Przejdź do treści

Ciąże po programie refundacyjnym in vitro

Już ponad 350 potwierdzonych klinicznie ciąż uzyskano w ramach rządowego programu in vitro – poinformowało biuro prasowe Ministerstwa Zdrowia.

Z rządowego programu refundacji in vitro, który rozpoczął się 1 lipca tego roku w ciągu trzech lat będzie mogło skorzystać ok. 15 tys. par. Już teraz zarejestrowało się ponad 6 tys., z czego ponad 4 tys. zostało zakwalifikowanych, a w trakcie procedury jest ponad 2,5 tys. par. W tym roku na program przeznaczono ponad 30 mln zł, a na trzy lata – w sumie 250 mln zł.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

W ramach programu finansowane mogą być maksymalnie trzy próby zapłodnienia in vitro dla jednej pary. Jeden cykl zapłodnienia ministerstwo wyceniło 7,5 tys. zł. W ramach części klinicznej Programu para będzie miała wykonane badania laboratoryjne oraz badania dodatkowe konieczne, by optymalnie i bezpiecznie przeprowadzić kontrolowaną stymulację hormonalną jajników oraz ocenić jej skuteczność.

W części biotechnologicznej refundowane jest pobranie komórek jajowych, zapłodnienie pozaustrojowe, hodowla zarodków, transfer zarodków do macicy i ich przechowywanie.

Póki co leki stosowane w procedurze in vitro są odpłatne, ale resort zdrowia zapewnia, że rozpoczęto już działania, aby także one trafiły na listę refundacyjną.

„Tak więc czekamy na pierwsze dziecko, które urodzi się w wyniku programu” – powiedział minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i zwrócił uwagę, że oprócz efektu Programu w postaci liczby ciąż można też mówić o „zdejmowaniu mgły nieprawdy, która otacza tę nowoczesną metodę leczenia”.
 

Już 56 kobiet zaszło w ciążę dzięki poznańskiemu programowi in vitro

Noworodek
Fot.: Pixabay

Program dofinansowania in vitro w Poznaniu działa zaledwie od sierpnia ubiegłego roku, a już ma na swoim koncie sukcesy. Do tej pory w ciążę  zaszło aż 56 kobiet, a sześć z nich spodziewa się bliźniaków – chwalą się przedstawiciele magistratu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Jak podkreśliła w rozmowie z Gazetą Wyborczą dyrektorka poznańskiego wydziału zdrowia i spraw społecznych Magdalena Pietrusik-Adamska, miasto jest bardzo zadowolone z efektów programu, ale czeka jeszcze na wyniki za pełne pół roku jego funkcjonowania.

 – W pełni zadowoleni będziemy, gdy po pół roku od wprowadzenia programu sprawdzimy, ile par zakończyło procedurę medyczną i ile z tych procedur – po upływie miesiąca od zabiegu – zakończyło się ciążą – wyjaśniła Pietrusik-Adamska.

Przypomnijmy, że program realizowany jest w klinikach leczenia niepłodności InviMed i Ivita, a także w poznańskim szpitalu klinicznym (przy ul. Polnej), który wcześniej wykonywał podobne zabiegi w ramach programu rządowego. Budżet, w kwocie 1,8 mln zł rocznie, pozwala na dofinansowanie procedur in vitro 367 parom w każdym roku realizacji programu.

Dofinansowanie in vitro w Poznaniu – przykład dla innych miast

Założenia programu dofinansowania in vitro w Poznaniu przygotowały wspólnie Stowarzyszenie „Nasz Bocian” oraz radni z PO i Zjednoczonej Lewicy. Urzędnicy podkreślają, że inne miasta, które chciałyby wprowadzić podobny program u siebie, mogą skorzystać z doświadczeń Poznania.

– Te miasta, które chcą mieć swój program in vitro, odzywają się do nas – mówi Magdalena Pietrusik-Adamska.

Program, w ramach którego mieszkańcom Poznania oferowane jest dofinansowanie na zabiegi in vitro, ma obowiązywać do 2020 roku. Radni Platformy Obywatelskiej zapowiadają, że wznowią go w kolejnych latach, a dodatkowo przeznaczą na ten cel więcej pieniędzy z budżetu miasta.

Więcej informacji o miejskim programie dofinansowania in vitro w Poznaniu pisaliśmy m.in. tutaj.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Przeczytaj również:  10 sposobów na zwiększenie płodności

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Teddi Mellencamp szczerze o niepłodności i in vitro

Teddi Mellencamp (Żony Beverly Hills)
Fot.: mat. Bravo TV

36-letnia Teddi Mellencamp, gwiazda reality show Żony Beverly Hills, opowiedziała przed kamerami o swoich zmaganiach z niepłodnością, zapłodnieniu in vitro i kontrowersjach związanych z wyborem płci dziecka.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Chociaż program Żony Beverly Hills, ukazujący życie zamożnych kobiet z zachodniego wybrzeża USA, kojarzyć się może głównie z sukniami od znanych projektantów i diamentowymi koliami, w ostatnim odcinku zrobiło się w nim znacznie poważniej. Teddi Mellencamp i jej partner Erwin Arroyave szczerze opowiedzieli o trudnych chwilach, przez które przeszli, starając się o dziecko.

