Przejdź do treści

Chcę być ojcem

Na zlecenie BBC Entertainment w 2013 roku przeprowadzono badanie wiedzy polskich mężczyzn na temat ciąży i porodu oraz chęci bycia ojcem. Miało to związek z programem emitowanym przez BBC Entertainment „Nie stój tak, ja rodzę!”, opowiadającym o parach spodziewających się swojego pierwszego dziecka.

Wyniki badania są optymistyczne – 80% mężczyzn w wieku 20 – 24 pragnie w przyszłości zostać tatą. Co więcej, ponad połowa osób będących singlami wśród tej grupy, również deklaruje taki zamiar. Ponadto, aż 71% deklaruje chęć uczestnictwa w porodzie rodzinnym, jednak ta tendencja spada wśród mężczyzn po 30. roku życia. 86% ankietowych twierdzi, że pragnie dzielić trudy wychowania dziecka ze swoją partnerką, co było szczególnie popularne wśród młodszych mężczyzn. Tylko 10% respondentów uważa, że to kobieta powinna mieć większy udział w opiece nad dzieckiem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Z wiedzą mężczyzn było nieco gorzej – prawie 25% ankietowanych nie wiedziała kiedy podczas ciąży jest możliwe wyznaczenie płci dziecka, zaś 40% nie była świadoma, czym jest Baby Shower (przyjęcie organizowane na cześć przyszłej mamy). Mężczyźni wiedzieli jednak ile punktów w skali Agpar powinno mieć dziecko (8 – 10 pkt.) oraz jaka powinna być prawidłowa masa noworodka (2,5 – 4 kg).

Według ankietowanych mężczyzn, wzorem idealnego ojca są: Przemysław Saleta (20%), David Beckham (10%) oraz Maciej Stuhr (7%).

Badanie przeprowadził Interaktywny Instytut Badań Rynkowych na grupie 800 mężczyzn w wieku 20 – 39 lat na zlecenie BBC Entertainment. Program „Nie stój tak, ja rodzę” jest serialem reality, opowiadającym o losach 10 par czekających na przyjście dziecka. Skupia się na przyszłych ojcach, którzy próbują dowiedzieć się jak najwięcej o ciąży oraz przyszłych obowiązkach w roli taty. 

Inhibina B: badanie i normy. Czy wysoki lub niski wynik może zagrażać płodności?

Fiolki z krwią w laboratorium; w tle mikroskop /Ilustracja do tekstu: Inhibina B: badanie i normy
Fot.: Fotolia

Pomaga oszacować szanse na zajście w ciążę i przewidzieć wynik stymulacji do in vitro, ale umożliwia też ocenę procesu tworzenia plemników i funkcjonowania męskiego narządu rozrodczego. Czym jest inhibina B i kiedy warto zdecydować się na jej zbadanie? Przeczytaj!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Inhibina B to białkowy hormon, który pełni funkcję inhibitora syntezy i wydzielania FSH. U kobiet peptyd ten produkowany jest przez komórki ziarniste wczesnych pęcherzyków antralnych, a także przez łożysko i przysadkę. Wydzielanie tej substancji odbywa się przede wszystkim w fazie folikularnej cyklu miesiączkowego. U mężczyzn inhibinę B wytwarzają komórki Sertolego.

Inhibina B a płodność

U kobiet  inhibina B to – wraz z AMH – jeden z głównych parametrów rezerwy jajnikowej. Oznaczenie stężenia tego hormonu pozwala nie tylko określić liczbę i jakość komórek jajowych, ale też przewidzieć odpowiedź na stymulację jajników do procedury wspomaganego rozrodu. Natomiast u mężczyzn inhibina B wpływa na proces spermatogenezy i hamuje wydzielanie FSH.

Zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn poziom inhibiny B spada wraz z wiekiem, czego konsekwencją jest wzrost poziomu FSH. Warto wiedzieć, że u kobiet w okresie menopauzy stężenie inhibiny B jest praktycznie nieoznaczalne.

Badanie stężenia inhibiny B – dla kogo?

Oznaczenie stężenia inhibiny B we krwi stosuje się w celu oceny płodności kobiety oraz prognozowania wyników stymulacji w procedurze in vitro. To także jedno z podstawowych badań w diagnostyce niepłodności kobiecej i męskiej.

U panów określenie poziomu inhibiny B pozwala na ocenę procesu spermatogenezy, funkcjonowania gonad męskich i sprawności kanalików nasiennych jądra. Wynik tego badania jest też podstawą do wdrożenia specjalistycznego leczenia.

