Przejdź do treści

Chcesz się ustrzec przed rakiem prostaty? Jedz orzechy!

Rak prostaty jest jednym z najczęstszych nowotworów mężczyzn w USA. Relacja pomiędzy dietą a rakiem została dobrze zbadana, a spożycie tłuszczu jest przedmiotem szczególnego zainteresowania w tej dziedzinie.

Nowe badanie na myszach, przeprowadzone przez naukowców z University of California-Davis sugeruje, że diety bogate w orzechy włoskie lub olej z orzechów mogą spowolnić rozwój raka prostaty.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Badanie, opublikowane w Journal of Medicinal Food, wskazuje na to, że wcześniejsze badania sugerowały, że spożycie orzechów jest związane ze zmniejszeniami czynników wpływających na wystąpienie chorób układu krążenia, a także raka.

Badanie z 2013 roku wykazało, że spożywanie oleju z orzechów włoskich polepsza funkcjonowanie naczyń krwionośnych oraz, że jedzenie orzechów pomaga w transporcie „dobrego” i bardziej efektywnie usuwa z organizmu zbędny cholesterol.

Autorzy najnowszego badania postanowili ocenić długoterminowe skutki zdrowotne wynikające z regularnego spożywania orzechów włoskich.

Wyniki wykazały, że orzechy włoskie i olej z orzechów włoskich obniżają poziom cholesterolu i spowalniają wzrost raka prostaty, jednakże w grupie kontrolnej, która odżywiała się dietą bogatą w tłuszcze nie zaobserowano tego efektu, co sugeruje, że orzechy włoskie, poza kwasami omega-3, zawierają inny komponent, który przynosi wymienione korzyści.


Źródło: www.medicalnewstoday.com

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

Inhibina B: badanie i normy. Czy wysoki lub niski wynik może zagrażać płodności?

Fiolki z krwią w laboratorium; w tle mikroskop /Ilustracja do tekstu: Inhibina B: badanie i normy
Fot.: Fotolia

Pomaga oszacować szanse na zajście w ciążę i przewidzieć wynik stymulacji do in vitro, ale umożliwia też ocenę procesu tworzenia plemników i funkcjonowania męskiego narządu rozrodczego. Czym jest inhibina B i kiedy warto zdecydować się na jej zbadanie? Przeczytaj!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Inhibina B to białkowy hormon, który pełni funkcję inhibitora syntezy i wydzielania FSH. U kobiet peptyd ten produkowany jest przez komórki ziarniste wczesnych pęcherzyków antralnych, a także przez łożysko i przysadkę. Wydzielanie tej substancji odbywa się przede wszystkim w fazie folikularnej cyklu miesiączkowego. U mężczyzn inhibinę B wytwarzają komórki Sertolego.

Inhibina B a płodność

U kobiet  inhibina B to – wraz z AMH – jeden z głównych parametrów rezerwy jajnikowej. Oznaczenie stężenia tego hormonu pozwala nie tylko określić liczbę i jakość komórek jajowych, ale też przewidzieć odpowiedź na stymulację jajników do procedury wspomaganego rozrodu. Natomiast u mężczyzn inhibina B wpływa na proces spermatogenezy i hamuje wydzielanie FSH.

Zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn poziom inhibiny B spada wraz z wiekiem, czego konsekwencją jest wzrost poziomu FSH. Warto wiedzieć, że u kobiet w okresie menopauzy stężenie inhibiny B jest praktycznie nieoznaczalne.

Badanie stężenia inhibiny B – dla kogo?

Oznaczenie stężenia inhibiny B we krwi stosuje się w celu oceny płodności kobiety oraz prognozowania wyników stymulacji w procedurze in vitro. To także jedno z podstawowych badań w diagnostyce niepłodności kobiecej i męskiej.

U panów określenie poziomu inhibiny B pozwala na ocenę procesu spermatogenezy, funkcjonowania gonad męskich i sprawności kanalików nasiennych jądra. Wynik tego badania jest też podstawą do wdrożenia specjalistycznego leczenia.

