Przejdź do treści

Bycie miłym to przekleństwo – premiera książki w lutym

Przyszedł czas, by powiedzieć „nie”. Jacqui Marson udowadnia, że mądrzy rodzice uczą swoje dzieci asertywności i potrafią tak z nimi postępować, aby znaleźć chwilę tylko dla siebie. Książka „Bycie miłym to przekleństwo” trafi do księgarń już 18 lutego.

Kirsty wychowywała się praktycznie bez ojca. Gdy zaszła w ciążę, bała się, że powtórzy błędy swojej mamy – będzie osobą pełną goryczy, wybuchową, zestresowaną. Kiedy na świat przyszedł jej syn, starała się robić wszystko inaczej niż jej matka, w konsekwencji nie umiała postawić dziecku żadnych granic. Gdy jej synek płakał, codziennie wieczorem kołysała go w ramionach. Dzień planowała pod kątem jego potrzeb. Gdy po raz pierwszy musiała mu odmówić kupna zabawki, wykrzyczał jej: „Nienawidzę cię, mamo. Nienawidzę!”. Paradoksalnie Kirsty doprowadziła do sytuacji, której tak bardzo się bała. Zrozumiała, że bycie miłym stało się jej przekleństwem.

CHaBeR News

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Syndrom Bycia Miłym dotyczy zarówno dzieci, jak i dorosłych. Rodzice często uważają, że najlepiej okażą miłość swoim pociechom, jeśli spełnią ich zachcianki. W dzieciach natomiast często od najmłodszych lat tworzy się mechanizm – jeśli będę miły, rodzice będą mnie kochać. Każdy może przywołać taki przykład ze swojego życia, czy to z dziś, czy z okresu dzieciństwa. Podobnie jak bohaterowie tej książki. Wszyscy oni nie potrafią powiedzieć „nie” i zrobić czegoś tylko dla siebie.

„Bycie miłym to przekleństwo” to odważna i pełna humoru książka, która pozwala uwolnić się od konieczności ciągłego pomagania innym, nawet wtedy, gdy robi się to wbrew sobie. Autorka przedstawia przykłady z życia codziennego. Nie ocenia – wyjaśnia przyczyny i mechanizmy zjawiska bycia miłym i daje wskazówki, jak zmienić to, często męczące, zachowanie. Przedstawia przejrzyste techniki, pozwalające m.in. nabrać pewności siebie, ale również udowadnia, jak ważny jest ton głosu czy mowa ciała. Autorka nie narzuca harmonogramu zmian, pozwala pracować nad sobą we własnym tempie i według własnych potrzeb. Książka to również zbiór porad dotyczących wychowania dzieci, tego jak uczyć je asertywności i jak im odmawiać, by nie czuły się odrzucone.

 

Jacqui Marson jest dyplomowanym i certyfikowanym psychologiem. Pracowała w wielu zakładach lecznictwa w Londynie, między innymi w szpitalu św. Tomasza, a obecnie prowadzi praktykę prywatną w Covent Garden. Jest ekspertem psychologicznym BBC. Publikuje w branżowych czasopismach poświęconych psychologii.

„Bycie miłym to przekleństwo”, Jacqui Marson
Tłumaczenie: Katarzyna Lipnicka-Kołtuniak
Stron: 320
Cena: 34,90
Premiera: 18.02.2015
Wydawnictwo MUZA SA

Materiały prasowe Wydawnictwo Muza

Chcemy Być Rodzicami

Jedyny magazyn poradnikowy dla starających się o dziecko. Starania naturalne, inseminacja, in vitro, adopcja.

KTG w warunkach domowych? Badanie trwa zaledwie pół godziny

Mobilne KTG – urządzenie Pregnabit
Mobilne KTG – urządzenie Pregnabit

30 minut – tyle trwa badanie urządzeniem Pregnabit, mobilnym KTG pozwalającym na bezpieczne i wiarygodne monitorowanie dobrostanu płodu w warunkach domowych. Kilka miesięcy po udostępnieniu swojego produktu firma Nestmedic SA, producent teleKTG zbiera pozytywne opinie zarówno specjalistów, jak i pacjentek.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

– Nareszcie czujemy, że pomagamy ratować życie maluchów. Każda kolejna historia zakończona szczęśliwym rozwiązaniem utwierdza nas w przekonaniu, że było warto – mówi dr n. med. Anna Skotny, współtwórczyni system Pregnabit.

