Przejdź do treści

Ciąża to nie otyłość

117.jpg

Problemy z akceptacją własnego wyglądu są dzisiaj powszechne i mogą doprowadzić do zaburzeń odżywiania, również u kobiet ciężarnych. Występowanie bulimii lub anoreksji w czasie ciąży potocznie nazywa się pregoreksją.

Chorobliwy strach przed wzrostem masy ciała przed porodem i w okresie karmienia zdarza się najczęściej u kobiet, które już wcześniej cierpiały na zaburzenia odżywiania lub pracują w zawodzie, w którym istotny jest wizerunek. Presja podporządkowania się ideałowi smukłej sylwetki na każdym etapie życia jest zdecydowanie większa u kobiet niż u mężczyzn. Z tego względu u pań częściej występują problemy z akceptacją własnego wyglądu. Zdarza się, że tego typu dolegliwości pojawiają się w szczególnie stresującym okresie, czyli w ciąży.

„Wszelkie objawy naturalne dla ciąży – powiększanie się brzucha, powiększanie się biustu czy też nabieranie tkanki tłuszczowej – są traktowane przez kobiety cierpiące na pregoreksję jako oznaki otyłości, a nie ciąży. Te kobiety robią wiele, żeby nie dopuścić do tego, by w jakiś sposób powiększyć swoją masę w trakcie ciąży. Mają też dosyć silne dążenie, by natychmiast po porodzie wrócić do sylwetki sprzed ciąży”mówi Dorota Nowocin, psycholog z Centrum Probalans.

Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Dietetyków, pregoreksja nie jest częstym zjawiskiem, jednak może mieć poważne konsekwencja dla zdrowia matki i dziecka. Stosowanie ścisłych diet, głodzenie się, wywoływanie wymiotów lub intensywne uprawianie sportu w trakcie ciąży częściej dotyczy kobiet, które już wcześniej miały zaburzenia odżywiania lub wykonują pracę, w której wizerunek ma istotne znaczenie. 

„Najczęściej mówi się o tym, że objawy pregoreksji pojawiają się u pań, które wcześniej cierpiały na anoreksję czy bulimię. Często też objawy mogą wystąpić po raz pierwszy u kobiet, które z jakiegoś względu muszą uważać na swoją sylwetkę. Są to osoby publiczne, aktorzy, piosenkarze, gdzie ta sylwetka jest non stop oceniana przez publiczność”– tłumaczy Dorota Nowocin.

Psycholog dodaje, że symptomy pregoreksji mogą być nieuchwytne, ponieważ niechęć do jedzenia i nudności występują naturalnie w trakcie ciąży. Co więcej, pregorektyczki zwykle nie chcą ujawnić swoich problemów z obawy przed ostracyzmem społecznym, również ze strony psychologów, lekarzy czy dietetyków.  

Źródło: Newseria Lifestyle

Joanna Rawik

Depresja niejedno ma oblicze

119.jpg

„Ale mam deprechę”. Obecnie często mówi tak potocznie ktoś, kto jest akurat przygnębiony czy smutny, bo właśnie z przygnębieniem czy smutkiem depresja jest utożsamiana. Może ona jednak przybierać bardzo różne formy.

Do gabinetu psychoterapeutycznego zgłosił się Krzysztof, ponieważ coraz częściej ma kłopoty ze wstawaniem rano do pracy. Kiedy po południu wraca do domu, bezczynnie leży albo po prostu zasypia. Interesował się filmem i często chodził do kina, jednak od kilku tygodni kompletnie nie ma na to ochoty. Żona zarzuca mu, że nie może się do niego odezwać, by nie usłyszeć burkliwej czy wręcz pełnej złości odpowiedzi. Mężczyzna przyznaje, że prawie stale czuje się poirytowany, na niczym nie może się skupić, a rozmowy z ludźmi go denerwują.

Z dalszej rozmowy wynika, że trzydziestoośmioletni Krzysztof od dłuższego czasu pracuje na tym samym stanowisku, podczas gdy jego osiem lat młodsza żona nie tylko awansowała, ale także dalej się kształci. Ponadto od około roku mężczyzna bezskutecznie namawia żonę na dziecko, lecz ona najpierw chce zdobyć lepszą pozycję zawodową i nie chce na razie słyszeć o powiększaniu rodziny. Krzysztof ma poczucie, że żona uważa go za nieudacznika, który nie będzie potrafił się zająć rodziną, gdyby mieli dziecko.

Trzy miesiące temu Maria poroniła w 11 tygodniu ciąży. Ma dopiero 25 lat i lekarz powiedział jej, że jeszcze zdąży mieć dzieci. Koleżanki, które wiedziały, że spodziewa się dziecka mówiły z podziwem, że tak dobrze sobie radzi, że jest taka dzielna, że „nic po niej nie widać”. Maria raczej ma poczucie, że sama nie wie, co czuje; jakby była zamrożona. To nie było planowane dziecko, jednak zdążyła się przyzwyczaić do myśli, że zostanie matką i nawet zaczęła się tym cieszyć. Ma męża, stabilną pracę, więc uznała, że po prostu macierzyństwo przyszło do niej wcześniej niż by to sobie wymarzyła.

