności podlega szczególnym prawom. W rzeczywistości jednak może to być wyjątkowo drażliwy temat. Może być bardzo trudno zostać tą osobą, która zna stan konta, możliwości i perspektywy finansowe, która musi wypowiedzieć słowa:

„teraz nie mamy pieniędzy, nie stać nas, musimy odłożyć tę procedurę”.

Albo też osobą, która ma tyle determinacji w sobie, żeby wziąć kredyt na leczenie. Jeśli osoby będące w związku nie omówią kwestii finansowania leczenia, może to wywołać poważny kryzys miedzy nimi. Jeśli szczęśliwie na skutek leczenia urodzi się dziecko, będzie się można na tym skupić i łatwiej będzie sobie poradzić z możliwymi finansowymi konsekwencjami. Tak się jednak może nie stać.

5. Zrób miejsce dla innych spraw w życiu i sercu

Płodność jest ograniczona czasowo. Mówi się o tym, że po 35 roku życiu płodność kobiety znacząco spada, po 40 natomiast szanse na naturalną ciąże są już znacznie uszczuplone. Jednocześnie pojawiają się kolejne badania sugerujące, że płodność jednak nie jest aż tak uwarunkowana czasowo. Nic nie jest oczywiste i pewne. Warto pamiętać o tym, że oprócz leczenia, są też inne sprawy w życiu: wakacje, odpoczynek, praca, zainteresowania i ludzie.

Zrobienie sobie przerwy w leczeniu po to, żeby wyjechać na dalekie wakacje, nawet na kilka tygodni czy miesięcy, może pomóc przegrupować siły.

6. Wszystko ma swój kres, czyli znaj swoje granice

Nie jest, niestety tak, że człowiek ma nieograniczone możliwości, by wytrzymać trudne sytuacje. Nie wystarczy najgłębsza motywacja, a nawet solidne wsparcie. Choć może się to wydawać nieproduktywne, a nawet szkodliwe, doświadczenie wielu ludzi pokazuje, że warto temat granic omówić na początku leczenia niepłodności. Mogą one, oczywiście, ewoluować, nie trzeba się ich kurczowo trzymać, ale mogą stać się drogowskazem, kiedy zostaniemy zalani mnogością opcji leczenie lub poczujemy się przytłoczeni innymi aspektami radzenia sobie z niepłodnością.

 

POLECAMY:

Dlaczego nie umiemy rozmawiać o niepłodności?- WIDEO

6 rzeczy, które wiedzą tylko niepłodni

Tu znajdziesz najnowszy numer magazynu Chcemy Być Rodzicami

 

Katarzyna Mirecka

psycholożka i psychoterapeutka, absolwentka Uniwersytetu Nottingham. Ukończyła 4-letnie całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w Instytucie Analizy Rasztów. Pracuje z osobami dorosłymi, dziećmi i młodzieżą, indywidualnie oraz grupowo. Od 2015 roku związana z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Ważna rola kliniki i lekarza w emocjonalnym i praktycznym wsparciu pary

Warsztaty InviMedu

Niepłodność jest to choroba, która wpływa na każdy aspekt życia niepłodnej pary. Kłopoty z poczęciem dziecka przekładają się na relacje w związku, w życiu towarzyskim, w pracy zawodowej, w środowisku rodzinnym. Problem ten często jest bagatelizowany przez otoczenie osób niepłodnych, brak wsparcia powoduje wycofywanie się z kontaktów, izolację społeczną, co z kolei paradoksalnie  jeszcze bardziej potęguję mechanizm ucieczki i ukrywania się ze swoimi problemami.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Trudne emocje i uczucia podczas starań o dziecko

Osoby z problemem niepłodności muszą zmierzyć się z wieloma emocjami, negatywnymi uczuciami, które pojawiają się podczas kolejnych prób walki o dziecko. Wstyd, złość, smutek, poczucie beznadziei, rozgoryczenie, lęk to tylko niektóre z emocji które są codziennością pary starającej się bezskutecznie o dziecko.

Jak wspierać się i radzić sobie podczas starań o dziecko

Pierwszym elementem jest akceptacja, a więc przyznanie się przez pacjenta, że mam problem z poczęciem dziecka, „jestem w  grupie, która nie może zajść w ciążę”. Pojawia się stres, negatywne przekonania na temat własnej osoby, obniżenie poczucia własnej wartości. Konieczne jest  zaakceptowanie problemu i podjęcie działania. Doświadczenia pokazują, że wsparcie otoczenia i poczucie akceptacji jest bardzo ważne w procesie leczenia. Rozpoczyna się tu etap diagnostyki, wielu badań, które wymagają czasu i zaangażowania.  Akceptacja diagnozy i zaproponowanego przez lekarza sposobu leczenia jest bardzo ważna, dobrze wyedukowany pacjent, który posiada informacje o przebiegu leczenia, ma poczucie kontroli tego co i dlaczego się dzieje, łatwiej akceptuje poszczególne etapy, odczuwa mniejszy lęk,  niepokój i napięcie. Ważne jest tu podejście lekarza, który pozostawia pacjentom przestrzeń na zadanie pytań, wyjaśnienie  wszystkich wątpliwości, nie ma złych pytań, wszystkie są dobre jeśli otrzymanie na nie odpowiedzi pozytywnie wpłynie na pacjenta.

Zabieg zapłodnienia pozaustrojowego jest odczuwany przez pacjentów jako trudny emocjonalnie i fizycznie. Intensywne badania, wizyty lekarskie, przyjmowane leki, oczekiwanie na wynik stymulacji, punkcja, embriotransfer i wreszcie uznawany przez pacjentów za najtrudniejszy moment – oczekiwanie na wynik. Poziom stresu jest bardzo wysoki, badania pokazują, że niewielki wpływ na wynik leczenia dodatkowo potęguje przeżywany stres,  wywołuje również  lęk i często w konsekwencji dochodzi  do pojawienia się objawów depresji.

Konsultacje z psychologiem – zmiana myślenia prowadzi do poprawy nastroju

Do leczenia trzeba być przygotowanym od strony psychicznej, bardzo ważne jest tu pozytywne myślenie. A.T.Beck twórca modelu terapii poznawczej wskazuje, że zniekształcone lub nieprzystosowawcze myślenie, wpływa na nastrój i zachowanie pacjenta. Realistyczna ocena i zmiana myślenia prowadzi do poprawy nastroju i  modyfikacji zachowania, co ma bezpośrednie przełożenie na zwiększenie szans na powodzenie w procesie leczenia. Chodzi o to, aby znając swoje szanse, realnie oceniać sytuację, koncentrować się na pozytywach. Para musi też zawsze być przygotowana emocjonalnie na niepowodzenie i posiadać „plan awaryjny” na taką sytuację.

Aleksandra Gozdek – Piekarska

Psycholog

Certyfikowany psychoterapeuta  polskiego towarzystwa psychoterapii poznawczo – behawioralnej. Specjalizująca się w psychologii prokreacyjnej

Klinika Gameta

Klinika Gameta ma ponad 20 lat doświadczenia w diagnozowaniu i leczeniu niepłodności. Profesor Jerzy Radwan, twórca Gamety, jest współautorem pierwszego zabiegu invitro w Polsce.