Mobilne KTG – urządzenie Pregnabit

Rośnie liczba kobiet, które miały możliwość skorzystania z teleKTG. Pregnabit jest już dostępny w około 40 placówkach medycznych na terenie kraju. Są wśród nich gabinety wybitnych ekspertów ginekologii i położnictwa oraz liderów opinii środowiska lekarskiego.

– Zapis teleKTG jest identyczny jak zapis stacjonarnego KTG. Jestem przekonany, że jest to przyszłość w opiece nad pacjentką ciężarną – mówi o mobilnym KTG stworzonym przez Nestmedic prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski.

Personel medyczny ceni teleKTG zwłaszcza za podniesienie poziomu profilaktyki okołoporodowej oraz możliwość rozszerzenia opieki nad pacjentką i jej nienarodzonym jeszcze dzieckiem.

– Lekarz nie jest w stanie czuwać nad zdrowiem swojej pacjentki bez przerwy. Połączenie technologii teleKTG Pregnabit i całodobowego centrum medycznego to bardzo dobry kierunek. Wczesne wykrycie zagrożenia, w tym za pomocą pomiarów teleKTG, może w realny sposób przyczynić się do szybkiej reakcji i wdrożenia odpowiedniej procedury medycznej. To rozwiązanie sprawdzi się także w sytuacjach, gdy zalecane jest wykonywanie częstych badań – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Romuald Dębski.

Zobacz także: Domowe KTG, czyli telemedycyna jako przyszłość polskiego leczenia

Możliwość wykonania badania w domowych warunkach

Kontrola stanu dziecka oraz szybka reakcja w razie jakichkolwiek nieprawidłowości są niezwykle istotne w ostatnim okresie ciąży. Pregnabit umożliwia wykonanie jednego z podstawowych badań w ciąży (KTG) w warunkach domowych – nie trzeba już każdorazowo zgłaszać się do lekarza lub szpitala.

– Mobilne KTG łączy zaufanie specjalistów do profesjonalnego badania KTG z mobilnością, jakiej oczekują współcześni rodzice. Możliwość wykonania badania bez wychodzenia z domu, ogranicza często stresujące dla ciężarnej wizyty w szpitalu, dając jednocześnie poczucie bezpieczeństwa, tak potrzebne mamom w ostatnich tygodniach ciąży – tłumaczy dr n. med. Patrycja Wizińska-Socha, współzałożycielka i prezes zarządu Nestmedic S.A.

Wygoda i profesjonalizm

System Pregnabit doceniają również przyszłe mamy, dla których nie jest to pierwsza ciąża. Dla wielu z nich pogodzenie obowiązków macierzyńskich z koniecznością wykonania zaleconych badań w ośrodkach zdrowia to spore wyzwanie.

– Z systemem Pregnabit zetknęłam się nie tylko w wymiarze zawodowym. Należę do tych 20% kobiet, które z założenia miały trafić do szpitala położniczego znacznie przed terminem porodu niemal wyłącznie w celu regularnego wykonywania KTG. Ponieważ w domu mam już dwoje dzieci, a także możliwość pracy zdalnej, opcja domowego monitoringu niemal mnie uskrzydliła. A nadzór, opieka? To jest prawdziwy XXI wiek. Pregnabit to nie jest gadżet, zabawka, ciekawostka. To profesjonalny nadzór nad ciężarną, z budzącym zaufanie specjalistą do pomocy – mówi Eliza Dolecka, redaktor naczelna serwisu zdrowie.gazeta.pl i wkrótce mama trzeciego dziecka.

Wykonanie badań w domu ciężarnej nabiera innego znaczenia w przypadku, gdy ciąża jest zagrożona lub u dziecka wykryto wady wrodzone. Także w takich sytuacjach sprawdził się system Pregnabit.

Zobacz także: Badania profilaktyczne w czasie ciąży. Dlaczego to takie ważne?