Normy inhibiny B

Właściwy poziom inhibiny B zależy od płci pacjenta. W przypadku kobiet istotne są: wiek oraz faza, w której zostało przeprowadzone badanie.

Szacunkowe wartości referencyjne dla inhibiny B u kobiet:

  • wczesna faza folikularna (3-5 dzień cyklu miesiączkowego): 45-120 pg/ml
  • późna faza folikularna: 30-90 pg/ml
  • owulacja: 80-200 pg/ml

Szacunkowe wartości referencyjne dla inhibiny B u mężczyzn: 120-400 pg/ml

Wysoki poziom inhibiny B

Zbyt wysoki poziom inhibiny B, wykraczający ponad normę, może być objawem guzów jajnika.

Niski poziom inhibiny B

Gdy poziom inhibiny B u kobiet spada poniżej normy, jest to oznaką obniżenia rezerwy jajnikowej. W przypadku kobiet w wieku rozrodczym niski poziom inhibiny B może świadczyć o:

  • przedwczesnym wygasaniu czynności jajników,
  • występowaniu zespołu Savage (czyli tzw. zespołu opornych jajników) ,
  • zaburzeniach czynności podwzgórza.

Niskie stężenia inhibiny B u kobiet często wiążą się także z niepowodzeniami in vitro i ryzykiem samoistnych poronień.

W przypadku mężczyzn obniżenie poziomu tego hormonu może oznaczać azoospermię, czyli brak plemników w nasieniu. Bywa także symptomem:

  • zespołu samych komórek Sertolego,
  • uszkodzenia kanalików nasiennych jądra,
  • zatrzymania komórek zarodkowych,
  • rozwoju komórek nowotworu zarodkowego.

Przygotowanie do badania inhibiny B

Stężenie inhibiny B oznaczane jest w laboratorium analitycznym na podstawie próbki krwi. Nie są konieczne specjalne przygotowania. Nie ma również wymogu, by na badanie przybyć na czczo. W przypadku kobiet zalecane jest jednak, by poziom inhibiny B sprawdzić w fazie folikularnej – najlepiej 3. dnia cyklu miesiączkowego.

Źródło: ALAB, zdrowie.gazeta.pl, wylecz.to

POLECAMY TEŻ: Globulina SHBG – kiedy sprawdzić jej poziom i jakie są normy?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Skuteczny afrodyzjak, który poprawia parametry nasienia. Żeń-szeń na płodność

żeń-szeń na płodność
fot. Fotolia

Jest wiele naturalnych składników, które pomagają przywrócić męską płodność. Czy wiesz, że jeden z nich znacząco poprawia jakość nasienia i jest jednocześnie silnym afrodyzjakiem? Mowa o żeń-szeniu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Koreański czerwony żeń-szeń  (KRG) znany był zielarzom od wieków. W krajach Dalekiego Wchodu, m.in. w Japonii, Korei i Chinach medycy zalecali stosowanie tej rośliny mężczyznom z problemami z płodnością i zaburzeniami erekcji. KRG uważany był również za niezwykle silny afrodyzjak.

Zobacz także: Dlaczego sterydy zabijają płodność? Przeczytaj!

Żeń-szeń na płodność. Co potrafi ta roślina?

Starożytni uczeni mieli sporo racji. Udowodniono, że żeń-szeń zawiera ponad 200 substancji aktywnych, w tym ginsenozydy i glikozydy steroidowe, które wykazują działania antyoksydacyjne. Ginsenozydy zwiększają zdolność hemoglobiny do wiązania tlenu, dzięki czemu organizm jest lepiej dotleniony. Dlatego też preparaty z żeń-szenia cieszą się ogromną popularnością wśród sportowców i osób o wzmożonym wysiłku intelektualnym.

