Przejdź do treści

Cesarskie cięcie może wpływać na pracę mózgu dziecka

Reakcje niemowląt, które przyszły na świat przez cesarskie cięcie nie zawsze są takie same, jak u dzieci urodzonych naturalnie. Najnowsze badania wykazały, że mają one większy problem z utrzymaniem koncentracji na interesującym je obiekcie.

Badania zostały przeprowadzone przez naukowców z angielskiego York University. Jak zastrzegają badacze na obecną chwilę ma zbyt wielu informacji, jak dokładnie poród wpływa na neurologiczny i psychologiczny rozwój dziecka.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Przebadanych zostało 34 niemowląt. Każde z nich musiało leżeć na plecach i oglądać obiekty na zawieszonym nad nimi ekranie.

– Nasze badania pokazały, że cesarskie cięcie ogranicza uwagę przestrzenną dziecka, która pozwala na koncentrację na konkretnym obiekcie zainteresowania – tłumaczy autor eksperymentu prof. Scott Adler.

Nie wszystkie reakcje dzieci były różne. Niemowlęta identycznie zwracały wzrok w kierunku nowego obiektu w momencie przyciągania ich uwagi na prezentowane im bodźce.

Jak wskazuje prof. Adler, badania są istotne kontekście coraz większej liczby cesarskich cięć.

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

Urodził im się chłopiec, do karmienia przyniesiono dziewczynkę. W szpitalu pomylono noworodki

Nóżki niemowlęcia
Fot. Fotolia

Narodziny wyczekiwanego dziecka to dla rodziny wielka radość. W przypadku pary z Lublina szczęście to przykrył jednak cień fatalnej pomyłki, której dokonano w lubelskim szpitalu. Po porodzie rodzice usłyszeli od lekarzy, że mają synka, tymczasem do karmienia przyniesiono im… dziewczynkę.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Dziecko pacjentki, która zgłosiła się do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie, przyszło na świat poprzez cesarskie cięcie. Płeć miała być dla rodziców niespodzianką, dlatego nie zdecydowali się określić jej wcześniej w badaniu USG. Wkrótce po porodzie personel medyczny poinformował kobietę i jej męża, że urodził im się chłopczyk. Na karmienie przyniesiono im jednak dziewczynkę. Na ręku dziecka widniały dane chłopca o ich nazwisku.

– Dziewczynka miała na rączce identyfikator, z którego wynikało, że jest chłopcem. Proszę sobie wyobrazić reakcję rodziców, którzy przed porodem nie chcieli znać płci dziecka. Jak mogło dojść do czegoś takiego? Cała nasza rodzina jest zszokowana i rozbita – mówiła kuzynka pary, która zdecydowała się poinformować o tej sprawie media.

Jak to możliwe, ze w szpitalu pomylono noworodki? Szpital nie chce komentować sprawy

Agnieszka Kais, wiceprzewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Lublinie, przyznała, że w ciągu 30 lat pracy nie spotkała się z sytuacją, by w szpitalu pomylono noworodki. Takim sytuacjom zapobiega się, zakładając dziecku – jeszcze na sali porodowej – przynajmniej jeden pasek z podstawowymi danymi. Dodatkowo (np. na drugiej kończynie) umieszcza się identyfikator zawierający pełne informacje o niemowlęciu. Ponadto standardy opieki okołoporodowej wymagają, by rodziców poinformować o płci dziecka. Jak widać, powyższe reguły nie zawsze się sprawdzają.

Władze placówki nie chcą komentować zajścia, ale zapewniają, że będą wyjaśniać sprawę. W ramach rekompensaty matce dziecka zaproponowano przeniesienie na inną salę, zapewniającą wyższy komfort.

Źródło: dziennikwschodni.pl, radiozet.pl

Polecamy również: Sukces programu in vitro w Łodzi. Wyniki przekroczyły oczekiwania

Natalia Łyczko

Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktorka i korektorka – z zawodu i pasji. Miłośniczka kawy, kotów i podróży.