Pomoc dla kobiet w ciąży z problemami

– W ramach działalności hospicjum perinatalnego prowadzimy grupę pacjentek, które oczekują narodzin dziecka chorego. W takich przypadkach niezwykle ważne jest dokładne monitorowanie dobrostanu płodu w okresie ciąży tak, by wybrać najbardziej optymalny moment na rozwiązanie. Do tej pory mogliśmy zaproponować przyszłej mamie albo bardzo częste wizyty w szpitalu, albo pobyt na oddziale. Odkąd jest możliwość skorzystania z teleKTG, opieka nad takimi pacjentkami jest dużo łatwiejsza. Mama jest w domu, pod stałą kontrolą fachowców, a my jako zespół specjalistów mamy bieżący podgląd, jak się miewa maluch w jej brzuchu. W tak trudnych sytuacjach Pregnabit pomaga zarówno rodzicom, jak i zespołowi chcącemu zapewnić jak najbardziej optymalną opiekę – tłumaczy Joanna Krzeszowiak, koordynator Hospicjum Perinatalnego we Wrocławiu.

Kobiety w ciąży z problemami, które kwalifikują się do badań KTG w domu, dzięki Pregnabit mogą ostatnie tygodnie przed porodem spędzić w komfortowych warunkach, pozostając jednocześnie pod stałą kontrolą lekarza.

– Używam teleKTG już ponad 3 miesiące i mogę powiedzieć, że – wiedząc, jaką wadę ma Tosia – trudno byłoby mi czasem zachować spokój bez codziennego monitoringu. Szczególnie wtedy, gdy ja czuję się gorzej – mówi pani Beata, mama nienarodzonej jeszcze Tosi, u której wykryto trisomię 21 i wadę serca DORV.

– Dziś, po 3 latach od stworzenia firmy i opracowania pomysłu na urządzenie Pregnabit, wiemy i mamy dowody na to, że nasze mobilne KTG spełnia swój cel – pomaga mamom w spokojnym i komfortowym oczekiwaniu na narodziny ich dzieci, a w niektórych przypadkach ratuje zdrowie maluchów. Wszystkie pozytywne opinie lekarzy i ciężarnych, wszystkie docierające do nas historie mam i ich dzieci są dla nas pięknym zwieńczeniem dotychczasowej pracy. Nie poprzestajemy jednak na tym. Rozpoczęliśmy już prace nad urządzeniem Pregnabit nowej generacji, aby dać mamom jeszcze większe bezpieczeństwo – mówi dr n. med. Anna Skotny, współzałożycielka i Dyrektor Generalny Nestmedic.

Nestmedic

Nestmedic SA powstał w 2014 roku. W ciągu kilkunastu miesięcy zespół skupiający unikatowe kompetencje naukowe, medyczne, technologiczne i sprzedażowe stworzył innowacyjny na skalę światową produkt – jeden z najbardziej zaawansowanych diagnostycznie i technologicznie telemedyczny system teleKTG do zdalnego przeprowadzania kontrolnych badań i analizowania wyników w ostatnim trymestrze ciąży.

Unikalność rozwiązania polega na połączeniu certyfikowanego, profesjonalnego urządzenia teleKTG Pregnabit z całodobowym Medycznym Centrum Telemonitoringu (MCT). Pomysłodawczyniami rozwiązania są dr n. med. Patrycja Wizińska-Socha oraz dr n. med. Anna Skotny.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

materiał prasowy

Materiały prasowe to teksty przesyłane podmioty zewnętrzne do publikacji w różnych mediach, informują o wydarzeniach, osiągnięciach, bywają zaproszeniami na spotkania.

„Błona dziewicza” znika z norweskiego słownika

"Błona dziewicza" wykreślona ze słownika w Norwegii
fot. Pixabay

Sformułowanie „błona dziewicza” zostało wykreślone z Wielkiego Leksykonu Norweskiego. Jakim słowem je zastąpiono i dlaczego?

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Norweskie słowo „jomfruhinnen” czyli błona dziewicza zostało zastąpione wyrażeniem „skjedekrans”, które można przetłumaczyć jako „wieniec pochwy” lub „fałdkę pochwową”. Do zmiany nazewnictwa doszło po dyskusji na temat tego, czy lekarze mają prawo sprawdzać dziewictwo na życzenie rodziców nastolatek.

Zobacz także: Utrata dziewictwa zapisana w genach

„Błona dziewicza” wykreślona ze słownika w Norwegii

Norweskie Ministerstwo Zdrowia wystosowało oficjalny komunikat, w którym poinformowało, że na podstawie badania błony dziewiczej ginekolodzy nie są w stanie ocenić, czy pacjentka rozpoczęła współżycie.

