Przejdź do treści

Chłopiec czy dziewczynka? Metoda Selnas i planowanie płci dziecka

przyczyny i objawy niepłodności

Większości par starających się o dziecko nie zależy na konkretnej płci dziecka, a jedynie na jego zdrowiu. Każdy jednak ma swoje marzenia i plany – przyszła mama widzi małą księżniczkę, tata zaś kompana do wędkarstwa. Okazuje się, że istnieje metoda planowania płci dziecka, czyli metoda Selnas.

Francuski biolog Patrick Schoun zauważył, że komórki męskie naładowane są w przeciwny sposób – plemniki Y są naładowane dodatnio, plemniki X ujemnie. Komórka jajowa jest naładowana różnie w zależności od dnia cyklu – przez 60 – 70 dni w roku dodatnio oraz 60 – 70 dni ujemnie. Resztę dni w roku, komórka jajowa nie posiada ładunku elektrycznego.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Metoda Selnas

Na tej podstawie stworzono metodę polaryzacji, czyli metodę Selnas, która opiera się na założeniu, że gdy komórka jajowa jest naładowana ujemnie, to przyciąga plemniki Y, warunkujące płeć chłopca, zaś gdy komórka jajowa jest naładowana dodatnie, to przyciąga plemniki X, powodujące płeć dziewczynki. Niestety, nie zawsze dni naładowania komórki jajowej przypadają w dni płodne, może więc się okazać, że preferowane dni polaryzacji wypadną w dni niepłodne.

Planowanie płci dziecka

Dla każdej kobiety opracowuje się indywidualny kalendarz polaryzacji, według którego wyznacza się dni z większym prawdopodobieństwem na określoną płeć dziecka. Kalendarz zostaje stworzony w oparciu o takie dane, jak data urodzenia, grupa krwi, czas pierwszej miesiączki oraz przebiegu cyklów menstruacyjnych. Tworzy się go za pomocą wypełnienia internetowego kwestionariusza, dostępnego za opłatą w Internecie. Zwolennicy tej metody twierdzą, że charakteryzuje się ona nawet 87% skutecznością.

Należy jednak pamiętać, że mimo, iż istnieje wiele metod dotyczących planowania płci dziecka, żadna z nich nie została naukowo przebadana. Ponadto, metody te nie gwarantują, a jedynie zwiększają prawdopodobieństwo na określoną płeć dziecka.

Zobacz także:

Naukowcy odkryli nowy sposób, jak sprawdzić płeć dziecka – czy to dziewczynka?

Płeć dziecka ma znaczenie?

W USA można wybrać płeć dziecka

Plemniki na podbój kosmosu! NASA rozpoczyna przełomowe badania

plemniki w kosmosie
fot. Pixabay

Po raz pierwszy w historii NASA wysyła ludzkie plemniki w kosmos. Co ma na celu ten eksperyment?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Próbki z nasieniem powędrowały w kosmos na pokładzie rakiety Falcon 9.

Następnie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej naukowcy będą rozmrażać nasienie i obserwować, jak nieważkość wpływa na poruszanie się plemników i przygotowywać je do połączenia z komórką jajową.

Zobacz także: Polski wynalazek pomoże mężczyznom przywrócić prawidłowe parametry nasienia

Plemniki w kosmosie przysłużą się nauce

Poprzednie eksperymenty z użyciem plemników jeżowców i byków sugerują m.in., że etapy prowadzące do połączenia komórek są w kosmosie spowolnione lub zanikają całkowicie. Opóźnienia i komplikacje na tym etapie mogą uniemożliwić zapłodnienie – twierdzą eksperci NASA.

Wraz z ludzkimi plemnikami NASA wysłała w kosmos również nasienie byka. Komórki byków są bardziej spójne pod względem aktywności i wyglądu niż ludzkie plemniki.

Badając ludzkie i zwierzęce komórki naukowcy będą mogli je porównać i dowiedzieć się, czy nietypowe zachowania plemników dotyczą konkretnej próbki nasienia, czy są ogólnym efektem mikrograwitacji.