Wcześniak w domu – jaka jest różnica w opiece nad wcześniakiem, a dzieckiem, które przyszło na świat w terminie?

wcześniak w domu

Każda przyszła mama nie spodziewa się przedwczesnego porodu, a nawet jeśli pojawiają się przesłanki o wczesnym zakończeniu ciąży ma nadzieję, że uda się jej donosić dziecko pod sercem jak najdłużej. Wcześniak w domu – o opiece nad dzieckiem mówi położna Arleta Kwiatkowska-Król, Ambasadorka kampanii społeczno-edukacyjnej „Położna na Medal”.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Wcześniak to dziecko urodzone między 22 a 37 tygodniem ciąży. Jego dojrzewanie w macicy matki zostało przerwane, co powoduje, że jest ono słabsze w porównaniu do innych noworodków. Poza mniejszą wagą urodzeniową i krótszą budową ciała jest bardzo delikatne nie przypomina pulchnych dzieci z okładek kolorowych czasopism.

Cechują go odmienne proporcje ciała. Jego głowa jest duża, tułów jest wrzecionowaty a kończyny są krótkie i cienkie. Jego układ immunologiczny i oddechowy jest niedojrzałym. To zupełnie odmienne istoty wymagające specjalnych zabiegów i starań.

Opieka nad wcześniakiem wymaga czułości i niezwykłej ostrożności. Większość rodziców dowiaduje się, że zostaną rodzicami wcześniaka tuż przed porodem. Powoduje to u nich ogromny stres i przerażenie sytuacją w której się znaleźli. Nie należy jednak zapominać, że również noworodek nie jest gotowy na życie poza łonem matki

Długość pobytu dziecka w szpitalu zależy od wielu czynników i nie można z góry określić ile będzie trwała hospitalizacja. Uwarunkowane jest to od tygodnia zakończenia ciąży, wagi urodzeniowej dziecka, stopnia wykształcenia i pracy poszczególnych narządów wewnętrznych.

Niemowlę urodzone przedwcześnie wychodzi ze szpitala zwykle po kilku tygodniach. Warunkiem wypisu jest umiejętność samodzielnego oddychania i jedzenia. Maluch musi osiągnąć również wagę przekraczającą 2 kg.

Rodzice choć przerażeni zaistniałą sytuacją nie pozostają sami, otrzymują listę zaleceń dotyczących samodzielnej opieki: karmienia, podawania odpowiednich leków i codziennej pielęgnacji. Informację o konsultacjach ze specjalistami: okulistą oraz neurologiem.

Wiek wcześniaka obliczamy ustalając wiek korygowany. Wystarczy odjąć od wieku metrykalnego czas, którego zabrakło do wyznaczonego przez lekarza terminu porodu. Obliczenia służą nam do kontroli przebiegu rozwoju dziecka. Tempo i przebieg rozwoju są różne – jeden maluch szybciej zaczyna chodzić, inny zaś jest mniej ruchliwy, ale ładnie mówi. Rodzice chcąc kontrolować rozwój z wagą mogą zastosować siatki centylowe dla wcześniaków z podziałem na płeć.

Zmiana środowiska ze szpitalnego na domowe jest stresująca zarówno dla malucha jak i rodziców, dlatego trzeba zadbać o eliminację niekorzystnych bodźców tj. hałasu, pośpiechu i tłoku.

Zobacz także: Wirus RS to śmiertelne zagrożenie dla wcześniaków. Lekarze apelują o wspólne działania

Nie zapraszaj zbyt wcześnie i zbyt wielu gości !

Zmiana środowiska, kontakt ze światem zewnętrznym jest dla wcześniaka wyzwaniem. Maluch urodzony przed czasem jest pozbawiony przeciwciał, które przekazuje mama w ostatnich tygodniach ciąży

Jego układ immunologiczny nie jest w pełni wykształcony, nie będzie on potrafił poradzić sobie z wirusami i bakteriami. Wskazane jest odłożenie wizyt gości na kolejne kilka tygodni. Ograniczenie wizyt rodziny i przyjaciół pozwoli uniknąć zagrożeń ze strony wirusów i baterii, zapewni spokój wrażliwemu na bodźce dziecku.

