Przejdź do treści

Co zmienia kolejna ciąża

154.jpg

Badania przeprowadzone przez Polski Bank Komórek Macierzystych przy współpracy z Millward Brown Healthcare w grudniu 2013 r. przyniosły warte uwagi spostrzeżenia dotyczące psychologicznego aspektu ciąży. Są one tym bardziej ważne, gdyż wszystkie panie w momencie badania były w ciąży – pierwszej lub kolejnej.

Optymizm budzi fakt, że zdecydowana większość przebadanych mam (85% w grupie debiutantek i 80% w grupie mam doświadczonych) jest szczęśliwa z tytułu powiększenia rodziny oraz dumna z faktu bycia matką (odpowiednio 77 i 75%). Ponadto ciąża podnosi ich subiektywne poczucie osiągania pełni kobiecości, wzrost z 18% wskazań w pierwszej ciąży aż do 33% w kolejnej.

Czego się boją?

Jednak poza pozytywnymi odczuciami mamy przejawiają też różne obawy związane z porodem i sytuacją społeczną. Odpowiedzi mam debiutantek wyraźnie różnią się w tym aspekcie od odpowiedzi mam doświadczonych. Połowa kobiet w pierwszej ciąży obawia się samego porodu (53% uznaje tę obawę za raczej lub bardzo nasiloną), natomiast wraz z kolejną ciążą niepewność ta znacznie maleje (38%). Mniejsze są też obawy doświadczonych mam co do kształtu życia po narodzinach kolejnego dziecka (21%) w porównaniu do mam debiutantek (33%), a także niepewność co do właściwego przygotowania do pełnienia roli matki (6% wobec 21% przed pierwszym porodem). Niemal co czwarta spośród wszystkich badanych kobiet wyraziła obawę, że ciąża wpłynie negatywnie na jej pozycję zawodową (24% i 25%) lub też może spowodować utratę pracy z powodu urlopu macierzyńskiego (17% kobiet w pierwszej i 23% w kolejnej ciąży).

Powszechnie panuje opinia, że kobieta w ciąży rozkwita. Tymczasem co piątą kobietę w pierwszej ciąży i co czwartą w kolejnej dopada poczucie bycia nieatrakcyjną fizycznie. Badanie ujawniło także wysoki odsetek kobiet, które obawiają się, czy poradzą sobie z karmieniem piersią. Takie niepokoje zdradziło aż 22% pań w pierwszej i 17% pań w kolejnej ciąży. Wyniki badań wskazują jednocześnie na wyraźny wzrost niepewności kobiet w kolejnej ciąży (aż 47%) wobec mam debiutantek (26%) związanej z możliwością realizacji życiowych planów.

Zdrowie dziecka

To co jednak łączy obie grupy mam to obawa o zdrowie dziecka. Aż 48% kobiet w pierwszej i 46% kobiet w drugiej ciąży boi się choroby maleństwa.

„W ciąży zmienia się sposób patrzenia na świat z perspektywy „ja” na perspektywę „my”. To sprawia, że szukając różnych skutecznych i racjonalnych sposobów zabezpieczenia zdrowia dziecka, aż 85% mam słyszało już o bankowaniu krwi pępowinowej jako skutecznej metodzie zabezpieczenia zdrowia dziecka i jego najbliższych. Coraz więcej przyszłych mam – w szczególności w pierwszej ciąży – zgłasza się do nas z pytaniami dotyczącymi zabezpieczenia krwi pępowinowej” – mówi dr Tomasz Baran, Polskiego Banku Komórek Macierzystych.

Przesądy, ach przesądy

Wśród badanych kobiet w ciąży ponad 1/3 wierzy lub przestrzega przynajmniej jednego przesądu związanego z ciążą. Aż 23% mam debiutantek, wierzy w przesąd o… zakazie farbowania włosów, który to przesąd wśród mam doświadczonych miał już tylko, a może ciągle aż 17% zwolenniczek. Pierwsza ciąża i poród powodują, że kolejna ciąża nie budzi już tyle lęku i zwiększa poczucie przygotowania się do porodu. Aż o 12 punktów procentowych maleje u mam doświadczonych strach przed bólem porodowym. Niezwykle ciekawe wyniki przyniosły pytania dotyczące obaw związanych
z pierwszymi miesiącami życia dziecka. Okazuje się, że kobiety, które są w kolejnej ciąży bardziej boją się choroby dziecka (45%) niż mamy w pierwszej ciąży (36%). Równocześnie obawy związane
z właściwym rozpoznaniem płaczu niemowlaka maleją radykalnie z 25% u mam debiutantek do 3% u mam doświadczonych. O ile 19% mam doświadczonych obawia się czy podoła obowiązkom macierzyńskim, to tego typu obawy częściej deklaruje aż 23% mam debiutantek.