Od niespełna dwóch miesięcy ma duże kłopoty ze snem. Najczęściej budzi się bardzo wcześnie rano; jest stale zmęczona. Czuje, że w pracy nie jest tak efektywna jak dawniej, a szef coraz częściej złości się na nią, że o czymś zapomniała. Nie ma też apetytu. Nie ważyła się, ale każdy, kto jej dłużej nie widział mówi, że schudła. Ostatnio była też diagnozowana z powodu częstych, silnych bólów głowy, ale lekarze nie znaleźli medycznej przyczyny jej dolegliwości.

Maria zdała sobie sprawę, że boi się, że nie będzie mogła mieć dziecka, chociaż jej ginekolog zapewniała ją, że nie ma podstaw do obaw, że wg statystyk podawanych przez Ministerstwa Zdrowia ok. 10-15% ciąż kończy się poronieniem w pierwszym trymestrze, że jest młoda i ma dużo czasu. Nigdy nie miała wysokiej samooceny, ale teraz czuje się gorsza, jakby naznaczona, ma poczucie, że koleżanki są atrakcyjniejsze, inteligentniejsze, lepsze. Nie ma ochoty nawet na rozmowy telefoniczne, nie wspominając już o wspólnych wyjściach. Zaczęła też obawiać się, że mąż może od niej odejść, chociaż ciągle zapewnia ją o swojej miłości. Maria sama uważa to za irracjonalne, czuje, że nie rozumie, co się właściwie z nią dzieje.

Zaburzenia depresyjne często wiążą się ze stratą i trudnościami z pogodzeniem się z nią, ale mogą też występować pomimo braku łatwej do określenia przyczyny (co nie znaczy, że jej nie ma). Oprócz obniżonego nastroju mogą charakteryzować się objawami somatycznymi, czyli fizycznymi, takimi jak duża męczliwość nawet po małym wysiłku, zaburzenia snu, zmniejszona aktywność, zmniejszony apetyt i utrata wagi (w łagodnych zaburzeniach zdarza się czasem zwiększony apetytu i przybranie na wadze), osłabienie koncentracji uwagi, pamięci oraz libido. Osoby cierpiące na depresję często nie czerpią przyjemności z aktywności, które dotąd lubiły, bywają rozdrażnione, nie wierzą w siebie, czują się winne, a przyszłość widzą w czarnych barwach. Zaburzeniom depresyjnym mogą też towarzyszyć myśli i próby samobójcze.

W tzw. maskowanej depresji mogą pojawić się między innymi bóle i zawroty głowy, zaburzenia ze strony układu pokarmowego (np. zapalenie jelita grubego), kołatanie serca, wzmożona potliwość, suchość w jamie ustnej, świąd skóry, a nawet astma oskrzelowa, alergie czy gorączka i nawracające infekcje. Dolegliwościom nierzadko towarzyszy niepokój. Jeśli wymienione objawy fizyczne nie znajdują uzasadnienia medycznego, a ustępują w wyniku psychoterapii i/lub po podaniu leków antydepresyjnych, można mówić o takiej „zamaskowanej” formie depresji.

Jeśli dostrzegasz u siebie tego rodzaju objawy lub dostrzegają je twoi bliscy, warto szukać pomocy u psychoterapeuty lub psychiatry. W łagodnym przebiegu depresji psychoterapia jest wystarczającą formą pomocy; w ciężkich – konieczne jest (najprawdopodobniej w początkowym okresie leczenia) równoległe zastosowanie leków antydepresyjnych, które może przepisać jedynie lekarz. Dobrze dobrane leki szybciej przynoszą ulgę, natomiast psychoterapia daje szansę na zrozumienie problemu i siebie, a co za tym idzie na zmniejszenie ryzyka ponownego pojawienia się choroby. Nieleczona depresja może być przyczyną nasilającego się, niepotrzebnego cierpienia. Leczenie jest tym ważniejsze, że część osób cierpiących na depresję próbuje popełnić samobójstwo i niestety niektórym się to udaje.

Magdalena Kaczorowska-Korzniakow

jest psychologiem, psychoterapeutką i tłumaczem. W swojej pracy terapeuty kieruje się Kodeksem Etycznym PTPP. Prowadzi indywidualną psychoterapię dorosłych i dzieci.

Oddział Ginekologii Szpitala na Inflanckiej ma nowego ordynatora

114.jpg

Od nowego roku oddziałem ginekologii i patologii ciąży Szpitala Specjalistycznego im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej” w Warszawie kieruje prof. Mariusz Bidziński.

Prof. Mariusz Bidziński jest specjalistą z zakresu ginekologii onkologicznej oraz położnictwa. Dotychczas pracował w Centrum Onkologii w Warszawie. Pełnił tam funkcję kierownika Kliniki Nowotworów Narządów Płciowych Kobiecych. Dodatkowo był także konsultantem w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Aktualnie pełni funkcję wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie ginekologii onkologicznej (świętokrzyskie).


Od 2008 roku jest Prezesem Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej.

Joanna Rawik