Wcześniak w domu – jak ubierać maluszka ?

Odzież dla wcześniaków oznaczona jest metką „Gucio” albo „uśmiech bociana”. Najmniejsze dostępne rozmiary to 40 cm. Należy unikać ciuszków zapinanych na plecach, z szorstkich tkanin czy z aplikacjami.

Termoregulacja może być jeszcze zaburzona, dlatego ubieramy dziecko z jedną dodatkową warstwą, zwracając uwagę na ciepłotę – stópki (stópki powinny być ciepłe). Przy wychłodzeniu nie tylko wcześniaki spalają dużo kalorii aby się ogrzać. Ubieramy maluszka bardzo delikatnie, wolnymi ruchami, nie pociągająca za nóżki i rączki przemawiając łagodnie.

Pokój wcześniaka

Nie ma potrzeby urządzania pokoju w specjalny sposób. Należy zaopatrzyć się w typowe rzeczy dla noworodka. Ponieważ wcześniaki mają obniżone napięcie mięśniowe można zaopatrzyć się w tak zwanego „rogala”, który pomoże poczuć się bezpieczne jak w macicy mamy.

U wcześniaków istnieje większe ryzyko wystąpienia bezdechu, co może prowadzić do zwolnienia czynności serca, wtedy warto zaopatrzyć się w monitor oddechu. Jeśli maluch przestanie oddychać załączy się alarm. Początkowo dziecko powinno spać w pokoju rodziców.

Należy utrzymywać stałą temperaturę i wilgotność pomieszczeń – nieco wyższą niż w przypadku dzieci urodzonych o czasie, nie więcej jednak niż 22 stopni Celsjusza. Wskazane jest również wietrzenie pokoju oraz nawilżanie powietrza jeśli jest suche.

Zobacz także: W Szczecinie urodził się najmniejszy wcześniak. Mieścił się w dłoni!

Pielęgnacja, kąpiel, przewijanie

Zmiana pieluchy obowiązuje ilekroć dziecko ją zabrudzi, jednorazowo co 2 – 3 godziny. Przy zmianie należy zmyć skórę wilgotną chusteczką lub płatkiem bawełnianym oraz ciepłą wodą, osuszyć – nie pocierając. Wskazane będzie również posmarowanie kremem ochronnym.

Ponieważ skóra noworodka i niemowlaka jest bardzo delikatna, cienka i wrażliwa o wiele szybciej ulega ona podrażnieniom. Stosowanie codziennie kremu i maści Alantan Plus zapobiega powstawaniu pieluszkowego zapalenia skóry. Są to również preparaty, które skutecznie i bezpieczne można stosować już od pierwszego dnia życia dziecka.

W trakcie kąpieli woda powinna mieć ok. 37 stopni Celsjusza, a temperatura otoczenia 22 – 25 stopni Celsjusza. Kąpiel powinna być krótka, woda musi zawierać emolient, który nie tylko myje, ale i nawilża skórę.

Ponieważ organizm wcześniaka wyziębia się szybciej niż noworodka, należy otulić go ciepłym ręcznikiem. Osuszamy delikatnymi dotykowymi ruchami. Pupę zabezpieczamy kremem przeciw oparzeniom. Na główkę możemy założyć czapeczkę na czas dogrzania – ok. jednej godziny.

Wcześniak w domu – karmienie

Noworodki przedwcześnie urodzone mają trudności w skoordynowaniu odruchów ssania, połykania i oddychania. Przez to może utrudnione być karmienie bezpośrednio z piersi. Do czasu, aż dziecko nie dojrzeje do pracy przy piersi można mleko mamy podawać z butelki, a wcześniej w szpitalu przez sondę do żołądka.

Mleko mamy wcześniaka zawiera więcej białka i mikroelementów, aby wzmocnić organizm dziecka. Pilnujemy przerw czasowych między posiłkami i regularnie sprawdzamy przyrosty wagowe. Dzieci matek, które z wielu przyczyn nie mogą być karmione mlekiem mamy, otrzymują mieszanki przeznaczone dla wcześniaków.