Normy inhibiny B

Właściwy poziom inhibiny B zależy od płci pacjenta. W przypadku kobiet istotne są: wiek oraz faza, w której zostało przeprowadzone badanie.

Szacunkowe wartości referencyjne dla inhibiny B u kobiet:

  • wczesna faza folikularna (3-5 dzień cyklu miesiączkowego): 45-120 pg/ml
  • późna faza folikularna: 30-90 pg/ml
  • owulacja: 80-200 pg/ml

Szacunkowe wartości referencyjne dla inhibiny B u mężczyzn: 120-400 pg/ml

Wysoki poziom inhibiny B

Zbyt wysoki poziom inhibiny B, wykraczający ponad normę, może być objawem guzów jajnika.

Niski poziom inhibiny B

Gdy poziom inhibiny B u kobiet spada poniżej normy, jest to oznaką obniżenia rezerwy jajnikowej. W przypadku kobiet w wieku rozrodczym niski poziom inhibiny B może świadczyć o:

  • przedwczesnym wygasaniu czynności jajników,
  • występowaniu zespołu Savage (czyli tzw. zespołu opornych jajników) ,
  • zaburzeniach czynności podwzgórza.

Niskie stężenia inhibiny B u kobiet często wiążą się także z niepowodzeniami in vitro i ryzykiem samoistnych poronień.

W przypadku mężczyzn obniżenie poziomu tego hormonu może oznaczać azoospermię, czyli brak plemników w nasieniu. Bywa także symptomem:

  • zespołu samych komórek Sertolego,
  • uszkodzenia kanalików nasiennych jądra,
  • zatrzymania komórek zarodkowych,
  • rozwoju komórek nowotworu zarodkowego.

Przygotowanie do badania inhibiny B

Stężenie inhibiny B oznaczane jest w laboratorium analitycznym na podstawie próbki krwi. Nie są konieczne specjalne przygotowania. Nie ma również wymogu, by na badanie przybyć na czczo. W przypadku kobiet zalecane jest jednak, by poziom inhibiny B sprawdzić w fazie folikularnej – najlepiej 3. dnia cyklu miesiączkowego.

Źródło: ALAB, zdrowie.gazeta.pl, wylecz.to

POLECAMY TEŻ: Globulina SHBG – kiedy sprawdzić jej poziom i jakie są normy?

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Skuteczny afrodyzjak, który poprawia parametry nasienia. Żeń-szeń na płodność

żeń-szeń na płodność
fot. Fotolia

Jest wiele naturalnych składników, które pomagają przywrócić męską płodność. Czy wiesz, że jeden z nich znacząco poprawia jakość nasienia i jest jednocześnie silnym afrodyzjakiem? Mowa o żeń-szeniu.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Koreański czerwony żeń-szeń  (KRG) znany był zielarzom od wieków. W krajach Dalekiego Wchodu, m.in. w Japonii, Korei i Chinach medycy zalecali stosowanie tej rośliny mężczyznom z problemami z płodnością i zaburzeniami erekcji. KRG uważany był również za niezwykle silny afrodyzjak.

Zobacz także: Dlaczego sterydy zabijają płodność? Przeczytaj!

Żeń-szeń na płodność. Co potrafi ta roślina?

Starożytni uczeni mieli sporo racji. Udowodniono, że żeń-szeń zawiera ponad 200 substancji aktywnych, w tym ginsenozydy i glikozydy steroidowe, które wykazują działania antyoksydacyjne. Ginsenozydy zwiększają zdolność hemoglobiny do wiązania tlenu, dzięki czemu organizm jest lepiej dotleniony. Dlatego też preparaty z żeń-szenia cieszą się ogromną popularnością wśród sportowców i osób o wzmożonym wysiłku intelektualnym.

Współcześnie żeń-szeń jest składnikiem wielu preparatów podnoszących poziom testosteronu. „Efektem ubocznym” takich preparatów jest podwyższone libido i lepsze samopoczucie. Wpływa również znacząco na jakość męskiego nasienia. Podczas badania, w którym przez 12 tygodni 40 niepłodnych mężczyzn przyjmowało koreański czerwony żeń-szeń (1,5 g na dobrę) odnotowano:

  • poprawę koncentracji plemników
  • większą ruchliwość plemników
  • poprawę morfologii plemników
  • poprawę żywotności plemników

KRG znajdziemy w suplemencie diety dla mężczyzn Profamilin. Jest to unikalne połączenie aminokwasów, witamin i minerałów, które przyczyniając się do poprawy najważniejszych parametrów nasienia, wspierają męską płodność.