Aspekt psychologiczny ciąży jest niezwykle ważny, jednak często bagatelizowany przez rodzinę czy lekarzy. Wyniki przeprowadzonych badań pokazują wiele obaw przyszłych matek dotyczących zarówno dziecka, jak i ich samych, np. utraty pracy. Dlatego niezwykle ważne jest mówienie o emocjach kobiet w ciąży, jasnych i ciemnych stronach macierzyństwa oraz zapewnienie im indywidualnej pomocy i wsparcia.

 

 

Barbara Wolska

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Walentynki – raz do roku w polskim narodzie ożywa erotyczny duch

156.jpg

Przez cały rok, jak kraj długi i szeroki, grzeszymy w polskich sypialniach. Niestety nie nadmierną ilością sprośnych zabaw, ale tym, że kochamy się nobliwie, nudno i przewidywalnie. Trochę miziania tutaj, odrobina gmerania tam, i na koniec to, co zawsze, czyli on ma niewyszukany orgazm, a ona znowu została z niczym. Na szczęście raz do roku w Walentynki w naszym narodzie ożywa erotyczny duch – mówi Joanna Keszka z Barbarella.pl.

W Walentynki w Polsce pozwalamy sobie w łóżku na więcej. Przestajemy skupiać się na tym, co wypada, a co nie w sypialni porządnemu polskiemu mężczyźnie i porządnej polskiej kobiecie. W ten jeden dzień w roku myślimy o tym, żeby nam było po prostu razem przyjemnie, radośnie i miło. Wystrojeni w odświętną bieliznę w czerwone serduszka przypominamy sobie, że seks może być dobrą zabawa, a nie tylko kolejną rzeczą z długiej listy małżeńskich czy partnerskich spraw do załatwienia. Pozwalamy sobie na pieszczoty, figle i eksperymenty, na które nie odważylibyśmy się w żaden inny dzień w roku.

Wierzę – a wielka jest moja wiara w polski naród – że ten wielki erotyczno-narodowy zryw może trwać dłużej niż jeden walentynkowy dzień (i noc). Czy nie wspaniale byłoby kochać się tak przez cały rok: radośnie, z zaanagażowaniem, z uśmiechem na twarzy, bez poczucia winy, wstydu i strachu, że doszukiwanie się przyjemności w seksie sprowadzi nas na złą drogę rozpusty, bezeceństw i gender?

Wierzę w to, że erotyczne figle, zabawy i igraszki mogą na stałe zagościć w polskich sypialniach. Niech lutowe święto miłości będzie początkiem radosnego i przyjemnego seksu w polskich sypialniach. Od Walentynek do Walentynek cieszmy się seksem skrojonym na miarę naszych własnych marzeń i potrzeb erotycznych, wolnym od oglądania się na to, co robią, czy czego nie robią inni, bez obwiniania siebie, partnera czy partnerki o zbyt duże, czy zbyt małe potrzeby i fantazje erotyczne.

Dlatego przygotowałam erotyczny przewodnik dla polskich par pod hasłem:

Jak kochać się radośnie w Walentynki i długo po nich!

1. Zapomnij o słowie „norma” i zacznij cieszyć się seksem na swoim własnych zasadach

Pora spojrzeć prawdzie w oczy: nie ma na świecie wróżki-zębuszki, ciastek odchudzających i normalnego seksu. Im szybciej zapomnisz o czymś takim jak „normalne życie seksualne”, tym prędzej będziesz mogła/mógł skupić się na swoim własnym życiu seksualnym. To, co dla jednych jest normą, dla innych może być niewyobrażalną perwersją albo żenującą nudą. Tak już jest, że co kraj to obyczaj, a co chałupa to inne wyobrażenie na temat tego, co się sprawdza, a co nie w seksie. Dlatego zdrowiej i przyjemniej skupić się w seksie na sobie, podążać za swoimi własnymi fantazjami i pragnieniami, zamiast wsłuchiwać się w grzmiące głosy seksobojnych duchownych, polityków i terapeutów.