Do przerwania błony może bowiem dojść na skutek chorób, masturbacji, czy aktywności fizycznej. Ze względu na jej różnorodny kształt, może być też wyczuwalna u kobiet, które wielokrotnie odbyły stosunek seksualny. Zdarza się, że u niektórych pań występuje wrodzony brak błony dziewiczej.

Poza tym, jak zaznaczają eksperci, błona dziewicza tak naprawdę wcale nie jest błoną i powinno się ją raczej nazywać fałdką. Ministerstwo uznało zatem nazwę błona dziewicza za wprowadzającą w błąd.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Focus, O2, Rynek Zdrowia

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Bonami zachęcają młode matki do karmienia piersią

bony za karmienie piersią
fot. Pixabay

Bony zakupowe dla młodych matek zachęcą panie do karmienia piersią – pokazują nowe badania. Takie bony można później wykorzystać m.in. w popularnej sieci hipermarketów Tesco.

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Naukowcy z The University of Sheffield oraz University of Dundee przeprowadzili badania z udziałem 10 tys. matek. Młodym mamom zaproponowano bony zakupowe w wysokości 120 funtów w zamian za karmienie dziecka piersią przez sześć tygodni.

Kolejne bony o wartości 80 funtów były rozdawane paniom, które kontynuowały karmienie swoich pociech do szóstego miesiąca życia. Vouchery można było wykorzystać w sklepach Tesco, Asda i Morrison’s do zakupu żywności, artykułów gospodarstwa domowego, książek, ubrań, czy płyt CD i DVD.

Zobacz także: Pokarm mamy to najlepszy posiłek dla noworodka. Co zrobić, gdy karmienie piersią nie wychodzi?

Bony za karmienie piersią

Okazało się, że prawie połowa badanych matek (46 proc.) zgodziła się wziąć udział w programie, a 40 proc. odebrało co najmniej jeden bon. Jak podkreślają autorzy badań, nagroda w postaci voucherów dała kobietom wsparcie i motywację. Wiele pań chciałoby karmić piersią, jednak napotykając na przeszkody nie dostają wystarczających informacji i wskazówek.

– Karmienie piersią jest z początku trudne – twierdzi Fiona Sutcliffe, 29-mama, która zdecydowała się wziąć udział w eksperymencie. Jak mówi, tego typu programy są świetną motywacją dla matek. – To pomaga w osiąganiu małych sukcesów – dodaje.

Wyniki badań opublikowano na łamach magazynu „JAMA Pediatrics”. Mary Renfrew, współautorka badań nie kryje zadowolenia z wyników eksperymentu.

To pierwsze, przeprowadzone na tak szeroką skalę badanie, które pokazuje wzrost zjawiska karmienia piersią w społecznościach, w których wskaźniki te od pokoleń były niskie – mówi Renfrew.

Zobacz także: Karmienie piersią – piękno, czy temat tabu? Te ZDJĘCIA nie pozostawiają złudzeń!

Korzyści z karmienia piersią

Wielka Brytania to kraj, w którym odsetek kobiet karmiących piersią jest najniższy na świecie. Mamy, które brały udział w badaniu, pochodziły obszarów o szczególnie niskim wskaźniku karmienia piersią: South Yorkshire, Derbyshire i północny Nottinghamshire. 

Warto pamiętać, że mleko matki jest najlepszym i najbezpieczniejszym pokarmem dla niemowlęcia. Składniki zawarte w mleku mamy wzmacniają kształtujący się układ odpornościowy, wspierają rozwój mózgu, układu nerwowego oraz dojrzewanie układu pokarmowego.

Karmienie piersią programuje metabolizm i kształtuje prawidłowe nawyki żywieniowe już od pierwszych chwil po narodzinach.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Daily Mail

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.

Kobiece mleko w warszawskiej kawiarni. Skandal czy nowoczesne podejście?

kawa z kobiecym mlekiem
Obrót handlowy kobiecym mlekiem jest w Polsce nielegalny / fot. Pixabay

Pełnotłuste, dietetyczne lub sojowe. Ci, którzy kawy nie wyobrażają sobie bez dodatku mleka, mają szeroki wachlarz możliwości. Jedna z warszawskich kawiarni ma jednak w swoim menu unikalną pozycję. Swoim klientom oferuje… kawę z kobiecym mlekiem!