Współcześnie żeń-szeń jest składnikiem wielu preparatów podnoszących poziom testosteronu. „Efektem ubocznym” takich preparatów jest podwyższone libido i lepsze samopoczucie. Wpływa również znacząco na jakość męskiego nasienia. Podczas badania, w którym przez 12 tygodni 40 niepłodnych mężczyzn przyjmowało koreański czerwony żeń-szeń (1,5 g na dobrę) odnotowano:

  • poprawę koncentracji plemników
  • większą ruchliwość plemników
  • poprawę morfologii plemników
  • poprawę żywotności plemników

KRG znajdziemy w suplemencie diety dla mężczyzn Profamilin. Jest to unikalne połączenie aminokwasów, witamin i minerałów, które przyczyniając się do poprawy najważniejszych parametrów nasienia, wspierają męską płodność.

Zobacz także: Zanieczyszczone powietrze obniża jakość nasienia

Składniki, które wspomagają męską płodność

Co jeszcze znajduje się w Profamilin? 

  • Withania somnifera, czyli indyjski żeń-szeń. Badania pokazują, że w efekcie przyjmowania withania somnifera zwiększa się liczba i ruchliwość plemników
  • Koenzymu Q10 – minimalizuje zniszczenie komórek DNA zapewniając tym samym zdrowe plemniki
  • NAC ( N-acetylocysteina) i selen – NAC redukuje stres oksydacyjny i stany zapalne w organizmie, selen odpowiada natomiast za jakość, sprawność i szybkość poruszania się plemników
  • L-karnityna – to aminokwas będący źródłem energii dla plemników. Suplementacja L-karnityny poprawia jakość nasienia, powoduje wzrost całkowitej liczby plemników i może przyczyniać się do ochrony plemników przed negatywnym wpływem wielu wolnych rodników
  • L-arginina – to aminokwas polepszający ukrwienie męskich narządów płciowych. Dodatkowo zwiększa dotlenienie tkanek i pozytywnie wpływa na jakość i ruchliwość plemników
  • Cynk – pomaga zachować prawidłowy poziom testosteronu, zwiększa objętość nasienia i ilość poprawnie zbudowanych plemników
  • Witamin E – to królowa płodności i silny przeciwutleniacz. Suplementacja witaminą E zwiększa ilość i ruchliwość plemników
  • Folian – pełni ważną rolę dla rozwoju i podziału komórek. Suplementacja kwasu foliowego wraz z cynkiem zwiększa koncentrację plemników

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Palenie zagraża nie tylko ciężarnym. Wiesz, jak odbija się na twojej płodności?

Kobieta paląca /Ilustracja do tekstu: palenie a płodność

Szacuje się, że w Polsce tytoń pali 31% mężczyzn i 23% kobiet. Naukowcy nie pozostawiają złudzeń – wiele z nich z powodu zgubnego nałogu doświadczy problemów z płodnością. W dodatku na negatywne efekty dla zdrowia reprodukcyjnego narażeni są nie tylko palacze czynni, ale również bierni. Dym tytoniowy zawiera bowiem tysiące szkodliwych substancji chemicznych (m.in. nitrozaminę, benzopiren, nikotynę i kotyninę), które wpływają na organy naszego ciała, a tym samym zaburzają pracę całego organizmu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Choć dla lekarzy związek pomiędzy paleniem a niepłodnością jest oczywisty, okazuje się, że wiele osób, które starają się o dziecko, nie ma o tym pojęcia. Z ankiety, która przeprowadzili pracownicy jednej z placówek medycznych w USA, wynika, że co czwarta pacjentka nie zdaje sobie sprawy, jak poważnie dym tytoniowy wpływa na płodność. Poznajcie zatem kilka podstawowych faktów.

Palenie a płodność kobiety

Jak wynika z licznych badań, palenie nie pozostaje obojętne dla żadnego z procesów odpowiadających za płodność kobiety. Dym papierosowy powoduje zaburzenia funkcjonowania układu dokrewnego, które prowadzą do deregulacji pracy całego organizmu. Wpływa to negatywnie m.in. na:

  • proces dojrzewania komórek jajowych,
  • syntezę i sekrecję hormonów płciowych, m.in. progesteronu i estradiolu,
  • proces przygotowania macicy do ciąży.

POLECAMY TAKŻE: Jakie problemy zdrowotne mogą utrudniać zajście w ciążę?