Zobacz także: Zanieczyszczone powietrze obniża jakość nasienia

Składniki, które wspomagają męską płodność

Co jeszcze znajduje się w Profamilin? 

  • Withania somnifera, czyli indyjski żeń-szeń. Badania pokazują, że w efekcie przyjmowania withania somnifera zwiększa się liczba i ruchliwość plemników
  • Koenzymu Q10 – minimalizuje zniszczenie komórek DNA zapewniając tym samym zdrowe plemniki
  • NAC ( N-acetylocysteina) i selen – NAC redukuje stres oksydacyjny i stany zapalne w organizmie, selen odpowiada natomiast za jakość, sprawność i szybkość poruszania się plemników
  • L-karnityna – to aminokwas będący źródłem energii dla plemników. Suplementacja L-karnityny poprawia jakość nasienia, powoduje wzrost całkowitej liczby plemników i może przyczyniać się do ochrony plemników przed negatywnym wpływem wielu wolnych rodników
  • L-arginina – to aminokwas polepszający ukrwienie męskich narządów płciowych. Dodatkowo zwiększa dotlenienie tkanek i pozytywnie wpływa na jakość i ruchliwość plemników
  • Cynk – pomaga zachować prawidłowy poziom testosteronu, zwiększa objętość nasienia i ilość poprawnie zbudowanych plemników
  • Witamin E – to królowa płodności i silny przeciwutleniacz. Suplementacja witaminą E zwiększa ilość i ruchliwość plemników
  • Folian – pełni ważną rolę dla rozwoju i podziału komórek. Suplementacja kwasu foliowego wraz z cynkiem zwiększa koncentrację plemników

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Gronkowiec złocisty w nasieniu. Jak wpływa na płodność i ewentualną ciążę?

gronkowiec złocisty w nasieniu
fot. Pixabay

Infekcje w męskim układzie moczowo-płciowym odpowiadają za ok. 15 proc. przypadków niepłodności. Czy gronkowiec złocisty w nasieniu może prowadzić do problemów z zajściem w ciążę partnerki? Zapytaliśmy o to lekarza.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zakażenia w układzie rozrodczym mogą zagrażać plemnikom i całemu procesowi spermatogenezy, powodując jakościowe i ilościowe zmiany w nasieniu.

– Gronkowiec złocisty należy do najczęstszych mikroorganizmów spotykanych w zarówno męskim, jak i żeńskim układzie rozrodczym. W jednym z badań wykazano u panów z nieprawidłową ruchliwością i morfologią plemników obecność gronkowca złocistego w ok. 28 proc. przypadków. Uważa się, że występowanie tej bakterii może być odpowiedzialna nawet za około 60 proc. zmian infekcyjnych w nasieniu – wyjaśnia dr Włodzimierz Sieg, ginekolog-położnik z Kliniki Leczenia Niepłodności INVICTA.

Zobacz także: Gruźlica – groźna dla płodności, a nawet życia. Czy grozi nam wzrost zachorowań?

Co to jest gronkowiec złocisty?

Gronkowce to rodzaj bakterii powodujący wiele ciężkich zakażeń w organizmie człowieka.  Dotyczyć one mogą chorób skóry, układu oddechowego, układu moczowego, chorób przewodu pokarmowego, posocznicy, ropowicy i różnorakich zapaleń.

Jeżeli chodzi o gronkowca złocistego, aż od 10 do 50 proc. populacji jest nosicielami tej bakterii. Atakuje ona jest w okresie obniżonej odporności.

Ten rodzaj gronkowca stwarza największe zagrożenie dla zdrowia człowieka. Dodatkowo jest odporny na wysoką temperaturę, wiele antybiotyków i nie ma na niego skutecznej szczepionki. Wytwarza enterotoksynę, która umożliwia mu przetrwanie nawet w ekstremalnych warunkach. Dodatkowo to cichy i podstępny wróg – zakażona nim żywność nie zmienia zapachu ani smaku.

