Przejdź do treści

Co to jest naprotechnologia i czy może zastąpić in vitro?

co to jest naprotechnologia
/ fot. Fotolia

Niektórzy w nią nie wierzą, inni właśnie ze względu na wiarę przy planowaniu dziecka polegają głównie na niej. Warszawa chwali się, że dzięki realizacji projektu opartego na tej metodzie już trzy rodziny spodziewają się potomstwa. Mowa o naprotechnologii.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Co to jest naprotechnologia?

Naprotechnologia to metoda diagnozowania i leczenia niepłodności, jej nazwa pochodzi od słów Natural Procreative Technology (Metoda Naturalnej Prokreacji). Korzysta się w niej z osiągnięć ginekologii, chirurgii i endokrynologii. Jest to całkowicie naturalna metoda opracowana przez profesora Thomasa Hilgersa pod koniec lat 80′ XX wieku.

Polega na monitorowaniu i utrzymaniu zdrowia rozrodczego i opiera się głównie na naturalnych sposobach planowania rodziny, akceptowalnych przez Kościół Katolicki. Skupia się m.in. na obserwacji cyklu, śluzu, temperatury, samopoczucia kobiety, dzięki czemu można wyznaczyć dni płodne i wykryć ewentualne zaburzenia. Metoda ta maksymalizuje dobre okoliczności do zajścia w ciążę, ale sama w sobie nie leczy niepłodności.

Co ciekawe, nazwa naprotechnologia jest zastrzeżona znakiem towarowym. Z tego względu osoby nieupoważnione nie mogą posługiwać się tą nazwą, ani przeprowadzać badań na ten temat. Jedynymi recenzentami badań są również praktycy naprotechnologii.

– Hilgers nie praktykuje 21-wiecznej, zachodniej i opartej na faktach medycyny – twierdzi dr Richard Paulson z University of Southern California Keck School of Medicine.

Jednocześnie zwraca uwagę na często powtarzany mit na temat niskiej, w porównaniu do in vitro, ceny za kurację. A ceną często jest tu czas. Jeżeli pacjentka bezskutecznie korzysta z naprotechnologii przez 10 lat, jej szanse na ciążę drastycznie maleją.

Należy też zaznaczyć, że ceny w placówkach korzystających z metody naprotechnologii do tanich nie należą. Za jedną konsultację w poznańskiej klinice zapłacimy 300 zł. Do tego trzeba doliczyć jeszcze diagnostykę – koszty wizyty u alergologa, dietetyka.

Statystyki kontra rzeczywistość

To prawda, że in vitro nie gwarantuje cudownego uleczenia niepłodności. Tylko 30 proc. kobiet po pierwszym podejściu do zabiegu udaje się urodzić dziecko. Dla kobiet powyżej 30. i 40. roku życia współczynnik ten jest jeszcze niższy. W Polsce skuteczność in vitro mieści się w granicach 36 proc., w niektórych klinikach odnotowuje się nawet 41 proc. udanych zabiegów.

Często przytacza się argument, że przy zastosowaniu metod naprotechnoogii skuteczność wynosi do 60 proc. O takich liczbach mówi prof. Włodzimierz Sawicki, kierownik Katedry i Kliniki Położnictwa Chorób Kobiecych i Ginekologii Onkologicznej II WL Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Warto przy tym zaznaczyć, że ze względu na wcześniej wspomniany zastrzeżony znak towarowy, osoby nieupoważnione nie mogą prowadzić badań nad skutecznością metody. W żadnej szanowanej bazie medycznej nie ma też obiektywnych badań oceniających skuteczność naprotechnologii.

Zobacz także: In vitro – objawy pacjentów

Alternatywa dla in vitro?

Naprotechnologia często na równi stawiana jest z in vitro. Nic bardziej mylnego! W pewnych przypadkach naprotechnologia nigdy nie pomoże w staraniach o dziecko. Takiego zdania jest m.in. prof. Marian Szamatowicz, „ojciec polskiego in vitro”. –

Naprotechnologia nigdy nie zastąpi in vitro! To musi być wyraźnie powiedziane. Dane dotyczące skuteczności leczenia metodą in vitro, sposoby leczenia można znaleźć w literaturze fachowej. Natomiast o zaletach naprotechnologii mamy tylko informacje gazetowe. Są opinie ludzi, którzy tego typu procedurę wykonują i niestety, mimo że oferują nieskuteczne leczenie, to jeszcze biorą za to niemałe pieniądze – mówi profesor, który jako pierwszy w Polsce w 1987 roku dokonał udanego zabiegu zapłodnienia pozaustrojowego.

Należy nadmienić, że nie każdy rodzaj niepłodności leczy się w ten sam sposób. W klasycznej medycynie, gdy zawiodą wszystkie metody leczenia objawowego, pozostaje in vitro. Natomiast przy naprotechnologii pacjent może albo pogodzić się z bezdzietnością, albo adoptować dziecko.

– Termin naprotechnologia jest nieporozumieniem, to przecież zwykłe postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne, które my, lekarze zajmujący się leczeniem niepłodności, stosujemy u par chcących zajść w ciążę. […] Nazywanie powszechnie dostępnych metod stosowanych od kilkudziesięciu lat rewolucyjną metodą leczenia niepłodności to hipokryzja – twierdzi prof. Jerzy Radwan.

Zobacz także: Przyczyny o objawy niepłodności

Po objęciu rządów przez Prawo i Sprawiedliwość wygaszono rządowy projekt leczenia niepłodności metodą in vitro. Wygląda na to, że władza chce jeszcze bardziej utrudnić sprawę. Samorządy, które same wykładają pieniądze na lokalne projekty in vitro, od niedawna o zgodę na rozpoczęcie programu muszą pytać podległą ministrowi zdrowia Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT).

W Warszawie, która również z własnej kasy dofinansowuje zabiegi in vitro, od tego roku działa pilotażowy program leczenia niepłodności metodą naprotechnologii. Na lata 2017-2019 na ten cel miasto przeznaczy 300 tys. zł.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: motherjones.com, proinvitro.pl, Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.