Palenie a rezerwa jajnikowa i skuteczność in vitro

W wyniku palenia dochodzi także do akumulacji wielu toksycznych substancji w płynie pęcherzykowym. To zaś – pośrednio – stymuluje atrezję (czyli zanikanie) pęcherzyków i powoduje zmniejszenie rezerwy jajnikowej.

Okazuje się, że palenie może przyczyniać się również do zmniejszenia skuteczności in vitro. Badania przeprowadzone na pacjentkach poddających się procedurze zapłodnienia pozaustrojowego wykazały związek pomiędzy paleniem a:

  • zaburzeniami wzrostu i dojrzewania pęcherzyków jajnikowych,
  • dojrzewaniem oocytów,
  • uzyskiwaniem przez te komórki zdolności do zapłodnienia.

Toksyczne substancje zawarte w dymie tytoniowym mogą również uszkodzić powstały zarodek – jeszcze zanim zagnieździ się on w ścianie macicy.

Palenie a menopauza

Na tym jednak wpływ palenia na płodność kobiety się nie kończy. Jak wynika z badań, panie, które regularnie palą, przechodzą menopauzę przeciętnie o dwa lata szybciej niż ich niepalące rówieśniczki.

Co szczególnie alarmujące, zagrożenie przedwczesną menopauzą dotyczy też kobiet, które mają tylko bierny kontakt z dymem tytoniowym. Do trwałego zatrzymania cyklu miesiączkowego dochodzi u nich nawet o 13 miesięcy wcześniej niż w grupie nienarażonej na działanie dymu papierosowego. W obu przypadkach powodem takiego stanu rzeczy jest spadek poziomu estrogenu.

ZOBACZ TEŻ: Bierne palenie zabija płodność i prowadzi do wcześniejszej menopauzy

Palenie w ciąży a poronienie i wady płodu

Pomimo coraz ostrzejszych przepisów oraz wzrastającej świadomości społecznej w zakresie negatywnych skutków palenia papierosów, wśród palaczy wciąż nie brakuje kobiet ciężarnych. Tymczasem substancje zawarte w dymie tytoniowym mają udowodniony wpływ na  płód. Szkodliwe chemikalia przenikają do łożyska, co może doprowadzić do nieprawidłowości w rozwoju płodu.

U kobiet, które palą w czasie ciąży, dwukrotnie wzrasta ryzyko poronień samoistnych i komplikacji ciążowych. Dodatkowo dzieci, które w życiu płodowym narażone były na dym tytoniowy, mają wyższe ryzyko przedwczesnego urodzenia i osiągnięcia niskiej masy urodzeniowej. Wzrasta u nich też ryzyko wad wrodzonych.

Coraz więcej mówi się także o długofalowych skutkach palenia w czasie ciąży na zdrowie dziecka – dotyczących nawet ich przyszłej płodności.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Palenie w ciąży wpływa na płodność przyszłych pokoleń

Palenie a płodność męska

Dym tytoniowy wywiera również wpływ na płodność i funkcje seksualne mężczyzn. Problem z poczęciem potomka może pojawić się już na etapie starań – palenie jest bowiem znanym czynnikiem wywołującym zaburzenia erekcji.

U panów, którzy regularnie palą, obserwuje się też obniżenie parametrów nasienia i mniejszą integralność DNA plemników. To zaś przyczynia się do słabych rokowań zarodka już na etapie blastocysty.

Co więcej, badania naukowców sugerują, że palenie dużej liczby papierosów dziennie (powyżej jednej paczki dziennie) przez mężczyzn, którzy rozpoczęli starania o dziecko, zwiększa u dziecka ryzyko późniejszego rozwoju astmy. Inne analizy wskazują dodatkowo na wyższe ryzyko zachorowania przez dziecko na białaczkę.

Palenie a płodność – nie istnieje bezpieczny limit

Chociaż wielu osobom wydaje się, że umiarkowane i okazjonalne palenie nie stanowi powodu do nadmiernych obaw, naukowcy podkreślają, że nie ma bezpiecznego limitu wypalanych papierosów. Jedynym skutecznym sposobem ochrony swojego zdrowia reprodukcyjnego (a tym samym – zdrowia przyszłego dziecka) jest całkowite rzucenie palenia.