– Smutna prawda jest taka, że nie mogę zajść w ciążę naturalnie. Nasze pierwsze dziecko, Slate, zostało poczęte w wyniku inseminacji – wyznała Teddi Mellencamp.

Niepłodność była dla gwiazdy Żon Beverly Hills bardzo bolesnym doświadczeniem. Parze zależało jednak na kolejnym dziecku, dlatego wspólnie zdecydowali się na zabieg in vitro.

– To jedno z najtrudniejszych doświadczeń dla kobiety. Kiedy nie możesz zajść w ciążę, masz poczucie, że zawodzisz – opowiedziała w programie.

Szczere wyznanie Żony Beverly Hills

Teddi i Erwin chcieli, by ich roczny wówczas syn Slate zyskał brata, dlatego z 12 otrzymanych zarodków wybrali ten, który w testach genetycznych został oceniony jako męski.

– Mieliśmy możliwość wybrania płci dziecka i zdecydowaliśmy się na chłopca – wyjaśniła Teddi.

Gdy po wielu próbach udało się uniknąć komplikacji i utrzymać ciążę, Teddi i Erwin liczyli, że czekają ich już wyłącznie łzy szczęścia. Niestety – po długim i wyczerpującym porodzie okazało się, że nowo narodzony synek Cruz ma problemy z sercem i wymaga natychmiastowej reanimacji.

– On nie oddychał, a ja mogłam tylko siedzieć i patrzeć – wspominała dramatyczny moment Mellencamp.

– Modliłem się: Boże, daj mi jeszcze tę jedną szansę. Obiecuję, że już nigdy więcej tego nie zrobię – dodał Arrovaye, nawiązując do wyboru płci dziecka.

Teddi Mellencamp: „Jego płeć to mój wybór, nie Boga”

Choć u małego Cruza ostatecznie zdiagnozowano wadę serca, wydaje się, ze najgorsze już za nimi. Mimo to rodzice obwiniają się o stan zdrowia 3-letniego dziś synka.

– Jestem jego matką. Powinnam go chronić, a czuję, że jest wynikiem selekcji. Jego płeć to mój wybór, nie Boga. Już zawsze będę się czuła z tego powodu trochę winna – wyznała Mellencamp.

Obciążeni trudnymi doświadczeniami, Teddi i Erwin zdecydowali, by nie podejmować starań o kolejne dziecko. Jak zaznaczają, dwójka wspaniałych synów spełniła ich marzenia o rodzicielstwie i nie potrzebują do szczęścia nic więcej.

–  Każdego dnia jestem wdzięczna za nasze dwa prezenty od losu – podkreśla Mellencamp.

Źródło: bravotv.com, people.com

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Ciągły monitoring zarodków zwiększa szanse in vitro o 25%

Specjalista ds. embriologii przy mikroskopie
fot. Fotolia

System ciągłego monitoringu zarodków, który jest już dostępny w wielu klinikach leczenia niepłodności, może znacząco zwiększać skuteczność zabiegów in vitro – prognozują lekarze. Ich opinię potwierdziły najnowsze badania.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

System ciągłego monitoringu zarodków opiera się na zastosowaniu embrioskopu, który w kilkunastominutowych odstępach czasowych dokonuje obserwacji zarodków umieszczonych w inkubatorach. Uzyskane w ten sposób dane przesyłane są do komputera. Tam specjalny algorytm oceny parametrów morfokinetycznych analizuje, który z zarodków daje najlepsze rokowania na ciążę i żywe urodzenie dziecka.

Dzięki nowej technice obrazowania dla każdego 5-dniowego zarodka można uzyskać nawet 1000 zdjęć. To olbrzymia zmiana w stosunku do praktyk stosowanych wcześniej – wówczas podobne dane uzyskiwane były jedynie raz na dobę. Dodatkowo tradycyjny proces monitorowania zarodków wymagał wyjęcia ich z optymalnych warunków rozwoju, co łączyło się z ryzykiem uszkodzenia.

Ciągły monitoring zarodków to rewolucja w leczeniu niepłodności

Jak wynika z najnowszych badań, nowa metoda monitoringu zarodków daje o 25% wyższe szanse na urodzenie dziecka. Tak obiecujące rezultaty zaobserwowano zarówno u kobiet, które do zapłodnienia in vitro wykorzystały komórki jajowe pozyskane od dawczyń, jak i u tych, które użyły własnych.

Badaniami, które miały na celu ocenę wpływu ciągłego monitorowania zarodków na szanse ciąży i późniejszego żywego urodzenia, kierował specjalista ds. medycyny rozrodu prof. Simon Fishel. Obiecujące wyniki, które przedstawiono w portalu medycznym Reproductive BioMedicine Online, opierają się na analizie 24 000 historii leczenia za pomocą zabiegów in vitro, do których wykorzystano nową technikę obrazowania.