Po wycieczce w kosmos plemniki powrócą do laboratorium University of Kansas, gdzie zostaną gruntownie zbadane. Naukowcy będą sprawdzać, jak kosmiczne warunki wpłynęły na ich funkcje.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: livescience.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Wielkanocne zwyczaje, które symbolizują płodność. Czy też się do nich stosujesz?

Pisanki w koszyku /Ilustracja do tekstu: Wielkanocne obrzędy na płodność
Fot.: Pixabay.com

 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wielkanoc ma w polskiej tradycji miejsce szczególne. Jako najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie upamiętnia zmartwychwstanie Jezusa i symboliczne rozproszenie ciemności. Jednocześnie – pokrywając się z początkiem wiosny – łączy się z wieloma obrzędami ludowymi, które mają wspomóc przyrodę w budzeniu się z zimowego uśpienia. Wzajemne przenikanie się tych dwóch porządków rzeczywistości zostawiło ślad w barwnych zwyczajach, które kultywujemy do dziś. Czy znasz ich historię i wiesz, jaki mają związek z płodnością? Przeczytaj!

Jednym z najbardziej rozpowszechnionych zwyczajów wielkanocnych jest malowanie pisanek. Niewiele osób wie, że obrzęd ten ma korzenie pogańskie – na naszym gruncie wywodzi się ze starosłowiańskiego święta obchodzonego w czasie równonocy wiosennej. Ludność zbierała się wówczas na cmentarzach i składała malowane jajka na grobach bliskich. Pisanki te były symbolem płodności i miały zapewniać zmarłym dobrobyt w świecie, do którego trafią po śmierci.

Pisanka: pogański symbol w sferze sacrum

Gdy Polska przyjęła chrześcijaństwo, miejsce pogańskiego święta zajęły obchody Wielkiejnocy. Przez wiele lat Kościół nie zezwalał wiernym, by w tym okresie wykorzystywali symbolikę dawnych wierzeń. Tradycja była jednak zbyt silna i szybko wygrała z zakazami.

Po 200 latach ulegli jej też mnisi, włączając pisanki w obrządek wielkanocny (wcześniej należało je jednak poświęcić).  I tak – w wyniku inkulturacji – święcone jajka stały się chrześcijańskim symbolem odradzającego się życia i nadziei na zbawienie. Z czasem do dekoracji tych produktów zaczęto stosować bogate zdobnictwo, a sam proces malowania jaj wkroczył do strefy sacrum.

Chociaż dekorowanie jajek dotarło do Polski stosunkowo późno, zdaniem antropologów tradycja ta znana była już 5000 lat p.n.e (najstarsze pisanki pochodzą ze starożytnej Asyrii). Od najdawniejszych czasów miała wymiar magiczny. Brązowe barwy użyte do zdobienia jaj miały zapewniać szczęście rodzinne, czerń i biel – odwoływać się do duchów ziemi, a zieleń – symbolizować naturę, miłość i budzące się życie. Czerwień ma krótszą historię – ściśle łączy się z tradycją chrześcijańską i symbolizuje krew Jezusa.

Życzenia, które pobudzały płodność

Bogatą tradycję mają także wielkanocne życzenia. Dawniej były one formą daru, z którym gość przybywał do odwiedzanego domu.

– Wypowiadane na głos życzenia miały moc kreowania rzeczywistości. Kiedy ktoś usłyszał od innych dobre słowo, pragnął wierzyć, że taka przyszłość naprawdę go czeka i wszystko się spełni – wyjaśnia w rozmowie z Gazetą Wyborczą antropolożka Karolina Pachla-Wojciechowska, adiunkt ds. zbiorów i projektów badawczych z Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

Obrzęd ten pełnił także inną ważną rolę – przeprowadzał przez proces przemiany zimy w wiosnę, miał zapewniać pomyślność i pobudzać płodność.

– Dar raz wprowadzony w obieg krąży w nim cały czas. Taki symboliczny ruch jest bardzo pożądany, zwłaszcza na wiosnę – wyjaśnia Pachla-Wojciechowska.

Przeczytaj też: Niepokalanek pospolity na płodność. Poznaj niezwykłe właściwości tej rośliny!