W przypadku kobiet zaleca się, by palenie rzucić na ok. 12 miesięcy przed planowanymi staraniami o dziecko. W przypadku mężczyzny okres ten powinien wynosić nie mniej niż 3 miesiące – tyle trwa bowiem proces dojrzewania plemników.

Źródło: Medycyna Środowiskowa (2015, Vol. 18, no. 2, s.11-16), yourfertility.org.au

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Stres w ciąży a zdrowie dziecka. Przełomowe odkrycie naukowców potwierdza długoletnią tezę

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Aktywnością w męską niepłodność!

aport a płodność
fot. Fotolia

„Sport to zdrowie” – brzmi jak wyświechtany frazes? Być może, ale to hasło wciąż nie traci na sile. Zwłaszcza że zdrowie to także płodność. Drodzy panowie, jak z waszą aktywnością?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Nadwaga, otyłość i stojące za tym śmieciowe jedzenie, stres, używki, siedzący tryb pracy. Niestety wszystko to skutecznie odbija się na kondycji naszych organizmów.

Jedną z form dbania o siebie niewątpliwie jest w tym kontekście aktywność fizyczna. Co ma wspólnego z męską płodnością? Bardzo wiele! Ze zbyt dużą ilością tkanki tłuszczowej mogą wiązać się m.in. zaburzenia hormonalne. U panów może obniżyć się poziom testosteronu, co ma wpływ także na produkcję spermy.

Zobacz także: Zanieczyszczone powietrze obniża jakość nasienia

Z czym walczymy?

Biorąc pod uwagę zarówno liczbę, jak i jakość plemników, warto przyjrzeć się właśnie poziomowi tkanki tłuszczowej. U otyłych mężczyzn występować może m.in. dużo większa liczba plemników, które mają uszkodzone DNA.

Co więcej, wysoka waga i niezdrowy styl życia mogą powodować stres oksydacyjny, który wymienia się jako jedną z częstszych przyczyn niepłodności męskiej.

Jak walczymy?

Sport wpływa zatem na o wiele więcej sfer niż tylko wygląd zewnętrzny. Nie chodzi bowiem od razu o idealnie wyrzeźbione ciało, ale także o to, jak ono funkcjonuje. Eksperci wskazują, że mężczyźni chcący poprawić swoją płodność powinni poświęcać aktywności fizycznej około 150 minut tygodniowo.

Wysiłek ten powinien oscylować w przedziale 50–70% maksymalnego tętna. Bieganie, siłownia, rower, pływanie – warto wybrać sport, który sprawia nam przyjemność. Wtedy o wiele łatwiej o motywację i siłę do ćwiczeń.

Zobacz także: Czy smartfon może być przyczyną niepłodności?

Co warto wziąć pod uwagę?

Ćwiczenia same w sobie są ważne, ale powinny iść w parze z kilkoma innymi zagadnieniami. Niewątpliwie istotne jest żywienie. Warto postawić na zbilansowaną dietę, ale można też wesprzeć się suplementacją.

Okazuje się bowiem, że niektóre składniki wpływające korzystnie na gospodarowanie przez organizm tkanką tłuszczową, np. L-karnityna, mogą mieć równie dobry wpływ na płodność. Co ciekawe, wymieniony tu aminokwas znajdziemy m.in. w Profertilu, który skierowany jest właśnie do panów starających się o dziecko.

Kolejną ważną kwestią jest odpowiednie ubranie. I nie chodzi tu wcale o krój czy najnowszy model sportowej kolekcji. Przede wszystkim mowa o materiałach. Bielizna wykonana ze sztucznych tworzyw może bowiem powodować przegrzewanie się jąder, co ma negatywny wpływ na produkcję plemników. To co, panowie? Do boju!

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Katarzyna Miłkowska

Dziennikarka, absolwentka UW. Obecnie studiuje psychologię kliniczną na Uniwersytecie SWPS oraz Gender Studies na UW.