W trakcie analiz eksperci zauważyli m.in., że jednym z czynników, które odpowiadają za pomyślny finał ciąży, jest szybkość rozwoju embrionu, a także sposób, w jaki dzielą się komórki. Odkrycie to nie byłoby możliwe przy tradycyjnym monitoringu zarodków.

– Nowa technologia zrewolucjonizuje zabiegi in vitro. – To najbardziej ekscytujące usprawnienie od 40 lat, gdy zacząłem prace w tej dziedzinie – mówi prof. Fishel.

Rozwój zarodka pod baczną obserwacją

Jedną z par, które wzięły udział w badaniach prowadzonych przez Fishela, byli Paula i Paul Chapmanowie z Mansfield w angielskim hrabstwie Nottinghamshire. Zarodek, który wówczas przetransferowano Pauli, prawidłowo zagnieździł się w macicy, a ciąża zakończyła się zdrowym urodzeniem. Dziś ich córeczka Jaycie ma 3 lata, a jej rodzice bardzo cieszą się, że skorzystali z nowej techniki.

– Mogliśmy obserwować rozwój Jaycie od samego początku jej istnienia – mówi Paul Chapman w rozmowie z Daily Mail.

Chociaż technika ciągłego monitoringu zarodka została opracowana z myślą o zabiegach in vitro, naukowcy obecnie upatrują w niej szans na usprawnienie procesów diagnostycznych w codziennej praktyce medycznej. Szczegółowo zostanie przedstawiona za kilka miesięcy – podczas konferencji naukowej organizowanej w maju 2018 r. we Włoszech.

Źródło: rbmojournal.com, dailymail.co.uk

Polecamy również: Dowiedziała się, że jest w ciąży, 45 minut przed porodem

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Test na depresję w standardach opieki okołoporodowej? Szykują się zmiany

Pielęgniarka przy łóźku pacjentki - opieka okołoporodowa

Diagnozowanie depresji w czasie ciąży i po porodzie, zalecenie karmienia piersią i zakaz reklamy mleka modyfikowanego – to zapisy, które prawdopodobnie znajdą się w nowym projekcie standardów opieki okołoporodowej – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Mleko modyfikowane tylko za zgodą lekarza

Według Dziennika Gazety Prawnej („DGP”) duży nacisk w nowych standardach opieki okołoporodowej zostanie położony na karmienie piersią. W dokumencie ma znaleźć się zapis, zgodnie z którym każdy szpital będzie miał obowiązek zapewnić młodym mamom dostęp do laktatora. Brak tego sprzętu jest dziś w wielu szpitalach powodem karmienia noworodków mlekiem modyfikowanym. Mleko to zaś, w opinii ekspertów, powinno być podawane dzieciom tylko po wydaniu takiego zalecenia przez lekarza.

Z nacisku na karmienie mlekiem matki ma wynikać także inne zalecenie: zakaz przekazywania tzw. paczek dla malucha, w których znajdują się próbki produktów. Wiele takich pakietów stanowi reklamę producentów mleka modyfikowanego – zauważa „DGP”.

Test na depresję

O nowych zaleceniach, które mają znaleźć się w przygotowywanym dokumencie, poinformowało także Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. Jak podkreślili specjaliści, do standardów opieki okołoporodowej ma dołączyć ocena samopoczucia przyszłej mamy.

– Od 2019 r. w nowych standardach opieki okołoporodowej w ciąży i po porodzie będzie badanie przesiewowe, które określi ryzyko depresji (…). W ramach opieki kobieta ma trzy razy dokonać samooceny pod kątem depresji – mówił prof. dr hab. Piotr Gałecki, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii.

Zdrowie psychiczne pacjentki zostanie sprawdzone w pierwszym trymestrze ciąży, na miesiąc przed porodem i w pierwszym miesiącu po rozwiązaniu. Lekarz ma w tym celu posłużyć się tzw. skalą depresji Becka. Gdy dostrzeże zagrożenie, powinien skierować kobietę na konsultację do specjalisty (psychiatry lub psychologa).

Poród: ze znieczuleniem czy bez?

Zmianie ma ulec także termin połówkowego badania USG. Zgodnie z planowanymi wytycznymi, od przyszłego roku ma ono odbywać się między 18 a 22 tygodniem ciąży. Obecnie wykonuje się je między 20 a 26 tygodniem ciąży.

Największe zainteresowanie wzbudza jednak kwestia znieczulenia podczas porodu. Jak donosi „DGP”, ostateczna wersja zapisów w tej sprawie nie została jeszcze wypracowana – rozmowy ekspertów wciąż trwają.

Standardy opieki okołoporodowej wyznaczają normy w zakresie jakości opieki szpitalnej, którą kobiety otrzymują w czasie ciąży, porodu i połogu oraz w okresie opieki nad noworodkiem. Projekt nowego dokumentu w tej sprawie ma zostać przygotowany do końca marca 2018 r. Zapisy wejdą w życie w 2019 r.

Źródło: Gazetaprawna.pl, Newsweek.pl, Politykazdrowotna.com, Rynekzdrowia.pl

Przeczytaj również: Miał być alternatywą dla in vitro, w kilku województwach nawet nie wystartował. Jak działa rządowy program prokreacyjny?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.