– Objawy zakażeń gronkowcami zwykle zależą od rodzaju infekcji, miejsca, drogi i dawki mikrobiologicznej. Typowe rodzaje zakażeń obejmują infekcje skóry (np. zapalenie mieszków włosowych,  liszajec, infekcje ran i zespół skóry oparzonej), tkanek miękkich (na przykład zapalenie błony maziowej, zapalenie torebki septycznej i septyczne zapalenie stawów), zespół wstrząsu toksycznego, plamica piorunująca, zapalenie wsierdzia, zapalenie kości i szpiku, zapalenie płuc, infekcje  pokarmowe i układu moczowego S. aureus nadal jest jednak bakterią komensalną, czyli taką, która zasiedla organizm nie powodując zazwyczaj patologii. Około 30 proc. populacji ludzkiej jest skolonizowana tym drobnoustrojem – tłumaczy dr Włodzimierz Sieg.

Zobacz także: Ospa, różyczka i świnka mogą poważnie zagrażać płodności i ciąży

Gdzie występuje gronowiec złocisty i jak można się nim zarazić?

Gronkowiec złocisty bytuje na skórze, w gardle, jamie nosowej oraz w drogach rodnych. Zarazić się nim można poprzez zjedzenie lub wypicie zakażonego produktu, rankę, czy przez bezpośredni kontakt z osobą chorą. Szczególnie narażone  na zarażenie bakterią są chorzy na nowotwory, cukrzycę oraz osoby z obniżoną odpornością i marskością wątroby.

Zakażenie można stwierdzić na podstawie badania krwi, moczu, czy kawałka tkanki zainfekowanego miejsca. Z bakterią gronkowca można walczyć za pomocą antybiotyków.

– Aby uchronić się przed gronkowcem należy wzmacniać odporność organizmu, dobrze się wysypiać, zdrowo jeść i regularnie uprawiać sport, być aktywnym fizycznie – podkreśla ekspert.

Zobacz także: Przerost Candida a niepłodność: co mają ze sobą wspólnego?

Gronkowiec złocisty w nasieniu i jego wpływ na ewentualną ciążę

– Obecność gronkowca złocistego wpływa negatywnie na objętość ejakulatu oraz na ruchliwość, morfologię i żywotność plemników, co w sposób oczywisty przekłada się na męską płodność – mówi dr Sieg.

– Zidentyfikowano niektóre cząsteczki wydzielane przez te  bakterie, które negatywnie wpływają na jakość nasienia. Jedną z nich jest sperm agglutinating factor (SAF). Jest to białko, które przylega zarówno do główki, jak i do witki plemnika, co może powodować aglutynację (sklejenie – red.). W 2009 roku identyfikowano inne białko, o nazwie sperm immobilization factor (SIF). Ta cząsteczka podobnie jak SAF powoduje defekty w morfologii plemnika – dodaje ekspert.

Jak zauważa ekspert, obecność gronkowca złocistego w nasieniu może – ale nie musi –  negatywnie wpływać na możliwość zajścia w ciążę. Bakteria obecna w nasieniu może przenieść się również na partnerkę i dostać do jej układu rozrodczego. Tym samym może spowodować istotne klinicznie zakażenie.

– W każdym przypadku o sposobie postępowania decyduje lekarz prowadzący. Podobnie, jak w przypadku zakażenia u kobiet, również u mężczyzn do wykrycia bakterii w spermie wykonuje się badanie posiewu. Dodatkowo można wykonać antybiogram, który określi, na jakie antybiotyki jest wrażliwy mikroorganizm wywołujący zakażenie. Czas trwania ewentualnego leczenia może być bardzo różny i zależy od wielu czynników – tłumaczy dr Sieg.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: www.ncbi.nlm.nih.gov, www.dollyhamshealth.com, Zdrowie – Gazeta.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Problemy z erekcją? Sprawdź, czy ich przyczyną nie jest nadmiar żelaza w organizmie

Odwrócona do plecami do siebie para /Ilustracja do tekstu: Hemochromatoza: jedna z przyczyn zaburzeń erekcji
Fot.: Antonio Guillem/ pl.123rf.com

Problemy z potencją, w tym zaburzenia erekcji, nie dotyczą wyłącznie mężczyzn w podeszłym wieku. Coraz częściej borykają się z nimi również młodzi panowie. Co robić, gdy wystąpią? Zamiast frustrować się i popadać w kompleksy, warto poznać przyczynę problemów. Zmęczenie, stres, nałogi, nadciśnienie, a może nadmiar żelaza w organizmie spowodowany hemochromatozą? Przyjrzyjmy się bliżej ostatniemu z tych czynników.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Zaburzenia erekcji, spadek libido – to może być choroba genetyczna

A dokładnie hemochromatoza pierwotna, prowadząca do odkładania się żelaza w tkankach. Choroba występuje z dość dużą częstotliwością, dotyczy bowiem 1 na 200 osób w Polsce[1]. Przyczyną hemochromatozy pierwotnej jest mutacja genu HFE.