CHaBeR News

http://www.chcemybycrodzicami.pl/wp/wp-content/uploads/2016/07/pop-up-foto.jpg

Jesteś dla nas ważna!

Chcemy być z Tobą w kontakcie, zapisz się do newslettera, aby otrzymywać wartościowe informacje.

Przygotujemy dla Ciebie coś ciekawego i możesz być pewna, że nie zasypiemy Cię mailami.

Na ten niebanalny pomysł wpadli właściciele kawiarni Żona Krawca, o czym poinformowali kilka dni temu na Facebooku. Kawy z ludzkim mlekiem będzie się można napić od środy. Jak zapewniają pomysłodawcy, wypicie takiego napoju wzmocni naszą odporność.

Żona Krawca

fot. Facebook – Żona Krawca – kawiarnia

Zobacz także: Mleko sojowe pomocne w PCOS

Kwestia prawna

Jest tylko jeden problem. Jak dowiedział się Newsweek, w rozumieniu obowiązujących przepisów Prawa Żywnościowego, mleko matki nie może być środkiem spożywczym przeznaczonym do powszechnego spożycia. Co więcej, obrót handlowy mlekiem kobiecym jest w Polsce nielegalny.

Kolejnym problemem jest zagrożenie epidemiologiczne. Nie wiadomo przecież skąd miałoby pochodzić mleko. Znaczący jest tu stan zdrowia, tryb życia, czy stosowanie używek przez kobietę, która przekazywałaby mleko kawiarni.

Pozostaje również sprawa etyki. O ile w Belgii czy w Niemczech kobiece mleko w kawiarniach nie wywołuje już szoku i oburzenia, w Polsce jest to sprawa kontrowersyjna. Pod postem Żony Krawca pojawiły się setki komentarzy. „Jak dla mnie mega przegięcie!”, „To do tej kawy jeszcze proponuję kotleta z łożyska… też podobno zdrowe… będzie zestaw zdrowotny” – można przeczytać opinie oburzonych internautów.

Zobacz także: Opowiadała o in vitro, pójdzie za to do więzienia. Dramat egipskiej prezenterki

Kobiece mleko w warszawskiej kawiarni zabiegiem marketingowym?

Jeżeli istnieje tyle przeszkód prawnych, dlaczego właściciele Żony Krawca zdecydowali się na taki krok? Prawdopodobnie chodzi tu o reklamę. Kontrowersyjna oferta miała zapewne przyciągnąć ciekawość, a w efekcie nowych klientów. W ciągu dwóch dni pod postem kawiarni pojawiło się 760 komentarzy, a informację przekazało dalej 756 użytkowników. Fakt ten nie umknął internautom.

Super zabieg marketingowy! Gratulacje za pomysł – pisze użytkownik Facebooka.

Zobacz także: Pokarm mamy to najlepszy posiłek dla noworodka

Laktobiznes źródłem dochodów

Okazuje się, że nie tylko warszawska kawiarnia wpadła na oryginalny sposób spożytkowania kobiecego mleka. Laktobiznes kwitnie głównie… wśród kulturystów, którzy doceniają właściwości kobiecego mleka.  Do tej grupy zalicza się również kulturysta Robert Burneika, znany pod pseudonimem Hardkorowy Koksu. Przyznaje jednak, że taka porcja mleka to zdecydowanie za mało na jego gabaryty.

Handel kobiecym mlekiem szczególnie popularny jest w Stanach Zjednoczonych. Tam siłacze mają do wyboru mleko mam będących na diecie wegańskiej, ekologicznej, beznabiałowej, czy bezglutenowej.

Mogą też kupić mleko świeże, albo wcześniej odciągnięte i zamrożone. Co ciekawe, na handlu mlekiem kobiety mogą wyciągnąć nawet do 20 tys. dolarów rocznie.

Tu kupisz najnowszy magazyn Chcemy Być Rodzicami

Źródło: Newsweek, Warszawa w Pigułce, Baby Online

Anna Wencławska

Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Dziennikarka, pasjonatka kultur i języków orientalnych.