Przejdź do treści

Ciąże po programie refundacyjnym in vitro

93.jpg

Już ponad 350 potwierdzonych klinicznie ciąż uzyskano w ramach rządowego programu in vitro – poinformowało biuro prasowe Ministerstwa Zdrowia.

Z rządowego programu refundacji in vitro, który rozpoczął się 1 lipca tego roku w ciągu trzech lat będzie mogło skorzystać ok. 15 tys. par. Już teraz zarejestrowało się ponad 6 tys., z czego ponad 4 tys. zostało zakwalifikowanych, a w trakcie procedury jest ponad 2,5 tys. par. W tym roku na program przeznaczono ponad 30 mln zł, a na trzy lata – w sumie 250 mln zł.

W ramach programu finansowane mogą być maksymalnie trzy próby zapłodnienia in vitro dla jednej pary. Jeden cykl zapłodnienia ministerstwo wyceniło 7,5 tys. zł. W ramach części klinicznej Programu para będzie miała wykonane badania laboratoryjne oraz badania dodatkowe konieczne, by optymalnie i bezpiecznie przeprowadzić kontrolowaną stymulację hormonalną jajników oraz ocenić jej skuteczność.

W części biotechnologicznej refundowane jest pobranie komórek jajowych, zapłodnienie pozaustrojowe, hodowla zarodków, transfer zarodków do macicy i ich przechowywanie.

Póki co leki stosowane w procedurze in vitro są odpłatne, ale resort zdrowia zapewnia, że rozpoczęto już działania, aby także one trafiły na listę refundacyjną.

„Tak więc czekamy na pierwsze dziecko, które urodzi się w wyniku programu” – powiedział minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i zwrócił uwagę, że oprócz efektu Programu w postaci liczby ciąż można też mówić o „zdejmowaniu mgły nieprawdy, która otacza tę nowoczesną metodę leczenia”.
 

Joanna Rawik

Fitoestrogeny zwiększają ochotę na seks

94.jpg

W magazynie „Hormones and Behavior” ukazały się wyniki badań amerykańskich naukowców, z których wynika, że spożywanie produktów roślinnych bogatych w fitoestrogeny zwiększa aktywność seksualną.

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley do swoich obserwacji wybrali małpy z gatunku Red Colobus, żyjące w parku narodowym w Ugandzie ze względu na ich duże podobieństwo do człowieka. Przez 11 miesięcy obserwowali poziom agresji u tych zwierząt mierzony liczbą pościgów i walk oraz częstotliwością i czasem spędzonym na uwodzeniu oraz kryciu samic.

Analizowali m.in. zmianę zachowań małp w zależności od wybieranego pożywienia i stężenie hormonów w ich odchodach. Okazało się, że osobniki męskie, które wybierały liście tropikalnych drzew zawierające związki o działaniu podobnym do estrogenów miały wyższy poziom hormonu płciowego estradiolu oraz kortyzolu, hormonu stresu. Te samce poświęcały więcej czasu na kontakty płciowe, a mniej na uwodzenie samic. Badacze zauważyli również, że małpy były najbardziej pobudzone po zjedzeniu liści rośliny z gatunku Millettia Dura, szczególnie bogatej w związki podobne do estrogenów występujących w soi.

Badanie analizujące wpływ fitoestrogenów na popęd płciowy u samic jest w toku.

źródło: Puls Medycyny

Fitoestrogeny: związki zawarte w roślinach, działające w organizmie ludzkim na podobieństwo estrgenów (tzw. żeńskie hormony, które najważniejszą rolę odgrywają u kobiet, ale ich niedobór u mężczyzn – w jądrach – może powodować bezpłodność). Najczęstszym źródłem fitoestrogenów są produkty sojowe.

Najważniejsze źródła fitoestrogenów to m.in.

  • nasiona kopru włoskiego
  • ligniany z lnu zwyczajnego
  • chmiel zwyczajny
  • czerwona koniczyna
  • soja
  • ziarno sezamu
  • orzeszki ziemne
  • lucerna

Joanna Rawik

Czy naprotechnologia będzie finansowana ze środków publicznych?

91.jpg

Wydaje się, że in vitro jest powszechnie uznawaną metodą leczenia niepłodności. Tymczasem prawicowi działacze z Częstochowy domagają się, by ze środków publicznych finansować również naprotechnologię, jako metodę akceptowaną przez kościół katolicki.

Samorząd w Częstochowie zbiera podpisy, aby w ramach walki z niepłodnością prezydent finansował naprotechnologię, którą Kościół Katolicki uważa za etyczny rodzaj walki z niepłodnością. To odpowiedź na nieuznawane przez Kosciół in vitro.

Inicjatorzy akcji finansowania naprotechnologii przez samorząd Częstochowy związani są z Rycerzami Kolumba – katolicką organizacją charytatywną. Na konferencji prasowej poinformowali, że pod wnioskiem zebrali już kilkaset podpisów. Projekt popiera Radny PiS Artur Gawroński, który uważa, że wydatki z budżetu miasta na naprotechnologię powinny wynosić przynajmniej tyle, ile na in vitro.

Jeśli prezydent nie uwzględni inicjatywy obywatelskiej, to PiS przedłoży do przegłosowania własną poprawkę do budżetu na 2014 r.

Naprotechnologia to metoda, która stawia nacisk na naukę umiejętności rozpoznawania własnej płodności przez małżonków starających się o potomstwo. W przeciwieństwie do in vitro, które jest medyczną metodą leczenia niepłodności, naprotechnologia przez wielu lekarzy uznawana jest za zwykła procedurę postępowania proponowaną każdej parze starającej się o dziecko.

Joanna Rawik