POLECAMY TEŻ: 12 badań, które warto zrobić przed zajściem w ciążę

Nagromadzone w przebiegu choroby żelazo zaburza pracę różnych narządów wewnętrznych – wątroby, serca, nerek czy odpowiedzialnej za wydzielanie hormonów przysadki mózgowej. To właśnie uszkodzenie ostatniej z wymienionych struktur organizmu, czyli przysadki,  przyczynia się do wystąpienia dysfunkcji seksualnych, w tym zaburzeń erekcji. U mężczyzny chorego na hemochromatozę może również dojść do spadku libido, niepłodności oraz zaniku owłosienia łonowego. Żelazo może też uszkadzać jądra, co bezpośrednio prowadzi do spadku jakości i ilości nasienia w ejakulacie. Tak więc nieprawidłowe wyniki badania nasienia (np. spermiografia, seminogram) mogą być spowodowane właśnie wysokim poziomem żelaza.

Problemy z potencją nie są jedynym objawem hemochromatozy

Występują one też zwykle nieco później. Na początku pojawiają się natomiast zupełnie inne dolegliwości, np. ból brzucha, zmęczenie, osłabienie czy bóle stawów i mięśni. W badaniach często obserwuje się też podwyższenie prób wątrobowych (ALAT, AspAT).

Szybkie rozpoczęcie leczenia to szansa, by uniknąć powikłań

Hemochromatoza jest chorobą, która wymaga leczenia. W przeciwnym razie mężczyźnie grozi cukrzyca, zaburzenia rytmu serca i marskość wątroby. Brak leczenia wiąże się też z 200-krotnym wzrostem ryzyka zachorowania na raka wątrobowokomórkowego[1]. Szybkie wprowadzenie leczenia daje jednak szansę na zapobiegnięcie powikłaniom i pozbycie się zaburzeń seksualnych.

Dowodem na to może być przypadek pewnego mężczyzny, który mając problemy z potencją, wraz ze swoją partnerką bezskutecznie starał się o dziecko. Gdy wykryto u niego hemochromatozę i wdrożono leczenie (upusty krwi oraz terapię hormonalną) partnerka w ciągu roku zaszła w ciążę, a ogólny stan zdrowia znacznie się poprawił[2].

Chcesz szybko wykryć hemochromatozę? Wykonaj test na mutację genu HFE

Z powodu nietypowych objawów diagnostyka hemochromatozy trwa średnio 10 lat[3]. Przez ten czas chorzy często leczą każde schorzenie osobno, nie wiedząc, że przyczyną wszystkich problemów zdrowotnych jest właśnie hemochromatoza. Samo zbadanie parametrów gospodarki żelazem pokaże jedynie, czy organizm jest przeładowany tym pierwiastkiem. Nie ujawni jednak prawdziwej przyczyny problemu. Jednoznacznie potwierdzić hemochromatozę można tylko za pomocą badania genetycznego, które wykrywa zmiany w genie HFE. Najlepiej sięgnąć po takie badanie jak najszybciej. Tylko wtedy chory ma szansę na odzyskanie zdrowia i komfortu życia.

Źródła:
[1] K. Derc, M. Grzymisławski, G. Skarupa-Szabłowska, Hemochromatoza pierwotna (Primary hemochromatosis), w: Gastroenterologia Polska 2001, 8(2), s. 181-188.
[2] R. Osta, N. Grandpre, N. Monnin, J. Hubert, I. Koscinski: Hypogonadotropic hypogonadism in men with hereditary hemochromatosis, w: Basic and Clinical Andrology, 2017.
[3] K. Sikorska, K.P. Bielawski, T. Romanowski, P. Stalke, Hemochromatoza dziedziczna – najczęstsza choroba genetyczna człowieka, w: Postępy Higieny i Medycyny Doświadczalnej, 2006, nr 60.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Badanie FSH. Jakie są jego normy i co oznacza za wysoki lub za niski poziom tego hormonu?

Autor: Natalia Jeziorska, testDNA, www.testdna.pl

Logo testDNA.pl

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.