Kto ma prawo decydowania o tym, czy to, na co mamy ochotę jest nienormalne, wyuzdane czy śmieszne? Uwierzmy w swoje prawo do dokonywania własnych wyborów seksualnych. Pozwólmy sobie (i przy okazji innym) samodzielnie decydować, co jest dopuszczalne, a co nie w naszych łóżkach. Jeżeli tylko dwoje dorosłych ludzi wyraża entuzjastyczną zgodę na wspólne eksperymenty w łóżku, to tym, którzy akurat nie idą z nimi do łóżka pozostaje jedynie trzymać za nich kciuki, żeby bawili się dobrze i mieli jak najwięcej uciechy z całej zabawy. Kto umie wyrwać się strachom związanym z seksem i jest gotowy przestać wykorzystywać seks do moralizowania, oceniania, straszenia, wyśmiewania, ten daje sobie i reszcie świata szansę na dobrą zabawę w łóżku.

Każda i każdy z nas myśli o co najmniej jednej (na danym etapie życia) rzeczy, którą bardzo chciałaby/chciałby wypróbować w łóżku, ale czuje się zbyt nieśmiała/y, niepewna/y, wycofana/y, zastraszona/y, (wrzuć tutaj swój przymiotnik), żeby wypróbować tego w prawdziwym życiu seksualnym. Stwórz listę rzeczy, na które naprawdę masz ochotę w łóżku, ale których z różnych powodów nie dane ci było do tej pory spróbować. Niech to będzie lista erotycznych rzeczy, które kiedykolwiek wydały ci się kuszące i cię zaintrygowały. Wierz mi, na mojej liście jest sporo rzeczy, które nawet nie nadają się do druku, o których dowie się tylko osoba, która swoją otwartością i zaangażowaniem zasłuży sobie na odkrycie przed nią mojej tajemnicy, pod warunkiem oczywiście, że rzeczy z mojej listy będzie robić ze mną. Część mojej listy brzmi z kolei całkiem – jakby to ująć, hmm – grzecznie, bo przecież życie seksualne to nie seks-zawody i nie staruję w łóżku po puchar najbardziej sprośnej kobiety świata, ale często szukam tam po prostu przyjemności i relaksu.

Po co tworzyć taka listę? Z dwóch powodów. Po pierwsze, a dlaczego by nie? To jest zabawne i odkrywcze jednocześnie. Co miałoby nas powstrzymać przed samo-poznawaniem własnej seksualności? Po drugie. Stworzenie takiej listy jest świetnym sposobem żeby być napaloną/napalonym za swoich własnych zasadach i zacząć wreszcie cieszyć się seksem w całej jego różnorodności.

2. Działaj i baw się

W seksie chodzi o budowanie intymnej więzi, ale także o to, żeby dobrze się bawić. Możesz kochać i darzyć wielkim szacunkiem swojego partnera/partnerkę, ale to nie oznacza, że masz tak bardzo serio pochodzić do waszych wspólnych doświadczeń erotycznych. Nie udawaj w łóżku dostojnej dam, ani super kochanka. Twój związek seksualny to twój erotyczny plac zabaw. Zabierz ze sobą na huśtawkę: kreatywność, zaangażowanie poczucie humoru, seksowność, otwartość, agresywność i miłość. Oto kilka moich ulubionych domowych, prostych i radosnych zabaw dla dwojga:

  • Tea time. Pijecie razem herbatkę i częstujcie się ulubionymi ciastkami. Możecie ubrać się niewiarygodnie seksownie, ale równie dobrze możecie popijać z filiżanek nie mając na sobie dosłownie nic. Rozsmarowujecie słodycze na sutkach i zlizujecie (jeśli ciastka są twarde, możecie je zanurzyć w herbacie).
  • Pukanie na śniadanie Pograjcie w grę, która polega na codziennym pukaniu się. Żadnych wymówek, seks raz dziennie każdemu się należy. Może to trwać 10 dni albo chociaż tydzień. Żeby podkręcić temperaturę, umawiacie się, że każdego dnia robicie to w inny sposób, na przykład: w poniedziałek kajdanki, we wtorek szybki numerek, w środę ty jesteś Seksowną Pokojówką, a on twoim wymagającym panem, w czwartek ty robisz striptiz,  a w piątek on erotyczny masaż z pomocą świeczki do masażu, w sobotę możesz dopieścić go tak, jak on sobie tego zażyczy, a w niedzielę robisz mu gorący pokaz, jak bawisz się z wibratorem.
  • Garderobiany/garderobiana Często zapominamy, że erotyka to nie tylko stosunek. Pomagaj swojej partnerce/partnerowi się rozebrać. Czasem możesz robić to delikatnie, czasem gwałtowanie. Przygotuj jej/jemu pachnącą kąpiel, umyj go, a potem wytrzyj miękkim ręcznikiem. To też jest seks.

Urok niespodzianki w łóżku bywa bezcenny dla radości z seksu. Zaskakujcie się, przeżywajcie przygody i nie wierzcie tym, którzy twierdzą, że powinniście zadowolić się mdłym, bylejakim seksem. Kto chce więcej, dostaje więcej. Tak samo w życiu, jak i w seksie.

3. Zabierz do łóżka kilka zabawek

W naszym pięknym kraju nad Wisłą popularne jest straszenia seksem. W Polsce w dziedzinie kobiecej seksualności wciąż obowiązuje zasada 3 x NIE:

  • Nie dla odkrywaniu swojej seksualności. Bo to strata czasu dla porządnej polskiej kobiety, która jak wiadomo i tak nie potrzebuje seksu i idzie do łóżka tylko po to, żeby złapać faceta, albo, żeby spełnić swój małżeński/partnerski obowiązek.
  • Nie dla eksperymentów w łóżku. Bo zamieniają porządne polskie kobiety w wulgarne nimfomanki, których nie będzie potem chciał żaden porządny facet.
  • Nie gadżetom erotycznym. Bo bawienie się seksem to ekstrawagancja dla niewyżytych kobiet, które w poszukiwaniu zbędnych przyjemności, nie troszczą się potem o męża i dzieci.

Ja dla odmiany jestem wielką, naprawdę wielką fanka gadżetów erotycznych. Lubię używać ich solo i w parze. Cenię je za to, że pomagają bardziej bawić się seksem, wprowadzają radość i odrobinę szaleństwa, bez której trudno o dobrą zabawę w łóżku. Powtórzę raz jeszcze: nie będziemy mieć satysfakcjonującego seksu, jeżeli nie będziemy umieli bawić się seksem.

Trudno wymienić mi jeden ulubiony gadżet, bo każdy wibrator, przepaska na oczy, packa do klapsów ma swoje ważne miejsce w mojej historii odkrywania radości z seksu. Gdybym miała jednak doradzić, jaki prezent sprawić sobie na Walentynki, to namawiałabym na pewien zestaw startowy:przyjazny wibrator, czekolada do malowania na ciele, opaska na oczy i oczywiście dobry lubrykant. Z takim zestawem można zorganizować sobie i partnerowi lub partnerce:

Walentynkowy Piknik pod Wibrująca Skałą

Składniki

NIEGRZECZNE (dostaniesz je na LoveStore.Barbarella.pl)

  • Wibrator
  • Opaska na oczy
  • czekolada do malowania na ciele
  • dobry lubrykant

GRZECZNE:

  • Kosz piknikowy (opcjonalnie)
  • Muzyka
  • Świece (min 20 – to będzie długa noc od zmierzchu do świtu)
  • Miękki koc
  • Pieprzne wyznania na karteczkach

Seksowne menu, czyli trochę afrodyzjaków do wyboru:

  • Awokado
  • Migdały
  • Ostrygi
  • Brokuły
  • Dynia
  • Jajka
  • Soczewica
  • Pomidory
  • Trufle
  • Bazylia
  • Ser
  • Fig
  • Jeżyny
  • Maliny
  • Truskawki
  • Banany
  • Śmietanka (najlepiej ekologiczna)
  • Wino/szampan

Przygotowanie

Piknik w sypialni to idealne rozwiązanie na zimne, zimowe noce i wietrzne, deszczowe wieczory.