Zobacz także: Wcześniak w domu – jak się o niego zatroszczyć? Sprawdź, co radzi położna

Spacer

Zanim wyjdziemy z maluchem na pierwszy spacer musimy być pewni, że potrafi on utrzymać prawidłową temperaturę ciała 36,6 – 37 stopnia Celsjusza i nie marznie podczas przewijania. Jeśli pogoda nie pozwala na spacery werandujemy dziecko. Nie należy wychodzić z noworodkiem jeśli temperatura powietrza jest poniżej -8 stopni Celsjusz, jest wilgotno, wietrznie lub wyjątkowo upalnie. Przez kilka tygodni należy unikać tłocznych miejsc i galerii handlowych.

Przytulanie

Przytulaj maluszka, masuj, mów do niego, śpiewaj. Twój dotyk to wyraz miłości jest miły i kojący daje poczucie bezpieczeństwa. Wcześniak już na starcie ma utrudnioną sytuację, gdyż mógł korzystać jeszcze z wielu pięknych chwil w łonie matki, dlatego musimy mu to zrekompensować.

Strach ma wielkie oczy, obawy rodziców przed przyjęciem maluszka do domu są duże ale z czasem można stworzyć idealny system działania, w którym nie tylko dziecko będzie miało swój azyl, ale i rodzice będą pewni swoich poczynań.

Pamiętajmy o instynkcie, obserwacji maluszka. Czas i cierpliwość spowodują odnalezienie się w nowej rzeczywistości, a w razie wątpliwości zawsze można skorzystać z porady lekarza lub położnej. Czas szybko płynie, a dzieci rosną jak na drożdżach.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

Cesarskie cięcie a otyłość u dzieci. Zobacz, co mówią badania

cesarskie cięcie a otyłość
fot. Pixabay

Poród przez cesarskie cięcie zwiększa ryzyko otyłości u dzieci aż o 50 proc. – pokazują najnowsze badania. Kobiety po tego typu operacji mają również mniejsze szanse na ponowne zajście w ciążę. 

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy z Uniwersytetu Edynburskiego w swoim badaniu wzięli pod lupę długoterminowe skutki cesarskiego cięcia. Wyniki ich analizy zostały opublikowane na łamach magazynu PLOS Medicine.

Badacze odkryli, że ponad 9 na 100 dzieci urodzonych siłami natury było otyłych przed osiągnięciem piątego roku życia. Wskaźnik ten był wyższy wśród pięciolatków urodzonych przez cesarskie cięcie – aż 14 na 100 maluchów zmagało się z otyłością.

Zobacz także: Jak wygląda cesarskie cięcie? Zobacz film!

Cesarskie cięcie a otyłość dzieci

Naukowcy podejrzewają, że zjawisko otyłości wśród dzieci wiąże się bezpośrednio z cesarskim cięciem. W przeciwieństwie do porodu naturalnego, noworodki urodzone poprzez cesarskie cięcie nie mają styczności z mikroflorą bakteryjną obecną w kanałach rodnych kobiety. Może to skutkować zachwianiem metabolizmu i zdolności do magazynowania tłuszczu u takich maluchów.

Chociaż nie możemy wnioskować, że cesarskie cięcie powoduje konkretne skutki, ciężarne kobiety i lekarze powinni mieć świadomość, że ta operacja wiąże się z długoterminowym ryzykiem dla zdrowia dziecka i późniejszych ciąż matki – tłumaczy współautorka badań dr Sarah Stock.

Inne możliwe skutki cesarskiego cięcia

Wśród innych możliwych i długoterminowych skutków cesarskiego cięcia wymienia się również astmę. Szanse na zachorowanie na astmę przed 12. rokiem życia są u dzieci urodzonych za pomocą cesarskiego cięcia aż o 20 proc. wyższe.

Według badania kobiety po tego typu operacji mają o jedną trzecią mniejsze szanse na ponowne zajście w ciążę niż panie, które rodziły naturalnie. Może się to wiązać z infekcjami w macicy po interwencji chirurgicznej. Innym niebezpieczeństwem jest też większa podatność na przedwczesne odklejenie łożyska.