Zajączek: (nie tylko) wielkanocny symbol płodności

Innym symbolem świąt Wielkiej Nocy jest zajączek, którego w drewnianej lub czekoladowej formie umieszcza się w koszyczku wielkanocnym. Co ciekawe, bezpośrednio wywodzi się on od Ostary – starogermańskiej bogini płodności, którą ikonografia ukazywała w otoczeniu zwierząt polnych lub z głową zająca.

Także w innych dawnych kulturach (m.in. starogreckiej i staroegipskiej) zając był symbolem płodności i witalności. W wielu domach mięso zająca uważano za jeden z najlepszych afrodyzjaków, a zjedzenie macicy tego zwierzęcia miało leczyć z niepłodności.

Śmigus dyngus na płodność

Związek z płodnością ma także inna tradycja nieodłącznie związana ze świętami Wielkiejnocy – śmigus dyngus. Kontynuowany od czasów pogańskich zwyczaj ma sprzyjać powodzeniu i płodności polewanych wodą panien.

Szczególnie ciekawą historię tego obrzędu można usłyszeć w Małopolsce. Śmigus dyngus wywodzi się tam bezpośrednio z praktyk tzw. Dziadów Śmiguśnych. Była to grupa chłopców przebranych w słomiane i zwierzęce stroje, którzy wcielali się w role gości z zaświatów. Odwiedzali okoliczne domostwa i – wydając specyficzne dźwięki – polewali ich mieszkańców wodą lub smagali gałązką. Ich wizyta miała przynieść domownikom pomyślność, symbolizowała też żywotność i płodność.

A jakie Wy znacie tradycje wielkanocne?

Źródło: Gazeta Wyborcza, naturaity.pl, PAP

Polecamy też: 5 porad, jak w czasie Wielkanocy radzić sobie z niepłodnością: dasz radę!

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Znana marka odzieżowa zatrudniła małych modeli z niepełnosprawnością. Bo etykietki nie są dla dzieci!

Modelka z niepełnosprawnością w kampanii Labels Are For Clothes (River Island)
mat. River Island

Brytyjska marka River Island we współpracy z organizacją charytatywną Ditch The Label uruchomiła niezwykłą kampanię pod hasłem „Etykietki są do ubrań, nie dla ludzi”. Wystąpiły w niej m.in. dzieci z niepełnosprawnością.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Do zdjęć, które mają promować prorównościową postawę marki River Island i przeciwdziałanie stereotypom, zapozowały dzieci w wieku 2-10 lat. Szóstka z nich zmaga się z niepełnosprawnością. 5-letni Teddy ma MPD, 4-letni Gabriel i 6-letnia Cora – zespół Downa, a 10-letnia Lois – rzadki zespół de Grouchy’ego, a 7-letnia Lily urodziła się z chorobą mitochondrialną.

– Modele, którzy wzięli udział w kampanii „Labels Are For Clothes”, zostali wybrani tak, by odzwierciedlić różnorodność, którą reprezentują nasi klienci, (…) i pokazać, że bycie innym jest jak najbardziej w porządku – wyjaśnia rzecznik prasowy River Island.

Użyj hashtagu i przekaż funta na przeciwdziałanie wykluczeniu

Kampania „Labels Are for Clothes” została zainaugurowania z okazji 30-lecia River Island. Towarzyszy jej kolekcja T-shirtów z hasłem #LabelsAreForClothes. Trzy funty z każdej takiej koszulki zastaną przeznaczone na działania fundacji Ditch The Label przeciwko wykluczeniu społecznemu i przemocy. Dodatkowo marka przekaże organizacji jednego funta za każdorazowe użycie hashtagu #LabelsAreForClothes w mediach społecznościowych.

Warto dodać, że to już kolejna akcja organizowana przez River Island na rzecz zwiększenia reprezentatywności osób z chorobami rzadkimi i niepełnosprawnością. W październiku ub.r. twarzą marki został Joseph Hale, 11-letni chłopiec z zespołem Downa i dyspraksją (czyli tzw. syndromem niezgrabności).