1. Zbierz składniki.

2. Wyślij zaproszenie partnerowi/partnerce, możesz na przykład napisać coś w stylu współczesnej poezji:

„chodź
przyłącz się
do
mnie
na
cokolwiek zechcesz
na
tak
długo
jak
zechcesz”

3. Stwórz atomosferę:

  • włącz cichą muzykę
  • zapal świece (co najmniej 20)
  • rozłóż na łóżku miękki koc i poduszki
  • ustaw kosz piknikowy w pobliżu poduszek
  • miej pod ręką wino lub szampan
  • pod poduszką schowaj gadżety erotyczne

4. Zabawa:

Zawiąż jej/jemu opaskę na oczy. Kiedy nic nie widzi, częstuj ją/jego afrodyzjakami, niech odgryza po kawałku i zgaduje, czym go częstujesz. Możesz rozetrzeć jedzenie na swoim ciele i podać śmietanę wprost ze swoich piersi, albo dynię ze swoich ust. Możesz schować 5 malin w różnych zakamarkach na swoim ciele i poprosić o znalezienie ich tylko przy pomocy ust, języka i nosa. Wyciśnij sok z malin na jego/jej sutek. Kapnij śmietanką na brzuch i zliż ja do czysta.

Weź czekoladę do ciała i na jego/jej nagim ciele pisz pędzelkiem czekoladowe litery komentują w czasie pisania: P – bo pragnę ciebie, P – bo uwielbiam twojego penisa (wersja dla panów: C – bo uwielbiam twoja cipkę), S – bo jesteś bardzo seksi, U – bo uwielbiam się z tobą kochać, T – bo tęsknie za twoim ciałem, R – bo kocham rżnąć się z tobą. Możecie pisać wasz alfabet miłości na zmianę lub tez poświęcić czas całkowicie na najpierw jednej, a potem drugiej osobie.

Po takiej rozgrzewce jesteście już gotowi na pokaz z wibratorem. Kochanka może pieścić się przy swoim partnerze, a potem przekazać wibrujący gadżet w jego ręce, mianując go swoim Osobistym Masażystą Erotycznym.

Połączcie się, a radość z seksu niech już zawsze będzie z nami wszystkimi.

JOANNA KESZKA: ekspertka w dziedzinie kobiecej seksualności, pisarka scenariuszy erotycznych i nieustraszona testerka wibratorów, redaktorka naczelna Barbarella.pl – „Najseksowniejszy portal dla kobiet”, prowadzi butik LoveStore.Barbarella.pl – „Pierwszy w Polsce LoveStore dla kobiet i dla par”, ul. Hoża 57 lok 1B, Warszawa. „Wspieram kobiety w pozwalaniu sobie na więcej, w seksie i w życiu”.

Joanna Keszka

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Wcześniaki bardziej narażone na astmę

152.jpg

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), każdego roku rodzi się ok. 15 milionów wcześniaków.

Nowe badania sugerują, że takie dzieci są bardziej narażone na astmę dziecięcą niż ich rówieśnicy urodzeni w terminie. To duży problem, zwłaszcza w Polsce, gdzie notuje się większy odsetek porodów przedwczesnych, niż w innych krajach Unii Europejskiej.

Z badań wynika, że astma dotyka 8% dzieci urodzonych w terminie i 14% wcześniaków. Ryzyko wystąpienia problemów z oddychaniem jest różne, w zależności od terminu przyjścia na świat. Dzieci urodzone przed 37. tygodniem ciąży są 2 razy bardziej narażone, a dzieci urodzone z 2-miesięcznym wyprzedzeniem są narażone 3-krotnie bardziej w porównaniu do dzieci urodzonych prawidłowo.

Co więcej, ryzyko to pozostaje takie samo przez cały okres dziecięcy; nie da się z niego wyrosnąć.

 

Żródło: http://www.medicalnewstoday.com/articles/271775.php

Magdalena Katana

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.