Jeżeli chodzi o pozytywne strony, naukowcy zauważają, że u kobiet po cesarskim cięciu występuje mniejsze ryzyko nietrzymania moczu i wypadania macicy.

Co to jest cesarskie cięcie?

Cesarskie cięcie to operacja chirurgiczna, polegająca na rozcięciu powłok brzusznych oraz macicy i wyjęciu dziecka. Tego typu operację wykonuje się, gdy poród siłami natury nie jest możliwy.

Wskazaniami do przeprowadzenia cesarskiego cięcia jest między innymi nieprawidłowe ułożenie dziecka w drogach rodnych, brak postępu porodu naturalnego czy zaburzenia tętna płodu w trakcie porodu, choroby neurologiczne, okulistyczne lub kardiologiczne u matki.

Pomimo braku wskazań medycznych coraz więcej kobiet decyduje się na rozwiązanie ciąży tą drogą. Należy jednak pamiętać, że nie jest to obojętny dla zdrowia zabieg, a obarczona dużym ryzykiem operacja chirurgiczna i powinna być wykonywana tylko w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia matki i dziecka. WHO wskazuje, że odsetek ciąż rozwiązywanych przez cięcie cesarskie w żadnym kraju nie powinien przekraczać 15 proc.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail, Chcemy Być Rodzicami

Weronika Tylicka

dziennikarka, związana od początku z magazynem Chcemy Być Rodzicami

Kampania „Zaszczep swoje dziecko. Nie pozwól powrócić chorobom zakaźnym”. Czy grozi nam epidemia odry i krztuśca?

"Zaszczep swoje dziecko. Nie pozwól powrócić chorobom zakaźnym"
fot. Fotolia

Stołeczny ratusz rozpoczął kampanię pt. „Zaszczep swoje dziecko. Nie pozwól powrócić chorobom zakaźnym”. W Polsce z roku na rok coraz więcej osób odmawia szczepienia dzieci, co grozi nawrotem chorób zakaźnych – odry i krztuśca.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Ze statystyk Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie wynika, że w 2017 roku ponad 2800 osób (dane z czerwca) w stolicy odmówiło zaszczepienia swoich dzieci. W roku 2012 nie zaszczepiono 432 maluchów.

Właśnie z tego powodu stolica zdecydowała się na przeprowadzenie kampanii społecznej, w której będzie przekonywać, że szczepienie dzieci to nie tylko troska o ich zdrowie, ale również zdrowie całego społeczeństwa.

Zobacz także: Nagła śmierć łóżeczkowa przez szczepionkę 6w1? Kampania antyszczepionkowców i mocny komentarz lekarza

„Zaszczep swoje dziecko. Nie pozwól powrócić chorobom zakaźnym”

Pomysł jest uzasadniony. Jeżeli odsetek zaszczepionych spadnie poniżej określonego poziomu (85-95 proc. w zależności od choroby), przestanie działać tzw. ochrona populacyjna.

Jak przekonać społeczeństwo do szczepień? Zdaniem krajowej konsultant w dziedzinie pediatrii prof. Teresy Jackowskiej potrzebny jest konstruktywny dialog z lekarzami i pielęgniarkami. Zdarza się jednak, że również personel medyczny zniechęca pacjentów do szczepień.

Zobacz także: Szczepionka przeciwko grypie ma związek z poronieniami? Naukowcy wyjaśniają

Co nam grozi?

Sprawa jest poważna. Z roku na rok zwiększa się liczba zachorowań na odrę. W 2010 roku odnotowano 13 przypadków, w 2016 roku aż 133. Powraca również krztusiec i błonica.

Polska to nie jedyny kraj, w którym istnieje ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa odry. W grupie ryzyka są też Włochy, Belgia, Francja i Niemcy.

Jeżeli chodzi o krztusiec, w Polsce w 2010 roku na tę chorobę zachorowało 59 osób, natomiast w 2016 – już 359 osób.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: um.warszawa.pl, mamdziecko.interia.pl

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.