– Mamy nadzieję, że inne marki zainspirują się przykładem River Island i również zechcą pokazać różnorodność, która cechuje nasze społeczeństwo. Zależy nam, by ukazywanie niepełnosprawności stało się normą w świecie reklamy. Ciężko pracujemy, by tak się stało – mówią Laura Johnson i Zoe Proctor, przedstawicielki agencji Zebedee Management, która reprezentuje małych modeli z niepełnosprawnością.


Koszulki z kolekcji „Labels Are For Clothes” można nabyć za pośrednictwem strony www.riverisland.com. Firma dostarcza je do ponad 100 krajów na świecie.

Źródło: ditchthelabel.org, riverisland.com

POLECAMY TEŻ: Gwiazda „Seksu w wielkim mieście”: to przez serial nie miałam dzieci

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Japoński milioner płodził dzieci w Tajlandii. Sąd zdecydował o losie maluchów

Japoński milioner płodził dzieci w Tajlandii
fot. Fotolia

Milioner Mitsutoki Shigeta marzył o dużej rodzinie. Jak pomyślał, tak zrobił. Japoński milioner płodził dzieci w Tajlandii. Media nazwały jego praktyki „fabryką dzieci”, a trzy lata temu mężczyźnie odebrano prawa rodzicielskie. Pod koniec lutego sąd zdecydował o losie maluchów.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

28-letniego Shigetę, bogatego japońskiego biznesmena, oskarżono o korzystanie z nielegalnej surogacji. Mężczyźnie odebrano prawa rodzicielskie, a 13 dzieci w wieku od kilku miesięcy do roku umieszczono w sierocińcu.

Przez czas pobytu maluchów w domu dziecka, ich biologiczny ojciec wpłacał czesne, a mieszkająca na stałe w Japonii babcia odwiedzała wnuki każdego miesiąca.

Zobacz także: Kobieta, której George Michael opłacił in vitro urodziła dziecko

Japoński milioner płodził dzieci w Tajlandii – sąd odebrał mu prawa rodzicielskie

Mitsutoki Shigeta nie ma żony. Aby spłodzić potomstwo przekazywał swoje nasienie i skorzystał z jajeczek anonimowych dawczyń. Następnie skorzystał z usług dziewięciu surogatek z Tajlandii.

Po odebraniu praw rodzicielskich Mitsutoki Shigeta postanowił walczyć o opiekę nad dziećmi w tajlandzkim sądzie. Ten, po latach batalii, pozwolił mu zabrać potomstwo.

Sprawa wyszła na jaw w 2014 roku, kiedy w jednym z apartamentowców w Bangkoku odkryto siedem opiekunek z dziećmi i jedną ciężarną kobietę, która urodziła później dziewczynkę. Śledztwo wykazało, że od 2012 roku do 2014 roku Shigeta 65 razy wjeżdżał na terytorium Tajlandii, w tym trzy razy opuścił kraj z dzieckiem.

Kobiety rodziły Japończykowi dzieci jeszcze przed wprowadzeniem prawa ograniczającego prawa do korzystania z usług surogatki przez obcokrajowców.  

Zobacz także: Surogacja a status cywilny dziecka urodzonego za granicą

Marzył o wielkiej rodzinie

Milioner planuje zabrać teraz dzieci do Japonii, gdzie wraz z rodziną zakupił w Tokio grunt pod budowę dużego domu. Mężczyzna oświadczył również, że zamierza zatrudnić  pielęgniarki do opieki nad dziećmi. Swoje potomstwo chce w przyszłości posłać do międzynarodowych szkół.

Shigeta ma łącznie 17 dzieci, które zostały poczęte metodą in vitro i urodzone przez surogatki w Tajlandii. Przed aferą z „fabryką dzieci”, czworo z 17 z podopiecznych przebywało już pod opieką biologicznego ojca. Sprawa o odzyskanie praw rodzicielskich nie dotyczyła tej czwórki.

Zgodnie z doniesieniami, mężczyzna ma jeszcze dwoje dzieci urodzonych przez surogatki w Indiach.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: CNN, www.efe.com

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.