Przejdź do treści

Cesarskie cięcie to poważna operacja

159.jpg

Coraz więcej kobiet decyduje się na rozwiązanie ciąży drogą cesarskiego cięcia mimo braku jakichkolwiek wskazań medycznych. Wybór ten jest motywowany obawami przed bólem oraz powikłaniami porodu naturalnego. W rzeczywistości operacja chirurgiczna jest obarczona dużo większym ryzykiem i powinna być wykonywana tylko w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia matki i dziecka.

Z raportu Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że częstotliwość wykonywania cesarskiego cięcia gwałtownie wzrasta na całym świecie. W niektórych krajach ciążę rozwiązuje się tą metodą w ponad 40 proc. przypadków. Położnicy alarmują, że taki zabieg nie powinien być wykonywany bez wyraźnych wskazań medycznych. 

– Badania statystyczne jednoznacznie wskazują, że poród naturalny globalnie wiąże się z czterokrotnie mniejszym ryzykiem powikłań niż jakiekolwiek, nawet najbezpieczniej i najspokojniej przeprowadzone cięcie cesarskie. Nie zapominajmy o tym, że cięcie cesarskie to jest operacja, która zawsze może się wiązać z różnego rodzaju powikłaniami, ze śmiercią pacjentki włącznie – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle dr n. med. Ewa Kurowska, ginekolog-położnik z kliniki Medicover.

Wskazaniami do cesarskiego cięcia są m.in. nieprawidłowe ułożenie dziecka w drogach rodnych, brak postępu porodu naturalnego czy zaburzenia tętna płodu w trakcie porodu, choroby neurologiczne, okulistyczne lub kardiologiczne u matki. Mimo postępów medycznych, zabieg ten może mieć poważne następstwa, m.in. jest istotnym czynnikiem ryzyka powikłań w następnych ciążach.

– Tak naprawdę głównym przeciwwskazaniem do cięcia cesarskiego jest brak wskazań do jego wykonania. Te wskazania są ściśle określone i zawarte w standardach medycznych opracowanych przez Ekspertów Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego – podkreśla dr  Kurowska.

Zarówno polska organizacja – Polskie Towarzystwo Ginekologiczne, jak i Światowa Federacja Ginekologów i Położników uważają, że wykonywanie cesarskiego cięcia wyłącznie na życzenie pacjentki jest etycznie nieuzasadnione i niedopuszczalne w dobrej praktyce medycznej.

Wydaje się, że dalsze wnikliwe badania dotyczące tego tematu są nieuniknione.

 

Źródło: newseria.pl

Joanna Rawik

Zamroź swoje jajeczka

157.jpg

Do niedawna zamrażanie komórek jajowych było wykonywane jedynie u kobiet chorych na raka. Jednakże coraz więcej zdrowych kobiet decyduje się na ten zabieg, chcąc zachować „wieczną płodność”.

Takie rozwiązanie może się wydawać atrakcyjne szczególnie dla kobiet, które nie chcą zakładać rodziny w młodym wieku, bo: nie mają partnera, chcą się skupić na karierze czy po prostu dać sobie jeszcze trochę czasu na dojrzenie do tej decyzji. Zdeponowanie jajeczek jest także wyjściem dla pań, które są genetycznie obciążone zagrożeniem przedwczesnej menopauzy lub cierpią na inne choroby, które mogą negatywnie wpływać na ich płodność. Niezależnie od motywów odraczania decyzji o założeniu rodziny, medycyna stara się zapewnić kobietom taką możliwość.

Jakie są szanse?

Kobieta rodzi się mając nawet kilkaset tysięcy komórek jajowych, jednak tylko kilkaset z nich dojrzeje, dając szansę na poczęcie dziecka. Dwudziestoletnia kobieta może zajść w ciążę niemal w każdym cyklu, jednak z upływem lat pojawia się coraz więcej cykli bezowulacyjnych, czyli takich, w których nie ma szans na poczęcie. Jest to także powód, dla którego lekarze odradzają odwlekanie decyzji o zamrożeniu jajeczek, sugerując by pomyśleć o tym już przed trzydziestką. Statystyki mówią, że prawie 20% jajeczek pobranych od kobiet poniżej trzydziestego roku życia, uda się zapłodnić po rozmrożeniu. W przypadku starszych kobiet (i jajeczek), szansa na macierzyństwo przy zastosowaniu tej metody maleje do 10%.

Jak wygląda ten proces?

Witryfikacja to proces zamrażania komórek jajowych, powstałych po stymulacji hormonalnej a pobranych poprzez punkcję jajnika (jednorazowo kilka-kilkanaście jajeczek). Z pobranych komórek usuwa się wodę, a następnie poddaje się je zamrożeniu w ciekłym azocie o temperaturze niemal 200 stopni Celsjusza.

Ile to kosztuje?

Ceny takiej usługi zaczynają się od 5 tysięcy złotych + ewentualny koszt stymulacji hormonalnej + opłata za każdy rok przechowywania zamrożonych jajeczek.

Czy warto?

Kliniki specjalizujące się w leczeniu niepłodności metodą witryfikacji powiedzą, że warto. Jednakże szanse na zapłodnienie zamrożonej komórki jajowej są szacowane na 3-5%. Nie z każdej zamrożonej komórki urodzi się dziecko. Lekarze sugerują, by rozważyć zamrożenie już zapłodnionych metodą in vitro komórek, co znacznie zwiększa szanse.

Warto także pamiętać, że leki, które należy zażywać w trakcie stymulacji hormonalnej, mogą uszkodzić chromosomy w genach, a w rezultacie spowodować trudności z zajściem drogą naturalną.

 

 

 

Źródła:

edziecko.pl

kobieta.onet.pl

Marlena Jaszczak

absolwentka SWPS, kobieta o wielu talentach.

By dalej iść

155.jpg

Trudno wyobrazić sobie co czuje dziecko po śmierci ukochanej osoby. Ciężko jest wyobrazić co czują rodzice po śmierci swego dziecka. Niejednokrotnie dorośli pragnęliby zaoszczędzić swoim dzieciom doświadczeń związanych ze śmiercią i umieraniem. Nie jest to jednak możliwe.

Żałoba to długotrwały proces, bolesny i nieodłączny element życia, spójna część rzeczywistości, do której dziecko również ma prawo. Jednocześnie jest to temat tabu, budzący grozę, szczególnie jeśli chodzi o dzieci, śmierć i żałobę.

Wsparcie państwa to zbyt mało

Pomoc kierowana przez państwo do rodziców, którzy utracili swoje dziecko jest dalece niewystarczająca i niestety często niefachowa. Słyszymy od naszych podopiecznych, że nie są traktowani podmiotowo, że nie są traktowani jako osoby, które utraciły wszystko co miały najcenniejsze, tylko jako kolejny przypadek, niechlubny punkt w statystykach. Nie ma programu społecznego, który byłby ukierunkowany na niesienie pomocy rodzicom po stracie. Skala problemu jest ogromna. Tylko w samym woj. śląskim w 2010 r. pomocy potrzebowało 12 160 tys. rodziców, którzy doświadczyli straty dziecka (dane za GUS i Wydział Analiz Statystyki Medycznej ŚUW). W opublikowanym w 2012 roku przez WHO i UNICEF raporcie „Lewel & Trends in Child Morality” (Poziomy i trendy umieralności dzieci) odnotowano, że każdego dnia na świecie umiera 21 tys. dzieci z przyczyn, którym współcześnie można całkowicie zapobiec. Każdego dnia zostaje osieroconych 41 tys. rodziców na całym świecie. W naszym społeczeństwie funkcjonują pojęcia wdowy, wdowca, sieroty. Każde z tych pojęć wskazuje określoną grupę osób, konkretne osoby. Nie ma jednak określenia dla rodziców, których dotknęła strata dziecka. Anonimowi są wśród nas, kryjąc w sobie niewyobrażalny ból i cierpienie.

Jak pomóc rodzicom?

Aby rodziców po stracie w pełni przywrócić społeczeństwu potrzebne jest przepracowanie z nimi procesu żałoby. Oprócz dyżuru telefonicznego psychologa Fundacji „By dalej iść” pomagamy poprzez przejście procesu żałoby w programie grupy wsparcia, który  trwa ok. 8 miesięcy. Bezpłatne spotkania w grupie osób, które doświadczyły takiej samej tragedii, prowadzone przez psychologa, moderatora lub psychoterapeutę – specjalistę w dziedzinie przeprowadzania procesów żałoby dają trwały efekt terapeutyczny pozwalając na odnalezienie się w nowej rzeczywistości. Obecnie Fundacja prowadzi grupy wsparcia w wielu miastach. Rodzice, którzy znaleźli oparcie w Fundacji „By dalej iść: często wracają do niej, jako wolontariusze lub moderatorzy grup wsparcia.

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja „By dalej iść” powstała, aby wspierać rodziny po stracie dziecka. Działa non-profit. Pomagam rodzicom zrozumieć stan emocjonalny, którego doświadczają po śmierci dziecka oraz wyjaśniamy i przygotowujemy do tego, aby rodzice mogli przejść okres żałoby a w konsekwencji pogodzić się z nieodwracalnością straty i wrócić do funkcjonowania w społeczeństwie. Jako prekursorzy powołaliśmy grupę wsparcia dla dzieci po stracie rodziców lub rodzeństwa. Poprzez uczestnictwo w grupach wsparcia, psychoterapii grupowej czy indywidualnej pragniemy otoczyć profesjonalną pomocą zarówno rodziców jak i osierocone dzieci. Ponadto proponujemy specjalistyczne szkolenia z zakresu pomocy i wsparcia w temacie szeroko rozumianej straty m.in. dla służb medycznych, nauczycieli, oddziałów interwencji kryzysowej, osób duchownych, psychologów, studentów itp.

Fundacja „By dalej iść” jest inicjatorem w wielu miastach obchodów Światowego Dnia Dziecka Utraconego, które przypadają 15 października oraz Światowego Dnia Palenia Świec, które przypadają w grudniu.

Zostało założone forum dla wszystkich osób związanych z tematyką szeroko rozumianej straty: www.grupywsparcia.eu

Szczegółowe informacje o proponowanych formach pomocy i szkoleniach znajdują się na stronie internetowej Fundacji „By dalej iść”: www.bydalejisc.pl

Kamil Bomber, Fundacja By dalej iść

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.